Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. nie wiem, może dlatego że ostatnio na spacerku go nie widziałam???
  2. słodziak, nic tylko tulić
  3. do Roksi i Igi można dopisać tymczas Bunię (coraz bardziej zadomowiony i z małą szansą na adopcję...), chyba że rodzina wraz z Bunią zamknie mnie na leczeniu zamkniętym w jakimś przytulnym szpitaliku jako osobę nie bardzo dużym rozumkiem... [url]http://www.dogomania.pl/threads/210865-Spokojna-mała-Bunia-szuka-miejsca-przy-Twoim-boku!/page7[/url]
  4. Super zdjęcia, czy Ninka miała steruylkę??? Jeżeli nie to trzeba ja było zgłosić przed adopcją na zabieg, byłoby znacznie prościej dla nowych opiekunów...
  5. biedak, na dodatek chwilę zaznał ciepła domu, miałam taką nadzieję, że pójdzie pracować do ochrony,m to byłoby dla niego dobre życie, ale trochę czasu już minęło i pewnie zabrali młodszego...
  6. w schronisku u nas (Katowice) jest jamnik - 3-4 lata, oddany po śmierci opiekuna, czarny podpalany chyba, ale nawet nie wiem jeszcze czy pies czy suczka, był tez starszy jamnior ale go odebrano (na szczęście zgubiony) i chyba jest jeszcze jeden, ale na razie Ania wróciła z urlopu i jeszcze nie ogarnęła kwarantanny Może w sobotę będę wiedzieć albo w piątek
  7. adresówki najlepiej na allegro stalowe - najtrwalsze, zamawiam zawsze parę sztuk , do każdej obrózki, nigdy nie czekałam dłużej niż 3 dni, ostatnio wpłaciłam wieczorem w niedziele, a we wtorek już miałam, nie polecam tych kolorowych, metalowych, bardzo szybko starły sie napisy.
  8. super, teraz kolej na Żabcię, koleżankę Ninki z boksu!
  9. zapomniałam napisać, że Figa załatwia się wyłącznie na dworze, nie brudzi w domu, wystarczą jej 3 spacery dziennie, w tym jeden dłuższy.
  10. Figa jutro jedzie na sterylkę. Jest bardzo wpatrzona w opiekunkę, trochę piszczy jak zostaje sama, ale tak cicho, że nie przeszkadza sąsiadom, nie niszczy nic w domu. Próbuje bawić się z Rufusem, kotem córki i z Gają. Na razie ma zakaz widywania się moimi potworami, bo posądzono moja Roksię o podgryzienie jej uszka w czasie zabawy.... Ma problem z ogonkiem, pod spodem zrobiła się ranka, którą cały czas liże, prawdopodobnie będzie musiała mieć kołnierz, przy strylce ma mieć zrobione zdjęcie, na razie wet. stwierdził stan zapalny tkanki miękkiej, ale dopiero rtg potwierdzi czy nie ma poważniejszej zmiany, jak nie to maść z antybiotykiem i antybiotyk doustnie, ale to razem ze sterylką. Gdy opiekunka wraca do domu Figa to ocean radości, mam śliczne zdjęcie na komórce jak Figa się opalała, jak znajdę chwilkę to wstawię na forum. Zrobiłam Fidze nowe firmówki, nowy cykl ogłoszeniowy, ale na razie cisza...
  11. Myślę, że nna pewno nie! Ja pracuję na jabłoniowej, trochę poniżej ogrodnictwa, taki pawilon obok nowego placyku zabaw i budowanego domu kultury. Z Bunią nie miałam problemów z zapatrzeniem w stado, trochę Figa, gdy byliśmy w Paroślach (z tym, ze przywołanie dla Figi jest komendą "świętą" i zaraz leci). Ale po jakimś czasie zauważyłam, że Figa najbardziej jest wpatrzona w Roksię a nie w opiekunkę, a to nie jest dobrze, teraz Roksia ma zakaz widywania się z Figunią bo podobno ugryzła Figę w ucho i ma rankę, Figa jest już tylko wpatrzona w mamę i trochę w Gaję, próbuje również bawić sie z kotami, szczególnie z Rufusem. Bunia, może dlatego że jest dojrzałym psem, nawet w psich zabawach gdy widziała, że ją wołamy wołamy wolała nasze towarzystwo i mizianie niz psy. Wielokrotnie czytałam, że np. gdy zabiera się w jednym czasie dwa szczeniaki można mieć potem problemy z przywództwem w stadzie, a kontakt z psami jest bardziej utrudniony, bo sa zapatrzone w siebie a nie w człowieka i że lepiej wówczas zrobić półroczny odstęp, pomimo zamiaru posiadania dwóch psów. Z moich obserwacji wynika, że rzeczywiście coś w tym jest, w szczególności przy młodych psach. Z wpatrzeniem się w domowników Bunia nie ma problemów, jeszcze nie chce się (jako jedyna wśród moich tymczasów) przyłączać do zabaw na podłodze, które uwielbiają Roksia i Iga i wszystkie które do tej pory miałam, nawet jeżeli to były tylko liźnięcia. Bunia patrzy z zainteresowaniem ale nie podchodzi, takich zabaw nie zna i chyba się boi moich szorściaków, które wówczas są pełne energii i podgryzają mnie, obracają się na plecki, podają zabawki i próbują mnie całować. Jutro Bunia jedzie na sterylkę i usuniecie 2 tłuszczaków, dostała rano śniadanie i na tym koniec, mam nadzieję że poradzi sobie z głodówką do jutra rana. Pytano mnie dlaczego w tym wieku chcę ja sterylizować, ale moja Besia na starość miała ropomacicze i z uwagi na wiek nie można jej było operować, była cały czas na lekach, więc uważam, że lepiej to zrobić kiedy Bunia jest w świetnej kondycji.
  12. Tymczas jest trudny, po niektórych cały czas kręci mi się łza w oku, tym bardziej że one bardzo szybko okazują uczucie i bardzo chcą być zaakceptowane, ale miałam i takie, przy których liczyłam godziny do oddania, szczekliwy do granic Tyson, Karat ustawiający moje rezydentki, żarłoczny beagiel - na dodatek ze złodziejskim instynktem, Atos, Ares i dwóch Napoleonów tez nie bardzo podbiło mi serce, ale lubiłam ich, za to Napoleon trzeci i a szczególnie czwarty, obecnie Rulon to pies którego nie zapomnę. Trzy czy cztery zabrałam tylko na 2-3 dni na sterylkę i potem jechały w Polskę, mam słabość do suczek, dość długo lały mi się łzy za Olą, ale przynajmniej co dwa tygodnie rozmawiam z jej opiekunką i wiem, że Ola lepiej nie mogła trafić! Bunia z całych sił próbuje okazywać mi uczucie, Roksia i Iga sa zazdrosne i też na siłę cisną mi się na kolana, dziś 1/2 godziny spędziłam na podłodze na zabawie i głaskaniu trzech brzuszków, największy Igi i najbardziej nachalny... Bardzo chcę dobry domek dla Buni, żeby juz nigdy nie była samotna, stres w schronisku spowodował, że wszyscy orzekli że Bunia jest niezdolna do zabawy, biegania, że dla niej to juz tylko spanie i jedzenie. A Magda świadkiem jak Bunia dziczy, jedynie "potworowi" Zuzi bez przerwy oddawała swój patyczek, nie potrafiła ustawić smarkatej, dopiero Roksia wzięła sprawy w swoje łapki i pogoniła Zuzię gdy ta próbowała patyk odebrać Roksi... Niestety część ludzi wciąż jeszcze nie uznaje psich uczuć, że pies się boi, że odczuwa smutek, żal, samotność. Choroba Oli, z którą tak długo nie potrafiono sobie poradzić była na tle nerwowym, dziewczyny które ją leczyły szukały podobnych przypadków - zresztą jej wyzdrowienie to potwierdziło, ale wet. facet nie wierzy w tło psychiczne i uważa, że któryś lek tak gwałtownie podziała, że to tylko zbieg okoliczności, w co ja nie wierze, bo jeszcze w nocy stan psa był zły i nie dawano mu szans na życie, a na wsi gdy zaczęła biegać z innymi psami odzyskała radość i chwyciła się jedzenia, wręcz rzuciła się na nie, po tak długiej głodówce, wciskaniu na siłę, rożnych przysmakach... Wierzę, że Bunia się zgubiła, ale kompletnie nie wiem jak pomóc jej się odnaleźć bo może jej opiekunowie to ludzie starsi, z drugiej strony to pies, który zna zabawy z piłka, wyjazdy nad wodę, nawet pakowanie bagaży do auta (sugeruje rodzinę), ale przecież chyba nikt nie wyrzuciłby z powodu wyjazdu swojego psa w tym wieku, wolę nawet tak nie próbować myśleć... PS Pracuję na Wełnowcu, na Tysiąclecie jest kawałek wiec masz kondycję. Trochę czasu Ci zajmuję wychodzenie z ferajną, czasami mniej męczące jest pójście do biura niż praca w domu!
  13. z zapachem całkiem sobie nie radziłam, tez używałam domestosa, który ma dość silny zapach, ale z wiekiem psów ten zapach jest bardziej intensywny i nic nie było w stanie go zabić. Dlatego nie chciałam słuchać uwag typu, że nie sprzątam, a nawet Besia była przesiąknięta moczem, pomimo że codziennie ją kapałam. Nie wiedziałam, że są specjalne środki i kąpałam Besie w psim szamponie, a w większości myłam ja szarym mydłem w ciepłej wodzie. Ludzie są często bardzo niemili, ja tez juz często słyszę uwagi jak prowadzę trzy psy, ale zawsze po nich sprzątam i to wywołuje sympatię u wiekszości, i nawet jak wcześniej rzucali jakieś uwagi, to potem z tyłu słyszę, no sprzątnęła, to taka może mieć i trzy psy... Masz rzeczywiście spory problem (nie lubię rozmów per pani, ja jestem Bożena), szczególnie że część osób myśli, że jak ktoś jest miłośnikiem psów, to jakby miał przez to mniej w głowie. Wstyd przyznać, ale np. zdanie na temat ekologów mojego małżonka czasami jest nie do napisania na publicznym forum, wiadomo budowlańcy i ekolodzy nie zawsze potrafią znaleźć wspólne zdanie i nie wiadomo dlaczego od razu uważa się, że druga strona jest przez to mniej inteligentna. Ludzie lubiący zwierzęta sa często utożsamiani, co jest zresztą po części prawdziwe. [B]Wracając jeszcze do zapachu kupowałam olejek w buteleczce i gdy ktoś miał przyjść, ustawiałam specjalny dozownik do gniazdka elektrycznego, doskonale spisywał się zapach mandarynki z czymś tam i zapachy na bazie cytrusów. One potrafiły przebić zapach moczu. [/B] Byłyśmy dziś z Magdą (jofracy)w trzy jamniki i Bunią na spacerze na lotnisku. Psy teraz padły, Bunia na spacerze jest nieco głośna, szczeka na każdego kto zbliża się do stada, nieważne czy obcy pies czy człowiek... Ale psy się wyszalały, a my z Magdą przemoczyłyśmy nogi dokładnie, lotnisko niestety całkiem podmokło...
  14. Jestem pełna podziwu dla was, z tym siusianiem to wiem że są problemy, moja Besia wówczas 17 letnia ostatnie 2 lata siusiała pod siebie, bardzo w domu nieładnie pachniało pomimo mycia, wówczas syn się nią opiekował, wszystko mył, nawet czasami windę czy korytarz, nosił do weterynarza i nie pozwalał na żaden drastyczny krok. To był pies, który wychował moje dzieci i obecnie oboje twierdzą, że drugiego takiego nigdy nie będzie. Ale ja również miałam takiego w dzieciństwie i wiem, że kazdy jest inny i zadne nie zastapi psa z dzieciństwa. Przy zasiusianych podłogach było mi wówczas wstyd i nikogo nie zapraszałam, ale teraz uwazam, że to bład, bo przecież nie mozna się wstydzić miłosci do psa, który był przez cale dzieciństwo dzieci. Moje tymczasy tez czasami siusiaja, a obrały sobie pokój syna, chyba badają jego wytrzymałość... Ale Bunia to chodzący ideał, więc nie może narzekać, Iga jest bardzo schorowana, ale to taka przylepka, że również nie oddalabym jej za zadne skarby. martwi mnie trochę czy mam okazywać Buni dużo uczucia, czy nie??? Co dla niej lepsze???? Nie mam pewnosci i raczej intuicyjnie opiekuję się tymczasami, ale kiedyś usłyszałam, ze nie powinnam ich tak głaskać czy przytulać, bo nie moga się do mnie przyzwyczajać i obecnie jestem w rozterce jak postepować. Ale jak nie przytulić psa, który patrzy na Ciebie wzrokiem pełnym uczucia i sam tuli się do Ciebie????
  15. Wiem, nie spisałam się z wychowaniem syna... Za duży nacisk na naukę, a zbyt mały na pomoc w pracach domowych. Moje psiaki tez leżą wyłącznie na swoich posłaniach, Bunia czasami na fotelu, lubią być tam gdzie ja. Może powinnam zlikwidować posłanie w kuchni, ale one lubią leżeć pod stołem i patrzyć co ciekawego gotuję. Co do misek, po jedzeniu są sprzątane, jedzą dwa razy dziennie, nie bardzo rozumiem postępowanie syna, u mnie w domu zawsze były psy i to mama narzekała czasami na bałagan, ale jednocześnie każdego psiaka bardzo kochała. Syn bardzo faworyzuję Roksię, ostatnio czasami pogłaszcze Ige, ale w przypadku gdy mam jakiegoś nadprogramowego to wiecznie niezadowolony. Nie mogę powiedzieć, podłogi po naszym przyjeździe wyglądały pięknie, wypastowane i wypolerowane na błysk, obecnie juz nieco go straciły, ale dla mnie to jest mało ważne. Mam skłonności do bałaganiarstwa i mi to nie przeszkadza, mężowi również, więc tylko liczę dni do wyprowadzki syna. Jestem również pewna, że po jakimś czasie tez zapragnie na swoim mieć psa, w końcu nie mógł sie chyba "wyrodzić"????
  16. Nie bawiłam się w statystyki, ale na wszystkie tymczasy zabrane ze schroniska tylko 2 obecne nie musiały brać żadnych tabletek, czy zastrzyków na biegunkę. Owszem tez miały + kaszel kenelowy, ale wystarczyły dwa zastrzyki na poniesienie odporności, reszta, juz kilkanaście zawsze kończyła leczenie u weta, czasem zastrzyki, czasami udało się na tabletkach i diecie. Co do nie jedzenia świństw na dworze niestety jedynym środkiem jest kaganiec, niestety nie mam sumienia go zakładać, po prostu lecę za moja ferajna i krzyczę jak coś wsuwają, ale to nie tylko adoptowane, moje domowe tez lubiły tak robić. Przyznaję się bez bicia, że posłuchu u psów za wielkiego nie mam, owszem pójdą za mana w ogień, ale z posłuszeństwem sobie nie radze... Nawet Roksia, owszem po kursie pies towarzysz wykonuje wszystkie komendy, ale przy jakiejś zwykłej sytuacji na spacerze ma mnie w nosie i uważa, ze to ona wyprowadza mnie na spacer... Po prostu najlepiej mieć oczy wokół głowy, choć nie raz zdarzyło mi się biegać w kółeczko za Roksia (Iga i Bunia grzeczniejsze) a ona sobie w tym czasie zjadała zdechła rybkę i zatrzymywała się dopiero po jej konsumpcji... :diabloti:
  17. Jest wyjątkowo grzeczna, nawet mój mąż nie może się jej nachwalić. Niestety mam problemy z synem, który jest zawsze przeciwny tymczasom, w ogóle twierdzi że psy robią straszny bałagan i ma tego dosyć... Ten bałagan to miski w czasie jedzenia, 6 posłań w mieszkaniu, zabawki psie na podłodze, niestety syn jeszcze się nie wyprowadza, tylko na razie opieprza mnie z góry na dół... Chyba urządzę casting na przyszłą żonę dla syna, niech go bierze, byle jak najszybciej, wykształcony i przystojny, ponad 190 wzrostu, szczupły - kto jest chętny???? Zrobiłam Buni wczoraj ogłoszenia na kilkunastu portalach i allegro. Ciągle dzwonię w sprawie sterylizacji, ale podobno dziś po 15:00 będzie wet. ustalał terminy! Bunia, gdy wychodzę do pracy grzecznie idzie spać, po powrocie domowników szał radości. Pies ideał, ale wiek i uroda nie budzą zainteresowania.
  18. nie wiem, mam telefon Pana z Tychów wśród wszystkich które odebrałam nad Bugiem i nie wiem który jest który, a opiekun z Rudy Śląskiej tylko odpisuje sms, może wyjechał i, będę jeszcze próbować dzwonić. Niestety z Tychami rozmawiałam bardzo krótko i przekazałam telefon z Rudy Ślaskiej, bo nie miałam zasięgu...
  19. biedak też juz tak długo siedzi w schronisku...
  20. Figa poszła do domku o którym wcześniej pisałam, mieszka teraz w Tychach.
  21. Niestety, dzwoniła do mnie pani (dziś już ze 4 razy) i chciałaby ją od razu, ale nie była trzeźwa, więc chyba nie ma o czym pisać... Przez krótką chwilę się zastanawiałam czy do niej podjechać choć to dość daleko, ale jak Bunia miałaby trafić z deszczu pod rynnę, to nie będę ryzykować! filmik z przywołania: [video=youtube;YXrQkFcuvsA]http://www.youtube.com/watch?v=YXrQkFcuvsA[/video]
  22. nie wiem, ogłoszenia porobię, ale gdyby ktoś jej szukała to by znalazł... Muszę jej i Fidze zrobić nową akcję adopcyjną, na dodatek link do albumu Bunie nie działa na stronie schroniska,
  23. Foto: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-0lpXi7Saq3o/Tj-h3kwo4gI/AAAAAAAALZM/3CZymEa93Vg/s576/PICT0680.JPG[/IMG] Imię: Figa Plec: Suczka Wiek: 1 rok Waga: 5 kg Miejsce: DT Katowice Sterylizacja: Będzie 18 sierpnia Stosunek do dzieci: bardzo pozytywny, daje się głaskać, macha ogonkiem Stosunek do innych psów: Pozytywny to mało powiedziane Stosunek do kotów: Pozytywny Dodatkowe informacje: jest odrobaczona, zaszczepiona, mieszka w dt z dwoma kotami i 1 psem Charakter: jest bardzo radosna i pełna energii, potrafi bawić się wszystkim, pluszakiem, sznurkiem, piłeczką. Nie ma w niej cienia agresji, ani w stosunku do ludzi, ani w stosunku do zwierząt. Jest cichym pieskiem, szczeka mało, tylko gdy ktoś obcy przychodzi do domu. Ma bardzo dobry apetyt, wszystko jej smakuje, domowa zupa i ryż z mięsem dla psów. Powoli uczy się zostawać sama w domu, choć najbardziej wskazany dla Figi jest dom, w którym stale ktoś jest. Idealny byłby domek z innym psem i kotem, gdzie mogłaby dać upust swojej energii. Na spacerach jest jak żywioł, skacze, biega, myszkuje gdzie się da, ale zawołana natychmiast zjawia się przy nodze. Figa bardzo lubi też wodę, potrafi bawić się w wodzie jak małe dziecko, wbiega i skacze, pływa pieskiem robiąc wokoło fontannę z wody. W domu lubi spać na fotelu przykryta kocykiem. jest niesamowicie skoczna, potrafi bez wybicia łapać zabawkę w locie na wysokości 1,5 metra, nie załatwia się w domu, ale gdy zostaje sama piszczy, w towarzystwie innych psów jest cicho, jest posłuszna, bardzo ładnie i mega szybko przychodzi na przywołanie Kontakt: Bogusia 507-872-082 Wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/2120...4%85cego-serca[/url]
  24. [video=youtube;8URW1-Oxgmw]http://www.youtube.com/watch?v=8URW1-Oxgmw[/video]
×
×
  • Create New...