My mamy las pod domem ( Góra Hugona ) więc spędzamy tam klka godzin dziennie...
Tak sobie myślę, że ja w ciągu tygodnia właściwie nic nie robię tylko chodzę do pracy, śpię i łazikuję z psem po Hugobergu..
A jak jest taki upal jak dzisiaj, to idziemy daleko w las, siadamy pod drzewem na polance, ja mam kryminal, Reksio kość...a na deser...chlebek z masłem orzechowym :eviltong:
Ja uwielbiam a Reksio to dopiero!!
Biedny mój mąż coraz częściej gotuje!