Jump to content
Dogomania

alfabia

Members
  • Posts

    333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by alfabia

  1. A ja myślałam że sie wymądrzam Moria - bo tu cisza nastała :lol: Co do preparatu ja też używam tego samego co Moria i chwalę. Cała zabawa polega na tym że jest to środek BARDZO skuteczny ALE na 1 miesiąc. Przeciw pchłom działa dłużej, przeciw kleszczom właśnie ok 4 - 5 tygodni. Więc trzeba powtarzać kilka razy w roku. Jak nie zapomnimy o powtórce nigdy nie zdarzyła się wpadka. Tamto wtedy z Vadimem co opisywałam to była wina zapomnienia człowieka a nie preparatu. Jeżeli kleszcz zostanie usunięty w przeciągu 24 godzin od wbicia ryzyko zachorowania jest znacznie mniejsze. Ważne aby przy usuwaniu nie smarować go wynalazkami (bo wymiotuje pod skórę i wtedy zakaża). Tak mówił mi wet.
  2. Chym... ty się Karmelem chwal nie nowymi meblami :evil_lol: Co do imienia - mojego zwiemy przymiotnikiem: wołam: Chodź karmelowy. I idzie :lol: Pozdrawiamy rudzielce :multi:
  3. 3 tygodnie ciszy??!!! :crazyeye: Dawać tu świeże zdjątka Karmela :mad: Koniecznie z dzisiejszą gazetą w pysku :evil_lol:
  4. [quote name='Ajula']no już cicho :mad: każdy ma prawo mieć inne zdanie i każdy ma prawo je wypowiedzieć Gustaw ma prawo kupować karmę komu chce, a Poker ma prawo zwrócić uwagę, że może jednak dla innego psa karma przyda się bardziej :roll: nie oceniajmy kto co robi, wiecie co się dzieje na innych wątkach, jak się zaczynają wyliczanki i wypominanie, to ludzie coraz bardziej są zacietrzewieni i zamiast współpracować, dokuczają sobie nawzajem szkoda czasu i energii[/quote] W samo setno Ajula - w samo setno.
  5. Wiecie coś więcej na temat jej charakteru? Jak toleruje inne psy, suczki, koty, no i oczywiście dzieci? Krótko jest w schronie więc pewnie wiele wiedzy na jej temat nie ma ale może ktoś coś już zaobserwował.
  6. W sobotę zdaje się uratowałam życie labce mojego dobrego przyjaciela. W pracy mówił mi, że jakaś taka dziwna jest, osowiała jak nie ona. Pierwsze moje pytanie było czy sprawdzał czy nie ma kleszcza. Na co odpowiedział, że nie ma bo przedwczoraj jej wyciągnął. [B]Nie wiedział, że mimo usunięcia kleszcza pies może zachorować i zdechnąć[/B]. Pognałam go do weta, pożyczyłam kasę bo był "pusty". Wet powiedział, że weekendu by raczej nie przeżyła. Prawdopodobnie udało się. Jest poprawa choć jeszcze nie 100%. Kilka lat temu miałam doświadczenia z kleszczem u mojego psa. Udało się uratować ale naprawdę było ciężko. Kroplówki przed 2 dni nawadniające. Początkowo jak się słabo czuł było łatwiej ale jak lekko od tyłka oddało, trzymać psa (dosłownie trzymać) pod kroplówką pół dnia i pilnować aby sobie wenflona nie wyżarł nie było proste :lol: Ale udało się. Profilaktyka - to najłatwiejszy sposób aby ustrzec nasze futrzaki przed tymi wrednymi małymi potworami niosącymi śmierć. [B]Zabezpieczcie psy przeciw kleszczom - namawiam i przypominam. [/B]Nie trzeba wizyt w lesie czy na łąkach. Te małe "gnidy" dopadają [B]je na spacerku w mieście, bez spuszczania ze smyczy, [/B]siedzą na krzaczkach przyblokowych i czekają na Twojego psiego przyjaciela. Pozdrowienia od Karmelowego i Lunki. W weekend były cudne. __________________ [B][COLOR=red]ADOPTUJĄC PSA NIE ZMIENISZ ŚWIATA, ALE ŚWIAT ZMIENI SIĘ DLA NIEGO[/COLOR][/B]
  7. Czy DT jest płatny bo nie doczytałam tej informacji. Jeśli tak 20 zł jest aktualne. Jeżeli DT ma trudności finansowe i trzeba zrzucić się na weta czy inne zabiegi też w/w podtrzymuję. Jeśli tak, proszę o numer konta na PW
  8. W innym temacie: Wczoraj zdaje się uratowałam życie labce mojego dobrego przyjaciela. W pracy mówił mi, że jakaś taka dziwna jest, osowiała jak nie ona. Pierwsze moje pytanie było czy sprawdzał czy nie ma kleszcza. Na co odpowiedział, że nie ma bo przedwczoraj jej wyciągnął. [B]Nie wiedział, że mimo usunięcia kleszcza pies może zachorować i zdechnąć[/B]. Pognałam go do weta, pożyczyłam kasę bo był "pusty". Wet powiedział, że weekendu by raczej nie przeżyła. Prawdopodobnie udało się. Jest poprawa choć jeszcze nie 100%. Kilka lat temu miałam doświadczenia z kleszczem u mojego psa. Udało się uratować ale naprawdę było ciężko. Kroplówki przed 2 dni nawadniające. Początkowo jak się słabo czuł było łatwiej ale jak lekko od tyłka oddało, trzymać psa (dosłownie trzymać) pod kroplówką pół dnia i pilnować aby sobie wenflona nie wyżarł nie było proste :lol: Ale udało się. Profilaktyka - to najłatwiejszy sposób aby ustrzec nasze futrzaki przed tymi wrednymi małymi potworami niosącymi śmierć. [B]Zabezpieczcie psy przeciw kleszczom - namawiam i przypominam. [/B]Nie trzeba wizyt w lesie czy na łąkach. Te małe "gnidy" dopadają [B]je na spacerku w mieście, bez spuszczania ze smyczy, [/B]siedzą na krzaczkach przyblokowych i czekają na Twojego psiego przyjaciela. Pozdrowienia od Karmelowego i Lunki. Dziś były cudne
  9. Wczoraj zdaje się uratowałam życie labce mojego dobrego przyjaciela. W pracy mówił mi, że jakaś taka dziwna jest, osowiała jak nie ona. Pierwsze moje pytanie było czy sprawdzał czy nie ma kleszcza. Na co odpowiedział, że nie ma bo przedwczoraj jej wyciągnął. [B]Nie wiedział, że mimo usunięcia kleszcza pies może zachorować i zdechnąć[/B]. Pognałam go do weta, pożyczyłam kasę bo był "pusty". Wet powiedział, że weekendu by raczej nie przeżyła. Prawdopodobnie udało się. Jest poprawa choć jeszcze nie 100%. Kilka lat temu miałam doświadczenia z kleszczem u mojego psa. Udało się uratować ale naprawdę było ciężko. Kroplówki przed 2 dni nawadniające. Początkowo jak się słabo czuł było łatwiej ale jak lekko od tyłka oddało, trzymać psa (dosłownie trzymać) pod kroplówką pół dnia i pilnować aby sobie wenflona nie wyżarł nie było proste :lol: Ale udało się. Profilaktyka - to najłatwiejszy sposób aby ustrzec nasze futrzaki przed tymi wrednymi małymi potworami niosącymi śmierć. [B]Zabezpieczcie psy przeciw kleszczom - namawiam i przypominam. [/B]Nie trzeba wizyt w lesie czy na łąkach. Te małe "gnidy" dopadają [B]je na spacerku w mieście, bez spuszczania ze smyczy, [/B]siedzą na krzaczkach przyblokowych i czekają na Twojego psiego przyjaciela. Pozdrowienia od Karmelowego i Lunki. Dziś były cudne.
  10. Dzieeewczynyyyyy... Tu naprawdę było miło zajrzeć zawsze. Ale nie dziś. A powodów do radości winno być wiele. Jeśli chcecie pomóc karmą podaję wątek gdzie naprawdę jest ona potrzebna [B]na wagę złota[/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/przygarnelam-chore-bezdomne-psiaki-z-pola-na-dt-blagam-o-wsparcie-karma-128124/[/URL] Pewnie wiele takich wątków. Chcecie zaopatrzyć Sabine - wedle woli, ale nie róbmy tu zupełnie niepotrzebnych rozrachunków, proszę. Sabino - trzymam kciuki bo tak naprawdę jeszcze nie wszystkie karty rozdane i kciukanie pewnie bardzo się przyda.
  11. Mogę zadeklarować 20 zł miesięcznie na tymczas. Niewiele od czegoś trzeba zacząć
  12. To do nas ktoś przyjeżdża turystycznie :crazyeye: Chiba te "stadiony" zobaczyć :lol:
  13. Wow :) To mam znajomości w interesującej mnie branży :) Dzieciaki jeszcze nie były nigdy z nami na wyjeździe. Jak dobrze pójdzie może się gdzieś rodzinnie wybierzemy :) W zeszłym roku mówiłam - i nic z tego nie wyszło (budowa), w tym może będzie odwrotnie.
  14. zdjęcia obiecałaś Twoich psiaków :mad:
  15. Ufff....... myślę, że wielu nam ulżyło dzięki Twojej wiadomości. :multi:
  16. Psiaki ustaliły zasady i prawie dogadane. Znaczy Luna goni - Karmel ucieka :cool3: Najnowsza ich zabawa. Latają tak wokół domu, samochodu, drzewa. Jak Karmel ma dość odgryza się Lunie aż futro fruwa, co nie specjalnie ją przejmuje. Luna ma mnóstwo energii. Zmusza tego tłuściocha do ruchu - i dobrze. Bo co do sylwetki to znacznie mu się wyobliła. Aż za bardzo. Ale tak to jest jak się usiłuje cały dzień spędzić pilnując miski. Dobrze że futrzana koleżanka do tego nie dopuszcza. Mieszkają już na dobre na wsi. Ostatnio na tarasie wylądowała kanapa (bo w domu malowanie, fugowanie itp.. więc psy z noclegiem przeniosły się na tę właśnie kanapę. Efekt - dziś Luna przespała powitanie Pana! Mąż przestraszył się bo Karmel jak co dzień wybiegł na powitanie odstawiające powitalne tańce a Luny nietu. Czyżby ukradli albo chora?! :hmmmm::crazyeye::smhair2: Po chwili futro wyrwało zaspane z kanapy i popędziło do Pana:Dog_run::sweetCyb::megagrin: - lekko zawstydzone swoim klasycznym zaspaniem. Przeprowadzka za 14 dni!
  17. Kora - Korunia - śliczna dziewczyna :) Dzięki za fotki!
  18. A dziś się bawiły ze sobą w najlepsze. Darek mówi że te przepychanki największe były jak były dzieci i ja - wtedy jakby rywalizowały ze sobą. Wieczorem zachęcają Darka do zabawy jakby czuły że szykuje sie do drogi. Luna znosi mu piłkę a Karmel w zasadzie wszytko - kijaszki, kosteczki i łapę podaje zamaszyście. Trzeba podkreślić że jak widać na filmach Karmel nie unosi łapy on ją podaje całym sobą, zamaszyście jakby wołał "HEJ". Myślę, że psiaki dogadują się w gruncie rzeczy przyzwoicie tylko z zazdrości wzajemnej widziałam kilka ekscesów które przy stałym codziennym kontakcie całej rodzinki z nimi zanikną bo wspólna egzystencja stanie się normą. Do przeprowadzki 23 dni!
  19. [quote name='Ajula']to widać, że z Pani konkretna kobitka :lol: a Saba to własciwie ile ma lat?[/quote] hehe Ajula - jest w tytule :D
  20. Bardzo się cieszę, że na razie układa się pomyślnie. Cieszy mnie propozycja Dark bo 80-letnia Pani to spore ryzyko. Bardzo cieszy mnie, że Pani jako osoba starsza nie myśli o adopcji szczeniaka bo to naprawdę kiepski i słabo rokujący pomysł. Znaczy że Pani jest myślącą trzeźwo osobą. Mam nadzieję, że wszystko pozytywnie się ułoży a ty Dark będziesz trzymała rękę na pulsie. Pozdrawiam wiosennie.
  21. Karmel - ty puchu marny.... :razz:
  22. Karmel linieje. Zrzuca puchu jak gęś. Wypchał by tym kilka pierzynek. Dziwnie łuszczy mu się skóra na jednym uchu i wypada sierść. Poobserwuję toto uważniej. Może to taka uroda jego linienia. Oj dobrze że są na wiosce - mogą sypać sierścią do woli choć Luna już wcześniej przeszła zrzutkę futra. W niedzielę czesałam futrzaki. Karmelowy uwielbia te zabiegi :cool3: Luna za to wije się jak piskorz i zwiewa :scared:
×
×
  • Create New...