Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20040
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    53

Everything posted by mari23

  1. Zabiegi od dawna umówione i nie było wolnego terminu, dlatego dopiero 26 kwietnia będzie. A badania dlatego, że jest chudy pomimo apetytu naprawdę sporego. Myślałam, że przy moich "puszystych" staruszkach przesadzam z oceną jego chudości, ale jednak nie tylko ja tak go oceniam. Odrobaczę go dzisiaj, kupiłam Simparicę Trio.
  2. W samochodzie bardzo, bardzo grzeczny :) Już wracają, a raczej stoją w korku....roboty drogowe w zachodniej części Wrocławia to koszmar dla kierowców Dr Bieżyński zbadał Odiego, nie wygląda to dobrze, niedowład łap jest znaczny. Na 26.04. jest zapisany na RTG, a zaraz po świętach będą robione zlecone przez doktora badania krwi. Na razie mam mu podawać 1/3 tabletki Opokanu.
  3. no właśnie nie smażę.... od ponad roku smażyłam naleśniki tylko w dniu przyjazdu Aśki.... jakoś nie potrafię się za to zabrać... na samą myśl o tym łzy napływają i gardło się ściska... Dzisiaj dzień pod znakiem podróży z psami :) O 6 rano zawiozłam Odiego do Beaty, która zabrała go do doktora Bieżyńskiego. W południe wybieram się do średzkiej przychodni - z Borysem do kontroli po zabiegu.
  4. Pojechał :) W samochodzie-ideał ! Spokojnie wyglądał przez tylną szybę, grzeczny i spokojny :) Przesiadł się pod domem Beaty do jej samochodu i pojechali. Czekamy na wieści.
  5. Metry i kilogramy miłości Mąż mówi, że on rano jest cicho, dopiero ze mną tak rozmawia, chodzi za mną i ciagle coś gada myślę, że odwzajemnia miłość w ten sposób Wczoraj miał badania (wyniki bardzo dobre) a potem kastrację Borys. Trochę miałam problem z przekonaniem go, żeby wsiadł do samochodu, on bardzo słabo widzi i boi się dotyku. Po wybudzeniu bardzo stresował się kołnierzem i pobytem w domu.
  6. Tak, jutro po szóstej rano wyruszamy do Beatki. Odisio nic jeszcze nie wie, więc apetyt i dobry humor mu dopisuje, tylko ja się stresuję.
  7. Odwiedził mnie wczoraj pan Ernst, smutny bardzo W niedzielę 11.04. po 6 latach w swoim domku odszedł biało-rudy Dino [*] Nie chorował, zasnął w nocy, nie obudził rano swojego pana lizaniem po twarzy, poszedł więc sprawdzić, gdzie Dino.... Smutno mi bardzo, bo często spotykałam go na spacerach, zawsze radośnie biegł do mnie się przywitać, po czym mówiłam: "idź do pana" i on posłusznie wracał.
  8. Beata poprosi radiologów, przecież to też weterynarze, a ona ma dar przekonywania... jak się nie uda, będziemy tu u mnie bardziej stanowczo badać. Kłapie, uderza w rękę, kaganiec też jednej osobie nie uda się założyć, jest dość silny i niepokorny :) wprawdzie wczoraj minął tydzień, jak zakończyłam antybiotykoterapię po głębokim ugryzieniu przez kota i mam świeżo "odnowione" szczepienie przeciwtężcowe, nie chciałabym jednak być pogryziona przez Odisia (wolę już kota, mniej boli na duszy ;)). Uszy widać, że ma zaczerwienione, ale drapie je niezbyt często, po każdym dotyku, podrapaniu za uszkiem natychmiast ucieka, siada i drapie pojękując aż. Może to rzeczywiście grzybica. Apetyt mu dopisuje, z kupkami wpadek nie ma, za to znaczy w domu rogi mebli, futryn itp., ma bardzo intensywnie żółte zabarwienie moczu. Na pewno wyczuwa (pomimo naprawdę częstego mycia) zapachy moczu staruszków, którym zdarzają się nocne wpadki, no i jako ten nowy chce też zostawić swój ślad. A skoro o "zapachach" mowa..... pierwsza noc Odiego u mnie, obudził mnie straszliwy smród, duszący aż... wstaję, godz. 4.10....przy drzwiach spora koopa, końcówka już mocno luźna, widać ze stresu Odiś biegunki dostał, potem już wychodził i sporo zebrałam na podwórku. Ale przeszło mu szybko, widać tylko stres to był.... "zapachu" nie zapomnę, taki był ostry...
  9. I my też! :) :) tyle radości, że wystarczy na całe święta dla nas wszystkich :) Cudna będzie miała cudny dom :)
  10. Odiś bawi się piłeczką, a raczej tym, co z piłki zostało mam fajny filmik, ale nie potrafię wrzucić tutaj ten niebieski kocyk w gwiazdki dała mu jego pani
  11. w DS nie jadł suchej karmy :) a tu zobaczył, z jakim apetytem inni jedzą, spróbował.... i smakuje :) On do psów nie szczeka, tylko ze mną rozmawia, bardzo kontaktowy, kochany słodziak, rozczulający i pocieszny z tą swoją niezdarnością. Bawi się piłeczką nawet znaczy "kapciem", który z piłki został on chyba nie lubi zdjęć, zawsze jest uśmiechnięty, a poważnieje, jak widzi, że robię zdjęcia
  12. Przed chwilą sprawdziłam jeszcze raz - nie kastrowany na 100%. On kudłaty, "niskopodwoziowy", można nie zwrócić na to uwagi. Jest trochę łobuziak, ruchliwy i gadatliwy bardzo, rozmawiamy sobie często, bo Odiś to naprawdę gaduła, zwłaszcza, jak coś chce :) Niestety jest problem z uszami, nie da sobie zakropić, kłapie zębami nawet (tylko kłapie) i ucieka. Uszy drapie najbardziej wieczorem, aż popłakuje przy tym. Pod pysiem też trochę drapał, kleszcza mu tam znalazłam, dał sobie wyciągnąć, może i w uchu coś siedzi, ale nie ma mowy o zajrzeniu tam Po próbie zbadania, a teraz zakropienia nie pozwala dotknąć nawet, a po każdym dotknięciu drapie pojękując. Na ile się da temu "dziecku z ADHD" sprawdziłam sierść, pcheł nie ma, ale nie wiem czy i kiedy był zakrapiany, najbardziej chodzi o kleszcze, nie chcę go niczym obciążać niepotrzebnie przed tą wizytą u doktora Bieżyńskiego. Myślę, że sporo różnych "drobiazgów" mu dolega, ale ogólnie to radosny, kochany, ciekawski i żywiołowy piesio. Poza tym jest zawsze uśmiechnięty, ale chyba zdjęć nie lubi, bo jak mnie widzi z telefonem, to przestaje się uśmiechać. Z tym ogonem to tak dziwnie, kiedy się cieszy, szczeka, to go podnosi, macha nim, a jak idzie to zamiata łapkami i ogon wisi jak przy zespole końskiego ogona. Przy zwrocie tył mu siada i łapki się rozjeżdżają, ale szybko wstaje. U mnie ma dużo ruchu, jak jest ciepło, to drzwi wyjściowe są otwarte, więc wychodzi i wchodzi kiedy chce. Jest bardzo szczupły, chudy nawet, zwłaszcza "w talii", ale i żebra dają się wyczuć. Poniżej mostka ma wytartą sierść, często liże przednią prawą łapkę. Za każdym razem, jak się kładzie słyszę dość mocne "stęknięcie", co mnie martwi bardzo. W porze "śniadaniowej" spróbował, co oni tam takiego smacznego jedzą i.... Odi je suchą karmę! :)
  13. Mysle, że Basia-ewu czuwa nad Odisiem Po jedzeniu Odiś podchodzi do drzwi, więc go wypuszczam od razu, rano też od razu biegnie do drzwi, raz tylko zanim otworzyłam, kupka została na progu, zauważyłam, jak już wybiegł. Myślę, że przy częstym wychodzeniu nie powinno stanowić to wielkiego problemu, ale chyba trzymać długo nie potrafi. Po schodach radzi sobie bardzo dobrze, na łóżku coraz bardziej się rozpycha :) Odi bardzo trzepie głową i drapie uszy, szczególnie prawe. Byliśmy w gabinecie, dostał kropelki (podejrzenie grzybicy w uszach), ale nie dał sobie zbadać Beata obiecała poprosić o zbadanie uszu, kiedy będzie już uśpiony do RTG/rezonansu (wyjazd w czwartek, na 7 rano mam dostarczyć Odisia do Beaty). Ze względu na prawdopodobieństwo narkozy wetka nie zaszczepiła Odiego, zrobimy to już po diagnostyce. Zaobserwowałam, że często kładzie się w tzw. pozycji bólowej, na klatce piersiowej pomiędzy przednimi łapami ma trochę wytartą sierść. Ogonek podnosi, ale kiedy idzie - końcówka ogona ciągnie się jak tren, przy kroku w tył sam sobie przydeptuje ten "tren". Myślę, że to wszystko zdiagnozuje w czwartek dr Biezyński. Poza tym jest cudowny, kochany, przyzwyczaił się do odgłosów ptaków i już tak gwałtownie nie reaguje. Z psami to przyjaciel najlepszy P.s. On nie jest kastrowany, nie wiem czemu bardzo często liże sobie "klejnoty", dlatego zwróciłam na to uwagę.
  14. ech.... z oddaniem będzie problem.... Odisia kocha się natychmiast i bardzo mocno.... a jeszcze doczytałam, że on jest od Basi ewu [*]... to podwójnie mocno go kocham on jest rozczulający i słodki....choć łobuziak rozmowny bardzo i towarzyski, głośno domagający się swoich praw :) Spanie z kocykiem w pysiu przypomniało mi jamnika Filipka, tylko tamten "pompował", Odiś tylko trzyma kocyk w buźce, nie gryzie :)
  15. Jeszcze ryczę, ale może dam radę napisać. Doczytałam w umowie, że Odiś jest od ewu[*].... no i ryczę... ale doczytałam też w książeczce, że ostatnie szczepienie było..... w dniu adopcji, w 2018 !!!! "troskliwa" właścicielka nie zaszczepiła psa, nie ma też adnotacji o odrobaczaniu, odpchlaniu itp.... ech A Odiś jest cudowny, pokochałam go już tak bardzo, że będzie problem z oddaniem.... zobaczcie, jak on się do snu układa z kocykiem w pysiu ( koło moich nóg oczywiście) , nie gryzie, trzyma w pysiolku
  16. Wczołguje się pod kołdrę, a Maja z Tiną zazdrośnice natychmiast robią to samo, wstałam obolała, bo dla kręgosłupa to tortury były :) Odiś jest bardzo przyjazny do psów, ale zapach kotów i odgłosy ptaków bardzo go interesują, nie wiem, czy to w celach "kulinarnych", czy tylko towarzyskich :) wieczorem usłyszał papugi nimfy - ogniki mu się w oczach zapaliły w ułamku sekundy, ależ się nakręcił. W domu próbuje się "zaprzyjaźnić" z zeberkami, ale zabrany do pokoju, po zamknięciu drzwi szybko się uspokaja, wtedy skupia się na mnie, kładzie się koło moich nóg. Lubi być blisko człowieka.
  17. Cudak jest kochany, słodki, do tego łobuziak :) Przyjechał ze swoim kocykiem, chyba wykorzystam dla siebie i pójdę spać na psie posłanko, bo na łóżku zaczyna brakować miejsca :)
  18. Wybredny niejadek chyba, dość szczupły jest, zwłaszcza przy Milusiu Uszy chyba sprawdzę, drapać przestał ale potrzepuje głową trochę, może rzeczywiście coś mu wpadło albo kleszcz jakiś wlazł. Odiś przyjechał ze swoim kocykiem... chyba będzie dla mnie, jak pójdę spać na podłogę, bo tłok na łóżku straszny, Odi bezpardonowo ładuje się pod kołdrę :) i nie tylko on :) Myślę, że Odi jednak ma szczęście
×
×
  • Create New...