-
Posts
5037 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marra
-
Podziel się informacjami o jedzeniu :)
-
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gosiara']Musisz zrobić wizytę przed adopcyjną na pewno i idz z kimś...Musisz zrobić wywiad...I zapytać np.co będzie w następne święta skoro teraz maja wydatki to co będzie w następne święta?[FONT=Times New Roman][SIZE=3]" Lisa zabraliby dopiero po świętach ze względu na duże wydatki teraz[/SIZE][/FONT]"Co zrobią z psem jak będą musieli wyjechać np.itp...[/QUOTE] Tak mam zamar napewno się tam wybrać, rozejrzeć się jak sprawa wygląda z mieszkaniem, zadam im te ptania napewno i inne też. Znam juz zdanie formicy na ten temat, wkońcu prezes Fundacji musi się wypowiedzieć :D Czekam jeszcze na dalsze sugestie :) -
Własna matka chciała go zagryźć. Błękitny amstaff ma wymarzoney domek!
marra replied to halbina's topic in Już w nowym domu
Podniosę Cię Blumisiu nasz kochany :) -
SZCZENIAK z otwarta raną SZYJCE i pokiereszowaną głową MA DOM
marra replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='jusstyna85']Przydałoby się allegro,czy ktoś mógłby zrobić? Ja póki nie opłace rachunku,nie mogę...:([/QUOTE] Chyba ma Fundacyjne ale nie jestem pewna. panda rzeczywiście urosła niesamowicie, Oliwia zresztą też ;) Ponawiam Pandę na pb. -
Nic nie wiem ale trzymam kciuki ;) a jeszcze mam pytanie, takie trochę średnio na temat: czy szykuję się akcja jakaś w Platanie ?
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
marra replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Wenia:crazyeye::crazyeye::crazyeye: historia z płaczem dziecka wymiata:-o:-o:-o To ja opiszę kolejną sytuację, którą opowiadała mi moja dobra kumpela. Już nie pamiętam kto to dokładnie z ich rodziny zmarł, nie chcę nikogo uśmiercić ale chyba to była teściowa jej wujka. Po jej smierci słyszą pukanie do drzwi, wujek idzie, otwiera,pusto. Oczywiście każdy stwierdził że się im wydawało. ale rozlega się kolejne pukanie, nowu idzie wujek otwiera, nikogo nie ma. Za trzecim razem znów ktoś puka tym razem już głośniej i mocniej, wujek idzie, otwiera drzwi, znowu pusto. Zamknął drzwi, poszedł do pokoju i nagle spada obok niego olbrzymi żyrandol:crazyeye::crazyeye: Teściowa nie trafiła...? Nie wspomnę już o wielu dziwnych rzeczach związanych ze śmiercią ich maleńkiego dziecka(tego wujka i cioci) -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
Absolutnie nie skreślam młodych ludzi bo sama przecież mam 23 lata i nigdy decydując się na psa nie oddałabym go tak poprostu ani nie zrobiła krzywdy. Poprostu chcę poznać Wasza opinię, jak widać narazie zdania są podzielone. Gosiara jak czytam miała nieciekawe doświadczenia z młodymi ludźmi i tego się właśnie boję bo przecież chodzi nam o dobro zwierzaka. Z drugiej strony Atomowka też ma wiele racji. Dziwczyna napewno jest niepełnoletnia bo z tego co opowiadali uczy się jeszcze, po szkole przebywa u chłopaka ale na noc wraca do domu więc strzelam że jeszcze nie ma 18 lat. Chłopak pracuje i napewno jest pełnoletni. Czekam jeszcze na opinię wszystkich Was odwiedzających Lisa, bo jesteście cały czas ze mną i macie prawo wyrazić swoją opinię. Do Świąt mamy jeszcze "chwilę" i zobaczymy jak się sprawa rozwinie, mam tu na myśli ich rzekome odwiedzanie psa i zabieranie na spacery, czy dotrzymią słowa i czy się nie zrażą. Atomowka dodam że Chester nie będzie blisko mnie, jak napisałam jego ojciec mieszka dwie ulice dalej ale on sam zabiera psa do innej dzielnicy(to też nie koniec świata) wiadomo że będę tam zaglądać...przypadkiem oczywiście :D:D:D -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jestem z wiadomościami;) więc tak: wczoraj zadzwonił do mnie chłopak że jest zainteresowany Chesterem i chciałby go zobaczyć. Umówiliśmy się dziś między 16 a 17, biorąc pod uwagę fakt że poprzednio ludzie mnie wystawiali byłam bardzo zdziwiona dzwoniącym domofonem:-o ale do rzeczy: Chłopak mówił całkiem do rzeczy i nie mogę mu nic zarzucić, dziewczyna w sumie skupiała się na głaskaniu lisa:evil_lol: Psiur ma być bardziej dla niego, mam tu na myśli że będzie mieszkał u niego w mieszkanku gdzie oczywiście dziewczyna jest bardzo częstym gościem. Opowiadał o swoim ojcu który ma dwie suki i generalnie śpią mu na głowie:loveu: i u którego często bywa, a ojciec mieszka dosłownie dwie ulice dalej. Chester mieszkałby w drugiej dzielnicy, nawet lepiej bo tu mogłoby być odrobinę za blisko mnie. Oczywiście zgadzają się na umowę, na wizytę przedadopcyjną. Ogólnie mówią że na 99% są zdecydowani na niego. Jako że jestem pesymistką z natury dodam że został 1 %...Chłopak dodał że wieczorami jest mu smutno samemu i chciałby mieć też kumpla. Lisa zabraliby dopiero po świętach ze względu na duże wydatki teraz(nie wiem, może pomyśleli że Ches jest do sprzedania). Jestem zadowolona ze spotkania aczkolwiek…jest jedno ale, otórz ich wiek. Wyglądają na dość młodych, czy aby nie za młodych ? tu pytanie do Was, jak myślicie zaufać ? Czy nie są za młodzi na taką decyzję ? co się stanie z psem gdy się np. rozstaną ? Piszcie co myślicie. Aaaa zapomniałam dodać że są bardzo wyrozumiali co do tego, że może na początu się bać dlatego zaproponowali że bardzo by chcieli zabrać czasami Chestera na spacer żeby ich poznał:cool3: Dodali też że chcieliby go do czasu adopcji odwiedzać u mnie:lol: Oczywiście przystałam na propozycję, jednak na spacery będą chodzili w moim towarzystwie również:diabloti: Chester oczywiście ich obszczekał solidnie:evil_lol: ale z ogonem podkulonym, oni bardzo chcieli do niego podejść ale zwiewał więc wzięłam go na ręce i cóż było robić, musiał się poddać ich głaskom:loveu: miał oczy jak pięć złotych i stał mi na rękach ale nie wyrywał się. Wszystkie za i przeciw pisać :razz::razz: [/SIZE][/FONT] -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
Jeszcze raz :) -
Wydaje mi się że to wracanie "ze zdwojoną siłą" po odstawieniu i tym że jest lepiej tylko na kilka dni jest spowodowane tym że poprostu pies kiedy się lepiej poczuje zaczyna wiecej chodzić, czasem biega, nadmiernie się eksploatuje a na to nie powinno się pozwalać bo kiedy lek przestaje działać okazuje się że wraca nie tylko samo zapalenie stawów ale także dodatkowy ból po tych lepszych dniach kiedy to wałaśnie pies np. ostrzej pobiegał. Moja suka póki co nie bierze Trocoxilu już 3 miesiąc i czuje się średnio. Jednak kiedy widzę lepsze dni, kiedy zaczyna mi szaleć z piłką, biega teraz za śnieżkami to nie pozwalam jej na to mimo że chce !! bo ona nie wie ale ja wiem że te szaleństwo wyjdzie jej dopiero na drugi dzień kiedy poprostu nie będzie mogła wstać czy będzie ją wszystko bolało. Ja wiem kiedy jest koniec zabawy i Wy też to zaobserwujecie że kiedy np. zabawa trwa 15 min to wszystko jest ok ale kiedy zabawa trwa już 20 min na drugi dzień jest źle. Tak samo spacery, są dla mojej suki całkowicie ograniczone do minimum. Najcześciej wychodzi tylko na ogród, kiedy widzę że czuje się dobrze wtedy decyduję się na wyjście z nią do parku, nie dłużej niż 20 min i powoli, czasem bywa że chciała by biec do przodu, bardzo mnie to cieszy aczkolwiek wtedy wędruję na smycz, poprostu nie mogę dopuścić do przeciążenia stawów. Napewno wychwycicie ten moment kiedy należy powiedzieć stop :)
-
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
Obyśmy nie zapeszyli :) do góry malutki !! -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='danielka92']Dużo, dużo, dużo zdrowia dla twojej babci i jej psiny!!! Jeśli chodzi o temat gotowania to nigdy nie jest za późno, żeby się nauczyć. Ja właściwie zaczęłam się uczyć od małego. Mam 18 lat i potrafię ugotować praktycznie wszystko. To nic trudnego, trzeba się przekonać do tego po prostu ;) Gdzie twój domek, nasza mała pociecho?[/QUOTE] [SIZE=2]Dziękuję bardzo [/SIZE] [SIZE=2]Dogo dalej strasznie muli:angryy: Wam też ?[/SIZE] [SIZE=2]Chwilę temu wróciłam ze spaceru i mogę z czystym sumieniem powiedzieć że po raz pierwszy spacer dla Chestera był prawdziwą radością !!:loveu: Biegał, skakał, cieszył się i całą drogę miał dumnie podniesiony ogonek. Już nie boi się tak psów, wręcz przeciwnie, staje się coraz bardziej pewny siebie i zaczyna powarkiwać !:evil_lol: Jednak jest bardzo usłuchliwy, od razu przestaje kiedy się go upomni. Do jednego psiaka nawet próbował podbiec ale chyba strach go obleciał i na zawołanie bez dyskusji wrócił:diabloti:. Dopiero teraz tak naprawdę ten mały Lisek zaczyna się otwierać. Wczoraj byłam w stajni skąd zabierałam Tuptusia, trzy razy patrzyłam czy na pewno nie ma przy jego budzie żadnego psa i …nie ma:lol::lol: Zaniosłam Pani kilka wywołanych zdjęć bo jej obiecałam ale nie widziałam się z nią bo „słynny” syn którego rzekomo był Chester je wziął bo Pani nie było i całe szczęście. :roll:[/SIZE] [SIZE=2]Pozatym to w czwartek o 17 jesteśmy umówieni już na kastrację więc Lisek z jajkiem stanie się Liskiem bez jajka. Mam też bardzo dobrą wiadomość ale nie chcę zapeszyć, trzymajcie kciuki. [/SIZE] [SIZE=2]Co do gotowania, to również myślę że zawsze można się nauczyć, wiem że kiedyś przyjdzie taki moment że życie zmusi mnie do tego, tak jak w tych ostatnich dniach i liczę że podołam:p[/SIZE][SIZE=2]Idę nakarmić teraz moją trójkę a Was pozdrawiam:cool3:[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
hehe to pocieszający fakt :) Mam okropne problemy z dogo, od wczoraj nie mogę wejść normalnie ;/ Jutro napiszę co i jak może będzie lepiej ;) dobranoc -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='danielka92']Teraz jest tak ślisko, że ciężko się nie przewrócić. Współczuję... A tak poza tematem to ciekawi mnie... Ile masz lat? :)[/QUOTE] Chodzi o to że ona się nie przewrócila, bo ona już nie wychodzi z domu, spadła ze schdów, ma złamane biodro, wstrząs mózgu. Przed chwilą od niej wróciliśmy, ehhh nie jest dobrze :( w dodatku służba zdrowia nadaje się na śmietnik, poprostu koszmar, a nie wspomnę już o babci psie z rakiem i wiszącymi cyckami,saruszka taka,bidulka. Oby dwie sobie teraz tak wegetują :( Teraz napiszę ile mam lat i będzie siara że nie umię gotować...:):) 23 ;) [quote name='Gosiara']No co Ty gadasz,gotować nie umiesz?Nie wierzę! Ja gotowałam jak miałam 13 lat!A może nikt się nie zgłasza bo jest Mu pisane być u Ciebie:evil_lol:[/QUOTE] Wstyd mi, ale jestem niesamowicie "lewa" w tym temacie ;) ale uwaga uwaga mam coś na swoje usprawiedliwienie i bez zająknięcia zwalę wszystko na mamę która NIGDY nie dopuszczała mnie do garów. Wiecie zawodowa kucharka musi mieć wszystko na tip top, jeszcze coś jej zepsuję ;) Lisiu jeszcze szczeka pod bramą, grzeczny chłopak przeleżał w swoim koszyczku cały wieczór jak nikogo nie było, zjadł wszyściutko a wczraj tak mnie rozczulił chłopak;). Wpuszczam go wieczorkiem i wołam i wołam, przybiega z dołu cały w skowronkach i widzę że coś niesie wielkiego, myślę sobie oho znaczy ugościł się gdzieś, bądź wykopał coś prehistorycznego, a Tuptuś tak tuptał z wielką piłką od Dżoka !! cięższą od jego głowy chyba ;) nawet nie zwrócił na mnie uwagi, tak jak zawsze merda tym ogoniastym tak wczoraj śmignął na górę, piłczka do koszyczka i spać ;) Słodki widok ;) -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
Kurcze od wczoraj nie mam wogóle czasu dla Liska ani dla swoich psów, moja babcia się połamała :( mama do niej pojechała a wszystko spadło na mnie ale kiedy gotowałam dziś obiad (o matko! nie potrafię nawet dobrze wody zagotować) wpuściłam Lisia do domku:evil_lol::evil_lol: a co tam, nikt nie widział:cool3:(sucz nie była zadowolona oj nie, pilnowała mnie dzielnie) przyglądał mi się cały czas, nawet główki ni połorzył na ziemię, każdy mój ruch był bacznie obserowany aczkolwiek pięknie sobie leżał:loveu::loveu: wstawał tylko jak przechodziłm albo czegoś ię przestraszył:crazyeye::loveu::loveu: Domku dla Tuptusia gdzie się podziewasz ? on potrzebuje wiele miłosci :( -
SZCZENIAK z otwarta raną SZYJCE i pokiereszowaną głową MA DOM
marra replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Czekamy :) -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gosiara']Taki śliczny piesek że tez nikogo serce nie ściska;([/QUOTE] Mnie ściska i właśnie dlatego chyba u mnie się znalazł ;) hopciaj malutki -
Chester-lisek wyrwany z łańcucha ma swój Dom!!! :)
marra replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ingrid44']Teraz pewnie wszyscy lataja po sklepach i lepia pierogi . Wszedzie zainteresowanie psiakami bardzo zmalalo .[/QUOTE] oj nie straszcie :( Chwilę temu wróciliśmy ze spcerku, Lis się załatwił, zrobił co trzeba i śmigał śmiało do domku ;) Dziś spacerek był nieco wcześniej i się mały nudzi bo słyszę że tupta na półpiętrze, wylizuje miskę, szpera po wiadrach z węglem i drzewem ;) i ja lece spać bo może to dziś jest TA noc w którą się wyśpię ;) dobranoc. -
SZCZENIAK z otwarta raną SZYJCE i pokiereszowaną głową MA DOM
marra replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Uda się ;) -
Moim skromnym zdaniem nie wygląda to za dobrze. Faktycznie zależy jakie ta Pani ma konie, bo jak to są np. folbluty to raczej nie nadają się na mieszkanie pod wiatą przy -20 ale szczerze wątpie że to angliki(nie widze fotek). Nie wiem czy wystarczy jeździć z baniakami z wodą bo jednak powinny mieć stały dostęp do wody. Jak nie pracują to głównie wyżywią się na siano o ile je mają ale potrzebują też chociaż miarki owsa w zimie. Zgadzam się że Pani porwała się z motyką na słońce, może sobie nie radzi z tym wszystkim. No i klacze razem z ogierami to tez nie ejst dobry pomysł. Z drugiej strony zawiadomiła weta gdy ogier nabawił się kontuzji...hmmm może trzeba jej jakoś pomóc ?
-
Hmm wygląda mi to na uczciwą akcję ale kto to wie...ja kliknęłam a co tam ;)
-
Jak w tytule :) [URL]http://szerlok.pl/nakarm_psa/[/URL]
-
no skur****n nic więcej, a siąsiedzi jak to sąsiedzi obudzili się po fakcie...brak słów. Ileż te stworzenia wycierpiały.
-
Ale bym skur*****owi mordę obiła, aż mi się zagotowało w środku. Mam nadzieje że zdechnie gdzieś w rowie a szczury go zjedzą.