Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Z anglojęzycznych newsów wynika (o ile dobrze rozumiem?), że chłopczyk z filmiku (6 lat) został zaatakowany nagle, od tyłu. Był na spacerze z babcią. Pies nie był z właścicielem, ktoś go wyprowadzał chyba "gościnnie". Właścicielka się odnalazła, pies został jej zwrócony, mają obowiązek zaliczyć szkolenie. Mały trafił do szpitala ale nie ma poważnych obrażeń. Policję zawiadomiła osoba, która kręciła film.
  2. :D Post PS - to nie było do Ciebie, [B]N&N[/B] - nawet nie widziałam Twojego postu, gdy pisałam swój. Chodzi mi tak ogólnie o to fajne powiedzenie - "nie pamięta wół, jak cielęciem był". Fajnie się pisze, że rodzice powinni to, muszą tamto, zawsze, absolutnie, a nigdy tego czy tamtego. Powodzenia :) To czy dzieci się lubi, czy nie, nie powinno mieć żadnego znaczenia.
  3. Edukacja ważna rzecz, ale wszystkiego nie załatwi nigdy. Dzieci to tylko dzieci - są różne i różnie reagują na sytuację w której znajdą się po raz pierwszy. Sama podobno zostałam dziabnięta przez naszą sukę, gdy miałam jakieś 4 lata. Ponoć z upodobaniem łapałam ją za ogon, gdy jadła (pewnie nim machała). Mama powtarzała mi wielokrotnie, że tak nie wolno i że pies może ugryźć, ale widać to "ugryźć" nie niosło wówczas dla mnie żadnej treści. No i w końcu uderzył zębami w rękę. Nie pamiętam tego, ale wierzę w to, że byłam wielokrotnie ostrzegana. Zapominamy czasem, że małe dzieci zwyczajnie nie zawsze rozumieją tego, co się do nich mówi. Nam się wydaje oczywiste, a ono nie wie o co kaman. Miałam niedawno gości z trzyletnią córką. Dziewczynka po raz pierwszy w życiu miała bezpośredni kontakt z psem, w domu, a nie przelotnie na ulicy. Była niesamowicie podekscytowana i chciała robić wszystko to samo i w tym samym momencie co piesek - leżeć na jego legowisku, wchodzić pod stół, wczołgiwać się pod ławę a przede wszystkim - rzucać i łapać piłeczkę - jednocześnie. Ponieważ była wolniejsza niż pies, to za każdym razem kończyło się to gonitwą za psem i wydłubywaniem piłki z psiego pyska, przy wtórze pisków, klasków i ogólnej radości. Radzę sobie z dziećmi całkiem nieźle i nie mam kłopotów w relacjach pies-dzieci - ani z psem, ani z dziećmi. Ale to niej dotrzeć nie umiałam. Cokolwiek mówiłam rozbijało się o mur całkowitego ignora. A normalnie to bystra i fajna dziewczynka. Po prostu sytuacja, w jakiej się znalazła - pomyślcie - żywy pluszak, który biega za rzucaną piłką - była tak fascynująca (i - jak u psów - samonagradzająca), że niemal przestała reagować na inne bodźce. A poza tym - mówiłam do niej po chińsku - bo co to znaczy dla trzylatka, że pies jest zmęczony? Równie dobrze mogłabym powiedzieć, że jest różowy. Ale za rok będzie lepiej. Nie wszystkie dzieci wychowują się z psami. Nie wszyscy dorośli, którzy mają dzieci, mieli kiedyś psy. Edukacja to proces. Z natury dość długi. Tego się nie załatwi jedną pogadanką. Każdy, kto wchodzi z psem w miejsce publiczne powinien mieć to na uwadze i brać ewentualny problem na klatę, bo to jego pies, bez pstryczka on/off. PS Można nie lubić dzieci, ale każdy z nas kiedyś nim był i na pewno wywinął niejeden numer. Nie róbmy z siebie takich świętoszków ;)
  4. Equus, na temat filmu napisałam tylko tyle: [QUOTE][COLOR=#000000]Z filmu wynika tylko tyle, że na ulicy znalazł się człowiek z niebezpiecznym psem, nad którym nie był w stanie zapanować w chwili zagrożenia.[/QUOTE]. Wydaje mi się, że to się zgadza z Twoim postulatem. Reszta to ogólna refleksja na temat dogomanii, którą podtrzymuję - mieliśmy tu masę takich wątków. Dochodzi do pogryzienia, nic nie wiadomo, poza tym, że komuś stała się straszna krzywda, i dyskutanci dzielą się na dwa obozy - tych, którzy do końca będą szukać winy w dziecku i jego rodzicach, i tych, którzy zakładają, że odpowiedzialność właściciela psa zawsze jest większa i niepodlegająca dyskusji, gdy mówimy o sytuacji mającej miejsce w przestrzeni publicznej. Zaliczam się do tej drugiej grupy. Pies ma być pod kontrolą właściciela. Nie uwierzę, że na przystanku autobusowym (bo to chyba przystanek), w obecności wielu dorosłych osób, mogło dojść do sytuacji, w której dziecko pastwiło się nad psem przekraczając granice jego możliwości. I nie rozumiem, że w kontekście tak drastycznego, przerażającego filmu, mogą pojawić się takie sugestie (wycinanie wzorków, wydłubywanie oczu?). [/COLOR]
  5. [quote name='Amber'] Dla przykładu, nie chce mi się wierzyć, że wyskok tego rottka był jednorazowy i właściciel sobie nie zdawał sprawy z tego jak agresywny jest jego pies.[B] Takie rzeczy mieszkając z psem się po prostu wie. [/B]No chyba, że mieszka całe życie w kojcu, w ogródku i po raz pierwszy był na spacerze. Ale to tym bardziej powinien być w kagańcu.[/QUOTE] Otóż to! To jest stała "śpiewka" właścicieli psów agresywnych zarówno wobec innych psów jak i ludzi - "nie wiem, co się stało; to pierwszy raz; on w życiu nigdy nikogo nie ugryzł". Akurat. Normalny pies, zanim zacznie włóczyć dzieckiem po trotuarze, ma parę innych, trudnych do przeoczenia faz zachowań agresywnych.
  6. te opuncje są niesamowite. To amarantowe to jest owoc?
  7. Są - kości poddane obróbce termicznej łamią się na drzazgi, które mogą uszkodzić przełyk, żołądek albo przebić jelita, co może skończyć się śmiercią. Rozumiem, że nie chodzi o skrzydełka z grilla tylko o nieruchomości, ale na wszelki wielki wypadek wolałam to jednak napisać, bo tu czasem zaglądają nowe i niedoświadczone osoby - nie daj Boże ktoś się zainspiruje i nieszczęście gotowe. Życzę smacznego grillowania na firmowych meetingach lub też godziwych dochodów z szeptanego marketingu :roll:
  8. Ludzie go jedli w okresach głodu. A teraz mam taką piękną ilustrowaną książkę o sałatkach i tam - sałatka z topinamburu z dopiskiem "wykwintne" :)
  9. Topinambur robi się modny :) Jest już nawet sucha karma z topinamburem w składzie :)
  10. [quote name='Sybel'][COLOR=#000000]W zasadzie odciągało go kilka osób. Dla mnie pisanie, ze to mogła być wina dziecka, jest śmieszne. Pies w tych rękach stanowił broń. Po prostu. Jak pistolet. Właściciel broni ma obowiązek ją zabezpieczać, przede wszystkim przed dzieckiem. [/COLOR]Ciekawe, jak by wyglądały Wasze opinie, gdyby zamiast za nogę złapał za szyję - na pewno filmik był by cichszy, bo dzieciak by nie pisnął. [/QUOTE] Sybel, obawiam się, że wyglądałyby tak samo. Na dogo nawet piękny komplet szwów na twarzy to nie jest powód, żeby psa uznać za niebezpiecznego dla otoczenia. I zawsze znajdą się tacy, dla których dziecko=dłubanie kijem w psim oku a priori, mimo, że statystyki wykazują, że to jednak pies ma większe skłonności do używania agresji w komunikacji z otoczeniem niż dzieci (czemu nie jest oczywiście winny - taka jego natura, taki jego język - my mamy o tym pamiętać). Szczerze powątpiewam w fakt, że jest to opinia podyktowana doświadczeniem. Ani ja, ani nikt z moich znajomych - o ile mi wiadomo - nie spotkał się z oko w oko z dziecięcym psychopatą (ale wielu czyta medialną papkę, która z jednej strony atakuje morderczymi amstafami, a z drugiej dziećmi żywcem podpalającymi koty - jak to się ma do rzeczywistości, ja nie wiem) niemniej jest to bardzo wygodna wymówka, żeby za każdym razem gdy dojdzie do pogryzienia, domniemywać w dziecku zalążki Hannibala L. a w jego rodzicach kompletną patologię. Z filmu wynika tylko tyle, że na ulicy znalazł się człowiek z niebezpiecznym psem, nad którym nie był w stanie zapanować w chwili zagrożenia. I masz rację - niczym nie różni się od spacerowicza wymachującego beztrosko odbezpieczoną bronią i nagle zaskoczonego faktem, że wypadki chodzą po ludziach. Chłopczyk miał szczęście, gdyby pies chwycił za twarz, żadne walenie pięścią po nosie nie uratowałaby jego wyglądu. Czekam, kiedy dogomaniacy zaczną postulować wprowadzenie zajęć w przedszkolu trenujących zachowanie zimnej krwi w takiej sytuacji - bo przecież gdyby dziecko się nie szamotało i nie piszczało, to pieseczek by się dodatkowo nie nakręcał i jego właściciel miałby w życiu mniej pod górkę...
  11. filodendron

    Barf

    Miód rzepakowy i akacjowy właśnie od wuja miewałam - bardzo smaczne miody. Choć ja lubię spadziowy, bo dużo gotuję "po chińsku", a on, moim zdaniem, najlepiej się nadaje. Chyba będę musiała w końcu się złamać i wpisać się w całego tego FB - bo człowiek zaczyna być odcięty od informacji z regionu :D
  12. [quote name='Tascha']ale te sklepowe to i mleko i sery zawsze capem jadą:evil_lol:[/QUOTE] Jak zawsze, to sporo tłumaczy :)
  13. Ja się jakoś do koziego nie mogę przekonać. Próbowałam wielokrotnie ze względu na niegdysiejszą ostrą alergię córki na mleko, ale jakoś - nie :) Może nie trafiłam na właściwy.
  14. filodendron

    Barf

    [quote name='Tascha'] a w przyszłym roku wybierz sie koniecznie na ten Jarmark w Pwałowie- zawsze jest info w internecie-naprawde warto- mozna wszystkiego popróbowac, posmakowac, kupic ;)[/QUOTE] W jakim miesiącu to się odbywa? My jeździliśmy na majówkę archeologiczną do Chodlika - też "ginące zawody", też fajnie, ale bez jarmarku.
  15. filodendron

    Barf

    O, ja się powoli rozglądam za NAPRAWDĘ SPRAWDZONYM ;) źródłem miodu, bo mój wuj-bartnik kończy działalność. Jakby były jakieś namiary na człowieka z sercem do miodu, to bardzo poproszę.
  16. [quote name='tasiula']Uczulona jest na kukurydzę, zboża, wieprzowina kurczak indyk tez niestety odpada. [/QUOTE] To jest pewne/potwierdzone testami/obserwacją? Bo dość oryginalne zestawienie alergenów, że tak powiem :) Szczególnie ta wieprzowina. A inne mięsa - wołowina, baranina? Nabiał, jaja to dobre źródło białka, tylko nie wiem, czy akurat jako pierwsze danie po dwudniowej głodówce. Nasz wet po glodówce zalecał zwykle ryż rozgotowany na kleik.
  17. filodendron

    Barf

    [quote name='betty_labrador'] Fajnie byloby z tym olejem tylko ciekawe ile to wyjdzie i czy z przesylka sie oplaca? [/QUOTE] Nie no, ja to sobie tak trochę zażartowałam - jak w skansenie są jakieś impry, typu festiwal ginących zawodów, to uruchamiają to cudo i tłoczą. W takich okolicznościach przyrody kupiłam ten olej uprzednio spożywszy na miejscu gościńca w postaci usmażonej nań cebulki. Tak mi się skojarzyło z tymi podnośnikami hydraulicznymi :D Bo może Panbazyl zamiast podnośnika chciałaby sobie zamontować taką tłocznię w swoim uroczysku ;) ;)
  18. filodendron

    Barf

    [quote name='betty_labrador'] bo po co mam jesc przetworzone świnstwa? :wink:[/QUOTE] W myśl tej idei właśnie kiszę kapustę we własnym zakresie. Ale nie mam wprawy i mi "zarzygała" pół kuchni, jak otworzyłam. Chyba mi to nie pójdzie na zdrowie, bo mi ciśnienie skoczyło :D Pies niuchnął i sobie poszedł, a mógłby choć trochę wylizać podłogę, niewdzięcznik. Dziewczyny z Lb - w skansenie wsi lubelskiej mają machinę do tłoczenia oleju z rzepaku na zimno (pychota) - może się da jakoś do tego podłączyć z warzywami ;) Albo zmajstrować coś takiego w tej stajni, czy "cuś" ;)
  19. U mnie śmietniki rozgrzebują osoby szukające puszek - oni nie lubią kupowych niespodzianek i kiedyś widziałam, że wywalają takie worki na zewnątrz. W sumie przykre, bo ktoś się stara a wychodzi gorzej, niż gdyby zostawił w trawie - bo leży to potem na chodniku rozjeżdżane przez rowery.
  20. filodendron

    Barf

    Chyba wzięłaś nas za bardzo na serio :) Inna rzecz, że gdybym rzuciła mojemu psu jabłko, to po prostu przyniósłby mi je z powrotem - ot, piłeczka - porzucajmy.
  21. [quote name='evel'] Nie wiem, czy w ciągu najbliższego stulecia się cokolwiek zmieni :roll:[/QUOTE] Chyba nie. Prędzej ktoś nas w końcu wyrzuci z psami z miast. Ostatnio zmieniłam godziny głównego spaceru z 12-13 na 15-16 - i trochę bardziej rozumiem osoby wypowiadające się w tym wątku.
  22. [quote name='evel']Trochę mnie przerażają takie wiejskie luzem latające burki, nigdy nie wiadomo, czy im się 'intruz' akurat spodoba czy nie :roll: [/QUOTE] To jest nieprzyjemne, bo one zazwyczaj są na "swoim terenie". Już raz chowałam się z psem w wiejskiej restauracji przed taką miejscową sforką. Ale one dość często reagują na markowany rzut kamieniem - czasem wystarczy się schylić i już zwiewają. Czasem.
  23. filodendron

    Barf

    A czy przypadkiem w tym cytacie nie chodzi o uzyskanie soku do picia, a "fusy" na straty? No bo wtedy ewentualnie mozna by się martwić o tę cytoplazmę, co do kosza trafia. Ale psom daje się przecież sok pomieszany z wytłokami, więc nic nie trafia do kosza. No chyba że martwi Cię ten niekorzystny ładunek elektryczny :)
  24. Ta karma dla pana młodego czy panny? ;) (Qrczę, dwa posty na liczniku a już potrafi podlinkować reklamę w podpisie - ja taka sprytna nie byłam, jak zawitałam na dogo :D)
  25. [quote name='panbazyl'] albo smażona czy gotowana, moze byc z jabłkiem, gruszką i też do słoików i pasteryzować. [/QUOTE] Zrobiłam właśnie z gruszką. I partię z pomarańczą. Ale z gruszkami lepsze. Już wygooglałam tę żurawinę - to odmiana wielkoowocowa, faktycznie z Ameryki.
×
×
  • Create New...