-
Posts
8993 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
99
Everything posted by Mortes
-
[IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/17/p1140923l.jpg/[/IMG]Z "małymi " przygodami ale wróciłyśmy w nocy po północy.. :) Maszulka już w hoteliku ale są z nią pewne problemy. Po pierwsze wcale nie chciała tam zostać tylko szykowała się ze mną w drogę...Przyznam szczerze ze było ciężko... Okazało się ze nie ma ogrodzenia dla Maszy którego by nie pokonała :( To jest bardzo dobre miejsce dla psiaków ale chyba nie dla takich akrobatek jak Masza . Ja nie wiem ale Masza chyba musi mieć jakiś zadaszony bunkier zeby nie uciekała :( Rozmawiałam juz z panią z hoteliku gdzie był Dyzio. Tam widziałam takie pancerne kojce :) ...Pani na razie nie ma miejsca ale być może uda jej się jakies psiaki poprzestawiac i byłoby dla Maszy miejsce. Przerażają mnie niestety koszty bo to trochę drożej , no i czy Masza dobrze by się w takim kojcu czuła? Jutro pomyślę co z tym fantem zrobić...oby tylko do jutra czegoś nie wymyśliła :( Tu Masza w hoteliku ( jeszcze wtedy z nią byłyśmy więc była grzeczna ( prawie ...bo pogoniła psa pani z hoteliku...:( ) [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/856/p1140912.jpg[/IMG] [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/8489/p1140909.jpg[/IMG] Spakowałyśmy Igę ( moja sunię z hoteliku) i z ciężkim sercem , zostawiając za sobą ryczącą Maszę pognałyśmy do Wrocławia , gdzie juz od tygodnia rodzinka czekała na Igę. Ustawiłyśmy sobie trasę przez Bytom i wpadłyśmy w odwiedziny do Nuki ( Poli). Nuka była tak zaaferowana Igą ze wcale nie zwróciła na nas uwagi :) Nuka jest bardzo związana emocjonalnie z panem, razem wypoczywają na kanapie, chodzą na długie spacery, w ogóle odniosłam wrażenie ze Nuka jest w nim niemal zakochana. Były momenty ze pakowała mu sie na kolana..hi, hi ...a kawał z niej baby...;) Tu Nuka ( Pola) z panem na kanapie. Pan musiał trzymac ja na smyczy bo Nuka niestety nie była przyjażnie nastawiona do Igi a my nie chciałyśmy Igi zostawiać samej w samochodzie [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg534/scaled.php?server=534&filename=20120304.jpg&res=medium[/IMG] Potem juz pognałyśmy prosto do Wrocławia zawieżc Igę. Iga to osobna historia której tu nie opisywałam ale tylko zaznaczę ze suczka praktycznie nieadopcyjna a dom wspaniały :) Oczywiście juz dziś sa z nia problemy ale pani ma duże pokłady cierpliwości i tolerancji...pan i reszta rodzinki też...Trzymam kciuki ... Sporo błądziłyśmy zanim wyjechałyśmy z Wrocławia i skierowałyśmy się na Częstochowę zeby odwiedzić Dobcia ( Viniego). Ula była bardzo wyrozumiała bo byłyśmy u niej po 21 :) A Vini...to wspaniały pies!!! Poznał nas i cieszył się tak entuzjastycznie jakby był małym szczeniaczkiem :) To nie ten sam pies !!!Teraz jest mega wyluzowany, radosny i biega jak szczeniak :) :) Pięknie wykonuje polecenia, jest niesamowitym łasuchem. Nie wiem co on jeszcze robi w hoteliku??? To naprawdę mega kontaktowy pies, kompletnie inny niż ten "wystraszony wieszak z pola" :) Gdyby ludzie wiedzieli jaki to wspaniały pies miałby chętnych na pęczki... Zdjęcia niestety "nocne" [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/3521/p1140923l.jpg[/IMG] Tu Vini hipnotyzuje kiełbaskę ;) [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/4480/p1140919m.jpg[/IMG] Tu tez pilnuje zeby kiełbaska na pewno trafiła do jego paszczy ;) [IMG]http://img826.imageshack.us/img826/1908/p1140918.jpg[/IMG] Od Viniego skierowałyśmy się juz prosto do Kielc a dzis od rana rwę włosy z głowy bo martwię się o Maszę i o Igę. No i niestety co chwila dostaję telefony lub dzwonie ja jak juz przez godzine nie mam wiadomości ze dziewczyny nie zachowuja sie dobrze... Mam nadzieje ze to tylko złe początki...ale co się umartwię...:(
-
Jutro wielki dzień dla Maszy. Jedzie do bardzo dobrego hoteliku :) na miejsce suni którą jutro przy pomocy siostry ( no i oczywiście jej auta ;) ) zawozimy do domu stałego we Wrocławiu. Po drodze zaplanowałyśmy odwiedziny w Bytomiu Nuki a w drodze powrotnej do Kielc odwiedzimy Viniego ( Dobcia) w Żarkach pod Częstochową . Tak że pracowity dzień przed nami :) Wiem ze moja siostra podczytuje ten wątek , ale jest to osoba nie związana z dogomania więc choć juz jej dziś dziękowałam za auto i czas jaki jutro poświęci na zjeżdzenie ze mna poł Polski to w tym miejscu jeszcze raz bardzo dziękuję za jej pomoc w dniu jutrzejszym :) Wrażenia z odwiedzin po powrocie :) :) :)
-
Oczywiście Mazowszanka ze pieniążki z bazarku w kwocie 365 zł do mnie doszły :) I bardzo serdecznie za nie dziękuję ;) Bardzo, bardzo !!!! Jeśli chodzi o Maszę to szczepienie i czip był na koszt schroniska , niestety z braku czasu nie zdąży się jej wysterylizować w Kielcach. A mnie nie stac zeby z nią jechać do Krakowa np za tydzień czy dwa kiedy by się już ją ewentualnie wysterylizowało. Tak sobie pomyślałam ze jak muszę jechać po Igę do Krakowa to od razu zawiozę Maszę zeby nie jeżdzić 2 razy ( benzyna!!!!) Igusi dom juz czeka na nia we Wrocławiu i nie mogę juz tej adopcji przekładać. Także w niedzielę wielki dzień dla dziewczyn ;) ;) Najprawdopodobniej zaadoptuję Maszę na siebie a potem przepisze się umowę juz z prawdziwym domkiem U Kubusia - dziadziusia bardzo żle :( Kubusiowi nie pomogły antybiotyki bo niestety kaszel kenelowy był u niego tak długo i w dodatku nie leczony ze doszło do trwałego zapadnięcia tchawicy i teraz pomóc moga Kubusiowi tylko sterydy . Na razie do czwartku dostał jeszcze jakis mega silny zastrzyk ( nie pamietam jaki) Uwierzcie, serce się kraje jak tym malutkim ciałkiem co chwila wstrząsaja ataki strasznego kaszlu :(
-
Kochana...nie strasz...lepiej martw się o swoje suczki ktore wyadoptowałas bez sterylizacji. Ja za mój błąd gorzko zapłaciłam . Sunie i maluchy odebrałam, wzięłam kredyt w banku ( polecam) i wszystkie umiesciłam w hotelu. Na dzien dzisiejszy wszystkie zwierzaki sa w dobrych domach, mam z nimi kontakt, a sunie sa wysterylizowane. I prosze zainteresuj się od kogo sa pożyczne pieniadze na jedzenie dla Waszych zwierzakow . Przypomonam tez o wielu suniach w Harbutowicach ktore miały trafić tam od Was "tylko na chwilę" a sa juz kilka lat. To tylko 2 z nich: [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/9200/p1110658.jpg[/IMG] Wszystkie zostały wysterylizowane ze skromnej emerytury Pani Malgosi. Jedna miała wrośniętą obrożę ale ...chyba Was to nie interesowało. Po sterylizacji tez nie bylo gdzie je przetrzymac...ale nie przypominam sobie zeby i to wzbudziło Wasze zainteresowanie I jeszcze jedno: Nie kłam - nie było cię tego dnia w Kłaju, a dla zainteresowanych : mam kilka zdjęc w jakićh to warunkach te biedne szczenięta dochodzą do zdrowia w Harbutowicach (oby jak inne, nie zostały tam na zawsze) Będę niebawem w Krakowie to chętnie z ewentualnym zainteresowanym się spotkam i pokaże . Jak tak mozna!!! Upychać psy po ludziach , nie dając na nie złotówki a samemu zbierac laury jakim się jest dobrym człowiekiem...To chyba nie tak powinno się pomagac...Takie jest moje zdanie :byłam , widziałam , wiem
-
Incia , dziękuje za zaproszenie , na pewno skorzystam :) ale uprzedzam...zbieraj juz od dziś pokłady cierpliwości ;) Witaj Ewelinka :) dawno cię nie było... to ja tak od razu cię poproszę o wpisanie do Nikusiowej skarpety pieniązków z bazarku Mazowszanki w kwocie 365 zł o od razu odejmij z tego 300 zł ktore zapłaciłam za hotelik Nikusia za marzec . Dziękuję...:) Mazowszanka Maszunia faktycznie się zaokrągliła na moim "garnuszku" ;) ;). W końcu co drugi dzień zawoziłam jej 5-cio litrowy garczek gotowanego jedzenia i michę suchej karmy :) Kawał z niej kobity ;) Dziś Masza była szczepiona i czipowana, była bardzo grzeczna , potem w nagrodę dostała ode mnie duuużo smakołyków :) Oczywiscie dzis też szykowała się do wyjścia :/ Bidulka...juz niedługo... Kubuś - dziadzio pomimo intensywnego leczenia antybiotykami dalej strasznie kaszle... Dziś znowu ma wizytę u weterynarza...Wieczorkiem będę coś wiedziała wiecej...
-
Strasznie szkoda mi tych biednych chorych szczeniąt ktore przewiozłyście z Kłaja do Harbutowic. W ogole nie wiedziałam ze ktoś jest za nie odpowiedzialny. Wyglądały fatalnie, krwawiące łapki , strupy aż po pachy !!! Na dodatek , z tego co wiem to kiepsko tam z karma więc pewnie biedaki nie dojadaly...ale to trzeba się było interesować swoimi zwierzętami!!!Zapewnić im jedzenie i leczenie!!! Zwierzaki mieszkały w ciemnościach i dopiero jak je wyprowadziłam na spacer to opiekun zauważył ze sa chore!!! No ale zeby przewozić je do Harbutowic :( :( :( !!! A gdzie one tam się zmieściły!!! Przecież tam nie mozna nawet palca juz wbić!!! A poza tym psy z otwartymi ranami powinny być w sterylnych warunkach!!!! Rozumiem ze codziennie jesteście w Harbutowicach i pomagacie Pani Małgosi??? Przecież to już jest starsza osoba i ma pod opieka ponad 80 psow , no i z tego co wiem to kilka Waszych o ktorych chyba zapomniałyście. NIEŁADNIE!!! TAK SIĘ POMAGA PSOM???!!!
-
Masza w schronisku: [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg820/scaled.php?server=820&filename=masza3.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg594/scaled.php?server=594&filename=masza4.jpg&res=medium[/IMG] A To Masza dzisiaj :) [IMG]http://ud.interia.pl/html/getattach,mid,1330621443612489879,mpid,5,uid,f622fff81549370b?f=20120301.jpg[/IMG]
-
Incia dziękuję za chęć pomocy ale uwierz mi w czasie takiej nauki miło by nie było ;) Straciłabyś do mnie cierpliwośc ;) Chętnie skorzystam z Twojej pomocy jeśli chodzi o zdjęcia . Dziś na szcvzęscie juz obiecała mi córka ze to zrobi ale zawsze muszę sie BARDZO prosić, więc od następnego razu chętnie skorzystam z Twojej pomocy. Mazowszanka mam ten program ...I CO Z TEGO !!! ;) ;) ;) Byłam dziś u Maszy i sunia bardzo się ucieszyła, no i oczywiście po dużej porcji głasków nie chciała mnie puścić . No i mam dobre wieści ale jeszcze za bardzo się nie ciesze , bo staram się najpierw zorganizowac we Wrocławiu wizytę PA dla mojej Igi co ja mam w hoteliku pod Krakowem . Państwo już nie mogą się doczekać kiedy sunię przywiozę . W to miejsce do hoteliku przewiozę Maszę. To jest super hotelik a prowadzi go wspaniała osoba !!! Miałam już u niej kilka psów i zawsze jestem bardzo zadowolona a w tym temacie jestem trochę wybredna ;) Znalazłam juz dziewczyne z Wrocławia która zgodziła się sprawdzić dom , chciałabym zeby to było jutro albo pojutrze to w niedziellę bym przewoziła Maszę do hoteliku a Igę do domu stałego we Wrocławiu . Jeszcze tylko ogłoszę na allegro moją nerkę bo nie mam na paliwo ;) a i moje stare autko chyba tego nie zniesie ;) ;)
-
Cholercia , kombinuję coś sama z tymi zdjęciami Maszy i mi nie wychodzi :( Jestem totalna noga komputerowa!!!! Może wieczorem jak wrócę z pracy a córka ze szkoły to ją poproszę o pomoc :( :(
-
Wspaniała wiadomośc! Pieniazki bardzo się przydadzą bo Nikusiowa skarpeta prawie pusta. Mazowszanka bardzo , bardzo dziękuję za mega profesjonalne bazarki , za czas który na nie poświęcasz i zaangażowanie :) Jesteś wielka!!!! Ewu dziękuję Ci za te wielkie paki fantów na bazarki które rozsyłasz po Polsce :) Wszystkie Twoje rzeczy które przeznaczasz na psiaki sa śliczne i dlatego z bazarków mamy takie ładne pieniążki :) DZIĘKUJĘ :)
-
Miron dziękuję za piękne zdjęcia Nikusia :) Jak zwykle wygląda wspaniale! Jakby wypatrywał juz wiosny ;) A piłka to tak kształtem średnio przypomina piłkę ;) ;) ;) Jutro znowu wyślę go do ogłoszen... Nie mogę się na niego napatrzeć...PIĘKNY PIES!!! Popytam w pracy o stare piłki :) Byłam dziś u Maszy w schronisku, bardzo się ucieszyła ze do niej przyszłam. Po godzinie głasków oczywiście szykowała się ze mna do wyjścia :( Było trochę płaczu ale jak na razie spotkałam tam samych miłych ludzi ( wreszcie!!! ) więc tak bardzo się o nia nie martwię . Masza jest trochę smutna ale to zrozumiałe... nigdy nie była zamknięta w kojcu. Mam pewien plan co do Maszy...od kilku dni trwają z pewna rodzinką rozmowy na temat adopcji takiej mojej suni co jest pod Krakowem w hoteliku ( Iga) jeżeli państwo się zdecydują ( maja mi odpowiedzieć jutro ) to spakuję Maszę i pojadę z nią do tego hoteliku a Igę zawiozę do Wrocławia do tej rodzinki. Tradycyjnie bedę prosiła o pomoc... najlepiej radę jak wygrać w toto - lotka :( Zrobiłam Maszy parę zdjec ale umieszczenie ich tu to dla mnie Mount Ewerest więc poprosiłam o pomoc koleżanke więc pewnie za chwilę sie uda
-
Mazowszanka musimy grac w toto- lotka... jedyna rada...:(
-
Ula bardzo się martwię i Viniego... nie ma dnia zebym o nim nie myślała. Zastanawiamy się z moją siostrą dlaczego taki piękny pies jeszcze nie znalazł domu??? No cóż , będę mu wykupowała ogłoszenia do skutku...ustawię go do powtórek do Dziennika Polskiego. W końcu ktoś musi się znależc...przecież to taki piękny pies... U Kacperka ( Felusia) coraz lepiej :) Rozmawiałam dziś z pania i piesio jest coraz śmielszy i juz trochę mniej nerwowo reaguje na kota. Oczywiście cały czas jest pod pełną kontrolą , szczególnie jak na horyzoncie pojawia się kotka . Na razie państwo powiedzieli ze malutkimi kroczkami idzie wszystko do przodu :) Trzymajmy kciuki dalej :) Mazowszanka dzięki za linka z banerkami i allegro. Nigdy nie miałam takiego banerka ... Ustawię w kolejkę do tej miłej cioteczki co się da ;) Dziewczyny czy pamiętacie tą sunię co pisałam o niej ze jest na krotkim łańcuchu i bez budy ? To ją własnie zgłosiłam do " Zielonej Strefy" . Pan Z "Zielonej Strefy" przyjeżdzał kilka razy do tego własciciela suni , aż w końcu łańcuch był juz dostatecznie długi i łaskawie ten właściciel wyciąl dziurę w szopie zeby sunia miała gdzie się schronic ( oczywiście nie z własnej woli tylko na polecenie policjanta) Myślałam ze sprawa suni na tym się zakończy . Mialam już do niej nie jeżdzić i jej już nie dokarmiać ale ile razy tam byłam to sunia nigdy nie miała wody i jedzenia. Dodatkowo pan suni koło tej szopy zrobił sobie złomowisko i sunia juz na długim łańcuchu zaplątywała się w to żelastwo , kaleczyła i na dodatek wspinała się na tą górę rupieci i przeskakiwała przez ogrodzenie z siatki. Często zastawałam ja wiszącą na łańcuchu poza podwórkiem. Sunia wtedy strasznie piszczała ale niestety jej pan w ogóle nie reagowal. Znowu zgłosiłam tą sprawę do " Zielonej Strefy" i po wielu rozmowach i przepychankach słownych panowie policjanci ustalili ze właściciel suni jej nie chce. Zaczęłam sunie ogłaszac ale jak na razie nikt nie dzwonil. Wiadomo trzeba najpierw suczysko poszczepić, wysterylizować to może wtedy jakiś domek się trafi. Panowie policjanci załatwili miejsce w kieleckim schronisku dla suni (a uwierzcie o miejsce w naszym schronisku jest niezmiernie trudno ) , a ja zaproponowałam im ze przewiozę sunię zeby się za bardzo nie stresowała . Sunia mnie zna i zawsze bardzo się cieszy na mój widok więc bez problemu wskoczyła do mojego malutkiego autka :) W schronisku dostała ładny boks, siedziałam z nią w tym boksie godzinke, starałam się ja uspokoić bo trochę była wystraszona. Zaraz jakaś miła wolontariuszka przyniosła jej michę z jedzeniem i z woda, a jutro po pracy jadę do niej zeby z nią pobyć. Muszę ta sunię ( nazwałam ja Masza) przewieżc jak najszybciej do jakiegoś hoteliku, bo nasze schronisko jest juz solidnie przepełnione. Niestety wszystko rozbija się jak zwykle...wiadomo..o kasę. Już sama nie wiem co robić...proszę o pomoc, jakas dobra radę :( Masza [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/221/p1140787zs.jpg/[/IMG][IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg221/scaled.php?server=221&filename=p1140787zs.jpg&res=medium[/IMG]
-
Ojj...byłabym bardzo chętna na ten 1% dla moich psiaków ale niestety nie mam żadnej fundacji, a osoby które chcą mi pomoc robią to spontanicznie ze szczerego serca i jestem im za każdą pomoc niezmiernie wdzięczna. Wiele z tych osób ( np. Ty , Sonka , Mazowszanka, Ewu, Cantadorra i wiele innych ktorych nie sposób wymienić ) nie zna mnie osobiście , nie znaja osobiście tych biednych psiaków z tego wątku a jednak ufaja i pomagaja . Im większa grupa osób do pomocy dla jakiegoś biedaka tym łatwiej mu tą pomoc zapewnić - tego nauczyłam się na tym watku :) W pojedynke cięzko pomóc psiakowi nie wpędzając się w długi - wiem coś o tym...
-
Cantadorra naprawdę nie wiem co radzić w takiej sytuacji...wiesz jak jest...wszystko rozbija się o kasę ktorej niestety brak...ja sama mam kilka psiaków w hotelikach i jestem ogromnie wdzięczna Mazowszance i Sonce za bazarki i pieniązki, Ewu za fanty i pomoc finansowa , oczywiście Tobie no i wielu jeszcze osobom które kibicują i pomagaja Nikusiowi , Viniemu i psiakom z tego wątku które juz znalazły domy. Zamówiłam powtórne ogłoszenia dla Viniego, bardzo bym chciała zeby wreszcie ktoś fajny zadzwonil... [url]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Mlody-doberman-Vini-szuka-dobra-w-nowym-domu-Adopcja-id37099.html[/url] [url]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,50006,Lw==.html[/url] [url]http://tablica.pl/oferta/mlody-doberman-vini-szuka-dobra-w-nowym-domu-adopcja-IDNze9.html[/url] [url]http://krakow.olx.pl/item_page.php?Id=323033945&ts=1330200539[/url] [url]http://www.morusek.pl/ogloszenie/95621/Mlody-doberman-Vini-szuka-dobra-w-nowym-domu-Adopcja/[/url] [url]http://www.psy.pl/ogloszenia-psy/art25505,mlody-doberman-vini-szuka-dobra-w-nowym-domu-adopcja.html[/url] [url]http://krakow.cwirek.pl/oddam-przyjme-zamienie/mlody-doberman-vini-szuka-dobra-w-nowym-domu,id401c45bp250fd.html[/url] [url]http://portal.animalia.pl/ogloszenia.php?ogloszenie=44335[/url] [url]http://www.pupilek.net.pl/index.php?option=com_sobi2&catid=0&Itemid=22[/url] [url]http://www.sprzedasz.pl/dodaj.html[/url] [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Mlody-doberman-Vini-szuka-dobra-w-nowym-domu!-Adopcja,59507[/url] [url]http://www.tusprzedaj.pl/4555456546[/url] [url]http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=130257[/url] [url]http://www.neeon.pl/201957-mlody-doberman-vini-szuka-dobra-w-nowym-domu-adopcja.html[/url] [url]http://www.petworld.pl/ogloszenie/sprawdzenie/dodania/44983[/url] [url]http://www.eoferty.com.pl/mlody_doberman_vini_szuka_dobra_w_nowym_domu_adop_278518.html[/url] [url]http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/222485-mlody-doberman-vini-szuka-dobra-w-nowym-domu-adopcja-oferta/[/url] [url]http://www.oglosze.pl/oferta49622_mlody_doberman_vini_szuka_dobra_w_nowym_domu_adop.html[/url] [url]http://www.pajeczyna.pl/edit/?uid=b1f4ad1c956bc2e32b883b629[/url] [url]http://www.pineska.pl/?id=105164[/url] [url]http://owi.pl/ogloszenie/Mlody_doberman_Vini_szuka_dobra_w_nowym_domu_Adopcja,553395[/url] [url]http://www.ojej.pl/aktywacja_ogloszenia.html/kod=c45d46a61185b904b69c196b86e2f159[/url] [url]http://www.kokosy.pl/zwierzaki/psy/49013.html[/url] [url]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/34924/mlody-doberman-vini-szuka-dobra-w-nowym-domu_-adopcja/[/url] [url]http://krakow.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=358107827&Guid=135b6215-dc20-a20b-2694-40e0ffff459b[/url] [url]http://petsy.pl/ogloszenia/1/1/34/23452.html[/url]
-
Byłyśmy odwiedzić Toję która teraz nazywa się Tusia. Sunia jest bardzo szczęśliwa, uwielbia swoja pania a pani uwielbia ją. Toja jest bardzo grzeczna i panstwo twierdzą ze idealnie do nich pasuje. Toja nas poznała i bardzo się ucieszyła na nasz widok. Niestety nie bardzo chciała dac się sfotografowac. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg826/scaled.php?server=826&filename=p1140829.jpg&res=medium[/IMG] Jesteśmy zaproszone w wakacje to może wtedy zdjęcia wyjda lepsze :)
-
KANIS w nowym domu! trzymajcie kciuki, żeby tym razem się udało...
Mortes replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
Szkoda psiaka...niestety u mnie totalny brak kasy , masa długów a i psów do pomocy kolejka...Trzymam za psisko kciuki... -
Dzwoniłam dziś do Dyzia i jest coraz lepiej. Dyziulek jest bardzo grzeczny w domu, uwielbia brykać po ogrodzie, ma apetyt ale niestety panicznie boi się mężczyzn...zresztą to standart jeśli chodzi o świętokrzyskie psy...Pan musi leżec na podłodze na kocu, mieć mnóstwo smakołyków to po jakiejś godzinie Dyzio do niego podchodzi, ale jak tylko pan wykona jakis ruch np.: wstanie to Dyzio ucieka w popłochu. Nie zawsze też Dyzio chce wrócić z ogrodu do domu i wtedy też państwo na leżąco proszą Dyzia godzinę przekupując go smakołykami. Myślę ze jeszcze musi sporo czasu upłynac zeby Dyzio na dobre się wyluzowal ale Państwo mają dużo cierpliwości i już bardzo kochają Dyziulka więc jestem o niego spokojna :) Dyzio byl dziś u weterynarza i jest w bardzo dobrej kondycji, ma piękna sierść i zdrowa skórę. Pani weterynarz oceniła go na 5 lat Kacperek niestety dalej próbuje gonić kota , tzn jest lepiej bo jak kot się nie rusza to Kacper ma go w nosie ale niestety kotka państwa jest bardzo płochliwa i panicznie boi się Kacperka. Pani bardzo przeżywa tą sytuację i bardzo zal jej kociczki Szkoda by było takiego wspaniałego domu dla Kacperka , tym bardziej ze Kacperek czuje się tam coraz lepiej , Spi wtulony w pania, nawet Frania ustępuje mu miejsca najbliżej pani ;) Oj...bardzo się martwię o niego... Dzwoniłam do Uli i faktycznie d\zwoniła do niej pani chętna zaadoptowac Viniego , Ula przesłała jej zdjęcia psiaka ale pani juz sie nie odezwała...:( No cóz ...szukamy dalej... Dziadunio Kubuś byl dzis u weterynarza i okazało się ze serce zdrowe ( podejrzewałśmy serce) ma niestety bardzo męczący przewlekły kaszel kenelowy ( nie wiem czy dobrze usłyszałam) Podobno leczy się go długo i jest zarażliwy. Kubuś będzie jeżdził przez kilka dni na zastrzyki a potem przejdzie na inne leki. Ma w tragicznym stanie resztkę zębów i jak się wyleczy z kaszlu to trzeba usunac kamien . Lekarz ocenil go na minimum 10 lat , choć powiedzial ze może miec i 14. No cóz ...zobaczymy co dalej będzie z dziaduniem...trzymajmy kciuki.
-
Ewu nie zawsze niestety jest różowo...tak liczyłam na dom dla Dobcia...Zadzwonię jutro do Uli jak tam ten drugi chętny dom...czy w ogóle do Uli dzwonili...:-( Jutro zadzwonię tez do Dyzia i Kacperka ( Felusia) ...mam nadzieję ze u nich wszystko dobrze...szczególnie martwię się o Felusia... Jutro tez dziadunio Kubuś jedzie do weterynarza na badania...martwię się tez o niego... Coś mi się skwasil humor...może jutro będzie lepiej
-
Pani radca prawny się rozmyśliła...:( :( :( ech...ludzie...
-
Dzwoniła następna pani , tez bardzo miła . Pani też niedawno pożegnała pieska i bardzo spodobał jej się Dobcio. Pani jest radcą prawnym w Krakowie i mieszka na piętrze kamienicy gdzie na parterze ma biuro. Ma tez mały ogródek w ktorym Dobcio mógłby wypoczywac . Na spacery chodziliby na planty, nad Wisłę. Pani zgodziła się na wizytę przed adopcyjna , więc przekazałam całą sprawę do fundacji ktora opiekuje się Dobciem. Czekamy na efekty...na szpilkach... ;)
-
Dziś w W Dzienniku Polskim w Krakowie ukazało się ogłoszenie Viniego ( jeszcze jako Dobcia ) Zapomniałam mu w tym ogloszeniu zmienić imię na Vini. Zgłosiłam go do kolejki jak jeszcze był Dobciem i tak zostało. Ale to nie ma większego znaczenia...Przed chwilą dzwoniła bardzo miła babeczka ktora miała boksera ale boksio juz ze starości odszedl i pani zastanawia się nad Dobciem. Miała parę szczegółowych pytań co do zachowań Dobcia i podałam jej tel do Uli. Pani jest przeciwniczka bud i Dobcio mieszkałby w domu. Trzymajmy kciuki...
-
W sobotę , gdy byłam w Krakowie to z koleżanką u której w hoteliku mam taka sunię Igę , wyciągnęłyśmy z beznadziejnego miejsca takiego dziadunia [IMG]https://ud.interia.pl/html/getattach,mid,13299348711256785313,mpid,5,uid,2332aa37586232e3?f=13.JPG[/IMG] Dałyśmy mu na imię Kubus. Kubuś na pewno jest leciwym staruszkiem, zęby ( kilka które mu zostały) ma w tragicznym stanie, jest niesamowicie chudy. Może nie widac tego na zdjeciach ale można mu policzyć wszystkie kości. Kubuś jest bardzo malutki, waży niewiele ponad 3 kilo i niestety bardzo kaszle. Od soboty jest juz na antybiotyku ale poprawy w ogóle nie widac. Kaszel Kubusia jest bardzo męczący, aż się biedaczysko dławi i dusi . Piesio bardzo dużo tez siusia, możliwe ze ma coś z pęcherzem albo z nerkami.Na piątek umówiłyśmy Kubusia do weterynarza ale aż boję się myśleć o kosztach... Kubuś bardzo potrzebuje wsparcia i wspaniałego domu na resztę dni jego życia. Proszę pomóżcie!!! [IMG]http://i43.tinypic.com/15q3z0j.jpg[/IMG]