Jump to content
Dogomania

Lucyna

Members
  • Posts

    10722
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lucyna

  1. Witam wieczorową porą, oprócz porannego spacerku Frezja była raz w lesie i potem na wałach ścieżką. Niestety nie zrobiła siusiu. Ale za to ładnie dzisiaj jadła. Będę jeszcze próbowała na tarasie, ale marne szanse. Taras i ciemność to nie dla niej, mnie jednak nie jest przyjemnie iść spać ze świadomością, że ona ma pełny pęcherz. Cóż zrobić, czekamy ...:shake: Będziemy przyzwyczajać ją do chodzenia po wałach, ponieważ później w lesie będą komary i kleszcze i to utrudni tam spacery. Dlatego powinna nauczyć się spacerków w innym miejscu również. Może podbiegnie do drzwi tarasu?:roll: Śpi sobie teraz na fotelu i czeka zapewne na kołderkę. I dla Pokera kilka fotek z pozdrowieniami od maluszka i od nas Frezja wśród zawilców [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090406051.jpg[/IMG] po spacerku jestem głodna [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090406058.jpg[/IMG] muszę szybko zjeść [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090406061.jpg[/IMG] było pyszne [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090406063.jpg[/IMG]
  2. Sukces, sukces, sukces ...:loveu: Dzisiaj rano Frezja zeszła ze mną na dół, otworzyłam drzwi od tarasu, a ona pobiegła pod jałowiec zrobić siusiu. Potem poszła na spacerek do lasu i tam zrobiła kupkę. Po powrocie zostały umyte łapki, dostała rozmoczone w rosołku chrupki psie (bez mięsa), zjadła je, potem dostała troszkę gotowanego mięska z marchewką i też to zjadła. Teraz zostanie w domku i będzie czekać naszego powrotu. Jest duuuuuuużo lepiej :crazyeye: Pa pa;)
  3. Kochane dziewczyny, napisałam ślicznego posta i wcięło mi go przy logowaniu. Jestem cała nieszczęśliwa:cool3: Spróbuję jeszcze raz. Po powrocie do domu, śliczności przywitało się zwijając w rogalik, przykucając i kręcąc ogonkiem. Biegała od kanapy pod drzwi w radosnym pląsie. Cieszy się identycznie jak Lucy, mąż i syn też to zauważyli. Wyszłam z nią na taras kontynuując ciepłe powitanie, a ona biegiem pod jałowiec i radośnie przy mnie zrobiła kupkę:loveu: Wyściskałam ją i wycałowałam i obie cieszyłyśmy się jak szalone. Mam nadzieję, że ta sytuacja utkwi jej w pamięci. Zauważyłam, że znowu coś zjadła. Wieczorny spacerek był, piesio zestresował się nadchodzącymi ludźmi, ale co dziwne, zauważyliśmy, że zapach dymu z ogniska dziwnie na nią wpływa. Boi się wtedy i gdyby umiała krzyczeć to z pewnością byłoby ...do domu. do domu ... A teraz kruszynka śpi na swoim ulubionym fotelu. Pańcio mówi, że mamy super pieska:multi: Jeszcze jedno (nie w temacie), dzisiaj do Wrocławia, na Wojnów przyleciał bocian. Co roku o tej porze wracają do gniazda, ja zawsze myślę o tej ich podróży i czuję ulgę jak zobaczę je w gnieździe. Jest jeden i niecierpliwie czekam na drugiego. Gniazdo jest blisko nas, codziennie na nie patrzę. Załączam zdjęcie [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090405024.jpg[/IMG] i na osłodę dla Pokera, Frezja w swoim ulubionym fotelu [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090405031.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090405033.jpg[/IMG] Pa, pa i buziaczki od maluszka i rodzinki.
  4. Tak, w domu jest grzeczniutka i słodka. Przecież była u niej koleżanka Lucy, nie czepiała się i wszystko było ok. Ale przyznam, że Lucy zachowuje się identycznie przy zalotach. O witaminach porozmawiam z lekarzem podczas szczepienia. Maluszek je coraz lepiej. Jedziemy teraz do rodziców i Frezja będzie oczekiwać naszego powrotu. Zostaje w domku na ok. 3 godz. Wolałabym ją zabrać .... ale to jej samopoczucie ... troszkę jeszcze zaczekam i trasa krótsza powinna być. Pa pa
  5. Witam w niedzielne przedpołudnie, Frezja po pierwszym spacerku ze swoim Panem. Siu siu nie było wieczorem pomimo moich starań. Zjadła jeszcze troszkę rozmoczonych chrupek. Z opowieści męża spacerek wyglądał następująco: wyjście z domu było problematyczne, Frezja wychodzi za próg domu, rozgląda się i nie chce iść :cool3: Na rączkach trzeba ją przenieść kawałeczek ok. 30 m za wał, dalej idzie sama i aż do lasu ok. 100 m rozgląda się dookoła w poszukiwaniu istot żywych. Nie ma mowy o załatwieniu się. Wchodzi do lasu i tam może się załatwić, oczywiście pod warunkiem, że bardzo jej się chce i nic jej nie zaniepokoi. Jesteśmy pewni, że to się zmieni, ale musi się odstresować na spacerkach :oops: Dzisiaj tak było, załatwiła się :loveu: zrobiła siusiu w lesie:loveu: Teraz spotyka więcej osób i piesków, pogoda przecież śliczna. Znamy w okolicy wielu spacerujących i ich pupili. Mamy rozeznanie, których piesków nie należy się obawiać itp. Spacerowaliśmy tutaj z poprzednimi naszymi suczkami. W momencie jak Frezja boi się widząc nadchodzącego psa i "zarzuca kotwicę" (to określenie Pańcia), właściciele tego psiaka, który nadchodzi wołają, aby się nie obawiać, bo przecież te pieski doskonale się znają. My zaprzeczamy, a oni swoje, że to przecież Lucy. Dopiero rozmowa z nimi wyjaśnia wszystko, ale nie ma osoby, która zauważyłaby różnicę, wszyscy mylą ją z pieskiem córki, który od kilku miesięcy z nami nie mieszka :shake: Dzisiaj podczas takiej rozmowy z właścicielami dwóch psiaków Frezja pokazała ząbki. Jeden z piesków chciał ją zapoznać i podszedł bliżej, warczała więc odsunął się. Zaryzykował jeszcze raz i podszedł z drugiej strony ją powąchać. Frezja kłapnęła mu zębami przed nosem i wtedy zrozumiał o co chodzi. Jak z tego wynika potrafi powiedzieć o co jej chodzi i nie jest panikarą ;) myślę, iż to dobrze. :razz: Pozdrawiam ...
  6. Jak zdążyłaś zauważyć Pokerku pisałyśmy posta w tym samym czasie i obie byłyśmy myślami z maluszkiem. Ta sama godzina wysłania go na forum 21,54. Ale super - :loveu: - zatwierdziłyśmy prawie jednocześnie ... mój post wszedł jednak pierwszy ... mam nadzieję, że go dziś przeczytasz. Dobranoc Jeszcze idę wysiusiać maliznę :crazyeye:
  7. Witam, dzisiaj troszkę później odpowiadam, nie było czasu :p Jeśli chodzi o powitania to Frezja rzeczywiście bardzo wdzięcznie to robi, przypomina mi pieska córki - Lucy, tą ze zdjęcia - podobną do maleństwa. Musisz to Pokerku kiedyś zobaczyć, robią to identycznie. Natomiast jeśli chodzi o załatwianie się Frezji - trzyma wszystko do ostatniego momentu, z pewnością jest to spowodowane stresem. Najlepiej czuje się w domu, ale na tarasie już gorzej, wychodzi ze mną, siada blisko i nasłuchuje, bo u nas pieski szczekają w okolicy. Nie myśli o siusiu, kompletnie. Wczoraj wieczorem próbowałam na tarasie 5 razy, na trawce przed domem, na wałach, zero ... nasłuchuje i pilnuje aby się nic nie stało. Wyszłam rano do lasku i porażka, po drodze spotkałam sąsiadkę wsiadającą do samochodu. Frezja zobaczyła ją i nie chciała nigdzie pójść, "założyła kotwicę" i koniec spacerku. Pociągnęłam ją, ale ona wzrokiem wracała w to miejsce. Jestem pewna Pokerku, że sąsiadka przypominała Ciebie, kolor włosów i fryzura. Nie było siusiu i już ...:-( Następnie wyszedł z nią małżonek, poszedł do lasu i dopiero tam, jak nie ma nikogo i bardzo jej się chce - rozluźnia się i załatwia. Jest to dla mnie zrozumiałe, jednak troszkę zaskakujące, bo przecież wszystkie moje psy zaraz po wyjściu z domu robiły co trzeba. Jestem przekonana, że Frezjusia też osiągnie taki stan. Na spacerku z mężem w lasku zrobiła siusiu i kupkę, a mi "kamień z serca spadł" :lol: Ona cały czas czegoś szuka i obserwuje. Jak idę wałem, to wpatruje się w okoliczne domy i ogródki, jak zobaczy kogoś, kto pracuje w ogródku , to nie może oderwać wzroku. Jeśli kogoś mijamy, to czasami przechodzi nieufnie, ale bywa, że kładzie się na trawce i dygocze. Staramy się jej pokazać, że świat jest przyjazny i z pewnością uda nam się to. Załatwianie potrzeb najlepiej wychodzi jej w lesie, ale wtedy jak bardzo jej się chce. W ciągu dnia nie jest to problem, bo las mamy 200 m od domu, ale jak jest ciemno, to nic nie działa (oczywiście dzisiaj, jutro będzie lepiej). Dzisiaj zaliczyłyśmy sukces, Frezja zjadła chrupki psie. Kupiłam takie superowe "Ori Jen". Rrozmoczyłam je w rosołku z gotowanego mielonego indyka i marchewki, pomieszałam razem (mięska nie za dużo i malutkie kawałki) i Frezjutka zjadła wszystko, a nie było tak mało. A więc poprawa. Na tym kończę dzisiejsze relacje i pozdrawiam wszystkich od słodko śpiącej Frezjuni. I jeszcze dla Pokera info - Pańcio zakochany w kwiatuszku, i taki kwiatuszek mu wystarczy (przynajmniej na dzień dzisiejszy):crazyeye: Pa, pa ... :oops::shake::oops::shake:
  8. Popołudniowy spacerek z Panem to była wyprawa nad rzekę Odrę. Nie jest to od nas daleko - około 1 km. Ponoć było super, Frezja spotkała kilka osób, jest coraz odważniejsza, ale nadal się boi. Bardzo zainteresowana była rzeką, co widać na zdjęciach [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090403006.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090403005.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090403004.jpg[/IMG] Po spacerku zjadła resztę jedzenia i czekała na mój powrót. Przywitała się milutko i słodziutko. Dałam jej jeszcze chlebek z pasztetową i o dziwo zjadła. Martwię się tylko tym, że nie załatwiła się od rana, a tu nocka nadchodzi. Próbowałam taras, ale nic. Poczekam, wyjdę jeszcze na wały i zobaczymy co z tego wniknie. Czy malizna uwielbia spać z pełnym pęcherzem ? Pozdrawiam wszystkich, a Pokera najbardziej. Myślę o pomocy, przywiozłam co nieco od rodziców i dalej kombinuję.
  9. Witam w piękny wiosenny dzień, Frezja po porannym spacerku z Panem, były sarenki, a jakże ... Obraziła się Pańcię za mycie łapek po spacerku i nie chciała przyjść do mnie poleżeć na kanapie. Na szczęści trwało to pięć minut. Później została sama w domku na dwie godziny i powybierała mięsko z jedzonka. Troszkę do brzuszka wpadło, ale malutko :cool3: Ma swoje nowe miejsce, tzn. fotel, którego ciągle używa w ciągu dnia. Posłanko poszło w odstawkę i już... Jeśli fotel, to mycie łapek obowiązkowe i już ...:angryy: Idziemy zaraz na spacerek po słoneczku. Tym razem wybiorę się wałami, żeby nie została psem myśliwskim. Jadę dzisiaj po południu do rodziców, a maluszek zostanie pod opieką rodzinki. Nie zdecyduję się jeszcze na jazdę z nią samochodem, żeby jej oszczędzić złego samopoczucia. Mieliśmy w zeszłym roku pieczonego z chleba Baranka Wielkanocnego. Frezja mi go przypomina, ona ma wygląd owieczki jak uszka da na boki. Ponieważ lubi przesiadywać na stole to w tym roku dekoracja z głowy :lol: Załączam zdjątko baranka. Po Wielkanocy wynieśliśmy go do lasu jako pokarm dla zwierząt, posadziliśmy na pieńku i odwiedzaliśmy codziennie. W końcu został zjedzony (przez jakieś zwierzę chyba:shake:) [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/0909068.jpg[/IMG] Frezja na fotelu przypomina mi tego baranka. [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010867.jpg[/IMG] Ale ten słodki skarb pozostanie u nas przez wiele Wielkanocnych Świąt do końca świata i jeszcze dłużej ...:loveu: Idę na spacerek pa, pa
  10. Jestem szczęśliwa :loveu: Frezja po spacerku wieczornym do lasu zjadła z miseczki kurczaka z makaronem i marchewką, doprawione to było do smaku pasztetową. Wcześniej też próbowałam ją nakarmić - jadła owszem, ale samo mięsko - cwaniarka jedna. Pije też już pomalutku, najbardziej smakuje jej woda ze starej donicy na tarasie. I rano i wieczorem zaprowadziła Pana w lasie prosto na sarny. Mąż idzie tam, gdzie ona prowadzi, nie wierząc, że ona ma rację. A tu proszę, ma dobry węch i instynkt psa myśliwskiego. Lubi wygrzewać się na słonku, dzisiaj przy otwartych drzwiach na taras zwiedzała go pomalutku bez mojej na nim obecności ...:-o [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010857.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010862.jpg[/IMG] Jest coraz lepiej Pokerku z naszą słodzinką Miłego wieczoru dla wszystkich ...
  11. Frezja i Lucy już po spacerku zapoznawczym. Wypadło całkiem dobrze, dziewczyny nie zapałały miłością, ale się tolerują. Teraz odpoczywają w domku ... [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010848.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010855.jpg[/IMG] Teraz Frezja zostanie sama w domku i będzie odpoczywać po wrażeniach.
  12. Witam z rana, Frezja po spacerku ze swoim Panem. Byli w lesie, na samym początku zrobiła wielkie siusiu, potem poprowadziła nowym traktem, zapachy ją fascynują. Mieli spotkanie ze stadkiem saren pasących się przy drodze. Z naszych obserwacji wynika że las ją fascynuje. Umyłam jej łapki i też jest już lepiej, nie wyrywa się tak jak na początku. Świeże jedzonko się gotuje, wczorajszego nie chce tknąć. To tyle .... Pozdrowionka ...
  13. Troszkę "pomemlała", najchętniej samo mięsko by jadła - cwaniarka - śpi na fotelu i śni. Do jutra ...
  14. Chodziło mi oczywiście o szczepienie, lekarz prosił, aby jeszcze zaczekać dwa tygodnie. Po szczepieniu pomyślimy o ząbkach. Właśnie wróciła z małej przechadzki ze swoim Pańciem i napiła się wody z miseczki :multi:, czekam z niecierpliwością aż zacznie jeść, jedzonko w miseczce - kurczak z makaronem, makaron z pasztetową, a Frezja reaguje tylko na samą pasztetową. Nie ma na nią sposobu ... co zrobić, żeby dostała apetytu ... chyba potrzebuje jeszcze trochę czasu. Jak zje to się odezwę ... Pozdrowionka ...
  15. Pokerku, Frezja je lepiej, wczoraj wieczorem zjadła i dzisiaj rano również, jednak przejażdżka do weterynarza samochodem wypróżniła jej żołądek (wymiotowała niestety). Byłam na klinikach, doktor (Hildebrant - nie wiem czy dobrze napisałam nazwisko) odesłał mnie, stwierdził, że powinnam zaczekać jeszcze, gdyż zmiana domu i stres z tym związany może źle wpłynąć na skutki tego zabiegu. Tak więc wróciłam do domu i czekam z niecierpliwością na to, aby zdecydowała się coś zjeść lub chociaż napić. Teraz leży na fotelu, a od wody i jedzenia wieje na odległość. Myślę, że do wieczora jej przejdzie. Wychodzę teraz z domu na dwie godzinki, ona lubi podjadać jak nikogo nie ma w domu. Po powrocie się okaże. Wrócę do tego szczepienia za dwa tygodnie, najpierw muszę spowodować, żeby przytyła. Żadnych wyjazdów samochodem, tylko spacerki. Po nich ma zdecydowanie lepszy apetyt. Ponadto śpi w nocy rozkosznie pod kołderką, dzisiaj rano po wstaniu zrobiła siusiu pod jałowcem :lol:
  16. Maluszek pozostanie Frezją, a na drugie imię będzie miała Milka. Wszyscy już to zaakceptowali i mi się też podoba. Nie obiecywałam tego wcześniej na 100%, ponieważ nie chciałam rozczarować, gdyby wyszło inaczej. Teraz jestem pewna, że to jest Frezja :lol: Na cześć pierwszej mamusi adopcyjnej oczywiście. Po południu wyszłam z domu, a pan Frezjuni był z nią na długim spacerku w lesie. "Drałowała" do przodu na rozciągniętej smyczy, rozglądała się za zwierzyną i zrobiła siusiu. Przeszli trasę około 3-4 km i maluszek jest z tego powodu baaaardzo zmęczony. Śpi na fotelu i czasami przychodzi do Pana, drapie łapkami, aby wziął ją na rączki. Ponoć jak mnie nie było w domu Frezja pojawiła się na stole obok ekranu komputera, w który zapatrzony był Pan. Doznał małego szoku, ale opowiadał to ze śmiechem. Musimy pamiętać o zasuwaniu krzeseł. Maluch jest słodki Pokerku - tak jak pisałaś. A tak wylegiwała się dzisiaj do południa w naszej sypialni w promieniach słońca wpadających przez okno połaciowe [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010842.jpg[/IMG] Pozdrawiam wszystkich Dobrej Nocki :crazyeye:
  17. Śpieszę donieść, iż Frezja zrobiła siusiu na tarasie :multi:wczoraj o północy, natomiast kupkę dzisiaj na spacerku w lesie:multi:. Widać, że jest już mniej zestresowana, słoneczko, ptaki i przebiśniegi. Cudowny poranek. Otwiera się coraz bardziej, je niezbyt dużo. Czasami karmię ją z ręki, przy misce zachowuje się jakby to jedzonko nie było dla niej. Od chrupek psich rozmoczonych w rosołku odwraca się z obrzydzeniem:shake:. Zważyłam ją dzisiaj na wadze kuchennej (4,775) kg i będę kontrolować. Na dzisiejszym spacerku w lesie [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010813.jpg[/IMG] wśród przebiśniegów [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010816.jpg[/IMG]
  18. Dobrze Pokerku, w środę spróbuję to zrobić tzn. pójdę z nią do weta. Frezja macha ogonkiem na członków naszej rodziny i jest coraz odważniejsza (w domku). Zjadła troszkę wieczorem, ale próby z siusiu na tarasie - bezskuteczne. Zaraz wybieram się z nią na trawkę, ostatnia próba przed spaniem. A jeszcze na dobranoc zdjątka naszej arystokratki ... na kanapie [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010811.jpg[/IMG] i na fotelu [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010807.jpg[/IMG] Dobrej Nocki dla wszystkich
  19. Witam, Frezja obudziła mnie dzisiaj w nocy stukaniem pazurków o panele, pobiegła do drzwi tarasu. Wypuściłam ją, zrobiła szybciutko siusiu i wbiegła do domu. Wygląda na to, że przetrzymuje wszystko ze stresu i załatwia się w ostatniej chwili, cieszę się że udało jej się przemóc strach i wyszła sama na taras, żeby się załatwić. Kochana maleńka sunia, z kupką wyszło troszkę gorzej bo w domku - ale najważniejsze jej zdrowie, odstresuje się to będzie wszystko na spacerkach. Kupiłam smyczkę rozwijaną i wyjście wyglądało troszkę lepiej tzn. dreptała za mną po lesie, w momencie jej zatrzymania miałam możliwość odejścia na kilka metrów - Frezja podążała za mną ze strachu, że się oddalam. Jej zatrzymania nie wynikają z tego, że chce się załatwić tylko stoi, słucha i patrzy w dal. Po drodze spotkałyśmy starszego Pana, to z daleka widząc go położyła się na trawie i drżała. Pochyliłam się nad nią i próbowałam uspokoić. Podniosła się dopiero jak Pan przeszedł i dalej kontynuowałyśmy spacerek. Jeśli chodzi o jedzonko to jadła rano i mam zamiar dać jej teraz drugą część. Została dzisiaj sama w domu na dwie godziny - po moim powrocie cieszyła się ogromnie, zbiegła z góry, sprawdziłam potem - używała naszej sypialni, a konkretnie łóżka. Artystka. Myślę, że ze spacerkami będzie coraz lepiej, dzisiaj jeszcze pójdę z nią na krótko - pozdrawiam wszystkich.
  20. Witam, jeśli chodzi o małą psinkę - to co napisała córka to szczera prawda. Najnowsze wieści już znacie, ja dodam tylko, że Frezja wybrała sobie nowe miejsce do leżenia. Jest to podest na półpiętrze, przeniosłam jej tam posłanko. Jest to doskonały punkt obserwacyjny w domu. Została dzisiaj sama na dwie godziny i znaleźliśmy ją po powrocie na kanapie w salonie. [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010803.jpg[/IMG] w całości wygląda to tak [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010800.jpg[/IMG] Mieszkamy troszkę za miastem, Frezja bardzo reaguje na szczekanie psów, na spacerku przystaje i słucha z podniesioną nóżką, z pewnością pamięta towarzystwo z Nowego Sącza. Jest problem z załatwianiem się Frezji i piciem. Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień. Pozdrowionka dla Pokerka i pozostałych uczestników wątku ...
  21. Witam, Milka-Frezja jest już u mnie. Aklimatyzacja przebiega pomyślnie. Pokerku, cały czas trzymam ją na kolankach, na chwilę zasnęła sama w swoim królestwie, ale po obudzeniu - znowu kolankowanie. Byłam z nią na 15 minutowym spacerku wałami - nie zrobiła siusiu. Zjadła za to porządną miseczkę jedzonka gotowanego i macha do mnie ogonkiem. Dzięki temu, iż miałam możliwość odwiedzania jej, nie boi się tak bardzo. Dzięki Pokerku za sprowadzenie pieska do Wrocka i piękne przygotowanie w DT. Załączam zdjęcia i założę nowy wątek dla piesków w nowych domach. Pozdrowionka [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1589.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1592.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1603.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1613.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1618.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1621.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010793.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010794.jpg[/IMG]
  22. Witam, jestem przyszłą "pańcią" Milki-Frezji. Piszę, aby uspokoić wszystkich i zapewnić, iż malutka będzie miała kochającą ją rodzinkę. Obiecuję kontynuować wątek, wklejać zdjęcia i opisywać postępy. Nie mogę doczekać się jutrzejszego dnia - w przeciwieństwie do "Pokera" (tak myślę - kocha malutką straszliwie). Cóż zrobić, mieszkamy niedaleko siebie, z pewnością będziemy w kontakcie. Pozdrawiam i życzę wielu nowych domków dla piesków w potrzebie.
×
×
  • Create New...