Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. Jestem u rudej, obojętne czy spaniel czy nie i tak jest śliczna! PS Aniu czy pamiętałaś żeby zostawić listę psów z transportem w schronisku??? zapomniałam tez kogoś poprosić o skrzynię z ubrankami dla naszej czeladki! Gdyby ktoś mógł do bagażnika wrzucić!
  2. Agnieszko bardzo ciekawi jesteśmy jak Miśko w domku się zachowuje. Jak dałaś radę wykąpać chłopaka??? Jak dziś się z nim przywitałam to delikatnie to ujmując czysty nie był...
  3. To chyba cud!!! Tak sie cieszę!!!! :multi:
  4. śliczności bialutkie! Oczka ma jak guziczki! Nic tylko głaskać!
  5. Chcę takie wydarzenie zamieścić na facebooku, czy jest ktoś kto się nie zgadza??? http://www.przystanekschronisko.org/ Riko prosi o szansę, bo…, bo cuda się zdarzają i trzeba wierzyć! Riko, mały, stary, zabiedzony, chory, kościsty, zziębnięty, brudny, zarobaczony… Można wymieniać tak bez końca, bo odbierając psa ze schroniska w Cieszynie nie dało się napisać o Rikim nic pozytywnego. Może to, że na odchodnym go zaszczepili, dlaczego? Tego nie jesteśmy w stanie zrozumieć, bo Riki kwalifikował się do eutanazji a szczepienie go w tym stanie mogło go wyłącznie dobić. Zresztą po paru dniach okazało się, że Riko jest totalnie zarobaczony, więc szczepionka w tym stanie i tak nie za wiele dawała. 24 stycznia 2013 r. dzięki ludziom dobrej woli, całkowicie bezinteresownych Riko został zabrany ze schroniska, gdzie leżał od 4 stycznia na gołej ziemi, pojechał do domu tymczasowego u Ireny, gdzie nasze chore psy znajdowały tam również przystań. Podróż był straszna. Koleżanka, która go wiozła co chwilę zaglądała czy pies jeszcze żyje, bardzo wymiotował, miał biegunkę i leżał pokurczony w swoim cierpieniu, nie zwracając uwagi na bodźce. Dlatego też koleżanka zamiast do domu tymczasowego najpierw udała się z Riko do weterynarza. Wet. nie dawała zbyt wielkich szans, ale zrobił usg, podał kroplówkę, dostał sporą ilość płynów jak na swoją wagę. Na usg bardzo trudno było znaleźć wątrobę, często taki stan jest przy zatruciu, marskości, więc stwierdzono jedynie że z wątrobą mogą być problemy. Na razie nie miał robionej biochemii – prób wątrobowych, ale to chyba za jakiś czas będzie konieczne do zrobienia. Nie chcę dawać złudnych nadziei i nie będę pisać, że Riko pożyje następnych 10 lat, jego stan jest zły, ale walczy i bardzo chce żyć. Ma apetyt, zaczął chodzić (bardzo to zdziwiło weta, ze Riko jest już tak silny, że samodzielnie utrzymuje się na łapkach), sam pcha się na kolana, bardzo lubi pieszczotki i spanie pod kaloryferem. Po tylu dniach mrozu i przeraźliwego zimna pewnie nie może się nacieszyć miękką podusią i ciepłym żeberkiem. Jest wiele psów potrzebujących pomocy, Riko nie jest młody, nie będzie spektakularnego zwycięstwa w postaci świetnego domu stałego. Prawdopodobnie Riko do śmierci pozostanie w domu tymczasowym, ale bardzo Wszystkich proszę o pomoc dla Riko, nawet jeżeli to oznacza pomoc w przejściu za Tęczowy Most, niech na sam koniec życia zazna dobroci człowieka,. Bo chyba jesteśmy ludźmi? Zaopiekujemy się Riko (Fundacja Przystanek Schronisko). Nina i Irena pomaga naszej fundacji zawsze gdy je o to prosimy, mam nadzieję, że członkowie Rady naszej Fundacji się zgodzą
  6. Więc trzeba się zastanowić co dalej... O tyle to dziwne, że przecież wiadomo było że pies jest chory, więc nawet jeżeli dt było bezpłatne to trzeba było pieniędzy na jego leczenie... Nie wiem co dalej, zastanowię się, ale chyba zaczniemy zbierać na Riko my. Nie możemy zostawić Niny i Ireny samej z leczeniem Riko, mam nadzieję że znajdą się osoby, które pomogą, nawet gdy przypadek wydaje się beznadziejny Dla rozluźnienia atmosfery info od Ireny (dostałam przed chwilą)
  7. w tym cały szkopuł, że nikt się nie poczuwa... Wszystko spadło na Ninę i Irenę z dt...
  8. Zrobimy wydarzenie chyba na naszą fundację, bo jak na razie nie widzę innego wyjścia. Z tego co wczoraj słyszałam na razie nie trzeba żadnych kosztownych badań, ale dowiem się wieczorem. Ważna jest karma na wątrobę dla psa, no i leki które będzie musiał brać, na pewno coś na wątrobę. Nina z tego co wiem to nie będzie chciała zwrotu kosztów usg i kroplówki. To zdarzenie skutecznie oduczyło ją pomocy dla psów, od fundacji których nie zna. Na szczęście Nina obiecała nadal nam pomagać w transporcie i leczeniu psów, bo jest dla nas niezastąpiona, jeździ w godzinach kiedy my pracujemy i załatwia to co my nie potrafimy zrobić z uwagi na czas pracy.
  9. [quote name='elke']proponuję napisać dokładnie o co Pani chodzi..... bo ja wiem...już się zorientowałam... co do tapicerki...wpis nie na miejscu, nie jedna taka tapicerka, a podkreślanie tego jaki ma sens??? ja jak wiozę psa to się decyduję, na to, co ewentualnie stanie sie z moim autem.... tak jak hotel np. że piesek zasika panele... co do samego psa to proponuję zacząć działać, konkretnie bez zmiany zdania ....bo to psu nie pomaga, a szkodzi.... ( zacząć działać w rozumieniu zbierać karmę itp. bo oczywiście działanie trwa, za co moge jedynie podziekować....) przydałaby się nazwa karmy, bo po takich niedomówieniach to może ktos woli wysłać karmę niz kasę....[/QUOTE] nazwa kramy padła już na wątku! karma weterynaryjna przy chorej wątrobie HEPATIC Niestety nie raz wpadłam w starty przy przewożeniu psów, zresztą Nina tez, nie tak dawno nasz pies z katowickiego schroniska bardzo zabrudził jej samochód, może niepotrzebnie pisałam o tapicerce choć ona tez jest przykładem pomocy całkowicie bezinteresownej żeby ratować, niestety pomoc ta spotkała się z bardzo dziwną jak dla mnie reakcją Co do wpłat, to na szczęście naszą fundację wielu zna i nie zdarzyło się żeby ktokolwiek miał wątpliwości na co idą pieniądze i czy trafiają do beneficjentów, każdy pies czy kot jest dokładnie rozliczany Jeżeli ktoś chce szukać w pomocy Riko szwindli to gratuluję...
  10. napisałam, że na pw mogę podać całość danych. Musimy się zastanowić co dalej. Nie można sobie "tak" zbierać na psa, powinien być pod opieką fundacji i wpłaty powinny byc kierowane na danego psa (przynajmniej u nas tak to funkcjonuje), nie wiem czy rada fundacji zgodzi sie, żebyśmy firmowali Riko, nie jest psem z katowickiego schroniska, ale jeżeli zgodzi się na zasadę - to co wpłacono na Roki w 100% pójdzie wyłącznie na niego to nie widzę przeszkód, wówczas poproszę o wpłaty z dopiskiem na psa Riko, ale sama nie mogę decydować Dziś mam wolontariat i zapytam. Informacje cały czas były tylko ustne (między zainteresowanymi) i część na facebooku, jak wcześniej pisałam obie dziewczyny nie sa na dogo i nie wiedziały o wątku, Nina pisała na facebooku
  11. wszystko mogło pójść o zrozumienie sprawy "płatny" - bo my tez jako fundacja mamy dt za karmę i nazywamy te dt bezpłatnymi, nie mamy dt żadnego, które samodzielnie finansuje koszty leczenia, a jak na razie jest rachunek za weterynarza teraz nie ma co szukać winnych, bo trzeba pomóc psu 1/ Jest bezpieczny 2/ Jest pod dobra opieką 3/ Trzeba cudu żeby stanął w pełni na łapy, ale osobiście taki 1 cud znam z naszego dt u Doroty L. Też zabrała psa, którego schronisko nasze miało uśpić, nikt, żaden wet nie dawał mu 10 dni życia, minęło 1,5 roku i piesek żyje, jest staruteńki, nie widzi, ale kocha Dorotę na zabój, to największy cud jaki zobaczyłam, może Rico tez się podniesie??? 4/ Trzeba go wesprzeć karmą i leczeniem
  12. Nie wiem kto zawinił, wiem że pełne informacje miała Kasia z Cieszyna, nie pamiętam czy padło nazwisko czy nie z fundacji, która zajmuje się psami ze schroniska w Cieszynie m.in. Nie oskarżam Ciebie, ze zawiniłaś, tylko że nagle pomoc się "zmyła"! A teraz właśnie Riko jej potrzebuje, chociażby żeby go leczyć, mam wrażenie że jak dowiedziano się o ciężkim stanie psa to nagle pomoc sie urwała i wszystko spadło na Irenę i koleżankę, która wiozła psa, a ona już nie dość że zapłaciła za wet, nie dość że przywiozła psa z Cieszyna to musi jeszcze parć tapicerkę, na dodatek czuje soię w obowiązku teraz pomóc Irenie, która została sama z psem, jego choroba, karmieniem itp.... PS Czy uważasz, że jak napiszesz większą czcionką to wtedy łatwiej ktoś zrozumie tekst pisany??? Zaczęłam czytać w wieku 5 lat, zarówno tekst drukowany, jak i pisany i chyba wszyscy tu obecni...
  13. Masz "świętą" rację! teraz mam bardzo mało czasu, ale wieczorem powinnam znaleźć chwilkę i zrobić wydarzenie na facebooku dla Rico, powinnam dostać niebawem więcej zdjęć, jak dokopię się wątków batona, fanty, Darmy, Murzynka to podeślę linki Irena zabiera psy w ciężkim stanie i stawia je na łapki, pieniądze które my płacimy sa przeznaczone na karmę ale tez i pomoc tym, które nie mają nic. Poświęca całą dobę na pomoc psom i kotom, ale trudno wymagać od niej żeby dała radę wszystkie te biedaki wykarmić, bo ma trochę i psów i kotów. Praktycznie codziennie jest u weta z którymś, cały czas sprząta, bo większość "seniorów" nie zachowuje czystości, a my się spieramy czy to płatny (za karmę) czy bezpłatny, na pewno tańszy niż za 300 zł + karma - a ta propozycja była jedyną alternatywą na wątku...
  14. [quote name='bela51']Czy nikt na miejscu nie mógłby pojechac do tego dt i porozmawiac ? Gdzie ten biedak pojechal, do jakiego miasta ?[/QUOTE] Jest na granicy Katowic z Mikołowem, w przyszłym tygodniu jedą od nas dwie wolontariuszki do Darmy, która tam przebywa, Zofija zna zarówno Pawła, mnie, jak i naszych wolontariuszy, Paweł był nie raz u Ireny z psami i wie i może rekomendować jej dom, Dom za karmę można różnie nazywać, niemniej trzeba dać na karmę, w tym wypadku specjalistyczna na wątrobę - hepatic, poza tym, na razie nie padła kwota za dt tylko za weta, czy uważano, że wet też jest bezpłatny????
  15. Izadoro znasz mnie nie od dziś i nie wiem dlaczego te osoby to pisały, bo znam zupełnie inny przebieg. Wiem, że Kasia z Cieszyna z Fundacji była na bieżąco o wszytkom informowana i doskonale wiedziała, że Roko jedzie do dt u Ireny i o opłacie, ja nie znałam sprawy dopóki nie usłyszałam historii od rozżalonej koleżanki, która nie raz ratowała nasze bidy. Już nie wspomnę, że po podróży będzie musiała prać tapicerkę, bo pomimo zabezpieczenia Riko bardzo wymiotował. Co do jego stanu to wieczorem rozmawiałam z Ireną - dt Riko, wiem że wet. jest zdziwiony że pies chodzi, bo jak go zobaczył to stwierdził, że kwalifikuje sie do eutanazji. Wiem tez, że cały czas załatwia się pod siebie i co chwilę trzeba go myć. Zdziwiona jestem, że w ciągu jednego dani pieniądze przeznaczone dla Riko otrzymał inny pies, tym bardziej że stan Rikiego jest tak zły.
  16. Nie przypominam sobie, żeby na wątkach były cytowane adresy, nazwiska dt do których szły psy, np. watek Uszatka... Zresztą ja również nie podaję nazwisk naszych dt, bo nie wiem czy te osoby wyrażają zgodę
  17. Oczywiście Irena G., u której był jamnik Baton po wypadku, u której była nasza Fanta, obecnie jest nasz a Darma, był Murzynek. Nie wiem czy mogę podać tu nazwisko Ireny (musiałabym mieć jej zgodę) ale na pw mogę podać nazwisko i telefon, a nawet adres jak ktoś ma ochotę odwiedzić.
  18. Izabelko czy czytałaś, że Riko był u weta? Miał zrobione badania i zaordynowaną kroplówkę, zalecił karmę na wątrobę. Nie jestem wetem, ale może przy jego stanie wątroby nie wolno podawać więcej leków, przede wszystkim "dobiło" go szczepienie.Teraz nie będę juz dzwonić, ale może jutro dowiem się jakie specyfiki odstał. Jutro mam wolontariat w schronisku, potem jadę z tymczasowiczką fundacyjną Misią na rtg płuc, ale wieczorem dowiem się co dostał i co odstaje Rico.
  19. Dostał kroplówkę 2 dni temu, a obecnie pije bardzo dużo, wiec nie ma problemu. Zresztą Irena jest w stałym kontakcie z wetem, u niej przystań ma parę staruszków. Nawodnienie psa łatwo sprawdzić chwytając za skórę, Irena to "stary wyga" i zna się na tym. W przyszłym tygodniu nasze dziewczyny wybierają się na wizytę do naszej suni Darmy, którą Irena przyjęła na leczenie, wtedy przy okazji obfotografują Rico. Irena ma tylko psy chore i stare, chyba jest technikiem weterynaryjnym, tak mi się obiło o uszy, ale pewności nie mam.
  20. Czyżby Tidek maił iść do domku w pakiecie z Bambi??? Widzę, że macie chytry plan na dwie pieczenie przy jednym ogniu!
  21. Nie wiem kto i kiedy napisał kwotę 500 zł, wiem że takie wątki mogą na zawsze zniechęcić do pomocy. Riko obecnie chodzi, trzeba go co chwilę myć, bo robi pod siebie i wchodzi w to, dostaje karmę na wątrobę. Miał zrobioną morfologię i usg, na usg nie najlepiej wyglądała wątroba, jak dla mnie wątek powinien zmienić tytuł na: "Pomóż Riko przejść przez Tęczowy Most", bo tak naprawdę to pomoc dla Riko (na dzień dzisiejszy) prawdopodobnie pomoże mu w godnej śmierci, przy człowieku, bo to straszny pieszczoch, cały czas pcha się na głaski i na kolana, lubi leżeć pod kaloryferem, jak każdy jamnior uważa, że nie ma miejsc, w których jest za ciepło. Pomóżmy Rico w tych ostatnich dniach, na razie jedyne co potrzebuje to ciepło, jedzenie (je olbrzymie ilości, ale przelatuje wszystko przez niego - kał to praktycznie sama woda). Na razie nie trzeba go leczyć, wystarczy mu karma na wątrobę i obserwacja co dalej... Dla mnie największym błędem jest zamieszczanie na facebooku przez inną osobę niż ta, która prowadzi watek na dogo. każdy wątek, który prowadzę praktycznie dubluję na dogo i na facebooku (w pierwszym poście daję link na dogo i vice wersa...), wtedy nie ma nieporozumień, że Ci co na facebooku nie wiedzą co się dzieje na dogo i odwrotnie http://www.dogomania.pl/forum/threads/237804-Całkiem-zwykła-Misia-w-wyścigu-o-życie… http://www.facebook.com/events/496623760360884/?ref=22
  22. [quote name='anica']O RETY ! SOBOZ PRZEPRASZAM !!! ja to napisałam zanim przeczytałam twój wpis PRZEPRASZAM:) wybacz mi ,bo naprawdę ... po poprzednich wpisach... zmartwiłam się o Rikusia... ja ... nie wiem jak przepraszać!?.... nie ma za co, ja po prostu martwię się o dziewczynę, bardzo ją lubię i cenię, nigdy nie odmówiła mi pomocy, a często ją proszę o pomoc dla psów
  23. Dziewczyna jest tylko na facebooku, znam ją osobiście, od lat pomaga jamnikom, zresztą nie tylko jamnikom,. całkiem niedawno zawoziła naszego Kubę do groomera, staruszek dostał nowy image i może to pomoże mu znaleźć dom. To ona pomogła w lecie jamnikowi potrąconemu przez samochód, ona zawiozła go do weta, potem do dt, zresztą cały czas pomaga, dlatego tak się zdenerwowałam, bo ona zaczyna wątpić czy dalej to robić... http://www.facebook.com/groups/jamnikiniczyje/
  24. [quote name='anica'].... Zofia ma rację!... musi dopytać i wyklarować sytuację, bo w takiej sytuacji?... jeśli się potwierdzi... ten czarny scenariusz?!( oby nie!!!) to musimy się zacząć obawiać o losy Rikusia(Oby nie!!!):-(... coś to?... dziwnie pokręcone?... tak naprawdę od samego początku:shake:.... poczekajmy:modla:.... spytałam czy piescofajnyjest na prawdę mieszka w Canadzie:lol: bo moja siostra mieszka w Edmonton:lol:... po prostu .... ciekawość:roll:....[/QUOTE] Anica nie posądzałam Cię o taki wpis... rzeczywiście czasami ręce opadają i nie chce się pomagać...
×
×
  • Create New...