Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. Danusia K. dzwoniła do mnie bo znalazła dom dla kamy w Mysłowicach, Ania Pękala była tam na wizycie poadopcyjnej, miała starszą dalamtynkę, która zmarła 3 dni temu, zabierze naszą Kamę, tylko nie mam nikogo kto by ją zawiózł do Mysłowic w poniedziałek, za chwilę będę miała wszystkie dane do umowy adopcyjnej w schronisku, kama ma 9 lat, wiec, myślę że opłaty za nią nie będzie
  2. nie wiem, dziś jestem trochę do tyłu, strułam się czymś i przy rozmowie przez telefon nie byłam zbyt kumata, na szczęście Bianka napisała jeszcze na pw
  3. zapraszam na watek Lusi [url]http://www.dogomania.pl/threads/225173-Lusia-ruda-jamnisia-kochająca-fotele?p=18895377#post18895377[/url] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-bpcetat6KWg/T24jn01AR_I/AAAAAAAB1Kw/UZn1z-lSBUg/s720/_MG_5608.jpg[/IMG]
  4. Lusi wypadł gruczoł łzowy, koszt operacji (niestety w narkozie) to 70 zł, ale najlepiej połączyć to ze sterylizacją, żeby biedactwa nie męczyć podwójnie. Obecnie dostaje gentamycynę do oka. Dostałam dziś dla Lusi wspaniałą ofertę, przynajmniej tak mi się wydaję, dzwoniła do mnie że chciałaby Lusi oferować hotel na zasadach domowych, do nas należałoby tylko zawiezienie suni na miejsce (w pobliżu Warszawy). Wówczas Lusia jest tam nawet do końca życia jeżeli nie będzie domu, odpowiedniego dla niej! Nie ponosimy kosztów pobytu Lusi w hoteliku, może Bianka0 więcej napisze! [url]http://www.dogomania.pl/threads/217475-Hotel-dla-psów-KADIF-wątek-informacyjny-[/url]) Oczywiście chciałabym, żeby najpierw była wysterylizowana i wyleczona, choć to nie jest warunek jej przyjęcia, na rehabilitację po zabiegu mogłaby już od razu jechać do domowego hotelu! Nie mogę sama decydować (czekam na opinię innych naszych wolontariuszy), ale sami wiecie jaka Lusia była smutna na początku, otwiera sie dopiero na spacerze, a najszczęśliwsza jest na miękkim fotelu! [url]http://www.dogomania.pl/threads/225173-Lusia-ruda-jamnisia-kochająca-fotele?p=18895377#post18895377[/url] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-bpcetat6KWg/T24jn01AR_I/AAAAAAAB1Kw/UZn1z-lSBUg/s720/_MG_5608.jpg[/IMG]
  5. Lusi wypadł gruczoł łzowy, koszt operacji (niestety w narkozie) to 70 zł, ale najlepiej połączyć to ze sterylizacją, żeby biedactwa nie męczyć podwójnie. Obecnie dostaje gentamycynę do oka. Dostałam dziś dla Lusi wspaniałą ofertę, przynajmniej tak mi się wydaję, dzwoniła do mnie że chciałaby Lusi oferować hotel na zasadach domowych, do nas należałoby tylko zawiezienie suni na miejsce (w pobliżu Warszawy). Wówczas Lusia jest tam nawet do końca życia jeżeli nie będzie domu, odpowiedniego dla niej! Nie ponosimy kosztów pobytu Lusi w hoteliku, może Bianka0 więcej napisze! [url]http://www.dogomania.pl/threads/217475-Hotel-dla-psów-KADIF-wątek-informacyjny-[/url]) Oczywiście chciałabym, żeby najpierw była wysterylizowana i wyleczona, choć to nie jest warunek jej przyjęcia, na rehabilitację po zabiegu mogłaby już od razu jechać do domowego hotelu! Nie mogę sama decydować, ale sami wiecie jaka Lusia była smutna na początku, otwiera sie dopiero na spacerze, a najszczęśliwsza jest na miękkim fotelu!
  6. Śliczna ruda jamnikowata Lusia ma tylko 30 cm w kłębie, waży 7,1 kg. Sunia prawdopodobnie była skrzywdzona, ma ślady pogryzienia pod okiem (na spojówce) oraz na boku (tylna łapa w bliznach). Bardzo tuli się do człowieka, spragniona kontaktu, dotyku, głaskania. Jest mocno wystraszona, mimo to nie próbowała ani razu chwycić ząbkami przy obcinaniu pazurków. Jest łagodna w stosunku do innych psów, ale woli kontakt z człowiekiem niż z psami. Chyba bardzo brakuje jej warunków domowych, gdy zobaczyła przed wejściem do biura fotele, były problemy jak musiała wrócić do boksu, cały czas wskakiwała z powrotem na fotel, przy próbie ściągnięcia na siłę warkotała. Po wzięciu na ręce nie było już problemów. To była domowa suczka, wyrzucona albo zgubiona może błąkała się długo i stąd te blizny? Na pewno jest bardzo ciepłolubna… Ładnie chodzi na smyczy i jest przyzwyczajona do jazdy samochodem - po otwarciu drzwi auta, wskoczyła do środka i usadowiła się wygodnie, gotowa do podróży. Jest bardzo sympatyczna, idealny przyjaciel dla każdego wielbiciela jamnikowatych! Czeka na odwzajemnioną miłość! Kontakt w sprawie adopcji: [EMAIL="soboz4@gmail.com"]soboz4@gmail.com[/EMAIL], 503-364-290 Zdjęcia Lusi: [URL]https://picasaweb.google.com/118380588009733343934/Lusia269123Lata71Kg30Cm08032012R#[/URL] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Ueyg5xT6Kh0/T24jqlDPN9I/AAAAAAAB1LI/EjfgDDzsQgE/s512/_MG_5610.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-_J6qpssPugU/T24jl6lqqAI/AAAAAAAB1KY/TLBYeJY61Cs/s720/_MG_5601.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-bpcetat6KWg/T24jn01AR_I/AAAAAAAB1Kw/UZn1z-lSBUg/s720/_MG_5608.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-UsYM749ohtU/T2t0HlP-M_I/AAAAAAABzZI/CQkSEmiSeyI/s640/IMG_0148.JPG[/IMG]
  7. Rozmawiałam z wetem Koszt zdjęć na dysplazję normalnie 150 - na fundację 70 może 80 zł badania krwi, żeby stwierdzić czy może brać leki p.zapalne minimum 40 zł kosztu leków nie mogę podać, okaże się po diagnozie Suczka musi być rano, muszę też dać znać 1 dzień wcześniej
  8. [quote name='Nutusia']Z tego, co zrozumiałam, jeśli maluchy nie znajdą domków, zostaną tam, gdzie jest mama, bo tym panom wszystko jedno ile mają piesków. Dlatego taki dylemat czy szukać domków czy nie...[/QUOTE] na razie dylemat się skończył, bracia nie wpuścili do mieszkania i zdjęć nie będzie, więc na razie nie mam co ogłaszać. Oni sami ogłaszają szczeniaki ale nie przez internet (nie uznają). Kilka razy pisałam, że oni kochają swoje psy, niestety do tego stopnia, że uważają że kastrując je zrobią im krzywdę. Ale nawet jeżeli z 5 szczeniąt zostanie 1 suczka w domu, to nie uważam żeby to było dobre rozwiązanie. Mam jedynie nadzieję, że może za tydzień wpuszczą wetkę by zrobiła zdjęcia, bo żebym zrobiła im jakieś ogłoszenia to muszę mieć zdjęcia i ich numer telefonu, obecnie nie mam. Podobno to bardzo dziwni mężczyźni, samotnicy i mało kogo wpuszczają do mieszkania, rozmowni też nie są.
  9. Rozmawiałam dziś bardzo długo z opiekunem Hektorka, nie widziałam go, na pewno jest specyficzny, ale z tego co mówi kocha zwierzęta i zapewnia im maksimum wygody. Bardzo długo jechał z Hektorkiem do domu, do domu przyjechał po 11:00 Największe problemy miał w autobusie w Katowicach, nie chciano go wpuścić z psem bez kagańca, w końcu ktoś dał mu taśmę i zrobił prowizorkę, na dworcu i w pociągu już było wszystko w porządku, choć Hektorek bał się zarówno autobusu, jak i pociągu. Jego poprzedni dom miał samochód i Hektorek jeździł tylko autem. Po przyjeździe Hektorek bał się wszystkiego, nawet wejścia do domu, dopiero jak zobaczył 4 miesięczną sunię, która jest w domu to ożył i zaczął poznawać wszystko. Kotów nie goni, spokojnie obwąchał i dał im spokój. Pan zaprosił go na kanapę, śpi tam mała sunia, ale Hektorek wszedł na chwilę bardzo lękliwie i natychmiast zszedł, bał się leżeć, Pan mówi, że zdecydowanie spokojniej śpi na dywanie. Pan obiecał przesłać pieniądze za Hektorka na konto schroniska, twierdził że mu nie mówiłam, choć jestem pewna, że w pierwszej rozmowie na pewno była mowa, zobaczymy... Teraz Hektorek biega, jeszcze jest nieco wylękniony, gdzieś w pobliżu Pan ma staw z rybami, bo mówił że Hektorek zamiast do miski z wodą leci napić się do stawu. Podobno cały czas się kotłują z małą sunią (dobrze że jest po kastracji!), co któreś idzie spać, to te drugie już jest wyspane i zaczepia do zabawy. Nie rozmawiawłam z nim o jedzeniu dla Hektorka, z tego co Ania móiwła to Pan mu przyniósł puszkę gulaszu, ale większość ludzi na wsiach karmi ludzkim jedzeniem więc, nie będę się już czepiać, oby wizyta znajomej Malawaszki wypadła pozytywnie, bo przez telefon to brzmi bardzo dobrze, ale nie daje mi spokoju, że facet wygląda jak lump, choć z drugiej strony, czasami facet w garniturze może być sadystą i po ubraniu nie powinno się oceniać. Pan powiedział, że zostawił adres w schronisku i w każdej chwili zaprasza, że jest na miejscu i nie trzeba się z nim umawiać, więc chyba wszystko jest w porządku????
  10. Ludzie się rozdzwonili za Macy, niestety mało kto potrafi powiedzieć jej imię, dlatego naprawdę wolę zwykłe a przecież śliczne imiona, które pisze się i czyta tak samo... W każdym razie bardzo obiecujący jest telefon Pani, która ma przyjechać po nią w poniedziałek. Na razie mieszka w Katowicach, pomimo że ma dom w górach, czeka aż dzieci skończą szkołę, jedno ma 9 drugie 10 lat. Zdaje sobie sprawę, że Macy musi być strzyżona, szczepiona, gdyby była chora leczona, miała bardzo długo psa huskiego, zmarł ze starości, zgadza się na wizytę wolontariuszy. Pytała czy można jej zmienić imię, nie potrafiła powiedzieć i zapytała jak się ją woła...
  11. Wczoraj jak głupia pisałam o sterylce, a przecież jak Sadza jest przed cieczką to absolutnie nie można!!! Chyba mi cegła na głowę spadła, zaburzylibyśmy jej równowagę hormonalną, niestety trzeba poczekać i zobaczyć czy jej narządy wyglądają tak bo była przed cieczka, czy jest po i zapewne w ciąży! W poniedziałek koniecznie muszę zadzwonić i odwołać sterylkę Sadzy
  12. samochód schroniskowy jest, ale na badania najlepiej przyjechać rano, na czczo i trochę mogą potrwać, badania krwi, rtg, badania fizykalne, nie wiadomo czy "głupiego jasia" nie trzeba będzie podać przed rtg, żeby się nie ruszała, godzina jak nic... Schronisko nie ma możliwości rezerwacji samochodu na tak długo. Większość dorosłych w tym czasie jest w pracy, studenci w większości nie mają samochodu, albo też są na uczelni... Przydałby się zmotoryzowany dziadek albo babcia emerytka... jak umówię badania poproszę od razu żeby Kida była na czczo, czyli najwcześniej wchodzi w grę wtorek, tylko jeszcze samochód i kierowca i opiekun (z kagańcem na wszelki wypadek)
  13. Biedactwo, w końcu to operacja i to jednak poważna!
  14. Na drugim wygląda jak Szaraczek, na pierwszym jak Burasek bardziej!
  15. Pierwsza na mecie! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-_-d5euZ_5nM/T17wXL-rLZI/AAAAAAAANYE/DlpaBSO0jHg/s640/IMG_3446.jpg[/IMG]
  16. o 12:00 w schronisku (głównie będzie po psich lękach, stresach, zmysłach), w dzień otwarty będą bezpłatne porady behawiorystki i pewnie naszych szkoleniowców, ale to dopiero w maju Nie wiem jaką wiedzę ma Jarek i na jakim poziomie powinien mieć szkolenie
  17. raczej proponuję w sobotę do Beaty Leszczyńskiej na wykład o lękach psich u nas w schronisku... Dla Rudiego to chyba dobry układ, jest w końcu zżyty z dzieckiem i z Kasią! Tylko czy nie będzie się oburzał jak Rudi coś w zęby chwyci? Bo nie był zachwycony jak podebrał lejek
  18. ale dwie śliczne sznupki!
  19. Malawaszko po Twoim ostrzyżeniu wszystkie 3 znajdą domy, bardzo szybko, mam nadzieję że jeszcze w przyszłym tygodniu! Oby tylko zdążyć ze sterylką Sadzy, bo ona jest zbyt łakomym kąskiem
  20. w Katowicach, jest od 2 stycznia, wygląda jakby się strzałów wystraszyła i zwiała, tylko nikt jej nie szuka... Może rzeczywiście jakiś uraz nie leczony, albo bóle reumatyczne? W schronisku bardzo zimno, nawet dziś, na dworze było 10 razy cieplej no i duża wilgoć!
  21. Ewelina, jak Ty to robisz???? Masz robota jakiegoś włączonego do ogłoszeń????
  22. dla Roksi Gaja to guru, była malutka jak zobaczyła Gaję i zaliczyła z nią mnóstwo spacerów, kapitalnie się razem bawią. Ale (nie mam pewności) Roksia gdy miała 8 miesięcy zaczęła kuleć, było to na spacerze z Gają, nie wiem czy gają ją trąciła, czy źle stanęła, w którymś momencie pisnęła, potem trochę kulała, przestała, po tygodniu znowu, sprawa się powtarzała, w końcu zrobiliśmy jej badania, miała uszkodzony staw barkowy, była wówczas w trakcie szkolenia, miałyśmy ćwiczyć na agiliti, oczywiście musiała przestać intensywnie biegać, nie mgła chodzić na długie spacery dwa razy dziennie, wcześniej chodziła. Czasami ze spaceru musiałam ją nieść (wtedy była jeszcze chudziuteńka), gdy ją bolała, potrafiła całkowicie przestawać chodzić, kładła się i czekała żeby zabrać ją na ręce... Przez 2 lata bardzo ją oszczędzaliśmy, i od 2,5 roku (choć może trochę krócej, ten czas tak leci, że nie potrafię określić) nie miała żadnego incydentu ze stawem, ale nie byłam go zbadać czy całkiem się zregenerował, jakoś wolę mieć nadzieję że to już historia...
  23. trzeba jej zrobić badania, trzeba znaleźć kogoś kto podjedzie z nią do weta., i zrobi badania, od razu pewnie dostanie leki, ale muszę zapytać w schronisku, bo może jest możliwość żeby od razu dostała jakieś leki, choć tego tez do końca nie jestem pewna czy bez badań dadzą Badania muszą być na czczo pewnie, ale obawiam się, że będą chcieli zrobić rtg, wiem że Iga zanim dostała leki p.zapalne na stawy, które musi brać długo najpierw musiała mieć zrobione badania krwi, przede wszystkim próby wątrobowe Ona pewnie też powinna najpierw mieć badania, żeby jej nie zaszkodzić bardziej
  24. Boskie zdjęcie, dałabym je na stronę schroniska! Chyba, że to nie Klara???? [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-jRZ6U058mB4/T24kETf7neI/AAAAAAAB1OE/4iV2EVHOG3Q/s512/_MG_5815.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...