Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. Rozsikała się wreszcie Igunia na całego, byłam o 24:00 na spacerku bo chciała wyjść i chyba z 8 razy siknęła na całego, a już zastanawiałam się gdzie trzyma wodę z dwóch kroplówek, może nareszcie zacznie pić!
  2. Cały czas śpi, nawet nie bardzo jej muszę pilnować przy wenflonie, podałam jej kroplówkę wieczorem i potem zrobiła siku, nie bardzo interesuje się czymkolwiek ale trochę zjadła, pić nie chce. Nie ma gorączki, ciśnie się do łózka i tam razem leżymy, wyleżę się za wszystkie czasy... Podałam jej tabletki z żelazem i kwas foliowy, jutro rano musi mieć podaną znowu kroplówkę, mam nadzieję że w końcu zacznie pić i wynik z nerek będzie dobry. Jak nie śpi (bardzo krótkie chwile) to jest bardzo miziasta, cały czas ja muszę głaskać, mam przynajmniej wymówkę na niepozmywane gary!
  3. Klemens bardzo mi się podoba, Kleks też, tym bardziej że ma ciemny, prawie granatowy kolor futerka
  4. najlepiej po polsku, bardziej wpada w ucho i ludzie potrafią wymówić i zapamiętać, może Kleks, Bruno, Wiarus, Kompan, Zeus, Klemens,
  5. Co innego w Katowicach kiedy pies wychodzi na spacer, a co innego na wyjeździe gdy pies "prosto z łózka" idzie na zewnątrz i cały dzień siedzi na dworze. Teraz są obroże, które można moczyć, bo nasze psy wszystkie psy kochają wodę i każdą kałuże, ale mimo to nie mogłyby być przez cały czas w obroży, poza tym ona daje identyczny % zabezpieczenia jak krople, dziś nawet wet mówił, że lepiej krople, tym bardziej że nie można ich zapomnieć założyć... One śpią z nami w łóżku, nie bardzo by mogły w obrożach, które jednak nasączone są trującą substancją, po protu trzeba zmieniać krople, a ja od 4 lat stosowałam takie same, muszę też na wszelki wypadek podać z dwóch różnych grup. Rozważam też imizol na wyjazd, choć tu zdania są podzielone u wetów...
  6. przeciw zakrzepom jest heparyna, ale nikt jej nie proponował, a była konsultowana z 4 wetami u Skolika i 1 wetem na Gałuszki, każdy mówił o zagrożeniu zatorami, ale nikt nie powiedział, że można jakoś zniwelować zagrożenie. Igunia miała tylko ektopar, ale daję go od 3 lat, niestety po raz pierwszy w tym roku zauważyłam pomimo podania kleszcze, dodatkowo psikałam Frontlainem, ale w tym roku już nie miałam go na wyjazd do Parośli. Choć z tego co dziś usłyszałam w Katowicach, bez wyjazdu już tez są zarażone psy, choć nie w takiej ilości jak tam. Jak wróci Ania będę z nią konsultowała jaki spray kupić obecnie mają na wyjazd expot, ale wet. Skolik proponuje imizol jako szczepionkę na pierwotniaki, daje zabezpieczenie na 4 tygodnie... Stan Igi znowu jest gorszy, chyba gorączka znowu się pojawiła, za chwilę będę jej robić kroplówkę, a przed tym zmierzę jej temperaturę, choć i tak niewiele mi to da oprócz wiedzy.
  7. Ali ma opiekunkę Kasię Borkowską, najlepiej do niej dać kontakt, może odezwie się na wątku
  8. Bardzo Wam Wszystkim dziękuję, Wasze wsparcie pomaga, Igunia powolutku czuje się lepiej, imizol zabija pierwotniaki. Zagrożenie życia jeszcze niestety jest, bo o ile dziś dobrze wysłuchałam, to robią się zakrzepy i one mogą spowodować śmierć, pomimo że teoretycznie pies czuje się lepiej, a nerki i wątroba będą już lepsze. Taki zator może spowodować obumarcie któregoś narządu, albo od razu śmierć przez zator i wtedy nie da się nic zrobić. Niestety im później podany imizol tym skupiska pierwotniaków większe i zakrzepy większe, wiec mam nadzieję że u Iguni skoro szybko był podany będzie dobrze. Od 9 do 13 była na kroplówce, dostała tez zastrzyk z witaminami, głównie B i na anemię. Wyniki ma marne, choć w zasadzie u wszystkich psów po wyleczeniu babeszji trzeba leczyć anemię, więc od dziś dostaje preparaty na odbudowę krwi i lepszą morfologię. Gaja po wyleczeniu babeszjozy leczyła parę tygodni anemię, nie jadła, nie miała energii nie chciała biegać. W poniedziałek znowu krew do analizy, musi też mieć biochemię krwi pod kątem funkcjonowania nerek i wątroby. Za 2-3 godziny następna kroplówka, i tak do poniedziałku, to zmusza nerki do pracy, bo niestety Iga w nocy i rano nie chciała pić wcale, moczyłam jej bródkę i palcem parę kropelek na język dawałam, ale odwracała głowę ze wstrętem. Po kroplówce była na tyle silna, że trochę przeszła a w domu zjadła krupniczek ryżowy z chudym mięskiem i nawet parę razy chlipnęła wody, ważne żeby siusiała parę razy dziennie, żeby w nerkach nie powstał żaden zakrzep, muszą być cały czas filtrowane, a pierwotniaki atakują głównie nerki i wątrobę. Taką miałam nadzieję, że mi powiedzą że teraz już zagrożenie minęło, ale niestety zatory robią się w przeciągu paru dni od podania leku i najbliższe dni okażą się decydujące czy Igunia wygra walkę. Pozostaje mi teraz czekać i pilnować jej żeby nie zjadła wenflonu, choć na razie na szczęscie cały czas śpi. W przychodni spotkałam naszą Foxi adoptowaną w II 2011 roku, śliczna sunieczka, Pani ją kocha i jest rozpieszczana po pachy.
  9. [quote name='gayka']Bożenko , wchodzę sobie oglądać Wasze fotki a tu taaaki straszne wieści ! Trzymam kciuki z całych sił za Igę ![/QUOTE] Bardzo dziękujemy, organizm Iguni walczy, rano zeszła na siku, ma juz przejrzysty mocz, podobno sama weszła do klatki, sama szła z trawnika (była z mężem)!
  10. jestem na wątku
  11. zapisuję wątek, śliczna sunia
  12. W nocy Igunia miała bardzo wysoką gorączkę, teraz jej spadła, ale nie chce pić ani jeść, odwraca głowę gdy daję jej wodę. Leży, ale rano gdy powiedziałam do niej "Iguniu", to podeszła do mnie do twarzy i jakby zamachała ogonkiem delikatnie, leżała w nogach w nocy. Wydaje mi się, że jakby pewniej chodziła, choć mocno się zatacza. Gdybym poszła do weta parę godzin później nie dałoby się jej uratować, a przecież poszłam od razu jak tylko zobaczyłam że coś jest nie ta, jak przyszłam z pracy około 16, jeszcze mąż mówił że to z upału i musi odpocząć. Rano powinno mnie zaniepokoić, że nie chciała jeść, ale plasterek kiełbaski zjadła, jeszcze na dodatek akurat wczoraj rano dostały tabletki na robaki. Gdybym poczekała z wizytą u weta, jak mi mąż radził do rana nie byłoby szans na jej ratunek. Po południu, gdy była już u weta zaczęła sikać brązowo krwistym moczem. Jak przyszłam na wizytę pierwsze co powiedziałam to, to że mam podejrzenie że Iga ma babeszjozę, niestety za wiele jej widziałam, Arnusia zmarła na 99% na babeszjozę, po 7 dniach od przyjazdu z Parośli, wyżlica brata Jaga - tak samo, Gaja 4 dni po powrocie z Parośli - babeszjoza - udało się ją wyleczyć. Tereny Podlasia są najbardziej zarażone boreliozą i babeszjozą, jeszcze jest erlichioza odkleszczowa ale więcej podobno we Francji, choć obecnie już tez jest w Polsce i nawet u weta jesienią spotkałam psa zarażonego erlichiozą. Niestety na Śląsku coraz częściej też diagnozuje sie te wszystkie choroby. Na czerwiec mam przygotowane nowe krople, podobno z wyższej półki i bardzo skuteczne, choć wet radzi mi podać imizol, lek na pierwotniaki, który obecnie dostała Iga, stosuje się go też jako szczepionkę na babeszję, choć ma bardzo krótki okres działania bo do 4 tygodni. Wcześniej stosowałam dwa środki przy wyjeździe, a na miejscu tylko krople, muszę wrócić do tego i zamówić dodatkowo Frontline w sprayu.. Co się przy okazji dowiedziałam, byłam w Chorzowie na Gałuszki 10, skręca się za stadionem w lewo i jedzie Wojska Polskiego, jedzie się do końca do rondka i na rondku w prawo, potem mija się wieżowiec w którym tez na środku jest wet, staje sie na końcu (wieżowiec jest z różnej wysokości brył, od największej do najmniejszej,) staje sie przy najmniejszej, okrąża i i w drugim z tyłu, w najmniejszej części idzie się schodkami 1/2 pietra w górę, tak jest laboratorium, pamiętajcie tam w Katowicach i miastach ościennych w ciągu godziny można uzyskać wynik badania na babeszjozę. U mojego weta też oglądali próbkę, Karolina widziała pierwotniaki, ale nie miała pewności, wyniki krwi Igi jeszcze nie były jednoznaczne, choć morfologia drastycznie jej spadła. W tamtym gabinecie mają mikroskop z największym powiększeniem w naszym rejonie, u Skolika (jak dobrze zrozumiałam) jest 1000 razy, a tam 1600??? Ale może więcej, bo patrzyłam na ceny mikroskopów z takim powiększeniem i nie są zbyt drogie. Na wynik czy są babeszje czeka się od 1/2 do 1 godziny. Teraz niestety tylko pozostaje czekać, jakie spustoszenie zrobiły pierwotniaki w organizmie Igi, czy nerki i wątroba dadzą radę, rano dostanie wspomagająco kroplówkę, ale teraz już nic nie da się zrobić, jedynie czekać na wyniki walki organizmu Igi. Jeżeli przeżyje parę dni jest szansa, wtedy dostanie druga dawkę imizolu za 10 dni. Gaja przeżyła, ale miała 2,5 roku, Arnusia i Jaga zmarły ale wówczas ani Skolik ani Czogała nie leczyli ich pod kątem babeszji, choć teraz wiem że może dało się je uratować, jak zresztą pewnie i 1000 psów, bo wcześniej mało który wet potrafił ją rozpoznać. Miała też duże szczęscie, że przyjęła mnie wet. Karolina, ta która robiła u nas wykłady weterynaryjne na wolontariacie, ona jest bardzo biegła w chorobach odkleszczowych, pracowała wcześniej w Warszawie, w której babeszja robi czystkę wśród psów. Teraz będę podwójnie zabezpieczać psy, spray i krople... Trzymajcie kciuki za Igunię, do wtorku już chyba będzie wiadomo czy przeżyje.
  13. Iga jest w bardzo ciężkim stanie, pomimo kropelek ma babeszjozę, jest między życiem a śmiercią, nie potrafię więcej napisać.
  14. zapisuję śliczną Nuteczkę!
  15. u mnie działa, opis jest świetny!
  16. Hills r/d, dla grubasków...
  17. spacerek był i to bardzo długi! Aż Pan mąż (nieco zły) musiał przyjechać na lotnisko po całe towarzystwo bo Igunia nie dawała już rady iść, a pańcia na piechotę ją ciągnęła 2 godziny... Dzięki nowej karmie Iguni bardzo wybielały ząbki, miała trochę kamienia i wszystko wyczyściło się dzięki chrupkom, podobno one są na tyle duże że nie można ich łykać tylko trzeba chrupać i to powoduje oczyszczanie ząbków! [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-L1qlKd8aOlk/T6qq7hZ2H-I/AAAAAAAAPdw/7pa4CfcMNZ0/s720/IMG_0072.JPG[/IMG][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-SjTAQywzFNM/T6qq5qcfQxI/AAAAAAAAPdo/8ck4HZRjuPQ/s720/IMG_0060.JPG[/IMG][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ImfE3IADtow/T6qrCEzEDvI/AAAAAAAAPeY/Ju-wiTZDKTM/s720/IMG_0088.JPG[/IMG][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-9e3K9nqViPc/T6qrFuizxgI/AAAAAAAAPew/62fWW0FxOXo/s720/IMG_0110.JPG[/IMG][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-o9AqA_idv30/T6qrJHGWmKI/AAAAAAAAPfI/yUAVs_s49G8/s720/IMG_0084.JPG[/IMG]
  18. niestety dostaję paskudztwo Hlills r/d ale za to do dentysty nie muszę iść, mam teraz bardzo ładnie wyczyszczone ząbki, podobno ta karma ma duże chrupki, które trzeba gryźć i nie tylko ja po niej mam ładne ząbki! Roksi bardziej smakuje, ale ja marzę o suchym chlebku...
  19. zapytam się, ale wiem że Blanka miała jechać na dalsze pobierane krwi, koszt badania na pewno powyżej 100 zł, na razie miała wenflon w łapce i miała pobraną krew dwa razy, a jak wychodziła ode mnie jechała na następne pobranie krwi
  20. Blanka dziś była na badaniach tarczycy i pod kątem zespołu coushinga, Dorotka nie chciała zwrotu kosztów za badania, ale jeżeli okazałoby się najgorsze to na pewno musimy wspomóc leczenie. Blanka wygląda bardzo ładnie, futerko co prawda nie odrasta ale skóra jest blada, nie drapie się, ogonek jest dużo lepszy. Najwcześniej w piątek będą wyniki, trzymajcie kciuki żeby okazało się, że to nie zespół cousinga
  21. Mnie też się robaczek na kufie zagościł, pomimo kropelek. Duża kupiła inne kropelki, pewnie tak samo śmierdzące jak te co mi daje. Roksica i ja schudłyśmy już razem prawie 3 kg!!!! pozdrawiam Iga
×
×
  • Create New...