dorobella
Members-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dorobella
-
Dostałam trochę Royal Canin Calm, jest lepiej. Na razie nie ma transportu, mam nadzieje, ze przed mrozami da się kota gdzieś ulokować. Szukam DT bez kotów. Twister potrzebuje RC Calm, niestety 4 kg kosztuje ok. 140 zł. Gdyby ktoś chciał wesprzeć Twistera to byłoby super.
-
Dorosły kot, błąka się od paru lat, półdziki. Ostatnio coś mu się stało -ucho przylepione do głowy, widać problem z kręgosłupem jak wstaje. Może po wypadku. [url=http://postimg.org/image/ayc8ql6yp/][img]http://s8.postimg.org/ayc8ql6yp/100_2191.jpg[/img][/url] [url=http://postimg.org/image/rdw5z8uy7/][img]http://s11.postimg.org/rdw5z8uy7/100_2198.jpg[/img][/url] [url=http://postimg.org/image/9lmll0331/][img]http://s14.postimg.org/9lmll0331/100_2199.jpg[/img][/url]
-
[quote name='BasiaD']O rany jaka szkoda, że nie do mnie...Ale trzymam kciuki . Taki fajny Kocio powinien być w domku a nie na dworze...A jeśli chodzi o mnie, wszystko O.K. Nie daję się..Jestem już w domu, niestety pzez prawie 3 miesiące muszę chodzić o kulach, a to nie jest specjalnie fajne..Kotki stęsknione, przytulaja się ( nie było mnie 16 dni ). Ale już wychodzę na dwór,pogoda piękna, trzeba spacerować..Rehabilitant mnie chwali, więc wszystko dobrze..Dzięki za pozytywne myśli..Ciekawa jestem gdzie w Warszawie będzie Kocio, może jak już będę mogła odrzucić kule to bym go odwiedziła?? Ale niestety nie mogę nic obiecać... Teraz nadchodzi czas powszechnych migracji, więc może z transportem nie będzie problemu ? Trzymam kciuki..[/QUOTE] Super Basiu dużo zdrowia :) No ja nie za bardzo mam czas pisać, tymczasy i 9 jeży wykańcza finansowo i psychicznie, czasowo i chęciowo też. Na razie nie ma transportu. DT w Warszawie niestety nie ma możliwości izolacji kota. Inna kwestia polega na tym, ze kot był katowany. On nie lubi brudnej kuwety i kupa ląduje obok. Może uda się zrobić zdjęcia przerażonych oczu. Nie wiem czy on wytrzyma transport. Na rękach się kuli w oczekiwaniu na razy, z przerażenia warczy. Pierwszy tydzień nie wychodził spod szafki. Nie wiem kiedy się pozbiera, czy mu trauma nie zostanie na całe życie. [url=http://postimg.org/image/ice6q7nff/][img]http://s9.postimg.org/ice6q7nff/100_2175.jpg[/img][/url] [url=http://postimg.org/image/o7wwuo953/][img]http://s7.postimg.org/o7wwuo953/100_2162.jpg[/img][/url]
-
[quote name='AlfaLS']Żeby się znalazł ten transport......[/QUOTE] Mam nadzieję, że się znajdzie.
-
Nie wiem jak będzie z podróżą. Na pewno bez przesiadek. Kot był katowany. Mój rezydent był bity jak wchodził na łóżka i dopiero po trzech latach zaczął sam wchodzić na łóżko i nie ucieka jak poparzony, a czasem leży :) Twister ma przerażone oczy, a rękach się kuli i stara schować głowę przed razami, ktrych się spodziewa, przed ręką nad głową też ucieka, boi się.
-
Mam ofertę DT w Warszawie, szukam transportu.
-
Basiu myślałam o tobie : Jak smopoczucie ? Szukam mu czegoś, mam nadzieję, że się znajdzie jakiś kąt dla niego.
-
Pada deszcz i jest zimno :( W DT na razie nie ma miejsca. Trzeba czekać, aż DT wyadoptuje jakiegoś kotka.
-
Na stronie FB piszą, że "Spodziewany się także, że w każdej chwili mogą do nas trafić kolejne znajdy. " Szkoda, że są koty równe i równiejsze i że jednym mówią, że przyjęcia są wstrzymane, a inne zwierzaki przyjmują.
-
Kot ma problem z uszami bolą go, może ktoś ma oridermyl i nie potrzebuje :roll: Za uszami też ma strupy.
-
Mnie zna krótko, a jak wzięłam na ręce wtulił się we mnie. W końcu daję mu dużo jedzenia, wody, głaskam go i się z nim bawię. Dałam mu na imię Twister. Ale muszę uważać na ruchy. To kot kanapowy :) Tylko trafił na nieodpowiednich ludzi.
-
[quote name='AlfaLS']Najgorsze jest to, ze nie ma schronienia... Bo sądzę, zę problem z karmą jakoś dałoby się ogarnąć, choćby przez bazarek. Najlepszy byłby DT ale skąd go wziąć???????[/QUOTE] Kot jest, jak to ująć.... na pewno miał kiedyś dom i go wywalili, musiał nieźle w dupę dostać, że się boi ludzi, zwierząt. Ma liczne strupy na głowie, karku, boku. Tyle ile udało mi się wymacać podczas głaskania. Na gwałtowny ruch ucieka w krzaki.Na podniesioną rękę kuli się. Wydaje mi się, że jest trochę przeziębiony, jakoś tak dziwnie oddycha. Dzisiaj go odrobaczyłam. Może od wczoraj nie rzuca się już na jedzenie, je spokojnie. Wie, że dostanie. W końcu dostaje je kilka razy dziennie. Mnie martwi, że on nie śpi. Ciągle czuwa i szuka niebezpieczeństwa ze wszystkich stron. Mam oferę DT, ale muszę czekać, aż ów DT wyadoptuje kota, więc nie wiadomo kiedy to nastąpi. Usłyszałam od pewnego chłopaka, że mam mu nie dawać jeść, bo może sobie coś upolować. DT musiałby być cierpliwy, kociak potrzebuje czasu, nie wiadomo co go w życiu spotkało :shake: A jeż przychodzi punktualnie przed 19 :)
-
[quote name='AlfaLS']Jejciu jak pomóc temu czarnuszkowi.... Gdyby do mnie było bliżej wziełąbym go do nas na podwórko do ciepłego boksu. Koty, nasze podwórkowe, są karmione dwa razy dziennie... Ale to taki kawał drogi a on nieufny... Może bliżej coś się jednak znajdzie...[/QUOTE] To nie tak do końca. Kot ma strupy na głowie, karku. Boi się ludzi, ale... Dzisiaj przy mnie chodził wokół znajomych (dwie osoby), kolegi- nawet go obwąchał, ale pogłaskać się nie dał. Może przy mnie czuł się bezpieczny. Kot je... na mój gust na okrągło :oops: Poważnie je ciągle. Staram się, żeby miał żarło. Bo przedwczoraj zjadł ile mu dałam i jeszcze na zapas. Dzisiaj jadł na spokojnie, już się nie dławił. Trzyma się blisko misek i nie śpi. Kot żyje w ogromnym stresie :-( Muszę coś pomyśleć, bo zwierzak się wykończy. To jeszcze dziecko, które chce się bawić. Wzięłam go na ręce, wtulił się we mnie na chwilę. Musiał mieć dom i go wywalili. Te krzaki nie są bezpieczne :shake: Niektórzy pamiętają kopie Merlina. Jego właściciel stwierdził "Po co mu dajesz jeść- niech sobie upoluje". Nie będę katolikowi tłumaczyć, że głodnych trzeba nakarmić, a spragnionych napoić, bo po to chodzi co niedzielę do kościoła, żeby mu to do łba wbili :roll: Jakoś mało skutecznie :angryy: Idę go nakarmić, bo jeż mu zjadł karmę.
-
[url=http://postimg.org/image/98idnmfr1/][img]http://s22.postimg.org/98idnmfr1/100_2101.jpg[/img][/url] [url=http://postimg.org/image/x5ok65a53/][img]http://s23.postimg.org/x5ok65a53/100_2091.jpg[/img][/url] [url=http://postimg.org/image/fc49uau79/][img]http://s10.postimg.org/fc49uau79/100_2094.jpg[/img][/url]
-
Dzwoniłam do Azylu Cichy Kąt, ale go nie przyjmą, bo mają przepełnienie 46 kotów, a powinni mieć o połowę mniej. Czego go mróz na osiedlu, przed którym nie ma się gdzie schować. Jedzenie od pani, która go dokarmia mu nie wystarcza, bo zjada wszystko co mu dam. A ja też nie wiem jak długo będę mogła mu dać coś do jedzenia. Mój dom- bezdomność w krzakach, gdzie śpię. Kot nie ma domu :( Jego domem są krzaki pod blokiem. To domowy kot, który został wywalony na ulicę. Ma strupy, na głowie też, więc pewnie go coś pogryzło. Boi się ludzi. Mnie się nie boi, bo daję mu jeść. Nie przetrwa zimy. [URL="http://postimg.org/image/im9nythkj/"][IMG]http://s13.postimg.org/im9nythkj/100_2098.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://postimg.org/image/a5fm50chp/"][IMG]http://s22.postimg.org/a5fm50chp/100_2107.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://postimg.org/image/y31lqpzdx/"][IMG]http://s10.postimg.org/y31lqpzdx/100_2100.jpg[/IMG][/URL]
-
Ursika ma dom, ale pod moim blokiem błąka się ok. pół roczny koci chłopczyk. Takie dziecko, które miauczy, żeby je zabrać do domu.Boi się ludzi, do mnie podszedł, jak mu dałam mu parę razy jeść i pić. Kotek szuka DT [url=http://postimg.org/image/putni067x/][img]http://s22.postimg.org/putni067x/100_2008.jpg[/img][/url] [url=http://postimg.org/image/ix3bhac8t/][img]http://s22.postimg.org/ix3bhac8t/100_2003.jpg[/img][/url] [url=http://postimg.org/image/5ez6jfax9/][img]http://s14.postimg.org/5ez6jfax9/100_2011.jpg[/img][/url]
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Merlinek nie czuje się ostatnio najlepiej. Zmieniam mu karmy, żeby jadł. Często przychodzi na łóżko, żeby go przykryć kocem, bo mu zimno. Za jakieś 2 tygodnie powtórzę mu badanie moczu. Myślę jednak, że jesteśmy jednak bliżej końca i w końcu śmierć weźmie go na swoje kolana, żeby utulić ostatni raz. Ja mam 8 jeże, miałam 9, ale Galadriela nie przeżyła narkozy, miała chorobę skóry, złamaną nogę i brak oka. Jeden jeż po potrąceniu przez samochód, 268 gram, krew z uszu, w jamie ustnej, z nosa. Na szczęście żyje, jest na antybiotyku, dusiła się, pasożyty chciały ją wykończyć, bo auto nie dało rady. -
Ja bym spróbowała ze strzykawką i wentylem, takie małe kocinki szybko się odwadniają. Można spróbować dać im na spodeczek np. gerberka, żeby zlizywały. Ja karmiłam takiego malucha palcem maczanym w mleku, chusteczką z materiału maczaną w mleku, potem zlizywał mleczko, zlizywał paczki, aż zaskoczył. Jak pojawią się kupki i siku - to jednak coś tam jedzą. Oczywiście brzuszki się masuje po jedzeniu, żeby pobudzić perystaltykę jelit.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Na razie boję się mu zrobić badanie moczu, bo znowu umrze... nie wiadomo co lepsze. Na razie leki, a potem zobaczymy. Nie wiem na co liczyłam... że Merlin się cudownie uzdrowi i znajdzie dom. Ostatnio pomyślałam, że za dużo tych tymczasów, za dużo problemowych. Oczywiście Merlinek nie jest święty i z podawaniem leków są cyrki, dusi się, pluje, wymiotuje, walczy etc. Plus jest taki, że je. -
Kuruje się, ale coś wolno mi idzie. Nikt się nie dołożył. Wystawię bazar i jakoś to będzie. Teraz mam 6 jeży, które jedzą... dzisiaj je odrobaczyłam, jutro muszę odpchlić znowu, bo przybył kolejny w potrzebie. Wiesz Basiu, ciągle coś. Trzymam kciuki za szybki powrót do sprawności :) Dobrze, że Ursika ma dom :) Nie każde zwierzę ma takie szczęście :(
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Wyniki moczu Merlina są złe, ciężar ma 1,010, a ph 8, lekko wzmożony urobilinogen , liczne pasma śluzu i bardzo liczne moczany. Przy moczanach nie mogę mu podawać witaminy C. Musiałabym mu zrobić morfologię z biochemią, bo może nerki są w jeszcze gorszym stanie i nie wiem jaką karmę powinnam mu kupić, rozważam też inne opcje :( -
Dziękuję Ci Basiu :) Tak wpłynęło :) Ja bym chciała przesłać do fundacji chociaż 50 zł, zrobię bazar, ale najpierw muszę się wykurować, młody mnie zaraził. On na antybiotyku, a ja nie.
-
[quote name='BasiaD']Oj Dorotko 10 zł mnie nie zbawi..A może jeszcze ktoś się skusi i wpłaci następne? Najważniejsze to zobić dobry początek..Tylko napisz gdzie lepiej, zresztą Twoje konto mam zapisane, napiszę że to na Ursikę..Cieszę się, że mała pojechała do domku :multi:[/QUOTE] Możesz wpłacić na moje, jak mi prześlą fakturę, wrzucę na wątek. I tak muszę zrobić bazar, tylko na razie nie mam czasu.
-
[quote name='BasiaD']Dorotko spróbuję Ci podesłać grosik ( niestety będzie to tylko 10,_PLN - na więcej niestety mnie nie stać) żeby choć ociupinkę zmniejszyć dług i zrobić dobry początek ( podobno mam szczęśliwą rękę) Mam tylko pytanie czy konto na które kiedyś wpłacałam dla MERLINA jest aktualne..Fajnie, że Kicia już po sterylce..Trzymam kciuki za domek...[/QUOTE] Ja wpłaciłam 50 zł z bazarku na Ursikę, ale bezpośrednio na konto Fundacji Szara Przystań, która pokryła koszt preparatu na świerzb, szczepienia, sterylki. Oni mają problemy finansowe dlatego się tak umówiliśmy, że oni wyłożą, a ja z bazarków oddam. Czekam na zbiorczą fakturę ile tego długu zostało. Basiu ty sama nie masz, to może nie wpłacaj, ale jak zrobię bazar i wkleję link będziesz podrzucać :) Ursika wczoraj pojechała do domku, gdzie mieszkają dwie nastolatki i papuga, mam nadzieję, że będzie dobrze :roll: Między Ursiką i papużką, nie mam na razie informacji jak sytuacja. Ursika w nowym domku zachowuje sie bez zarzutu, miejmy nadzieję, że nikt z domowników nie dostanie alergii.