-
Posts
1205 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bajk21.
-
Szczeniaki i kociaki pani JoliB KOCI KATAR PILNIE POMOC NA CITO!!
bajk21. replied to paros's topic in Już w nowym domu
Aron poszedł już do adopcji. Mieszka teraz pomiędzy GórąKalwarii a Kozienicami, cały czas jestem w kontakcie z jego nowymi właścicielami, właśnie otrzymałam od nich list takiej treści: " Witam, Pani Jolu, wczoraj odebrałam wyniki badania z krwi 'na pierwiastki'. Dr Równy stwierdzil, ze wapn jest ok, tylko za to poziom fosforu jest zbyt wysoki, i bardzo dobry wynik jest app (cokolwiek by to nie znaczylo..) - przedtem bylo 118 teraz jest 188. jedyne zalecenie na razie, to odstawic preparat i stosowac karme dla rosnacych szczeniakow. Aron czuje sie dobrze, tylko droge do lekarza kiepsko zniosl, znow wymiotowal :-( i chyba to spory dla niego stres, nie wiedzial, gdzie znow jedzie.. jak wrocilismy, to od razu odzyl i sie bardzo cieszyl, ze jest w domu. Krotko mowiac, dzieki Pani staraniom bardzo szybko odzyskal forme i jest super fajnym psiakiem :smile: Umowilismy sie na za 2 tygodnie na powtorzenie badania+ szczepienie na wsciecklizne+czipowanie postaram sie w najblizszym czasie przeslac jakies zdjecia " Są natomiast do adopcji te cztery sześciomiesięczne z Białobrzegów i dwie maleńkie suczki, nie mówiąc już o innych trochę starszych. -
Aron poszedł już do adopcji. Mieszka teraz pomiędzy GórąKalwarii a Kozienicami, cały czas jestem w kontakcie z jego nowymi właścicielami, właśnie otrzymałam od nich list takiej treści: Witam, Pani Jolu, wczoraj odebrałam wyniki badania z krwi 'na pierwiastki'. Dr Równy stwierdzil, ze wapn jest ok, tylko za to poziom fosforu jest zbyt wysoki, i bardzo dobry wynik jest app (cokolwiek by to nie znaczylo..) - przedtem bylo 118 teraz jest 188. jedyne zalecenie na razie, to odstawic preparat i stosowac karme dla rosnacych szczeniakow. Aron czuje sie dobrze, tylko droge do lekarza kiepsko zniosl, znow wymiotowal :( i chyba to spory dla niego stres, nie wiedzial, gdzie znow jedzie.. jak wrocilismy, to od razu odzyl i sie bardzo cieszyl, ze jest w domu. Krotko mowiac, dzieki Pani staraniom bardzo szybko odzyskal forme i jest super fajnym psiakiem :) Umowilismy sie na za 2 tygodnie na powtorzenie badania+ szczepienie na wsciecklizne+czipowanie postaram sie w najblizszym czasie przeslac jakies zdjecia Są natomiast do adopcji te cztery sześciomiesięczne z Białobrzegów i dwie maleńkie suczki, nie mówiąc już o innych trochę starszych.
-
Astra czuje się bardzo dobrze, a mały jeszcze trochę słabiej, ale można powiedzieć, że nie jest już zle. Ruda suczka spod parkanu, zamieszkała u sąsiadów i tam zostanie na stałę, tylko będę musiała ją wysterylizować. Natomiast jest nowy pies w lesie, Owczarek Niemiecki, tak na oko około półtora do dwóch lat. Codziennie wozimy mu jedzenie, daje się już pogłaskać, ale jeszcze się boi i nie można go odłowić, trzeba trochę poczekać. Postaram się zrobić mu zdjęcia i wstawić tutaj na Dogo. Jest tylko jeden problem, że u mnie na jakiś czas nie może przyjść żaden nowy pies, potrzeba by było znalezć dla niego schronienie do czasu znalezienia mu domu stałego. Ja niestety nie mam kasy na D.T. może znajdziecie osobę, która jak go odłowię przyjmie do siebie. Onek jest bardzo ładny i nie jest agresywny, tylko boi się i ucieka. Sprubójcie mu pomóc.
-
Nie wiem czy pisałam już, że Hasior-Aronek, znalazł dom stały, "marlenka" ma pojechać sprawdzić, jak mu się tam wiedzie i czy dom jest odpowiedni, dwa maluchy też już są bezpieczne w D.T. te, pieski tzn. Astra i jeden z Białobrzegów, mają się już dużo lepiej, żaden więcej nie choruje, myślę, że kryzys już minął. Niestety nie mogę na razie przyjmować do siebie żadnych psów, a u mnie pod ogrodzeniem koczuje suczka, miała cieczkę teraz jest zapewne ciężarna chcę ją wysterylizować, ale potem nie będzie gdzie jej zabrać, może ktoś z was ma jakiś pomysł. Jej zdjęcia prześlę komuś, kto wstawi je na wątku. Pomóżcie jej.
-
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
bajk21. replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Czemu tyle nieprawdy-To ja prosiłam po zabraniu pierwszych 4 psów o nie zbieranie pieniędzy ponieważ przeszły pod opiekę TOZU, następne dwa psy, mimo tego, że umawiałyśmy się tylko na obejrzenie warunków, a następnie przyjadę je zabrać jak będę miała miejsce w lecznicy, podjęłaś za mnie decyzję o zabraniu, choć nie miałaś gdzie. Zadzwoniłam do EVY czy zatrzyma je na dwa, trzy dni, zanim będzie je gdzie zabrać i umówiłam się z Tobą, że jak znajdziesz tymczas szybko, zanim zgłoszę je w TOZIE, to pójdą do D.T. Tymczas owszem znalazłaś, ale jak już były zgłoszone. Okazało się, że psy są chore, dzwoniłam do EVY i do Ciebie, niestety nie odbierałaś telefonu. Rozmawiałam z EVĄ, że nie mam z nimi co zrobić, bo choroba zagrarza wszystkim psom, które się u mnie znajdują, psy powinny znalezć się w schronisku i podejmując decyzję o zabraniu ich do siebie, podejmowałam ją już nie jako TOZ, tylko jako osoba prywatna, ale musiałam podjąć jakąś decyzję i podjęłam głupią zabierając je do siebie, żeby nie poszły do schroniska, bo nikt ich nie chciał przyjąć i psy zostały jako moje prywatne. Dom tymczasowy, potrzebny był dla innych szczeniaków, które się u mnie znajdowały, żeby uchronić je od choroby, którą przyniosły te dwa z Białobrzegów, czy to jest już inna historia, że maleńkie chciałam odseparować, myslę, że to ta sama historia. Pieniądze zbierałam na przejazdy z chorymi psami do lecznicy, bo ja mam dwadzieścia psów pod swoją opieką, które sama karmię, a mam tylko rentę, więc nie było mnie stać na jeżdżenie codzienne z trzema chorymi psami, mogę to rozliczyć- czasami jechałam dwa razy dziennie jak, któregoś psa pogarszał się stan. Do Warszawy do lecznicy mam jakieś 50km. w obie strony 100km. myślę, że każdy może sobie przeliczyć ile kosztuje dojazd. Jeśli zaś chodzi o psy, które się u mnie znajdują, to większość jest moimi prywatnymi znajdkami. Umowy podpisuję TOZU, ponieważ prywatne, prawnie nie są brane pod uwagę w Sądzie, gdybym chciała odebrać psa. Ja zajmuję się, prawie każdym znalezionym psem, jeśli mam miejsce i wcześniej może się znalezć na kwarantannie w lecznicy. Nigdy nie zbierałam, żadnych pieniędzy na Allegro, wogule bardzo żadko proszę o pomoc. Jeśli ktoś ma ochotę przyjechać do mnie i zobaczyć jak mają się moje psy, zapraszam, mój telefon 501 980 665 Jeśli zaś chodzi o tego psa, który był na ulicy, to nie był agresywny i nie warczał na mnie, mogą to potwierdzić ludzie, którzy z nami byli. -
Szczeniaki i kociaki pani JoliB KOCI KATAR PILNIE POMOC NA CITO!!
bajk21. replied to paros's topic in Już w nowym domu
Pani do mnie dzwoniła, ale pierwszy był Pan, który chciał aby mu przywiezć już teraz sunię, albo on po nią pojedzie, ledwie mu przetłumaczyłam, że ja muszę do niego przyjechać i zobaczyć wszystko na miejscu, a będę mogła to zrobić w piątek. Natomiast Pani mam wysłać zdjęcia piesków do adopcji, może zdecyduje się na innego. Dziękuję ChromosomekX i Insomni24 za pomoc. -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
bajk21. replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
To po takich tyradach, może ja w końcu powiem coś od siebie, nie chciałam, ponieważ nie lubię wprowadzać niezdrowej atmosfery, ja nie piszę dużo, bo mam co robić przy tylu psach, sterylkach kotów i innych interwencjach. Może zacznę od początku. Otrzymałam telefon, żeby pomóc w odebraniu psów w Białobrzegach, bo osoba, która do mnie dzwoniła, powiedziała, że już miała sprawę za kradzież psa, pojechałam i psy pomogłam zabrać, były to suka i trzy szczeniaki, ale to nie było wszystko, okazało się że ta interwencja była nie przygotowana i nie tylko mam pomóc w zabraniu psów, ale z nimi coś zrobić, bo nie ma gdzie ich zabrać. Ja do siebie nie mogłam zabrać, bo nie miałam już miejsca, a zresztą nie mam zwyczaju brać psów od razu do siebie, żeby nie sprowadzić jakiejś choroby, zawsze najpierw przed interwencją uzgadniam miejsce w lecznicy, gdzie psy przebywają kwarantannę i dopiero idą do mnie, więc zadzwoniłam do TOZU, że mam psy i czy można je zatrzymać w lecznicy w Ursusie i TOZ za to zapłaci, prezes wyraziła zgodę. Następnie umówiłam się, że pojedziemy zobaczyć następne psy, które są w innym mieszkaniu. Pojechałam, tam się spotkałyśmy i poszłyśmy zobaczyć jak wygląda sytuacja. Rozmawiałam z sąsiadami gdy przyszedł Pan u którego te psy przebywały, zaczęłam z nim rozmawiać i poprosiłam aby pokazał mi szczeniaki. Pan przyniósł szczeniaki i wtedy, osoba z którą pojechałam zaczęła mówić do tego pana, że jesteśmy z TOZU i zabieramy psy, w tym momencie nie mogłam sie sprzeczać, że psów nie wezmę teraz, ponieważ taka sprzeczka mówiłaby o tym, że jest to niepoważna organizacja, każdy mówi co chce, dlatego gdy odeszłyśmy, powiedziałam, że podjęła Pani decyzję za mnie "Pani Inspektor", psy również nie miały gdzie iść, więc poszły na trzy dni do EVY, następnie zawiozłam je do lecznicy w Ursusie, gdzie po incydencie z "kupą", lekarz stwierdził, że ich nie przyjmie bo są chore na tyfus. Pojechałam z nimi do lecznicy na Książęcą, powiedziałam, że wydalały z siebie osłonki od parówek, zapewne mają stan zapalny jelit i lekarz przyjął moją sugestię, dał im antybiotyki. Antybiotyki wstrzymały trochę przebieg choroby, ja w nocy z córką wydzielałyśmy kawałek posesji, żeby je odizolować od innych psów, ale taka izolacja nic nie daje przy wirusie, niestety nie miałam innego wyjścia, mogłabym jedynie zawiezć je do schroniska. Dalszą część już wszyscy znają, psy zaczęły chorować na Parvo. Dlatego koleżanka moja zarzuciła to, że zostałam postawiona pod murem, bo jak się robi interwencję to trzeba się do niej przygotować, nie można robić na wariackich papierach i narażać wiele innych psów,np. moich i EVY. Tam w Białobrzegach, był również pies wyrzucony przez kogoś, który nocował na ulicy i ludzie go dokarmiali. Była wzmianka na tym wątku o tym psie. Pani tak bardzo martwiła się oto, żeby nie poszedł do Chrcynna, tak bardzo Pani przeżywała to tam przy ludziach w Białobrzegach. Dzwoniłam do Pani, że zepsół mi się samochód i nie mam czym tam pojechać, prosiłam, żeby Pani podjechała, wzięła go do samochodu i zawiozła do Straży Miejskiej w Warszawie, powiedziała, że pies błąkał się na jakiejś ulicy to przynajmniej nie trafi do tego Chrcynna, tylko Paluch, gdzie jest trochę lepiej. Czy Pani wie co się stało z tym psem? To prawda, że prosiłam, żeby przestać pisać o tamtych pierwszych psach i nie zbierać na nie pieniędzy bo one są pod opieką TOZU i nie widzę w tym nic złego, bo nie zbiera się tutaj pieniędzy na psy pod opieką Organizacji. Natomiast, jeśli chodzi o te dwa psiaki z których jedna zeszła, to one są pod moją opieką, a TOZ tylko pomógł w tak trudnej sytuacji i zapłacił za surowicę dla wszystkich ( tylko 1700zł.) żeby ratować je przed śmiercią i opłacał ich leczenie, choć nie musiał, bo nie brał za nie odpowiedzialności, to ja brałam, podejmując glupią decyzję, osoba prywatna. Jeśli zaś chodzi o domy tymczasowe dla suki i dwóch szczeniaków to owszem, odmówiłam, bo one już miały dom w lecznicy. Natomiast, nie było żadnej propozycji jesli chodzi o te dwa, które poszły do mnie. Gdy chorowały, też nie było żadnej propozycji, nie finansowej, tylko zwykłej życzliwej, ludzkiej, pomocy w zawożeniu do lecznicy, robieniu kroplówek, dezynfekcji, którą przeprowadzałam kilkanaście razy dziennie, pomocy przy robieniu posiłków dla innych piesków, zostałam z tym sama, nie spałam po nocach, jedynie przeczytałam, że Pani poczuwa śię do tego, że podjęła decyzję za mnie, zabierając je, choć nie miała Pani gdzie ich zabrać, na tyle tylko było Panią stać . Nawet razu nie zadzwoniła Pani do mnie zapytać, czy nie potrzebna mi jakaś pomoc, choć jak by na to nie patrzeć, przyczyniła się Pani do tej sytuacji w której ja się znalazłam. Teraz dla Pani ma znaczenie, czy to tamte psy pójdą do hoteliku, czy te, które jutro zabierzemy. Pani doskonale wiedziała, że te psy nie pójdą do hoteliku, bo są pod opieką TOZU, nie śmiem myśleć, że dlatego Pani złożyła tę propozycję, bo nie będzie przyjęta. Myślę, że tym psom które jutro będą zabierane, też należy się pomoc, czy tylko wybranym? Ja pomagam wszystkim. To jest wszystko co mam do przekazania, choć tego nie chciałam, dlatego nie pisałam, Pani mnie do tego zmusiła, żeby napisać prawdę jak było. Miałam zamiar napisać wcześniej do Moderatora o zamknięcie tego wątku, aby właśnie nie było tego typu sytuacji, żałuję, że tego nie zrobiłam, więcej już nic nie będę pisała, bez względu na Pani odpowiedzi. Jeszcze chcę tylko podziękować Tym Osobom z wątku, które mnie w tej bardzo trudnej i przykrej sytuacji wsparły, finansowo i psychicznie, DZIĘKUJĘ. -
Szczeniaki i kociaki pani JoliB KOCI KATAR PILNIE POMOC NA CITO!!
bajk21. replied to paros's topic in Już w nowym domu
Obydwie maleńkie suczki są już bezpieczne w domkach tymczasowych, jedna u ChromosomekX, druga u Isomnia24, bardzo za to dziękuję, bo przynajmniej o te najmniejsze nie muszę się trząść ze strachu aby nie zachorowały. Astra czuje się lepiej, mały jeszcze zle, ale mam nadzieję, że wyzdrowieją. Aron ma iść w środę. Sunia mama została zabrana do adopcji dzisiaj z lecznicy, jeszcze nie podpisałam umowy, bo mam mało czasu, ale mam ksero dowodu Pani do której poszła i jak wszystko się uspokoi podpiszemy umowę adopcyjną. Isomnia wystawi zdjęcia szczeniaków, które są w Ursusie w sklepie, może prędzej znajdą domki, zresztą wystawi wszystkie moje pieski, które są do adopcji. -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
bajk21. replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Trudno, dam go do adopcji bez sprawdzenia domu i tak to lepsze niż pozostanie u mnie, najwyżej sprawdzę jak już będzie po wszystkim, mam nadzieję, że skończy się to dobrze, że jedna ofiara wystarczy. -
Szczeniaki i kociaki pani JoliB KOCI KATAR PILNIE POMOC NA CITO!!
bajk21. replied to paros's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za pomoc z tymi DT, bo tak to mają większe szanse, u mnie prędzej czy pózniej zaraziły by się, chociaż staram się jak mogę, żeby nie przenieść bakterii. Czy znacie kogoś kto mieszka lub jezdzi w kierunku Kozienic, potrzeba sprawdzić dom stały dla Arona pomiędzy Górą Kalwarii i Kozienicami. Potrzebny jeszcze DT dla suni-mamy, która jest grzeczna, ładnie chodzi na smyczy, załatwia się poza domem. Niestety nie może do mnie wrócić z lecznicy po sterylizacji, ma osłabioną odporność, nie była szczepiona i mogłaby się zarazić. Astra czuje się lepiej, ale jeszcze nie dobrze, mały walczy z chorobą, najważniejsze że żyje. Ja padam z nóg, ale jeszcze muszę zrobić im kroplówkę. -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
bajk21. replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Mamusia szczeniaków jest w lecznicy na Książęcej i powinna już wyjść ale niema gdzie, bo przecież niemoże wrócić do mnie, nie jest zaszczepiona i ma osłabioną odporność po sterylizacji więc bardzo szybko zaraziłaby się Parvo. Astra tak jakby lepiej, mały walczy z chorobą, jest bardzo słaby, ale żyje. Maluchy jutro pójdą na dwa tygodnie do ..... do kogo napiszę jak się dowiem, bo z tego wszystkiego zapomniałam zapytać o nicki dziewczyn, które je wezmą. Aron, tak jak pisałam idzie do domu stałego, ale nie sprawdzonego, bo dom znajduje się pomiędzy Górą Kalwarią a Kozienicami, ja nie mogę pojechać bo co trochę robię kroplówki i sprzątam żeby nie roznosiły się wirusy, a nie znam nikogo kto by mieszkał niedaleko i pojechał sprawdził domek, może wy znacie kogoś takiego? potrzebny jest DT dla suni matki, na okres dwóch tygodni. Sunia jest grzeczna, ładnie chodzi na smyczy i załatwia się poza domem. -
Wszystkie psy dostały surowicę, ale to tylko zwiększa ich szansę na przeżycie, pewności nie daje. Na razie chorują tylko te dwa, ale jeszcze sporo czasu trzeba czekać zanim się będzie pewnym, że reszta nie będzie chorowała. Potrzebny tymczas dla jednej suni, szczeniaczka na dwa tygodnie. Potrzeba mi sprawdzić dom pomiędzy Górą Kalwarią a Kozienicami.
-
Kris79, dziękuję za wsparcie, to chodziło o "Neit" nie o "Ninti", dziękuję również za zdjęcia suni w lecznicy, Maszaberla dziękuję za 110zł. za bazarek witrażyki, mimiś dziękuję za 50zł.,to bardzo duża pomoc bo mogę jechać parę razy do lecznicy. Dziękuję Żabusi za kupno, za swoje pieniądze podkładów i praywiezienie mi ich i Paros, że pisze za mnie, co u mnie się dzieje i robi ogłoszenia, Abrze, za pomoc, podtrzymywania mnie na duchu i innych, którzy dzwonią, żebym nie dostała jakiejś schizy. Dziękuję Pauli, za to, że zgodziła się dać na dwa tygodnie D.T. maleńkiej sunieczce, Aron idzie do swojego domu w środę, czy ktoś mieszka w okolicach Kozienic lub Góry Kalwarii, potrzeba mi sprawdzić domek dla Arona, a ja nie mogę jechać bo mam w domu szpital, miejscowość nazywa się Kępa Skórecka i leży pomiędzy Górą Kalwarią a Kozienicami. Potzebny jeszcze jeden tymczas dla małej czarnej sunieczki, PROSZĘ. Ja żadko wchodzę na Dogo, ponieważ tylko widzę kroplówki, lecznicę i sprzątanie generalne parę razy dziennie, dezynfekcja, po prostu na nic innego nie mam czasu.
-
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
bajk21. replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Właśnie godzinę temu wróciłam z Książęcej, czarna sunia z Białobrzegów jest w tragicznym stanie, jej brat trochę lepiej, Astra też jakby trochę lepiej, ale gdy wróciłam, okazało się, że Haski i ta najmniejsza mają rozwolnienie, a większa wymiotuje, nie wiem czy już nie jest za pózno, trzeba poczekać i zobaczyć co będzie jutro, dałam im na razie antybiotyk, co przy szczeniakach jest bardzo trudne, żeby jedna osoba robiła kroplówkę i jednocześnie trzymała, straciłam część antybiotyków, ale jakoś się udało. Jutro znowu będę musiała jechać na Książęcą po antybiotyk, bo dzisiaj nie mieli żeby mi dać więcej, i może z małymi, żeby im ten antybiotyk podali, bo mnie samej jest jednak bardzo trudno podać, jeśli okaże się, że one też są chore, to będę musiała jezdzić z nimi codziennie, nie wiem czy będę miała finanse na takie jazdy, może ktoś się znajdzie i powozi je na zastrzyki. Ja już zaczynam się załamywać, coraz trudniej mi da sobie radę, sama ze sobą. -
Właśnie godzinę temu wróciłam z Książęcej, czarna sunia z Białobrzegów jest w tragicznym stanie, jej brat trochę lepiej, Astra też jakby trochę lepiej, ale gdy wróciłam, okazało się, że Haski i ta najmniejsza mają rozwolnienie, a większa wymiotuje, nie wiem czy już nie jest za pózno, trzeba poczekać i zobaczyć co będzie jutro, dałam im na razie antybiotyk, co przy szczeniakach jest bardzo trudne, żeby jedna osoba robiła kroplówkę i jednocześnie trzymała, straciłam część antybiotyków, ale jakoś się udało. Jutro znowu będę musiała jechać na Książęcą po antybiotyk, bo dzisiaj nie mieli żeby mi dać więcej, i może z małymi, żeby im ten antybiotyk podali, bo mnie samej jest jednak bardzo trudno podać, jeśli okaże się, że one też są chore, to będę musiała jezdzić z nimi codziennie, nie wiem czy będę miała finanse na takie jazdy, może ktoś się znajdzie i powozi je na zastrzyki. Ja już zaczynam się załamywać, coraz trudniej mi da sobie radę, sama ze sobą.
-
Tak, chore są wyżłowate, one również mogły przynieść chorobę, do tej pory, zawsze byłam przezorna i nie przyjmowałam psów do siebie, najpierw umieszczałam w lecznicy, ale tutaj była sytuacja, że stanęłam pod ścianą, teraz żeczywiście moja sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, jest tragicznie. Dziękuję Mimiś, za pomoc, jest bezcenna, teraz muszę bardzo często jezdzić do Warszawy, po leki, zmieniać wenflony, kupować środki dezynfekcyjne, żeby nie zwiękrzać możliwości zachorowania innych, to dodatkowe koszty, i jeszcze ta nerwówka, jak lekarz mi mówi, że jak przeżyją tydzień, to może będą żyły, ale to też nic pewnego. Gdy zapytałam lekarza, czy spotkał się już z taką sytuacją przy większej ilości psów, jak było z umieralnością? dostałam odpowiedz, że większość umarła, ale nie dostawały surowicy bo była za droga, więc moje mają większe szanse( to było pocieszenie), ale surowica też nie daje 100% pewności.
-
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
bajk21. replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
No i nic, szczepie, robię kroplówki, sprzątam nieczystości po chorych, jeżdżę biegiem do lekarza po kroplówki, bo strach zostawiać je same, odchodzę od zmysłow bo się boję, co będzie dalej, który następny i jestem sama, to przecież mój problem, mogłam nie zgodzić się je wziąść i zostawić na ulicy. -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
bajk21. replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Już sytuacja się zmieniła, następne dwa pieski są chore, szczeniaki z Białobrzegów. -
Mam następny problem, jedna z moich suk - Astra jest chora na Parvo, nie wiem czy nto któryś z ostatnio przyjętych psów jest nosicielem, czy z powietrza, bo dostałam taką informację z lecznicy, że Warszawa jest wolna od Parvo, ale Parvo panuje w Wołominie. Teraz będzie mi jeszcze trudniej, ponieważ muszę częściej jezdzić do Warszawy do lecznicy. Nieszczęścia chodzą parami? ja myślę, że parami to mało.
-
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
bajk21. replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Mam następny problem, jedna z moich suk Astra, zachorowała na Parvo, wszystkie psy dostały już surowicę, nie wiem czy to któryś z ostatnio przyjętych psów jest nosicielem, czy przyszło to z powietrzem, bo dostałam taką informację z lecznicy, że Parvo panuje w Wołominie. Potrzebny bądzie dom dla wyżłowatej suni, która ma wyjść z lecznicy po sterylce w przyszłym tygodniu. -
Szczeniaki i kociaki pani JoliB KOCI KATAR PILNIE POMOC NA CITO!!
bajk21. replied to paros's topic in Już w nowym domu
[quote name='admirabilis6']A kto to jest ta p. Jola?[/quote] Ano zwykła starsza pani która kocha zwierzęta i stara się pomagać jak największej ilości, tylko czasami z tą ilością przedobrzy. -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
bajk21. replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Potrzeba karmy Royal Canin- Intestinal rasy duże od 2 do 15 miesięcy, Sentiviti i Hepatic.