Jump to content
Dogomania

bajk21.

Members
  • Posts

    1205
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bajk21.

  1. Tak może teraz wyglądać Saba, to są zdjęcia jej siosty blizniaczki. Bardzo proszę pomóżcie jej szukać. [URL]http://s2.fothost.pl/upload/09/25/6cb93b25.jpg[/URL] [URL]http://s2.fothost.pl/upload/09/25/51214054.jpg[/URL] [U][COLOR=#810081][/COLOR][/U]
  2. Niestety to nie jest ta suczka. Dzisiaj dzwoniłam do Pana, który znalazł sunię i wysłałam mu zdjęcia mojej małej, odpowiedział, że jest mu przykro, ale to nie jest ta suczka, bo ma za jasne umaszczenie. Mam natomiast jeszcze jedną prośbę do Was, jest do adopcji suczka wilkowata, cztero miesięczna z wczorajszej interwencji, gdyby któraś z Was mogła porobić jej ogłoszenia, ja zaraz będę robiła jej zdjęcia, to wstawię i mogę przesłać na PW, jeśli ktoś zechce zrobić ogłoszonko.
  3. EVA czy mam napisać tylko samo Kora, bo tam na liście są różne Kory z dodatkami.
  4. I to się nazywa dobra, szybka akcja. Domek sprawdzony, więc możemy z Krisem jechać zawiezć Kajtka, tylko żeby już sobie nie lizał pewnego miejsca, bo ile mogą na niego oczekiwać nowi właściciele, może on tak robi żeby jak najdłużej pozostać z Krisem?:evil_lol: [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  5. dZWONIOŁAM NA EKO PATROL, ALE ONI MOGĄ MI TYLKO POWIEDZIEĆ CZY NA WYCZÓŁKI BYŁA JAKAŚ INTERWENCJA, A JUŻ N.P. DWIE ULICE DALEJ NIE.
  6. Dziewczyny, prozę pomóżcie, 5 Czerwca na Ursynowie w okolicach ul. Wyczuółki zaginęła suczka około pięcio miesięczna suczka, którą oddałam do adopcji. Prosiłam Abrakadabrę, żeby podjechała sprawdzić jak tam jest suni i otrzymałam takiezłe wieści, a ci ludzie nawet nie dali znać, że taka sytuacja się wydarzyła. A ja chyba miałam jakieś przeczucie, bo bardzo mi zależało żeby sprawdzić na miejscu i akurat tę sunię. Bardzo Was proszę pomóżcie jej szukać i na Paluchu. [IMG]http://s2.fothost.pl/thumb/09/24/thumb_0066152d.jpg[/IMG] [IMG]http://s2.fothost.pl/thumb/09/24/thumb_919f7463.jpg[/IMG] [URL]http://s2.fothost.pl/upload/09/24/919f7463.jpg[/URL] [URL]http://s2.fothost.pl/upload/09/24/0066152d.jpg[/URL]
  7. żabusia; O matko kochana, to jeszcze aż 9 psiaczków do adopcji :crazyeye:. A czas ucieka. Bardzo się martwię, co to będzie. Wpłacę Pani jakieś pieniążki jak co miesiąc. Żabusiu, jesteś kochana, że o mnie pamiętasz, dziękuję Ci bardzo za pomoc, zawsze to dużo daje, bo pieski mają więcej jedzonka i mogę pojechać z nimi do lekarza. Jazdy są dosyć częste, bo niektóre są chore jak Ci wiadomo, a inne trzeba dowiezć na szczepienia. Na razie jest tyle psiaków do adopcji, jak napisałam wcześniej. Jedyny, który jeszcze jest na moim koncie-nowy, to Znajdek-Kajtek, który jest jeszcze w lecznicy i miejmy nadzieję, że znajdzie domek zanim z tamtąd wyjdzie. Maszaberlo, dziękuję za Twoją pomoc i wsparcie również duchowe, córka powiedziała, że jeszcze zrobi witrażyków, ale zabrakło jej folii, a ja nie mam kiedy tam pojechać, żeby to kupić, bo są różne interwencje, które zajmują dużo czasu, wracam do domu pomiędzy pierwszą a trzecią rano, trochę prześpię, zajmuję się swoimi zwierzątkami i znowu to samo, ale Krzysztof , chce mi pomóc i pojechać do tego sklepu, dziękuję Krzysiu, zresztą dziękuję Wam wszystkim, bo jak to się mówi, Jesteście moimi "Aniołami Stróżami", cudowne uczucie, że nie jest się samemu, że ma się takich wspaniałych "Aniołow Stróżów" i to aż tylu. Niektórzy nawet nie są mi znani , ponieważ pomagają bezimiennie -DZIĘKUJĘ [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  8. Abra, gdy przyjechała prosto z Poznania do nowych właścicieli, zwróciłam uwagę, że dziwnie się zachowuje i ma bardzo jasne dziąsła. Poprosiłam więc nowych właścicieli, aby poszli z nią na następny dzień do lekarza i całe szczęście, bo okazało się, że sunia ma chorobę pokleszczową i w odpowiedniej chwili zdążyliśmy ją uratować. Teraz miała pobraną krew na badania po leczeniu i zobaczymy czy nie ma zmian w wątrobie lub nerkach, oby wszystko było w porządku.
  9. W Pile jest jednostka TOZ-u, ale czynna tylko w środy i nie mają telefonu, trzeba by było do nich napisać list, żeby sprawdzili ten dom, ale ja wolałabym mimo wszystko, żeby dom był na tyle blizko, abym mogła sama go sprawdzić, ponieważ mam złe doświadczenie z dalekimi adopcjami i sprawdzaniem domów przez osoby trzecie. [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  10. Poprosimy o jakieś nowe zdjęcia piesków i opis, jak się zmieniły im haraktery, czy nadal rozrabiają, czy już "dorosły"
  11. Astra niestety jeszcze domu nie znalazła, tak jak i Lizus, Łysek, Kora, Pralinka, Czarny, Vega, Ares i Znajdek. Z kotami jeszcze musimy trochę poczekać, bo już są chętni i gdyby nie odebrali to wtedy dam znać na tę pocztę. Cieszę się, że jednakktoś zagląda do mnie, dzięki Paros. [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  12. Dziewczynki, bardzo dziękuję za ogłoszenia szczeniaczków, wszystkie maleńkie poszły do adopcji więc można je już usunąć, być może pójdzie do adopcji Bella, ale to dopiero po Bożym Ciele. Widzę, że już nikt nie zagląda na moją stronę, nawet osoby, którym chciałabym bardzo podziękować, a nie wiem kim są, proszę się ujawnić, bodaj na PW. [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  13. Byłam u Pani , która chciała dużego psa , żeby jej suka miała towarzystwo. Chciałam aby ta kobieta wzięła Znajdka zamiast któregoś z moich psów, ale niestety Pani zrezygnowała całkowicie z wzięcia jakiegokolwiek psa. Myślałam, że Znajdek będzie już miał dom, niestety. [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  14. Dziękuję bardzo za pomoc, otrzymałam pieniądze od Maszaberla i dwóch niepodpisanych osób, dziękuję bardzo jeszcze raz. Przepraszam, że piszę dopiero teraz, ale mam zepsuty komputer i mogę pisać tylko wtedy jak jestem u kogoś. Jeszcze raz dzięki. [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  15. Niekoniecznie porzucił, pies mógł się czegoś przestraszyć albo pobiec za suką i wskoczyć do tramwaju lub autobusu, więc dobrze by było porozwieszać plakaty w różnych dzielnicach Warszawy. Dobrałam się na chwilę do komputera u kogoś więc napisałam. Mogę się mylić, ale można spróbować, proszę kto może i gdzie może niech porozwiesza plakaty i w lecznicach, psa mogą poznać lekarze. Miałam już taki przypadek z suczką, że nie mogłam znalezć właściciela i poznał ją lekarz. [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  16. Miałam dwa zgłoszenia o Bellę, niestety jedna Pani zrezygnowała, ponieważ znalazła bezdomnego psa, a drugiej zawiozłam Bellę do Warszawy, ale na miejscu okazało się, że Pani lubi wypić, więc nie dałam jej psa. [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  17. Znajdek jest zdrowy, dzisiaj zrobiono mu RTG, nic tam nie znaleziono, prawdopodobnie musiał się uderzyć, lub ktoś go uderzył, ale teraz już nie kuleje. W lecznicy może być do czwartku,( chcieli, żebym go dzisiaj zabrała, ale powiedziałam, że znajdę czas dopiero w czwartek) może uda się jeszcze z jeden dzień dłużej, mogę załatwic mu pobyt u weterynarza w Ursusie w kojcu, tam również lekarz szuka domu dla psów, które przebywają u niego i są do adopcji, ale będzie trzeba płacić dziennie 20 zł. Mój pies żaden nie poszedł do adopcji więc nie mam gdzie go przetrzymać.
  18. Dziewczyny, dziękuję :loveu:, a jak mi się znowu uda coś wstawić przez fothost, to wrzucę zdjęcia kotków, ale one będą do adopcji dopiero za jakieś półtora, dwa tygodnie. [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  19. Dziękuję bardzo.:Rose::buzi::sweetCyb: Rozmawiałam z córką powiedziała, że jak znajdzie chwilę czasu to jeszcze zrobi witrażyków. Dziewczyny może zaczynam być już upierdliwa, ale potrzeba jeszcze dorobić ogłoszeń sześciotygodniowym, wyrzuconym do lasu szczeniaczkom. Wstawiam ich zdjęcia, jak któraś z Was może pomóc, to bardzo prosimy, ja i szczeniaczki.:Dog_run:Jeszcze bym bardzo prosiła o pomoc w pózniejszym czasie o ogłoszenia dla trzech maleńkich kotków, znalezionych w piwnicy, matka nie żyje, a one na razie są karmione smoczkiem.:wolfie: [URL]http://s2.fothost.pl/upload/09/21/32c2bc6f.jpg[/URL] [URL]http://s2.fothost.pl/upload/09/21/32c2bc6f.jpg[/URL] [URL]http://s2.fothost.pl/upload/09/21/54a7f31d.jpg[/URL] [URL]http://s2.fothost.pl/upload/09/21/1d324a1f.jpg[/URL] [URL]http://s2.fothost.pl/upload/09/21/55e89b3e.jpg[/URL]
  20. Dzwoniły dwie osoby, powiedziały, że się odezwą, zobaczymy? Z Azą też nie było dużo telefonów, a jednak znalazła dom, może i Belli się poszczęści. Przwda, że ma dużo uroku w tych wielkich na bakier uszach? [URL="http://tiny.pl/3gg4"][IMG]http://i39.tinypic.com/15wh1jr.gif[/IMG][/URL]
  21. Pani Gagato, przeze mnie nie przemawia gorycz spowodowana moją i mojej rodziny sytuacją życiową, bo my mamy normalną sytuację życiową, taką jaką podjęłyśmy parę lat temu, kiedy jeszcze nawet nie wiedziałam, że istnieje Dogomania(utrzymujemy już od lat za wlasne zarobione pieniądze psy, dla nich wynajmujemy dom, wozimy do lekarza w jedną stronę około 50 km.w leczeniu pomaga nam TOZ i od pewnego czasu dopomagają nam ludzie dobrej woli z Dogomanii, jeśli chciałaby Pani zobaczyć moją mimikę i sobie ze mną porozmawiać, to serdecznie zapraszam do siebie, u mnie dla wszystkich którzy kochają zwierzęta drzwi są otwarte) , my mamy gdzie mieszkać, to psy, którymi się opiekuję mają trudną sytuację życiową, bo to one nie miały by gdzie iść mieszkać, jeśli nie znajdę niczego do wynajęcia, ponieważ tyle psów nie da rady zabrać do bloku. Żabusiu, Vega była w TV, ale nie została wyadoptowana, Daszek najprawdopodobniej zostanie u Pani, która wzięła go na próbę, Lizus wrócił do mnie i nadal jest do adopcji (domek się nie sprawdził, Lizus dostał uczulenia i Pani dzwoniła po mnie, żebym przyjechała z za Radzymina i zawiozła go do lekarza i zabrała go na czas leczenia. Zastanawiam się czy gdyby był u niej rok, też wołałaby mnie żebym z nim szła do lekarza?), tam Lizusa już nie dam. Bellę dzisaj zawiozłam do Państwa, którzy mają się zastanowić i dać odpowiedz do czwartku. Wczoraj próbowałam wysłać Paros zdjęcia Łyska, ale nie chciały wejść w Fothost, spróbuję jeszcze dzisiaj, jeśli nie to poproszę Paros aby wysłała mi na PW swoją pocztę, wyślę zdjęcia e-mailem.
  22. Tak, to prawda, że zależało na adopcji, bo zawsze na tym zależy, jeśli ktoś chce żeby pies miał lepiej, bo mając Pana który może poświęcić mu więcej czasu, ponieważ ma go jednego lub dwa, to zawsze jest z korzyścią dla zwierzaka. Prawdą jest również to, że Erazm pojechała do Poznania zawiezć Abrę (itylko moja jest wina, że nie sprawdziłam domu), jak również to, że zawiozłyśmy na jej koszt dwa szczeniaki do Wrocławia, ja nigdy nie mówiłam, że to jest nieprawdą. natomiast jeśli możesz, to przeczytaj to co ja napisałam na wątku "Pani Jola", wtedy zrozumiesz, że to nie chodziło o adopcję nieudaną, tylko o to co powiedziała mi przez telefon Pani, która Abrę zwracała. Przyznalam,że może podeszłam do tego za bardzo emocjonalnie, odpowiedzią było "zianie jadem" i na nieprawdę nie będę odpowiadała, bo to mija się z celem dla którego jesteśmy na tym wątku, jeśli ktoś ma ochotę mnie o coś zapytać, bardzo proszę dzwonić pod numer 501 980 665, lub zapraszam do siebie. Natomiast jeśli chodzi oto, że nie odpisałam na PW, to trudno jest mi na to odpowiedzieć, ponieważ odpisuję każdemu kto do mnie napisze, chyba, że to było w tym czasie kiedy miałam jolantaboczkowska,nie mogłam wejść z hasłem, straciłam wszystko łącznie ze zdjęciami, i musiałam zmienić login, jeśli tak to przepraszam, ale napewno nie było to zamierzone.
  23. Ależ ja nie mam pretensji do Erazm z powodu nieudanej adopcji, tak jak pisałam, jest to moja wina, że nie sprawdziłam sama domku i może niepotrzebnie wzięłam sobie do serca to co powiedziała mi była właścicielka Abry, ale nie pisałam żadnych oszczerstw lub kalumni, proszę poczytać jak zostałam potraktowana ja, jedno co mogę powiedzieć to to, że nawet nie będę odpisywała na to co zostało na mnie napisane, bo nie mam zamiaru się tłumaczyć, tłumaczą się tylko winni, a ja tak się nie czuję. Myslę, że ten temat zamknęłam, jedno co mnie cieszy, to to, że Abra ma nowy dobry domek.
  24. Zgadzam się całkowicie, że Abra nie powinna trafić do mieszkania w bloku. [U]cytat:(Pani ma zadzwonic do Joli jesli ta wyrazi zgode wioze mala w ciemno. Wiem zaraz gromy sie na mnie posypia:oops:, ale dawno tak nikt nie wywarl wrazenia po jednym telefonie. Pojade, jesli cos nie tak zawsze mozemy wrocic).([/U]macie adres w Poznaniu, może ja sprawdzę domek?? Bumerang) [U]([/U]B. mam juz bilety na pociag, a znajoma juz domek dzis owiedzila;-)...Jesli domek mi sie nie spodoba to wracam z psiakiem. Treraz czekam na Abre, bo mala przenocuje u mnie. UFFFFF, Yoorek sie wkurzy[U]:evil_lol: )([/U]w razie kłopotów możesz zadzwonić i wpasć na Lwa 12/2 600 410 256, trzymam kciuki za powodzenie tak szybkiej akcji:loveu:)(czy mozesz napisać w jakiej cześci Poznania jest sunia ? moze spotkamy sie na spacerku :loveu: Bumerang)(Nie chwalcie mnie, bo sie zle z tym czuje, oby mala szybko nabrala super manier. Mieszkaja blisko dworca glownego, nie mam pojecia co to za dzielnica. Abry nie da sie nie zauwazyc, taka kupa siersci nieczesto sie zdarza;-) )( :???::confused: Salamandro rozumiem, że niema Erazm, ale to ja opiekowałam się Abrą i martwię się co tam u niej i u Ciebie słychać. Napisałam prywatną wiadomość, na którą nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, tutaj na forum też niema żadnej informacji na jej temat. Niestety niema Erazm, a ja niemam umowy adopcyjnej na której byłby nr. telefonu do Ciebie, w związku z czym nie mogę zadzwonić żeby czegokolwiek się dowiedzieć, proszę więc o jakąś odpowiedz bo dla mnie jest to bardzo ważne. Bardzo się martwię. J. Boczkowska)( Juz jestem. wlasnie rozmawiam z Pancia Abry. Abra juz wie, ze bedzie nagroda kiedy zrobi siusiu i koope, ale poniewaz miala ciagle biegunke, nie pomagaly glodowki, ani kleik z kurczakiem i marchewka, dostala zastrzyki. Koopka jest juz ladniejsza, mala cwaniara wyprowadzana jest 6 razy dziennie, pierwszy raz o 4 rano:razz:. kot Leos jest najbradziej dla niej interesujacy, to lizanko to pierze Abre po pysku. Zmieniono mu imie na Smaczek. Pancia Abry odpisala Ci Jolu, zajrzyj na wiadomosci. )(Niestety nie otrzymałam żadnej wiadomości od Salamandry, więc zaczęłam się martwić i stąd moje pytanie. )(Hihi jak znam zycie Salamandra wpisala ja sama sobie, ja tez strzelalam takie gafy.. Aha, Abra zarla pol dywanu, no moze nie zzarla, ale sznurek wystawal i sprula go elegancko, jej ofiara padla tez rolka papieru toaletowego)(Co tam nowego u Abry, jak tam radzi sobie z nią Salamandra? )(Abrze wreszcie minęły rewolucje żołądkowe, po raz pierwszy pańcia nie musiała gnać o 4 rano, co ciekawe wraz z normalną koopą skończyło się sikanie w domu, ale sza...żeby nie zapeszyć. Kot Szop chodzi swoimi drogami i z wysoka spogląda na Abrę, która zakumplowała się z Leosiem, razem psocą szczególnie kiedy zostają same. Abra bierze łepek Leosia do paszczy, Leoś obgryza jej bokobrody i czesze pazurkami uszy i tak sobie czasem na niej wisi. Pani Kicia też ma narazie dystans do nowego domownika. )( 20.02.2009 Dzisiaj dostałam wiadomość od salamandry, że Abra zaczyna się czuć u niej jak w swoim domu, pierwszy raz została spuszczona ze smyczy i bawiła sie z innym pieskiem, ale wróciła na wezwanie, więc będzie mogła nareszcie sobie pobiegać. Niestety jeszcze sika w domu, ale Salamandra ma nadzieję że i tego ją w końcu nauczy, że sika się gdzie indziej, tylko jednak potrzeba czasu na to. Życzę Abrze i Salamandrze żeby im się powiodło. Cieszę się, że otrzymałam tę informację bo już zaczynałam się martwić.)(01.03.2009 Może by tak udało się wstawić jakieś zdjęcie Abry,ciekawe jak teraz wygląda? )(Rozamawialm dzis z opiekunka Abry. Abra urosla....wzdluz:-o Poprosze o fotki na maila. Pani chodzi na kurs behawioralny i zaopatrzyla sie w dodatkowe lekture. Swoja droga Abra cwaniakuje strasznie;-) )(Nie rozumiem co jej się stało, bo ja z nią nie miałam żadnych kłopotów, oprucz tego, że chciała aby ją ciągle głaskać, może była inna ponieważ przebywała z innymi psami i miała z kim się bawić?)( 09.04.2009 Czy mogłabym prosić o namiary do opiekunki ABRY, prawdopodobnie będę jechała po świętach do Poznania, więc chciałabym ją odwiedzić. )(17.04.2009 Niestety, maleńka suczka znalazła domek w Warszawie, więc na razie mój wyjazd do Poznania jest nieaktualny, ale dostałam wiadomość i numer telefonu, od Pani, która wzięła Abrę, oraz od Erazm. Dzwoniłam, Abra rzeczywiście zachowuje się w różny sposób, ale powoli zaczyna być z nią coraz lepiej. Dostała pierwszą cieczkę i trochę się wyciszyła. Trzeba pomóc Pani Salamandrze w sterylce, bo jej nie stać aby zapłacić za zabieg. Będę próbowała rozmawiać z kimś w TOZI-e w Poznaniu, może jej pomogą, a jeśli nie będą mieli takiej możliwości, dobrze by było zebrać trochę grosza na tę sterylkę. Niestety, gdyby to było w Warszawie to mogłabym pomóc ja, a tak to może tylko zbiórka pomoże lub TOZ z Poznania. )(04.05.2009 Dzisiaj dzwoniła do mnie Pani, która zaadoptowała Abrę, chce żebym ją zabrała, ponieważ nie daje sobie z nią rady. Potrzebuję pomocy, aby ją wyadoptować, najlepiej do domu z ogrodem. ) Ja z Panią Salamandrą rozmawiałam pierwszy raz, gdy zaczęły się z nią problemy, których u mnie nie było, trudno przewidzieć z jakich powodów, bo pies tego nie powie. Abra była u mnie tylko trzy tygodnie i w tym czasie została dwukrotnie odrobaczona, dopiero potem szczepi się na inne choroby i na wściekliznę. Ja nie zdążyłam jej zaszczepić, bo szybko znalazł się dla niej dom. Nie zdażyłam sprawdzić tego domu, bo nawet nie znałam adresu i nazwiska osoby do, której miała być wyadoptowana, i to był mój poważny błąd, ktory nie powinien mi się zdarzyć( w innych przypadkach sprawdzałam). Przez dosyć długi okres czasu nie miałam namiarów na właścicielkę Abry, co zresztą widać na wątku. Prosiłam o umowę adopcyjną bardzo długo, nawet prosiłam ABRĘKADABRĘ, aby w jakiś sposób pomogła mi otrzymać tę umowę(której zresztą nie otrzymałam do dnia dzisiejszego), pisałam na wątku, pisałam na PW, aż wreszcie otrzymałam numer telefonu od Erazm i prawie jednocześnie odezwała się Salamandra, 17.04.2009 czy można by było załatwić sterylkę dla Abry. Zaczęłam załatwiać sterylkę przez TOZ w Poznaniu, ale dostałam wiadomość od Pani Salamandry 04.05.2009, że suka ugryzła jej córkę i ona chce ją zwrócić. ( 23-03-2009 [COLOR=#434951]23:08[/COLOR] - [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/87239.html#vmessage2017"][COLOR=#000000]permalink[/COLOR][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/90765.html"][COLOR=#000000]bajk21.[/COLOR][/URL] Bardzo bym prosiła o jakieś bezpośrednie wiadomości o Abrze. Pisałam do Pani na w.p. niestety nie otrzymałam żadnej wiadomości, jeszcze raz proszę o kontakt. Pozdrawiam J. Boczkowska)(23-03-2009 [COLOR=#434951]23:14[/COLOR] - [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/87239.html#vmessage2018"][COLOR=#000000]permalink[/COLOR][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/90765.html"][COLOR=#000000]bajk21.[/COLOR][/URL] Bardzo bym prosiła o jakieś bezpośrednie wiadomości o Abrze. Pisałam do Pani na P.W. niestety nie otrzymałam odpowiedzi, nie posiadam Pani numeru telefonu, więc nie mogę się w żaden sposób skontaktować. Jeszcze raz proszę o kontakt ze mną. Pozdrawiam J. Boczkowska) Uważam, że wina leży po środku, ale ja naprawdę nie miałam żadnych namiarów adresowych, ani telefonu, gdzie jest pies. Chciałam umowę, ale otrzymałam odpowiedz, że Ciebie nie będzie bo często wyjeżdżasz i postarasz mi się ją podać przez ABRĘKADABRĘ. Ja nie mam pretensji do nikogo , prócz siebie, ponieważ nie dopełniłam obowiązku sprawdzenia wszystkiego sama (tak jak to zrobiłam w przypadku maluchów Bezy- psotki i Misia- Harusia), tylko zdałam się na kogoś, a tak być nie powinno i mogę mieć tak jak napisałam, pretensję tylko do siebie. Dobrze, ze wszystko dla Abry skończyło się dobrze, jest w nowym domku z dziećmi, jest łagodna, zachowuje się bardzo dobrze, przynajmniej na razie, tak jak kiedyś u mnie. Abra była u mnie od 04.12.2008 do 12.01.2009, w tym czasie została dwukrotnie odrobaczona, trudno więc mówić o nieodpowiedzialności, tym bardziej, że decyzja o adopcji do Poznania, była bardzo szybka, dowiedziałam się o niej 11.01.2009, że mam ją przywiezć 12.01.2009, więc nie można mówić komuś o nieodpowiedzialności. Gdy przywiozłam Abrę, to rozmawiałyśmy o tym, że nie jest zaszczepiona i mogę z nią pojechać na Książęcą, żeby zaszczepić, powiedziałaś, że jakoś sama to zrobisz. Abra u mnie chodziła również na smyczy, tylko że to było na wsi, o tym również rozmawiałyśmy, że tego dnia kiedy ją przywiozłam, zorientowałam się, że ona boi się ruchu ulicznego, bo się szarpała i chciała uciekać, dlatego mówiłyśmy że kupisz jej szelki. Powinnam sobie wtedy zdać sprawę, że pies nie powiniwen iść do miasta, to również moja wina.
  25. Dziękuję Ci Evo, ze starasz się mnie podtrzymać na duchu, jesteś dobrym przyjacielem, który zawsze jest wtedy gdy, potrzeba pomóc. Nie chce zapeszać, ale na razie na próbę poszły do nowych domów Lizus i Daszek, mam nadzieję, że to będą ich stałe domy, należy im się to, szczególnie Daszkowi, który jakoś do tej pory nie miał szczęścia.
×
×
  • Create New...