Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. To bardzo przykre, długo płakałam po odejściu Arnusi, przy Besi zaraz kupiliśmy Roksię i było lżej, ale jej zdjęć bez łez nie potrafię jeszcze oglądać. Zapraszam Was na wątek następnego tymczasu, szorstkowłosej sunieczki, która w życiu za wiele juz przeszła... [url]http://www.dogomania.pl/threads/205646-Jamniczka-szorstkow%C5%82osa-z-rodowodem-po-%C5%9Bmierci-opiekunki-szuka-domu[/url]!
  2. Cieszę się, na pewno jest poprawa, jeszcze przed pracą Ola zaczęła chodzić i zwiedzać mieszkanie, wyszła na balkon, chodziła za mną rozglądała się i wąchała. Chciała ze mną iść do pracy, ale powiedziałam "zostań" i grzecznie poszła do pokoju! :crazyeye: Odpukać w niemalowane drzewo, ale na oko jest znaczna poprawa! :lol:
  3. Ola nareszcie od doby nie miała biegunki ani wymiotów, apetyt nadal jej nie dopisuje, ale rano zjadła kilkanaście kuleczek royala. Z siusianiem jak się utrafi. Noc była sucha! Rano pobudka o 3 i chodzenie przez 30 minut i nic, zaraz po przyjściu kałuża, potem o 6 rano ale zakończona wyprawa sukcesem- było siku na dworze! Dziś znowu do weta, ale może już bez kroplówki??? Może wreszcie zdejmą jej wenflon??? Teraz biedactwo leży pod moimi nogami, zaraz pędzę do pracy i wszystkie zostaną same. Nie ma problemu z zostawaniem w domu, grzecznie śpi, co najwyżej zrobi pamiątkowe kałuże...
  4. przy zwrocie powiedziano, że bardzo niszczy gdy zostaje sam.
  5. Tajfun wrócił, bo lubi demolki, ma lęk separacyjny i nie potrafi zostawać sam.
  6. No i znowu nie jestem pierwsza... Zapisuję wątek "maluszka"!!!
  7. Ola dostała dziś znowu kroplówkę, tym razem z witaminami, dodatkowo parę zastrzyków, pogubiłam sie już jakie i na co, na pewno antybiotyk - kontynuacja, ale jeszcze dodatkowo coś p. zapalnego, 2 wprost do kroplówki, 3 domięśniowo, proszek z probiotykiem, nie ma jeszcze wyników z badań chemicznych. Ola jest bardzo apatyczna, nawet nie zamachała ogonem gdy przyszłam z pracy, nie wstała z posłania. W drodze do weterynarza zrobiła siusiu, w drodze powrotnej po 2 godzinach niestety nie. Ale po przyjściu zjadła 14 kuleczek royala jelitowego, nie są duże bo maja około 0,5 cm, ale zawsze coś... Nie wymiotowała na razie, nie robiła kupki, oby tak dalej, ale tak bym chciała zobaczyć radość na jej pyszczku, jest zupełnie bez życia, totalna apatia. Dziś znowu dr Skolik wziął 1/2 kosztów leczenia, na dodatek kobieta, która wczoraj tez była i pocieszała Olę w czasie kroplówki zapłaciła moją część. Trochę głupio się czułam, ale koszty leczenia zaczynają być dość wysokie, gdyby nie 1/2 kosztów to byłyby jeszcze wyższe. sobota 35 zł - 1/2 kosztów niedziela 25,50 zł - 1/2 kosztów poniedziałek 31 zł - 1/2 kosztów Po mojej stronie 60,50 zł + leki w tabletkach 15 zł (nifuroksazyd i ranigast) = 75,50 zł Jutro znowu kroplówka i zastrzyki, jak będzie poprawa to od środy może tylko tabletki???? na pewno będę chciała ją zaszczepić, bo nie wyobrażam sobie jak ona mogła nigdy nie być szczepiona, wtedy Kasiu poproszę o pomoc z naszego konta... Chyba, że koszty będą nadal tak wysokie, wtedy wcześniej będę wołać o pomoc!
  8. dziękuję, czyli tak jak szczeniaka ją traktować, postaram się baczniej zwracać uwagę, ona zawsze siusia po obudzeniu, najgorzej w nocy, raz z nia wyszłam, ale drugi raz po prostu brakło mi sił na ubranie się i wyjście na dwór o 3 w nocy, może jak poczuje sie lepiej będzie przesypiała noc? Wtedy będzie łatwiej, gorzej gdy jesteśmy w pracy, ale jakoś wszystkie szczeniaki zawsze się nauczyły, że w tym czasie trzeba spać, oby Ola też załapała!
  9. Dodzwoniłam się do dwóch przychodni, w których była leczona jamnisia. W jednej leczyła wypadniecie dysku, dlatego gdy wstaje trochę inaczej stawia tylne łapki, po jakimś czasie chodzi normalnie (jednak nie miałam omamów wzrokowych...) i zapalenie miedzypalcowe, które zazwyczaj wstępuje w wilgotnych pomieszczeniach, muszę jeszcze sprawdzić paluszki, ale nie zauważyłam do tej pory nic zdrożnego. Miała regularnie przycinane pazurki co 4 miesiące, stąd takie zakręcone po przyjściu do mnie, musiała ostatnio nie chodzić. Najbardziej martwi mnie brak szczepień, nigdy w żadnej przychodni nie miała wykonanego żadnego szczepienia. Z tego co wyczytałam przy nosówce, w postaci jelitowej powinna być gorączka, więc mam nadzieję że to nie nosówka... Po wyleczeniu natychmiast musi być zaszczepiona! Moje sa regularnie szczepione, łącznie z kaszlem kenelowym, mam nadzieje, że to pozwoli na unikniecie choroby w razie najgorszej diagnozy! Weterynarz mówił mi, że ryzyko jest znikome, ale zawsze trochę mnie to niepokoi... Obawiam się, że to co usłyszałam w obu przychodniach może potwierdzać brak spacerów, ona była chyba wyłącznie zwierzaczkiem domowym, który nie wychodził na dwór, bo nawet przy niewielkiej ilości spacerów powinna tępić sobie pazurki, no i jej Pani dbała o nią, więc zaszczepiłaby biedactwo na podstawowe choroby! Dzwoniłam do schroniska, w ostatnich dniach nie mieli żadnego przypadku nosówki...
  10. Oby to było spowodowane trauma i kłopotami z brzuszkiem, ten jej brak zainteresowania siusianiem w tym samym miejscu co moje suczki najbardziej mnie martwi, bo gdyby zaczęła zaznaczać teren to może nauczyłaby się od moich suczek??? Jest bardzo wpatrzona we mnie i w męża, bez problemu zostaje sama w domu, wówczas idzie spać. Najważniejsze dla mnie to postawienie jej na łapki, żeby wreszcie była zdrowa. mam jednak nadzieję, że jakoś nauczę ją siusiania na dworze, choć niewątpliwie w jej wieku to nie będzie łatwa sprawa, nigdy nie uczyłam pieska w jej wieku podstawowych zasad czystości...
  11. W nocy wstawanie o 1:50 szybkie wyjście na dwór, jest siku, potem o 3, ale byłam nieprzytomna, Ola bez żadnego stresu zrobiła w przedpokoju, niestety i siku i kupkę, dalej leci z niej woda. Rano do ranigastu, nifuroksazydu dodałam smectę... Zjadła łyżeczkę suchej karmy, może dwie. Toleruje już, że na tapczanie u mnie leży Roksia i Iga, nie warczy. Ale jak psa dorosłego nauczyć załatwiania się na dworze???? Ona nie ma takiego odruchu, wtedy kiedy poczuje potrzebę po prostu w tym miejscu robi... Rodzina zachwycona nie jest, dziś pewnie znowu kroplówka, długo to trwa, żeby wreszcie stanęła na łapy...
  12. Bardzo wszystkim dziękuję za pomoc, jestem ogromnie wdzięczna. Na razie koszty leczenie nie przekroczyło 100 zł, jak przekroczą to wtedy może poproszę o pomoc! Zupełnie inaczej bym się czuła gdyby Ola zaczęła jeść! Gryzie mnie to czy zrobiłam wszystko jak należy, zazwyczaj idę od razu do weta jak biorę psa ze schroniska, nawet jak u psiaka nie ma żadnych objawów, a w czwartek tego nie zrobiłam, chyba pierwszy raz...
  13. Na razie ze swojego konta, jeżeli znajdę dom, to najwyżej poproszę nowy dom o zwrot kosztów leczenia (jak będzie ciężko to wówczas poproszę!) Doktor Skolik w sobotę wziął koszty leczenia po 1/2, zarówno leczenie jak i leki. To dobry weterynarz i nie raz mnie wspomagał przy leczeniu moich bid, zresztą nie tylko moich, bo wszyscy, którzy ratują bezdomne zwierzaki maja u niego fory. Wyrzucam sobie tylko ze mogłam iść od razu. Co do nadkwasoty myślę, że jest taka możliwość, może mieć zapalenie śluzówki żołądka i wtedy zarówno brak apetytu jak i śluzowe wymioty, biegunka niestety jako bonus ze schroniska... Jej niejedzenie i wychudzenie nie jest kwestią ostatniego tygodnia, tylko znacznie dłużej mogła niedojadać... Nawet nie wiem na co miała badania krwi, na pewno ogólną morfologie, dodatkowo jeszcze dwie próbówki, pewnie pod kątem nerek też, ale wyniki będą dopiero jutro po 15, cukier ma mieć przed kroplówką w poniedziałek, chyba że zacznie jeść i będzie silniejsza, to tylko zastrzyki...
  14. [quote name='pralinka94']Kurcze biedna tyle już przeżyła, ale teraz będzie tylko lepiej! Ola jeeeedz :) Powodzenia![/QUOTE] Tak, gdyby tylko zaczęła jeść, w piątek wydawało mi się że jak zjadła łyżkę ryżu to będzie lepiej, ale wtedy z niej chlusnęło biegunką, mogłam jej nie dawać wówczas jeść jak wiedziałam, że ma tak silne rozwolnienie, może wtedy by nie doszło do tak poważnej biegunki??? Szczególnie, że w czwartek tez wymiotowała i to powinno mi dać do myślenia, no i powinnam zaraz w czwartek, najpóźniej w piątek z nią iść do weterynarza, może wówczas podany antybiotyk szybciej by poskutkował??? Teraz przyszła do nas do pokoju i położyła się na rogówce z mężem, opuściła kanapę Igi i samotność w pokoju, to też dobry sygnał, ale ile te biedactwo przeszło to tylko ona wie...
  15. Na zakończenie zobaczcie jak ślicznotka jest z Oli! [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHf1GbZVHI/AAAAAAAAJ88/6HrV2TEOY6Y/s720/PICT0236.JPG[/IMG]
  16. Na Dolinie Trzech Stawów było bardzo wietrznie i zimno, ludzi jak na lekarstwo, myślę że psom się podobało! [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHgG_doigI/AAAAAAAAJ-Q/kjteEk-PbhU/s720/PICT0273.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHgH1V8qMI/AAAAAAAAJ-U/RfYLivhlUwA/s720/PICT0275.JPG[/IMG] Ola i Iga mają podobną kondycję, tylko Iga znacznie starsza, Roksia cały czas przodem biegnie [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHf9TPhJeI/AAAAAAAAJ9g/_mgBYREfFCU/s720/PICT0257.JPG[/IMG] Łapek to Ola zbyt czystych nie ma... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHgC5HYbqI/AAAAAAAAJ98/FK_Wv7PjgSA/s576/PICT0266.JPG[/IMG] Nie wiem co jest w tym mostku, ale wiele psiaków boi się przez niego przechodzić, takie kratownice budzą lęk również u Oli [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHf8cw8-1I/AAAAAAAAJ9c/dcNFEqBSwSg/s720/PICT0251.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TZ8wdLysh2I/AAAAAAAAJ3Y/NBhlDi3Q9qE/s720/PICT0066.JPG[/IMG]
  17. Taaak, nie chwaląc się wszystkie psy je lubią, te którym podarowałam tez. Myślę że dlatego, że szyte z miłością... Przynajmniej lubię tak myśleć... Na wieczornym spacerze Ola niestety nie zrobiła siku (wcześniej zrobiła w domu, ale tak długo chodziliśmy, że mogłaby coś tam siknąć...) Nie ma odruchu jak większość suczek, żeby nasikać w tym samym miejscu, przecież jak chodziłam na spacer z nimi i Misia i Gają, to kolejka do sikania była i wszystkie po kolei zaznaczały teren. Ola nie interesuje się żadnym moczem, coś tam obwąchuje ale niewiele, za to cały czas trzyma się mojej nogi i zrobić jej zdjęcie jest bardzo trudno, musiałam szybko odbiegać by coś z nią pstryknąć... Na spacerze znowu wymiotowała, na szczęście niewiele. Bardzo lubi błotne SPA, mając do wyboru suchą drogę i drogę przez największe błoto zgadnijcie co wybierze??? [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHgAB1vsOI/AAAAAAAAJ9s/8BgsPX4MgJU/s576/PICT0263.JPG[/IMG] Nie tylko za mną Ola się obraca, całe stado musi być w komplecie, mąż też powinien iść równo z nami... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHfv2pu_sI/AAAAAAAAJ8k/NgEr4OIJUxU/s720/PICT0216.JPG[/IMG] Moje grubaski nie zważają na to, że my jesteśmy całkiem daleko, trzeba sobie gardło zedrzeć żeby raczyły przylecieć... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHfyxkirUI/AAAAAAAAJ80/Dif_mW9Zbts/s720/PICT0224.JPG[/IMG] Wieczorem na plaży nie chciała ósemek z Roksią robić, cały czas ma się wrażenie, że jest bardzo smutna, choć nie wiem czy można to do psiaków odnosić, ale brak w niej życia, podobnie zachowywała się Iga po sterylizacji (miała wówczas dość wysoką ciążę, ale nie przeżyłaby porodu, szczenięta były bardzo duże, ona wyniszczona długim okresem błąkania, na dodatek potem okazało się, że ma tak chore płuca, że to była dobra decyzja. Ola tez jest w podobnym stanie, niby machnie ogonkiem jak się do niej zagada, ale nie ma w niej prawdziwej radości... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaHgMEAtttI/AAAAAAAAJ-s/ie6xlXj_CMs/s720/PICT0287.JPG[/IMG]
  18. 278/11 to zupełnie inny pies, to suczka, mniejsza i zdecydowanie młodsza. Nie pamiętasz jaki miał numer Edyp?
  19. Bardzo dziękuję, łatwo nie jest, bo serce potem boli jak się oddaje, fajnie jak do takiego domku jak Rulon, gdzie co tydzień mam wieści i zdjęcia, wiem wtedy że lepiej nie mógł trafić, że jest kochany, zdrowy, na dodatek do mądrych i kochających opiekunów trafił. Czasami jest gorzej, mam tez jamniczka, który jest bardzo kochany, ale jest psem wyjątkowo trudnym, z którym powinno się pracować, na dodatek z dość dużą wiedzą a psiak trafił do bardzo kochających ludzi, którzy jednak jego wady w jakiś sposób pogłębiają, czasami samą miłością nie da się z psem pracować. Wiem, że pies jest szczęśliwy, ale ludzie którzy z nim przebywają mniej, a to młody pies i co będzie jak kiedyś psychicznie nie podołają, a wielokrotnie rozmawiałam z nimi i pewnych informacji nie chcą przyjąć, uważają że takie traktowanie będzie ze szkodą dla psa. Teraz jamnik pojechał do Australii ze swoim opiekunem i będzie z nim jeździł tirem przez pół roku, wtedy jego zachowanie jest na 6+, ale potem powrót do domu i do innych ludzi, a pies toleruje jedynie pana domu, innych domowników ledwo, ledwo... Wracając do Oli, nadal nic nie je, od wołowinki odsuwa łeb, kupiłam Royala dla żołądkowców - nie, dostałam próbki najlepszych karm dla małych piesków - nie, jest po kroplówce z glukozą, zastrzykach z antybiotykiem, środkiem p.bólowym i dalej nic. Na pewno lepiej z siusianiem, musiała mieć zapalenie pęcherza, bo drobne kałuże zniknęły zaraz po paru godzinach antybiotyku, dodatkowo podałam jej ranigast i teraz poszła spać. Nauczyła się,że kanapka Igi jest najważniejszym mebelkiem w domu i ją okupuje ku wielkiej rozpaczy Iguni. U weterynarza, podczas kroplówki cały czas płakała, może nie tak rozpaczliwie jak zazwyczaj Iga, ale na tyle boleśnie, że wszyscy którzy byli w przychodni podchodzili ją pocieszać. Może po spacerze po obiedzie coś zje??? Nie wiem jak długo może wytrzymać bez jedzenia, na samych kroplówkach, trochę jestem przerażona, tym bardziej, że przed przybyciem do schroniska, nie wiadomo jak była traktowana przez ostatni rok, jej pani zaczęła pić, co diametralnie zmienia charakter, na pewno wcześniej bardzo ją kochała... Zjadała!!!! Parę kuleczek suchej próbki dla małych piesków Royala i Eukunauby!!! Nareszcie, najpierw z ręki, potem podłożyłam mieszczkę, tak miedzy 1 a 2 łyzki stołowe. Bardzo cieszę, może to ranigast pomógł??!!!! Każda z nich leży teraz w innej części mieszkania: Iga na balkonie (jej kanapa zajęta...) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaGNm1oMMPI/AAAAAAAAJ74/lGnORQedvq0/s720/PICT0193.JPG[/IMG] Roksia w swoim pałacu, zawsze jak są tymczasy to bardzo go pilnuje... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaGNnsRBRbI/AAAAAAAAJ78/NDGI51lkmzg/s720/PICT0194.JPG[/IMG] Ola na kanapie Iguni [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaGNoFAFaUI/AAAAAAAAJ8A/-DpT8knPbMk/s720/PICT0195.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaGNozoDmgI/AAAAAAAAJ8E/BIToVjI_ueM/s720/PICT0196.JPG[/IMG]
  20. Powodzenia Mieczko, mam nadzieję jednak,że wieści może będą szybciej niż za miesiąc??? No i tylko pozytywne! Sunia tyle przeszła, że czas wreszcie żeby szczęście zaczęło się do niej śmiać, nie uśmiechać...
  21. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaCFOTk1W2I/AAAAAAAAJ6Y/AU9l3Qcwbrw/s720/PICT0250.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaCFSGjL5HI/AAAAAAAAJ6o/kK6Xq6ooZYY/s720/PICT0255.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaCFaUwY4HI/AAAAAAAAJ7I/HiSOK6i9gA8/s720/PICT0279.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaCFPn1VgxI/AAAAAAAAJ6c/0tV8PC66Iz8/s720/PICT0252.JPG[/IMG]
  22. Noc była zdecydowanie spokojniejsza, jak zaczęła się kręcić wykonałam szybki skok w dres i wyszłam na dwór (3 w nocy), ale opłacało się było siku i niestety wymioty. Sunia ostatnimi czasy z tego co wiem mogła nie wychodzić regularnie, wczoraj była na dwóch długich spacerach, rano z mężem 2 godzinnym po parku leśnym i ze mną wieczorkiem na łąkach, kondycję ma zerową, ale to jest do nadrobienia. Właśnie teraz szwenda się z moimi na długim spacerze, wyszli już po 7 i minimum 2 godziny ich nie będzie. Na razie nie znaleziono żadnych papierów Oli, ale najgorzej z książeczką zdrowia, na której mi wyłącznie zależało. nie znam przychodni w której się leczyła, bo wtedy poprosiłabym o jej kartę zdrowia. Jest bardzo szczupła, nie wykazuje wciąż żadnego zainteresowania jedzeniem, może jedynie na widok kiełbaski jakby lekko, ale to nie jest zdrowe jedzenie dla psa! Gotuję jej teraz wołowinę z ryżem, ale taka dieta raczej stosowana nie będzie, bo z torbami mnie puści... Ola cudownie zachowuje się na spacerze, bez lęku puściłam ja ze smyczy. Obecnie wreszcie mam psa, który mnie pilnuje, a nie odwrotnie. Cały czas trzyma się nogi, co parę sekund sprawdza gdzie jestem, gdy podbiegłam odgonić Igę od kopania nory, to natychmiast biegła mi przy nodze. Gdy poszła napić się wody w stawie i zwołałam, to nie dokończyłam wołania a już była przy mnie. To bardzo miła odmiana przy moich huncwotach, gdyby tak zechciały się od niej nauczyć!!!! Coraz lepiej w stosunkach psich, wczoraj Iga położyła się obok mnie na tapczanie, z drugiej strony Ola i odbyło się to całkiem spokojnie, w nocy Ola spała ze mną, rano moje foczki przychodzą się witać, tez było bardzo spokojnie, nawet nie warknęła, tylko tez przyszła z łebkiem do głaskania. Gdyby tylko skończyły się problemy z żołądkiem i Ola zaczęła jeść, to reszta się unormuje, może gdy będziemy w pracy Ola może jeszcze się załatwiać w domu, ale wydaje mi się że szybko załapie, gdy zobaczy że Roksia i Iga tego nie robią. Zdjęcia z wczorajszego spaceru: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaCEvIDr9II/AAAAAAAAJ4k/CJzanE9DXpw/s720/PICT0201.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaCEwqCucEI/AAAAAAAAJ4o/kMDgjAhpfW4/s720/PICT0202.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaCE9E9NmNI/AAAAAAAAJ5c/AFA6WArp73o/s720/PICT0222.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_ooYjJYpwHWE/TaCFBVbYoRI/AAAAAAAAJ5s/7STfq4_RKsY/s720/PICT0233.JPG[/IMG]
×
×
  • Create New...