ewa1411
Members-
Posts
167 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewa1411
-
brązowa poka tego Smagnera no - musze zobaczyć jego oczy no!!!! tak, koksiul jeździ autobusem w ogóle się nie boi , nie wariuje nie skamle - nic..no normalny proszę ja ciebie pasażer, bilecik ma skasowany wiesz..:) tylko kaganiec ma na pyszczku czego nie znosi...jest bardzo grzeczny, czasem sie połozy...raz nie było duzo ludzi w autobusie i się rozłożył jak na kanapie:) kupa już była pięęęęęękna :) wrócił ( odpukac w niemalowane ) do zdrowia
-
tak wyzdrowiał, wczoraj dostał osttani raz antybiotyk - tym razem już w tabletce - nienawidzi zastrzyków i już wie że jak jedziemy autobusem i szybko wysiadamy to nie wrózy to nic pryzjemnego. u weta wszedł przed rzwi wejściowe i za nimi sie zatrzymał, nie chciał wejśc do gabinetu :) pani weterynarz bardzo go lubi :) pije nadal mało wody, ale duuuzo siusia bo mu ja przemycam w zupie zklaecyzł sobie łapę nie za mocno i najgorsz ejest to, że na wyjścia mu rane zabepzieczam bandażem i jałowym opatrunkiem, ale co z tego jak przed chwilą wrócilismy z poannego siku i mokro jest bo rosa i łapki mokre całe, polizał sobie więc tylna łapke i niech schnie....odkaziłam ja woda utlenioną, a po takim wyjściu to nie wiem cyz zlac ja jeszcze raz utlenioną cyz nie? no i dziwne bo wcozraj dostał dwa posiłku, roosłek z warzywami i ryżem zmiksownay blenderem i dorbniutkie kawełczki miesa z nogi od kurczaka o konsystencji troszke gestej zupki, dośc spore, i normalnie kupa byc powinna ( bo woczraj rano przed wetem zrobił piekna zdrowa kupe ), a potem nic, rano nic, zero kupy...no i ocyzwiscie wigor mu wrócił , własnie wrócilim jak juz pisąłam, wybiegał się itd, wysikał chyba całe zbiorniki siku jakie ma, i znowu kąłdzie mi pysk na ramieniu i patryz w otwarte okno....już teraz nie wiem czy on musi wyjść cyz kaprysi
-
kochani koksiu choruje od wczoraj zainteresował sie kością wędzoną i to prawdopodobnie ona mu zaszkodziła - biegunka do samej wody, w nocy wymioty, brak snu, rozdrażnienie / nadwrażlwiość...juz bałam się najgorszego. wet powiedział jednak że to najprawdopodobniej zatrucie pokarmowe, bo koks nie gorączkuje. dostał antybiotyk i nospe - dwa zastrzyki , jutro idzie na kolejne, jak nie pomogą - kroplówka. :placz:
-
oh brązowa ja mam prawdziwą arachnofobie, zajbiście ci współczuję! ( ale duże paskudzctwo ci wlazło czy małe?) mi w tamtym tygodniu nie za duże weszło do buzi jak spałam..bo czasem oddycham przez usta to jest trauma... :smhair2::smhair2: a potem wiecozrem łąziła po mnie szczypawka!!!!!!!!!!!!!!!!! czekam z wypiekami na licu na foty Smagnera...wogóle super imię jak mówię do koksa słowo "smagner" to przekryzwia łepek :)
-
no coś ty! a mas zjekieś foty smagnera albo anegdotki o nim? ja sobie łąsnie czytam o dobermanach -wysoki stopień wrażliwości nerwowej oraz potrzeba silniejszej więzi z właścicielem..silnie zakorzenione poczucie winy i pokory ( o tak, skruchę okazuje na maxa) i bardzo dobrze/intuicyjnie potrafi rozróżnić dobro i zło w swoim zachowaniu...no i zrównoważony, silny charakter - cały koks. no i ma poczucie humory, bywa ze jest takim domowym trefnisiem...a teraz lula..deszcz pada, zmókł na spacerze, a za woda nie przepada...:) no i dobermany muszą się wybiegać i to widać po koksie-tez tego bardzo potrzebuje...więc lata za piłeczką że ho ho...kłusuje za nią jak koń :)
-
nie ma tak twardej stali ani człowieka jak brązowa :p hyyyy myślę, że z tymi truskawką to było tak, że koks żarł ją pierwszy raz w życiu i dlatego nastąpiła taka reakcja żołądkowo/jelitowa :loveu: co do awanturnictwa - koks nie jest awanturnikiem takim ogólnie - on po prostu ma w sobie dużo z dobermena, a krew dobermańska wymieszana z inna daje właśnie takie dziwne efekty i widać w nim takie zachowania typowe dla innych dobermanów które znam..te psy są takie nadwrażliwe czasami na niektórych polach socjalnych i nieobliczalne. wiesz...jakby taki dialog: mogę podejść? tak, ale nie za blisko...czego chcesz? przywitać się?kto ty? podchodzisz za blisko.. nie no co ty... czuje po zapachu żeś.... za blisko! ZA BLISKO!!!! wark z głębin gardzieli atak no stary , o co ci chodzi?!chciałem pogadać!!!! nie gadam z tobą! podszedłeś dla mnie za blisko!!!! poza tym równo z zapadnięciem zmroku koks jest na mega spince i czujce po prostu nocny łowca kiedyś byłam z nim do późna na działce, był rozluźniony , baraszkował sobie cieszył się...słońce zaszło - musiałam go wziąść do siebie i trzymać jak leżał i czułam że cały jest napięty do granic możliwości i czujka mega, nastawione uszy itd...spuszczanie go wtedy ze smyczy byłoby bardzo bardzo głupim posunięciem
-
hejloł akucha!:) koksiątko nigdy nie dostało nic słodkiego ( przynajmniej pod moją jurysdykcją ) - to jest absolutny zakaz i nikomu nie wolno go częstować takim jedzeniem raz ktoś nieświadomie dał mu truskawkę - biedny koks miał rozwolnienie i wymiotował - ma delikatny żołądek a ludzie są mega bezmyślni co do zwierząt. byłam bardzo zawiedziona brakiem wyobrażni tego kto go poczęstował ( bo ktoś inny mu powiedział, że jego pies, młody beagle, żre ) przykłady: rzucanie piłeczki za wysoko lub za niego , nie uważnie - wiesz, ja wtedy krzycze że nie wolno tak koksowi rzucać - znajomi sądzą że jestem nadopiekuńcza ( w d... to mam ! ) - debile bez wyobraźni...ludzie w ogóle nie dostrzegają że są odpowiedzialni za zdrowie i bezpieczeńśtwo psa...gdybym koksa nie pilnowała żarłby co popadnie, skakałby jak popadnie itd sytuacje z innymi psiarzami: ja: proszę wziąść psa na smycz bo będzie afera psiarze - ale mój pies nie jest agresywny i wtedy ja jak liatania bo zawsze ten sam schemat : ale mój pies jest koks już capnął tyle psów,wszczął tyle awantur - nie wiele jest takich psów, które akceptuje...w sumie tylko jedna suczka saba o której kiedyś pisałam w amoku
-
no nasi znajomi strasznie go lubią. ma mnóstwo wujków i cioć :)wogóle jest taki kochany!!!!zawsze w ruch idzie melania, bardzo lubi byc w towarzystwie.....biega już bez smyczy za piłeczką...90% czasu jest mega grzeczny, i ten idealny wizerunek burzą niespodziewane wyskoki :) i uwielbia jeze...a raczej myśl o tym, że mógłby je usmiercić - nie przesadze jeśli napisze, że prawie codziennie wieczorem spotykamy przynajmniej jednego :) już jest taka rywlaizacja kto pierwszy namierzy jeża -jesli my - nie ma rozruby - jełsi koks - rozruba jest :) ale ja lubię ten rys w jego charakterze - inaczej byłby taki....hym...zniewiesciały :) a tak jest takim koksiątkiem :) no i ma kolezanke która uwielbia, niedługo idziemy z koksem i saba na spacer wiec beda foty.sa niesamowici razem. i soba jak słyszy szczekanie koksa z apiłka pod jej oknami od razu ciganie na spacer i piszczy przy drzwiach - zakochała sie od pierwszego wejzenia.kiedys galopując z rozpedu z apiłką wpadli na siebie i saba zawyła z bólu - koks od razu do niej podbiegł i polizał po pyszczku :) serio!no i saba zabiera mu piłeczki, ma 3,5 roku jest tez ze schronu, kundelek jego wielkości, ze smiesznymi uszkami.no i koks te piłeczki jej oddaje :)choć oczywisci esaba przestaje sie nimi interesowac w momencie gdy koks znika jej z choryzontu:)aaaaa....i niedawno odkryła ze jak mówie głosno "daj głos" to koks szceka donośni, a jak mu tak ciiiichuteńko szpczę to tak powarkuje i poszczekuje cihco półgebkiem - no psina kochana taka ze nie wiem ze tak mono mżna kochac psa :)no i uwielbia gdy pan wraca do domu - prawie szoruje dupskiem podłogę z radości :)
-
[IMG]http://img31.imageshack.us/img31/3585/img6758large.jpg[/IMG] [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/8545/img6760large.jpg[/IMG] [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/6/img6762large.jpg[/IMG] [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/9514/img6771large.jpg[/IMG] a tu jak łapka przytrzymuje melanie :) [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/5466/img6772large.jpg[/IMG]
-
dzieki - mysle , że go znalazł dzięki tobie - gdyby nie miał z nikim bliższego kontaktu przez te 4ry lata - kto wie co by się w głowie biedaka stało. poza tym zareklamowałas go tak....:) gdyby kazdy pies bedac w schronie umial to co koks....no a poza tym wszysscy go nam zazdroszczą bo jest taki mądry i kontaktowy - dziś miałam sesję zespołu jazzowego w domu i oczywiscie koks szalał z radości z chłopakami - plus właził w każdy kadr :) [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/5117/img6776large.jpg[/IMG]
-
sierść lsniąca, bo nie posłuchałam brązowej i kupiłam furminator :):razz: nic mi tej sierści dobrze nie wyczesywało, a teraz miodzio! uwielbiam go tym czesać..podszerstek wyczesuje rewelacyjie no i koks dzięki temu nie gubi tyle sierści = pańcia nie lata na odkurzaczu non stop poza tym dostaje tranik :p jest oczywiście żebrakiem...kładzie na udzie pysk jak jemy - ktoś nam powiedział że to kolejna oznaka dominacji .... kto wie :)