-
Posts
10816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by soboz4
-
Chciałam zapisać na akcję dwóch nowych wolontariuszy - jeszcze nie potrafią się poruszać po naszych watkach Ania i Michał- myslę ze podjadą po szkoleniu w schronisku w sobote, w niedzielę nie wiem czy będą, ale dam im linka, to może sami napiszą
-
bardzo się cieszę za takie miłe wieści, może uda się jakieś zdjęcie szczęśliwej mordeczki dostać??
-
Jeżeli ktoś ma czas bardzo proszę o pomoc w ogłaszaniu Napoleona, to tekst do jego ogłoszeń: Rudy jamnik gładkowłosy miniatura do adopcji Napoleon, bo tak jamnik dostał na imię został oceniony przez weterynarza na 6-7 lat. To pies, który został poddany kastracji. Ma też wyczyszczone z kamienia zęby. Jest odrobaczony i zaszczepiony na wściekliznę. Został znaleziony, gdy błąkał się po ulicy, 3 tygodnie spędził w schronisku w Katowicach. Obecnie jest w domu tymczasowym. Jamnik jest psem na metry, ma 94 cm od nasady noska aż do czubka ogonka. Waży 6,1 kg. To bardzo spokojny i przyjacielski piesek, wspaniale zgadza się z innymi psami, dwoma jamnikami suczkami. Na spacerze jest bardzo grzeczny, ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie i reaguje na polecenia. Nie atakuje innych psów. Potrzeby fizjologiczne załatwia wyłącznie na dworze. W domu jest cichy, nie szczeka, wyjątek stanowi otwieranie lodówki, niestety lubi się prosić i czasem zaszczekać by upomnieć się o przysmak. W ciągu dnia śpi na posłaniu, ale lubi wskoczyć na łóżko, w nocy najbardziej lubi spać pod kołdrą. Nie przeszkadza mu inny pies na posłaniu, kładzie się wówczas koło niego i przytula. Przy powitaniu jest mocno całuśny, bardzo chce okazać swoja sympatię, po dłuższym niewidzeniu się skacze i szczeka, kręcąc mocno ogonkiem. Lubi bawić się z opiekunem, łapie wówczas za dłoń bardzo, bardzo delikatnie i zaczepia. Gdy ma wyjść na spacer łapie opiekuna za rękę i prowadzi do smyczy. Bardzo lubi spacerki, ale nie za długie bo jest zmarzluchem. Pozostając sam w domu nie szczeka w samotności i nie niszczy niczego, zwija się w kłębek i idzie spać. Jeżeli chodzi o jedzenie, jest karmiony ryżem z mięsem i warzywami, ale woli frykasy, dla szarlotki gotów jest arię operową zaśpiewać. W poprzednim życiu musiał dostawać frykasy ze stołu bo bardzo lubi kanapki i ciasteczka… Kontakt w sprawie adopcji: [EMAIL="soboz4@gmail.com"]soboz4@gmail.com[/EMAIL] 503-364-290
-
Muszę się pochwalić, ale dziś Napoleon zjadł bardzo szybko i bez grymasów pełną miseczkę ryżu z warzywami i mięskiem, równo z Igą, podbiegł od razu do miski Roksi, która je bardzo wolno i chciał jej wsadzić psyk w miskę. Roksia zaczęła warczeć a ten chudzielec też zaczął warkotać na nią, że ma mu oddać swoją michę. Musiałam go zabrać na ręce aż Roksia skończy, a Roksia zawsze je z namaszczeniem i dwa razy dłużej niż Iga. Odrobaczyłam rano przed jedzeniem całe towarzystwo, tak na wszelki wypadek, co prawda niby piszą że w schronisku są odrobaczane ale z tego co słyszałam, czasami jakoś bez skutku. Niestety Napoleon rano zaczyna od całowania, nie mogłam się odpędzić jak mnie rano w łóżku dopadł, jest bardzo całuśny, ogonek lata mu jak wiatraczek i za wszelką cenę chcę dać jak najwięcej buziaczków - w usta. Wieczorem też nie mogłam się od niego odpędzić, zaczął wylizywać mi nogi, Iga na początku gdy już była parę dni też bardzo mnie wylizywała, nie wiem co to znaczy, ale nie umiałam go odpędzić, a nie chciałam go karcić za takie objawy sympatii... Zmierzyłam i zważyłam Napoleona (jeszcze u weta). Waży 6,1 kg i od czubka nosa do czubka ogonka ma 94 cm. Gdy rano przyszłam z Igą ze spaceru (mąż był z Roksią i z Napoleonem), Napoleon spał w moim łóżku, zero niepokoju że był sam, przy wychodzeniu do pracy też zero reakcji, mam wrażenie jakby był przyzwyczajony że rano idzie się do pracy i jest to zupełnie normalne...
-
niestety schronisko wydało mi tylko wściekliznę, a nie dam rady go zaszczepić na wirusówki, bo w tym tygodniu idzie na kastrację i czyszczenie zębów, to byłoby za duże obciążenie dla organizmu. Mam nadzieję, że przed pobytem w schronisku był zaszczepiony, to wyraźnie domowy rozpieszczony jamnik.
-
pewnie go nie oduczę szczekania na otwieraną lodówkę, byle moje tego się nie nauczyły, bo w trojkę to mogą nieco hałasu narobić...
-
Szarik szuka szczęścia. Chce do domu.
soboz4 replied to Reira Patrycja Pieczara's topic in Już w nowym domu
Szarik na pewno jest psem, nie zaglądałam mu pod brzuszek, ale miał kastrację, chyba z tego co pamiętam na początku grudnia. Ptaszka mu chyba nie wycieli, zazwyczaj poprzestają na "nabiale"??? -
dziękuję, nie napisałam kiedy przyjadę, rano muszę być w schronisku, tak do 12, postaram się być około 13-14
-
Rudy Roko znalazł dom-dziękuję bardzo za pomoc;)
soboz4 replied to shima's topic in Już w nowym domu
Poprawnie, dziękuję Na pewno będzie mu tam dobrze, zresztą który psiak nie jest szczęśliwy gdy go kochają i rozpieszczają. ma do biegania cały dom, na dodatek ogród. Małych dzieci nie ma, wszyscy wykształceni, świadomi praw zwierząt i wrażliwi na ich krzywdę. W takim domu każdy pies czuje się dobrze. Na pewno to była dobra decyzja, tym bardziej że piesek jest smarkaty. -
wady to ten słodziak niestety ma! Szczeka jak otwieramy lodówkę, jest bardzo łasy na kanapki, kiełbaskę i tego typu frykasy. Na śniadanie gdy dałam mu ryż z warzywami i mięsem, wybrał mięsko, prawie nic nie zjadł, dałam mu więc jeszcze raz około 12, wtedy raczył zjeść parę kęsów ryżu. Po obiedzie byłam na długim spacerze z bratem i mamą, czyli 3 jamniki i dog argentyński, po spacerze gdy zobaczył męża w kuchni (robił pizzę) od razu zaczął szczekać. Szybciutko cała trójka dostała znowu niestety ryż z mięskiem i warzywami. Znowu nie za wiele zjadł, za to gdy odszedł od swojej miski i podszedł do miski Roksi, ona odsunęła sie i wtedy z jej miseczki wylizał (już tylko ryż) wszystko do czysta. Ale za każdym razem gdy otwiera się lodówka staje przy nodze i głośno szczeka, dałam mu w końcu kanapkę z pasztetem, był bardzo szczęśliwy, moje zresztą też, choć normalnie nigdy tego nie jedzą. Myślałam, że jak nie widzą to nie przylecą, ale nie wiem jakim zmysłem się kierują, że jak tylko robiłam kanapkę dla Napoleonka to od razu były przy mnie bez żadnego wołania...
-
Szarik szuka szczęścia. Chce do domu.
soboz4 replied to Reira Patrycja Pieczara's topic in Już w nowym domu
Witaj Szariczku! -
na pewno będzie jej lepiej w domu niż w schronisku. To że idziesz do pracy dla niej ma znaczenie, ale na pewno nie na miarę pozostania w schronisku, szybko się przyzwyczai, moja adoptowana Iga bardzo nie lubi gdy wychodzę w niedzielę lub w tygodniu jak juz wrócę z pracy, ale rano po spacerze w dzień powszedni idzie spać, wie że zostaje sama. Niestety z naszych adoptowanych psów ze schroniska w czasie wizyt poadopcyjnych dowiaduję się, że bardzo mało psów nie ma lęku separacyjnego. Im pies jest dłużej tym większe prawdopodobieństwo, to jest największy problem, bo w bloku takiego szczekacza nie tolerują sąsiedzi, bo z demolką można sobie poradzić, bardzo dobrym rozwiązaniem jest klatka taka większa żeby zmieściło się posłanie i woda. Kiedyś byłam bardzo przeciwna takim rozwiązaniom, ale obecnie uważam że czasami to jest jedyne wyjście, tym bardziej że pies zostaje wtedy w kochającym domu. Jedynie ze szczekaniem bardzo trudno sobie poradzić. Lęk separacyjny to pozostałość po przejściach, można znaleźć materiały na necie jak sobie z nim radzić...
-
Mój wet. wie że co chwilę przynoszę jakieś zwierzaki i od jakiegoś czasu mam u niego maksymalną zniżkę, zazwyczaj płacę wyłącznie za leki i to bez marży i bardziej skomplikowane badanie, no i badania które wymagają przesłania do laboratorium. To bardzo dużo dla mnie znaczy, kasą niestety nie tryskam, a takich bid bez szczepień czy chorych niestety jest sporo. nawet te ze schroniska sa szczepione tylko na wściekliznę, często tez mają choroby których nikt nie zauważył, guzy, kaszel, zapalenie uszu. Szkoda, że nie mogę się jakoś odwdzięczyć np. na stronie żeby było wiadomo że wet. pomaga zwierzakom, byłam tez u niego gdy wróbelek wypadł z gniazda, dzieci nie wiedziały co robić, wtedy bardzo pomógł i nie wziął ani grosza...
-
śliczny maluszek, na pewno szybko znajdzie domek!
-
Witam Koksika na dogomanii!
-
Kanapowiec niepospolity, czyli ruda Nela ma dom!!!!!
soboz4 replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Dzisiejsze newsy: [QUOTE]Czesc dziewczyny. Tak jak juz wczoraj pisalam (ale powtorze) Nela po wejsciu do naszego mieszkania totalnie zignorowala koty, chodzila ze mna na smyczy po calym mieszkaniu stale blisko nogi. KOty rowniez sie na nas ani na nia nie obrazily, spia spokojnie na parapecie i nie uciekaja na najwyzsza mozliwa szafe. Kot nr 1 = Mrunia znacznie przyspiesza przechodzac obok Neli (Nela nie reaguje), natomiast kot nr 2 - CzesŁaw (odwazniak :-)) zwalnia kroku przechodzac obok niej (Nela rowniez nie reaguje). Nela prawie caly czas spi (odpoczywa). Cala noc byla cicho, za to my spalismy niespokojnie (ale nie trzeba bylo...). Wczoraj spacerowalismy z nia duzo, ale nie jest nauczona ze dwor to rowniez ubikacja (chociaz zrobila jedna kupe i jedno siku, wow co to bylo dla nas za szczescie :-). Rano razem z jej sympatycznym przywitaniem przywitaly nas rowniez kupa i siku na panelach. Ale teraz wlasnie na drugim dzsiaj spacerze juz bylo 4 siku i jedna kupa - za kazde oczywiscie zostala pochwalona i nagrodzona smakolykiem. Jest madra psina wiec powinna sie nauczyc szybko.... Na spacerze wiekszosc psow ignoruje, z dwoma psami wdala sie w zabawe, jedna ONke oszczekala - ale uczymy ja ze tak nie wolno. Wczoraj Nela odwiedzila rowniez groomera celem wykapania - bala sie bardzo ale byla grzeczna, rowniez przy obcinaniu pazurow. Jest teraz jeszcze piekniejsza i czysta.. I teraz najwazniejsza sprawa!!! Podczas mycia Jarek = groomer wyczul pod prawa tylna pachwina w gruczole mlekowym guz (gruczolak? nowotwor?) srednicy na oko 7-8 cm!!!! Jest zwisajacy i widoczny golym okiem. Stad tez moze byc to jej wychudzenie... Jako ze psina juz wczesniej nas zauroczyla, postanowilismy nie czakac i za pomoca zaprzyjaznionego groomera udalo sie umowic na cito sunie w lecznicy. i tam weterynarz zalecil jak najszybsze usuniecie guza. Sunia umowiona jest na przyszly piatek na operacje gruczolaka polaczona ze sterylizacja. wycinek zostanie wyslany na hist-pat. Czy mozliwe bylo niezauwazenie tego w schronisku? My zdecydowalismy sie pokryc koszty (nie male) ale szczerze jestem zaskoczona i nie spodziewalam sie tego..... Strasznie nam sie wczoraj zrobilo smutno, ale doszlismy do wniosku ze jej nie bedziemy "karac" za to oddajac do schronu bo jak to powiedzial Petrik - "przeciez to nie jej wina ze jest chora..." ja tez tak uwazam. Przy okazji wizyty sunia zostala odpchlona , zwazona (15,5kg) i ustalono jej faktyczny wiek :-). zostala oceniona niezaleznie i bez wiedzy przez groomera a potem weta na 6-8 lat ze wskazaniem na 7-8 :-), w karcie adopcyjnej jest ok. 4 lat. ale nam to nie przeszkadza. Bozena, prosze przeslij tego maila Anecie. Kiedy z nia wczesniej rozmawialam, bardzo polecala wziecie na tymczas psa chorego - i tak tez sie stalo, tyle ze bez naszej (byc moze i Waszej) wiedzy. Nela jest SWIETNA - wogole nie nadaje sie do zycia w schronisku i napewno swoja wdziecznoscia ujela by nie jednego czlowieka... Ps. Informacje mozna umiescic na jej watku w dogomanii - albo zacytowac mnie, albo przerobcie po swojemu. Pozdrawiamy Iwona, Petrik, Nela, Czeslaw i Mrunia[/QUOTE] Bardzo dziękujemy za informację, co do załatwiania na pewno szybko się nauczy, wydaje mi się ze po prostu w schronisku zapomniała. zawsze gdy biorę tymczasy zdarza im się w pierwszy - drugi dzień, potem juz przypominają sobie o co chodzi ze spacerami. W końcu w schronisku są w boksach 1,5 x 2 metry i robią prawie pod siebie. To rzeczywiście szczęście że zabraliście Nelę, pewnie wet. w schronisku ja nie oglądał skoro nic nie zauważył. Ona przyszła do schroniska szczena i szczeniaki nie przeżyły, pewnie nie dostała leków na zmniejszenie mleka i stąd ten guz. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku, jeżeli chodzi o koszty leczenia postaramy się pomóc. Bardzo się cieszę, że nie reaguje na koty. To mądra psina i mam nadzieję że będzie się zachowywać idealnie. Co do wieku to bardzo trudno jest ocenić psa, zazwyczaj robi się to po zębach, ale tak na oko, i jak pies ma dużo kamienia to się go ocenia na więcej niż ma i odwrotnie, a to nie jest miarodajne. Gorąco pozdrawiam Bożena -
Roki ZNALAZŁ DOM w którym energia to zaleta i nikt się go nie wstydzi!
soboz4 replied to Hmmm's topic in Już w nowym domu
zapisuję wątek ślicznego Rokiego -
Zgłaszam się na akcję w Silesii z moim tymczasikiem Napoleonem, rozmawiałam z Anetką i mam jej zgodę: http://www.dogomania.pl/threads/200084-Rudy-jamnik-Napoleon-szuka-swojego-miejsca-na-ziemi!/page4
-
Napoleon na razie zostaje u mnie, doprowadzę go do porządku, oczyszczę ząbki i wykastruje, potem dopiero pojedzie do Ewy. Szkoda, żeby płacić w warszawie 2-3 krotną wartość, gdy można to zrobić na miejscu. W sobotę pojadę z nim na akcję adopcyjną w Silesii, może od razu uda mu się znaleźć domek? Bardzo bym się cieszyła, no i miałabym możliwość przyjścia do niego w odwiedziny...
-
Rudy Roko znalazł dom-dziękuję bardzo za pomoc;)
soboz4 replied to shima's topic in Już w nowym domu
mam wieści z nowego domku. Napoleon wczoraj jeszcze był zestresowany, ale dziś szaleje, biega z piłeczką, lgnie do wszystkich, na kota nie zwraca uwagi. Kot czasami na niego prychnie, ale Napoleon (takie było imię poprzedniego jamnika od państwa) ma go w nosie... Będzie dobrze, napoleon to młodziak i szybciutko pokocha nową rodzinę. Na pewno zacznie u wizyty u weta, ma być odrobaczony, i zaszczepiony. Mogę ręczyć za rodzinę, że będzie kochany i rozpieszczany. Wczoraj dostał bardzo elegancką obróżkę i nową smyczkę! Moja córka jedzie po egzaminach do Kasi (córka nowej rodzinki Napoleona) i na pewno porobi zdjęcia, o ile wcześniej żadnych nie dostanę! -
Mam straszny dylemat, ale chyba nie mam wyjścia, bo dzwoniłam do osób w sprawie transportu Napoleona w późniejszym terminie i nie ma szans. Ale zacznę od początku, byłam z Igą na zastrzyku i zabrałam Napoleona ze sobą, żeby go zobaczył weterynarz i ocenił jego wiek, tak bardziej fachowo. Okazuje się, że ma około 6 lat, ale ma w strasznym stanie uzębienie, szczególnie dolne, kamień spowodował zapalenie dziąseł i to może go boleć. Dla mnie wet zrobi mu czyszczenie pod narkozą za 60 zł, na dodatek mam bezpłatny bon na kastrację u innego weta (taki jaki dostaje każdy pies ze schroniska), ale w późniejszym terminie nie mam szans na transport. Będzie musiał jechać w poniedziałek, choć gdym miała cień nadziei, że znajdę transport na przyszły tydzień, zatrzymałabym go u siebie i zrobiła wszystko jak należy. U weterynarza Napoleon był bardzo grzeczny, ale gdy inny pies chciał powąchać Roksię, ostrzegawczo warknął i pokazał mu swoje pokryte kamieniem zębiska!!!! Potem był spacerek, Napoleon nie był zachwycony, moje foczki lubią taką pogodę, ale on się trząsł nieboraczek i jak zobaczył, że jesteśmy już przy klatce to ogon mu latał jak wiatrak, a jeszcze bardziej jak otworzyłam drzwi doi mieszkania. najpierw zrobił przegląd wszystkich pokoi, a potem poszedł na posłanie w dużym pokoju, gdzie każdy z psów zajął inna pozycję strategiczną. Roksia fotel przy drzwiach balkonowych: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/389/e4155d51f4e6dab7med.jpg[/IMG][/URL] Napoleon na pontonie z boku: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/548/521cadfa4646baefmed.jpg[/IMG][/URL] Iga pod komputerem, ona zawsze musi być najbliżej mnie: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/554/82d4b3514aae6548med.jpg[/IMG][/URL]
-
LOLA, wesoły popapraniec, odda się w dobre ręce do głaskania!
soboz4 replied to xyz's topic in Już w nowym domu
Zapisuję wątek ślicznej Loli i jej bardzo sympatycznej pańci! -
super, dziękujemy za przedstawienie się!
-
Powinien zostać psim modelem, grzeczny, spokojny, lubi pozować, a na dodatek kwintesencja psiej urody!
-
Kanapowiec niepospolity, czyli ruda Nela ma dom!!!!!
soboz4 replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Nie napisałam wczoraj, że Nelusia jest w domu tymczasowym!!!! Oto sms, który dostałam "Cześć, pozdrowienia od Neli z Krapkowic. Ogólnie stado kocio-psie na razie się ignoruje ewidentnie (jedynie kot Czesław przejawia delikatną ciekawość bez zainteresowania ze strony Neli). Nela dzielnie zniosła wszelkie zabiegi pielęgnacyjne i wizytę u weta. Podaj maila, jutro napiszę dokładny przebieg wizyty. Pozdrawiam Ewa i Petrik" Chyba Neusia rozumie, że jej stosunek do kotów waży jej los, oby dalej nie wykazywała grama zainteresowania kocim światem!!!!