-
Posts
5037 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marra
-
Czy sposób, który wymyśliłąm jest w porządku? podpowiecie?
marra replied to goha's topic in Lęk seperacyjny
[quote name='Martens']A czym w potrzebach psychicznych różni się mały pies od dużego? :razz: Pierwsze słyszę, żeby duże psy potrzebowały mniej uwagi właściciela i lepiej znosiły zamknięcie ;) A że są mniej "słitaśne" i niektórym mniej ich żal to już inna sprawa :roll: Paradoksalnie shih tzu jako tybetański piesek o specyficznym wschodnim charakterze może znieść takie siedzenie na wybiegu o wiele lepiej niż młody owczarek czy labrador...[/QUOTE] Absolutnie niczym się nie różni,nie o to mi chodziło.Może padać deszcz,może być zimno,może jakiś pies będzie chciał się do malucha dorwać a nikogo nie będzie w domu.Shih tzu to psiak typowo kanapowy,wiadomo że np owczarek czy labrador lepiej sobie poradzą w takich sytuacjach.Absolutnie nie chodzi tu o psychikę psów,to wogóle nie ma o czym mówić. :)- 21 replies
-
- sam w domu
- shih tzu
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Czy sposób, który wymyśliłąm jest w porządku? podpowiecie?
marra replied to goha's topic in Lęk seperacyjny
Hmmm może warto by się zastanowić nad ogrodzeniem całego podwórka albo chociaż kawałek ogrodu ale z wejściem domu ?? Wtedy piesek będzie mógł wychodzić i wchodzić kiedy będzie chciał i nigdy nie ucieknie.Napewno da znać babci że chce wejśc lub wyjść.Mój piesek jak chce wejśc to drapnie łapka w drzwi a jak wyśc no to wiadomo stoi i czeka pod drzwiami.Bo jakoś mnie nie przekonuje ten kojec dla takiego malucha,będzie mu smutno,dla większego psa i owszem ale takiego typowego kanapowca ? Pozatym czasem też są chłodne dni to takie maleństwo musi być w domku.- 21 replies
-
- sam w domu
- shih tzu
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Rufi wygrał swoje życie-znalazł swój własny, właściwy dom
marra replied to Kasia77's topic in Już w nowym domu
a gdzie Rufi mieszkaże się tak zapytam ?? :) -
Dokładnie mam to samo:D Najlepsza broń Dżoka w takim przypadku to szczekanie małemu do ucha :D a nóż odpuści...:) Komedia też jest jak biegną do bramy kogoś obszczekać,duży obsewuje małego,zrywa się a jego wzrok mówi "no teraz,biegniemy czy nie ?" i patrzy czy on biegnie jak mały uzna że mu się nie chce to Dżok dobiegnie do połowy i się wraca :D wtedy jego wzrok mówi "ejjj no czemu nie" :D
-
Przywiązana do drzewa w parku. Stała 3 dni. MA DOM!!!
marra replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Boże co ten pies przeżył ??? mariolka dobrze że sunia ma teraz Ciebie. Ona chyba jest bardzo spokojnym psem co ? -
podziwiam :)
-
Przywiązana do drzewa w parku. Stała 3 dni. MA DOM!!!
marra replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Wątpię,gdybym to ja szukała swojego psa to milion razy odwiedziłabym schronisko i rozwiesiła tysiące zdjęć...chociaż może to starsi ludzie...nie wiadomo co myśleć...mariolka jak się sprawy mają ?? -
W takim razie może można podać ten lek,chociaż ja skonsultowałabym się z wetem :) Jeżeli chodzi o te moje leki,to chodziłam przez tydzień na zastrzyki z sunią,niestety nie było po nich proprawy ale jej stan był wyjątkowo zły więc może dlatego.Bardzo chciałabym Ci podać ich nazwy ale właśnie mam przed sobą książeczkę zdrowia i próbuje przeczytać chieroglify...:D mogę Ci podać przypuszczalne nazwy bo naprawdę nie mogę się rozczytać,a więc:Metacan,Nivalin,wit B12 (a nie B2 jak podałam wcześniej,przepraszam za pomyłkę), ?Lispetin?, ?rapolexen? i jednego nie umię już wcale rozszyfrować...pewnie za wiele Ci nie pomogłam :(
-
Jak to jakie ?? Maluchy rządzą !!!! :D hehe, marta9494 cudaśne psiaki,ekstra fotki :) Twoje to się bardzo kochają bo u mnie mały pokaże ząbki i wszystko jasne :) Apropo kradzieży kości,u mnie sunia z tymczasu kradła wszytko Z PYSKA owczarkowi,dosłownie sobie wyciągała,przeważnie były to patyki :D a ile radości jak on ją gonił i się wkurzał a cwaniaczek mały ucikał po całym podwórku...Dżok z desperacji już potem stał i skomlał :) no bo cóż zrobić z takim szczurem,sprinta miał takiego że szok :)
-
Przywiązana do drzewa w parku. Stała 3 dni. MA DOM!!!
marra replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Proponuje zapomnieć o straży miejskiej o "właścicielach" i szukać psiakowi normalnego domu i kogoś kto go pokocha bez względu na to jak wygląda bo prosić się o pomoc kogokolwiek w tym kraju o jest z góry skazane na niepowodzenie:shake: -
Hmmm co do tych leków przecibólowych to powiem Ci tak:przy pierwszej dawce leku od razu zostały odstawione zastrzyki przecibólowe sterydowe! a po tych pierwszych dwóch tygodniach kiedy efekt zaczął słabnąć poleciałam do weta po kolejną dawkę,niestety lekarki która prowadzi moją sunie nie było a ja uparłam się że muszę do niej bo ona zna wszystkie szczegóły i wie co i jak.A że miala być na drugi dzień to zaproponowałam że może jakieś tabletki przecibólowe żeby mogła się załatwić spokojnie.I dała mi jakieś ale nie pamiętam nazwy.Nie pomogły nic a nic ale też nie zaszkodziły.To napewno nie były mocne tabletki bo nie mogły być.Npewno też nie były sterydowe.Jak profenid jest lekiem sterydowym to absolutnie nie podawaj psu z trocoxilem! nie martw się napewno wszystko będzie dobrze !!!! :):) całuski dla chorowitka ;)
-
Przywiązana do drzewa w parku. Stała 3 dni. MA DOM!!!
marra replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Dlaczego mówicie że sunia jest brzydka:shake:ona jest śliczna:loveu:napewno ktoś ją pokocha. Mariolka a w razie jakby właściciele stwierdzili że to nie ich pies lub coś podobnego to jest możliwośc żeby wrociła spowrotem do Ciebie na tymczas ? W między czasie szukać czegoś dla nie... -
[quote name='house'] Pies jest przywiazany do włąścicieli i jak pojawia się jakiś intruz, w tym wypadku dziecko, to od razu robi się zazdrosny i staje się nieznośny. .[/QUOTE] W tym przypadku to pies pojawia się jako "intruz" bo dziecko już było a psiak dołączył do rodzinki:razz: Sama zobacz jakie postępy w ciągu kilku dni ! Będzie dobrze zobaczysz ;)
-
Hej Hej ! :) Od podania pierwszej dawaki od razu na drugi dzień była poprawa i co dzień było lepiej tak do 4 dnia.Potem ten dosyć dobry stan utrzymywał się około tygodnia a potem znowu zaóważyłam że sunia coś ciężko się podnosi i migiem do weta po kolejną dawkę.Pani weterynarz powiedziała mi że nie ma co się martwić bo to jest przypuszczalny czas (te dwa tygodnie) trwania leku, każdy organizm jest inny i innaczej reaguje.Może domagać się szybciej kolejnej dawki albo wytrzymie dłużej, na to nie ma reguły;)Zdziwiła się też że już na drugi dzień była poprawa :)Po drugiej dawce już pięknie wytrzymała calutki miesiąc.Dlatego myślę że Twojemu psiakowi jeszcze w ciagu kilku dni powinno być coraz lepiej:lol: Dodam jeszcze że sunia dostaje do jedzenia chondrocan,proszek na stawy ze wszystkimi niezbędnymi witaminami :)
-
Mój owczarek generalnie ma tendencję do zjedzenia czegoś co się nie nadaje do zjedzenia.Kiedyś mieliśmy sytuację że Dżok który zazwyczaj cierpi na ADHD jest jakiś smutny i apatyczny,nigdy nie chciał siedzieć w garażu a wtedy leżał i co najgorsze całą noc id zień nie chciał wyjść.Konsultacja oczywiście z wetem telefoniczna bo to niedziela była,kazał poczekać do następnego dnia.Rano pies jak nowo narodzony:multi:wróciło mu ADHD i zjadł śniadanie tak łapczywie jak nigdy(jest niejadkiem,żeby zjadł cokolwiek trzeba stać nad nim i pilnować) ale nikt dlaje nie wiedział co mu było,dopiero na 4 dzień się okazało jak poszłam pozbierać kupę a właściwie olbrzymie kawałki gumowej piły z dodatkiem kupy:shake: Takie kupki z piłeczkami byly kilka dni ;)
-
Przepraszam za takie zwlekanie ale wiecie...praca :) Określając stan mojej suczki jako beznadzieny mam na mysli : psiak nie chodził,nie wstawał,nie robił kupy ani siku co było najgorsze ale ból był tak uciążliwy dla niej że nie potrafiła utrzymać tyłeczka na tylnych łapach do załatwienia się.Najgorzej było ze stawami biodrowymi.Wychodząc na dwór zrobiła góra trzy kroki ledwo ledwo i od razu siadała na tyłek ja znowu podchodziłam i do góry zadek ona znowu trzy kroki i siad,no to był poprostu koszmar,wychodziłam z nią na "spacery" i płakałam jak to widziałam.Praktycznie cały spacer polegał na tym że niosłam ja na rękach w dodatku była to zima,każda malutka zaspa czy górka śniegu jakaś nierówność,pies przewracał się...leczenie wyglądało tak że przez tydzień leki przeciw zapalne jakieś sterydowe i wit.[B]B2[/B],na nic to wszystko się zdało,zaproponowałam właśnie ten lek(bo czytałam wtedy wszelkie informacje o takim zapaleniu stawów w necie i natrafiłam na Trocoxil który 3 tygodznie wcześniej wogóle wszedł do klinik) po nieudolnych próbach wkońcu dostarczono lek i pierwsza dawka...na drugi dzień psiak zrobił się o wiele żywszy,chciał wstać(trzebabyło mu jeszcze pomuc oczywiście)a co najważniejsze przeszedł się do miski zobaczyć czy może coś do jedzenia znajdzie:) to było wielkie zaskoczenie dla nas.stopniowo stan sie polepszał(oczywiście nie biegał,nie szalał)drugą dawkę trzebabyło podać za dwa tygodnie bo już widac było że wraca wszystko(ale to jest normalne bo wiadomo że najpierw podaje się daną dawkę częściej a dopiero stopniowe wydłuża czas) po drugiej dawce lek zaczął już utrzymywać swoje działanie przez miesiąc:) było coraz lepiej i lepiej a dziś psiak biega i szaleje.Oczywiście jak przesadzi z szaleństwami no to na drugi dzień cieżko mu wstać lub poprostu gorzej się czuje ale nie ma czegoś takiego że nie umie chodzić.Poprostu ma nieco zwolnione tempo pozatym ona ma 11 lat. Razem z trocoxilem nie wolno łączyć innych leków sterydowych i koniecznie przed podaniem lekarz powinien zaproponować Ci morfologie psa to bardzo ważne bo ten lek działa na krwinki czerwone.Koniecznie napisz jak postępy :) buziaki dla sierściucha ;) jak jeszcze jakieś pytania to służę :) jak tylko znam odpowiedź to napewno napiszę,będe zaglądać ;)
-
Przepraszam za takie zwlekanie ale wiecie...praca :) Określając stan mojej suczki jako beznadzieny mam na mysli : psiak nie chodził,nie wstawał,nie robił kupy ani siku co było najgorsze ale ból był tak uciążliwy dla niej że nie potrafiła utrzymać tyłeczka na tylnych łapach do załatwienia się.Najgorzej było ze stawami biodrowymi.Wychodząc na dwór zrobiła góra trzy kroki ledwo ledwo i od razu siadała na tyłek ja znowu podchodziłam i do góry zadek ona znowu trzy kroki i siad,no to był poprostu koszmar,wychodziłam z nią na "spacery" i płakałam jak to widziałam.Praktycznie cały spacer polegał na tym że niosłam ja na rękach w dodatku była to zima,każda malutka zaspa czy górka śniegu jakaś nierówność,pies przewracał się...leczenie wyglądało tak że przez tydzień leki przeciw zapalne jakieś sterydowe i wit.[B]B2[/B],na nic to wszystko się zdało,zaproponowałam właśnie ten lek(bo czytałam wtedy wszelkie informacje o takim zapaleniu stawów w necie i natrafiłam na Trocoxil który 3 tygodznie wcześniej wogóle wszedł do klinik) po nieudolnych próbach wkońcu dostarczono lek i pierwsza dawka...na drugi dzień psiak zrobił się o wiele żywszy,chciał wstać(trzebabyło mu jeszcze pomuc oczywiście)a co najważniejsze przeszedł się do miski zobaczyć czy może coś do jedzenia znajdzie:) to było wielkie zaskoczenie dla nas.stopniowo stan sie polepszał(oczywiście nie biegał,nie szalał)drugą dawkę trzebabyło podać za dwa tygodnie bo już widac było że wraca wszystko(ale to jest normalne bo wiadomo że najpierw podaje się daną dawkę częściej a dopiero stopniowe wydłuża czas) po drugiej dawce lek zaczął już utrzymywać swoje działanie przez miesiąc:) było coraz lepiej i lepiej a dziś psiak biega i szaleje.Oczywiście jak przesadzi z szaleństwami no to na drugi dzień cieżko mu wstać lub poprostu gorzej się czuje ale nie ma czegoś takiego że nie umie chodzić.Poprostu ma nieco zwolnione tempo pozatym ona ma 11 lat. Razem z trocoxilem nie wolno łączyć innych leków sterydowych i koniecznie przed podaniem lekarz powinien zaproponować Ci morfologie psa to bardzo ważne bo ten lek działa na krwinki czerwone.Koniecznie napisz jak postępy :) buziaki dla sierściucha ;) jak jeszcze jakieś pytania to służę :) jak tylko znam odpowiedź to napewno napiszę,będe zaglądać ;)
-
haha marta9494 miałam taki sam przypadek,najlepiej jak idzie jakieś dziecko "zobacz mamo idzie duży piesek i mały też" :) "a jak te pieski pięknie chodzą na jednej smyczy" (akurat ;)) mam psa Owczarka i tego malucha po lewej.Mały był w domu pierwszy,powiedzmy że się tolerują z tym że maly jak mu się nie podoba to pokaże owczarkowi gdzie jego miejsce,jest zdominowany całkowicie.Nie bawią się,nigdy się nie bawiły.Owczarek czasami ma dzien kiedy sprubuje zachęcić malego do zabawy ale nic z tego,maly jest już staruszek i troche schorowany. Jednak miałam kiedyś malego "smoka" na tymczasie,też suczkę,mniej więcej wielkości mojej małej.Z owczarkiem byli najlpeszymi kumplami! Ona skakała mu po głowie,przuchu a ten leżał i ją podgryzał.Był w siódmym niemie że ktoś chciał sie z nim bawić.Dogadywali się wspaniale a duży zawsze uważał przy zabawie.Nigdy nie miałam problemu z tym,psiaki mają wyczucie a jak się niechcący zrobi krzywdę to też pokażą :)
-
Patrząc tak na te wszystkie pieski to mi się nasówa myśl "no jak można nie kochać", jak widzę takie pozycje u psiaków to poprostu jestem rozwalona :) a jak moje tak śpią no to mogą wszystko dosłownie ! ;) Mogłabym takie mordki całować bez końca.niesety nie umię wrzucić fotek swoich psów:( też miejawą ekstremalne,zaprzeczające prawom fizyki pozycje :P
-
A co do tej kapieli,bo mi umknęło to nie da się zmusić psiaka żeby to lubiał,jeden lubi inny nie,to tak jak Ty jak czegoś nie lubisz no to raczej nie polubisz (choć są wyjątki:P) Poprostu wziąśc sierściucha :) wykapać jak najszybciej się da,żeby nie miał takiego stresu za długo,wysuszyć i gotowe :)
-
Hej,przede wszystkim chciałam napisać że rzadko kiedy zdarzają się ludzie o takim sercu, mając 2 psy zabrać trzeciego, dziecko, jakieś inne prywatne sprawy, naprawde słowa uznania dla Ciebie. To wspaniałe. Nie martw się, piesek jest młody i napewno przyzwyczai się do Ciebie i nowego domku,ma ogród, ma czterołapnych przyjaciół.Napewno będzie szczęśliwy. Jeżeli chodzi o ciągnięcie na smyczy to proponuje nauczyć go chodzenia przy nodze,na początku przy ścianie czyli : Ty,pies i ściana.Za dobre zachowania nagradzać to najważniejsze. jak ciągnie,przyciągnać spowrotem.Trochę to żmudne ale będzie dobrze.Co do tego telefonu to proponuje go najpierw nauczyc reakcji na komendę "cisza" czyli tak jak uczymy komendy"daj głos" tylko w drugą stronę :lol: potem wykorzystywać to jak zaczyna szczekać.Jeżeli chodzi o nieposłuszeństwo w domu,to może nie jest dobrym pomysłem fakt że seven zostaje na dworze a reszta w domu,on zwyczajnie się nudzi,jak zostawiasz na dworze to zostawiaj wszystkie wtedy zajmą się sobą,może jakieś zabwki,coś czym lubi się zajmować. Dużo cierpliwości też :) będzie dobrze;) trzymam kciuki i opisuj czasem postepy :)
-
Bo nie ma :) Moja sucz stosuje trocoxil i chondrocan :) śmiało :)