-
Posts
5270 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marlenka
-
Jeszcze kilka zaledwie miesięcy temu też bym zosatwiła psiaczki ,ale pomyślcie jaki je los czeka. Sama mam 2 suki a jedna z nich szczeniła mi sie co pół roku cześc piesków z bólem serca usypiałam częśc rodawałam tak zwyczajnie , nie wiem teraz co się z tymi psami dzieje ,ale wiem jedno juz nigdy tak bym nie postąpiła . Wiem ze sa maleństwa piękne bezbronne, ale niestety najlepszym wyjściem byłoby je uśpic póki sa maleńkie a pomóc suni . Sterylka i szukanie domu . Takie jest moje zdanie . Jeśli zadecydujecie inaczej to zgłaszam chęc pomocy 1 szczeniakowi kiedy będą gotowe do DT mogę wziąc 1 szczeniora ogłaszać go i szukać domu .
-
Jeszcze wiadomość od Państwa Pyzy.... Mała nazywa się teraz - ZIUTA:crazyeye: Rządzi sunia która się nazywa Monia. I przed snem nasiusiała swojej Pani na łóżko:evil_lol: ale nikt nie mówił że bedzie lekko. Rano ich będzie czekała "grubsza" niespodzianka , ale to może będzie zrobione na podłogę :evil_lol:.
-
Z Kropką to nie takie proste będzie:-(. Coprawda u mnie w tej klatce w nocy szczeka i broni podwórka ale ciągle sie boi. Podchodzi czasami jak się do niej wyciągnie ręke ale nie zawsze . Jedzenia z reki nie weźmie. Ogólnie apetyt ma dobry , fajnie wygląda , już się nie trzęsie ze strachu na widok ludzi,ale jest jeszcze bardzo niepewna. Jak mojej Korolkce się zagoi rana (, bo szwy jej sie rozeszły i nie da rady tego zszyć (ciągle sie rozłazi) i musi być w domu , ) to wezmę Kropunie do domu i może to jakoś lepiej będzie. Jutro ją będę przeglądać bo takie kleszcze ogromne , w zyciu takich wielkich nie widziałam . Musze z tym zrobić porządek koniecznie i ją troszkę wodą z octem przemyć bo śmierdzi okropnie. A późnieej sterylka, po sterylce będzie też u mnie w domu i dopiero później szukanie domu . Chyba ze znajdzie się ktoś kto by ją na tymczas wziął . Ja mam razem z nią 5 psów i czasami mi czasu brakuje żeby nad nia popracować , a jeśli nie to jesteśmy na siebie skazane ,ale damy radę :loveu:. Także dom dla Kropki to nie tak hop siup. Dużo pracy nas czeka zanim będzie się nadawała do adopcji. :roll:
-
PYZA MA DOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:multi: Pojechałam z Pyzą do Radomia żeby sprawdzić dom, o pomoc poprosiłam p. Włodka ze schroniska w radomiu żeby mi pomógł ocenić czy ten dom będzie dla małej właściwy . Bałam sie że mogę błędnie ocenić warunki i ludzi. Ale tym razem (na moje oko) trafiłam dobrze , a mała Pyza jeszcze lepiej . ludzie sympatyczni , mili , widac że kochają zwierzęta :lol:. Maja już 1 sunie półroczną i ze względu na nią chcieli jeszcze jedną . Pyza okazała się terrorystką :evil_lol:, wygoniła sunię z domu i nie chciała jej za nic wpuścić . Ale po jakimś czasie obydwie szalały po podwórku ( pyza była oczywiście ta goniącą ;)) Ci Państwo nie mieli nic przeciwko umowie i nawet zapraszali mnie do siebie jak tylko będę w Radomiu. Będzie mi brakowało tego małego szczocha w domu.:-(, ale najważniejsze jest jej dobro i mam nadzieje że ten dom okaże się dla niej najlepszy. Maleńka trzymam kciuki za Ciebie i Twój nowy dom.
-
Rozmawiałam wczoraj z Donacja może uda nam się podjechać w wekend do Radomia. Ale z Anią się skontakuje też ( im więcej tym lepiej)
-
Zadzwonił dziś do mnie Pan z Radomia bardzo zainteresowany Pyzunią.:multi: Trzeba by było jechać sprawdzić domek , może jest ktoś chętny kto by ze mną pojechał???????? Może to być dzień w tygodniu po południu ale bardziej mi pasuje weekend. Czekam na chętnych :loveu:
-
Przytulisko Pani Ali Orzechowskiej prosi o pomoc!
marlenka replied to Marzenuś's topic in Już w nowym domu
Marzenuś nie wiem czy ta nowa "rewelacyjna" buda nie jest na wcześniejszych zdjęciach. Rzeczywiście była za mała -poprostu zrobiona na odp.... się . Żeby sie nikt nie czepiał że psiak nie ma budy . Ale na szczęście pies juz jest bezpieczny i mam nadzieję że szczęśliwy i to jest najważniejsze. Szkoda tylko tego małego burka którego ten sam facet więzi na łańcuchu. :angryy: -
Przytulisko Pani Ali Orzechowskiej prosi o pomoc!
marlenka replied to Marzenuś's topic in Już w nowym domu
Ja ją widziałam z daleka , a z bliska taki misio , ale widze Marzenka że ostrozność zachowana - kaganiec był. Jak wiozłam Augusta to do głowy mi nie przyszło żeby kaganiec załaożyć . -
Donacja Ty sie nie przejmuj , lepiej niech wogóle ten babsztyl psa nie kupuje, bo widać jej kulturę i jakby do mnie tak powiedziała to by mogła Pyze tylko na zdjęciu oglądać albo wogóle .Niesety tacy sa ludzie. Wstyd sie przyzanć ale u mnie w rodzinie tez kazali mi się puknąc w głowę że na psa sie umowę podpisuje jakies wizyty i takie rzeczy. Coprawda nikt sie nie wypowiadał źle , ale dla wielu osób pies to pies , jak nie ten to inny kupią za 10 zł w Słomczynie i tyle. Ale teraz dobre wiadomości dzwoniła do mnie Beka i może , zaznaczam może jej znajoma weźmie Pyzę . Ostatnio w wypadku samochodowym zginał jej pies a ma stara bernardynkę , która tęskni za psiakiem . dzis wieczorem może się odezwą .
-
Pyzunia jest u mnie w domu w Warce -jej mama też .
-
DO ZAMKNIĘCIA Ziemia ich podłoga, niebo ich dachem
marlenka replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
musze najpierw "ulotnić" Pyzą :-( choć ona taka słodka. No i oswoić tego dzikusa jeszcze śmierdzącego. A później może się znowu skusze na jakąś przybłędkę kto to wie . -
kupiepsa. kupsprzedaj eoferty
-
ufff metodą prób i błedów zrobiłam 2 ogłoszenia : Bezpłatne ogłoszenia [url=http://www.eoferty.com.pl]Darmowe bezp
-
DO ZAMKNIĘCIA Ziemia ich podłoga, niebo ich dachem
marlenka replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Sleep Ty mnie nie podpuszczaj bo wiesz że ja mam miekkie serce , d.. zresztą też :lol:. Nie wiem co z mamą maluchów , i pewnie się nie dowiemy chyba że się oszczeni znowu u tego samego Pana na działce -
DO ZAMKNIĘCIA Ziemia ich podłoga, niebo ich dachem
marlenka replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
No i informacje mało konkretne ( Idusiek więcej nie wie ) 10 szt przyjechało do schroniska , 4 padło:-( , a reszta ma już domy:multi:. Ja mam tylko nadzieję że te Nasze szczeniaki znalazły się w tej szczesliwej szostce. Tego juz się nie dowiemy.:shake: -
Cicho się tutaj zrobiło :crazyeye:
-
Gameta ja przepuszczam że ona całe swoje życie była na wolności, a tera tyle czasu w klatce to dla niej musi być szok. Natomiast pozwala się głaskać oczywiście trzeba to robić bardzo powoli i delikatnie, żeby jej nie spłoszyć. Ale nie jest najgorzej. Mam nadzieję że mój mąż stanie na wysokości zadania ( obiecał ją oswoić ) a ja mam mu pomagać :lol:. A z tymi serduchami to nie wiem jak to jest wiem że ono pęknie jak te psiaki nie znajdą domu :-(
-
Kropa wylądowała u mnie. Z transportem jej nie było większych problemów. Narazie jest w klatce na podwórku , bezpieczna , na powietrzu i w towarzystwie psów ( na odległość ale zawsze lepsze to niz wcale) . Dała się Tadkowi wziąć na ręce jak ją przekładał z klatki do klatki, więc tak źle nie jest . W najbliższych dniach postaram się o zdjecia .
-
Kropka tyćkę się iswoiła, ale ciężko będzie jej tam w stodole , bo odwiedza ją mały brzdąć (3 latni) który niestety nie jest przez nią lubiany . Jak wchodze do stodoły to patrzy na miskę jakby chciała powiedzieć " co tak późno , jedzenie mi się skończyło " ogólnie agresywna nie jest . Ale niestety dzicko ją stresuje bardzo i trzeba ją stamtąd zabierać . Podjęłam decyzję że zabieram ją do siebie. Jeszcze nie wiem czy bedzie w twj klatce na dworzu ( zrobimy jej zadaszenie) czy zabierzemy ją do domu. Zobaczymy jak zareaguje na smycz i obroże i czy damy radę ją przetransportować te kilkadziesiąt metrów samochodem lub na pieszo na smyczy. U mnie to będzie wśród ludzi i zwierząt więc myślę ze szansa na oswojenie jest 100 razy większa niż w tej zagraconej stodole w ciemności i wilgoci. Oj zapomniałabym - wczoraj jeszcze jeden telefon miałam w sprawie małej Pyzy , ale ta Pani też musi przedyskutować to z mężem. Może się Pyzunia doczeka jakiegoś dobrego człowieczka .