-
Posts
10816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by soboz4
-
Jutro będę mała jeszcze dwa paragony Kiki, jeden na 25 zł od Agnieszki z pierwszych badań, drugi od Ani z biochemii na 50 zł, mój za encorton to 9,93 zł, Kika musi iść na kontrolę za 10 dni, mam jeszcze 18 tabletek, więc Kika ma razem 38 tabletek, rzez pierwsze 3-4 dni ma brać 1 tabletkę dziennie, potem doba przerwy i co drugi dzień jedna tabletka, potemem jest jakaś przerwa ale to się dowiemy za 10 dni, całość leczenia około 4 miesiące, [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Q3cBwMwzsF8/T1oeShHSjOI/AAAAAAABuzY/XwGUewpSkDA/s800/Wyniki%2520Kiki.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-BDZ4RiGTFeY/T1oeStRzfVI/AAAAAAABuzQ/oE3VI8T3Cnc/s576/wyniki%2520Kiki%25201.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-PvKsk6lERyA/T1oeSe-nfLI/AAAAAAABuzM/NuOzYwxhZEk/s554/paragon%2520Kiki.jpg[/IMG]
-
MACY - miks sznupka, szuka domu, gdzie poczuje się kochana
soboz4 replied to kimiji's topic in Już w nowym domu
Na jutro zaprosiłam do macy dwie rodziny, które są zainteresowane adopcją Kiki, Niestety obie mają dzieci, w jednej 6 letni chłopiec, w drugiej 8 letnia dziewczynka... -
Czekoladowy Rulon w typie jamnika potrzebuje dt!!!
soboz4 replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
napisać można, ale nie słyszałam o tańszym niż 300 zł dt, zresztą nawet na razie stówki na dt też za bardzo nie mamy, Rulon to zdrowy jegomość, tylko z charakterkiem... -
Czekoladowy Rulon w typie jamnika potrzebuje dt!!!
soboz4 replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
jest na sos dla jamników i na facebooku jamniczym, "zielone form" jamników to raczej kiepski pomysł, jeszcze żaden jamnik na tym forum nie znalazł domu -
Czekoladowy Rulon w typie jamnika potrzebuje dt!!!
soboz4 replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
cisza, a Ania w schronisku mówiła, żeby jak najszybciej dla Rulona dt, Rulon nie jest dżentelmenem i nawet będąc z suczkami (Kiką i Kulą - obie bardzo poczciwe) nie dopuszcza ich do miski, o męskim towarzystwie nawet nie ma co mówić, bo zeżarłby kompana w pierwszej minucie. Tłok w schronisku i hrabia Rulon na razie sam w boksie, ale nie wiem jak długo, jak dostanie kompana większego i hardego to może być mało sympatycznie... :p:p -
wygląda jakby miał "niskie podwozie" ale to chyba wina perspektywy na zdjęciu. Fajna mordeczka! No i elegant z białymi skarpetkami
-
przechodziłam już to parę razy i przez pierwsze miesiące, a nawet lata nie potrafiłam patrzeć na zdjęcia np. Arnusi, bo od razu płakałam, lepiej wtedy wyciszyć się, dać sobie czas, na razie nie rób jej albumu, potęgujesz tylko swój ból. Nie znaczy to, że zapomniałeś, bo nawet za dwa, trzy lata, a nawet 20 będziesz czuł kłucie w klatce piersiowej jak sobie ją przypomnisz. Też początkowo umieszczałam Besię, sunię która była z nami 17,5 roku, od maluszka, całe dzieciństwo dzieci, jej córka Arna szybciej odeszła. Ale zauważyłam, ze rozdrapuję rany, gdy ja umieszczam na forum na dziale TM, a potem jeszcze ktoś zadaje mi z dobrej chęci jakieś pytania o niej, odpisywałam i ryczałam jak bóbr,. Roksi pozwoliła mi przetrwać, pomimo że mąż i syn chcieli zachować żałobę, nie dałam rady i kupiliśmy szczenię jamnika szorstkowłosego, ale każdy z moich jamników miał inny charakter, pomimo podobieństwa zewnętrznego nie da się ich porównać...
- 145 replies
-
- owczarek
- owczarek podhalański
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Nie uwierzycie, ale pan przyszedł po Kropka z firmówką w ręce, ten kto rozwieszał firmówki w Szopienicach pomógł znaleźć Kropkowi dom! Chciał Kropka i tylko Kropka!
-
niestety, wczoraj było zebranie i psy wyszły jak było ciemno
-
już wysyłam
-
nie będzie wyników, trzeba by było zrobić tomografię, a na to nas nie stać i nie ma to sensu, dopiero czas pokaże badania byłoy po to żeby zobaczyć stan organizmu Kiki, żeby można było podać sterydy muszą być zdrowe nerki i wątroba
-
Przymierzałam okulary Kice, ludzkie zwykłe nijak nie leżą, pływackie nawet dość się wpasowały, trzeba jeszcze jedną gumeczkę i będą się trzymać, Kika była wyjątkowo spokojna i cierpliwa, od razu machała ogonkiem jak tylko widziała jakieś zainteresowanie nią dwunożnego... Jeżeli ktoś ma na zbyciu, z jak największym okularem to będą mile widziane i będziemy dalej kombinować, Jeżeli nie będzie się dało nic podpasywać, to poszukajcie jeszcze na stronach czy nie ma gdzieś bliżej sklepu z okularami dla psów, żeby można jej było przymierzyć! Dobrze by było rozreklamować Kiki na stronach, może jako jedynego psa w okularach, dobrze by jej było w nich zrobić zdjęcia, może kogoś na serduszko naciśnie Wyniki ma bardzo dobre, nerki i wątroba są zdrowe, nie jest to jeszcze wyznacznikiem , że to tylko stan zapalny nerwu wzrokowego, ale świadczy że nie ma przerzutów Leczenie sterydami trwa do 4 miesięcy, już po tygodniu, dwóch będzie widać reakcję, Nie wiem, czy szukając domu pisać, że jest ryzyko, że to nowotwór, ale z drugiej strony jakiś procent niestety szans jest, z drugiej strony Kiki potrzebuje szybko domu, na dodatek ona jest tak miziata i grzeczna, i spokojna, że osoba która by się nią zaopiekowała na pewno by nie żałowała, ale co kiedy Kiki miałaby odejść za parę miesięcy, nie możemy bez uprzedzenia narażać kogoś na ból Nie wiem jak ją ogłaszać, poradźcie, Kika dostanie enkorton, mam też w domu, na pewno mogę jej dać część tabletek, wystarczą mi w domu 1-2 na wszelki wypadek (podaje się go przy atopii skórnej- jestem bardzo silnym alergikiem) z tego co pamiętam nie jest to drogi lek chyba do 10 złotych za opakowanie, więc koszty leczenia nie będą wysokie, jedynie może będziemy zmuszeni kupić jej okulary Ale w jaki sposób szukać jej domu, bo jak napiszemy o nowotworze to nie wierzę, że ktoś ją weźmie
-
[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-rGhZkCZ8dYM/T0ptorM8K5I/AAAAAAAANGQ/gtwM9CPmWGM/s640/IMG_2851.jpg[/IMG] ciekawe co one tam znalazły, że tak się położyły????
-
Ponad rok w schronisku - Szarek znalazł swoją rodzinę!
soboz4 replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Szaraczek na pewno poczeka! Choć może nie, życzę mu żeby śmignął do domu, jak Ciebie nie będzie, do dobrego domu! -
[B]wszystkie dziewczynki bardzo dziękują chłopakom!!![/B] Też czekam z niecierpliwością! Choć pewnie i tak nic nie wyjdzie. Wczoraj Ania wet. powiedziała, że jak guz zacznie być większy to znowu będzie trzeba go usunąć. Wczoraj pochwaliłam Igunię przed Anią, że kaszel się zmniejszył, ale w nocy miała znów napad, bardzo wtedy się męczy, wychyla głowę i próbuje łapać powietrze. Ania powiedziała, że py nie mają astmy, ale też reagują na alergeny, kaszlą i się duszą, tylko jakoś to się nazywa inaczej, no i środki antyhistaminowe na psy nie działają. To chyba jedyne wytłumaczenie, bo furosemid, gdyby była woda wokół serca już by działał, a kaszel nic się nie zmienia, ani nie jest większy, ani mniejszy... Chyba musimy go pokochać i tyle, razem ze wszystkimi chorobami Iguni. Za to Igunia pieknie reaguje na komendy, zauważyłam przypadkowo, gdy szłam do syna z psami przez miasto. Gdy mówiłam Stój Igunia, w sekundzie się zatrzymywała i jakby przyrosła do ziemi, nie ruszyła się dopóki nie zwolniłam z komendy i nie zrobiłam pierwszego kroku, mój niedosłyszący kochany psiaczek, potem specjalnie zwracałam na to uwagę na spacerze bez smyczy, za każdym razem stawala i czeka az zrobię krok. za to Roksica, wykształcona i po kursie pies towarzysz ma w nosie, że mówię "stój", rwie do przodu aż smycz się pręży, szczególnie gdy widzi kierunek centrum Katowic, czyli spotkanie z Gają... Nie wiem czy sama się nauczyła na spacerach, czy umiała wcześniej a nie pokazywała, że jest taka uczona... Na pewno obie ładnie wykonują komendę "do mnie" obie ładnie przychodzą i siadają przede mną, to znaczy Roksica siada, bo Igunia stoi... Iguni nie potrafię nauczyć komendy "siad". ,niby najprostsza, schroniskowce potrafię nauczyć w 3 minuty, ale Iga jest oporna na siadanie. No i hasełko "mizianki" u obu panienek powoduje nagłe kręcenie ogonka i wciskanie głowy pod moje dłonie. Zauważyłam też bardzo ciekawą rzecz u Roksi, myślałam, że to niemożliwe, ale gdy biegnie naprzód a zawołam skręcamy i daję znak ręką w odpowiednim kierunku to Roksia zatrzymuje się i skręca tam gdzie pokazuję, zauważyłam przypadkowo, ale teraz wiem, że się nauczyła sama, musiałam widocznie parę razy tak pokazać, bo obojętnie gdzie idziemy jak zawołam i odchylę rękę to natychmiast zmienia kierunek. Nasze psy tylko mówić nie potrafią, ale wiedzą znacznie więcej niż myślimy!!!
-
poduszeczki zacznij robić! bazarek i na staruszka będzie!
-
Dusia czuję się bezpieczna, w końcu chyba jest u siebie...
-
wiem coś o tym, moja Roksica też kocha takie rozmówki... To próba sił, czy wytrzymam jej gadanie i zacznę się z nią bawić, czy oleją. Staram się nie dawać i jak mnie opieprza, to nie zwracam na nia uwagi i dopiero jak jest cicho to biorę sznurek i zaczynamy przeciąganie liny...
-
Biedny Bazylek, Wy też, w budynku obok na Ordona 16a i 12 a, pod rząd już od tygodnia awarie gazowe i to takie po byku, pękają rury, kazali otwierać okna, bo w mieszkaniach bardzo śmierdzi, dziś nie było gazu. Dziwne to takie, bo najpierw 16a poszło a za parę dni taka sama awaria na 12a, może ta budowa powoduje jakieś ruchy ziemi???? A Bazylek może by się przeszedł wraz z Maciaszkiem na Muchowiec??? Tereny piękne, łapki by rozprostował, no i od papierków trochę odpoczął... Marzena, Ania, Ewelina, Paulina tylko pewnie czekają żeby poznać Bazylka na żywo!
-
Kika na spacery żeby nie bolały ją oczy powinna chodzić w ciemnych okularach, potraktowałam to w pierwszej chwili jako żart rzucony przez wet. Anię ale okazuje się, że są psy które noszą, musimy jakoś wykombinować dla Kiki ciemne okulary, tzn. z ludzkich zniszczonych, oczywiście bez zauszników, tylko na gumce, jeżeli ktoś ma jakieś plastykowe, ciemne, które może spisać na starty, to będziemy próbować...
-
byłoby cudownie, mam nadzieję że nie zachorowała????
-
Jamniczka szorstkowłosa Ola ma dom, dom na stałe!
soboz4 replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Fotek chyba nie mam, nie pamiętam czy dodałam ostatnie mms-y, miesiąc temu rozmawiałam z opiekunka, Ola ładnie się trzyma z figurą, choć jeszcze parę deko i będzie ciutkę za wiele. Pani adoptowała następnego kota, z długim włosem, którego Kola bardzo lubi, jak dobrze liczę to są teraz 3 koty i dwa psy... Pani i córka uważają, że Kola była u nich całe życie i Kola też tak uważa, nie wyobrażają sobie już życia bez niej. Choć czasami ścisk na fotelu Pani ma straszny, oprócz niej ładuje się Kola i najmłodsze kocisko, a Pani siedzi jednym półdupkiem... Kola nauczyła się szczekać i gdy za płotem idzie ktoś obcy to broni terytorium i jest zakochana w każdym kocie (co za zdrada rasy...), obojętne czy obcy czy swój.