-
Posts
447 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lottie
-
Ja z moim chodzę do Lasku Marcelińskiego. Tam jest wybieg dla psów z torebkami do sprzątania kup, a także dużo leśnych ścieżek do spacerów :-). Jeśli ktoś ma ochotę na wspólny spacer to pisać :-)
-
No niestety! Jest tylko Artefakt... U nas są ze trzy przedszkola, z czego żadne nie prowadziło zajęć w okresie jesień/zima kiedy ja chciałam małego zapisać (za to latem to wszystkie mają zajęcia). Jeszcze nie szukałam żadnej szkoły posłuszeństwa i zastanawiam się czy w ogóle znajdę jakąś która będzie mi odpowiadać :P. Ale to off-top więc kończymy dyskusję ;).
-
[quote name='JIM'] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu134/JIM_BC/artefakt%20treningi/styczen%202011/24.jpg[/IMG] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu134/JIM_BC/artefakt%20treningi/styczen%202011/23.jpg[/IMG] [/QUOTE] A z tą sunią to mój piesio się chyba poznał. Czy ona ma na imię Alma???? Bo gdzieś ją już widziałam ;). Fotki superowe :D Mam nadzieję że kiedyś uda mi się pooglądać na żywo :-)
-
Hej mam takie pytanie czy ktoś z osób które zajmują się zapisywaniem "nowych" na listę dostał mój mail ze zgłoszeniem? Bo napisałam go chyba ponad miesiąc temu a nie dostałam żadnej odp. itd. Z góry dzięki za odpowiedź :-).
-
Nie, nie ma zajęć z frisbee ale prywatne konsultacje z Paulą już się odbyły ;) jednak temat dotyczył tylko aportu bo mój ma dopiero 4,5 miesiąca więc nie trenuję z nim jeszcze (choć frisbee kilka razy już się bawił i szalał niesamowicie). Mam nadzieję że jakoś latem będą seminaria albo coś to wtedy zaczniemy na poważnie coś robić :-). Natomiast żeby u nas w Poznaniu zapisać się do jedynego klubu agility jest problem, czeka się ok. 1,5 roku na przyjęcie do grupy początkującyh hehe. A problem jest żeby się w ogóle na listę zapisać bo odpowiedzi na maile brak :P. Dlatego strasznie wam zazdroszczę że w Wawie macie tyle klubów agility, klub frisbee i klub flyball, a dodatkowo są zajęcia dla szczeniaków (jak ja chciałam iść u mnie do psiego przedszkola to żadna ze szkół w Poznaniu nie przeprowadzała wtedy kursu!). W Warszawie to jednak jest w czym wybierać i kogo się radzić!
-
"sposoby" na radzenie sobie z psami z forum rolniczego
Lottie replied to Ajula's topic in Wszystko o psach
To fakt te wszystkie "wiejskie sposoby" na radzenie sobie z psem potrafią przyprawić o ból głowy kiedy się je czyta. Ale zauważcie że jest tam trochę mądrzejszych wpisów. Ludzie pisali że pies na łańcuchu dziczeje więc warto zbudować mu kojec i minimum raz dziennie wypuszczać na podwórko żeby sobie pobiegał, bo niewybiegany też jest niebezpieczny i niegrzeczny. Jest mowa o tym że nawet świnie mają prawo do godnego traktowania, czego bym się po ludziach ze wsi nie spodziewała. Założycielka wątku też znalazła pozytywny sposób na radzenie sobie z watahą psów, a nie tak jak jej niektórzy radzili żeby nosić przy sobie łopatę albo pożyczyć strzelbę od myśliwego i "załatwić kundle". Znajomość ras jest u nich zatrważająca ale tak naprawdę dla nich rasowy czy nie - pies to pies. Zabawne jak niewiele im potrzeba aby uznać psa za super zwierzaka. Wystarczy że wraca na zawołanie, albo przy otwartej bramie potrafi się tylko swojego podwórka trzymać, szczekać tylko na tych co drogą przechodzą a jak już wchodzą na posesję w towarzystwie właściciela to już nie oszczekują itd. Niemało jest tam wstrząsających postów , ale wiele pozytywnych też widać. Wiadomo że oni nigdy nie będą traktować swoich psów jak my dogomaniacy ale światełko w tunelu się zapaliło :-). Ja osobiście znam jedną wieś gdzie psy za fajnei nie mają, większosć siedzi na łańcuchu w nieoceplonych budach i ogółem wiele bid tam widziałam. Dlatego pozytywnie zaskoczyły mnie wpisy niektórych rolników z tego forum. -
Wow ale fajnie :-) fajną halę macie do treningów, dzięki temu zima wam nie straszna :) pamiętam jak z półroku temu pytałam się o jakieś podstawowe rzeczy dotyczące flyball i frisbee a teraz sama mam borderka i żałuję że u nas w Poznaniu nie ma żadnego klubu gdzie możnaby trenować te dyscypliny. Fajnie macie tam w Warszawie, ale może powinniście utrzowyć jakieś filie w innych miastach albo coś ;)
-
Hej podobny temat dopiero powstał i polecam go przeczytać dokładnie, tam jest wszystko opisane :-) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/199866-Nie-działają-żadne-metody!-Pomocy-ze-szczeniakiem./page2[/URL]
-
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
Lottie replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
Dodam jeszcze że warto kupić w sklepie zoologicznym specjalny środek do rozbijania zapachu psiego moczu. Bo psy bardzo często jak czują zapach moczu (swojego lub innego psa) to automatycznie sikają w tym samym miejscu. Ponieważ twój szczeniak husky sikał już w każdym miejscu gdzie się da, to czuje ten zapach wszędzie więc nie dziwne że załatwia się w domu. Umyjcie dobrze podłogę w mieskzaniu i wypsikajcie tym środkiem na niwelowanie zapachu psiego moczu i zacznijcie od nowa całą naukę siusiania na dworze - tym razem bez kar, bez chwytania za kark i grożenia, bez przywiązywania psa, bez maczania mordki w moczu itd. Gwarantuję wam poprawę ale warunki są trzy: - wychodzić KONSEKWENTNIE co godzinę lub dwie, a zwłaszcza NATYCHMIAST [u]po zabawie, po jedzeniu i po spaniu[/u] - nie karać za kałużę w domu, a najlepiej w ogóle nie reagować jak pies to zrobi (nawet nie patrzeć w jego stronę!). Po prostu jak szczeniak sobie pójdzie po załatwieniu się to wtedy dopiero posprzątać (a żeby mały nie zdążył zjeść swoich fekali zanim je posprzątacie to najlepiej odciągnąć go od miejsca zdarzenia np. zabawką lub przyjaznym wołaniem do innego pokoju itd... najważniejsze żeby mały NIE KOJARZYŁ załatwiania sie z nimczym nieprzyjemnym) - nagradzać jak pies załatwi się na dworze (ale nie w trakcie załatwiania się, żeby nie rozproszyć małego, tylko od razu po - musicie to zrobić nie zwarzając na to że ludzie się patrzą na was z miną "dlaczego ci dziwni ludzie zachowują się jakby wygrali w totka milion kiedy ich szczeniak się załatwia" - a musicie reagować właśnie w taki sposób czyli bardzo entuzjastycznie) Jeszcze raz powodzenia!!! -
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
Lottie replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
Hej! Ja też mam szczeniaka, ma teraz 4,5 miesiąca. Pracowaliśmy nad jego "nauką czystości" ok. 2,5 miesiąca. Teraz załatwia się już naprawdę rzadko w domu i to zazwyczaj z naszej winy bo nie odczytamy dobrze sygnałów szczeniaka że mu się chce siku. Jak go uczyliśmy? Właściwie to nic konkretnego mu do łebka nie wpajaliśmy i nie stosowaliśmy żadnych drastycznych metod typu wkładanie mordki do fekali (ja bym z resztą nie miała serca istocie którą kocham robić takiej rzeczy). Jedyne co robiliśmy to wychodziliśmy z nim natychmiast po obudzeniu psa, natychmiast po posiłku i natychmiast po zabawie. Słowo "natychmiast" jest tu bardzo ważne. Bo jak wychodziliśmy z nim 3 minuty później niż "natychmiast po..." to zawsze kończyło się kałużą na podłodze. Dzięki temu szczeniak nas nauczył że albo NATYCHMIAST z nim wyjdziemy albo będzie siku na dywanie. Przeczytałam kilka książek o wychowaniu szczeniąt i we wszystkich znalazłam informację że maczanie mordki szczenięcia w jego własnych odchodach jest bardzo stresujące dla psa i nie uczy go niczego oprócz strachu (i było tam napisane że negatywnym skutkiem tej metody bardzo często jest zjadanie własnych odchodów przez szczeniaka). Dlatego nigdy tego nie robiliśmy. Szczeniak - jak to szczeniak - na początku nie kumał że załatwianie się w domu jest dla nas takie niefajne. Ale potem, kiedy wreszcie skojarzył fakt że ubieramy buty i kurtkę z prędkością błyskawicy po to żeby tylko mógł się wysiusiać na dworze to zaczął troszkę wstrzymywać (troszkę to znaczy że dawał nam jakieś 2-3 minuty więcej na założenie butów, kurtki i czapki). Wstrzymywał po to żeby - zaraz po wyjściu z mieszkania (też mieszkamy w bloku) wysiusiać się na klatce schodowej albo w windzie. Więc znowu musieliśmy pędzić co sił w nogach żeby tylko maluch nie sikał na klatce ani w windzie. To wszystko trwało dość długo i wymagało ogromnego zaangażowania z naszej strony, no ale w końcu dało efekt. Teraz nasz pies który jest w wieku 4,5 miesiąca wychodzi tylko 5-6 razy dziennie i przykra niespodzianka w domu zdarza mu się bardzo rzadko (ok. raz na tydzień lub dwa). Trzeba też pamiętać szczeniak ma prawo do 6 miesiący nawet załatwiać się w domu. Dlatego ja się cieszę że nasz tak szybko się nauczył. Jednak wy nie możecie oczekiwać że po miesiącu z wami wasze szczenię będzie się załatwiać jak dorosły pies. A teraz to już w ogóle macie utrudnione zadanie po tych wszystkich pomysłach z karaniem psa za załatwianie się w domu - na pewno będzie wam o wiele trudniej nauczyć szczenięcia czystości. Ale pamiętajcie że najważniejsze jest by mieć dużo cierpliwości i dużo miłości - wtedy i szczenię i wy łatwiej zniesiecie ten ciężki okres ;). Mam nadzieję że pomogłam trochę i że znalazłaś kilka pomysłów w moim poście jak nauczyć szczenięcia czystości. Laluna też wkleiła bardzo przydatne teksty z których warto skorzystać (apmiętajcie tylko że nie możecie oczekiwać efektu po kilku dniach, tu potrzeba cierpliwości!). Powodzenia ze szczeniakiem !!!!! -
Witam! Zastanawiam się nad karmą WW ale wersją dla szczeniaka. Tylko że ona jest na kurczaku a ja mam podejrzenie że mój pies moze mieć jakieś uczulenie na niego. Zastanawiam się czy byłby jakiś negatywny skutek, gdybym szczeniakowi podała karmę WW ale w wersji dla psów dorosłych, np. tą "gold edition"... Przyznam się że słabo znam się na karmach dla psów, tych wszystkich składach i różnicach w analizie zwłaszcza. Proszę o poradę... Dodam że pies ma 4,5 miesiąca i jest rasy border collie. edit: aha, a co do obecnej karmy to mały jest na Acanie puppy i nie miałabym do niej zastrzeżeń, gdyby nie to że karma mu niezbyt smakuje, muszę cały czas mu ją czymś "doprawiać" żeby zjadł, a poza tym drapie się i od czasu do czasu puszcza bąki (choć mniejsze niż na karmie Bosch puppy którą dostawał na samym początku, ponieważ był nią karmiony w hodowli i przez pierwsze dwa miesiące u mnie).
-
[quote name='evel']No właśnie sama nie wiem. Nie chcę brać do domu kuli futra bez charakteru i bez popędów, bo mnie takie coś nie kręci ;) Nie chcę collie rough, a TŻ nie chce smooth i weź tu się zdecyduj :roll: Paulix, mam wrażenie, że w ogóle się nie rozumiemy. W tym momencie bardziej się boję (oprócz relacji Zu z nowym psem) także tego, jak sobie poradzi z psem mój TŻ. Nie wiem, czy da sobie radę z wilczakiem na dzień dzisiejszy. Nie wiem, czy nie powinnam wziąć na początek jakiegoś bardziej nastawionego na człowieka psa. Poza tym, napisałam właśnie, że i tak ogólnie dużo rzeczy robimy z Zu, więc nie widzę problemu, żeby to samo albo nawet więcej robić z drugim psem. Nie chcę bordera z linii typowo wystawowych, bo uważam, że dzieje się z nimi coś podobnego co z collie rough czy aussie, powoli zaczynają hodować na futro i ładny pyszczek, zapominając o charakterze. Może się mylę, nie wiem. Czas pokaże. Jeśli w ogóle rozważałabym BC, to raczej małego, zwinnego, o lekkiej budowie i mało ofutrzonego. Jeszcze nie wiem czy takiego znajdę ;)[/QUOTE] JEśli chodzi o bc to ja zrobiłam błąd że nie wzięłam pod uwagę rodziny. Oni sobie nie radzą z psem. W ogóle ich nie słucha albo prawie w ogóle. Przy bc trzeba być bardzo konsekwentnym. Jedno odpuszczenie i nakarmienie psa przy stole albo wpuszczenie na łóżko i walczy się z tym potem do końca życia. A że moja rodzinka jest mało obeznana w psich sprawach to pies im na głowę włazi, bardzo łatwo go pobudzają i nie mogą sobie z nim poradzić jeśli jest za mocno rozbawiony. Myślę że z collie nie byłoby takiego problemu. Co do bc z lini work to w PL jest ich jak na lekarstwo, praktycznie większość hodowli bazuje na psach z lini show, ale to nie znaczy że te psy są kanapowcami. Biorą udział w zawodach i pracują przy owcach. Ponieważ większość hodowli mimo że ma psy z lini show to dobierają pary hodowlane w taki sposób aby zachować w szczeniętach popędy i predyspozycje do spotu i pasterstwa. Ale fakt faktem że i takie hodowle są, gdzie najważniejsze jest kątowanie głowy i inne duperele. Mój pies jest z lini show ale mimo że ma 4 miesiące, to już widzę po nim że ma duże predyspozycję do frisbee i być może pasteż też byłby z niego dobry , gdybym w nim umocniała te wszystkie borderowe przyczajki i inne cechy pasterskie. No i do psów o obniżonej aktywności nie należy. Powiedziałabym wręcz że jak na swój wiek, to ma wydolność dorosłego on-ka albo laba - a ma dopiero 4 miesiące. Jeśli chodzi o mało ofutrzone bc to hodowla NNL teraz ma miot który będzie krókowłosy raczej i kilka następnych też planują po krótkowłosych psach. Ale jednak to nie długość szaty wyznacza czy pies jest mneij czy bardziej workowy... jest dużo psów z lini work które są długwłose i większość psów któe dały początek rasie też były długosłowe (faktem jednak jest że niektóre współczesne bc trochę przypominają szkockie kolaki jeśli chodzi o futro, natomiast we wzorcu jest napisane że bc ma szatę krótkowłosą, albo "umiarkowanie długą").
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Może po prostu nie podpasował jej akurat ten jeden wilczak? Czasem tak jest , psy nie lubią się nie ze względu na rasę ale na jakieś zachowanie konkretne. Dobrze się jeszcze zastanów, ja pamiętam że jak wybierałam rasę to było tak: najpierw dalmatyńczyk, potem pudel, potem ACD, potem wyżeł niemiecki a na końcu wyszedł border :lol: (i w każdym z tych momentów kiedy myślałam o danej rasie to byłam przekonana że to jest "właśnie ta"). Jakby co to nieco łatwiejsze w prowadzeniu od borderów są szkockie collie i nie szaleją aż tak bardzo jak bc.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Lottie replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja mam za to na osiedlu gościa któy uważa że wszystkie psy są rasowe i kundelki też. Dla niego nie ma czegoś takiego jak pies rasowy i w ogóle nie można mu wytłumaczyć co to znaczy rasa :P. Ale lubi psy i zawsze ma jakieś kundelki o których uważa że są rasowe :D Mojego bordera wszyscy mylą z husky bo ma stojące uszy i niebieskie oczy heheh :P -
[quote name='evel']Hm, nie wiem, czy pamiętacie, ale pisałam tutaj na początku listopada... Od tamtej pory spotkałam dwa wilczaki, jednego dorosłego i jednego narwanego malucha, dalej jestem zakochana, ale... poza tym byliśmy ostatnio na spacerze, gdzie było 9 psów, w tym trzy BC, jeden znajomy i dwa "nowe" (wszystkie suki)... Nie sądziłam, że kiedyś to napiszę, ale moja Zu... kocha border collie. I co ja mam teraz zrobić? :evil_lol:[/QUOTE] Ja się na wilczakach nie znam ale jestem zawsze za BC jeśli oczywiście ktoś wie "na co się porywa". Najlepiej jeszcze pospotykaj się trochę z wilczakami i z borderami, popisz na forach albo pogadaj z hodowcami na wystawie. Mnie się wydaje że wilczaki są jednak trochę bardziej niezależne niż bordery, może trochę mniej współpracujące. Za to border będzie chodził za tobą krok w krok, nawet do kibleka będzie chciał za tobą wejść. To są psy które muszą być jak najbliżej człowieka i zrobią wszystko by tak właśnie było :-).
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Myślę że policja o nich dobrze wie. Mam koleżankę która pracuje w budce z zapiekankami na deptaku i mówiła że ktoś wzywał TOZ i policję żeby zabrali od nich te psy zwłaszcza szczeniaka - bo w tym upale, który był latem trzymanie szczeniaka na słońcu i bez wody spowodowało że wyglądał jakby miał zaraz paść... Ja sama wtedy widziałam że ziajał, był bardzo nieruchliwy jak na szczeniaka no i ogółem wyglądał marnie i zdecydowanie za spokojnie. No ale jak się skończyło z tą policją to nie wiem bo znajoma już tego nie "uchwyciła" , kończyłą zmianę czy coś.
-
Na deptaku latem widywałam osoby które żebrają po deptaku i mają ze sobą rottwailera (to był chyba samiec z tego co pamiętam) i szczenię w typie rotka... NIe wiem czy to te same osoby? Czasem grają też na instrumentach i popijają przy tym alkohol. Zwracają swoją uwagę zwłaszcza głośnym zachowaniem i tym biednym szczeniakiem. Z tego co ja widziałam tych osób jest conajmniej z 3-4 i są to młode osoby... Nigdy nie dałam im pieniędzy bo nei wzbudzają zaufania, wydaje mi się że jeśli dałabym pieniądze na karmę dla szczeniaka to wydałyby to na alkohol. Ale zaznaczam że nie jestem pewna czy osoby o których myślę to te same, które zakładały wątek na forum. Ja w każdym razie nikogo innego z samcem i szczeniakiem rottka na deptaku nie widziałam....
-
[quote name='marta23t']no to jak już pies musi być ja bym też za jakimś psem w średnim wieku, dużym ze schronu, takim co ma mizerne szaase na domek się rozejrzała. taki pies jeśli w schronie nie ma szans na adopcje i siedzi kilka lat, z miernym kontaktem z człowiekiem to ciepła buda i duży obszar do obejścia i biegania i tak będzie lepszy niż schroniskowy boks. co do psów rasowych się nie wypowiem bo szczerze ciężko mi stwierdzić jaka rasa byłaby odpowiednia i to nie złośliwie - poprostu takiej nie ma..pies do stróżowania jakikolwiek to pies, który wymaga pracy z człowiekiem, przyuczenia do swej roli, szkolenia aby nie był agresywny...tu tego nie otrzyma bo Państwo nie mają czasu. owczarek kaukaski byłby dobry gdyby mu poświęcić czas- podszkolić go i zabierać na spacery..może dogomaniacy, którzy mają kontakt ze schronami i mają duże psy do adopcji pomogą Ci czegoś poszukać? wiele osób dowozi psiaki..jak znajomi się zapatrują na ,,kundelka,, , puchatego w typie rasy?[/QUOTE] Na pewno nie wykluczają kundelka ale tak jak pisałam są nastawieni na rasowego psa. Postaram się im wytłumaczyć ale co z tego wyjdzie nie wiadomo. Prawda jest taka że na 100% kolejnego psa będą mieli bo sunia wilczaka nie może zostać tam sama. Co do szkolenia to tak jak pisałam wysyłali wszystkie psy które pilnują posesji na szkolenia obrończe. Ale faktem jest że to były on-ki i teraz wilczak, a takiego kaukaza czy pirenejczyka to nie bardzo można na takie szkolenie wysłać. Jednak zwyczajne szkolenie z posłuszeństwa też pewnie nowemu psu zafundują. Oni na zwierzętach nie oszczędzają, wierzcie mi. Myślę że w weekand na spokojnie będę miała czas z nimi pogadać na skype to dam znać co uradziliśmy :-)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Fajnie byłoby jakbyście nie wypisywały głupot na temat tego czy turyści wrzucają psom jedzenie czy nie i ogółem skończcie offtopować bo w niczym to nie pomaga a tylko mnie denerwuje, że przyszłam się poradzić a zaczyna się znowu wymądrzanie w stylu "ten pies ma złe warunki, woda mu się wyleje, turyści wrzucą świństwa do zjedzenia, pies zdziczeje i zaatakuje swojego pana". Wyjaśniłam całą sytuacje dość dokładnie i chciałam tylko porady na temat doboru rasy, a się wywiązała cała niepotrzebna dyskusja o oduczaniu psa brania jedzenia od obcych. Jak narazie dziękuję za dwa posty - Naklejki i Kateczki. Akitę wymieniłam tylko dlatego w tym zestawieniu bo jak znajomi robili test na temat doboru rasy to wyszła im akita, choć jak dla mnie to też się one nie nadają dla moich znajomych, to zbyt ostre psy i mnie osobiście napawają przerażeniem że można je trzmać w domu no ale ja wolę przyjazne psy, a oni w ogóle nie mają doświadczenia w wychowywaniu psa. Zaproponuję im psa kundelka ale z tego co wiem, to oni są nastawieni na rasowego psa, a jeśli zdecydują się na kundelka to nie będzie to raczej pies ze schronu. U nich tam na wsi co rusz jest pełno szczeniąt (tylko nie zawsze wiadomo po kim) które jak ktoś weźmie to mają szczęście (choć to dyskusyjne bo zazwyczaj trafiają do budy na łąńcuch albo do malutkiego kojca z którego nigdy nie są wypuszczane) a jak nie, to giną w rzeczce. Z resztą u nich tam w promieniu chyba 100km nie ma nawet żadnego schroniska no ale mniejsza o to. Z tego co poczytałam o rasach to do nich nadaje się mastif hiszpański, pirenejski pies górski, podhalan albo kaukaz. Zaproponuje im te rasy, niech sobie poczytają i podzwonią po hodowlach i powiem też o kundelku - a oni sami zdecydują.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Paulix']Lottie weź pod uwagę, że psy, które pilnowały owiec miały zapewnioną pracę i zajęcie, zmieniały często teren i na pewno nie były zostawione samopas, bo jednak pasienie owiec wymaga jakiejś współpracy z człowiekiem.[/QUOTE] Tak ale są rasy które używano do [u]pasienia[/u] owiec (np. border collie, którego mam sama) i są rasy do stróżowania stad (np. owczarek pirenejski albo podhalan), które z pasieniem nijak nic wspólnego nie miały i ich praca polegała na czymś zupełnie inne niż praca bordera (choć i te i te pracowały przy owcach czy innych zwierzętach gospodarskich). Życie tych psów to nie jest życie w samotności. Po pierwsze pies będzie miał psiego towarzysza, po drugie praktycznie codziennie odwiedzają ich właściciele a sytuacje że psy nie zostały odwiedzone i siedziały na posesji dwa dni zdarzyły się przez cały ten czas jak mają psy może z 3-4 razy i były to sytuacje awaryjne, a nie sytuacja ciągła i powtarzalna! Po trzecie tamtędy akurat chodzi dużo kuracjuszy z uzdrowiska (sanatorium) które jest niedaleko i psy wcale się tak nie nudzą jak sądzicie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Widzę że wzbudziłam trochę kontrowersji więc już odpowiadam. Po pierwsze suka jest już wysterylizowana - zrobili to właśnie po tym incydencie ze szczeniakami. Chcieli to zrobić o wiele wcześniej, ale ich wspólnik (który tak jak oni był właścicielem psów) nie zgadzał się na sterylkę. Teraz już wspólnika nie ma i mogą sami o wszystkim decydować. Szczeniaki wszystkie trafiły do fajnych domów (włożyliśmy wiele starań aby takie znaleść). O dziwo szczeniaki wyglądają trochę jak czarne labladory... No mniejsza o to. W każdym razie sunia jest wysterylizowana już. W tej chwili są tam dwa psy - sunia wilczaka i samiec owczarka długowłosego (kastrat). Niestety pies jest już bardzo wiekowy, jest po ciężkiej operacji łapy i ogółem ma problemy ze stawami (dostaje witaminy z chondroityną itd). Oni zdają sobie sprawę że ten pies już niestety za długo nie pożyje. Odwiedza go często weterynarz, robią wszystko co mogą aby jak najdłużej nie odczuwał bólu, ale coraz ciężej mu się chodzi. Chcą już wcześniej rozejrzeć się za nowym psem, aby po ewentualnym przymusie uśpienia samca sunia jak najkrócej była sama na posesji. W budach mają cieplutko (sama weszłam hehe) i woda tam nie zamarza, a psy jej nie wylewają bo miski są przymocowane do ściany (to właściwie jest taka komórka z przegrodą a nie typowa psia buda - jest też bardzo przestronna). Psy oprócz gotowej karmy mają kupowane różne smaczki, kości, psie kabanosy, ciasteczka, uszy świńskie i wołowe penisy. Ogółem uważam że mają bardzo dobrze. A w tamtych rejonach na wiosce to już w ogóle psy są tak traktowane, że w porównaniu z nimi, to psy moich znajomych mają luksusy po prostu. Są szczotkowane w okresie linienia i od czasu do czasu wprowadzane na spacer poza posesję (ale rzadko, bo właściciele mają oprócz firmy konie i są bardzo zajęci). Ci ludzie naprawdę bardzo kochają zwierzęta i jeszcze nigdy rzadnemu krzydy nie zrobili. Konie też dostają nie tylko zwykły owies + siano ale specjalne mieszanki, gdzie konie na wsi mogą o tym tylko pomarzyć (a w tamtych rejonach jest wiele koni używanych do wyrębu drzew w lasach). W domu mają przygarniętego kota i kundelka. Psy na posesji są im potrzebne, bo tam za bardzo nie da się zainstalować rzadnego alarmu (nie chcę się dokładnie rozpisywać dlaczego, po prostu uwierzcie mi na słowo). Na posesji mają specjalny sprzęt i liny które są wiele warte. Psy są do pilnowania terenu i dość dobrze się w tym spełniają ale... No cóż, są do tego lepsze rasy niż DON i wilczak. Długowłose onki i csv są raczej rasami które chętnie przebywają z ludźmi i rodziną, lubią jak mają stawiane wyzwania, lubią pracować, uczyć się itd. Akurat moi znajomi nie mieli wielkiego wpływu na to jakiej rasy psy będą mieć na posjesji, ponieważ wybrał je ich były wspólnik zapewniając że one doskonale się nadają. Oni nie znają się za bardzo na rasach i do teraz byli przekonani że te które mają są najlepsze do stróżowania, póki im trochę nie opowiedziałam o tym, że są rasy, które spełniałyby się lepiej w tej roli, że niektóre wcale tak nie piszczą kiedy zostają same na posesji (tak jak ich psy za nimi), że mają silny instynkt terytorialny i nie opuszczają posesji nawet jak mają taką możliwość, że nie są tak szczekliwe jak ich psy i bardziej opanowane, choć w razie niebezpieczeństwa są gotowe bronić terenu czy właścicieli. Oczy im się otwarły, a do tej pory, chcieli w razie śmierci psa kupić kolejnego donka.... Dlatego poprosili mnie o to czy mogę się rozejrzeć za rasą do nich pasującą. To fakt że psom na posesji poświęcają mało czasu i też mi szkoda trochę tej dwójki, której jedynym zajęciem jest szczekanie i bieganie po posesji (choć ten starszy pies to woli raczej sobie pospacerować dookoła i wrócić do budy). Jednak one mają zawsze jedzenie (nawet są trochę grubawe), zawsze wode, nie są na łańcuchach, budy mają ocieplone i weterynarz też nie jest wcale wzywany w razie ostateczności, ale od razu jak tylko zaobserwują oni jakieś niepokojące objawy. A są przecież rasy które takie życie polubią. Są rasy, które niegdyś całymi dniami pilnowały stada owiec przed wilkami czy niedźwiedziami nie widząc ludzi i żywiąc się tym co upolują na łące. Nie potrzebują tyle ruchu co donki i wilczaki, wcale nie wymagają dużo szkolenia i są indywidualistami. Więc o takie rasy pytam i proszę o podpowiedź. A czy hodowca wyda czy nie wyda psa, to już od hodowcy zależy. Dodam jeszcze że bardzo prawdopodobne, iż wyślą oni psa na szkolenie obrończe, ponieważ do tej pory mieli trzy psy (jeden zmarł ze starości 2 lata temu) i wszystkie przeszły takie dwutygodniowe szkolenie. Także im naprawdę zależy na zwierzętach, oni choć mieszkają na wiosce, to nie mają podejścia typowego rolnika, których wielu mają za sąsiadów. Ostatnio sami wzywali weterynarza do konia pociągowego swojego sąsiada bo ten ma taką ranę że już od niej umiera, a owy rolnik twierdzi że "jakoś się wyliże" a weterynarz to dla niego jakaś totalna fanaberia. Jak mu ten koń padnie, to zastąpi go nowym, jak robił już wiele razy. Wierzcie mi że dopiero stamtąd wróciłam i serce mi się krajało jak patrzymałam na mojego czy ich wypielęgnowane i nakarmione psy, a idąc drogą widziałam wygłodniałe szkielety na łańcuchach wściekle na nas szczekające. Ja też kocham zwierzęta i gdyby to były osoby, które nie zasługują na to, by mieć psa, na pewno bym dla nich psa nie szukała. Dlatego proszę nie osądzajcie ich i po prostu jeśli znacie rasy pasujące do warunków które wymieniłam to je wypiszcie. Naklejka, dzięki za wpis. W takim razie mastif tybetański już odpadł z puli. Czekam na kolejne opinie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Hej tym razem ja się wpisuję z prośbą o pomoc w doborze rasy :-). Piszę w imieniu znajomych którzy za jakiś czas będą potrzebować nowego psa. Chodzi im głównie o psa stróżującego. Pies będzie przebywał cały rok na ogrodzonym terenie (który znajduje się w górach więc zimą temperatury są niższe niż w miastach). Do towarzystwa będzie miał sukę wilczaka więc nie może być jakiś mocno cięty na przedstawicieli swojego gatuku. Pies raczej rzadko będzie opuszczał ogrodzony teren więc odpada pies, który poza stróżowaniem potrzebuje też dużo ruchu. Właściciele latem na tym terenie są przez większą część dnia, ale nie będą mieli za bardzo czasu na zajomowanie się psem ponieważ przyjmują klientów (w tym czasie psy są w mniejszym kojcu i dopiero po zamknięciu firmy są wypuszczane na cały teren). Zimą kiedy firma działa raczej sporadycznie psy są cały dzień i noc wypuszczone z kojca i biegają po ogrodzonym terenie, ale właściciele odwiedzają je tylko raz dziennie żeby je nakramić - więc porządana jest rasa która nie jest jakaś bardzo rodzinna i nie cierpi kiedy właścicieli nie ma w pobliżu. Chodzi tu o psa który większość czasu może spędzać zajęty sam sobą i obchodzeniem/pilnowaniem terenu. Silny instynkt terytorialny też jest porządany - to chyba oczywiste. Psy raczej nie mają możliwości uciec z posesji ponieważ płot jest wysoki i mocny no ale raz się zdarzyło że przez jakąś małą dziurę w płocie wszedł mały wiejski kundel kiedy sunia miała cieczkę no i niestety były z tego szczeniaki... Dlatego fajnie jakby pies był taki, że nawet innego psa nie wpuści kiedy ten się przedrze do suczki. No i żeby nie miał potrzeby ucieczki i zwiedzania czegokolwiek poza swoim terenem nawet jak będzie miał taką możliwość (np. owa dziura w płocie). Nadmierna szczekliwość też nie jest porządana ponieważ w lecie na tym terenie prawie cały dzień są ludzie (rodziny z dziećmi), czasem wjeżdżają konie i dlatego pies raczej musi być opanowany i nie szczekać z byle powodu. Ostatnia ważna sprawa to taka że właściciele raczej nie są doświadczeni w pracy z psami, dlatego to nie może być rasa która ma duże tendencje do dominacji. Kochają swoje zwierzęta i nie zdają sobie sprawy że rozpieszczanie niektórych ras prowadzi do ich nieposłuszeństwa. Nie są zbyt konsekwentni w wychowaniu i ogółem raczej swoich zwierząt nie wychowują, tylko "przyjmują je takimi jakie są" - o ile ktoś rozumie co mam na myśli... Zdarzało sie też tak że były takie dni że właściciele nie mogli pójść nakarmić psów któegoś dnia więc wcześniej zostawiali im większe porcje pożywienia aby na dłużej im starczyły i psy były na posjesji bez ich odwiedzin np. dwa dni. Oczywiście psy mają ocieplane budy wyściełane słomą i sianem, zawsze dostęp do wody i nie ma takiego dnia, kiedy nie są wypuszczone z kojca (pięć na pięć metrów) na teren całej posesji (ok. 3ha). Podsumowując chodzi o rasę: - stróżującą, która nie jest nadmiernie szczekliwa i ruchliwa ale w razie poważnej sytuacji nie będzie się wahać aby zareagować agresywnie - która może przebywać na dworze w minusowych temperaturach - z silnym instynktem terytorialnym, aby pies nie oddalał się z posesji nawet jak będzie miał możliwość wyjścia - która nie cierpi kiedy długo nie widzi właściciela, ponieważ są takie okresy kiedy psy prawie całą dobą lub nawet dwa dni pozostają same - która nie ma ciężkiego do ułożenia charakteru i nie będzie miała tendencji do tego, że pewnego dnia nie wpuści własnych właścicieli na posesję Jak narazie są brane pod uwagę: pirenejski pies górski, owczarek kaukaski, mastif tybetański, owczarek podhalański, mastif pirenejski, mastif hiszpański, akita. Jednak każda inna propozycja pasująca do opisu będzie rozpatrzona i prosimy o pomoc w wyborze rasy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak chcecie psa zostawiać samego w domu na 10 gdzin to lepiej kupcie psa elektronicznego albo pluszaka... na pewno nie żywe zwierzę, bo nie tylko pies, ale też kot, królik, szczur czy świnka morska nie wytrzyma 10 godzin bez podawania jedzenia lub wyjścia na dwór (w przypadku psa). A jak macie szczeniaka to już sobie nie wyobrażam... Chociaż w sumie jakiś wąż by może wam pasował... nie jest hałaśliwy, nie linieje (tzn. linieje ale posprzątanie zrzuconej skóry z terrarium nie jest chyba aż tak męczące jak sprzątanie kłaków liniejącego psa?), je raz na dwa tygodnie i generalnie można ze spokojem zostawić go samego na 10 godzin.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wg mnie to są najzwyklejsze w świecie szczenięce zachowania. Jeśli chodzi o powitanie to polecam się z nim przywitać bardzo krótko i bez pisków i wysokich tonów typu "czeeeeeść!!! tęskniiiiiiłeśśś?!!!!" itd. To często psy jeszcze bardziej nakręca, a i tak są już nakręcone powrotem domownika. Poza tym skąd pies ma wiedzieć kiedy jest koniec powitania? Pani wchodzi do domu, woła go do siebie, wita się, tarmosi go i głaszcze, całuje, pies na nią skacze aby dostać się jak najbliżej twarzy itd - tak mniej więcej wygląda powitanie właściciela z psem. A po chwili właściciel wstaje z kolan albo odwraca się od psa i zaczyna ściągać buty, szalik, kurtkę i się dziwi że pies dalej na niego skacze "przecież już się przywitałam!". A pies skąd ma wiedzieć że to koniec powitania. A może wg niego takie czułe powitanie przerodziło się w zabawę, a skakanie i gryzienie po rękach jest jej częścią? Zaobserwuj jak twój pies bawi się z innymi psami. Też na siebie wskakują i się chwytają zębami za skórę. Mogę cię pocieszyć że mój szczeniak ma 4 miesiące w tej chiwli a w wieku twojego też gryzł po rękach i nogach. Tu potrzeba konsekwencji i cierpliwości. Od jakiegoś czasu mniej gryzie po rękach, nie ciągnie za nogawki choć nadal skacze na ludzi (ale ja nie chcę tego wyeliminować więc jak ktoś na spacerze woła go słodkim głosikiem "jaki śliczny!" to oczywiście pozwalam mu poskakać po tych ludziach :-D)... Ale konsekwentnie przy każdym podgryzaniu wydawałam komendę "NIE!". No i poskutkowało ale nie od razu. To tylko szczeniak. Małego dzieciaka też nie nauczysz po 10 powtórzeniach tabliczki mnożenia - może mu się coś zapomnieć albo pomylić. I to samo jest ze szczeniakiem. Czasem zapomni że miał nie gryźć - nawet jak się wyda komendę "nie". A czasem ze zwykłej szczeniaczkowej przekory będzie gryzł pomimo że dobrze wie co to znaczy "nie". Szczeniaki lubią sprawdzać jak wiele mogą. Nie tylko z ludźmi, ale i psami. Masz najnormalniejszego w świecie szczeniaczka i jedyne co mogę zalecić to duuuuuuużo cierpliwości i miłości dla niego :).
-
Wow bardzo ładna sunia :) A choroba dziedziczna?
- 4531 replies
-
- bielsko - biała
- dalmatyńczyk
- (and 9 more)