Jump to content
Dogomania

Kajusza

Members
  • Posts

    6745
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kajusza

  1. Podpytam czym konkretnie smarowali karlosa, on ma teżstraszne te zgrubienia, niestety skutek roku w budzie :-( ... z tego co wiem, to efekty szybko widać,i juz po ok. tygodniu te zgrubienia troche zmiękły.... tu na łapkach widać, te białe plamy to wlaśnie zgrubienia [IMG]http://i1102.photobucket.com/albums/g454/kajusza/eae8d00e.jpg[/IMG]
  2. [quote name='Maalwi']No kurde, kobieto mieszkamy w tym samym miescie a ja tlyko znam i widzę ciagle Jorki! gdize ty masz setery, wilczaki? ;)[/QUOTE] hahah, chyba mieszkam w jakimś psim zagłebiu... co przy Wedze i jej "miłości" do pobratymców nie jest chyba najlpesze :-D .... a "sweterka" spotykam w Gralewie ;-)
  3. [quote name='zmiloscidopsow']Czy macie jakieś doświadczenia z takimi przerośniętymi modzelami, wytarciami na łokciach? Mam w domu cepan, maść witaminową i linomag zielony. Zastanawia mnie czego powinnam spróbować najpierw... i co w sumie jest najlepsze.[/QUOTE] tak podczytuję z ukrycia ;-) to może się przydam - bo szukałam info dla schronsikowego asta, i tam mi poradzono: [quote name='Obama']"[B]ODCISKI I ZROGOWACENIA SKÓRY NA ŁOKCIACH (MODZELE).[/B] Są problemem wielu psów dużych ras. Zgrubienia naskórka wyglądają nieestetycznie, a z czasem mogą prowadzić do trudnych w leczeniu stanów zapalnych. Od samego początku powinniśmy przyuczać naszego psa do leżenia na miękkiej powierzchni, chociażby na dywanie. Jeżeli zrogowacenia już się pojawiły należy smarować je kilka razy w tygodniu maścią z witaminą A lub maścią z nagietka oraz zmiękczać witaminą A plus E w kroplach. Po zejściu odcisku na odpowiednio pielęgnowanej skórze wyrosną włosy. Jeżeli na chorej powierzchni następuje podejrzenie stanu zapalnego lub staw jest spuchnięty, należy zwrócić się o pomoc do lekarza. Postępowanie operacyjne często daje nawroty." Na bullowatym forum polecali też: ew maść CEPAN ew DERNILAN ew MULTIMASTIT[/QUOTE] Korenia przekleiła: Z dobermaniowego forum przeklejam na temat modzeli [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/179842-Biały-Obama-czyli-Yes!-We-Can!/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Autorstwa JK [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/179842-Biały-Obama-czyli-Yes!-We-Can!/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] "Z modzelami generalnie jest tak ,że lepiej zapobiegać niż leczyć Ja osobiście do tego po prostu ich nie trawie i bardzo mi się to nie podoba. Jeżeli już doprowadziliśmy do tego ,że powstały trzeba zobaczyć na jakim to wszystko jest etapie. Oto mój ,jak do tej pory niezawodny sposób na modzele - Jeżeli skóra jest czerwona i widać stan zapalny to zawsze smaruje to miejsce jodyną około 4 razy dziennie i koniecznie na noc. Kiedy już stan zapalny zniknie i czuje pod palcami tylko takie zgrubienia , zaczynam smarowanie Linomagiem (maść na odparzenia dla dzieci) też około 4 razy dziennie, a na noc bardzo dokładnie wmasowuję maść pod koniec zostawiając na łokciu cienka warstwę. Kiedy widzę już fajne efekty, zmieniam od czasu do czasu na maść witaminowa i nadal smaruję. Kiedy zostaje mi już zagojone, gładkie łyse miejsce po modzelu zaczynam nacieranie tego miejsca witamina A i E w kapsułkach. Przegryzam kapsułkę ,zawartość wyciskam na palec i bardzo dokładnie wmasowuje w modzel. W ten sposób pobudzam włoski do odrastania. Na noc obowiązkowo linomag. Wszystkie te specyfiki są dostępne w aptece ,można powiedzieć za grosze. Często taka zabawa z modzelem trwa baaaaardzo długo i wymaga dyscypliny! w smarowaniu i wytrwałości, ale ze swojego doświadczenia wiem ,że się opłaca. Zazwyczaj udając się z modzelem do weta ten rozkłada ręce mówiąc "No taka rasa, modzele będą"... Mi tez tak powiedział nie jeden wet... A naprawdę we wczesnej fazie można to wyleczyć , nie doprowadzać do ekstremalnego stanu operacyjnego. Ja nauczona doświadczeniem zawsze dbam o miękkie posłanie dla psa, a w czasie upałów kiedy najlepszym posłaniem jest beton czy płytki, smaruje łokcie maścią 1 raz dziennie i na noc ,aby zmiękczyć skórę, nawet jak modzeli nie ma. Taka profilaktyka. " mam nadzieje, że pomoga rady, z tego co wiem u asta pomogło ;-)
  4. [quote name='Maalwi']Ale super psiaki miały zabawe! A ten tor w gralewie jest płatny? czy to sa zajecia agility? No widać, Wegetka skacze 1 klasa :)[/QUOTE] co do agility napisałam pw .... nooo, Wegetka potrafi skakać :-D [quote name='AgataP']poruszające zdjęcie...[URL]http://img850.imageshack.us/img850/5539/dsc00852ro.jpg[/URL] teraz na szczęście to już nie ten pies, przynajmniej wizualnie, ale z trego co czytam, również psychicznie ;) gratulacje Kajusza![/QUOTE] dziekuję :oops: postepy są ale jeszcze dużo pracy przed nami, ale mam nadzieje, że kiedyś będzie swobodna i szczęśliwa.... ostatnio młoda seterka chciała się z Wegą bawić, ale było duzo psów i wega była bardzo spięta i nie w głowie jej była zabawa ... seterka superowa, te długie łapki jeszcze nie skoordynowane :-D
  5. [quote name='Alicja']to dobrze ze zajął się nim ktoś kompetentny[/QUOTE] Karlos jest u niego od początku, jak został zabrany ze schronu.... zrobił mega postepy - w schronie odgryzł sobie końcówkę ogona, tak go obgryzał, kręcił sie w kółko itp. .... został "tylko" problem jedzenia, i to nie wobec każdego, tą parę zaakceptował od początku i wobec nich nikdy nie wykazał cienia agresji... niestety wobec ojca tak :-(
  6. [quote name='fioneczka']heh będzie, będzie ... jeszcze drugie bioderko zrobią i won do pracy :evil_lol: jak w przyszłym roku będziemy Monikę nad morze wieźli to wdepniemy w odwiedzinki :razz: .....[/QUOTE] to zapraszam... możliwe, że juz będę u siebie (a nie u rodzicielki ;-) ) także odwiedziny jak najbardziej możliwe do realizacji :-)
  7. [quote name='fioneczka']cholera czy ktoś może nakręcić filmik jak on zachowuje się podczas jedzenia ... od chwili szykowania michy do czasu podania żarcia i w trakcie może Mirek po takiej "zdalnej obserwacji" podpowie co robić i jak z chłopakiem pracować[/QUOTE] Karlos jest na dt u behawiorysty, który nawet konsultował się jeszcze z kimś ... i po tej konsultacji została podjęta decyzja, że nie wraca do tego domu.
  8. [quote name='Alicja']W nowym domu należało wprowadzić zasadę ,,palenia miski,, karmienie TYLKO z ręki[/QUOTE] Alicja - tak był karmiony, jak "młodzi" go karmili - zero problemów, ale jak widział, że ojciec idzie do lodówki (Karlos jest na barfie), czy widział, że niesie miske chciał go atakować i kilka razy chwycił za rękę albo noge... poprostu ten człowiek mu nie podpasował, ten Pan starał się ale niestety.... nikt nie weźmie odpwiedzialności, że ugryzie jakby nie patrząc ponad 70 latka :-(
  9. Karlos szuka domu.... zostało ustalone, że nie może wrócić do tych chętnych osób, bo to za duże ryzyko, że ugryzie ich ojca.... także szukamy domu, bez dzieci, innych zwierząt, najlepiej parę która ma chęć popracować z psem... Karlos będąc w domu, w mieście nie sprawiał (poza ww problemem) żadnych innych problemów, nie ciągnie, ignoruje inne psy, będąc u nas na bulwarze "na piwie" w sobotni wieczór zachowywał sie idealnie, leżał wyluzowany ... typowo miejski pies.
  10. a mogę dokładne dane do przelewu - adres i kod pocztowy, bez tego nie moge wysłac pieniędzy ;-(
  11. ale Azyrek jest podobny do "mojego" Zeusa, który pojechał do Katowic - nawet takich samych kropek a'la dalmat chłopaki dostali :-D ..... super fotaski, Fajnie, że Asia, możesz odwiedzać Azyrka i jego rodzine, widzieć jak się zmienia i odżywa - super :-)
  12. [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/7402/dsc04102g.jpg[/IMG] [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/421/dsc04620f.jpg[/IMG] makabra.... jak ona wyglądała, taki dzikus :placz: ... ehhh, głupol nawet nie wie, że ma więcej szczęścia niż rozumu
  13. super fotki... jak TZ już ma chęć do focenia, to jak to mówią "będzie żył" :-) a Monia - powtórze się ... cudo, szkoda, że mieszkacie tak daleko ;-)
  14. [quote name='urwiniu']Świetnie jest patrzeć jak Wegeta tak beztrosko sie bawi z innym psem. Wygląda na to że Baster zastąpi jej Dingo. Ja bym chciał, żeby Gusto przestał bac się Wegi i mogli się w końcu bezstresowo pobawić :) Cudowne foty. Stanowczo jeśli jeździć do Gralewa to tylko na agility Ania![/QUOTE] też bym chciała, żeby one tak na siebie nie działały... Wega mu nie ułatwia przekonania się do niej :-( .... może kiedyś, dobrze, że ostatnio miały chwilę, że poganiały sie a Gutek nawet uciekał ale tak zabawowo, nie kładł się czy siadał jak tylko zobaczył, że Wega go goni ;-) czyli mini mini postęp jest ;-) I też sądzę, że psie spotkania w takiej ilości to sobie odpuścimy... wczoraj na placu była też Juka i Wega zupełnie nie była nia zainteresowana :-) ..... jak coś będe się umawiała z jednym "psem", żeby mogła się oswajać z nim. [quote name='gops']świetne foty ! zazdroszczę wam tego agllity :)[/QUOTE] dzięki :-) .... tor fajny, cieszę się, że Wedze sprawia taką frajde, bo widać było, że jest mega szczęśliwa... jak widac na jednej fotkce, nawet bawiąc sie z Basterem skakała przez przeszkody ;-) czyli chyba to lubi :-D ..... jedyny minus to taki, że lac nie jest w Gorzowie, tylko kawałek pod miastem.... jak będzie kasa będę jeździć, jak się skończy .... to trudno :-(
  15. [quote name='fioneczka']no to qrde jestem w szoku :crazyeye: Wegecia na torze śmiga jak trzeba ... pies z lękami w rękawie :crazyeye: super pannica :loveu::loveu: zdjęcia extra ale to któremu nadałam tytuł "baran, baran buc" :evil_lol: świetne !! [URL]http://img14.imageshack.us/img14/6121/dsc09481p.jpg[/URL][/QUOTE] dzieki Asia :-) Wega takich rzeczy sie nie boi.... sama leci na nowe przeszkody... wbiegła na huśtawke i sie wystraszyła jak opadła :-/ Po tym jak dziś szalała chyba częściej zaczniemy trenować .... szkoda, że to troche kilometrów jest ode mnie i kasa idzie ne dojazdy :-(
  16. [quote name='Kasi i Lena']Może spróbuj ją uczyć i nagradzać najpierw na samo wyciągnięcie obcinacza. później jak już będzie się cieszyć na jego widok, nagroda za samo zbliżenie obcinacza do pazurów. I tak dalej aż uda Ci się obciąć pazurek bez stresu, następnie nagroda i pochwały. Ja mam jedną taką umierającą ze strachu i teraz na widok obcinacza się cieszy, doszłam do tego że nagroda jest po obcięciu wszystkich pazurów:)[/QUOTE] odwrażliwiałam ją... ale Wega ma wiele swoich strachów, ona wogóle nie lubi jak sie skupia nad nią - w sensie, przyglądanp. czy ma kleszcza, albo ogląda łapy itp., a Dinuś... chorował jako młodziak, i dostawał bolesne zastrzyki i ma uraz do dotykania łapek i odwrażliwianie na niego nie działa w tym przypadku (wolał płukanie siuraka jak miał zapalenie, to się cieszył na widok strzykawki ;-) która kojarzyła mu sie z suszonym peniskiem wołowym :diabloti:)
  17. [quote name='Kasi i Lena']Ja jej mogę obciąć, u nas nie ma z tym problemu dziewczyny przyzwyczajone a ja już mam wprawę i robię to szybko;)[/QUOTE] zazdroszę ... mój pies to umiera ze strachu jak widzi obcinaczki, podda się tym torturom ale jest przerażona, z kolei pies siostry - warczy, chce chwycic rękę :-( dramat
  18. masz racje Natalia - dziś Wega była PSEM, bez swoich traum i strachów, na widok Baster szaleństwo, sama go zaczepiała do zabawy, kładła sie itp. ... nawet jej nie przeszkadzal inny pies na placu :-) .... agilitowe fotki ekstra .... teraz wiem jak wyglądam biegając :-D mogę kilka ukraść na fb? Mi się wydaje, że za ciepło było Basterowi.. ja przyjechałam to juz chłodniej było .... faktycznia ta fotka jak wega sama skoczyła fajna... Ona to ma korbę na punkcie skakania :-D
  19. to dobrze, że ludzie chcą pracować i uczyć Donę właściwych zachowań ... często ludzie deklarują, że rozumieją, że pies po przejściach itp..... a jak przychodzi co do czego to pies wraca :-( .... mam nadzieje, że ludzie mają cierpliwość i Donka zostanie u nich na stałe
  20. o żesz k... mać! co to za bida? co za potwór na to pozwolił??
  21. piekne zdjęcia :-) a Albin jest przekomiczny z tymi swoimi minami :-)
  22. sztruksiaki poprostu rewelacja :-)
  23. aha, ale to też taki trudny wiek. roczne psy często maja take wahania... musisz jej pokazywac że psy sa fajne... jak widz psa to dawaj smaczki, i pozwalaj się bawic tylko z pewnymi psami, które nie zaatakuja Bibi.
  24. Maalwi - jak to mówią, dwoje to para a rtroje to tłum... rzadko kiedy trzy psy razem się bawią... Bibi odpuściła jak te się bawiły ;-)
  25. [quote name='Dona__']Rudkę stworzyłam pięć lat temu właśnie po to, żeby mieć możliwość ćwiczenia z moją suk ;) . A dopiero później, oprócz jej organizowania (czyli załatwiania spraw z ośrodkiem, przyjazdem Mariusza i listą uczestników), zaczęłam też udzielać się jako prowadząca posłuszeństwo. Zjazdy (trzydniowe) są raz w miesiącu i z możliwością noclegu właśnie dlatego, żeby z różnych stron ludzie mogli z psami przyjechać i poćwiczyć. Lokalizacja (pod Warszawą) też jest do tego odpowiednia, chociaż ja muszę tam dojechać 150km, Mariusz około 300km ;) .[/QUOTE] aha, ja to raczej nie jestem taka odwazna żeby coś podobnego zorganizować :-) .... choć pomyslę, może były by chętne osoby żeby z psami coś poćwiczyć z moich okolic.
×
×
  • Create New...