Jump to content
Dogomania

fibi:)

Members
  • Posts

    4214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fibi:)

  1. w okolicy jedni sasiedzi maja suke-wysteryzlizowana. i jeszcze jedni kilka domow dalej-ale niedawno co rodzila..... poza tym jak ktoras mialaby cieczke to Borys by koncerty urzadzal jak zawsze....wiec mysle ze opcja ruszenia na panny odpada:shake:
  2. ani śladu..... nikt ich nie widział:shake: dziś z bratem i moim TZ szukaliśmy 5 godzin :-(
  3. za listonoszem napewno nie poszły:shake: Borysa mam dwa lata.owszem-zdarzało się że sie wymknął,babci albo jej koleżankom:mad: ale max 4 godziny go nie było. no wierze w to ze wrócą ale od zmysłów odchodze....
  4. ehh stało sie to czego sie obawiałam-nie bedzie nowego domku...rozmyślili się:shake: a na dodatek mam mega kłopot.... z racji tego że dziś padało Misiek z Boryskiem do 12 nawet na dwór nie wyglądały;) po 12 przyjechał listonosz wiec psy od razu na dwór:cool3:. wyszłam do listonosza przed brame.potem weszłam do domu a psy zostały juz na dworzu. mama przed 13 wróciła do domu i spytała gdzie psy sa bo nie biegaja po podwórku.ale obydwie pomyślałyśmy że pewnie babcia z dziadkiem zawołali je do siebie...... po 14 poszłam do babci-psów u nich nie było:crazyeye: i nie ma ich od tamtej pory:-( nie mam pojęcia co mogło się stać. chodziłam szukałam po okolicy, wypytywałam sąsiadów i NIC.... odchodzę od zmysłów
  5. słodkie zdjęcie:smile: hmm sama nie wiem.... podobno ktos widział jak sunie wyrzucono z auta:roll: nie wiem czy to prawda.
  6. w wydatkach widziałam sudokrem- potrzebny jeszcze bedzie dla małej?
  7. [quote name='Ewusek']a jak Fibi do mnie przyjechala to kto ja najbardziej obszczekal ??? Ringo :-)[/QUOTE] no i ja niby taka psiara,a stracha mi napędził :evil_lol:
  8. jestem i ja;) jak przywiozałam sunie do domu to mamie sie łezki zakręciły jak ją zobaczyła:-( przy siadaniu tak nienaturalnie wyginała tę łapkę najważniejsze że juz bezpieczna i w dobrych rękach- Delph:buzi: ja o mało co rozwodu nie miałam:evil_lol: jak mój TZ wyjmował transporter pod lecznicą, trochę zabardzo sie schylił i pękły mu spodnie w kroku:p kot nam cała drogę miauczał,sunia szczekała lub warczała;) a on nie zwyczajny a co do finansów- mam troche rzeczy na bazarek jakby coś
  9. dziś rano zgarnęłam ja do auta. śpi od tamtej pory biedulka.... na 15 zawozimy ja do Nowego Dworu na umówiona stetrylkę.....tylko co dalej? bo my jedziemy prosto do Wawy, bo mój TZ ma rozmowy w sprawie pracy..... i nie wiem czy potem wyrobimy sie żeby ja odebrać stamtąd:roll: Delph sorka za pobudkę:evil_lol:
  10. szukałam dzis rano jej....i wczoraj po południu-ani śladu:shake: bede jezdziła kilka razy na dzień.... i jesli bedzie to od razu dzwonic Delph do Ciebie? ja ja z moim TZ możemy przywiezc do Wawki, żaden problem. może włacze w poszukiwania Ewe?
  11. moja siostra mi dziś mówiła że "jak codzień chodze do szkoły to widzę tą sunię, której szukasz. bo ona ma chora łapkę.i chyba głodna jest,bo tak weszy wiec daje jej kanapke jak mam" 10letnie dziecko,moja krew:loveu: wiec od jutra ruszam na poszukiwnia:roll: dziś po południu wziełam masę jedzenia,aparat i jej szukałam jej z bratem ale bez skutku. wiesz, Delph ona chodzi niby noramlnie...na tą tylną łapkę kuleje,tak jakby powłóczy nia trochę ostatnio jak Ewa do mnie dzwoniła gdy ja karmiła, mówiła coś że z kimś sie kontaktowała w sprawie suni.....ale ona by musiała się wypowiedzieć. ja od niedawna bez pracy jestem wiec finansowo też lipa:shake: ja bym ja wzięła ale rodzice sie nie zgodza:shake: nawet nie pytam. mamy psa na tymczasie i ostatnio przygranełam dwa kotki w ciagu 3 tygodni
  12. sunia sie przemieszcza i boje sie ze znowu zniknie gdzies:shake: od poniedzialku mam juz samochod do dyspozycji wiec pokrece sie i poszukam jej..... ostatnio Ewie pod szkołą jadla z ręki,wczesniej nie podchodziła....no ale skoro teraz jest w ciąży to normalne ze stara sie o jedzenie za wszelka cene
  13. ostatnio z Ewa próbowałyśmy coś zrobić w tym kierunku ale bez skutku:shake: Ewa ma szczeniaki teraz..... ja mam tymczasowicza wiec rodzice sie nie zgodza:oops: Misio byc moze 11stego pojdzie do nowego domu,moze wtedy by sie zgodzili....ale jeśli nawet to tylko na kilka dni pewnie.
  14. ehh no postaram się ale nie obiecuje-sunia chodzi po okolicznych wioskach..... no i ta jej łapka:-( Ewa ostatnio karmiła ją pod szkołą.
  15. sunia wróciła.....nie wiem gdzie podziewała się tyle czasu:-( prawdopodobnie w wiosce obok. skóra i kości,ale brzuszek widać:placz: a teraz coraz zimniej:shake:
  16. [quote name='358Andzik358']haha :lol: a czemu nie :D 'Nyta-Gzyta' :razz: ładnie :cool3::lol:[/QUOTE] to mój brat takie cuuudowne przydomki wymyśla :evil_lol:
  17. więc sytuacja wygląda nastepująco we wtorek dzwoniła do mnie pani zainteresowana adopcja Misia. znalazła jego wątek na dogo-zagląda na dogomanię czasem w pracy(pracuje w kancelarii prawnej) i wypatrzyła sobie akurat Misia-szuka towarzysza dla swojego dwuletniego terriera. piesek zostaje sam na czas gdy pani jest w pracy.i juz od jakiegos czasu myslała nad towarzystwem dla niego. mieszka w Borowej Górze-czyli okolice Zegrza,Legionowa. Ewusek przygotowała mi umowę adopcyjną. bo miałam jechac dziś ale niestety zdrowie odmówiło mi posłuszeństwa:oops: poza tym pani Agnieszka martwi sie tym jak pieski się dogadają ze soba:roll: dlatego pomyślałam że lepiej spotkac się w weekend w dzień.mogłybyśmy poobserwować pieski w ogrodzie,czy wyjśc na jakis spacer.....jak myslicie? sądze że Misio nie bedzie stwarzał problemów w stosunku do kolegi zadzwoniłam więc do pani Agnieszki-powiedziała że sama miała mi to zaproponować ale nie chciała żębym pomyślała że odwleka wizyte albo jest nieodpowiedzialna.poza tym jeszcze w dwa weekendy jest na szkoleniu wiec umówiłyśmy się na wolny dzień-11 listopada. akurat wtedy kończy sie jej kurs wiec jak sama stwierdziła "bedzie mogla mu poswiecic wiecej czasu co jest wzne w tych pierwszych dniach". pytała o szczepienia,kastracje...wydaje sie bardzo rozsadna;) poprosiłam ja zeby zadzwoniła w razie gdyby sie rozmysliła... mam nadzieje ze sie uda
  18. uff jestem. ciężko cokolwiek znalezc na dogo... byłam dziś u koleżanki i byłyśmy u jej sąsiadki..... o dziwo sunia nawet w kuchni siedziała:crazyeye: nagadałam jej..... powiedziałam na temat rozmnażania wszystko co mi powiedziałyście i chyba jest postęp-bo powiedziała że nie miała o tym pojęcia,ze nie stac ja na cesarke,itp i ze sie zastanowi:roll: bede ja tam nawiedzac....i mam nadzieje ze odda sunie w nasze rece!
  19. trzymajcie kciuki w środę...... jedziemy sprawdzić ewentualny dom w okolicach Zegrza
  20. ehh no i żadnej poprawy:mad: spróbowałam w drugiej lokalnej gazecie- moze w następnym numerze Misia pokarza;) najtrudniej chyba mój Borys zniesie z nim rozłąkę-chłopaki bardzo sie zżyły:p odkad deszla moja mała [*] to nawet nie miał się z kim bawić.bo mój drugi pies juz wiekowy jest i nie w głowie mu zabawy.
  21. przepraszam że dopiero ale zajęcia na uczelni do 19stej. zadzwonie jutro do koleżanki i mysle ze wybierzemy sie tam jeszcze raz-może jakimś cudem uda sie odwiesc ta dziewczyne od checi rozmnażania małej:angryy: ???? a jesli by sie udalo jakims cudem to co dalej?:roll: oddac raczej jej nie oddadza.chociaz moze..... bo ich podejscie jest takie "zeby jak najszybciej sie pozbyc tego psa bo gdyby wiedziala ze to taki klopot to by nie kupiła" ehh ciezka sprawa- ja nie znam "grafiku" dziewczyny- a jesli akurat w dzien odwiedzin strazy bedzie wykapana i w pokoju.....?:roll: bo tak jak pisalam robia to czasem
  22. mysle ze zadzwonie i i opisze sytuacje..... ehh wiem ze to głupio zabrzmi-ale w porównaniu do psów na wsi :bigcry: mała ma dobre życie
  23. najbliższa fundacja to Straż Dla Zwierzat w Wawie.........jakieś 70 km od nas. nie,to nie jest rodzina patologiczna- w sensie że nie pija,itp. bo normalni nie są....młode małżeństwo z rocznym dzieckiem. mieszkania czyste, ładnie urządzone. eh a myślicie że nie próbowałam im wybić z głowy pomysłu o rozmnażaniu suni?:mad: żadne argumenty do nich nie docierają... powiedziała że "jak znajdzie kupca to wykapie sunie,wyczesze. przygotuje książeczkę"-bo ponoc szczepiona:roll: "jak jest z nami w domu to jest grzeczna. ani razu nie nasiakała nam w pokoju.i do dziecka też jest delikatna" przeraża mnie to że za jakiś czas w tej łazience mogą z nią siedzieć szczeniaki....:-(
  24. nawet na zdjęciu widac że kocyk jest żółty od moczu małej:shake: zdjęcia niezbyt wyrazne-trudno ja uchwycic było....biegała po całej łazience i się cieszyła ze mną. pobrudziła mnie całą bo łapki miała mokre. biedactwo:-(
  25. za to że łazienka jest zasikana zabiora im psa? sunia nie jest wychudzona,ma przystrzyzona sierść,kąpią ją raz w tygodniu żeby nie śmierdziała brzydko mówiąc.....biedna mała:roll:
×
×
  • Create New...