Jump to content
Dogomania

LACRIMA

Members
  • Posts

    903
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LACRIMA

  1. [quote name='Finetta']Ad.1 Zuzlikowa i Annette odmówiły -ale może jak bardzo poprosicie ? Na modowanie trzeba miec czas. Ad.2 Karmę jak najbardziej na faktury i z funduszy fundacji-jest to część zaleconego postępowania pooperacyjnego.[/quote] Otrzymałam od bico zwrot za karmę kupioną jakieś dwa tygodnie temu (dotyczy drugiego worka, mosii kupiła u weta za pieniądze, które przesłałam). Wtedy nie było jeszcze tematu fundacji. Jednocześnie przypominam wszystkim Cioteczkom, że ustalenia z Biafrą (Asiora i później moje) dotyczyły użyczenia konta jej Fundacji na zbiórkę pieniędzy pod konkretny cel. Prawdę mówiąc nie mam pewności, [B]czy można dowolnie i bezterminowo korzystać z jej grzeczności[/B]. Prosiłam (po ustaleniach z Biafrą), żeby przy wpłatach darczyńców znalazł się dopisek "bernardyny" zamiast "na operację...", żeby rozszerzyć na wszelki wypadek zakres dysponowania dla celów formalnych (fundacja jest na pełnej księgowości). Korzystanie z czyjegoś konta wprowadza jednak pewne ograniczenia i warto się z tym liczyć. Dobrze by było, gdyby Biafra wypowiedziała się, jak ona to wszystko widzi.
  2. [COLOR=Red][B]ważne[/B][/COLOR] Informuję wszystkie osoby, które wysyłają mi pw z prośbami o wsparcie finansowe psiaków, że [B]nie jestem dysponentem pieniędzy zebranych na operację Stefana[/B]. Nie posiadam takich uprawnień, jedynie informuję osoby bezpośrednio zaangażowane (także finansowo) w sprawę o potrzebach Stefana związanych z przeprowadzonym zabiegiem i na tej podstawie otrzymuję przyzwolenie lub nie na dany wydatek. Wszelkie potrzeby Stefana są przeze mnie (prawny opiekun) zgłaszane na wątku. Pomóc innym psom mogę jedynie prywatnymi funduszami!
  3. Cześć dziewczyny! Ja tylko na moment, żeby o Stefanie. Wieczorem nadrobię. Dzisiaj Stefan jest biedny. Leży, chyba go boli, panikuje przy pielęgnacji. Niechętnie pozwala na zrobienie czegokolwiek przy sobie, wolno jedynie siedzieć, rozmawiać i głaskać. Leży na werandzie, w specjalnie przygotowanym kenelu, na miękkich poduchach, na prześcieradle, żeby było miękko i czysto. Widzi wszystko i wszystkich: swoich psich kumpli, ciocię mosii i jej rodzinę. Życie dzisiaj toczy się głównie w ogrodzie i na werandzie, więc wszyscy są razem i Stefan jest zadowolony. Leży grzecznie i chyba trochę cierpi, bo nie ma ochoty na wstawanie. Dr Niedzielski mówił nam i same wiedzę na ten temat mamy już dość dokładną, że pierwsze dni nie będą zbyt trudne jeśli chodzi o utrzymanie psa w pozycji leżącej, właśnie z powodu bólu. Ogólna niechęć do wstawania utrzyma się jeszcze parę dni. Rano było siku. Lekarstwa przyjęte, obiad zjedzony. Wszyscy obchodzą się z nim z największą delikatnością, stale ktoś siada przy nim pogadać, bo u mosii wszyscy Stefana bardzo kochają, ale chyba najbardziej jej brat. Stale siedzi przy psiaku, najchętniej położyłby się obok (nie przyznaje się, ale chyba jednak leży:lol:). Szwy ładne, bez zaognień. Jedynie ta nadwrażliwość, o której pisałyśmy wcześniej (nazwałyśmy ją histerią) powoduje, że wszelkie zabiegi wokół Stefana, które jednak są konieczne, są stresujące i dla psa i dla mosii. Nie wyobrażamy sobie ze względu na psychikę Stefana pozostawienia go na czas pooperacyjny w szpitalu. My siedziałybyśmy pod szpitalem. Było wiadomo, że dla Stefcia nie będzie różowo i ja nie mam zamiaru pisać, że jest. Wszystko jednak przebiega prawidłowo, tak jak było przewidziane i to jest najważniejsze. Wszystko pod kontrolą. Mnie bardzo żal Stefana, ale cieszę się, że mija kolejny dzień bez powikłań. Jutro minie następny. Oby szybko. Mosii jak będzie miała czas wszystko uzupełni, ale wierzcie mi, że ma co robić!
  4. Aż się bałam zaglądać. Bardzo się cieszę:multi:
  5. Trzymam kciuki! Jeśli będę potrzebna dajcie znać! Jak znam mosii to miejsce dla psiaka znajdzie. W końcu całymi nocami na niego czekała.
  6. Preparat wspomagający stawy dla Stefcia zostanie przysłany od Pani Katarzyny na mój adres. W mailu jest sposób, który sprawdził się w przypadku psów P. Katarzyny na skuteczne wyleczenie chorych uszu u psa (grzyby). Od razu pomyślałam o Berciku Zuzlikowej i mojej Lusi (dzisiaj znowu zaczęłam podawać Aurizon). Ja na pewno spróbuję. Napiszę jakie efekty. Preparat na stawy, który zostanie przysłany jest ponoć rewelacyjny. Mamy jego nazwę, więc może jest coś o nim w necie. Ja jutro poszukam. Podawanie skonsultujemy z drem Niedzielskim.
  7. [quote name='GoskaGoska']wlasnie jak piesek sie czuje? Jak kupi, sikczuk, humorek, apetyt?[/quote] Aktualne informacje o Stefanie ( info sprzed 5 min): siku, kupa, apetyt ok. Humorek umiarkowany. Nie wolno gmerać, dotykać niczego "tam", nie wolno nawet patrzeć w tamtą stronę. Wolno zajmować się przodem tak mniej więcej trochę za głową. Leżę sobie i staram się zapomnieć. Lekarstwa zjadam, trochę się wkurzyłem bo rano mi gmerali, ale teraz mam spokój. Trochę histeryzuję, ale niech wiedzą, że delikatny jestem!
  8. Mamy dzisiaj lepszy dzień? Udało się Leyla?
  9. [quote name='Asior']biorąc pod uwagę, ze mosii pomaga nie jednemu psiakowi w potrzebie to rzeczywiscie byłby świetny pomysł... Basen pomógł by wielu psiakom... Można by nawet udostępniać go psiakom z poza hoteliku....[/quote] Asiorku, ty moje kochane i dobre serduszko. TO BYŁ ŻART ;) Ale oczywiście możemy zacząć zbierać na taki basen. Ciekawa jestem efektów:crazyeye:
  10. Cioteczki co się dzieje? Nie było mnie dwa dni a tutaj znowu rozpacz!!! Popsuł się samochód? Dawajcie na wątek transportowy. Przecież wszystko robicie w obrębie Warszawy, to nie są żadne odległości!!! A znajomi, sąsiedzi, narzeczeni i ich znajomi? Błagam was wymyślcie coś!!!!:-( Zdjęcia tego psiaka są porażające!!!
  11. Nie mnie decydować. Ja określiłam jaka kwota będzie potrzebna. Oczywiście możemy jeszcze w ramach rehabilitacji zbudować Stefanowi profesjonalny basen, ale wolałabym naprawdę żeby wypowiedzieli się darczyńcy.
  12. [quote name='Asior']LACRIMA< ale przecież co miesiąc będzie trzeba opłacać hotelik... Te pieniądze się bardzo przydadzą....[/quote] Pieniądze nie były zbierane na hotelik!
  13. W klinice wydałyśmy 2190 zł (faktura), paliwo 250 zł. Potrzebujemy jeszcze na pewno ok. 100 zł na pooperacyjne prześwietlenie, ok. 200 zł na ewentualne dalsze leki i środki opatrunkowe. Jeśli dr Niedzielski po obejrzeniu zdjęcia bioder Stefana zaleci ponowną wizytę u siebie będziemy potrzebowały 200 lub 250 zł na transport i ok. 100 zł na konsultacje. Daje nam to dodatkową kwotę 600-650 zł, którą chciałybyśmy móc dysponować. Przyjmując margines na nieprzewidziane wydatki proponuję zaokrąglić budżet pozostały dla Stefana do 1000 zł. Kwota, która została zebrana przerosła oczekiwania nas wszystkich. Chciałabym, żeby zawsze pieniędzy było za dużo, domów adopcyjnych dla naszych podopiecznych też. Dzięki darczyńcom dysponujemy na dzień dzisiejszy sumą większą niż potrzebujemy na ten konkretny cel. Zastanówmy się nad tym i niech zastanowią się darczyńcy. Osoby, które organizowały akcje zbiórki pieniędzy niech w miarę możliwości zwrócą się do nich z zapytaniem.
  14. Cześć Dziewczyny!!! Zrobiłyśmy wszystkie kawał dobrej roboty!!! Od pierwszego dnia, gdy jedna z nas wypatrzyła benka ( pamiętacie budę, łańcuch i jego rozpaczliwe wycie), gdy przestał być bezimienny i stał się Ślimakiem, potem zabranie ze schronu, konsultacje w Katowicach, kastracja i adopcja, potem odebranie z adopcji i przewiezienie do mosii, zmiana imienia na szczęśliwego Śtefana, konsultacje we Wrocławiu i wreszcie wczorajsza operacja, ratująca psu życie. Dużo już tego za nami. Dużo godzin spędzonych na wątku, dużo konkretnej pracy poza wątkiem. Stefek stał się dla nas wszystkich kimś szczególnie bliskim, naszym kumplem. Od tego pierwszego dnia miał tylko nas i tylko na nas mógł liczyć. I nie zawiodłyśmy go. Jesteśmy stale z nim i on to wie. Jego roześmiana morda i ta zdumiewająca bezgraniczna ufność są nagrodą za tę całą robotę. Dzisiaj stale mam przed oczami wczorajszy dzień, ciężko było psychicznie i fizycznie. Mosii do domu doczołgała się, ja już tylko dopełzłam. Ale dzisiaj, gdy zmęczenie minęło i nerwy odpuściły cały dzień rozpiera mnie radość i duma za nas wszystkich tutaj, że potrafiłyśmy i że podjęłyśmy takie właśnie decyzje. Ja mam szczęście często odwiedzać Stefcia. To jest psisko, które całym sobą dziękuje za każdy dzień, jaki dostaje od nas w prezencie. Gdy jestem obdarzana soczystymi buziakami to nie wiem, kto jest szczęśliwszy On czy ja. Teraz jest Jemu ciężko i mosii też. Ja pojechałam do domu, Oni zostali. I mogę tylko myślami być z nimi. A myślę cały dzień.
  15. [quote name='Leyla']TAK:loveu::loveu::loveu:[/quote] No to mogę iść spać. Dobranoc Cioteczki:lol:
  16. Doczytałam jeszcze, że dwie noce, tzn dzisiejsza i jutrzejsza?
  17. [quote name='Soema']Aż tak bujnej wyobraźni to ja nie mam :evil_lol: coś Ci z ucha cieknie.. :-?[/quote] nie "coś" tylko troszeczkę rozumu się ulało
  18. [quote name='Soema']Aż tak bujnej wyobraźni to ja nie mam :evil_lol: coś Ci z ucha cieknie.. :-?[/quote] :mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad:
  19. Ja zaraz kładę się spać, ale proszę Was Ciotki, napiszcie jak będziecie wiedziały jakieś konkrety! A z kasą dacie radę. Przecież nie jesteście same!:lol:
  20. [quote name='Soema']Ty, to już mi żadnych doznań wirtualnych nie dostarczaj :shake: jak mi się będą głupoty śniły to zadzwonię do Ciebie w nocy :grins::grins: zostawiam Cię... może wtedy się położysz.. :icon_roc:[/quote] Te głupoty to tylko nie ze mną w roli głównej:angryy:
  21. [quote name='Soema']To mi pewnie z wiekiem przyjdzie :evil_lol: ale uszami..? fuujj:roll::eviltong:[/quote] Młoda, tylko nie "fuujj":mad:;) A nosem to fajnie?
  22. [quote name='Soema']Może jakiś wspomagacz?:diabloti: ja wiem, że adrenalina Ci przez anioły skacze.. ale musisz być rozsądna :cool1::loveu:[/quote] ja składam się z samego rozsądku, aż mi się uszami wylewa:evil_lol:
×
×
  • Create New...