-
Posts
497 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by urwisek
-
Takie skojarzenie - On często pod nimi tak siedzi - nie rozumie czemu nie ma tam dla niego miejsca :(
-
[quote name='danka1234']Supeł umieszczony na stronie jamników i jamnikowatych....[/QUOTE] [quote name='Isadora7']Jamnicza bojówka kompletuje szeregi do pomocy. :)...[/QUOTE] :):):) - DZIĘKI Psiny są w okolicach Nasielska tj. ok. 60km od Warszawy (w górę). Kochane Dziewczyny z PE poprawiają jak mogą moje koszmarne zdjęcia - zaraz po dokładam -coś się może wybierze. jak nie/mało będę jutro znów walczył z aparatem - coś w końcu musi wyjść. Supeł: [img]http://i716.photobucket.com/albums/ww167/A_R_S_foto/2955c2b87059f5c4med.jpg[/img] [img]http://images42.fotosik.pl/144/ffc4151f9dedb4c0.jpg[/img] [img]http://images50.fotosik.pl/232/502081f1c4b99888.jpg[/img] Ponton: [img]http://images49.fotosik.pl/232/0a1d5a837af8cd97.jpg[/img] [img]http://images44.fotosik.pl/232/ad475560dfcfdacc.jpg[/img] [img]http://images48.fotosik.pl/232/16db22dba585732b.jpg[/img]
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Nie żebym tu za jakiegoś "nawiedzonego" miał robić ale już nieraz się przekonałem, że jak w ostatniej chwili coś wypaliło i nie dało się czegoś zaplanowanego (wyjazd, "biznes", sprawa) załatwić - to po jakimś czasie okazywało się, że całe szczęście. Po drodze był karambol - akurat tam i wtedy kiedy byśmy jechali. "Biznes" przyniósł by jedynie stratę itp. Chyba Ktoś/Coś nad nami czasem czuwa (niezależnie od wyznania czy jego braku) - najczęściej się nie dowiadujemy "co by było gdyby było". Ale ja osobiście podchodzę do tego tak: jak coś uparcie/niespodziewanie "nie" to ... może lepiej, że tak. Tu czuwał nad koniem - a może nad Wernonem też. -
[QUOTE]...To tak, jakby wywieźć niewidomego, głuchoniemego człowieka w obce miejsce i niech sobie radzi....[/QUOTE] Całkowicie się z tym nie zgadzam. Człowiekiem - natychmiast ktoś się zajmie, zapyta, przeprowadzi przez jezdnię. Zaraz będzie policja, straż miejska itp. Pies? Rzadko kto spojrzy - nie mówiąc już o zatrzymaniu się. Pies/kot może liczyć jedynie na cud. Np. Taki wracający z "zapasami" do domu :)
-
[quote name='Greven']...Wg mnie został po prostu wyrzucony z samochodu na głównej drodze i szedł tak długo, jak miał siłę, a potem po prostu się położył... ...ale naprawdę zagubienie się psa uważam za ostatnią przyczynę jego pobytu tam, gdzie go znaleźliśmy.[/QUOTE] Wyrzucony jak śmieć - inne przyczyny są tak nieprawdopodobne, że nie ma sensu nawet brać ich pod uwagę. Nie wygląda na psinę, której już nie chce się żyć, ani na to żeby cierpiał z bólu (oczywiście ze zdjęć i bez Weta jeszcze trudno coś oceni bez możliwości pomyłek). Pomijając, że kalectwo stawia go w szeregu "specjalnej troski" wychodzi, że powinien żyć. Wygląda jednak (tak na oko) na nowego, stałego domownika Greven - bo jakoś nie widzę kolejki chętnych na adopcję (a może się mylę?) taki już czarnowidz jestem. :(
-
Ja poproszę - banerków nie zrobię bo jeszcze nie umiem (pracuję nad tym :)) ale zawsze mogę po znajomych powysyłać.
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nemi']..Greven napisała, że trzymanie kciuków też się liczy - więc będziemy trzymać kciuki..[/QUOTE] Tak sobie myślę, że mimo kciuków dam radę jeszcze takie fajne zdjęcie z Allegro potrzymać :) Muszę się tylko własnego dziecka podpytać jak sobie z tym Allegrem poradzić (człowiek nie dzisiejszy - nieobyty taki :)) W końcu mimo totalnego braku kasy - odpuścić sobie jedną paczkę fajek czu dwa browary (nie całe nawet) to nie tak znowu wiele a Wernonowi się przyda. Kurde - nawet moje szczeniaki mogą czasem nie dostać np. kostki ze ścięgien - i tak mają większą frajdę z rozszarpywania foteli. :) -
[quote name='Greven']...Dziś był dzień niby zwyczajny, ale najpierw byłam w burdelu ...[/QUOTE] Już myślałem, że tylko ja szokuję okolicznych mieszkańców swoimi zamiłowaniami (picie piwa na kamieniu w środku pastwiska w towarzystwie koni np.) ...Okazało się, że jest ślepy. I prawdopodobnie niedosłyszy.... Jeżeli mimo to przeżył ... nie trafił na lisa, wiejskie burki, innych leśnych bandytów ... Może jednak dane jest MU żyć? Wzrok nie jest niby wiodącym zmysłem u psiaków - gorzej że słuch - ale może wrażenie głuchoty to jedynie z wycieńczenia i apatii?
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
urwisek replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Do góry chłopaka - trzymam kciuki i czekam na wieści (mają być dobre !!!) [quote name='Greven']...dający mi wiele nadziei na spokojne zawieszenie działalności fundacji..[/QUOTE] Zawiesić to sobie możesz ... nie będę się wyrażał. Mebelki i kompa przykryć folijką i co dalej? Na psich miskach markerem napisać "działalność zawieszona"? Dostałaś już mnóstwo "dobrych rad" jak to MA działać. Że tak samo jak każda inna firma itd. Czyli pewnie i zawiesić można jak każdą firmę - nie pamiętam tylko rad odnośnie co wtedy ma być w psich miskach (kocich końskich) - ale może ja już taka gapa, że nie uważnie czytałem :( -
Supeł - bo o nim wiem najwięcej: - nie lubi facetów, boi się ich. Ogólnie nie przepada za obcymi - dokąd mieszkał z Mamą, na widok gości najchętniej zajmował strategiczną pozycję pod fotelem i tylko czasami (jak goście bez wyczucia i za długo siedzieli) przemykał się za Mamą np. do kuchni i na powrót, patrząc na obcych nieżyczliwie (z miną "nie próbuj mnie łapać bo utnę"). Podobno nawet kogoś tam przyszczypnął - jak namolny "gościu" usiłował go mimo wszystko pogłaskać. Wcale nie współczuję - ludzie naprawdę czasem sami proszą się o kłopoty. Do kotów - typowe podejście psa z bloku /ucieka więc gonić/ a jak smycz nie pozwala to chociaż obszczekać. Do innych psów na spacerach - tygrys (na Malezję) czym większy pies tym Supeł bardziej szarpie smycz i aż się gotuje, żeby go pożreć. Na dzieciach - nie testowany. Próba wodna (pływanie) nieprzeprowadzona (kałuże starannie omija). Ładny obrazek? - typowy pies idiota. Mama miała w swoim życiu już kilka psiaków, zawsze były to małe totalne dziwolągi (multirasowe) i chociaż była osobą obdarzoną wielkim sercem i nigdy koło żadnego stworzenia nie przeszła by obojętnie to jednak większość Jej psiaków najlepiej czuła się siedząc na Jej kolanach i warcząc na cały świat. Ale teraz uwaga: Stosunek do ludzi - Supeł jest u nas już od ok. miesiąca - na widok każdego domownika jest dzika radość połączona nawet z próbami "obskakiwania" nóg (niezboczone tylko takie "weź mnie na ręce". Nie ma widocznych różnic w poziomie radości - czy to Żona, czy nastolatek, czy ja (facet w końcu choć z kucykiem) smile Wcześniej - w trakcie wizyt u Mamy nie było nawet mowy żeby wyszedł do mnie z pod fotela. Koty - Supeł/blokowiec trafiając do nas "wdepnął" w dom pełen kotów. Koty są na łóżkach, są na fotelach ... są wszędzie - i ani myślą bać się psa, który jest niewiele większy od nich - w końcu chowają się z Onkami. Biedny Supełek miał jeszcze dodatkowego pecha bo pierwszy kot którego spotkał (i chciał pogonić) to Opuncja - najmniejsza i najmłodsza ale największa zadziora. Finał zabawy był taki, że Opcia odskoczyła od szarżującego Supła po czym ... pogoniła jego sad Jeszcze parę dni były przepychanki - stan obecny jest taki, że Supeł śpi pod naszym łóżkiem (jego posłanie czasami zajmuje na noc Wióra) a Opuncja na łóżku. Widać wyraźnie, że miłością do kotów to on nie zapałał, ale zrozumiał, że to nie zabawki do gonienia i pogodził się z tym (nie bardzo zostawiły mu wybór). Inne psy - z Pontonem na spacerach zabawa w najlepsze - przy Onkach (wybawionych wcześniej i spokojnych) jest napięty i nieufny ale nie pozwala sobie na żadne "odruchy". Na smyczy - zawsze chodził i zawsze ciągnął - chociaż to bardziej żałosne (przy jego rozmiarach) niż uciążliwe. Jada raz dziennie (chociaż uważa, że należy mu się minimum 5) wszystko co dostanie. Nie widać różnic w apetycie - czy to royal czy pupil. Nadal jest uparty i nieufny do wszystkiego co nowe - to chyba dla tego, że w charakterze jest jeszcze więcej jamnika niż w wyglądzie. "Papierów" jeszcze nie dostałem, ale tak z szacunków pamięciowych wychodzi nam, że ma ok. 4 lat. Podsumowując - jeżeli po miesiącu "innej ręki" są takie różnice w zachowaniu = jest szansa na bycie normalnym psem (chyba, że trafi do "pańci", która zacznie od "kolanek"). [img]http://images44.fotosik.pl/231/3b7c9b686c5fa8cdmed.jpg[/img] [img]http://images47.fotosik.pl/231/cfee9a747eb4c013med.jpg[/img] Kot nam oczywiście musiał "pomagać" w robieniu zdjęć [img]http://images42.fotosik.pl/143/1e8a29d95744885cmed.jpg[/img] Ogólnie nie jesteśmy zachwyceni, że celują w nas czymś takim co dziwne dźwięki wydaje [img]http://images41.fotosik.pl/227/a8a8599ab80a4cc4med.jpg[/img] Dali już spokój? ale szkoda, że wychodzą - będę czekał. [img]http://images40.fotosik.pl/227/2955c2b87059f5c4med.jpg[/img] Ponton /wel Won-stąd/ Tu będzie trudniej sad Ponton - jak już wiecie - zmaterializował się w moim lesie z nikąd - może go kosmici oddali na miejsce Presleya. Wet daje mu "na czuja" ok. 1,5 roku. Mieszka w niedokończonym garażu, nie ma tendencji oddalać się bardziej niż na 50 metrów. Nawet na widok zająca czy sarny jest co najwyżej parę kroków w stronę "obcego" i szczekanie. Koty podziwia z bezpiecznej odległości - może by i chciał podejść, sprawdzić co to, pobawić się ale skoro one nie wykazują zainteresowania to on ... nie ma odwagi. Obcych (listonosz, inkasent) obszczekuje zawzięcie z bezpiecznego miejsca (pod samochodem np.). Obcych - nie całkiem (chłopaki przechodzące do roboty - po ostrożnym sprawdzeniu, że to ci co tu już byli parę razy - wita owacyjnie. Dzieci (małe) nas nie odwiedzają, więc nie wiem - ale ogólne zachowanie psiaka /głaszcz mnie, drap, przytulaj - nigdy dość/ pozwala przypuszczać, że nie będą problemem - wręcz przeciwnie. Obojętnie czy człowiek poświęci mu 5 minut czy 20 i tak jak już odchodzisz /do domu/ to próbuje nieśmiało przytrzymać /za nogawkę lub sznurówkę/ - zbiera za to ochrzan (żeby się nie rozwinął głupi zwyczaj) ale bez przekonania bo naprawdę to delikatne i widać, że uważa żeby to była odzież a nie noga. A po zatem ... żal mi na niego 'huknąć" Inne psy - każdy dobry żeby się z nim bawić. Duże i ciężkie trzymam jednak z daleka - bo nawet już "wybawione" (czyt. spokojne, bez tendencji skakania i wściekłych gonitw) próbuje zalizać na śmierć - zachęcając do zabawy. Jedynie Maksiowi staruszkowi odpuszcza (niechętnie) bo ten ledwie łażąc warczy wściekle odganiając gówniarza. Chodzenie na smyczy - to on trzyma smycz (dosłownie, w zębach) i prowadzi = fajna zabawa. Widać, że raczej nigdy na smyczy nie chodził, ale nie ma nic przeciwko (byle się nim zajmować zgadza się radośnie na wszystko). Konie - zakrada się czasem na pastwisko - sprawdzić co im do jedzenia zaniosłem - ale zmyka chyłkiem jak któryś zacznie iść w jego stronę. Nie próbuje szczekać czy gonić. Je - wszystko w każdej otrzymanej ilości (kapusta pekińska /listek/, którą Dama wypluła jako nie jadalną - nie dała się jednak zjeść - czyli jednak nie wszystko :) O Pontonie już naprawdę więcej nic nie wiem - chyba, że jak ktoś o coś spyta to się skojarzy. Próby unieruchomienia Pontona na czas potrzebny dla "migawki" [img]http://images36.fotosik.pl/118/7d22417187169410med.jpg[/img] Puścili? no to START !!! [img]http://images49.fotosik.pl/231/3a407767f41dbbafmed.jpg[/img] Nie mogę dostać tego aparatu? [img]http://images49.fotosik.pl/231/47c0b779f87d9455med.jpg[/img] O! coś tu ładnie pachnie [img]http://images43.fotosik.pl/231/40bd8776ef691bd7med.jpg[/img] Przepraszam za koszmarną jakość zdjęć - tym aparatem i z tymi umiejętnościami (nie koniecznie w tej kolejności) nie stać mnie na lepsze :(
-
[quote name='Greven']... dawaj zdjęcia, bo Ci nastukam... Tu wszyscy jak w maszynach startowych, ...[/QUOTE] 1.Tak wiem, rozumiem (że zdjęcia do bani zrobiłem) - obiecuję jutro poprawę - nie wiem jak to zrobie ale jakoś je unieruchomię i zdjęcia będą. Najwyżej z członkami rodziny - trzymającymi te nadpobudliwe psycho/ruchowo potworki. 2. Doceniam ogromnie Waszą gotowość pomocy i to, że się spóźniam to naprawdę nie lenistwo czy inny olewajtyzm. Mam po prostu końcówkę sezonu (w pracy) czyt. kasa, którą teraz wyrwę musi mi starczyć do wiosny. Dlatego wyjazdy rano powroty wieczorem - ledwie co czasu zostaje :( Ale na jutro ustawiona robota u mnie na terenie więc musi się znaleźć czas i na stworki.
-
Czy w typie jamnika? Postaram się o lepsze zdjęcia to same ocenicie. Dla mnie jak "Coś" jest małe, długie, na "kaczych łapach", z oklapniętymi uszami, cienkim ogonkiem, szpiczastym pyszczkiem i apodyktycznym charakterem - to jamnikowate jest. Co do ich wieku? Ponton to przybłęda więc będzie zgadywanka - z zachowania i koloru zębów wnioskuję, że to młodziutki psiak. Coś konkretniejszego powiem po wizycie u Wetki. Supeł? ma książeczkę zdrowia, jakiś papier ze schroniska = dojdę z dużą dokładnością (po odebraniu papierów od Ciotki, która dała mu schronienie zaraz po śmierci Mamy. Czemu nie działają banerki?
-
Może z lekka szokujący tytuł - zawierający szokujący podtekst? Ale to są dwa imiona psiaków (widzicie przecinek?) Nie mam wprawy w pisaniu ckliwych historyjek - ograniczę się więc do faktów. [B]Supeł[/B] - jest jamnikopodobnym stworzonkiem (niski, długi) obdarzonym zdecydowanie jamniczym charakterkiem. Ok. roku temu został zabrany ze schroniska (na paluchu) przez moją Mamę. Jako osoba z wielkim sercem, starsza i mieszkająca sama - rozpieszczała go jak umiała najlepiej. Psina spała na łóżku, jadła nie wiem ile razy dziennie i co i warczała na gości. Jednak zawsze z pod fotela. Schronisko pozostawiło mu trwałe blizny na psychice i nawet dzielna, jamnicza natura nie była w stanie ich całkowicie usunąć. Po śmierci Mamy psina trafił do nas i ... sobie żyje. Jednak to co jesteśmy w stanie mu zaofiarować stanowi zaledwie namiastkę tego co psiak powinien w życiu dostać. Z racji jego budowy nie mogę ryzykować trzymania Go razem z pozostałymi psiakami (jest ich u nas już razem 8. Zabawa np. z młodymi Onkami mogłaby się zakończyć tragedią (kręgosłup itp.) Wynikowo - psina mieszka w górnej części domu - z zablokowanym dostępem do schodów (prowizorka bo dom jeszcze w budowie) skąd jest wynoszony na dwór na spacery. Jako, że "góra" to w zasadzie jedynie sypialnie - Supełek całe dnie spędza samotnie (wykłócając się jedynie z kotami o lepsze miejsce do leżenia) a na widok któregoś z domowników - zaglądającego tam czasem aż tańczy z radości. Radość trwa niestety krótko - pozostaje samotność [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/sad.png[/IMG] Szlak mnie trafia coraz większy jak patrzę na tego stojącego łapkami na barierce bidula - odprowadzającego smutnym wzrokiem kogoś, kto zajrzał na chwilę "na górę" - nawet nie piszczy - stoi tylko ... i patrzy. Nie powinno tak być - pies powinien mieć swojego człowieka, który nawet jeżeli wychodzi do pracy - to potem wraca i jest z nim. Jeżeli przeczyta to osoba (najlepiej starsza) rozumiejąca naturę jamników i potrafiąca obdarzyć Supła miłością - jeżeli znacie kogoś takiego - proszę o kontakt. Może uda nam się zwrócić Mu szczęście. On nie wie dlaczego jego pani, po tym jak wyciągnęła go z "obozu koncentracyjnego", kochała, rozpieszczała [B]była z nim[/B] - nagle znikła z jego życia. On ciągle czeka – stojąc na barierce i patrząc w milczeniu. [IMG]http://images39.fotosik.pl/226/f8dbc0ec1af2468b.jpg[/IMG] [B]Won stąd[/B] - to całkiem inna historia. Ale podobnie jak historie wszystkich stworzeń, które komuś się znudziły - nie poprawi nikomu nastroju na resztę dnia [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/sad.png[/IMG] Wracam do domu - otwieram drewnianą belkę stanowiącą bramę wjazdową a z mojego lasku poszczekuje na mnie COŚ. Moja pierwsza reakcja (nie jestem z niej dumny) to "...won stąd !!!..." I tak COŚ dostało swoje "robocze" imię. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie "pewnie jakaś łazęga od sąsiada" lub (takie bardziej podświadome) "mam już tego tyle, że następny niech sobie może pójdzie gdzieś indziej". NIE! - NIE POSZEDŁ!!! Na mój tekst zamachał nieśmiało ogonem i schował się głębiej w krzaki. Wieczorem nadal tam był, następnego dnia też, po pracy już nie szczekał tylko "wdzięczył się" z daleka. Moje kategoryczne deklaracje, że nie zgadzam się na kolejnego "popaprańca" zostały przez domowników przemilczane i ... zignorowane [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/sad.png[/IMG] Nieznanym sposobem w lasku "zmaterializowała" się jakaś buda (ze starej szafki), pojawiła się jakaś miska (z wodą). Po upływie pewnego czasu COŚ zaczęło poszczekiwać czasem w noce z ... mojego garażu (nie ma jeszcze drzwi). Imię zaczęło "ewoluować" - najpierw na /fonetycznie/ Wood son - obecnie już Pon-ton. Wygląda na happy end? Ale nie jest [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/sad.png[/IMG] Ponton jest młodym radosnym psiakiem - "kolorystycznie" zbliżonym np. do doga kanaryjskiego z dość potężnym (trochę amstafowym pysiem) - ale na tym podobieństwa się kończą. Jest to mała długa parówa (na kaczych łapach). I znów ten sam problem - co prawda budowa Jego jest trochę potężniejsza od Supła ale ... Można już pozwolić na zabawę z większymi psami - lecz pod nadzorem i reakcją jak zbytnio się "rozkręcają" Stan rzeczy na dziś (i nie wiadomo jak długi czas [=kasa] :( Supeł w domu na piętrze, Onki w domu na parterze, reszta "towarzystwa" w dwóch boksach, domownicy w pracy i szkole a Ponton ... w otwartym garażu na g..niano ogrodzonym terenie (sezon myśliwski blisko - wrrr!!!) Alternatywa? Trzeci boks? I reszta życia w nim? Młody, wesoły i na swój sposób ładny psiak garnący się do ludzi !? Chyba zasługuje na coś więcej !!! Jedyny ew. chętny jakiego do tej pory znalazłem - to "mój" wspaniały Kowal. W tym tygodniu mamy przeprowadzić próbę, czy dadzą radę pokojowo "koegzystować" z Jego własnym pupilem (Dog Kanaryjski). Człowiek jest dorosły i odpowiedzialny - zapewne potrafi utrzymać nadzór np. w trakcie zabaw ale ... Chyba rozumiecie moje obawy. Ma ktoś jakiś pomysł? Jakąś alternatywę? Coś innego niż boks na resztę życia, "trofeum" "miłośnika przyrody" z piórkiem w d ... kapeluszu lub rozdeptanie przez 70-cio kilowego "kumpla"? A oto Ponton w całej okazałości: [IMG]http://images37.fotosik.pl/225/f9788a13eb63b249.jpg[/IMG] Zwracam się do Was o pomoc - chociaż zawsze dumnie twierdziłem, że radzę sobie sam. "Ugryzłem" więcej niż przełknąć mogę ? Odpowiedzialność? To, i reszta ofa już w [URL="http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=3292&p=13/"]Andrusowe Skarby[/URL] [URL="http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=3292&p=13"]#317 [/URL] [b]Kontakt w sprawie psiaków: [email]andru-sek@o2.pl[/email][/b] Tel. 668 849 831 ale wielkie problemy z zasięgiem - sms-y jednak (prędzej czy później) :) docierają Dotychczas zamieszczone ogłoszenia [b]Supeł:[/b] [url=http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=3740]Pro Equo – oczywiście :)[/url] [url=http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,9219,L2Fkb3BjamEtcHNhLXBpZXMtc3p1a2EtZG9tdSxzenVrYWosbWF6b3dpZWNraWUsLCxwNC5odG1s.html]adopcjapsa.pl[/url] [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=837406963]allegro.pl[/url] [url=http://ale.gratka.pl/ogloszenie/2682635_supel_4letni_w_typie_jamnika.html]ale.gratka.pl[/url] [url=http://www.eoferty.com.pl/supel_4letni_w_typie_jamnika_154751.html]eoferty.com[/url] [url=http://www.e-zwierzak.pl/oddam/0,1,0,0,0,0/7305]e-zwierzak.pl[/url] [url=http://www.gieldaogloszen.pl/ogloszenie.php?oid=23958]gieldaogloszen.pl[/url] [url=http://www.karusek.com.pl/ogloszenia.php?notice_cat=290¬ice_type=299]karusek.com[/url] [url=http://www.kokosy.pl/ogloszenie/60429]kokosy.pl[/url] [url=http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=10590]krakvet.pl[/url] [url=http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=49934]kupiepsa.pl[/url] [url=http://www.kupsprzedaj.pl/secure/myAdverts.do]kupsprzedaj.pl[/url] [url=http://www.mojpupil.pl/modules.php?name=Ogloszenia&op=zapisz]mojpupil.pl[/url] [url=http://www.nasipupile.pl/ogloszenia/zobacz/supel-4letni-w-typie-jamnika_3042.html]nasipupile.pl[/url] [url=http://www.ofertka.pl/gielda/szczegoly.php?nr=86795680]orertka.pl[/url] [url=http://www.pajeczyna.pl/Sprzedam-oddam_za_darmo/377065-supe_letni_w_typie.html]pajeczyna.pl[/url] [url=http://petsy.pl/ogloszenia/2/1/34/4869.html]petsy.pl[/url] [url=http://www.pineska.pl/?do=view&id=69281&buyOrSell=2]pineska.pl[/url] [url=http://www.polskastrefa.eu/ogloszenia/supel__4letni_w_typie_jamnika_246874_13340.html]polskastrefa.eu[/url] [url=http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/?start=40&limit=10&woj=-dowolne-&gatunek=Psy&wiek=-dowolny-&plec=on&imie=&miasto=&rasa=]przygarnijzwierzaka.pl[/url] [url=http://www.psy.pl/adopcje/art5188,supel.html]psy.pl[/url] [url=http://pultusk.olx.pl/supel-4letni-w-typie-jamnika-iid-59836091]pultusk.olx.pl[/url] [url=http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/92166-supel-4letni-w-typie-jamnika-oferta]zwierzeta.hiperogloszenia.pl[/url] [b]Won-stąd[/b] [url=http://www.allegro.pl/item836075800_otworz_mi_drzwi_prosi_uroczy_mieszaniec.html]allegro.pl[/url] [url=http://ale.gratka.pl/ogloszenie/2690945_otworz_mi_drzwi_prosi_uroczy_mieszaniec.html]ale.gratka.pl[/url] [url=http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,9340,L2Fkb3BjamEtcHNhLXBpZXMtc3p1a2EtZG9tdSxzenVrYWosLCwscDAuaHRtbA==.html#]adopcjapsa[/url] [url=http://www.eoferty.com.pl/won_stad_uslyszal_155278.html]eoferty[/url] [url=http://www.e-zwierzak.pl/oddam/0,1,0,1,0,0/7437]e-zwierzak[/url] [url=http://www.gieldaogloszen.pl/ogloszenie.php?oid=24087]gieldaogloszen 9do poprawki – nie wchodzi zdjecie[/url] [url=http://www.karusek.com.pl/ogloszenia.php?show=ogloszenia_dziekuje]karusek – do sprawdzenia[/url] [url=http://www.kokosy.pl/ogloszenie/60788]kokosy.pl[/url] [url=http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=50143]kupiepsa.pl[/url] [url=http://www.kupsprzedaj.pl/secure/showAdvert.do?aid=3686267&cid=161]kupsprzedaj.pl[/url] [url=http://www.mojpupil.pl/modules.php?name=Ogloszenia&op=view&iduser=20790]mojpupil.pl[/url] [url=http://www.pajeczyna.pl/Sprzedam-oddam_za_darmo/379029-otworz_mi_drzwi_prosi_uroczy.html]pajeczyna.pl[/url] [url=http://www.pineska.pl/?do=view&id=69502&buyOrSell=2]pineska.pl[/url] [url=http://warszawa.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=172830401&MessageId=MSG.VIEW_AD.AD_DELAYEDMXAdIdMZ172830401MXGuidMZ1255994d-ec80-a20b-2684-51a4ffffeb51MXadDelayedMZ24&mpname=Conf-Ad-Total&mpuid=3200008%3B9131%3B172830401%3B34753153%3B%3B&secev=AQAAASVR1gwAAM0AAAABACIxMjU1YWZhZjYzNi5hMjBiMjcxLjFlZmExLmZmZmZiOTM5AAAAAQAAAAAKTS7BAAgagQETy14%2FS8uNJYr3QkQMMewy&wmid=172830401]warszawa.gumtree.pl[/url] [url=http://www.petworld.pl/ogloszenie/sprawdzenie/dodania/9678]petworld.pl[/url] [url=http://www.autogielda.pl/zwierzeta_domowe_psy_mieszance,otworz_mi_drzwi__prosi_uroczy_mieszaniec___,II97NL9EX.html]autogielda.pl[/url] [url=http://www.rozglos.net/ogloszenie-119888.html]rozglos.net[/url] [url=http://animalia.pl/ogloszenia.php?ogloszenie=26119]animalia.pl[/url] [url=http://www.ojej.pl]ojej.pl - (czeka na moderację)[/url]
-
[quote name='Jegor']Po co ten kryminał ja polecam repelenty...[/QUOTE] Metody, które proponujesz są z całą pewnością skuteczne - jednak to nie załatwia sprawy. Nie zawsze i nie wszędzie. Mój teren np. stanowi zalesiony i zakrzaczony (całkiem spory) kawałek świata - otoczony zewsząd gołymi polami. Nie bardzo realne jest wypłoszenie z niego zwierzyny (i niezbyt etyczne) bo stanowi on dla niej naturalną ostoje. Cóż z tego, ze myśliwi trąbią na cały świat o swojej trosce o dobrostan zwierzyny - ba - wręcz wyraźnie określają, że tego typu miejsca powinny być traktowane jako ostoja właśnie itd. Smutna rzeczywistość wygląda jednak tak, że ciągnie ich do tych moich lasków jak muchy do padliny. Twoje techniki - pomogą z całą pewnością na jednego czy dwóch 'sportowców' - którzy zwyczajnie się zniechęca. Tyle, że z nimi łatwo jest sobie poradzić. Silni w gębie 'panowie' - w sytuacji, kiedy widzą, że nawet 'dwururka' na niewiele im się zda - dość szybko rezygnują i grzecznie z podkulonymi ogonkami zmykają z prywatnych posesji. Fakt - później jest sprawdzanie czy np. mojego samochodu nie ma przed domem i zakradanie się od tyłu, ale to też niewielki problem i po paru 'podpuchach' odpuszczają sobie. Zresztą taki 'cichacz/chyłek' nie stanowi dużego zagrożenia bo zanim zacznie strzelać - upewnia się dokładnie, że nie ma właściciela (a przy okazji grzybiarza, dzieci bawiących się w krzakach itp. Najgorszą zarazą są zorganizowane bandy (nazywa się to polowanie zbiorowe). Słowa 'bandy' nie używam przypadkowo - ich zachowanie do złudzenia przypomina znane z filmów (np."wilcze echa") działania band upa. Jeździ sobie taka ekipa (10-12 samochodów) po okolicy i wypatruje ciekawych miejsc. Na widok obiecującego lasku samochody zatrzymują się (na czyjejś łące - tratując ja przy okazji) - wypuszczają stadko smarkaczy (nagonka) - jadą na drugą stronę lasku - rozstawiają się - trąbka - nagonka rusza. A potem już tylko pluton egzekucyjny nawala do wszystkiego, co wyskoczy. W ciągu takiej np. jednej soboty potrafią 'obskoczyć 7-8 miejsc. Znam takie zdarzenia z autopsji i żadne idylliczne bajeczki - rozpowszechniane przez myśliwych nic tu nie zmienią. Później oczywiście jest policja, prokurator, sąd ... Ale wtedy już wersja wydarzeń jest inna. Wtedy okazuje się, że prowadzący polowanie starannie rozpoznał teren (że tam był dom mieszkalny, konie na pastwisku, i ludzie zajęci pracami porządkowymi to nieistotny szczegół - nie brany pod uwagę przez prokuratora). Że nie padły żadne strzały wiec na pewno nie one spowodowały panikę wśród koni - doprowadziły do pokaleczenia się ich o stratowane ogrodzenia - a już z całą pewnością nie były powodem potrącenia przez konia dziecka ani sińców i zadrapań, których doznało. Myśliwy (prowadzący) oczywiście nie groził bronią palna wściekłemu, ale nie agresywnemu właścicielowi posesji (co reszta kolesiów skwapliwie potwierdza. Nagrania z zajścia (kamera komórki) też są nie wiarygodne itp. itd. A jak uparty właściciel odwołuje sie ciągle i wytyka pisemnie uchybienia i brak logiki w działaniach prokuratury - to podstawia się fałszywego świadka (przypadkowo policjanta żeby był wiarygodniejszy) i ukręca łeb całej sprawie. Można spokojnie dalej się bawić. Pytałeś o 'kryminał'? Czy jak zostaniesz najechany przez taką bandę to technika biernego oporu, która sugerujesz - zadowoli Cię? -Usatysfakcjonuje? Mocno wątpię czy kogokolwiek usatysfakcjonuje. Nie oszukujmy się - pojedynczy 'sportowiec' to jedynie uciążliwość - zorganizowana banda to już problem! Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawe ale jak taka banda krąży po okolicy to wiejskie baby zwołują dzieci i zamykają inwentarz. Tak !!! Europa, Polska, XXI wiek A bandy UPA nadal grasuja - tyle, że już gospodarstw z dymem nie puszczają :) Przesadzam? koloryzuję? histeryzuje? - obyś tego nie doświadczył i się nie przekonał. Kłamię panowie myśliwi? Tak sie nie dzieje? Zaprosić do siebie? przedstawić świadków? (na policji bali się zeznawać - są świadomi nieskuteczności i ew. represji) ale prywatnie 'w cztery oczy' na pewno opowiedzą. Chociaż może jednak nie zaproszę - jeszcze i wam spodoba sie mój lasek :)
-
[quote name='Jegor']....Warunki się zmienią i neandertale wymrą,czasu tylko trochę trzeba.[/QUOTE] A jak im z lekka w tym 'wymieraniu' po pomagać to z całą pewnością nie zaszkodzi. Wiesz - takie humanitarne - skrócić cierpienia :) Dla nie wtajemniczonych: ambony wykonywane są najczęściej z sosnowego drewna (świetne do pieca), zaparkowany w środku lasu samochód z kretyńską nalepką z tyłu – to nie ‘grzybiarza’ (on by się bał mandatu) a ‘kapeć’ na dwóch kołach jednocześnie to pewnie na skutek jazdy po kolczastych gałęziach – itp. itd... Podsumowując (dla ‘etycznych’) – okupant zawsze miał za sobą prawo, siłę, władzę ... reszcie? ... z konieczności pozostawała partyzantka :)
-
Cóż - wszyscy wiemy, że 'prawo jest stanowione przez ludzi, dla ludzi i ludzie są władni je zmieniać'. Jest to logiczne, wielokrotnie potwierdzone przez historię itd. Oczywiście w tym przypadku - gdzie większość 'braci łowieckiej' rekrutuje się spośród tych 'u żłobu' - jakiekolwiek zmiany (na ich niekorzyść) są zdecydowanie utrudnione. Jednak zwróćcie uwagę, że w ostatnich latach zdecydowanie wzrósł poziom dezaprobaty społecznej w stosunku do tych sportowców/opiekunów zwierzyny (jak zwał tak zwał). Najpierw brak 'cenzury' (komuna) potem coraz powszechniejszy i łatwiejszy dostęp do informacji (net) - powoduje, że coraz trudniej 'wstawiać kit' przeciętnemu Kowalskiemu. Publiczne wypowiedzi naukowców - biologów, przyrodników - przyczyniają się stopniowo coraz bardziej do obalenia mitu 'troski o dobrostan...' w wykonaniu myśliwych. Gdy ten mit wreszcie padnie co pozostanie? Ile czasu utrzyma się istniejący stan rzeczy kiedy całe społeczeństwo będzie już miało świadomość, że to jedynie zwyrodniała forma zaspokajania własnych żądz/kompleksów? Jeszcze przez jakiś czas na pewno będziemy musieli znosić nadętych fircyków w kretyńskich wdziankach - często nachlanych, pełnych agresji i arogancji. Trochę szyderczych uwag, ironicznych tekstów ... To jest 'łabędzi śpiew' Panowie Myśliwi - i doskonale zdajecie sobie z tego sprawę - przebija to wyraźnie z waszych wypowiedzi. Krzyżyk na drogę - nie będę po was płakał :) [url=http://tygodnik.onet.pl/michalolszewski.blog.onet.pl,393865027,blog.html]Darz bór! - Blog - Tygodnik Powszechny - Onet.pl[/url]
-
Nooo Taaaak - ale u mnie to jest TZ-ka +dwa chłopaki. Czyli ew. jedynie zoofilia i molestowanie nieletnich - u Ciebie znaacznie gorzej :mad::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='agnieszkal2']...a tak jest u nas...[/quote] No wiesz !!! Jak tak można - to łóżko jest ZA MAŁE !!!:mad::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='Greven']Jędruś, Ty lepiej daj jakąś aktualną fotę ONków w łóżku, bo na tej są szczeniaczkami, a teraz to już by na tym materacyku się wg mnie nie zmieściły (chyba, że wykluczyły TZkę ze wspólnego spania) i obstawiam, że kupiłeś porządne małżeńskie łoże :diabloti: Z dostawką :diabloti:...[/quote] Prosisz=masz :) Usnęła już? [URL="http://images50.fotosik.pl/216/896041e64b5ac273med.jpg"][IMG]http://images50.fotosik.pl/216/896041e64b5ac273med.jpg%3C/a%3E%3Ca%20href=http://images42.fotosik.pl/127/ef34da263890f572med.jpg%20target=_blank%3E[/IMG][/URL] No to delikatnie, po cichutku - bo jeszcze się spłoszy [IMG]http://images37.fotosik.pl/211/34a9c87e6c4dedcfmed.jpg[/IMG] O !!! zobacz jak sie rozwalił - a ja gdzie? [IMG]http://images43.fotosik.pl/215/70d08d7a6bd63fcdmed.jpg[/IMG] Dobra - jakoś się zmieścimy [IMG]http://images46.fotosik.pl/215/35b7d9a10fbdf8bbmed.jpg[/IMG] Nie jest tak źle dla każdego starczyło miejsca [IMG]http://images42.fotosik.pl/127/5c1586f01553a071med.jpg[/IMG] A ten czego tu jeszcze stoi? Coś tu zgubił? [IMG]http://images42.fotosik.pl/127/ef34da263890f572med.jpg[/IMG] Jak widzisz TZ-ka dzielnie trwa na stanowisku - a ja? - no cóż...
-
A co powiesz o myśli?wych co mi nagonkę przez cały teren chcieli przepuścić (z domem mieszkalnym,pastwiskiem z końmi itp) a sami stali tyralierą na drugiej granicy posesji i czekali co wyskoczy?! Jakby psy górą z boksu powyskakiwały ze strachu (łomoty terkoty i wrzaski naganiaczy) to w którą stronę by uciekały? Prosto pod lufy !!! Oczywiście ich było dziesięciu więc prokurator ma w d... zeznania moje i mojej rodziny. Przecież mogłem boks i od góry siatką zadaszyć!!! A konie np. pomalować na biało i krzyże im między uszami pomocować!!! Pewnie, że nie mam na myśli tych "etycznych" (czy naprawdę są tacy skoro zabijanie to dla nich frajda?) - tylko zwykłych psycholi - jednak skoro prawo nas przed nimi nie broni to co? - moralnego prawa "bronić się samemu" też nam odmawiasz?
-
[quote name='jankar']...Ktoś kiedyś powiedzia " Właściciele psów dzielą się na tych którzy z nimi śpią i na tych , którzy się do tego nie przyznają":loveu:[/quote] Uwielbiam ten tekst - kiedyś napiszę sobie ozdobną czcionką na drzwiach od sypialni (na razie są za nowe) :) [quote name='Darianna']... Zresztą chłopaki się nawet do spania ze mną nie pchają...[/quote] :(:(:( - Żartuję oczywiście - śmieszny kawałek po wyrwaniu z kontekstu. [quote name='Saite']...Współczuję jedynie takim osobom, gdyż naprawdę wiele tracą w kontekście relacji ze swoim psem.[/quote] Ja bardziej skłonny jestem do współczucia psom - człowiek..."jak sobie pościeli tak się wyśpi" - psiak? ... musi znaleźć się w realiach, które mu narzucamy - często w dobrej wierze - przez nadopiekuńczość - częściej przez mylne/sprzeczne sygnały. Sam nie posiadam tego daru - muszę zawsze w kontaktach ze swoimi psiakami (całe życie Onki + od pewnego czasu inne dodatki :)) pilnować swojego stanowczego/nieodwołalnego wizerunku. Moja TZ jednak potrafi żyć z nimi po partnersku i jakimś cudem żaden nigdy nie usiłował nad Nią dominować czy wykazywać jakieś ponadnormatywne nieposłuszeństwo. [IMG]http://images50.fotosik.pl/132/69cb360dc67bf9ba.jpg[/IMG]
-
Szczerze mówiąc mam coraz wiecej wątpliwości w kwestii udzielenia się w tego typu wątkach. Odnoszę wrażenie, że poza "gadaniem"nie ma kompletnie żadnych szans na podjęcie jakichkolwiek działań obliczonych na na powstrzymanie tych "sportowców". Ilekroć dochodzi do jakiejś konfrontacji - zazwyczaj jest to [B]jeden[/B] właściciel psa/kota/terenu (lub z rodziną więc g... nie świadkowie) - przeciwko kilku myśliwym (a nawet jak jeden na jeden to i tak się okazuje, że był z kolegami i oni widzieli co innego). Coraz bardziej skłonny jestem przyznać rację zwolennikom zasady, że "ogień ogniem" zwalczać należy /tym co proponują niszczenie pozostawionych przez "sportowców" samochodów, ambon itp./. Może to i bezprawne, nieetyczne .... ale jak inaczej reagować skoro inne działania są nieskuteczne? Jakoś nie umiem się pogodzić z tym, że mimo iż normalni ludzie stanowią zdecydowaną większość naszego społeczeństwa to i tak są terroryzowani przez /było nie było/ nieliczną grupkę /ale wpływową/." Sędzia Lincz?" - w jakichkolwiek kategoriach nie rozpatrywać tego zjawiska - to jednak jest to wyraz woli społeczeństwa /połączonej z bezradnością wobec prawa/. Pociesza mnie mnie fakt coraz większej "świadomości społecznej" - coraz mniej "kmiotków" miętoszących czapkę w rękach przed "Panem myśliwym". Narastająca niewygoda i ogólne potępienie dla bezkarnych działań tych "miłośników przyrody" - może zaowocuje w końcu zmniejszeniem ich ilości - aż do "naturalnej śmierci". Uważam, że do tej "niewygody" należy rękę przykładać kiedy i jak tylko się da. Natomiast wszelką polemikę co do "etyki" łowiectwa sprowadzić do wspólnego mianownika: - zabijam bo muszę (obrona własna, hodowla na pokarm) - zabiłem niechcący (wypadki) - zabijam bo lubię (sport)bo mnie to rajcuje = bo jestem [B]psycholem[/B] [U]i jako takiego trzeba mnie eliminować z cywilizowanego społeczeństwa[/U]
-
[quote name='zWiErZaKoMaNkA']Czy ktoś czytał....[/quote] Czytamy. I co z tego mamy? W wielu wątkach już to napisałem ale powtórzę jeszcze raz: - dopóki będziemy się upominać JEDYNIE o prawo do życia naszych piesków i kotków - [B]nie mamy szans[/B]. Nie tylko dla tego że nas za mało (bo wcale nie mało). Dlatego, że to za mało "medialne". Psiarz, kociarz się przejmie ale cała olbrzymia reszta pozostanie obojętna. Dopiero jak uda się rozszerzyć "program" o [B]bezpieczeństwo nas wszystkich[/B] - [U]nas samych, naszych dzieci - spacerujących po lesie, łące czy wręcz własnym terenie[/U] - a zagrożonych przez zgraję stojących ponad prawem (a nieraz go stanowiących) często w dym pijanych psycholi - Jak żonka "myśliwego" zacznie mu ciche dni serwować bo do jej świadomości dotrze, że jego koledzy mogą przypadkiem ubić ich dzieciaka - Dopiero wtedy będziemy mieli szansę zagonić to tałatajstwo do rezerwatów - gdzie sami nie będziemy wchodzili a oni będą mogli polować do woli - nawet na siebie nawzajem - [U]oby do całkowitego wytępienia. [/U] Pomyślcie o tym w ten sposób i pokombinujcie gdzie i jak się da. Zawlec temat na fora mamuś/tatusiów z rozkosznymi maleństwami a nie wałkować jedynie na psim/kocim - bo tu i tak wszyscy wiemy, że to zbrodnicze barbarzyństwo i nie musimy się o tym na wzajem przekonywać.
-
[url=http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polecamy/odrazajacy--obludni--z-piorkiem,38673,1]Odrażający, obłudni, z piórkiem - Wiadomości - Newsweek.pl[/url]
-
[quote name='Juzer']...a nie szukaj sobie wrogów w myśliwych, bo nie jesteśmy Twoimi wrogami.[/quote] Witam Cię "w temacie" i jako do przedstawiciela "drugiej strony" mam prośbę: - jak byś był łaskaw - "zabaw się w symulację" na przykładzie podanym przeze mnie (1 post). Może skorzystamy wszyscy i będziemy mogli żyć w trochę bezpieczniejszych warunkach.