Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='sachma']nie wiem jak to wyglądało od strony przepisów, wiem jak od strony praktycznej. Były straszne kłopoty żeby psa oddać obcemu człowiekowi, więc trzeba było załatwiać lewe orzeczenia o uśpieniu, a organ decyzyjny, żeby oszczędzić sobie kłopotów kazał psy usypiać.[/QUOTE] Jeśli chodzi o psy policyjne, to sprawa może być o tyle skomplikowana, że często te psy nie bardzo nadają się do "normalnego" życia wśród ludzi. Choć nie powinno to tak wyglądać, to jednak często są to nieco maniakalne zwierzęta, bywają agresywne, bez odpowiedniego przewodnika mogą zwyczajnie stać się groźne. Ale czym może zagrażać pies przyuczany do wywąchiwania narkotyków czy papierosów? Że komuś torebkę przetrząśnie i zaanonsuje paczkę fajek, to chyba jeszcze nie tragedia?
  2. Moim zdaniem, zawsze żywność przeznaczona dla ludzi podlega bardziej rygorystycznym przepisom i kontrolom niż żywność dla zwierząt. Więc skoro makaron, to dlaczego psi? Ja tam wolałabym ugotować ryż, ziemniaka, płatki owsiane czy nawet ten makaron, ale zwykły, "ludzki".
  3. Dobry pomysł, ale ja nie mam warunków na postawienie stołu w łazience :) Tzn. stół groomerski zmieściłby się, ale nie mam takiego. Strzygę na zwykłym stole, na którym układam kawałek wykładziny, żeby pies się nie ślizgał. I tak muszę go parę razy puścić z tego stołu, żeby chwilę odreagował, pobawił się piłką - jest wtedy bardziej cierpliwy, gdy z powrotem trafia na stół.
  4. [quote name='sachma'] Wczoraj dzień ogarniania psa - żałuję że byłam za bardzo zmęczona żeby robić foty.. [/QUOTE] Jak miło, że nie jestem z tym sama. Po dniu ogarniania psa "padam na pysk", mimo że nie rzeźbię rozet. Ale to hurtowe rozczesywanie, pranie, odżywkowanie, znowu czesanie, suszenie, strzyżenie a potem odkurzanie chałupy... i faktycznie nie ma siły, żeby jeszcze psa obfocić :) I za każdym razem zastanawiam się, jakim cudem praca groomera może się opłacać? To jest harówa przecież.
  5. filodendron

    Barf

    [quote name='betty_labrador'] właśnie ogladam program Tabu o ludziach , którzy jedzą łożysko ludzkie surowe by być zdrowszym[/QUOTE] No nie ma dymu bez ognia ;) [url]http://odkrywcy.pl/gid,12437162,img,12437227,page,11,title,6-Karmin,galeriazdjecie.html?smg4sticaid=6d86d[/url]
  6. Chodzi mi o ten wątek na dogo - gdzie są uczestnicy tej rozmowy i jakie jest ich stanowisko (jak mniemam, jest tu trochę członków zk)? Miło byłoby poznać opinię wobec pewnego konkretu.
  7. [quote name='sachma'] ja wiem o czym tu mowa, jednak myślę że warto pamiętać że czasem są po prostu takie sytuacje że psa bezpieczniej na ręce brać - małe psy, których po prostu nie widać.. ale przeginać nie wolno w żadną stronę ;)[/QUOTE] Też mi się tak wydaje, bo tak sobie wspominam nasz "spacer" po Krupówkach w Zakopanem :) Jasna sprawa, że to nie spacer dla psa, tylko jakaś okoliczność życiowa, ale takie się zdarzają i też trzeba się znaleźć w nich razem z psem. I szczerze powiem, że nie wzięliśmy psa na ręce tylko dlatego, że byliśmy we dwoje z mężem i pies szedł przy nodze pomiędzy nami, a my stanowiliśmy bufor. Mimo, że pies jest znacznie większy od yorka - ma prawie 10 kg - NIKT na nie go nie zwracał uwagi. Gdybym była sama, bez męża, który asekurował go od drugiej strony, z całą pewnością niosłabym go na ręku.
  8. [quote name='lilk_a'] ale chodzi tu o coś zupełnie innego , chodzi o odpowiedzialność nas , ludzi mających zwierzęta , żeby zrobić wszystko by nie dopuszczać do takich sytuacji , żeby dzieci nie były pozostawione same żeby pies nie biegał luzem , żeby właśnie nie miał możliwości ucieczki z podwórka , ja nie wiem czy nie wiesz , czy nie chcesz wiedzieć że to od nas ludzi zależy czy stworzymy właśnie takie sytuacje nikt , absolutnie nikt nie przekona mnie do tego że psu trzeba ufać .... widocznie dla mnie szklanka jest do połowy pusta zastanów się ile mniej tragedii było by gdyby właściciele słodkich wielkich przytulanek , które tylko nieraz używają swoich zębów przewidzieli właśnie te nieliczne sytuacje , ile mniej pogryzionych dzieci , dorosłych , ile mniej pogryzionych lub zagryzionych psów absolutnie nie obarczam winą psów , tylko ludzi, ludzi nieodpowiedzialnych , bez wyobraźni ,[/QUOTE] I święta racja. Psy gryzą. Czasem stworzy się im ku temu warunki i łatwiej coś wytłumaczyć, a czasem spada to jak grom z jasnego nieba (nie każdy jest Mrzewińską, Caprą, Gałuszką, Millanem - niepotrzebne skreślić). Tak czy siak - każdy jeden pies może teoretycznie ugryźć. Dogomania jest taka optymistyczna. Chwilami chciałoby się ją skonfrontować z drugą stroną medalu, czyli z relacjami pracowników i pacjentów oddziałów traumatologii, szczególnie dziecięcej. Jak coś się stanie, to nie jest to koniecznie jakieś niezwykłe zaniedbanie - czasem to jest tylko taka zadra, takie byle co, żeby nie powiedzieć - pierdoła. Pies to pies. Trzeba o tym pamiętać.
  9. [quote name='bobroska.']Ludzie, dajcie spokój.[/QUOTE] Tylko dlaczego spokój? Dlaczego tu nie ma teraz opinii hodowców, zrzeszonych w ZK, na temat podlinkowanej przez Vectrę petycji (poza jedną, jednoznaczną i z góry przewidywalną)? Gdzie się, kurna, wszyscy podziali?, hę? Czemu nikt nie zajmuje stanowiska? Mam nadzieję, że to lenistwo przez duże "L", i że tak samo będzie w sprawie przepisywania/sprowadzania psów z tego czy śmakiego kraju. Ale ogólnie to wstyd. Dogomania.
  10. [quote name='zaginiona sara'] Nigdy nie przestanie mnie dziwić, jak można bać się własnego psa, tym bardziej, jeśli nie dał nam ku temu powodów.[/QUOTE] Między strachem a świadomością, że to tylko zwierze wyposażone w zęby, jest bardzo dużo miejsca :)
  11. Parę dni temu kupiliśmy miód od pana, który ma pszczoły w sumie "na własny użytek" i nieszczególnie bawi się w miody gatunkowe - ma to, co mu tam pszczółki naniosą. Opowiadał o "produkcji miodu" na bardziej masową skalę. Pasieki przewozi się na rozległe obszary upraw różnych roślin w okresie ich kwitnienia, żeby otrzymać dużą ilość miodu gatunkowego (tzw. pszczelarstwo wędrowne). Pszczoły mają tam praktycznie tylko tę jedną roślinę, bo chwasty - jak to w uprawach - intensywnie się zwalcza. Twierdził, że po jakimś czasie takiego eksploatowania roju pszczoły zaczynają chorować i umierać. Przypuszcza się, że powodem jest monodieta. Widać nawet pszczółka potrzebuje urozmaicenia.
  12. W pełni zgadzam się z tym, co pisze [B]Lilk_a[/B]. Pies to zwierzę, w dodatku drapieżne - zachowania agresywne należą do szerokiego systemu komunikacyjnego, jakim się posługuje. To, co w świecie psów jest zwykłym upomnieniem, dla dziecka może zamienić się w traumę, więc groźna nie musi być tylko agresja sensu stricte. Niestety znam przypadki ciężkich pogryzień przez psy, które przez całe lata nie dawały żadnych powodów do niepokoju - aż przyszedł taki moment, że z jakichś przyczyn, poczuły konieczność użycia tego, co im matka natura dała - zębów. Jak mawia moja sąsiadka - pies to bydlę - i nie ma wtedy na myśli łagodnego przeżuwacza. Znając jej nienaganny stosunek do jej własnej suńki, mojego i innych sąsiedzkich psów, uważam to za przejaw zdrowego rozsądku i życiowej mądrości :)
  13. Lakomciaa, napisz skąd jesteś - może ktoś z okolic poleci sprawdzonego szkoleniowca, kogoś z głową na karku. Sytuacja jest poważna.
  14. filodendron

    Barf

    Dzięki - u nas (w sensie stron rodzinnych) to się nazywało "oczko" i babcia robiła z tego rosół :)
  15. [quote name='lawendowa'] Ale z kolei wspomniany wcześniej trovet był całkiem okej (opcja z królikiem), aczkolwiek konserwowany jest BHT, co mnie osobiście zniechęca. [/QUOTE] Większość karm, które zawierają mączki mięsne lub mięsno kostne, zawiera najprawdopodobniej także BHT - tym konserwuje się mączki. Producent karmy, który kupuje mączkę jako półprodukt, nie ma obowiązku informowania o tym na opakowaniu.
  16. filodendron

    Barf

    [quote name='evel'] [B]Te skorupki z jaj są super niezbędne?[/B] [/QUOTE] Ja już nie daję. A jak dawałam to mocno rozkruszone. Można też kupić gotową mączkę ze skorupek. Czy ta pręga wołowa (wracając do rozmowy z poprzednich stron) to jest to samo co tzw. "oczko"?
  17. [quote name='lakomciaa']Witam miałam podobną sytuację... 7 letni red nose (suczka) ugryzła mojego synka(1,5) roku, skończyło się szwami i niewielką blizną... od tego czasu pilnujemy psa i dziecka. 3 miesiące później pis znowu chciał ugryź dziecko na szczęście odsunęło się i nic mu nie zrobił nasz pies... nie wiem co robić bo pies nie jest agresywny(pies miał w młodości 2 letnie szkolenie) tylko to z zazdrości o męża... treser doradził klatkę do domu.... boję się zmian w psychice psa po wsadzeniu jej do klatki:( ale najbardziej na świecie boję się o moje dziecko, bo mogło i może nadal skończyć się to tragedią.[/QUOTE] O Jezu... Napisz tu ludziom coś więcej o tej klatce, czy to chodzi o trening klatkowy, jak to "treser" radził rozwiązać, czy jesteście z nim w kontakcie, jak - poza klatką - radził rozwiązać ten problem "zazdrości" o męża i na czym ta zazdrość polega. Pilnujcie dzieciaka bardzo, bardzo - to maluszek - niespełna dwuletnie dziecko nigdy nie może być w zasięgu psa, który już raz ugryzł.
  18. filodendron

    Barf

    Zamrażarka to podstawa. Jak moja córka była mała, dostawaliśmy od znajomych zakonnic warzywa na zupki z zakonnego ogrodu (takiego nienawożonego, uprawianego koniem ;)) Czasem było ich dużo na tyle, że nie dało się na bieżąco przejeść. Paczkowałam wtedy gotową włoszczyznę - już obrane, wymyte, skompletowane w paczki zawierające wszystkiego po trochu i do zamrażarki - a potem to już prosto do garnka. Super sprawa. Liście selera też się fajnie mrożą - dają lepszy aromat niż suszone.
  19. filodendron

    Barf

    [quote name='betty_labrador']a niektorzy pytaja mnie-jak to sie dzieje ze skoro ewolucja rzekomo istnieje- dlaczego nie widać nowych gatunków(!) i moje tlumaczenia ze to za krotki czas by powstaly nowe gatunki na nic sie zdają. [/QUOTE] Podobno na muszkach owocówkach da się zaobserwować procesy ewolucyjne - w grupach trzymanych w zupełnie odrębnych środowiskach da się je wychwycić dzięki temu, że wymiana pokoleń następuje bardzo szybko, no i dzięki temu, że to proste organizmy. Gdzieś o tym czytałam, ale gdzie :niewiem:
  20. Z tą smyczą automatyczną zrobisz, jak zechcesz, choć przemyśl to - nie jest dobry wybór dla szczeniaka. Jedna tylko istotna rzecz - smycz automatyczna [B]absolutnie nie nadaje się[/B] do użycia z obrożą uzdową (której zresztą szczenię też nie potrzebuje, ale coś o niej wspominałeś). Co do karmienia to też jest pytanie do hodowcy - na początku będziesz karmić tym, co on. Stopniowo możesz psa przestawiać na inny, wybrany przez Ciebie pokarm, ale najpierw powinieneś kupić to, co podaje hodowca. Unikniesz w ten sposób sensacji trawiennych.
  21. Najpierw naucz psa chodzić na luźnej smyczy, a flexi kupisz później. Co do kwarantanny to zależy, w jakim wieku jest piesek i czy przechodził program szczepień zgodnie ze zwykłym kalendarzem. Zadzwoń i zapytaj - nie bój się kontaktu z hodowcą, trzeba rozmawiać.
  22. [quote name='Cavio']Okej, ale gdy kupuje np. 2m smyczkę zwykłą, albo flexi. To na obu w końcu smycz się napnie, czyli chyba mogę kupić np. 2m Flexi? bo już nie rozumiem.[/QUOTE] Nie, nie kupuj flexi w ogóle, bo przy takim sprzęcie szczeniak w ogóle nie załapie co to znaczy "luźna smycz". Flexi z definicji nigdy nie jest luźna. Przeczytaj sobie ANTYporadnik Zofii Mrzewińskiej - z przymrużeniem oka o tym, czego robić nie należy: [url]http://pies.onet.pl/37039,13,16,poradnik_antyszkoleniowy_ciagniecie_i_przywolanie,artykul.html[/url]
  23. filodendron

    Barf

    A'propos niedawnej rozmowy na wątku dot. ewolucji i hipotetycznych różnic pomiędzy przewodem pokarmowym wilka i psa, przytoczę Wam fragment artykułu (Mój Pies, grudzień 2011) doktora nauk weterynaryjnych, specjalisty żywienia zwierząt, pani Sybilli Berwid-Wójtowicz: " W powszechnym przekonaniu psy powinny jeść kości. Tyle że w kościach stosunkowo niewiele jest do jedzenia, za to dużo do stracenia w wyniku komplikacji zdrowotnych. Niestety tak jak w naturze ich spożywanie jest obarczone dużym ryzykiem dla zwierzęcia. [B]Przez tysiące lat ewolucji zmieniły się nie tylko budowa[/B] i potrzeby psów, ale także zwierząt gospodarskich, których kości są podawane tym pierwszym. Ryzyko istniało kiedyś i istnieje dziś. Pamiętajmy, że sto razy może się udać, a za sto pierwszym już nie. Dlatego nie poleca się podawania [B]naturalnych kości w jakiejkolwiek postaci[/B]" (dalej jest lista możliwych powikłań po kościach). W dalszej części artykułu dowiadujemy się, że - choć kości dla psa już naturalne nie są - to całkiem naturalne są goździki (przyprawa dodawana do gryzaków) i włókno ryżowe (z którego te gryzaki się wyrabia). No i żeby nie zapomnieć o świątecznej atmosferze - najwyraźniej naturalny dla psa jest także aromat pierników, które owe gryzaki rozsiewają. Co ciekawe, ta sama gazetka parę miesięcy temu umieściła artykuł o barfie, utrzymany w jak najbardziej przyjaznym tonie :)
  24. Kup raczej książki o wychowywaniu psów w ogólności, a nie akurat o cavisiach ;) Doskonałe są ksiązki Zofii Mrzewińskiej, fajne jest "Posłuszeństwo na co dzień" Inki Sjosten albo "Przechytrzyć psa" (T. Ryan, K. Mortensen). Dużo jest fajnej literatury, z której szybko się dowiesz, że ani obroża uzdowa ani smycz automatyczna nie są dobrym pomysłem na początek.
×
×
  • Create New...