Jump to content
Dogomania

Kateczka

Members
  • Posts

    2560
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kateczka

  1. u nas nie ma już dziś:multi:to moja fundacyjna pani wet....mądra kobita :)
  2. Borys to labek czy golden...bo osobiscie znam trzech "Borysich labradorków":lol:
  3. nie możemy nawet dobrze poćwiczyc bo mu drapanie skupienie odbiera:cool1: albo to tylko wymówka :P
  4. byliśmy u weta...prawdopodobnie małego użarła pchła...pcheł nie ma...ale wystarczyło ugryzienie...U Tania zaczeły pojawiać się chrosteczki i jakieś przebarwienia na brzusiu od lizania chyba ale dostał dwa zastrzyki z antybiotykiem...coś na karczek na kleszcze i pchły no i tabletki jakieś ale nawet nie wiem co to za nazwa...po zastrzykach powinno ładnie ulżyć :)
  5. jejku w żadnym wypadku nie chciałam zebys tak to odebrała...dzięki tobie Gabi dostała szanse....i dostanie kolejną....jak już napisano nie Twoja wina, ze rodzą się takie padalce na swiecie....przeciez tego jest mnóstwo..gdyby nie takie osoby, nie byłoby psów w schronach....nie jestes w stanie wiedziec na jakiego wariata trafisz....:angryy: to, ze mam ochotę te kobitke zabić to inna sprawa oczywiscie:cool1:
  6. w żadnym wypadku nie chce jej dokałdać.....nie chcę się tez kłócić....ale tzreba byc konsekwentnym...bo cholere w takim razie szukanie domków...umowy...sprawdzanie....teraz wychodzi, ze to pic na wodę. przepraszam...ale wkładacie dużo pracy w pomoc zwierzakom...w to zeby je doprowadzić do dobrego stanu...zeby znaleźc im dom....nie jestem msciwa...ale jakaś sprawiedliwość musi być.....:angryy: co z tgeo, ze Gabi bedzie uratowana...skoro te padalce moga już wziać kolejnego psa...o ile już nie maja....a może teraz Gabi znów źle trafi...i co wtedy:-( Fajnie żby teraz misia miała juz spokojny domek...tak na zache......i zeby ci ludzie nie dostali już zadnego psa :angryy:
  7. no ja wiem :diabloti: ale czy ci "państwo" to wiedzą....ja wiem jak moja umow adopcyjna jest skonstruowana...kociaki mogą mi zostać odebrane:p
  8. ku przestrodze na przyszość...bo teraz wyjdzie na to, że jest umowa...ktra niewiele znaczy...wiem, że najwazniejsza jest mała...ale takie rzeczy nie mogą uchodzic ludziom płazem...a gdyby Gabi się nie znalazła w schronie.....albo gdyby jej ktoś nie rozpoznał:angryy: ludzi niestety trzeba wychowywać...ja bym poszła dla samego faktu...żeby odebrać rzeczy i udowodnić, ze nie jest tak łatwo kłamac i robić z ludzi idiotów...ze już o krzywdzeniu psa nie wspomne...poza tym kolczatki chyba złamały zapisz umowy o trzymaniu psa w dobrych warunkach...o dbaniu...kurcze w sumie każda umowa wyglada inaczej....Poprostu przyda im się smród koło dupska...zeby już innego psa nie skrzywdzili:-(
  9. to moze tak wizyta poadopcyjna:oops:
  10. ja tu jadu nie widze...tylko analize faktów...gdyby sama zainteresowana podała nazwę sojej hodowli też by to wiele wyjaśniło. dziewczyny z ztego co widze próbują zapobiegać kolejnym tego typu błędom...gdyby napisały to nie twoja wina (a niestety czyjas musi być no chyba, ze psów) mogło by dojść do kolejnej przykrej"pomysłi" większość z nas tutaj jest juz dorosła świadom swoich czynów...i dalej konsekwencji z nimi zwiazanych:shake: ni zauważyłam tu ani wyzwisk ani gróźb...współczucie było...ale przychodzi też czas na wyciągnięcie wniosków prawda??? Rozmnażanie zwierząt to nie zabawa...jeśli juz ktos się na cos takiego decyduje...to tzreba rozważyć wszystkie za i przeciw...chyba,z e się idzie tropem mało "myślących " ludzi niestety i założenia...nasza sunia zajdzie w ciążę bo będą fajne małe pieski.....:-(
  11. kupiła dwa psy....do kochania albo do rozrodu...podobno do kochania...wiec po co te maluchy...wszystkie by zostały gdyby np miot miał 5 szczeniąt:shake: rodzice byli podbno sprawdzeni pod kontem możliwosci posiadania miotu tak? Podobno są uprawnienia...takie rzeczy robi się w celach hodowlanych przecież. Ja również współczuje...wiem jaki to ból....już trzy razy przeżywałam śmierć swoich zwierząt...raz małego kotka na panleukopenię...i mimo ogromnej radości z posiadania małego kotka...nigdy przenigdy nie adoptuję malucha przed szczepieniami....znałam ryzyko ale nie wiedziałam, że kot mógł zarazić sie przed trafieniem do mojego domu....ludzie uczą sie an błędach...oby nikt inny nie zaryzykował bez odpowiedniej wiedzy...
  12. osobiście dość często wyczesuje te kłaczki żeby nie były takie pozbijane...nie wiem czy można zrobić coś więcej:oops: chyba, że zabronię Taniowi się kłaść :cool3:
  13. ciemniejsze jak ciemniejsze :cool1: ale jakie wytarte...myślę, ze trzeba kupić nałokietniki:diabloti:
  14. o tym samym pomyślałam...Jest sunia Gabi u mnie w schronie, którą będą zabierać do Wrocławia...wczoraj się cieszyłam ale coś mi się pokićkało Leszno z łodzią...i byłam święcie przekonana, że to po drodze...i wszystko byłoby załatwione a tak d...pa
  15. Dokładnie...potargało by się coś małego:diabloti: a te potworki tak szybko rosną:shake:
  16. Shirai...mój Tano też sie dalej niż w zasięgu wzroku nie oddala :razz: a nie daj boze mu sie schowamy to już panika...Ale jak wie,z ę jest na swoim terenie...i ze np jesteśmy niedaleko...to ptrafi popędzic mimo nawoływan i próśb...poprostu chwilowo głuchnie...zaraz wraca...ale w tym czasie jest juz albo wykąpany w jeziorze...albo potrafi wystraszyć na śmierć właścicielkę jakiegoś małego pimpka:angryy:
  17. kurcze no własnie myślę...my nie damy rady.....bo nie mamy kiedy:shake: tutaj z czasem najgorzej....ale popytam obiecuje do kiedy mam czas?? bo już posłałam dalej? i jeszcze jedno pytanie...jaka mała jest w stosunku do obcych...i czy byłaby jakas klatka albo cus...
  18. przepraszam,z e sie wtrącę...a nie da rady jakiegos autka na gaz załatwić??? bo to wyjdzie z 80 zł w dwie strony plus opłata za autostrade i juz by było z głowy:oops: bo to 200 km jakieś
  19. oj u mnie próby dominacji są i to spore...od maluszka tano próbował zdominować mojego partnera...próbuje do teraz...ze mna nigdy nie próbował nawet:cool3:ale za to wszystkie psy na osiedlu i na szkoleniu są poddawane próbie... A jeśli chodzi o samoyeda...to jak przeczytałam powyższy opis...zaczęłam się zastanawiać co mnie tknęło na akitę:diabloti:żarcik
  20. wstyd zrobił i tyle:diabloti:a tak przy okazji to mu się bunt załączył jakiś...od dwóch dni nie pamięta co to waruj...i przy okazji bardzo niedyskretnie pokazuje mi jak ta komenda go mało obchodzi:p
  21. w zadnym wypadku...tak sobie poprostu zażartowałam:evil_lol: serio...dla rozładowania atmosfery...pewne jest, że nikt tu nikogo nie przekona do swoich racji...ale takie prawo człowieka mieć swoje zdanie;)
  22. załatwione:diabloti:
  23. i odwrotnie:diabloti:
  24. :loveu: Sylwia Ty jesteś ulubioną ciocią Tanka normalnie :cool3: cwiczymy namietnie od wczoraj bo jak bylismy u Babci Sylwii...to Tanio się tak rozproszył, ze nawet jednego kółka zrobić nie potrafił:roll:, ze już o stawaniu nie wspomnę....wiec ze wstydu się sprężyliśmy i mam nadzieje, ze za dwa miesiace niczego się nie powstydzimy.
  25. tak Royal Tanio uwielbia jako smakołyk....a Hilsa je normalnie...kurcze właśnie się zastanawiałam nad karmą albo może szampon mu zaszkodził jak go ostatnio kąpałam...albo coś go uczula nie wiem proszek...płyn do podłogi?? Ale futerko jest ok (poza pierwszym linieniem) skórka tez ma kolor ładny:shake: martwię się....chyba faktycznie trzeba do weta...pytanie czy on coś stwierdzi??
×
×
  • Create New...