-
Posts
196 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by max45
-
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
max45 replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
A ja zrozumialam to tak: zostalo odebranych 16 zwierząt (15 psów i jeden kot) -6 z psów trafila do Swarzędza -obecnie jest ich tam 4 bo 2 szczeniaki nie przeżyly (Ninka się do tego odniosla!) -u faceta są (oficjalnie) 2 suczki, które w najbliższym czasie Swarzędz wysterylizuje i będą one nadal wlasnością tegoż pana. -Ninka (jak zrozumialam) pelni tu rolę osoby, która te suczki przewiezie od wlaściciela do schronu na sterylkę i je potem do niego odwiezie. W czasie tego "manewru" chce się dyskretnie dowiedzieć, rozejrzeć czy u tego pana, nie ma więcej zwierząt. O ukladach nie myślę bo nie wiem jak sprawy wyglądaly przed i w czasie interwencji. Ale na jakiej podstawie można bylo wejść do czlowieka do domu i zabrać mu jego wlasność (psy), jeżeli wcześniej policja nie stwierdzila zaniedbania? Pytam bo się nie orientuję dokladnie jak to wygląda w naszym kraju pod względem prawnym :roll: -
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
max45 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Od wczoraj trwa burza mózgów w temacie Żorża... W związku z jego ostatnim zachowaniem, jedynym słusznym rozwiązaniem jest, naszym zdaniem, oddanie go na obserwację certyfikowanych szkoleniowców w znanym nam hotelu. Chodzi nam o profesjonalną ocenę charakteru i natury Żorża, jak również wyeliminowanie potencjalnego ryzyka...Uważamy, że dopiero po skrupulatnym poznaniu jego psychiki w różnych sytuacjach, będziemy mogli tak ukierunkować poszukiwania domu, by znaleźć dla niego najlepsze rozwiązanie na przyszłość, bo chyba się zgodzicie, że kredyt zaufania można dać ratlerkowi, ale nie psu o gabarytach Żorża[/QUOTE] To chyba najlepsza z możliwych opcji. Lepiej zapobiegać niż leczyć. -
Cziłki z pseudohodowli uratowane,wszystkie już we własnych domach
max45 replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Myślę, że propozycji domów będzie sporo. Problemem może się okazać ich "jakość" . DT, które dysponują wiedzą jak wyprowadzić te maleństwa na prostą na wagę zlota. -
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
max45 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Jakiego domu szukacie dla niego? Chcecie żeby mieszkal w domu czy może być na zewnątrz? Może mieszkać z innymi psami? -
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
max45 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Ja też tu jestem. Śledzę wątek na bieżąco. Samo "bytowanie" nie wystarcza, jednak to kolejny glos opowiadający ludziom historię Żorża. Niektórzy z tych ludzi przekazuje ją dalej i tak "Żorż idzie w świat" . Jeśli chodzi o adopcję to latwiej będzie się o tym mówilo jak będzie coś więcej wiadomo o jego psychice. Żorż, ciągle chodzisz mi po glowie... -
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
max45 replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Bardzo lubię kudlacze, więc sobie zaznaczę. -
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
max45 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
nieprawdopodobnie piękny pies. 45 kg przy jego wielkości (tak wnioskując ze zdjęć) to raczej niewiele. Jak chlopak się wybroni, wzmocni, dojdzie do siebie fizycznie (również wagowo) to dopiero będzie imponujące psisko. Aż się doczekać nie mogę. Widzę, że szyja jest częściowo wygolona i kawaŁek za lopatką, czy tam też mial jakieś poranienia? -
Bokserki reklamowane typowo pod "hodowle". Zapewne już nie raz rodzily :roll:
-
Belga już dzisiaj sprawdzalam w ZKWP. Nie nalezy do Oddzialu P-ń ani W-wa (za wysoki nr). Podpowiedzieli mi Łódź ale tam mają nieczynne biuro do 25.09. Zobaczymy. Ja już nic nie rozumiem... "Legalne" wejścia do kojca, spacery? Przecież tyle osób zostalo stamtąd odeslanych z kwitkiem. Zmieniają się zasady wolontariatu czy są osoby na preferencyjnych warunkach?
-
[quote name='lania']zdrowie i ciało bez blizn też[/QUOTE] Osobiście mam trochę blizn i nie rozpaczam z tego powodu ;) A tak poważnie, chodzilo mi bardziej o to że Nina (zakladam, że jest pelnoletnia) wchodząc sama do boksu podjęla ryzyko i w razie czego ona poniesie tego konsekwencje - w tym wypadku zdrowie i blizny, jak napisalaś. Nie twierdzę jednak, że zrobila dobrze ani że zrobila bardzo źle. Wiele zależy od psa, osoby, sytuacji itd. Uważam tylko, że każdy pies nawet ten schroniskowy powinien mieć kontakt z czlowiekiem. Wiadomo, że przy tylu psach pracownicy obarczeni są tyloma obowiązkami, że trudno by bylo dokladać im socjalizację psów. Wiadomo też, że pojedyńcze wejście do belga i kaukaza niczego nie zmieni, mam nadzieję jednak, że nie pogorszy polożenia i tak niewielu wolontariuszy którzy tam są :roll:
-
lania bez nerwów ;) Tak bywa, że pies jednej osobie da się zbliżyć innej nie. Dziewczyna weszla do boksów i dzięki temu wiemy nieco więcej a to chyba dobrze, nie? Pogryzienie może się zdarzyć ale każdy kto wchodzi do boksu raczej bierze to pod uwagę. Z resztą pies może ugryźć i przez kraty. No a dla psa kontakt z czlowiekiem - bezcenny.
-
[quote name='lania'] w momencie próby odczytania tatuażu pokazuje uzębienie[/QUOTE] No tak to jest gdy belg wyląduje w schroniskowym kojcu. Miejmy nadzieję, że znajdzie się jego opiekun. To jest pies czy suka? Tak z ciekawości, często zdarzają się szczęśliwe zakończenia, kiedy to po psa przychodzi jego wlaściciel?
-
Przelamywanie lęku przed czlowiekiem nie jest czymś nowym. Na forum o psach warto wspomnieć o procesie udomowienia psa wg. Coppingera.
-
A jednak parę miesięcy temu bylo glośno o podobnych zdarzeniach. Niektórzy ludzie stracili większość stada owiec wlaśnie przez wilki. Czlowiek już za bardzo zaingerowal w naturę, żeby teraz pozwolić sobie na pozostawienie jej bez "dozoru". Trzeba by oddać to co zabraliśmy ale nikt nie zrezygnuje z dróg, domów, gruntów, lasów prywatnych by oddać przestrzeń życiową dzikim zwierzętom.
-
No tak, pamiętam o wilkach (stąd slowa "w większości") pamiętam też że wilki wolą zwierzęta domowe - latwy lup - i jakie poczynily w tym straty. Niemniej w mojej okolicy wilkow nie ma. Za stan wśród jeleni odpowiada fakt, że selekcja jest przeprowadzana sztucznie. Wiadomo, że w naturze upolowane zostają glównie zwierzęta starsze, chore, slabe; myśliwy po prostu strzela do zwierzęcia gdy ma taką możliwość. Co do klusownictwa sprawa jest oczywista. Czynią oni największą szkodę. Nie w mojej kompetencji leży wypowiadanie się na temat strat w polach uprawnych poczynionych przez dziki. Takowe byly i będą. Sprawa dot. psów i myśliwych. Nie każdy myśliwy jest zly, wiadomo, że za strzelbą stoi omylny czlowiek. Jeżeli czlowiek ten jest w dodatku nieodpowiedzialny na efekty nie trzeba dlugo czekać.
-
Niekoniecznie chodzi tu o dziczyznę ;) Pamiętajmy, że w większości nie ma już naturalnych wrogów dla saren, chociażby. Pomimo odstrzalów dzikie zwierzęta wchodzą na tereny zabudowane a to może być niebezpieczne dla ludzi ale i dla naszych psów ;) Jakiś czas temu w mojej okolicy pod domy podeszla locha z pasiakami, niestety zostala potrącona przez samochód. Wiecie przecież jak niebezpieczne może być spotkanie takiej dziczej rodzinki. Zresztą dziki maja sporo psow na sumieniu (lącznie z tymi psami, które po takim spotkaniu ciągnęly za sobą jelita). Wiele takich rzeczy dzieje się na konkursach psów myśliwskich ale i zwyczajnie na spacerze w lesie. Osobiście potępiam strzelanie do psów ale zdaję sobie sprawę, że większość z nich zostala zastrzelona przez klusowników. I tu należy się też obawiać sidel i wnyk. Faktem jest też, że 3/4 myśliwych nie posiada psa (chodzi mi glównie o psy myśliwskie). Nie jest latwo trafić w zwierzę tak by je od razu zabić, zwlaszcza gdy siedzi się dlugo na ambonie a pora i pogoda nie sprzyja precyzji. Ranne zwierzę niekiedy zdola uciec i wiele czasu mija nim skona lub nim go znajdą myśliwi i dobiją. Można sobie tylko wyobrazić ile czlowiekowi zajmuje to czasu gdy nie ma ze sobą wyszkolonego w tym celu psa. Kij ma dwa końce...
-
Przeczytalam sobie wątek nie zamierzając się wtrącać w waszą dyskusję ale ostatni post tej dyskusji mnie zdziwil: ... a mówienie o kimś, że jest nikim jest ladne? - pytanie retoryczne , nie odpowiadaj. maly off - wybaczcie pozdrawiam
-
pierwsze zdjęcie niesamowite, te oczy... zaznaczam sobie
-
Ma dom - Dogue de Bordeaux - Gostyń k.Poznania
max45 replied to anastacia's topic in Już w nowym domu
Podeslać go trzeba na molosy ;) -
Czy o suni wiedzą już "ludzie od labów"? Warto by ich powiadomić też pomogą w znalezieniu domu.