Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20040
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    53

Everything posted by mari23

  1. oj, źle wczoraj 2 godziny pod kroplówką i leki, a poprawy nie widać. Martwi mnie, że nie je i nie pije, a 2-3 razy dziennie wymiotuje brunatnym śluzem. Z kolei dzisiaj rano zastałam czarną maź i nie wiem, z której strony układu pokarmowego pochodzi, wydaje mi się, że to zbyt gęste na wymioty, to bardziej jakby "przetrawione" skrzepy wynik morfologii wyszedł dobry, podobnie, jak przy kastracji - wszystkie wyniki były dobre. Dzisiaj na 11 znów jedziemy do gabinetu.....
  2. Problemy są na pewno poważne i mogą odstraszać, ale samo brzmienie schorzenia jest chyba gorsze od codzienności z takim cudownym stworzeniem, jak Odi. Jego sposób chodzenia jest (pomijając przyczynę) taki taneczny, pocieszny, podobnie, jak "poślizgi na zakrętach" w biegu. Gubienie kupek zdarza się rzadko, on naprawdę zachowuje czystość, a jeśli czasem wpadka się zdarzy, to właśnie mimowolnie. U mnie zdarzyło się to może 4 - 5 razy i to pod drzwiami, przy "starcie", no i ten jeden raz u wetki na widok kota teraz już przywykł do Mruczka i choć wciąż bardzo chciałby się z nim "zaprzyjaźnić", to wizyty są już bez niespodzianek. Martwi mnie to, że nie tyje, choć może dla obiektywnej oceny dzisiaj się zważymy w gabinecie przy okazji zakrapiania uszu, o ile na sofie przy wadze nie będzie leżał Mruczek (bojowy kot na psy ;)) Trochę czasowo nie nadążam, wczoraj 2 godziny siedziałam przy Borysku w gabinecie, kroplówka też dzisiaj
  3. To "dożywocie" szczęśliwe ma Franio, nie wszystkim tak się poszczęściło. Na ostatnich zdjęciach zamojskich wciąż przewija się ten Franusiowy niskopodwoziowy towarzysz z boksu....coraz smutniejszy.... mam nadzieję, że on jednak nie ma dożywocia w tym schronisku...
  4. mój rozsądek już dawno uznał, że nie ma czego u mnie szukać, poszedł sobie "w świat" i próżno go szukać.... dam stałej 10 złotych, ale będę wspierać czasem jednorazowo. Mam dwie nowe, śliczne sukienki z metkami - dziewczęca i damską, mogę przesłać na bazarek, pewnie jeszcze coś by się znalazło :)
  5. Jest nas tu więcej takich marzycielek, więc inaczej być nie może, w końcu te nasze marzenia się spełnią a my będziemy ryczeć przed monitorami, ze szczęścia Michowego rzecz jasna. Choć on już teraz szczęśliwy
  6. Jedyna pociecha, to że za 6 schroniskowych lat dostała nagrodę - 6 lat cudownego życia. Grażka123 - współczuję całym sercem i przytulam piszę przez łzy, bo od wczoraj i przede mną stoi perspektywa pożegnania
  7. a zamiast obiecanego żółtego morza rzepaku jest mój żółty złotokap
  8. zabieg zniósł świetnie i ma doskonały humor :) wczoraj wracając od wetki ( zakrapianie uszu) poszłyśmy z Kasią nad Odrę ( podobno ten strumyczek to wciąż nasza Odra ;)) na sesję zdjęciową, model jest tak słodki i rozkoszny, że nie mogę się napatrzeć na zdjęcia Niestety po powrocie do domu zastałyśmy Borysa leżącego w dziwnie wygiętej pozycji i był błyskawiczny powrót do gabinetu wet Odiś jest cudny, zdjęcia nie oddają jego słodyczy
  9. Pomimo natychmiastowego leczenia nie ma poprawy, a nawet jest trochę gorzej, bo jest słabszy, już tylko głowę podnosi chwiejąc się, nawet pić nie chce jest przytomny, ale jakby sparaliżowany i z oczopląsem, pomimo całej "baterii leków" stan się powoli pogarsza miał pobraną krew wczoraj, cukier OK, czekamy na wynik morfologii.
  10. Przepiękne zdjęcia !!! przepiękny, szczęśliwy pies Michu teraz mieszka niedaleko ode mnie :)
  11. Ja swoje też usunęłam. Zgadzam się, że Borysek jest cudowny i oby jak najdłużej cieszył się ( i nas!) dobrym zdrowiem
  12. też mam takie wrażenie :) on tak "na wszelki wypadek", jakby chciał ostrzec : "nie rób mi krzywdy, bo groźny jestem" Na OLX Micha miałam "zapytanie" od Raflk : Czy pies jest szczepiony ma na imię mich
  13. Dzisiaj tydzień od zabiegu, zdemontowałam więc lampę, żeby niezdarnemu Odisiowi łatwiej było funkcjonować. Pocieszny jest i rozczulający dzisiaj idziemy na kolejne zakropienie uszu.... no i do tego badania moczu muszę się zabrać.... Odiś ciągle źle reaguje na obecność Sparkusia, stąd albo jeden, albo drugi biega swobodnie. Maluch już przestał reagować na Odiego, ale ten jednak "ryczy" groźnie i próbuje zjeść kurdupla z mojego pokoju wyskakuje z takim impetem, że wpada w poślizg i chwilę trwa, zanim pozbiera "rozjechane" łapki, by wystartować dalej w poszukiwaniu "wroga".
  14. Wszystko poszło jak należy :) dzisiaj tydzień mija, więc zdjęłam mu kołnierz, żeby mu łatwiej było jeść i pić, na razie nie interesuje się tym, że coś mu "tam" ubyło Kochany jest, taki słodki, niezdarny i pocieszny To prawda, one potrzebują bardzo dużo miłości i dają tej miłości też bardzo dużo
  15. Ten biedak chyba dożywocie jednak dostał bardzo mi go żal, ale przy tylu stareńkich psach nie dam rady go wziąć
  16. też mi to pytanie na myśl przyszło Kama - modelka dzieci będą zachwycone :)
  17. Dziękuję wszystko to stosowałam..... a ona jest u mnie już ponad 15 lat i nie chce kwitnąć za to dziwidło z poprzedniego bazarku jednak będzie kwitło :) w komputerze zdjęcie jest pionowe....tu poziomo
  18. gdyby wiedziała, że szukamy jej innego domu, bardzo by się na nas obraziła...
  19. dokładnie to samo pomyślałam. Wchodzę tu ciągle, czytam.... i przez łzy napisać nic nie potrafię.... Aniu.... My wszystkie, a najbardziej sam Michu bardzo, bardzo Ci DZIĘKUJEMY !!!!!
×
×
  • Create New...