-
Posts
10816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by soboz4
-
Lady jest jeszcze całkiem sprawna, na dodatek czujna, jeszcze śmiało parę lat może towarzyszyć swojemu opiekunowi[/B] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Yf6bwpzdOU8/Tkgo9VmwdeI/AAAAAAABC5I/jm4e-eIFdVw/PICT0189.JPG[/IMG]
-
Figą zainteresowała się Pani z Sosnowca, trzymajcie kciuki, rozmawiałam z nią wprawdzie tylko na gg, ma porozmawiać z mężem i dopiero wtedy zapadnie decyzja, może to ten domek??? Wprawdzie Fidze nie dzieje się krzywda, ale nie wiem jak długo może jeszcze być w domu w Rudzie Śląskiej...
-
Bardzo dziękuję!
-
Pewnie tak, ale wolontariusze nie mogą wchodzić na kwarantannę, tam są szczególne zasady ostrożności z uwagi na możliwość przeniesienia jakiś chorób. Z psów samców, jest Haker czarny jamnik, bardzo wesoły, na oko 6-7 kg (zepsuła się nam waga...) i Chudy, on około 3-4 kg, tez fajny, lubi nieco poszczekać. Reszta z tych co znamy i możemy obserwować jest większa. Źle znosi schronisko Lajla, Milka i Figa, najlepiej Pchełka, tamte dwie sunie po kwarantannie mogą też zostać poobserwowane, z tym że dopiero wracam po 15 sierpnia, ale poproszę np. Istar albo Saphirę. Przy okazji jeszcze apel! [B]Może ma ktoś jeszcze czynną wagę osobową, nasza padła a przy małych psach fajnie jest znać ich wagę! Może zrobi nam prezent??? Bo o psiej wadze to nawet nie marzę, są fajne też takie z magazynów na szerokiej podstawie, może jakiś zakład likwiduje??? W każdym razie poszukujemy wagi, żeby móc ważyć nasz psy![/B]
-
Beza - śliczna i energiczna suczka szukająca nowego domu ADOPTOWANA
soboz4 replied to pawel11's topic in Już w nowym domu
O tak, Beza mogłaby się podzielić z moja Lady, może by wówczas ktoś rzucił na nią okiem... Fajnie by było znaleźć Bezie jakiś domek z ogrodem, to dla niej wymarzone środowisko! -
śliczności! To taki miły psiak!
-
Haker czarny jamnikowaty znalazł wytrych do serca i ma dom!
soboz4 replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
to trzeba mu dopisać, że umie czytać! Dodałam Hakera na SOS dla jamników i forum jamnicze! [url]http://jamniki.eadopcje.org/psiak/353[/url] [url]http://jamniki.feen.pl/viewtopic.php?t=1307[/url] -
to i tak spore postępy!
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
soboz4 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Haker 1 rok Pies Przebywa w schronisku Kontakt: [email]soboz4@gmail.com[/email]; 503-364-290 Watek na dogo: [url]http://www.dogomania.pl/threads/211657-Haker-czarny-jamnikowaty-ma-wytrych-do-Twojego-serca!?p=17309438#post17309438[/url] przy adopcji bezpłatny kupon na kastrację zaszczepiony, odrobaczony [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-xSjDXLqVTtk/TirAGy0N02I/AAAAAAAA-QE/Yn8i-XoMHJ0/s800/PICT0608.JPG[/IMG] -
Haker na pewno w genach ma jamnika, wskazuje na to jego długość i zachowanie. To młodziutki psiak, który ma około roku. Ma czarne, błyszczące futerko, choć ma ślady łupieżu, wskazujące na błędy w żywieniu i stres. Jest bardzo przyjazny dla wszystkich, rozpiera go energia i ciekawość do wszystkiego co widzi. Nie wykazuje agresji w stosunku do innych psów. Lubi kontakt z opiekunem, nie boi się dotyku, jest bardzo wesoły i skory do zabawy. Kontakt w sprawie adopcji: Bożena Sobieszek [EMAIL="soboz4@gmail.com"]soboz4@gmail.com[/EMAIL] 503-364-290 [URL]https://picasaweb.google.com/psiwolontariusz/HakerWTypieJamnika69011KamilaDabrowska#[/URL] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-xSjDXLqVTtk/TirAGy0N02I/AAAAAAAA-QE/Yn8i-XoMHJ0/s800/PICT0608.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Qo3O3NLLjGM/TirAFq4f-lI/AAAAAAAA-P8/LCTixr02xWg/s800/PICT0607.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Q0PC69lfOhY/TirAAU3cC2I/AAAAAAAA-Pk/PKE0IYy75J4/s800/PICT0604.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CcRXw602jnc/Tiq_-5c8c0I/AAAAAAAA-Pc/WKtPJPsd2I4/s800/PICT0603.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-lXV34m9ThWI/Tiq_4zdsrpI/AAAAAAAA-O4/b8ml129ClXE/s800/PICT0599.JPG[/IMG]
-
Lady jeszcze niezbadana,ale pozwoliła mi dziś na dokładne obmacanie guza, niestety innym nie bardzo, a ja się nie bardzo znam...W tygodniu ma zobaczyć ją wet. A tak to gdy wychodzimy to cieszy się jak szczeniak, biegnie, macha ogonem, pędzi - choć nie za długo, potem już spokojnie chodzi po wybiegu, nic a nic nie napręża smyczy, zawsze jest pętelka luzu. Niestety na początku ona mnie wyprowadza na spacer, ale po tak długim niewidzeniu można jej to wybaczyć. Dziś, żeby było zdrowiej ugotowałam jej kurczaka z ryżem i jarzynkami, zjadła ze smakiem i to sporo, potem przekąszała paróweczki, ale już nie za dużo. Mam wyrzuty sumienia wobec niej, bo przecież musiałam opisać i obfotografować nowe psy, dać dokumenty nowym wolontariuszom, co chwilę musiałam ją dawać do przytrzymania a ona biedactwo rozglądała się za mną. Na szczęście potem nawał pracy minął i miałam czas tylko dla niej! Z przykrością przyznaję, że nie ćwiczę z nią komend, jedynie siad, ale było dość ciepło, ona rozleniwiona po jedzonku, a skora do pieszczotek. Trudno w jej wieku omnibusem nie trzeba być, na wołanie już przychodzi, stój potrafi, siad także, uważam że to w zupełności wystarczy. Dla starszej osoby jest idealna, taki pieszczoch do kochania, który już nie pociągnie, nie potrzebuje dużej dawki ruchu a za to odwdzięcza się oddaniem całego psiego serduszka! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-_F1xi4yRCMQ/Tkgo4q9TIvI/AAAAAAABC40/DWrPr_2ZiuA/PICT0062.JPG[/IMG]
-
O Koksiku pisze już prasa! Teraz musi domek znaleźć! [url]http://www.mmsilesia.pl/379989/2011/7/23/wolontariusze-z-katowickiego-schroniska?category=news[/url] [url]http://www.mmsilesia.pl/photo/1098673/Diana+Mazurczak%2C+wolontariuszka#photoBrowsing[/url]
-
Najlżejsza Pchełka 737/11 około 3 do 4 kg, potem Figa 686/11, gdy dziewczyna się ważyła z nią mówiła że 4 kg, Milka 684/11 około 6 - 7 kg, Gratka 721/11 około 5 ale chyba poszła do domu, Lajla 519/11 około 6-8 , Łatka 670/11 podobnie. Pchełka najmniejsza, ale najodważniejsza, Figa tez coraz lepiej sobie radzi, Milka i Laija musiały swoje w życiu juz przejść, Milka panicznie boi się reki, Łatka bardzo delikatna, ale spokojna i lizuśna, z tym ze chyba największa z tego towarzystwa. Opisy może zrobię jeszcze dziś wieczorem, do jutra na pewno. 772/11 i 743/11 jeszcze na kwarantannie
-
Dziś do domu poszła Lara!!! Z domu podjedzie na zabieg, domek fajny, bez dzieci, mają 16 letniego owczarka, taki dom był planowany, tam "na górze" dla Lary, po to widocznie tyle musiała wycierpieć. Teraz już tylko będzie lepiej, musi przejść dwa zabiegi, w tym sterylizacja. Obiecany dom ma tez Oskar, ma pójść do pracy do firmy ochroniarskiej, ale warunki bardzo dobre, ma dostać nową budę z podestem i werandą, żeby nie wnosił wody do budy i jedzenie nie było narażone np. na deszcz.. W dzień co godzinę obchód, w nocy ma być puszczony luzem, ma pilotować spory teren. Kometa, z tego co zrozumiałam ma wyznaczona sterylkę w przyszłym tygodniu i wtedy usuną jej guza i zrobią biopsję, wyniki wówczas za 3 tygodnie. Dziś chciano adoptować Kometę, ale gdy dowiedziano się o guzie zrezygnowano... Lady niestety nie została zbadana, może w poniedziałek. Ksawi został zbadany dziś przez weterynarza, ale nic nie zostało stwierdzone, że może wzdęcie ale w czwartek Ksawi już identycznie się zachowywał, więc to chyba niemożliwe. Niestety stan Ksawiego jest zły, coraz gorszy, pies przestał chcieć chodzić, robi parę metrów i kładzie się, gdy się go postawi tylne łapki mu się trzęsą, miał momenty, że stał jak dawniej ale niestety po chwili musiał wrócić do boksu, widać było, że każdy krok go boli, jakby stracił zainteresowanie światem. Ksawi nie będzie mógł zostać zdiagnozowany w schronisku, nie ma warunków, będzie musiał mieć zrobione badania, ale nawet nie wiem w jakim kierunku, jak patrzyłam jak stoi to zdawało mi się, że może kręgosłup, ale tak naprawdę to nie mam pomysłu. Barcelona ma mocno zmienioną skórę pod obrożą, futerko jej w tych miejscach wypadło, sa małe ranki, może uczulenie na obrożę, bo grzybica chyba by zajęła większą część skóry i chyba nie umiejscowiłaby się akurat tylko pod obrożą??? Tym bardziej, że obroża była bardzo luźna. Jakiś pies tez mocno zwracał, chyba Misiek i potarza się to przy każdym spacerze, może podniecenie wywołane spacerem, może kaszel kenelowy, bo zwraca śluzem w dość dużych ilościach. Bialasek już wczoraj pojechał do domu, podobno ma fajną brykę! Został jeden kudłacz do obcięcia, ale czekam na termin wyznaczony przez Olgę Forlicz, wtedy będę prosiła 2-3 wolontariuszy o podjechanie z kudłatym do "gabinetu odnowy", gdzie tak jak Białasek zostanie zrobiony przez Olgę na bóstwo! Dziennikarka, która była u nas w czwartek napisała artykuł, przesyłam link do niego! Możecie powysyłać linki do artykułu, może dzięki temu któryś z psiaków zdobędzie dom! Pięknie Koks nam się na zdjęciu (wraz z Dianą oczywiście) zaprezentował, może wreszcie zdobędzie sławę i domek! [url]http://www.mmsilesia.pl/379989/2011/7/23/wolontariusze-z-katowickiego-schroniska?category=news[/url] [url]http://www.mmsilesia.pl/photo/1098673/Diana+Mazurczak%2C+wolontariuszka#photoBrowsing[/url]
-
Łatka - młoda, mała, lecz o ogromnym sercu suczka ADOPTOWANA
soboz4 replied to pawel11's topic in Już w nowym domu
Myślę, że na pewno choć Łatka jest bardzo młodym psiakiem, delikatnym i spokojnym, bardzo się lubi pieścić i szuka kontaktu z opiekunem -
[quote name='yunona']Dziewczyny przez Was wzruszyłam się aż mnie "ścisło" i rozmoczyło, ale sama z autopsji wiem, że to wszystko prawda, też przechodziłam przez to. Ładnie soboz to wszystko ujęłaś. Lubię Was "troszeczkę":eviltong::multi::loveu::loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] My też!!!:lol::lol::lol:
-
Najpierw musisz go poobserwować jak się zachowuje gdy wyjdziesz, jak na inne psy reaguje, choć będzie teraz ciężko bo uzna Zuzię za swoja polówkę i przed każdym samcem będzie jej bronił, ale trochę treści o psie musisz przekazać, żeby powstał jakiś tekst
-
Łatka - młoda, mała, lecz o ogromnym sercu suczka ADOPTOWANA
soboz4 replied to pawel11's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że Łateczka szybko znajdzie dom, adopcja zwierzaka to musi być przemyślana decyzja nie impuls. To że 2-3 godziny byłaby sama to sam miód, zazwyczaj psiaki muszą być 8-9 godzin same bo przecież większość nas jest w pracy, do życia z kotami rezydentami większość psów się przyzwyczaja i traktuje je z szacunkiem, domowe koty to członkowie stada, czasami niestety biada tym na zewnątrz. To nie może być decyzja podyktowana przez dziecko, choć sama uważam, że dzieci wychowywane z psem sa bardziej obowiązkowe, sa bardziej nastawione na dawanie i są wrażliwsze na krzywdę zwierząt, przynajmniej ja tak starałam się je wychować przy pomocy psów, które u nas zamieszkały gdy syn miał 5 lat a córka 6,5... -
Pirat już po zabiegu, niestety plastyki oczodołu mu nie wykonano. Zrobiono mu kastrację, wyczyszczono mu zęby z kamienia, oczyszczono trochę oczodół, ale ni zasklepiano go, sa resztki nerwów i nie ma sensu go męczyć, bo to w niczym nie przeszkadza, musiałby przez 10 dni codziennie chodzić na zabiegi, Piracik został przebadany, ma szmery w sercu, wyników z krwi na wątrobę nie znam jeszcze, ma lekkie zapalenie skóry po kołtunach... Olga Forlicz groomerka z Dogmasters ma go obciąć, ale na razie ma futerko jakby "wygryzione przez mole" jak określiła pani weterynarz, więc trochę trzeba będzie poczekać. Musi być dobrze i Piracik jest w dobrych rękach, u Magdy krzywda mu się nie stanie, aha jeszcze mówiła wetka, że jest zbyt szczupły i trzeba go trochę upaść... ma dostać jakieś leki, ale nie znam konkretów, na pewno Paweł i Magda napiszą, mają go odebrać około 19, ja rozmawiałam koło 14, zaraz po przebudzeniu.
-
zależy od sąsiadów, dobrzy sąsiedzi to skarb, niestety coraz rzadziej spotykany... Moi bez problemu tolerują moje psy i tymczasy, ale obecna jamniory sa wyjątkowo ciche, nawet gdy ktoś dzwoni nie szczekają. Figa jest grzeczną i spokojna sunią, wiek wszystkich odstrasza, a tak naprawdę nie można określić czy ma 6, czy 8 czy 10 lat. Trochę tak jak moja Igunia, u niej też nikt nie potrafi określić wieku. Ludzie boją się starszych psów, zresztą ja także się bałam. Szczerze mówiąc, gdy brałam Igunię na tymczas myślałam, że jest młodsza, potem okazało się że jest taka schorowana, myślałam że nic nie słyszy (nie reagowała na dźwięki, dopiero zaczęła po 4 miesiącach), jeszcze w maju 2010 roku szukałam jej domu. A potem wydawało mi się, że jak nie zostanie u mnie to nikt jej nie zapewni odpowiedniego leczenia, że przez głuchotę nie będą jej kochać i została, na początku u mojej córki przez parę dni ale ona wg nie za mało z nią spacerowała i tak została u mnie, choć początkowo była wojna z córką o Igę, ja żartowałam że wymienię zamki a córka, że ją wykradnie... Pomimo tego cały czas biłam się z myślami czy podołam psychicznie, bałam się przechodzić przez jej śmierć tak jak u Besi czy Arnusi, ale teraz myślę inaczej. Nawet jeżeli to są tylko 2-3 lata wspólnego życia, a nawet krócej to wiem, że ostatnie czasy przeżyła godnie i że ją kochałam, ona na pewno to wie, zresztą na każdym kroku okazuje mi uczucie. Na pewno będę płakać gdy odejdzie i długo nie będę mogła patrzeć na jej zdjęcia bez płaczu, ale pozostaje świadomość że była szczęśliwa, że miała pełną miseczkę, że była głaskana i zapewniłam jej wszystkie badania i leczenie. To jest też rodzaj szczęścia i satysfakcji.
-
ARES W ZAADOPTOWANY :))) !!!! Przynajmniej jemu się udało!
soboz4 replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Na pewno wszystko jest dobrze, dajmy dychnąć Marzenie, nowe mieszkanie, zakupy, praca i jeszcze brak internetu, to nie najlepsze warunki do przekazywania informacji. Czasami brak wieści to dobra informacja,