-
Posts
2560 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kateczka
-
:roll: zaleciłabym behawiorystę bo osobiscie chciałabym pomóc psu na Twoim miejscu ....ale pewnie mnie panny tutaj wyśmieją:cool3:
-
dziękuje za serdeczne życzenia...tak się składa, ze znam jego ojca i parę innych akit które jakoś szaleńczo nie wyrywają się na spacerach i nie dopadają do innych psów czy ludzi :roll: no zobacz....myślę, ze jak psa byle jak wychowuje od szczeniaka to ma się później efekty:razz: i juz tłumacze to bezczelna ironia na głupie stwierdzenie, że radze sobie z moim psem tylko dlatego, że ma 6 miesiecy....im pies większy tym spokojniejszy i włożyłam naprawdę sporo pracy żeby to malutkie 30 kg nie ciagnęło...ech brak argumentów bije po oczach czy może to zazdrość? Przepraszam,z e powoli radzę sobie z psem i nie zasilam grona potwierdzającego opinie niektórych "doświadczonych". Mogę uroczyście obiecać, że jak za rok mój pies stanie się takim psychopata jak tu niektórzy opisują kupię mu najpiękniejsza kolczatkę jaką znajdę:cool3:
-
co jakiś czas przegladam akitki na allegro...:angryy: i nie tylko kitki...niestety wiadomości mające na celu wytłumaczenie, ze rozmnażanie dla kasy fajne nie jest nic nie dają :( w tej chwili niestety moge zaoferować jedynie symboliczne 10 zł na transport :oops:
-
no tak uśmiałam się co próbowałam przekazać to akurat wiem najlepiej ja:razz: wyobraź sobie, ze jak wołam mojego psa...to nie mam chorej potrzeby pokazania mu siła kto tu rządzi... Ty najwyraźniej próbujesz mnie przekonac, ze pani od Onka zrobiła to z ogromnej miłości do pieska :) nie dlatego, że nie potrafi sobie z nim poradzić i nie dlatego, że rzuciła się na taką dużą rasę bo jest ładna prawda :cool1: ah ta bezradosć...zastanawiam się gdzie tu odpowiedzialnosć...i jak to jest, ze tyle psów potrafi jednak fukkcjonowac bez kolczatki...jestem pewna, że większość psów z tymi świecidełkami poprostu ich nie potrzebuje a Ty w tym momencie przekonałas mnie, ze bronisz swoich racji tylko dla zasady...ale ok;)
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
Kateczka replied to kell46's topic in Pogryzienia
a czyja wina jak nie właściciela....źle zabezpieczona posesja...agresja do innych...zwierząt i ludzi....to się ie bierze znikąd....:angryy:załoze się,z ę psy po szkoleniu i ogólnie nauczone posłuszeństwa biorąc pod uwage jak własciciel z "ekipą" długo je łapał -
[IMG]http://img35.imageshack.us/img35/3944/aiyaangel.jpg[/IMG][/quote]
-
piękne zdjęcie:loveu: aż lżej na sercu....jak pomyślę, ze moja sunia od zeszlego roku też ma takie skrzydełka
-
jak w niedziele obserwowałam wcześniejszą grupę szkoleniową to zauwazyłam faceta z pieskiem...taki jamnik tylko 3 razy wyższy może :) pan już z daleka psem szarpał na wszystkie strony...a chucherko fruwało bo najwyraźniej nie potrafiło biec przy nodze :roll: ale najlepszy był moment kiedy pan zaczął się zzbliżac do grupi i do mnie tym samym (przy mnie stał Tanoshii)...pan pieska chops na ręce i zakrył mu oczy :evil_lol:biedna psina nawet popatrzeć nie mogła...ale przypuszczam, ze to był jeden z szalonych małych piesków niemożliwych do opanowania przez własciciela...co nie zmienia faktu, ze metody na zamknięte oczy nie znałam :razz: to tak przy okazji różnych metod w chowaniu psa:evil_lol: Esotiq...ja mam samca Akitę :D co ty na to....one kochają inne samce każdej rasy serio...i są dla nich przedelikatne...i nie próbują dominowac wcale a wcale
-
oj ja workiem nie jestem....wyobraź sobie jak ludzie głupio patrzą na "wariatkę" idącą z psem mówiaca "równaj Tano"..."równaj"...albo "zostaw"...kiedy idzie inny pies....jakoś wole wygladać głupio niz ciągną i na ostatnią chwile drzeć tyłek...Tanoshhiii zostaw pieska...a strzepy lecą :diabloti: (taki żarcik oczywiście) mój szczenior waży 32 kg chyba ...nie jest lekki i raczej jak skończy kolejny miesiąc lżejszy się nie zrobi...wszystko przed nim ma 6 miesiecy....wkałdam mnustwo starania żeby psa opanowac....wystarczy lekkie pociagniecie za smycz i wie, ze albo tzreba zostawić albo ruszyć dalej....najlpeiej jak reaguje na dzwięk zablokowania Flexi...zaraz rozumie, że dalej to raczej nie ma sensu iść lepiej wrócic:evil_lol: puli.....dlatego uważam, ze kolczatka jest zła...bo większość ludzi o czymś takim nie...większość ludzi się nad tym nie zastanawia...tak jak ta Właścicielka biednego ONka ze szkolenia....zwykle jak widze człowieka szarpiacego na kolczatce swojego pupila to na twarzy takiej osoby rysuje się złość...wściekłosć, ze nie słucha, ze szarpie...ze sie cieszy czy chce bawić :( i jakaś chora chęć udowodniena, ze pies zrobił źle...że trzeba go ukarać jak najboleśniej...
-
an1a bardzo dziękuję za odpowiedź, serio takiego czegoś oczekiwałam od paru stron;) zdania nie zmienię co prawda...ale przynajmniej wiem , ze ktoś ma argumenty a nie tylko przekonanie...czy coś w tym stylu...rozumiem, ze ma to zastosowanie przy określonych rasach i jest wykorzystywane na określonych szkoleniach??
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
Kateczka replied to kell46's topic in Pogryzienia
Ok to ja mam pytanie...akita była stworzona do polowań...tak wstępnie...później "ludzie" wykorzystywały je do walk....owszem uważam,z ę na taka rase też powinny być pozwolenia...co nie zmienia faktu, ze na westy na pewno też...mimo wielkiego zauroczenia tą rasą spotkałam zbyt wiele przykałdów westów bardziej agresywnych niż nie jeden bullek.... każdy pies powinien być szkolony...to, ze jest mniejszy nie uprawnia własciciela do olania tematu...to, ze nie zagryzie człowieka bo ma za małą szczękę nie znaczy, ze nie zrobi krzywdy..... -
Kochana ja mam Akitę i wydaje mi się, ze ten potwór jest bardziej dominujacy i mniej chętny do współpracy niż większość ONków...nie słyszałam żeby ta rasa należała do tak ciężkich w ułoźeniu...owczarki chyba są psami pracujacymi i tez nie dla każdego. Każda rasa ma swoja specyfikę i należy się nią kierować przy wyborze:-( w wychowanie mojego włożyłam dużo pracy a wiem, ze to dopiero początek Niestety źle brzmi informacja, ze Twój pies jest w stanie zagryźć innego...miałaś już taki przypadek? Skąd u niego wzieła się AGRESJA o której piszesz?
-
[URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolczatka_%28obro%C5%BCa%29"]Kolczatka (obroża) – Wikipedia, wolna encyklopedia[/URL] ok...i teraz całkiem serio...bo jeszcze raz przejrzałam wątek....są przepychanki...za przeciw....a ktoś potrafi podac mi zastosowanie tego sprzetu.... Ale tak dokąłdnie do czego służy kolczatka.....nie interesuje mnie do czego nie służy albo,z e do szkolenia...do szkolenia służą też smakołyki i kliker a bólu nie sprawia...wiec proszę o wyjaśnienie laikowi... jak tłumaczę ludziom po co sterylka to nie mówię....złuży do pozbawienia płodności...tylko co daje, czego się unika i co zyskuje....taką samą odpowiedz chciałabym uzyskać od Was. dOgLoV...może naucz go kontaktu z kotami?? a jak wyglądała twoja nauka jak ONek był szczeniorem?? Przykro mi ale myślę, ze nie każda rasa jest dla każdego...trzeba było się zabrać za coś mniej silnego....może:-( I z góry przepraszam, bo zauważyłam, ze chwilami nie zadążam z odpowiedziami...co nie oznacza, ze nie czytam i głupio pytam o to samo...
-
i ja przepraszam ale proszę mi nie wciskać kawałków wypowiedzi, z których wynika, że twierdzę, ze kolczatka służy do nauki psa czegokolwiek... Ja uważam, że to zbędny gadżet stworzony przez człowieka wbrew zwierzęciu.....nie potrafie odnaleźć ani jednego argumentu za....ale przeciw to parę bym znalazła. Przykre jest niestety, ze jedyne co tu uzyskałam to cytowanie moich wypowiedzi bez jakiejkolwiek odpowiedzi na zadane pytanie :) a szkoda bo to tylko zajmuje miejsce w wątku.
-
[quote name='dOgLoV']Mi to chyba ręcznie tylko by się to wytłumaczyło :mad: bo mój pies w normalnej obroży ciągnie a w kolczatce nie :eviltong:[/quote] no ok...to dostaję co chwila sprzeczne informację:cool1: czyli jest tak jak myślałam na początku...albo to wieśniacka biżuteria...albo zabieg mający za zadanie uprzykrzenie psu życia:evil_lol:
-
a mojego psa chodzenia przy nodze uczy komenda "równaj" :diabloti: tudzież "noga" w przypadku wyrównywania czy skręcania.... ale serio...moze mi ktoś powiedzieć jak wytłumaczyć ludziom, ze kolczatka to nie zwykłą obroża, która działa cuda jeśli pies ciągnie??
-
Mam pytanko i prosiłabym o szybką odpowiedz:razz: Mianowicie jutro robimy jednodniowy wypad w góry...jako, ze jedziemy z Poznania najblizej nam do Karpacza i szklarskiej Poręby oczywiście szaTano jedzie z nami.....i tu pytanie gdzie z nim lepiej jechać.....czy w ogóle bede mogła z nim ruszyc na szklak bez kagańca:roll: jestem górskim stworzeniem ale z psem pojade pierwszy raz i chcę mieć pewnosć, ze sobie oboje pohasamy:evil_lol:
-
dlaczego poza tematem....czytając posty tutaj próbuję zrozumieć Twoje oraz innych zwolenników podejscie...ze pies poprostu uczy się nie ciągnąc....ale za tę naukę nie płaci bólem...ja ten ból widziałam i słyszałam....co z tego, że parę osób twierdzi, że wie jak korzystać z takiego "sprzętu" skoro 90 procent włascicieli "kochających" swoje pieski myśli, ze robi dobrze i pzrekazuje dalej swoje mądrości pod tytułem...pies ciągnie? tak..to kolczatka pomoże..... Nie szkolenie...nie nauka...nie pokora właściciela i trening najpierw...od razu chlup na głębokość .... bo najłatwiej poza tym widze zaprzeczenie...pies się nuaczył na kolczatce nie ciagnąc...więc po co ja nosi....bo jak nie ma to czasem ciągnie../.czyli się nauczył:roll: nie mam zamiaru się spierać żeby była jasnosć...chciałabym uzyskać odpowiedz co zrobić z tym ogromnym procentem ludzi, którzy nie wiedzą jak kolczatki używać!! myslę, ze każdy miłośnik zwierząt martwi się również o pozostałe pupile wokoło....prowadzając psa na kolczatce...daje przykład...pytanie czy dobry dla zwierząt..... i nie uzyskałam odpowiedzi co z moimi ciągnącymi kotami:evil_lol:
-
ale tak na zdrowy rozsądek....skoro pies nie ciągnie to po co mu kolczatka....ja nie ciągnę...wiec kolczatka mi zbędna...poza tym uznaje inny rodzaj bizeuterii mam dwa koty...kurcze jak biorę je czasem an spacer to bardzo ciągną na puszorach:diabloti: tylko takich małych kolcy chyba nie robią..... nikomu nie każę z tego rezygnowac...jeśli jesteście w stanie zapewnić psu bezpieczeństwo to ok...ale proszę mi wytłumaczyć czy pies wyjacyz bólu od szrpnięcia za kolczatkę na szkoleniu jest szczęśliwy i czy ot go nauczy łądnego stania przy właścicielu??? Prawda jest taka, ze kady jest odpowiedzialny za swojego podopiecznego...tylko jakoś nie mogę spokojnie patrzec na ludzi szarpiących labradory czy westy...bo sie naczytali, że pies mniej ciągnie...jasne... na szkoleniu mam dwa labki...jeden kolczatkowy poza szkoleniem...ale jakoś nie zauważyłam żeby lepiej chodził od drugiego..... mam nadzieje, ze wiekszości zwolenników ta zabawka służy jako ostatecznosć a nie pierwszy podłapany pomysł od znajomych czy w "sklepie zoologicznym".
-
wczoraj na szkoleniu słyszałam dwa razy skowyt ONka, który został szarpnięty bo się wyrywał.....zastanawiało mnie dlaczego pies wyje z bólu...a on taki śliczny kolczatkowy naszyjniczek miał na szyi....miodzio...serio....na szczęście to nie moja grupa bo by miło nie było :( nietstety śmiem twierdzić, że szkoła taką dobrą jak myślałam nie jest skoro zezwala na takie praktyki...znam też jednego labka w takiej biżuterii....nie ma jak miłość właściciela...nie umie nauczyć to idzie na łatwiznę.... niestety za dzieciaka też sprawiłam takie cudo mojej suni...na szczęście po dwóch dniach już nikt o tym nie pamiętał.....teraz mam psa 6 razy większego...ma 6 miesięcy i mimo ogromnej miłości do innych psów udało się go nauczyć ładnego chodzenia przy nodze...ciekawe....:angryy: też mnie czasem ręka zaboli...ale to moje ryzyko zwiazane z duzą rasą.... skoro niektórzy twierdza, że to dla dobra psa...to ok...ich sprawa...mnie nikt nie przekona....nietstety człowiek zawsze będzie rasą wyższą i zawsze to co pomyśli będzie ważniejsze niz dobro zwiezaka
-
ja się dodzwonic nie mogę ale jakby co to piszcie... wydaje mi się,z e pieniadze jakoś się zawsze znajdą...tylko mnie aż coś ściska jak pomyśle, ze jej "opiekunom" to ujdzie na sucho...za same kolczatki rozwaliłabym głowę:angryy:
-
linka powiedzcie co zamierzacie zrobić?? przydam się na coś??
-
poproszę na priva
-
no ok...ja się mogę jakoś zadeklarować jestem na miejscu...tylko szczerze nie bardzo wiem co mam zrobić...do domu nie wezmę bo mam psa i dwa koty....i niestety chwilowo beznadziejne warunki finansowe.... z ta dyszką to daję nawet 3 ale czy w tym miesiącu dam radę wiecej to nie obiecuję.... dziewczyny, czy była umowa adopcyjna?? bo jeśli tak to macie chyba prawo skontrolowac sytuacje prawda??!! jestem dostępna dziś i od środy do piątku...później koniec urlopu i praca :(
-
no ok....ale co z właścicielem...ktoś rozmawiał?? zostawicie to tak...trudno stało się znajdziemy nowy dom :-(