Jump to content
Dogomania

max45

Members
  • Posts

    196
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by max45

  1. Skontaktowaliście się z forum tollerów. On wygląda jak nova scotia duck toller retrivier. Wybaczcie jeżeli już to padło, nie analizowałam clego wątku :roll: Piesio wygląda super :p
  2. Mogłabym wspomóc i porobić fotki ale nie wiem jeszcze kiedy będę mogła podjechać :roll:
  3. To potencjalnie przyszłej właścicielce zalezy na takiej wiedzy.
  4. [quote name='Yorija']Po za osobami na dogo są dziewciaki, które po prostu z nimi wychodza na spacer. To są osoby niepołnoletnie i one nie wezmą psa bez zgody rodziców. Po za tym nie ma tam wolontariuszy - więc wzywanie ich nic nie da - jak równiez zapytywanie dlaczego nikt nic nie robi i dlaczego nikt jej nie weźmie do DT. Ilość DT o ile wiem nie jest taka, zeby to one stąły w kolejce po psy - jak uda się umieścić chorego, starego psa to jest sukces. A może wy coś zrobicie? Poznań jest niedaleko od Obornik - dwadzieścia kilka kilometów? Może zorganizujesz kota i pojedziesz tam? W okolicy jest rzeka i las. Jak kot nie zwieje to sukces - jak Kala się na niego nie rzuci to również. Oczywiście mozesz dać tymczasowy dom również. Ale przyznam że wkurza mnie jak ktoś wykrzykuje ze to inni nic nie robią. Rozumiem, że skora Kala jeszcze u Ciebie nie jest to pewnie też nie możesz jej nawet na DT zabrać. Ale wypisywaniem tutaj nic się nie zmieni.[/quote] Osobiście do Obornik mam jakieś 60 - 70 km jak nie wiecej, a i tak zaproponowałam zdjęcia (miałam tam być przejazdem ) nie wyszło. Proponuję inne rozwiązania - KOT MA BYĆ W KLATCE - TRANSPORTER!! Wolontarjusze chyba jednak tam są, bo tak podaje info na stronie schroniska ;) Zrobienie nowych zdjęć, czy sprawdzenie "na kota" nie wymaga dowodu osobistego;) Jedna z wolontariuszek jest bardzo przywiązana do psa ze wzajemnością - jak się doczytałam - więc mogłaby wspomóc szerszymi informacjami, to wiele by dało. Wykrzykiwanie, a raczej wywoływanie innych, do raczej prośba o odzew tych właśnie dziewczyn, które jako osoby niepełnoletnie zapewne nie przemierzają wielkich odległości do schroniska, więc są tam częsciej i mogą coś podpowiedzieć. Toczą się rozmowy, które nie są atakiem, niepotrzebnie więc są tak odbierane. Każdy komentarz podnosi też Kalę up ;) Więcej wyrozumiałości, mniej pesymizmu; każdy tu chce pomóc - każdy jak może, podnosząc, ogłaszając, podpowiadając coś...!
  5. To chyba te z allegro. Ojciec szczeniąt NN. To raczej więc nie pseudohodowla.
  6. To dopiero początek roku a schronisko już ma taki poważny kryzys? mam nadzieję, że tylko chwilowy. Poza wspomnianym Piotrem i Pawłem można się zgłosić do innym dużych marketów. Zdaje się, że wydają art. spoż. z tak zwanych "strat", czyli przeterminowane, uszkodzone itp. Czy psy dostają czasem surowe, wołowe lub wieprzowe kości - oczywiście psy, które przebywają w izolatkach ;). Dobre na zęby, uspakaja i można dostać za darmo.
  7. [quote name='agata51']Kala nie wygląda na morderczynię kotów. Nic a nic. A to sprawdzanie w warunkach schroniskowych psu na budę się nie zda.[/quote] No, temu psu może zostać tylko ta buda schroniskowa, bo niewiele osób robi coś by jej pomóc:roll: Test poza schroniskiem i to po więcej niż 1 spacerze z sunią- jak pisałam. Jest tam chyba jakiś park, staw chyba. To nie dokońca warunki schroniskowe. Ogólnie wiadomo, że pies swoją naturę pokazuje po przynajmniej 2 tyg w nowym domu. To jedyne co w tej sytuacji można zrobić. To minimum ale zawsze można zaobserwować czy pies nienawidzi kotów i na ich widok szaleje, czy okazuje zainteresowanie lub może ignoruje. To nie daje żadnej pewności (podobnie jak to czy pies na widok np. łopaty nie rzuci się na człowieka, bo ma takie a nie inne przeżycia) ale psy ze schroniska często są jakąś tam niewiadomą. Nie zauwarzyłam też żeby ktoś miał inny pomysł poza zabraniem psa w ciemno :roll: Życzę Kali jak najlepiej.
  8. Czy na tym forum są wolontariusze z tego schroniska? Nie jest potrzebna ewentualna włścicielka i jej kot tylko osoba (najlepiej mieszkająca w okolicach Obornik) i dowolny kot!! Czy ktoś mieszka niedaleko i mógłby poświęcić nieco czasu?
  9. No, schronisko nam raczej nie pomoże z tymi kotami. Po pierwsze nie ma tam kotów, poza tym nie ma czasu na tego typu testy. Moja propozycja to zrobić to samemu :lol: Potrzebne będą min. 2 wizyty u Kali i .... kot. Pierwsza wizyta bez kota, sprawdzenie jeszcze raz samego psa, wyjście z nim poza teren schroniska. Przy drugiej lub dalszej wizycie sprawdza się reakce psa na kota w transporerze. Pies powinien być w miarę rozluźniony :roll: kot nie wejdzie na teren schroniska, pozostanie też w klatce przez cały czas. Test nie daje 100% gwarancji ale może już coś powiedzieć :p Pies jest młody jeżeli nie jest przepełniony nienawiścią do kotów do powinno być ok :razz:
  10. Z wodobrzuszem? A jakie dostaje leki i jaka jest przyczyna wodobrzusza?
  11. Wybaczcie, ale mam wrażenie że nam bardziej zależy na adopcji Kali niż tym, którzy widzą ją w schronisku regularnie. Ale mam nadzięje (i to szczerą, że się mylę).
  12. Przepraszam ale z przyczyn niezależnych odemnie nie mogłam tam być :oops: ale sprobuje sie skontaktować ze schroniskiem następnym razem, żebym mogła zobaczyć, sfotogtafować sunię :razz: To nie aż tak duzy pies ;) do wilczarza jej chyba trochę brakuje ;) a jak sie kupuje szczeniora to też trzeba go wiele nauczyć także chodzenia na smyczy :p więc takimi zniechecaeniami nie należy się w 100% sugerować. Dziwne tylko że nikt z wolontariuszy się nie odezwał :roll:
  13. Ja będę w czwartek w Obornikach, jeżeli schronisko nie będzie miało zastrzeżeń mogę zrobić zdjęcia. Ale czy to możliwe?
  14. Jak to?! Musi się dla niego znalesc DT, a może od razu DS :cool3: Jest śliczny
  15. Dlaczego nikt nie chce Kali?? Co się dzieje?:-o
  16. Trafiłam na wątek kolegi tybetańczyków - azjatę ;). Jest w DT, z tego co czytałam nie jest tak źle. :p
  17. Faktycznie, sprawa pilna. Psiaki będą duże jak szybko się czegoś nie wymyśli to przepadną. Duży dziki pies - pięknie :shake:. Do piątku mało czasu, nie da rady przeprowadzić tak szybko socjalizacji. Chybaze jakimś cudem szczeniaki są przyjazne, miłe i ufne :roll: Najlepiej gdyby mogły przebywać z człowiekim większoć czasu np. w biurze schroniska, ale przypuszczam że to nierealne :shake:. Nie wiem czy w tym przypadku tak było ale czasem mam wrażenie, że schroniska marnie podejmują współpracę z wolontariuszami. Gdybyście wcześniej dostały o nich sygnał... Daj znać jak zachowywały się szczeniaki na "oględzinach" ;)
  18. A schronisko w jakim mieście ;) poważnie. Oj, z tą obstawą to niedobrze. Ale jak wet je szczepił albo z innego powodu trzeba było je złapać to wiesz jak reagowały?
  19. No właśnie - gdzie? A dzikusy tzn. że uciekają przed ludźmi a z psami ok? Dają się pogłaskać? Mają już 3 m-ce szkoda, że wcześniej nie było info :roll:
  20. Niewielu jest ludzi chcących na początku poświęcić sporo kasy i czasu na weterynarzy. Zapewne ta sunia nie miała robionych dokładnych badań. Przyczyn występowania napadów padaczkowych może być wiele i tu dobrze by przyszły właściciel skontaktował się z wetem, który zna się na rzeczy. To niestety kosztuje. Skoro jednak sunia przeżyła tyle czasu w tak stresujących warunkach, można mież nadzieję, że leczenie znacznie zredukuje ilość napadów. Czasem udaje się je niemal całkowicie wygasić. faktycznie trzeba tylko podawać właściwe leki, możliwe że z zachowaniem pory dnia, no i dobra współpraca z dobrym wetem nie jest bez znaczenia. To może odstraszać:roll:
  21. Śliczny. Głuchota to wbrew pozorom nie taki duży problem u psów ;) Je też można szkolić. Czasem osoby postronne nie domyślają się, że pies nie słyszy.
×
×
  • Create New...