Jump to content
Dogomania

Kajusza

Members
  • Posts

    6745
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kajusza

  1. podczytywalam pierwsze wpisy nt Gabora.... ehhh szkoda, że pies musiał tyle przejść a jeszcze tyle przed nim, finansowo nie pomogę :-( ale będe zaglądała do chłopaka.
  2. [quote name='Misia&Ruby']No, no, ekstra tam macie miejsca na spacerki! :) Nie wiedziałam, że w Gorzowie są aż tak pagórkowate tereny.[/QUOTE] jest takie powiedzenie, że Gorzów jest jak Rzym - na 7 wzgórzach położony .... niepamiętam czy 7 ale chyba tak ;-)
  3. wow! ale dobrze słyszeć... no czytać ;-) że Pysia juz ma swojego ludzia :-) trzymam kciuki oby to była jej bezpieczna przystań już na zawsze.
  4. wg mnie jelonki :-)
  5. o kurcze.. ale draństwo :-( i pewnie psa nie widzieli jak wybijali szybę.. ale że potem się nie bali? może zobaczyli, że Mayka przerażona :-( Dobrze, że jej nic nie zrobili, bo z takimi to nigdy nic nie wiadomo, i że w tym szoku nie uciekła z auta ...
  6. [quote name='Amber']Ja akurat pisałam o zabawce jako odwracaczu uwagi na ulicy, np. idzie staruszka albo dziecko z naprzeciwka i już wiesz, że może być krucho, więc wyciągasz zabawkę i ja np. trzymam ją przy piersi, pies patrzy mi się w oczy i mija potencjalnie zagrożony obiekt ;) wpatrzony we mnie, pozytywnie nastawiony, rozbawiony z zupełnie innym stanem umysłu, niż jakbyś dała mu się napatrzeć na obiekt i nakręcić negatywną energią. Co do hodowców to prawda jest taka, że najlepiej kupić szczeniaka 8 tyg. i samemu go socjalizować. Poza tym Jari dość szybko się odnalazł w miastowych warunkach, na pewno nie jest z nim tak źle jak z Moną. Dużo też zależy od samego psa. To nie jest tak, że on się bał wszystkiego po prostu na wsi miał spokojniejsze życie i znał rzeczy dla wsi właściwe czyli krowy, konie, rowery. Ale już nie samochody, wózki dziecięce, rzucające się agresywne psy na smyczach itp. Może źle to określiłam: nie to, że skopaną socjalkę, ale nie miastową ;).[/QUOTE] To Wega aż tak nakręcona nie jest na żadną zabawke - ale przy mijaniu ludzi czy psów daję jej karmę, żeby miała pozytywne skojarzenia i czyms była zajęta. Po po wyjeździe Dinga Wega nie dostaje karmy w misce - tylko odrobinę z tym syropem, a resztę na spacerach za dobre zachowanie :-) .... pies jest zawsze chętny do pracy i od razu karma jest super smaczna ;-)
  7. Wega na początku - przez chyba tydzień, dostawała podwójną dawkę, a potem dostaje już taką jak tam podają na opakowaniu, czyli 7,5ml (waży 20kg). Z tego co ja zaobserwowałam to nie ma takiej radykalnej zmiany zachowania , że z dnia na dzień inaczej sie zachowuje. Poprostu jest taka wyluzowana, odprężona, nie umiem tego opisać... jakby opuściło ją pernamentne napięcie w jakim żyła.... dalej potrafi wyskoczyć do psa czy człowieka, ale to niejest taki amok jak kiedyś. Tą różnice było widać właśnie po ok. 2 tygodniach. A daję jej różnie - nie o regularnych porach, ze wzgledu na moja prace ... nieraz dostaje o 6 rano a nieraz popołudniu dopiero... wiem, że to chyba nie powinno tak byc ale cóż... nie zwolnie się z pracy, żeby psu lek dać ;-). I daje jej z odrobiną karmy ew. jogurtu, tuńczyka itp. bo pomimo, tego, że na opakowaniu napisali, że psom syrop smakuje - Wega samego jego nie zje ;-)
  8. tam mocno sobie rozbabrał ranę? biedny Lucky :-( trzymam kciuki żeby rana się szybko zagoiła i chłopak nie męczył się
  9. a tak nie psio - gentelman jak obiecał, tak zrobił: teledysk ze wstawkami z woodstoku [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Z5-Z-SCPiKE[/URL] :multi:
  10. [quote name='Amber']Tylko, że nie wyszło na odwrót i żeby się Bibi od Wegi nie nauczyła złych zachowań ;) Wiem o czym piszesz Kajusza, Jari też ma trochę skopaną socjalkę bo przez 7 miesięcy siedział na wsi. Raz jest lepiej raz gorzej. Sam z siebie nie jest agresywny, ale przez to, że kilka razy został obszczekany przez duże psy i przez podbiegacze teraz każdego psa traktuje tak samo... U nas bardzo skuteczne jest odwracanie uwagi poprzez zabawkę (u nas to patyczek), ogólnie przez coś na co pies jest nakręcony.[/QUOTE] masz rację Amber - psy ucza się od siebie i nie mamy na to wpływu np. na takim miejskim spacerze. Generalnie u Wegi problem jest taki, że ona chyba wogóle nie miała socjalizacji, nic nie umie, nie umie się bawić, nie umie normalnie reagować na codzienne sytuacje :-( Jest o wiele lepiej niż było, ale trochę jeszcze przed nami :-( Ona raczej lubi piłki, ale ma takie okresy, że jest na nie nakręcona, a potem je olewa prze kilka tygodni... jak miała taka korbe to jej dawalam na spacerach, odwracałam jej uwage zabawiając ją albo dawałam żeby niosła ... efekt był taki, że tym bardziej chciała psa przegonić w obronie zabawki. Teraz staram sie bawić piłką jak są inne psy, ale takie żeby nie chciały tej zabawki jej zabrać (żeby miała pozytywne skojarzenia) np. ostatnio sie bawiłysmy ze Szparakiem - on frisbee a my piłką, i było ok :-) Nawet jak przechodził koło niej to nie reagowała... na wcześniej wklejonym zdjęciu z chyba marca/lutego widać jak potrafiła reagować :-( .... u Wegi mam zasadę - zero zaufania i niczego nie moge byc pewna :-( [IMG]http://images46.fotosik.pl/800/7a8b944d82800c7amed.jpg[/IMG] co do Jariego - nie potrafię zrozumieć dlaczego w hodowlach tak się o tym "zapomina", Jari, Monia Fioneczki i wiele innych psów mogłoby być stabilne, gdyby od małego były przygotowane do prawdziwego, codziennego życia.
  11. można się kiedyś umówić :-) Wega niech sie oswaja :-)
  12. witam :-) i zgłaszam, że będe zaglądac do Futrzaka :-) .... jakiś czas temu miałam przyjemność poznać Briarda u weta .. naprawde duże psy ;-)
  13. to masz fajnie :-) pewnie, że obroże dobieramy do psa, ja lubie półzaciski ze względu na ich funkcje, że moge je idealnie dopasowac do psa, bez obaw że mi wyjmie łepetynę .... na klamrę się tak nie dopasuje, i wszystkie obroże klamrowe musze nosić do kaletnika :-( skoro twój pies nie wyciąga głowy to masz większe możliwości obróżkowe :-D
  14. dzieki Asia... ale chyba wolałabym strachulca, niż psa, który na wszystko się rzuca :-( i to w nieprzewidywalny sposób, od sygnału do ataku to są ułamki sekund, ona nie warczy,nie jeży się... od razu skacze np. na człowieka :-( .... fakt jest taki, że bardzo pomaga KalmAid, mogę z nią wyjść i pracować nad tymi strachami, pokazywać, że jak minie nas człowiek to nic sie nie stanie, nikt nam krzywdy nie zrobi :-( .... po tym syropie Wega jest żywa, energiczna ale łatwiej opanowuje swoje ataki, kiedyś nie byłoby możliwe przejść wąskim chodnikiem kiedy ludzie spacerują nim ... i starsze osoby (Wega ich nie lubi), pijaczkowie i dzieciaki piszczące. Mam nadzieje, że niedługo będę mogła odstawić ten syrop, ale muszę jeszcze ją pouczyć życia miejskiego. Asia - a ty nie myslałaś o jakiś farmaceutycznym wsparciu dla Monki? może też by jej pomogło.... ja żałuję, że tak długo zwlekałam i pozwoliłam, żeby Wega pomyslała, że atak jest najlepszą formą obrony :-( .... skutki mojego błędy będe spłacac jeszcze długie miesiące.
  15. [quote name='w deszczu rosnę']Aż niewiarygodne, że to jest ten sam niebieski, który mam ja :) A czerwony i różowy są cudowne. Bardzo brakuje jeszcze zielonego, no i większej ilości kolorów kości. Te łapki to są maleńkie, skoro ta różowa to jest mniejsza kostka.[/QUOTE] niee, łapki nie są małe... ta czerwona obroża jest szer. 3cm a są podobnej "wysokości" .... róż jest naprawde ładny, delikatny ale nie "majtkowy" ;-) ... zieleni mi tez brakuje, skusiłabym się na zieloną kostkę. .... co do niebieskiego - może kostki i łapki mają inne kolory/odcienie? Ma ktoś kostke i łapkę w tym samym kolorze?
  16. mojej siostry pies był kupiony w Holandii, często nosi obroże El Perro "tęczową" ... niewiem czemu śmieją się z niego i mówią, że wdał się w swoich dwóch tatusiów ;-)
  17. podsumowując: [quote name='Kajusza']zrobiłam taki jak ty, zamówiłam, opisałam, kasa już przelana ... no to teraz czekam :-D[/QUOTE] [quote name='Kajusza']do nas tez doszły id z artmagik :-) ładne i fajne kolorki :-) .... ale nie doczytałam, że można wybrać czcionkę i mam taką zwykłą ;-( no cóż.... nastepnym razem będzę mądrzejsza :-D[/QUOTE] zamówiłam 04.09 wieczorem, w domu miałam 12.09 rano, czyli 8 dni, w tym weekend ... uważam, że nie jest to długi czas oczekiwania na produkt :-) Korespondencja mailowa bez problemów, odpisywali "od ręki" - 05.09 domówiłam jeszcze jedną adresówkę. A oto fotki adresówek ... mam nadzieje, że Maalwi nie pogniewa się, że jej też wstawię ;-) różowa kostka jest tą mniejszą kostką, dla małych zwierząt [IMG]http://i1102.photobucket.com/albums/g454/kajusza/f1705dc3.jpg[/IMG] [IMG]http://i1102.photobucket.com/albums/g454/kajusza/76ce167e.jpg[/IMG] czarna kostka... miałabyć do innej obroży, ale wogóle nie pasowały do siebie... z tą pasują idealnie :-) [IMG]http://i1102.photobucket.com/albums/g454/kajusza/6ed3e4b4.jpg[/IMG] [IMG]http://i1102.photobucket.com/albums/g454/kajusza/ebe4f172.jpg[/IMG]
  18. Gabi - czy coś wiadomo, masz jakieś info od właścicieli Donki? Jak wygląda sprawa z chipem? zachipowali ją już? Koelka - mogę Cię prosić o info nt wpłat za sierpień? wszystkie już są deklaracje zapłacone? Z tego co kojarzę, to jedna osoba zapłaciła już za wrzesień - czyli trzeba ją zapytać na co przeznaczyć te pieniądze.
  19. dziś z Wegetką robiłysmy sobie miejską socjalizację :-D .... niestety, głupia ja ...niedoceniłam jej inteligencji i pamięci, i pierwszym celem był wet, czyli cała droga ze skulonymi uszami, wypłoszona i skłonna do szybkiego powrotu... po wizycie u weta poszłyśmy na miasto ... Wega od razu cała w skowronkach chciała zjeść spaniela :angryy: który beztrosko latał na fleksi na całej szerokości chodnika (pierwszy inteligentny właściciel na naszej drodze), potem spotkałyśmy wściekłego psa na którego wega chciała skoczyć... czyli na swoje własne odbicie w szklanej fasadzie budynku :crazyeye: na szczęście kagańcem nie siegnęła, bo koszty szklarza i weta bym spłacala najbliższe kilka lat :oops: ... potem było spokojnie, tylko kilka jorków latających luzem i ich inteligentni panowie... bo jakimś trafem spotykaliśmy panów ... przeciez to nie psy, to JORKI i mogą latać po ulicach bez smyczy .... na szczęście Wega chyba też nie uznaje ich za psy, więc mija z obojętnością. Podsumowując ... zero wyskoku do człowieka, jeden wyskok do spaniela ... i jedna wtopa ze swoim odbiciem.... nie jest źle :-)
  20. może się nieprecyzyjnie wyjasniłam - pisałam odnosnie mojego psa - tak się zbiegło, że po karmie z kurczakiem się drapała, a po jagnięcinie nie, więc stwierdziłam, że pewnie jest na kuraka uczulona. Dopiero jak wyszlo, że ma chorą wątrobę, która m.in. daje takie objawy, okazało się, że żadnej alergii nie ma :-)
  21. a co.... niech się potłumaczą z tak idiotycznych przepisów .... a może dzięki ew. zmianom ktoś jeszcze skorzysta ze stypenium ;-)
  22. nie twierdze, że po badaniach dobierze się idealną karmę, ale można wykluczyc chorobowe podłoże np. niechęci do jedzenia czy podejrzenie alergi na jakiś składnik. Po co eksperymentować na psie, skoro mozna zacząć od zbadania jego stanu zdrowia?
  23. ale cudo :-) nietoperek :-)
  24. ale ciągnąc ją i tak jest podduszana .... chodzi o to, żeby jak już ją ciągniesz - łba nie wyjęła z obroży ;-) .... choć wiele zależy od długości zacisku (tego paska luzującego)
  25. [quote name='Maalwi']Jakie śliczne bulwy! nasze obróżki i smycze przetrwały sprawdzian " uciekający kot" , " zaganianie ptaków " oraz radosc z widoku innej osoby, psa. jestem zachwycona tylko mam problem z ich zdejmowaniem.bo Bibi się poddusza. Ma ktoś sposób na to>[/QUOTE] [quote name='Lucky.']wyregulować, żeby przy zaciśnięciu nie przyduszała psa tak jak normalną obrożę.[/QUOTE] [quote name='motyleqq']ja zaciskową mam tak wyregulowaną, że kiedy się zaciska, to jest idealna, taka jak zatrzaski, a tak to wisi luzem, więc i luźno przechodzi przez głowę :) to moja ulubiona obroża, też od taks[/QUOTE] wg mnie aby półzacisk spełnił swoją rolę, musi być ciaśniej wyregulowany niż zwykła obroża (po zaciśnięciu jest na styk na szyi, bez luzu) natomiast przez głowę powinnna obroża z lekkim oporem przechodzić, żeby nie spadła jak pies idzie luzem, czy biega.
×
×
  • Create New...