Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='panbazyl']właśnie przysłali mi dziś nową książkę Czarka Millana[/QUOTE] Znowu coś popełnił? A to się lyterat z niego zrobił :D ;) Pewnie ma plan. Jak mu się te książki przestaną sprzedawać, to, tak jak Fisher, dokona publicznej ekspiacji - i znowu będzie się sprzedawać ;) ;) *** Śliczne te rozety - jakiś nowy motyw, z łezką.
  2. [quote name='Talagia']Bez paniki z tą wieprzowiną. Sama daje psiakom surowe ogony czy uszy wieprzowe ;) Aujeszkyego prawie już w PL nie ma - w 2013 kończy się program zwalczania tej choroby w naszym kraju.[/QUOTE] To, że się kończy wg "prodżektu", to jeszcze nie znaczy, że nie będzie się zdarzać ;) ;) Haczyk w tym, że wirus jest dla człowieka nieszkodliwy i nawet w ramach programu zwalczania powiatowe insp. wet. zezwalały na przekazywanie zwierząt z pozytywnym wynikiem do rzeźni. Niemniej to niewielkie ryzyko zakażenia, jeśli jest/było, to raczej z podrobów a nie z mięsa czy kości. W każdym razie też nigdy nie panikowałam i nasz pies zjada surową wieprzowinę od co najmniej 4 lat. Mięso, bo podrobów wieprzowych surowych nie daję. Co do wołowiny to już naprawdę nie miałabym żadnych oporów - mięso w sklepie powinno być przebadane - w końcu nawet ludzie jedzą tatara czy krwiste befsztyki.
  3. [quote name='panbazyl']też nad fiprexem spotonem myślę. zaraz zrobię przegląd cen w necie i nie tylko.[/QUOTE] Kiedyś sprawdzałam i w sumie najtaniej to chyba na allegro wychodziło.
  4. A ona wchodzi na blat i tam zjada, czy ściąga z niego? Bo jeśli ściąga to można tańszym sposobem - przywiązać do jedzenia kilka pustych puszek po coli, piwie itp. Hałas jest solidny, zwłaszcza jeśli ma się terakotę na podłodze. W sumie to mam ambiwalentny stosunek do straszenia, ale - przyznaję się bez bicia - raz manewr z puszkami zastosowałam. Na jakiś czas pomogło ;) Z tym że mój egzemplarz nie należy do szczególnie trwożliwych i miałam to na uwadze, bo jednak lękliwych psów nie powinno się straszyć.
  5. Zima była stosunkowo lekka - niestety to oznacza więcej kleszczy. My używamy spot-on Fiprex. Ale ja już nie wiem, co myśleć o jego skuteczności. Latem w Beskidach na ogół jakiś jeden lub dwa się trafi, najczęściej zasuszony, ale nie zawsze. W Lublinie nigdy nie złapał i wydaje mi się, że chyba ich nie ma w mieście, bo to jest mało prawdopodobne, żeby spot on był tak skuteczny w jednym miejscu, a w innym nie.
  6. No nie wiem, czy jedna niedogotowania marchewka może wywołać niestrawność u dwóch/więcej psów jednocześnie? Szczególnie jeśli zdarzało im się bez szwanku zjadać surową. Może jednak czymś się podtruły?
  7. Zważyłam dzisiejsze śniadanie - trochę inne (mięso z udka kurczaka, żółtko, surowy buraczek, płatki owsiane ugotowane w rosole), ale myślę że objętościowo zbliżone - i 60 gram (6 deko) to jest bardzo malutko, zaledwie 2 kopiaste łyżki stołowe (czyli ok. 4 całkiem płaskich) takiej zmiksowanej papki.
  8. Ja tam jednak spłukuję łapy i podwozie - szczególnie teraz. To nie jest kwestia tylko mojego komfortu, ale w mieście wydaje mi się, że w tej piaszczystej brei jest cała chemia z ostatnich zimowych miesięcy (sól, popiół i co tam się jeszcze wrzuca) i pies nie powinien tego zlizywać. Pupsko sprawdzam - i jeśli trzeba, to myję lub wycieram chusteczkami nawilżającymi. To okresowo długowłosy pies, więc nie oszukuję samej siebie ;) Czasem zdarza się, że trzeba i już. No ale to są tylko trzy spacery dziennie. Psa, który spędza cały dzień jako pies podwórzowy też raczej nie wpuściłabym do łóżka.
  9. Dzięki Evel - czyli jednak jest poprawka do uchwały z 2006. Ciekawe, czemu czepnęli się tej babeczki z seterem, choć w sumie nie wiem, czy przyjęła mandat. *** Panbazyl, świetne foty, ale najświetniejsza ta w kabinie prysznicowej :D :D Co do basen-dżi to właśnie ktoś mi wmawiał, że to raczej z francuska - basę-żi :D Ale przynajmniej akcent się zgadzał :D
  10. [quote name='zmierzchnica'][B]SkyeDQ - [/B]wg mojego doświadczenia, to zależy od... Temperatury :D [/QUOTE] Też tak uważam. A że mam psa wymagającego strzyżenia to obserwuję to nie tylko w zależności od pogody i temperatury w sypialni ale również w zależności od stopnia zarośnięcia. Świeżo po strzyżeniu zawsze pakuje się do łóżka i przesypia w nim całą noc (strasznie ciężko przy tym wzdychając gdy my się wiercimy :)). W miarę zarastania kilka razy w nocy przenosi się na legowisko na podłogę a w końcu na panele. Latem, przy dłuższej sierści, nie wchodzi na łóżko wcale. Zimą ostrzyżony nawet pozwalał się przykrywać trochę, czego na ogół nie toleruje. No i spał zwinięty w kłębek. Im dłuższa sierść, tym chętniej wywala się kołami do góry.
  11. No właśnie znalazłam lubelską uchwałę o utrzymaniu porządku bla bla bla... z 2006 roku - i tam jest powiedziane że i smycz, i kaganiec. Ale tak mi coś świtało, że później zaszły jakieś zmiany. A to rozporządzenie z 2008 jest gdzieś w sieci dostępne?
  12. Jeśli pies ma stwierdzoną dysplazję, to - moim zdaniem - lepiej osobno podawać suplementy na stawy. To, co jest w karmach, to zwykle są małe dawki, nie zawsze wiadomo czego tak właściwie i jak to się przyswaja. A wybór suplementów jest tak duży, że każdy coś tam wybierze. Poza tym można coś pokombinować z połączeniami albo dodatkowo podawać ciekawostki typu czarci pazur czy imbir, jeśli nie ma innych przeciwwskazań.
  13. [quote name='Tascha'] na dłuzszym wyjściu zaraz marzna brodząc po /autentycznie/ uszy w sniegu.[/QUOTE] No tak. Biedactwa :) Ciągle zapominam, że masz pinczery. Myślę w kategoriach basenji - pewnie z powodu avka. Mam po sąsiedzku basenji i on jest nieco wyższy od naszego psa, a nasz sobie nieźle w śniegu radzi, choć w takim do kolan to już nie. A tak przy okazji, jak się prawidłowo wymawia "basenji"? Kłusowanie jest dobre, szczególnie lekko pod górkę - wyrabia u psa te mięśnie, które odciążają m.in. stawy biodrowe. Tak przynajmniej czytałam, jak mieliśmy problemy stawowe. Edit: A, dziewczyny, ciągle zapominam zapytać - nie wiecie, jak to ostatecznie jest w Lublinie z przepisami w sprawie smyczy i kagańca? Nigdy nie używam kagańca, aż tu nagle, w siódmym roku posiadania psa, byłam świadkiem, jak SM wlepiła kobiecie mandat za brak kagańca, choć pies był na smyczy - to był seter irlandzki. Myślałam, że tylko psy z ministerialnej listy muszą mieć kaganiec. Widok psa w kagańcu to u nas przecież nie należy do częstych.
  14. Co planujesz :) Bo myślałam, że masz własne tereny zielone i psy full wypas miejsca do biegania, więc po co bieżnia? Chyba że to wodna bieżnia :)
  15. Chodziło mi o to, że Gayka zaczęła się zastanawiać, czy ma w ogóle znaczenie z czego jest zrobiona karma, jeśli bialko zostało hydrolizowane. Ma znaczenie, bo liczy się zarówno komplet aminokwasów jak i ich proporcje.
  16. Tascha, możesz rozwinąć wątek bieżni dla psów? :)
  17. [quote name='WEIMAR']poki bialko wystepuje jako bialko to ma to znaczenie ale jesli bialko sie rozlozy na czynniki pierwsze czyli aminokwasy (zhydrolizuje) to wtedy to juz nie ma znaczenia bo to juz nie jest bialko tylko wolne odrebne aminokwasy ktore sa takie same we wszystkich bialkach[/QUOTE] Ale to chyba nie do końca jest tak - z dziobów kurzych chyba nie uzyska się kompletu aminokwasów? Jest coś takiego jak wartość pokarmowa, którą oblicza się w stosunku do białka jaja kurzego uznawanego za najlepsze źródło pełnowartościowych białek ze względu na to, że zawiera komplet niezbędnych aminokwasów we właściwej proporcji. Jeśli więc wartość pokarmową białka jaja kurzego określa się na 100 to już mięsa na 74 a np. odpadów mięsnych na 35-65. Drugie w kolejności po białku kurzym ze względu na zawartość aminokwasów podstawowych jest mleko matki, potem mięso i nabiał. (Można o tym poczytać na portalu "świat czarnego teriera" w artykule "Życie jest formą istnienia białka...")
  18. [quote name='sylwias1987'] Połóż wędlinke z chili i do skutku- pilnujcie przy tym zeby nic innego nie lezalo:)[/QUOTE] To chyba rzadko jest skuteczne - jedynie w przypadku wybrednych, ostrożnie podchodzących do pokarmu psów - a takie nie buszują po blatach. Pies to nie kot - połyka jedzenie jeśli tylko da się połknąć - więc chyba trzeba by faszerować całe kiełbaski.
  19. Qrczę, chciałabym taką zamrażarkę. Ale najlepiej z własnym agregatem prądotwórczym albo innym zamrażarkowym upeesem na wszelki wypadek, bo jak ostatnio nas wyłączyli, to miałam w domu drugie święta :shake:
  20. [quote name='panbazyl']nikt chyba już nie łapie o co tu biega :diabloti:[/QUOTE] No jak to? To jest kompozycja szufladkowa. Tylko nie ma komu pozamykać szufladek ;) I tkwimy w szuflandii ;)
  21. [quote name='Delph']Nieoczyszczone surowe żwacze też mają "aromat", a dla psów to super zdrowy smakołyk :lol:[/QUOTE] hihi, zapach nadpsutego mięsa to perfumy w porównani z surowym, nieczyszczonym żwaczem - dla mnie to jest rekord jeśli chodzi o smród. Nadpsuć mięso można za oknem, zabezpieczone przed dostępem ptaków zimą, much latem, ale to trzeba mieć sąsiadów daleko ;)
  22. [quote name='bezag'] Chrześcijaństwo niewiele się różni od Islamu.[/QUOTE] Ale przynajmniej pozwala ogłuszyć krowę zanim się poderżnie się jej gardło, tchawicę i poczeka aż się w konwulsjach na śmierć wykrwawi. Tak luźno a'propos umniejszania cierpienia braci mniejszych, do których celny strzał z broni palnej w sumie też można zaliczyć, skoro jesteśmy w wątku o myśliwych. Zawsze to lepsze niż chlastanie krowy odwróconej do góry nogami w stronę Mekki oczywiście.
  23. [quote name='AnIeLa']Karmy dla psów z wieprzowiną są dostępne na rynku ;)[/QUOTE] Są i prawdopodobnie będzie ich coraz więcej - w dobie powszechnej alergii na kurczaka i wołowinę, wieprzowina staje się statystycznie rzadziej uczulającym źródłem białka a tańszym niż królik czy kaczka.
  24. [quote name='ulvhedinn'] Zlitujcież się i zacznijcie myśleć, przecież nie chodzi o ubieranie w fantazyjne wdzianka duzych, włochatych "naturalnych" psów, tylko o [B]mikrusy i łysolki[/B].[/QUOTE] Oraz o psy w podeszłym wieku, o obniżonej odporności, skłonne do przeziębień. No chyba, że ktoś woli biegać po wetach albo pozwolić, żeby pies skończył tak, jak to matka natura zaplanowała. Nie jest źle skorzystać czasem z wytworów cywilizacji, nie tylko w kwestii szczepień, które z naturą też nie mają wiele wspólnego.
  25. A te ciasteczka na szkoleniu były te same, co zawsze, z tej samej partii? Znajoma miała identyczną historię po smakołyku z zoologa. Natomiast my mieliśmy podobny epizod w szczenięctwie po jajecznicy i zdecydowanie wet stwierdził, że to nie sama jajecznica jest winna, tylko to, że podałam za pierwszym razem za dużo zbyt młodemu psu. Później już nigdy tak nie zareagował. Obfite ślinienie też było, ale wet przypisał to reakcji na leki, najprawdopodobniej na nospę, na którą nasz pies reaguje nadmiernie silnie - krótko mówiąc rozluźnia się do przesady, łącznie ze zwieraczami ;) Nowe pokarmy zawsze warto wprowadzać tak, jak małemu dziecku - małymi porcjami i obserwując reakcję.
×
×
  • Create New...