kratka
Members-
Posts
127 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kratka
-
[FONT=Tahoma][SIZE=2]Jolu, o ile wiem w dnie moczanowej przy zaostrzeniu choroby białko w moczu MOŻE się pojawić (to chyba też zależy od zaawansowania choroby). Tak samo jak przy niewydolności nerek, zapaleniu pęcherza, po dużym wysiłku fizycznym i przy paru innych okazjach... I dlatego jest to słabe kryterium diagnostyczne.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]A psiak miał kiedyś/ma obecnie jakieś typowo „artretyczne” objawy? [/SIZE][/FONT] [quote name='sota36']Sluchajcie - a jest zwiazek z artretyzmem a wystepowanem bialka w moczu?[/QUOTE]
-
Jolu, ja mam na imię bardzo oryginalnie - Agnieszka... :cool3: Podrzuć te badania w wolnej chwili, może będę mogła coś Ci doradzić. [quote name='sota36']Mam wszystkie za wyjatkiem ost. w domu - po powrocie z pracy je przepisze. Kratko - jak masz na imie, bo tak po nicku to jakos...? Co do pocieszenie - kazde zainteresowanie dla mnie jest wazne, wiem ze nie jestem sama... Dziekuje- Jola[/QUOTE]
-
[FONT=Tahoma]Sota,[/FONT] [FONT=Tahoma]Wierz mi lub nie, ale ja wcale nie staram się pocieszyć Cię na siłę... Po prostu samo masakryczne białko w moczu nie jest równoznaczne z pnn.[/FONT] [FONT=Tahoma]Mam psa z pnn i paroma innymi chorobami, który miał również swego czasu zapalenie pęcherza. Z natury rzeczy - z powodu białka, które jest obecne w jego moczu nawet, gdy nie ma zapalenia pęcherza - diagnoza w tym przypadku była nieco trudniejsza.[/FONT] [FONT=Tahoma]Mój pies jest pod opieką świetnego lekarza nefrologa. A to, co ja tutaj piszę, to głównie informacje pochodzące z tego źródła.[/FONT] [FONT=Tahoma]Przy okazji "wydobywania" badania moczu, możesz również "wydobyć" inne wyniki (morfologia, biochemia, jonogram)? Tak się zastanawiam nad tym spadkiem wagi u Twojego psa - może inne wyniki mogłyby wskazać właściwy trop. Nawet przy założeniu, że Twój pies ma pnn, raczej z tego tylko powodu by nie schudł na samym początku choroby... [/FONT] [quote name='sota36']Kratko- jasne, ze wydobede - zawsze dostaje opis wszystkich badan - wet to nazwijmy to po ostatniej walce o nerki u Atosa - to prawie jak lekarz rodzinny (wszak kroplowki lacza)- otwarty na wszystkie sugestie. Czekam na telefon od Niego - kiedy bede mogla podjechac - by pobrac mocz (wtedy dostane opis ost. wynikow), bo jak pisalam jest paraliz z powodu opadow w Niemczech i labor tam musial ze wzgl. na klopoty z transportem - wstrzymac prace z Polska. Wet narzekal, ze ost. krew musial jechac droga ladowa, co nie bylo za dobre, ze wzgl. na odleglosc. Tez wole pecherz!!!Bardzo dziekuje za troske! Kazde dobro slowo i kazdy promyk nadziei mnie uskrzydla.[/QUOTE]
-
[FONT=Tahoma]Z tym tylko, że przy zapaleniu pęcherza nie zawsze w posiewie udaje się coś wyhodować (w większości przypadków laboratorium daje ciała po prostu), co jeszcze nie znaczy, że zapalenia nie ma. [/FONT] [FONT=Tahoma]Masz możliwość, żeby to badanie moczu jakoś "wydobyć" od lekarza? Warto by jeszcze wiedzieć, czy w moczu nie ma np. leukocytów, wałeczków drobnoziarnistych etc. [/FONT] [FONT=Tahoma]Mimo wszystko to trochę dziwne, że białko skacze z 2,6 na 4,9 w ciągu niecałych dwóch miesięcy, a inne parametry nerkowe nadal są w porządku. [/FONT] [FONT=Tahoma]No nic, ja Wam jednak życzę zapalenia pęcherza.;)[/FONT] [quote name='sota36']Nie dostawal zadnych lekow. Nie pamietam jaki jest ciezar moczu, lecz wet mowil ze jest prawidlowy -wyniku nie pamietam. Byl badany w ten sam dzien (pobrany z pecherza)przy uzyciu takiego papierka , a pozniej przy pomocy takiego urzadzenia, podobnego do ....lornetki z 1 okularem - nie wiem jak to urzadzenie sie nazywa, nie pamietam, ale wynik jest precyzyjniejszy niz przy uzyciu tego papierka. Boje sie o nerki - mam zle doswiadczenie - wiec teraz ten test - ma potwierdzic - o ile db go zrozumialam, bo fakt histeria mnie ogarnela- czy biako pochodzi z nerek , czy z pecherza. Posiew byl robiony - mocz jalowy.[/QUOTE]
-
[FONT=Tahoma][SIZE=2]Sota, a wet nie podejrzewa aby zapalenia pęcherza po prostu??? Bo to białko w moczu przy jednoczesnych innych wynikach nerkowych i USG w normie to byłaby rzecz najbardziej oczywista.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Jaki jest ciężar właściwy moczu? Był robiony posiew?[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Zapalenie pęcherza nie tłumaczyłoby utraty wagi, ale być może jest ona spowodowana czymś zupełnie innym.[/SIZE][/FONT] [quote name='sota36']No tak, mialam... u nas mocznika nie ma - inne parametry oki - tylko to bialko.[/QUOTE]
-
[FONT=Tahoma][SIZE=2]Fokus,[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Cieszę się, że psiak ma się lepiej:).[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Co do tych norm, to prosiłam Cię nie o same normy, ale o wyniki badań Twojego psa wraz z normami... (a to dlatego, że normy lubią się różnić w zależności od laboratorium).[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]W tym wątku jest wiele osób, które mogłyby Ci doradzić coś konkretnego. Nikt tu oczywiście psa nie będzie leczył, ale forumowe podpowiedzi np. pod względem diagnostyki bywają bardzo cenne. [/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Do tego trzeba jednak znać wyniki badań, na podstawie których ustala się fazę przewlekłej niewydolności nerek, bo inaczej postępuje sie w przypadku psa, który ma początki przewlekłej niewydolności, a inaczej w 3 fazie niewydolności. Jak jest u Twojego psa - w tej chwili, na podstawie Twoich postów, nie sposób powiedzieć.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]W każdym razie, miej te nerki na oku, nawet jeśli psiak będzie się świetnie czuł. [/SIZE][/FONT] [quote name='Fokus']Witam. Wszystkiego dobrego w NOWYM ROKU 2011 Wiem, wiem ze tam są same normy. Ktoś o nie prosił więc je przepisałam. Narobiłam tylko zamieszania. Po drugie- nie było mnie trochę - problemy z netem niestety- mieszkam na obrzeżach miasta i zasięg jest fatalny. U nas jest lepiej. Fokus już normalnie biega, chodzi na spacery, je - nadrabia ten okres niejedzenia bo non stop jest glodny ;) Teraz jestem na etapie ustalania dawki insuliny by ten cukier nie skakał. Czasami jeeest ok a czasami picie i sikania powraca. Karmy dla cukrzyków nie chce jeść, mieszam mu tą co jadł wczesniej z tą cukrzykową. Dostaje korpus kurczaka bez skórek gotowany z kaszą ale mieso wyjada a kasza to jak przez przypadek mu się dostanie do pyska. hehe Bedę się odzywać, pewnie będę mieć sto pytan jescze. Pozdrawiam.[/QUOTE]
-
ROYAL CANIN INTESTINAL GASTRO LOW FAT - jaki zamiennik?
kratka replied to srebrny_husky's topic in Gastrologia
[FONT=Tahoma]To może ja coś wytłumaczę poświątecznie, bo widzę, że jakieś małe pomylenie pojęć się pojawiło.;)[/FONT] [FONT=Tahoma]Pies autora wątku ma podobno zapalenie trzustki (rozumiem, że przewlekłe), a przynajmniej tak twierdzi właściciel psa. [/FONT] [FONT=Tahoma]Przy tej chorobie bardzo często występuje niewydolność zewnątrzwydzielnicza trzustki oraz uszkodzenie nerek.[/FONT] [FONT=Tahoma]Natomiast jeśli niewydolność zewnątrzwydzielnicza trzustki wynika z innych przyczyn niż zapalenie, to nerkami nie należy się przejmować bardziej niż profilaktycznie, jak u każdego zdrowego psa. [/FONT] [quote name='Aziza'][B]Pies z niewydolną trzustką musi dostać enzymy[/B]. Ich brak powoduje, że pies nie jest w stanie przyswoić składników pokarmowych. Jedzenie bez enzymów prowadzi do sytuacji, że pies powoli umiera z głodu przy pełnej misce. - Bzdura! Kto tak powiedział?[/QUOTE] -
[quote name='dorobella']Ja miałam sukę bullterriera leczoną na grzybicę i świerzba przez "weta" - "na oko", pies miał objawy niedoczynności tarczycy, ale pobrać psu krwi nie zamierzał, bo jak się wyraził "Ja wiem co jest psu". Po jego lekach, stan psa był taki, ze musiałam ją poddac eutanazji. Dobermany mogą mieć skłonność do niedoczynności tarczycy. Słyszałam, ze niektóre psy mogą mieć np. niedoczynność tarczycy i zespół nerczycowy.[/QUOTE] [SIZE=2][FONT=Tahoma][FONT=Tahoma]Doskonale wiem, co oznacza leczenie "na oko" nawet w najbardziej renomowanych i najdroższych lecznicach... W przypadku mojego psa diagnoza brzmiała: "przerost flory bakteryjnej" i "przerost flory bakteryjnej", i tak przez miesiąc, aż zażądałam zrobienia podstawowych badań. Po badaniach zalecenie kilkunastu wetów brzmiało: "eutanazja"... Ale mój pies żyje i ma się całkiem nieźle, bo – metodą wielu prób i błędów - znalazłam mu lekarza, a nie "weta"...[/FONT][/FONT][/SIZE][FONT=Tahoma] [SIZE=2][FONT=Tahoma]Nauczona doświadczeniem, wiem jedno - najpierw trzeba leczyć/wyleczyć to, co jest już w miarę jasno zdiagnozowane, czyli - w przypadku psa RPG - na pewno suplementować tyroksynę i wyleczyć pęcherz. [/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Tahoma]A potem, po postawieniu psa do pionu, kontynuować diagnostykę i mieć również na oku inne sprawy, które w jakikolwiek sposób mogą dotyczyć chorób już zdiagnozowanych. Czyli, w przypadku psiaka RPG, np. kwestie układu pokarmowego (może stąd jest ten nieco podwyższony mocznik?), nefrologiczne (chociaż – z tego, co wynika z badań - na tym etapie problem stricte nerkowy jest mało prawdopodobny) i endokrynologiczne, bo niedobór hormonów tarczycy czasami (choć bardzo rzadko) jest powiązany z innymi schorzeniami, których objawem może być np. podwyższony poziom mocznika lub kreatyniny. [/FONT][/SIZE] [/FONT]
-
[quote name='dorobella']W badaniach moczu widać, ze jest stan zapalny. Czy USG było robione na pełnym pęcherzu ? Świerze krwinki pochodzą z dolnego odcinka dróg moczowych. W biochemii widać podwyższony poziom glukozy i żelaza ..... Czy badanie krwi robiono psu na czczo ?[/QUOTE] [FONT=Tahoma]Sądząc po innych parametrach, badanie było robione na czczo... A przekroczenie górnych norm dla żelaza i glukozy nie jest duże i może nie mieć w tym przypadku znaczenia diagnostycznego, szczególnie biorąc pod uwagę ogólny „misz masz w psiaku”, typu biegunka i wciąż niewyleczone, a nawet nie zdiagnozowane, posikiwanie... Trzeba by psu wyleczyć pęcherz i ustabilizować tarczycę, i dopiero potem powtórzyć całość badań – jeśli coś byłoby nie tak, to drążyć temat dalej.[/FONT] [FONT=Tahoma]Do tego – jak znam dra Marcińskiego – nie wypisuje głupot, jeśli nie wie, co widzi – jeżeli czegoś w obrazie USG nie widać, bo np. pęcherz jest za mało wypełniony, to prosi, żeby przyjść z psem innego dnia i w stanie „napełnionym”. On się zajmuje tego typu diagnostyką w pełni profesjonalnie, a nie „przy okazji”, jak większość wetów...[/FONT]
-
[FONT=Tahoma]RPG,[/FONT] [FONT=Tahoma]W badaniu moczu z 11 grudnia chyba było zapalenie pęcherza. USG u dra Marcińskiego raczej by to potwierdzało... Problemu stricte nerkowego może u Was w ogóle nie być, bo stosunek białka do kreatyniny jest całkiem fajny, kreatynina jest piękna, a mocznik może być podwyższony z kilku przyczyn. [/FONT] [FONT=Tahoma]Nie wiem, czy niedoczynność tarczycy może mieć jakiś wpływ na zapalenie pęcherza, ale wiem, kto mógłby Wam pomóc opanować zarówno problem endokrynologiczny, jak i urologiczny - dr Agnieszka Neska-Suszyńska ([URL="http://www.nerkiwet.com/"]www.nerkiwet.com[/URL]). Widzę, że jesteś z Warszawy, więc może warto podjechać. Wielu psiakom uratowała już życie ([URL]http://www.dogomania.pl/threads/2009-KTO-MIAŁ-LUB-MA-PSA-CHOREGO-NA-NERKI[/URL]), łącznie z moim:).[/FONT] [FONT=Tahoma]Bądź dobrej myśli, bo to nie wygląda na coś super poważnego, a jedynie trudnego do zdiagnozowania:)[/FONT]
-
[FONT=Tahoma]Fokus,[/FONT] [FONT=Tahoma]Przy ŻADNYM z tych parametrów nie napisałaś, jaki wynik miał Twój pies...[/FONT] [FONT=Tahoma]Jeśli masz coś takiego:[/FONT] [FONT=Tahoma]Mocznik [mg/dl] 20-45,[/FONT] [FONT=Tahoma]to oznacza, że norma dla mocznika mieści się w przedziale 20-45, ale tu nigdzie nie ma napisane, ile ten mocznik wynosi u Twojego psa! I tak jest w przypadku wszystkich parametrów, które podajesz.[/FONT] [FONT=Tahoma]Wet stwierdził podwyższony mocznik i podwyższone ALT lub AST, więc przynajmniej przy tych parametrach MUSZĄ być podane jakieś wartości oprócz norm. Dobrze popatrzyłaś na te wyniki?[/FONT];)
-
[FONT=Tahoma]Wszystko fajnie, ale to są same normy Twojego laboratorium (bez wyników Twojego psa) i dotyczą tylko morfologii:).[/FONT] [FONT=Tahoma]Jeśli tak to masz napisane, to może lekarz w ogóle nie zlecił morfologii? Ale biochemię zlecił na pewno, z tego co piszesz, i ona jest teraz ważniejsza. Spójrz jeszcze raz na te wyniki i jeśli znajdziesz biochemię (mocznik, kreatynina, AspAT, AlAT etc.), to ją przepisz:).[/FONT]
-
[FONT=Tahoma]Fokus,[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Możesz, przy okazji odcyfrowywania nazw leków, wpisać też wyniki badań z normami?;) Szczególnie biochemię (AspAT, AlAT, mocznik, kreatynina oraz amylaza i lipaza, jeśli były oznaczone). Było robione USG i test na strawność/test kliszowy?[/FONT] [FONT=Tahoma]Na podstawie badań, o których pisałaś, nie można jednoznacznie określić, czy i jaki jest problem z trzustką. Jeśli wet obstawia, że to jej zapalenie jest pierwotną przyczyną, to trzeba by jeszcze ustalić, czy nie ma również niewydolności zewnątrzwydzielniczej trzustki. Bo jeśli jest, to bez enzymów pies nie przestanie wymiotować.[/FONT]
-
[FONT=Tahoma]Nawet pomimo cukrzycy, z którą jeszcze nie miałam do czynienia, przypadek Twojego psa coś mi przypomina...[/FONT] [FONT=Tahoma]Jednak cukrzyca cukrzycą, ale skąd jeszcze „dziabnięta” wątroba i nerki? Wet się nad tym zastanawia, czy uznał, że to trzy zupełnie ze sobą niepowiązane rzeczy? [/FONT] [FONT=Tahoma]Przy kolejnych badaniach możesz zrobić psiakowi test cPLI (robi to tylko jedno laboratorium - Idexx, ale próbkę można wysłać chyba z dowolnego miasta). Wynik powie Ci, czy aby przyczyną wszystkiego nie jest trzustka...[/FONT] [FONT=Tahoma]Mówię o tym dlatego, że jeśli psiak miałby przewlekłe zapalenie trzustki z zaostrzeniami, to to właśnie mogłoby być przyczyną cukrzycy (uszkodzone wyspy w trzustce), podrażnienia wątroby (bo, co charakterystyczne, to uszkodzenie wątroby nie jest duże) i niewydolności nerek. [/FONT] [FONT=Tahoma]Zakładając, że Twój pies w ogóle ma niewydolność nerek, bo sam podwyższony mocznik to za mało, żeby to stwierdzić (mocznik równie dobrze może teraz pochodzić z układu pokarmowego). Nawet sama kreatynina w tej chwili niczego konkretnego o nerkach nie powie – skoro pies ciągle wymiotuje, to szybko się odwadnia, więc i kreatynina rośnie. To wszystko to jest jednak temat na potem. Na razie trzeba psiaka postawić do pionu.[/FONT] [FONT=Tahoma]Jeśli psiak jest teraz na kroplówkach (dożylnych, prawda?), to daj mu chwilowo spokój z jedzeniem, jeśli zawsze potem wszystko zwraca. Do kroplówki można dodać aminokwasy i zawsze jakieś odżywianie będzie miał. Jakie on w ogóle leki dostaje, oprócz insuliny?[/FONT] [FONT=Tahoma]Trzymam za Was kciuki.[/FONT]
-
Poniżej 0,3
-
ROYAL CANIN INTESTINAL GASTRO LOW FAT - jaki zamiennik?
kratka replied to srebrny_husky's topic in Gastrologia
[FONT=Tahoma]No i o to podawanie enzymów głównie tu chodzi:).[/FONT] [FONT=Tahoma]Przy przewlekłym zapaleniu trzustki niewydolność zewnątrzwydzielnicza może występować albo i nie (chociaż statystycznie chyba jednak pojawia się w większości przypadków). Jeśli jej nie ma, to enzymy mogą pogorszyć sprawę i zaostrzyć chorobę. Jeśli jest, to enzymy są "mniejszym złem" - też teoretycznie mogą zaostrzyć chorobę, ale bez nich psiak nic z jedzenia nie przyswoi, więc praktycznie nie ma wyboru i trzeba je podawać...[/FONT] [FONT=Tahoma]Dlatego proponowałam najpierw ustalić, co i jak:). Niewydolność nerek to z kolei najczęstsze powikłanie przy przewlekłym zapaleniu trzustki. I ono też ma bardzo poważne implikacje żywieniowe.[/FONT] -
ROYAL CANIN INTESTINAL GASTRO LOW FAT - jaki zamiennik?
kratka replied to srebrny_husky's topic in Gastrologia
[FONT=Tahoma][SIZE=2]Mam psa z przewlekłym zapaleniem trzustki, więc mogłabym ewentualnie coś doradzić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Ale najpierw ustalmy kilka rzeczy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Twój pies ma stwierdzone przewlekłe zapalenie trzustki, czy też przeszedł ostatnio ostre zapalenie trzustki?[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Przy zapaleniu przewlekłym bardzo często pojawia się problem niedoczynności zewnątrzwydzielniczej trzustki, co wiąże się z koniecznością podania enzymów (bez nich psiak będzie wymiotował i/lub miał biegunki co chwilę i niezależnie od podanej karmy). Bedzie też chudł, niezależnie od tego co i ile zje.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Na zapalenie przewlekłe w przypadku Twojego psa wskazywałby też "delikatny żołądek" (przez co rozumiem pojawiające się cyklicznie i o nigdy niewyjaśnionej etiologii wymioty i biegunki) – mało specyficzne objawy, brzuch niekoniecznie bolesny, jak chciałaby to widzieć większość wetów. Zapalenie jelit też jest tu charakterystyczne.[/SIZE][/FONT] [U][FONT=Tahoma][SIZE=2]Był robiony np. test kliszowy lub na strawność? A przede wszystkim test cPLI?[/SIZE][/FONT][/U] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Przy zapaleniu przewlekłym bardzo często pojawia się niewydolności nerek, co oznacza, że karma ma być [U]nie tylko niskotłuszczowa, ale również niskobiałkowa [/U](ze względu na nerki). Psiak miał zrobioną biochemię z oznaczeniem poziomu kreatyniny i mocznika, oraz jonogram (głównie sód i potas)? Masz może opis USG jamy brzusznej?[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Nerki trzeba by sprawdzić również jeśli było to ostre zapalenie trzustki (nie można go nie odróżnić go od przewlekłego – jest to straszliwy ból „całego psa”, którego nie sposób nie zauważyć).[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Proponuję więc najpierw dokończyć diagnostykę, a dopiero gdy będziesz miał pełen obraz sytuacji, rozglądnąć się za odpowiednia karmą. [/SIZE][/FONT] -
[FONT=Calibri][SIZE=3]Obawiam się, że to się zdarza przy wenflonach w tylnych łapach. Bo, ze względu na „konstrukcję” łapy, nieco inną niż w przypadku łap przednich, dużo trudniej założyć wenflon tak, by nie uwierał i – co nie mniej ważne – żeby się nie zagiął (bo wtedy i potencjalnie ból dla psiaka i nici z następnej kroplówki). W miarę pewne pod tym względem jest zakładanie wenflonu pod psim kolanem w jak najmniejszej odległości od góry od niego, bo to najmniej ruchomy odcinek tylnej łapy. Tyle że to jest również, jak zaobserwowałam, najtrudniejsze...[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Generalnie, jeśli „wenflon boli”, to należy poszukać innego miejsca wkłucia (w przypadku tylnych łap – najlepiej wyżej, jeśli jest taka możliwość). Przy jednoczesnej próbie oszczędzania żył na przednich łapkach, bo one się bardzo przydają w ostateczności, jak również do szybkiego pobrania krwi, jeśli jest taka potrzeba. Jeżeli wet się postara, to – jeśli żyły są w miarę ok - jest to wykonalne. To tak z mojej półtorarocznej praktyki u dwuletniego psa... Trzymajcie się ciepło:)[/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Tahoma]Azodyl pomaga zmniejszyć poziom głównego "truciciela" przy chorych nerkach, czyli mocznika. Problem z nim jest dwojaki - trzeba go sprowadzić (na pewno można ze Stanów, ale może również z jakichś innych cywilizowanych krajów) i trzeba go sprowadzić w odpowiednich warunkach (a konkretnie w podręcznej lodówie, co nawet w zimie nie jest bez znaczenie ze względu np. na różnice temperatur wewnątrz i na zewnątrz pomieszczeń). Dr Neska twierdzi, że lek jest całkiem, całkiem, a ja nie mam powodów, żeby jej nie wierzyć, bo dzięki niej mój pies żyje już półtora roku od diagnozy pt. „uśpić”.[/FONT] [FONT=Tahoma]Gdyby ktoś miał możliwość importu tego leku, to chętnie będę w niej i w nim (tj. w możliwości i samym imporcie) partycypować:). [/FONT]
-
[FONT=Tahoma][SIZE=2]JaSzcurek, nie ma opcji, że "nic nie widać" w obrazie USG, jeżeli to badanie jest dobrze przeprowadzone. Jeśli nic nie widać, to sprzęt jest do kitu, lekarz jest niekompetentny albo jest tak duże krwawienie do jamy brzusznej, że daje to wrażenie, że "nic nie widać", bo na monitorze jest czarno (ale dobry specjalista i to potrafi odróżnić od awarii sprzętu). To ostatnie to nie jest przypadek Twojej małej, bo gdyby tak było, to pewnie już by jej nie było do tej pory.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]Jeśli możesz, zmień weta, a optymalnie także lecznicę (żeby nie było źle pojętej "solidarności zawodowej" w małym gronie), to zrób to. Trzeba psinę zdiagnozować szybko, ale też nie panikować, że to guz i nie wiadomo które stadium nowotworu, bo póki co nie macie nawet rzetelnej diagnozy, a to jest podstawa! [/SIZE][/FONT] [quote name='JaSzczurek']Witam, jestem posiadaczką dziesięcioletniej jamniczki miniaturki. Kilka dni temu zauważyłam, że z pochwy wystaje jej coś dziwnego: różowy, jajowaty twór. Kilka godzin później jednak schował się do środka. Wyczytałam, że czasami podczas cieczki może pojawić się coś takiego, ale później znika, więc postanowiłam poczekać. Dzisiaj suczka zaczęła krwawić, więc poleciałam do weterynarza. Ta stwierdziła, że to guz łechtaczki, zrobiła jej usg, na którym nie było nic widać i dała antybiotyk na 48h. Powiedziała, że najlepiej ją wysterylizować, problemem jest jej wiek - 10 lat, czy ona to przeżyje? Poza tym suczka znowu mi krwawi, bo ona to liże i gryzie, a twór widać w całej okazałości. Co ja mam zrobić..?[/QUOTE]
-
Co do tego, zgoda w stu procentach! Trzeba jednak uświadomić wszystkich właścicieli psów, że samo TLI w pewnych przypadkach nie jest wyrocznią i dlatego warto nalegać, nawet wbrew woli weta, na wykonanie innych badań. Bo to jest NASZ PIES i to nam najbardziej zależy na prawidłowej diagnozie. ;) [quote name='Iss']no i tutaj wracamy do początku. Wspominałam , że to już zależy od weta i jego podejścia. Wiemy jak to jest , lekarz lekarzowi nierówny , a nam właścicielom pozostaje szukać takiego który robi to co robi z powołania i pasji, a nie dla kasy:)[/QUOTE]
-
[FONT=Tahoma][FONT=Tahoma]Zgadzam się z Tobą w połowie, tzn. test na strawność jest badaniem miarodajnym:). I samo to badanie, jeśli zostanie dobrze wykonane, wystarcza do zdiagnozowania znt.[/FONT] [FONT=Tahoma]Sęk w tym, że przy diagnozowaniu znt większość wetów "uświadomionych" (tj. takich, którzy skończyli studia w miarę niedawno lub czują się, i słusznie, w obowiązku być na bieżąco) stawia diagnozę WYŁĄCZNIE na podstawie TLI, w poważaniu mając (jako "przestarzałe") inne badania, np. test na strawność. Weci po prostu zazwyczaj nie widzą potrzeby drążenia tematu, jeśli wynik TLI nie wskazuje na znt, bo wiedza zdobyta podczas studiów i literatura fachowa wcale nie zaleca weryfikacji TLI innymi badaniami.[/FONT] [FONT=Tahoma]Poza tym chyba każda z nas pozostanie przy własnym zdaniu, a przydatność badań pozwalających zdiagnozować znt niezależnie od jej przyczyny i tak zapewne zweryfikuje praktyka w przyszłości:)[/FONT] [/FONT] [quote name='Iss']heh nikt tutaj nie mówi, że należy się opierać na TLI. Jest to jedno z badań , ale nigdy na podstawie tylko i wyłącznie wyniku jednego nie stawia się diagnozy, trzeba wziąć pod uwagę inne rzeczy i zależnie od sytuacji albo kontynuować badania albo nie. Wszystko zależy od sytuacji. Osobiście uważam, że TLI i test na strawność to wartościowe badania. Oczywiście zgadzać się ze mną nie musisz.[/QUOTE]
-
Iss, przede wszystkim, mówimy o znt i jej diagnozowaniu. Znt może mieć przyczyn co najmniej kilka. W praktyce leczenia natomiast nie ma znaczenia, czy przyczyną jest wałkowany w literaturze młodzieńczy zanik (jak u onków), przewlekłe zapalenie (jak u sznaucerów miniaturowych), czy też inne "idiopatyczne" przyczyny niezwiązane z rasą. Przy znt postępuje się zawsze tak samo - podaje się enzymy. Nie można więc twierdzić, że oznaczenie TLI jest wystarczającą metodą diagnozowania znt, skoro ten parametr nie zawsze pozwala znt rozpoznać, mimo że inne badania ją wykażą. Po prostu:-(. [quote name='Iss']No tak ale wciąż zapalenie i niewydolność to znaczna różnica. Po za tym wszystko zależy od weta, czy chce mu się drążyć czy zrobi jeden test i reszta go nie interesuje.[/QUOTE]
-
[FONT=Tahoma][SIZE=2]Widzisz, ja też wetem nie jestem. I też przejrzałam na temat znt praktycznie wszystkie publikacje - tzn. praktycznie wszystkie wartościowe po angielsku (po polsku zresztą też, tyle że niewiele tego jest, a w każdym razie niewiele czegoś naprawdę wartościowego). Z tego, co czytałam, z grubsza wynika, że TLI jest jednym z najwyższych "gastrologicznych" osiągnięć diagnostycznych. Że już o zachwycie nad jego niezawodnością nie wspomnę...:([/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]A praktyka to twierdzenie podważa. I ja mówię o praktyce właśnie. I o całych zastępach [U]znanych mi[/U] sznaucerów miniaturowych (i nie tylko, bo np. pewnego berneńczyka też to dotyczy), w przypadku których TLI latami nie pozwoliło postawić trafnej diagnozy... To jest tylko moja obserwacja, ale potwierdzona również przez naszego lekarza.[/SIZE][/FONT] [quote name='Iss']Nie chcę się upierać bo do wiedzy lekarza to jeszcze długa droga przede mną, aczkolwiek od dawna siedzę w temacie znt, przejrzałam wiele medycznych publikacji odnośnie tego schorzenia i diagnostyki , a co za tym idzie przekazuję to co wyczytałam. Osobiście uważam, że dla potwierdzenie znt warto zrobić tli i test na strawność + stan kliniczny. Ale wetem nie jestem, więc wymądrzać się nie będe. To tylko moje obserwacje i własne doświadczenia.[/QUOTE]
-
Nie upieram się, że test kliszowy jest niezawodny. Upieram się tylko przy tym, że TLI jest baaardzo zawodne i z diagnostycznego punktu widzenia jego przydatność jest ograniczona...:). I bardzo łatwo to udowodnić na przykładzie sznaucerów miniaturowych, które jako rasa mają predyspozycje do niewydolności zewnątrzwydzielniczej spowodowanej przewlekłym zapaleniem. Objawy zazwyczaj pasują wetowi do niewydolności, więc zleca TLI. TLI wychodzi w normie i często jest to koniec "możliwości diagnostycznych", bo prawie wszyscy weci ślepo temu wynikowi zaufają, więc nie będą widzieli potrzeby zrobienia "double-check" za pomocą "starych" badań. I tu się zaczyna męka zwierzaka i jego właściciela, bo choć wet dobrze obstawiał w teorii, to w praktyce TLI zrobiło go w konia...:(. [quote name='Iss']Test na strawność owszem, a próba kliszowa lubi się mylić - ona pokazuja tylko czy jest trawienie czy nie, a jeżeli trzustka w niewielkim stopniu niedomaga i enzymy produkuje choć w małej ilości to test pokaże że jest w porządku. Osobiście przeczytawszy praktycznie wszystkie publikacje medyczne o znt jestem za TLI i testem na strawność.[/QUOTE]