-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[quote name='Bura']Ja swego czasu dla Ariadny mieliłam, da się. Nawet skrzydełka mieliło, więc spoko. A lepsza ręczna bo można "wycofać" tą wajchą a w elektrycznej nie da rady i łatwo ją spalić.[/QUOTE] Już wypróbowałam (po półgodzinnych poszukiwaniach blatu, do którego da się to radzieckie żelastwo przykręcić:)) i owszem, da się - ale ile to roboty! To już niech lepiej sam gryzie ;) Ale muszę przyznać że z takim przemielonym korpusem można psu "sprzedać" każde warzywo w dowolnej postaci. Czy wolno w ten sposób mieszać - nie podawać papki osobno, ale właśnie ze zmielonym korpusem i oliwą?
-
Hihi, Igor wygląda jak ulepiony z waty ;)
-
[quote name='Sonya-Nero']Ja do gotowanego, w którym są już kości nie podawałbym dodatkowo wapna, zwłaszcza staremu psu.[/QUOTE] A do gotowanego, w którym są same chrząstki, bez kości? ;) Zakładając, że przemycę trochę jogurtu, że podaję suszoną pokrzywę i szprotki z kręgosłupami. Chodzi oczywiście o okresowe karmienie dla urozmaicenia, bo tak mi się to zaczyna układać w schemat, że on po tygodniu czy dwóch jedzenia surowego życzy sobie mieć przerwę na inne jedzonko - w przeciwnym razie przestaje jeść.
-
[quote name='Sonya-Nero']A mi się wydaje, że nie ;) ... kości, chrząstki, biały ser, kefir, lucerna ... to są bardzo dobre źródła wapna, fosforu, potasu :)[/QUOTE] To ja chyba coś przegapiłam, bo zrozumiałam, że karmisz samym gotowanym jedzeniem i z góry założyłam, że wobec tego nie ma w nim kości. I te kości dajesz na surowo, czy gotowane? Mój niestety rzadko zalicza sery i kefiry do rzeczy zjadalnych, chyba że żółty ser, ale ten z kolei podobno jest szkodliwy. Niemniej ja go odrobinkę daję od czasu do czasu, (w charakterze nagrody) bo to bardzo bogate źródło wapnia. Lucernę dawałam w postaci kiełków, ale nie słyszałam o niej jako o źródle wapnia - dobrze wiedzieć. Tylko ten wapń z roślin jest chyba gorzej przyswajalny? (Czy może lepiej przyswajalny po ugotowaniu niż z surowych - nie pamiętam jak to było?). Wypytuję tak, bo choć teraz lecimy na surowiźnie to okresowo chciałabym przestwiać psa na gotowane (bez wypełniaczy) i nie wiem, czy wtedy suplementować wapń czy dać sobie spokój i nie kombinować żeby nie przekombinować.
-
[quote name='Sonya-Nero'][B]Filodendron[/B], nie musisz kupować znowu nowej szczotki, każda pudlówka w miarę zużywania, robi się coraz rzadsza .... ;)[/QUOTE] Jest nadzieja i światełko w tunelu, że tak będzie - wczoraj udało mi się go prawie całego rozczesać pudlówką i zasnął sobie przy tym :loveu: Prawie, bo jednak te partie, gdzie futerko jest obecnie najkrótsze, są najwyraźniej wrażliwsze i tam pudlówka nadal mu przeszkadza
-
[quote name='GPooLCLD']mój tam pija często i na surowym i na gotowanym. Nie to żeby jakieś dziesiątki litrów, no ale pije. Może zjada śnieg teraz czy cuś, albo nie zauważyłaś ?[/QUOTE] Fakt, że teraz podjada trochę śniegu, ale co do miski to stoi - tyle co z niej ubędzie, to równie dobrze może przez odparowanie.
-
Mój pundel tez trochę wcina śnieg - nie da się nad tym zapanować i też się martwię o gardło. Ogólna głupawka na widok śniegu.
-
[quote name='Martens']Bo te stare maszynki są najlepsze... Mam takiego grata od babci, ostatnio oglądałam na allegro maszynki bo myślałam o sprawieniu sobie nowej, może elektrycznej, a w tych nowych połowa części jest z plastiku... Jakbym próbowała zmielić w tym kość to albo by dym poszedł i po maszynce, albo w ogóle w kawalki by się roztrzaskała. Nie ma to jak taka stara metalowa na korbkę :)[/QUOTE] Jej, ja mam gdzieś w piwnicy taką starą stareńką, całą z metalu i na korbkę - i tak obracając tę korbkę własnoręcznie można zmielić kości? Bez pomocy jakiegoś Pudziana?
-
Mój pies prawie nie pije wody na barfie. Wiem, że zapotrzebowanie na wodę przy suchej karmie jest nieporównywalnie większe niż na barfie, ale prawdę mówiąc nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałam go przy misce (może w nocy coś chłepnie?). Tylko wylewam, myję i wlewam świeżą. Trochę mnie to niepokoi - czy to normalne?
-
[quote name='Mada:)']Jako, iż jestem obecnie na etapie eksperymentowania z porcjowaniem, dobieraniem składników, itp, itd, to chciałam powiedzieć, że postanowiłam kotu mielić kości z warzywami i owocami + dodawać kawałki mięsa. No oczywiście do tego dodatki wszelkie, typu jajko ze skorupką, itp, itp.[/QUOTE] Jestem kompletnym laikiem jeśli chodzi o koty :oops: To kotki też barfują jak psy, z kośćmi i warzywami? Myślałam, że to są te drapieżne-drapieżne i mogą prawie samo mięsko wcinać.
-
[quote name='gops']nie bylo chyba ale zazwyczaj ludzie karmiacy tansza karma robia to dlatego ze na drozsza ich nie stac [/QUOTE] To prawda, ale nie podejrzewałabym o to hodowli o takim statusie jak pojawiające się tutaj w kontekście Pedigree ;) Sama jestem tym zdumiona (osobiście bałabym się karmić pedigree), ale jestem za mały pikuś, żeby negować takie czy inne osiągnięcia hodowlane. Każdy decyduje sam - liczy się skuteczność. Albo jest jakieś drugie dno ;) ;) ;) Specjalne dostawy pedigree dla VIPów... (Oczywiście żartuję sobie :))
-
Mam nieco podobne doświadczenia ale może mniej dramatyczne - zdarzyła się rozpruta paczka karmy i zdarzało się, że nie mieli na stanie zamówionych produktów i informowali o tym z parodniowym opóźnieniem. Z drugiej strony zdarzały się niespodziankowe gratisy :) Jesienią rzeczywiście przyszła przesyłka w złym stanie, ale ostatnia była bez zarzutu. Kurier dzwoni i się umawia na godzinę (rozsądne widełki od do). Paczkę zawsze otwieram przy kurierze. [SIZE=1][SIZE=2][B]Gops[/B][/SIZE], pisałaś na pudlach, że karmisz puszkami Animondy. Zajrzyj w takim razie do zooplus - kupowałam tam zgrzewki po dość korzystnej cenie (choć nie tak korzystnej jak w KV, ale lepszej niż w kuchni pupila[/SIZE] ;))
-
[quote name='lilix4']Ja chyba widzę.Ala jest w Kennelu.[/QUOTE] Porzucony na progu pantofelek zdradził księżniczkę ;)
-
No właśnie :) I jakieś fotki nowe przydałyby się. Jak tam śnieg się trzyma na krótko ostrzyżonych panienkach? Mój troszkę marznie - jednak za krótko go ściachałam. No ale na szczęście są ubranka :)
-
[quote name='gops']moj wcina tylko puszki firmy animonda do tego jakies warzywa ,owoce nabial ma 8kg i miesiecznie za puszki wychodzi mi 70zl zalezy w jakim sklepie czasem kolo 100 czy to jest duzo na psa na miesiac? uwazam ze nie ,a im mneijszy pies tym taniej[/QUOTE] W tej dyskusji chyba w ogóle nie było mowy o ewentualnych kwotach jakie ktoś jest w stanie wydać na psa (czy mi coś umknęło?). Głosy za pedigree były - że tak powiem - merytoryczne a nie ekonomiczne ;)
-
[quote name='Mameczka']Gops ja mu gotuje i staje na glowie ,zeby w ogole jadl bo potwornie wybrzydza.Warzyw nie lubi i musze mu przemycac, mieso tez nie kazde mu wchodzi.Jest to dla mnie duzo roboty ale chce wytrwac przynajmniej w okresie wzrostu dlatego ,ze boje sie go teraz np. przeglodzic dobrze zeby zaczal jesc.Zobacze co bedzie potem ,moze kiedys sprobuje przejsc na jakas dobra karme albo on przywyknie i przestanie tak wydziwiac.[/QUOTE] Hihi, tylko uważaj, żeby się nie zapędzić, bo te bystrzaki tym bardziej wybrzydzają, im bardziej wydziwiamy i stajemy na głowie - i potrafią manipulować człowiekiem - żeby się nie skończyło na brzuszkach z łososia i krewetkach ;)
-
[quote name='Martens']Ja papkę wazrywno-owocową przygotowuję właśnie w sokowirówce - mieszam potem pulpę z sokiem; ale jeśli sama pijasz soki, to możesz część wlać z powrotem do paćki, część sama wypić. Sama pulpa też jest dość wartościowa, na pewno nie jest tylko zapychaczem.[/QUOTE] Robię tak samo - dolewam do pulpy tyle soku, żeby była fajna dla psa konsystencja, nie nazbyt płynna, a resztę córa wypija ;)
-
[quote name='Bura']Tylko konika? O zgrozo, i wypełniacza też nie daję!! I co z tego, że mój wet to popiera, że dopiero teraz nie mamy non stop zasr...nych uszu, ciapiących oczek? [/QUOTE] Wiesz, że u mnie jest to samo - jestem zdumiona stanem uszków. Jakichś wielkich problemów nigdy nie było, ale woskowiny sporo i ciągle czyszczenie. A teraz czyściłam już trzeci raz i właściwie nie ma po co - suche, czyste uszy :) Ale tak w ogóle, to popieram Twoją wypowiedź w całej rozciągłości :) Howgh!
-
[quote name='isabelle30']skonczylo sie na tym ze kilkoro rodzicow umowilo sie ze mna w parku na maly instruktaz jak zrobi sie cieplej na wiosne, bo mam psa kochajacego dzieci, (nauczycielka go dobrze zna), bo moge cos tam pokazac uzywajac swojego psa i swojego dziecka[/QUOTE] [SIZE=1]No widzisz - dało się rozwiązać problem tak, żeby wilk był syty i owca cała. Nic na siłę, bo będzie jak z tą kastracją. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane - zaczniemy forsować na siłę wprowadzanie psów do szkół to szybko odbije nam się falą jadu o brudnych kundlach w placówkach wychowawczych. U mojej córki lekcję poglądową prowadzili instruktorzy karate (nie mam pojęcia dlaczego akurat oni) i była to miła, merytoryczna lekcja bez psa. Natomiast dogoterapeutka z psem dała taką plamę, że w pierwszym odruchu złości chciałam namierzać fundację, która wypuszcza w świat takich "fachoffffców". Najpierw musimy dorobić się porządnie wyszkolonej kadry zamiast nawiedzonych nastolatek po trzydniowym kursie.[/SIZE]
-
[quote name='admirabilis6']Autorka wie co to za horror, kiedy chmary psow pojawiaja sie znikad przy suce w w cieczce. A suczki nie mozna wziac na rece i uciec bo wazyla 35 kg! Nagle, wszystkie pieski urywają sie ze smyczy, prawda? Szkolone gluchną. Autorka wie duzo nie z kasiazek tylko ale przede wszystkim z autopsji.[/QUOTE] Qrczę, ja to mam małe doświadczenie, bo tylko trzy i pół roku spaceruję z psem ale w życiu takiej akcji, ani nawet połowy, ba - jednej szesnastej czegoś takiego nie widziałam (a chyba powinnam, skoro 365 dni w roku spotykam inne psy i suki?). Niekastrowany pies mojej mamy przeżył w celibacie lat siedemnaście i też - o ile mi wiadomo - żadnych takich Jackie Chanów nie odstawiał. Może na ten problem skuteczniejszy byłby hycel niż kastracja? Może jakby jeden z drugim stracił (lub odzyskał za spore pieniądze) psa w takich okolicznościach, to i smycz by się znalazła?
-
[quote name='gunia']Ale kiedy przyszłoby to przymusowej kastracji to zaraz by się taki jeden z drugim oburzył i powiedział : wara od mojego psa. Nie ważne, że na codzień ma on go gdzieś...[/QUOTE] Racja - dlatego metody przymusu są nieskuteczne. Jedynie zrozumienie problemu bezdomności zwierząt na szerszą społeczną skalę może pomóc.
-
[quote name='admirabilis6'][B]Zreszta, kazdy pies, przy jakimkolwiek zabiegu czy operacji moze miec jakies tam powiklania, tego tez trzeba byc swiadomym.[/B][/QUOTE] No pewnie. Im więcej zabiegów, tym większe ryzyko, że te powikłania się w końcu przyplączą. Tak przynajmniej mówi statystyka oraz rachunek prawdopodobieństwa.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No proszę, a mówią, że nie szata zdobi człowieka ;) -
[quote name='Ruby']Teraz zaczęłam podejrzewać, [B]że może to karma Hill's z wołowiną[/B] (no ale przecież wołowina nie powinna uczulać, prawda?). [/QUOTE] Wołowina może uczulać jak najbardziej a alergia ma to do siebie, że któregoś dnia spada jak ten grom z jasnego nieba, niestety. [quote name='Ruby'] Na razie ma głodówkę, potem będzie gotowany ryż z kurczakiem. Co Mu potem podać?[/QUOTE] A czy nie można by zostawić go na tym ryżu z kurczakiem na trochę dłużej, skoro na takim jedzeniu dochodzi do siebie? Po to żeby wykluczyć/potwierdzić że to właśnie karma powoduje te sensacje. To jak dieta eliminacyjna u dzieci - ustala się podstawowy zestaw, o którym wiadomo, że nie szkodzi i w kilkudniowych odstępach wprowadza pojedynczo nowe składniki. Jeżeli okazałoby się, że na ryżu z kurczakiem biegunka przestaje nawracać, to masz prawie pewne, że chodzi o jakiś składnik karmy, co oczywiście nie wyklucza innej diagnostyki.
-
Pełna powaga... Nie wiadomo, która ładniejsza :)