Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20040
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    53

Everything posted by mari23

  1. Milusiek się rozchorował, miał wczoraj straszną biegunkę, w gabinecie "przyozdobił" mnie od rękawów po dół spodni Ciuchy już wyprane, a Milusiek po zastrzykach i kroplówce wyraźnie lepiej się czuje. Osłuchowo słabiutkie serduszko a ostatni wynik (sprzed ok. 2 tygodni): anemia, nerki, tarczyca Miluś dużo śpi, coraz mniej waży (wczoraj 6,6kg), widać, że jest słaby, łapki mu się rozjeżdżają, dostał dywanik ( który wczoraj niestety nadawał się tylko do wymiany ) wg książeczki zdrowia i "wyceny" zamojskiego weta MIluś ma już 23 lata, a wkrótce minie 7 lat, od dnia, kiedy do mnie przyjechał to wspomnienie ze schroniska.... "młody" Miluś
  2. Milusiek się rozchorował, miał wczoraj straszną biegunkę, w gabinecie "przyozdobił" mnie od rękawów po dół spodni Ciuchy już wyprane, a Milusiek po zastrzykach i kroplówce wyraźnie lepiej się czuje. Osłuchowo słabiutkie serduszko a ostatni wynik (sprzed ok. 2 tygodni): anemia, nerki, tarczyca Miluś dużo śpi, coraz mniej waży (wczoraj 6,6kg), widać, że jest słaby, łapki mu się rozjeżdżają, dostał dywanik ( który wczoraj niestety nadawał się tylko do wymiany ) wg książeczki zdrowia i "wyceny" zamojskiego weta MIluś ma już 23 lata, a wkrótce minie 7 lat, od dnia, kiedy do mnie przyjechał
  3. Nie licząc Milusia, Bezika, Biedusia i Tachiego - jedynym "panem", jaki mi do ozdobienia został jest mój syn.... ale Loli pomóc trzeba, więc czy chce, czy nie chce - Krzysztof będzie miał krawat tylko pomyślę , który
  4. Już po świętach, ale na Nowy 2026 Rok składam Wam życzenia - wszystkiego, co najlepsze: spełnienia marzeń, zwłaszcza tych o domkach dla psiaków i kotków, sił, cierpliwości i zdrowia, wielu powodów do radości, życzliwych ludzi wokół i dobrych, szczęśliwych 365 dni
  5. Już po świętach, ale na Nowy 2026 Rok składam Wam życzenia - wszystkiego, co najlepsze: spełnienia marzeń, zwłaszcza tych o domkach dla psiaków i kociaków, sił, cierpliwości i zdrowia, wielu powodów do radości, życzliwych ludzi wokół i dobrych, szczęśliwych 365 dni
  6. Już po świętach, ale na Nowy 2026 Rok składam Wam życzenia - wszystkiego, co najlepsze: spełnienia marzeń, zwłaszcza tych o domkach dla psiaków, sił, cierpliwości i zdrowia, wielu powodów do radości, życzliwych ludzi wokół i dobrych, szczęśliwych 365 dni
  7. Już po świętach, ale na Nowy 2026 Rok składam Wam życzenia - wszystkiego, co najlepsze: spełnienia marzeń, zwłaszcza tych o domkach dla psiaków, sił, cierpliwości i zdrowia, wielu powodów do radości, życzliwych ludzi wokół i dobrych, szczęśliwych 365 dni
  8. Już po świętach, ale na Nowy 2026 Rok składam Wam życzenia - wszystkiego, co najlepsze: spełnienia marzeń, zwłaszcza tych o domkach dla psiaków, sił, cierpliwości i zdrowia, wielu powodów do radości, życzliwych ludzi wokół i dobrych, szczęśliwych 365 dni
  9. Już po świętach, ale na Nowy 2026 Rok składam Wam życzenia - wszystkiego, co najlepsze: spełnienia marzeń, zwłaszcza tych o domkach dla psiaków, sił, cierpliwości i zdrowia, wielu powodów do radości, życzliwych ludzi wokół i dobrych, szczęśliwych 365 dni
  10. Już po świętach, ale na Nowy 2026 Rok składam Wam życzenia - wszystkiego, co najlepsze: spełnienia marzeń, zwłaszcza tych o domkach dla psiaków, sił, cierpliwości i zdrowia, wielu powodów do radości, życzliwych ludzi wokół i dobrych, szczęśliwych 365 dni Dudusiowi życzę domku najlepszego z najlepszych!
  11. Już po świętach, ale na Nowy 2026 Rok składam Wam życzenia - wszystkiego, co najlepsze: spełnienia marzeń, zwłaszcza tych o domkach dla psiaków, sił, cierpliwości i zdrowia, wielu powodów do radości, życzliwych ludzi wokół i dobrych, szczęśliwych 365 dni Batonikowi Maurycemu życzę pokonania lęku i poznania smaku psiego szczęścia
  12. Bardzo Wam dziękuję za pamięć i życzenia, przepraszam, że ja nie zdążyłam ich tu zamieścić, choć w myślach i w sercu je miałam Na same święta dopadła mnie awaria pompy c.o. ( pan wymienił i pojechał, a problem zrobił się podwójny), przez co kilka dni, w tym wigilię i święta w 50% spędziłam w kotłowni. W drugi dzień świąt okazało się, że padła też mikrofalówka, w sobotę chciałam włączyć pranie, a z pustej pralki wylała się woda... wczoraj wieczorem chciałam coś szybko zaszyć...maszyna do szycia też nie działa... aż się bałam komputer włączyć ale wolę to, niż psie problemy , choć Miluś od kilku dni bardzo mnie martwi.. Już po świętach, ale na Nowy 2026 Rok składam Wam życzenia - wszystkiego, co najlepsze: spełnienia marzeń, zwłaszcza tych o domkach dla psiaków, sił, cierpliwości i zdrowia, wielu powodów do radości, życzliwych ludzi wokół i dobrych, szczęśliwych 365 dni
  13. Oj, tak pędzi, że ja już nie nadążam Przesyłka dotarła, przelew poszedł z malutką nadpłatą "pod choinkę"
  14. Podany Czekam na nr konta do zapłaty
  15. Dokładnie tak samo pomyślałam patrząc na zdjęcia. Może znów działa "zasada", że na ten najwspanialszy domek długo trzeba czekać.
  16. Nie dopisałam KT ale dopisuję i jeszcze nr 30 - kartki wszystkie cztery - również KT
  17. poproszę nr 12 i nr 23
  18. Nr 2 KT poproszę
  19. Miałam przyjemność poznać Poker osobiście, - i podpisuję się pod powyższymi cytatami dodając wiele wykrzykników dla wzmocnienia - bo wyrazić, co mam w sercu zwyczajnie nie potrafię, nie ma takich słów
  20. Z dużym opóźnieniem, ale dotarłam i ja...wróciły wspomnienia tych, którzy z Maurycym dzielili schroniskowy boks.. Czy mogę się na coś przydać, w czymś pomóc? Chętnie dołączę do deklaracji - ten batonik dawno temu zapadł mi w serce. Na konto ZEA wpłaciłam dla Maurycego "pod choinkę".
  21. to nieprawda, że czas leczy rany.... A Odisiowe butki leżą - dwie pary, może jakaś bieda potrzebuje? Wyślę, jeśli się komuś przydadzą.
  22. Ta "żabka" mała ma coraz gorsze wyniki nerkowe, obraz USG niestety to potwierdza. "Rodowód" wskazuje na prawdopodobieństwo choroby genetycznej (rodzice spokrewnieni) . Dzisiaj dodatkowe badania, wczorajsze wyniki (w tym SDMA ) niestety gorsze, niż poprzednie....a on 22 września skończył rok... I NIC nie można zrobić, bo "hodowla legalna" jest.... nie napiszę więcej.... każda z nas to wie biedny piesek...i zapewne nie on jeden
  23. Wydawałoby się, że żegnając ich tak wiele można "przywyknąć", oswoić się z tym "bo takie jest życie", jak niektórzy mówią... ale każde pożegnanie boli tak samo mocno....a nawet każde kolejne chyba coraz bardziej.... W lipcu kotek Stitch, w sierpniu Majeczka, we wrześniu drugi z kotków - braci, w październiku Niusia, ledwie się zaczął listopad, a już Misio odszedł... liczba bid sama się ogranicza Coraz mi trudniej radzić sobie z tym.... ale co mam powiedzieć, gdy ktoś przywozi starego albo chorego psa? Dawno temu przyszedł do mnie mieszkający 4 domy dalej człowiek, że chce oddać "do schroniska" małą sunię. "Ale mój dom to nie jest schronisko, niech mi pan prześle zdjęcia albo ja przyjdę i zrobię, ogłoszę i znajdę jej dom" - taka była moja odpowiedź. Z braku owych zdjęć, 3 dni później poszłam do tego potwora...suni już nie było..."oddał w dobre ręce" - tak powiedział....i ja, i wetka jesteśmy pewne, że ją zabił - to taki człowiek jest, nigdy tego nie zapomnę i sobie nie wybaczę. Ja mu tą Tosię pół roku wcześniej na koszt stowarzyszenia sterylizowałam - po dwóch kolejnych miotach, którym domy znalazłam, "łaskawie" się na to zgodził... I dlatego nie potrafiłam odmówić - od niedawna jest u mnie shih-tzu, który jak się okazało ma poważnie chore nerki, a brałam go przekonana, że dom znajdzie w jeden dzień... bo ludziom ma się dziecko urodzić a tu czwarte piętro w bloku.... powód zawsze się znajdzie, jak się piesek znudzi... A ten przewracający się stareńki Bieduś? Przecież w schronisku chyba już w bramie poddali by go eutanazji.... I tak każde z nich trafiło do mnie w dramatycznej sytuacji - przecież nie da się nie pomóc takiej "najbiedniejszej biedzie" A roczny shih-tzu "z rodowodem" (jest na zdjęciach wklejonych powyżej przez maarit) szuka domu - tak, nawet rodowód (oczywiście z pseudo) mi dali razem z pieskiem... może znacie kogoś, kto przygarnie takiego pieska - z charakteru cudowny, kochany przytulasek.
  24. Miluś już drugi tydzień w pieluszce. Demencję ma straszną, kręci się w kółeczko i po domu, i po podwórku, kiedy go wyniosę. Jest taki kochany i rozczulający, bezradny i zagubiony Jak się trochę pozbieram, to wrzucę zdjęcia.
×
×
  • Create New...