ewa36
Members-
Posts
5201 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ewa36
-
Iza - Uratowana przed głodową śmiercią - Za TM :(
ewa36 replied to Ewa OTOZ Animals's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też straciłam przyjaciela. Odeszła zaledwie parę godzin temu, 13 września. Moja ukochana Niedżwiedzica. Do końca wspaniała tak, jak 13 wspólnych lat. Znów jest niepokonana. Ale nie należy zapiekać się w bólu, tylko wypełnić testament kochanego psa i dać dom kolejnemu niekochanemu, który tego potrzebuje. Tyle ich czeka. -
A pewnie ! Masz powody do dumy :loveu:
-
[quote name='majqa']Nie zapędzaj się Ewo. Bona - temat rzeka, a jako, że nie żyję od wczoraj i wiele wody upłynęło od naszego ostatniego spotkania, a nie był to czas zmarnowany, wiem, że nie mogę się w tym temacie rozpisać. [B]Tak czy owak wiedz proszę, że ja pamiętam nasze rozmowy i ślepa nie byłam. [/B] Cary - doby przykład. Pies z Twojej i taty Stasia (jak określasz Pana hodowcę m.in. na wątku Tani) hodowli. Jasne... Jego losy można prześledzić na wątku. Jednakże... [B]wątek sobie a realia pozawątkowe sobie[/B]. Tu da się wyrobić zdanie i mam na myśli zdanie nie moje, bo ja je mam, ale osób, które chcą Ci powierzyć kolejnego psa. Nic prostszego niż zapytać o Carego i Twoją pomoc w tejże materii szefową Pomorskiej Fundacji Rottka, która na zbiórkę, na wspomnianego Carego, na moją prośbę, użyczyć miała li tylko konta. Jak się historia potoczyła i czy, tu aż się uśmiechnęłam, wspomniana fundacja na dźwięk Twojego nicku czy nazwiska kiedykolwiek Ci pomoże (proszę nie mylić tego z ewentualnością pomocy jakiemuś psu pod tytułem "rottweiler") to już inna bajka. Najlepiej bajkę obrócić w rzeczywistość i zasięgnąć informacji u źródła.[/QUOTE] To dlaczego swoje spostrzeżenia na podstawie rozmów ze mną ujawniłaś dopiero przy Tani ? Na co czekałaś ? Bona - temat rzeka jak mówisz - była psem szczególnie wymagającym opieki i skoroś taka spostrzegawcza - także interwencji - bo była psem z porażeniem - niechodzącym. A była u mnie w jej stanie niemal 2 lata. Tak jak Bonie, tak i Tani nikt nie chciał dać domu. Wiele było gadania i bicia piany i na tym koniec. Watek piszesz sobie a realia pozawatkowe sobie ? Jakie realia ? Czyżbyś Ty, taka bez zarzutu, gmatwała się w jakieś pozawątkowe realia ? To właśnie na watku jasno i wyraźnie pisze się o kwestiach finansowych i je rozlicza - czy nie tak, Majgo ? Tylko, że ja nie mam z nikim - także z Tobą i Twoimi koleżankami - żadnych pozawatkowych realiów. Przyjmij to do wiadomości
-
[quote name='andzia69']nie chcialam nic pisać...bo wiadomo, więcej jest opcji na "nie" niż na tak...tak bijemy się z myślami i jak to jedna z osób, z którymi rozmawiałam powiedziała, że cieszy się, ze nie jest na naszym miejscu:( i nie musi podejmować tej decyzji... ale rozważcie inną kwestię - czy ktos z was da gwarancję, ze ta sunia znajdzie dom? kiedy? za jak długo? biorąc pod uwagę ilość psów w tej chwili w schronisku, braku miejsca już nawet dla szczeniaków - no nie, został jeszcze korytarz, piwnice! to co wtedy? czy ktoś z was pomyślal o fakcie, ze umowę z UM ŚTOZ prowadzący schronisko ma do końca roku i będzie jedna wielka niewiadoma? co wtedy z psami? staruszkami, które gniją i nikt ich nie chce, z psami bez oczu - które tu wstawiałam, psami wygladającymi "inaczej"? Macie swoje racje, jak najbardziej...oczywiście, Ewa36 popełnila wiele błędów...ale Basta jakoś żyje i nic się z nią nie dzieje, więc może nie do końca wszystko jest na "nie"...:(:(:([/QUOTE] Ja rozumiem rozterki i uszanują każdą Waszą decyzję. I niezależnie jaka będzie, będę dalej w miarę możliwości wspierać świetokrzyskie zwierzaki specjalnej troski. Tylko nie wystawiajcie mi takiego rachunku, jak szefowa Rotki ;) Swoją deklarację adopcji Magusi podtrzymuję.
-
Ewob, dziękuję że mimo wszystko mnie nie skreślacie. Niestety te historie się zdarzyły i teraz są wyciągane przez życzliwe osoby przy każdej okazji. Nawet wówczas, kiedy nie deklarowałam chęci adpcji a tylko opłacenie ogłoszeń. Dlaczego ? Mam nadzieję, że intencje tych osób nie wymagają wykładni. Dodam jedynie, że jest wiele innych wątków - znacznie więcej i bardzo pozytywnych - które mogłyby być wklejone przez te osoby - jednak nie są. Bona, Luka, Brenda, Luna, Cary, Sonia z Zamościa - to tylko niektóre z nich. Popełniłam błąd ale wyciągnęłam z tego wnioski. Zrobię wszystko aby Magia była u mnie szczęśliwa. Basta także bardzo czeka i tęskni za siostrzyczką, toż niemal 2 lata były razem. A Leduni nie mogłam przedłużać cierpienia. I tak wyprzedziłam śmierć o krok skrócając tylko niepotrzebne cierpienie bo śmierć stała już obok. Wszystko odbyło się bardzo godnie, spokojnie i bez bólu za co jestem wdzięczna Najwyższemu chociaż mnie boli i po ludzku tęsknię. A przy tak niewydolnej wątrobie, gdyby jej nie pomóc ostatnią posługą, mogłoby dojść jedynie do przedłużenia cierpienia w sytuacji beznadziejnej bo po miesiacu walki watroba nie podjęła pracy. A leki nic nie dały. Nie mogłam jej na to narażać. Zbyt ją kocham. I wypełnię testament Ledy - testament kochnego psa - jej miejsce zajmie kolejne psie w potrzebie, które będzie równie co ona kochane. Zapraszam do mnie do domu gdzie mam nadzieję będą obie dziewczynki - nie mam nic do ukrycia - i liczę, że tak też uda się zorganizować transport, że ktoś z Was tu przyjedzie razem z Magusią. Zgadzam się na wizyty przed i poadopcyjne, obie są tak przyjacielskie, że na pewno ucieszą sie z odwiedzin.
-
[quote name='beka']U Ewy jest ta sunia Basta [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/188996-Poznań-Onka-Basta-i-jej-Pani-potrzebuja-pomocy-WĄTEK-NIEAKTUALNY!/page42[/URL], Czy obie sunie bedą Ewa u Ciebie ? w mieszkaniu?? dasz radę z dwoma dużymi owczarkami w sile wieku?? A jak sie nie zaakceptują?[/QUOTE] Obie będą u mnie w domu i myślę że się zaakceptują. Basta była razem z Ledzią przez ostatnie 18 miesięcy. I dałam radę ze wszystkim. Magusia jest taka jak Bastusia - bardzo przyjazna i kocha wszystko. Dwie duże suki niekoniecznie muszą ze sobą walczyć. Żadna nie ma dominacyjnych zapędów, obie są nadto wysterylizowane, co ukróca zapędy.
-
Śliczny jest
-
Śliczna jest ! Pięknie razem wyglądają
-
No Magusia to prawie szczeń :) Bastunia ma 8 latek ukończone 17 lipca :) W ciągu dwóch tygodni będziemy ją zabierać do mnie. Szukajmy proszę transportu jak mówiłam zwracam koszty plus zapłacę osobie która ją do mnie przywiezie. Oraz zapewniam nocleg i jedzonko ;) Proszę nie szczepcie jej Ciocie przed drogą bo nam zachoruje. Ja to zrobię po jakichś 2-3 miesiącach pobytu. To raz. Dwa, sterylka. Ja bym ją u mnie zrobiła dopiero za rok. Bo chwilowo mam dość operacji itp. nie bijcie. Tylko pro forma zaznaczam że w każdej chwili zapraszam na wizyty poadopcyjne, będzie nam bardzo miło. Której Cioci wysłać moje dane z kopią dowodu osobistego do umowy adopcyjnej ? I szukajmy już transportu na za dwa tygodnie.
-
Wyrzucona na pastwę losu Zojka odeszła za TM*, Saszka już w ds
ewa36 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Zojeczko biegaj tam szzcęśliwa- 593 replies
-
Ale małej się trafiło. Mam nadzieję że Magusia będzie u mnie szczęśliwa. Wróciłyśmy znad morza, Ledusia była tam bardzo szczęśliwa, zaczęła jeść. Będę się nią opiekowała do końca, dopóki cierpienie nie weźmie góry nad radością życia. Bo przecież wiadomo, że starość nigdy nie jest komfortowa. Ale starość nie złamała niedźwiedzicy bo czuje się bardzo bezpieczna i wie że jest kochana. Powiedzcie Ciocie Magusi, że na nią czekam. Że ma dom i już zawsze będzie czyjaś. Ona to zrozumie.
-
[quote name='erka']Ewa36, jak to dobrze,że weźmiesz tą bidulkę:).[/QUOTE] Na 200 %. Zapłacę za transport i zapewniam nocleg i klasa żarełko u mnie :) osobom wiozącym - toż to kawał świata. Zaraz ruszamy z moją ukochaną staruchą Leduchą nad morze. Słońce zaszło nie ma żaru drogi puste. Trzymajcie za mnie kciuki żebym miała siłę bo ona jest już w połowie po tamtej stronie. Zaczęła się niewydolność wątroby, 10 listopada ukończy 13 lat. Bardzo godny wiek jak na owczara. Ale nad morze jeszcze pojedziemy. Ona tam psychicznie odżyje choć nie ma już siły chodzić, zawsze tam jeżdziłyśmy - Ledzia bardzo lubi Dziwnów. A potem jak Bóg da - będziemy jeżdzić z Bastusią i Magusią. To jest zgodne z Bożym zamysłem i odwiecznym, naturalnym porządkiem. Ale tak mi ciężko. Bardzo staram się nie płakać w domu przy Leduni. Ona jest spokojna i w naturalny sposób gotowa, ja nie mogę się pogodzić. 13 cudownych szczęśliwych lat razem. Moja niepokonana niedźwiedzica. A dziś ledwo chodzi.