Jump to content
Dogomania

Kociabanda2

Members
  • Posts

    8278
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kociabanda2

  1. [quote name='kakadu']nie wydaje mi się, żeby psy myślały kategoriami: jestem/nie jestem potrzebny... kociu, instynkt gonienia za zwierzyną byc może jest do zwalczenia, ale łatwo nie będzie; mój kulawy, 7-kilogramowy frodzio jak poczuje sarny to w śniegu do (moich) kolan tak zasuwa, że nie jestem w stanie go dogonić; uczyłam go przychodzenia na smaczki, było ok dopóki nie pojawiła sie zwierzyna, albo jakiś lekki jej zapaszek; wtedy frodzio, majac wyćwiczone, że się leci na zawołanie do pani, bo czeka nagródka (surowa wołowinka, serek żółty, kiełbaska) podbiegał do mnie, wykonywał coś w rodzaju markowanego odbioru nagrody (na zjedzenie nie było czasu) czyli muskał nosem moją rękę i w szalonym pędzie leciał z powrotem za zapachem; widać, że to silniejsze od niego; onka vega też ma coś takiego i powiem ci, że pomaga zaprowadzenie ogólnej dyscypliny - wchodzenie/wychodzenie przed nią do domu itp. no i trzeba być czujnym - jak sie odpowiednio wcześniej zareaguje, jak tyko vega zrywa sie do biegu, to można ją zatrzymać, ale 10 sek. później juz jest po ptokach; naszczęście zawsze szybko wraca, ale to dla mnie dyskomfort jak tracę psa z oka nawet na 20 sekund; no i saren mi szkoda, bo się stresują[/QUOTE] Dzięki Kakadu :) Ja coś tak właśnie przeczuwam, że Norze potrzeba więcej dyscypliny i wszystko będzie ok. Zastanawiałam się poważnie czy można ją wyadoptować do mieszkania ze względu na te lęki separcyjne, a czy na podwórko ze zwględu na te instynkty łowieckie i ucieczki, ale coraz bardziej skłaniam się ku myśli, że dla niej jednak najlepsza jest opcja: bardzo solidnie ogrodzony dom z ogródkiem i oczywiście możliwością wchodzenia do domu, by miała dużo kontaktu z człowiekiem. Wydaje mi się, że te jej instynkty łowieckie nie mogą być tak silne, że aż nie do opanowania skoro kiedyś potrafiła spać z kotami. Na pewno przyda jej się jednak właściciel bardzo stanowczy, który umiejętnie zaprowadzi trochę dyscypliny, bo panienka sobie za dużo pozwala. Ciągle zachodzę w głowę czemu te ucieczki nabrały takiej częstotliwości przy Fidze, ale może na to pytanie odpowie mi Paweł jak obluka zachowanie Nory na miejscu. No bo nie wiem czy ona może iść do domu z innymi psami czy lepiej by było, gdyby została jednak jedynaczką... U mnie z Fąflem i kotami żyła dobrze, ale minęło dużo czasu... może jej się zmieniło. Fachowa ocena Pawła byłaby nieoceniona tylko on kurcze biedny ciągle jeszcze choruje :( Mam nadzieję, że już z nim lepiej i na planowaną lekcję da radę wydobrzeć... Trzymajcie kciuki za jego zdrowie :D Ja trzymam :)
  2. Mru, czy mogłabyś spróbować jeszcze raz zmienić ten tytuł wątku? Może teraz zadziała?
  3. [quote name='kakadu'] przydadza sie na nastepne ogloszenia (no, chyba, ze rysie ktos wypatrzy wczesniej... )[/QUOTE] Trzymam za to mocno kciuki!
  4. Dybuk... nikt do Ciebie tyle czasu nie zajrzał :( :( :(
  5. Kąseczku... ale tu u Ciebie ciuchutko :(
  6. kurczaki, zostawiłam w pracy ogłoszenie Nory, nad którym nie skończyłam jeszcze pracy. Chciałam dokończyć w domu, ale zapomniałam sobie zgrać na pendrive :/ Nie dobrze :(
  7. [quote name='Aneczka&Sułtan']Kamila tak sobie pomyślałam, że jakby Nora zaczęła szczekać to też mógłby stać się problem. No chyba, że Panciowie wyobrażali sobie, że Nora będzie szczekać tylko na złodziei :roll:[/QUOTE] Szczekanie to nie jest wielki problem. Psa można nauczyć szczekania na intruzów, a Nora od początku szczekała, ale na zwierzaki, a grzybiarze łazili jak chcieli :roll: Chyba ciężej tego oduczyć niż nauczyć :roll: Bardziej mnie zastanawiają te ucieczki Nory. No bo jak pobiegnie za nosem to powód jest jasny, choć to też nie powinno się zdarzać. Nie wiem jak silny ten instynkt jest u niej, ale chyba nie aż tak by nie dało się tego skorygować. W końcu miesiąc mieszkała z kotami i było dobrze. Kompletnie nie zwracała na nie uwagi (ignorowała je). Nawet z nimi spała (takie zdjęcia możecie zobaczyć w mojej galerii: [URL]http://galeria.animalia.pl/kociabanda[/URL]). Zostawali z moim psem i kotami sami w domu i wszystko było ok - poza faktem, że dom mało się nie zawalił :P (Fąfel też wtedy jeszcze niszczył to też świetnie sobie pomagali wrrr...:angryy:) To możliwe, że z czasem jej się tak silnie ten instynkt łowiecki rozwinął? bo mi się coś zdaje, że to jest spokojnie do skorygowania :) Będę ludziom zainteresowanym adopcją wspominać, że nie zawsze uganiała się za zwierzakami, choć u nas była zaledwie miesiąc, więc może nie pokazała wszystkiego. No i co się z nią teraz dzieje, że z przyjściem młodej zaczęła uciekać z tak wielką częstotliwością i wcale nie koniecznie w pogoni za zwierzakami? Przecież dziewczyny podobno się polubiły. Nora jest wobec Figi opiekuńcza. O co może chodzić????
  8. [quote name='beka']Kociabanda dowiedz się o wysokosc ogrodzenia, prosze. Jak wysokie jest to które przeskakuje. Piękna ta sunia. Na przyszośc jeśli nowa sunia też nie bedzie szczekała, to przeba jej sprawic tzw zapalnik czli matutkiego psieska - o te ujadaja prawie stale, wiem bo mam :)[/QUOTE] W sensie yorka czy cuś? :D :D O tak, te małe są przodownikami w szczekaniu na wszystko :D Dla Nory dobrym zapalnikiem był chyba mój średniowielki pies. Do Yorka mu jeszcze brakuje, ale i tak za często burkoli coś pod nosem wyglądając przez okno, a już nie daj Boże jak ktoś do drzwi zadzwoni... wrrr Tyle, że ja to raczej wolałabym, by on tyle nie szczekał :/ A czemu pytasz o tą wysokość ogrodzenia?
  9. [quote name='beka']Ciesze się ze Panstwo czytają. Skorzystam z okazji i zaapeluje, jeśli chcece miec w przyszłości zdrowego psa zrezugnujce z Chapi i mrozonych kostek :( To psom nie słuzy, powoduje alergie, kostki sa tłuste i robione z odpadów. Zle wpływaja na watrobe, skórę psa. Ucieka bo sie podkopuje. Ogrodzenie z dobra podmurówką powinno wystarczyć. Jakiej wysokosci jest ogrodzenie, bo równiez je przeskakuje, czy tak?[/QUOTE] słuszna racja. W ogóle supermarketowe karmy nie są zdrowe. Dzięki, że zwróciłaś uwagę. Ja się zafiksowałam na informacji, że Nora je sucha karmę, co jak wiadomo nie każdy pies taki łaskaw :P No i jeszcze ziemniaki. Ziemniaki z tego co wiem psy źle trawią i tyją po nich. To tak informacyjnie.
  10. [quote name='majuska']A ja powiem tyle ....Nora jest PIĘKNA!!!!! Trzeba się brać szybko za ogłoszenia, mam przeczucie , że telefon będzie sie urywał i że uda sie wybrać odpowiedni dla niej dom[/QUOTE] Jest piękna i jest bardzo fajna do ludzi :) Cały czas zastanawiam się tylko w jakim domu będzie jej najlepiej. Jakiego mam szukać... No nic. Może z czasem jakoś mi się w głowie poukłada. Na razie muszę napisać dla niej jakiś dobry tekst. Cieszę się, że Paweł będzie u Państwa w sobotę na lekcji :) Może znajdzie czas by przypatrzeć się Norze i mi coś podpowie jak mam działać :) Zawsze to oko fachowca :) Natusiu, milczę ponieważ jak wiesz na to pytanie nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć.
  11. [quote name='Aneczka&Sułtan']u mnie Bulet też jest odwoływalny od psów kotów, zwierzyny i ludzi. Ale fakt - on nie ma popędu łowieckiego. Mój pies wie, że jak podnoszę głos to żarty się kończą i ma wykonać polecenie. Nigdy nie dostał lania, nie stosowaliśmy kolczatki ani innych mechanicznych form represji. Mój pies wie, że z pańciami jest fajniej. Ale on ma: 1. kilkugodzinne biegane spacery 2. pełną miskę 3. zaspokojoną potrzebe pracy 4. wyciszenie 5. jasno wyznaczone reguły przez system kar i nagród Opieka nad psem nie polega tylko na wecie, karmieniu i pieszczeniu. Pies musi mieć choć namiastkę tego do czego nazwijmy to - został stworzony. Na popędach z psami się pięknie pracuje. Do pracy wolałabym 100 razy Norę niż swojego Bulisława.[/QUOTE] Fakt Wy na spacery czasu nie skąpicie :D Trzygodzinne spacery z taką częstotliwością jak mają Bullet i Salsa to mało, który pies na naszym osiedlu ma :P Mnie by nóg chyba nie starczyło. No i dużo pracujecie z psami :) A Bullet to faktycznie toporny przypadek :D
  12. [quote name='Nutusia'] Każdy pies pobiegnie za czymś, co ucieka! Jestem neptek jeśli chodzi o wychowanie psów, kieruję się intuicją. Mieszkam wśród pól, tuż przy lesie. Żaden pies nie dał się odwołać, gdy na horyzoncie pojawi się zając, sarna, kot czy inny pies. Mechanizm jest prosty: ucieka - trzeba gonić. Moje własne psy gonią swoje własne koty, gdy tym ostatnim przyjdzie do głowy głupi pomysł, żeby uciekać. [/QUOTE] Natusiu, u mnie w domu koty biegają swobodnie i pies ich nie goni. Owszem ma chęć witać się z kotami wolnobytującymi na spacerach czym je oczywiście straszy i skłania do ucieczki, ale wystarczy na niego krzyknąć, by natychmiast zawrócił.
  13. 16. [IMG]http://images49.fotosik.pl/767/eccb00125719c017med.jpg[/IMG] 17. [IMG]http://images45.fotosik.pl/770/865aa8754826e083med.jpg[/IMG] 18. [IMG]http://images43.fotosik.pl/768/d60706cd007f9488med.jpg[/IMG] 19. [IMG]http://images46.fotosik.pl/730/0ee398251b6cd4a8med.jpg[/IMG]
  14. 11. [IMG]http://images41.fotosik.pl/762/420a3fcab427b7aamed.jpg[/IMG] 12. [IMG]http://images38.fotosik.pl/760/53bea15e48f21bb5med.jpg[/IMG] 13. [IMG]http://images38.fotosik.pl/760/0c510645b05c063cmed.jpg[/IMG] 14. [IMG]http://images46.fotosik.pl/730/2c5a101653aec122med.jpg[/IMG] 15. [IMG]http://images49.fotosik.pl/767/9bf306da66034b2fmed.jpg[/IMG]
  15. Sprostuję tylko (odnośnie wypowiedzi Ani), że Nora podobno podstawowe komendy zna. Pani Ewelina wymieniła w liście jakie to dokładnie komendy.
  16. 6. [IMG]http://images50.fotosik.pl/769/ebe790403a9d6f71med.jpg[/IMG] 7. [IMG]http://images35.fotosik.pl/584/bcc5b591fef9b4bfmed.jpg[/IMG] 8. [IMG]http://images46.fotosik.pl/730/3e2a9972714c20c3med.jpg[/IMG] 9. [IMG]http://images37.fotosik.pl/722/03c78399e27fc242med.jpg[/IMG] 10. [IMG]http://images47.fotosik.pl/769/95aa9f552e8ffcd6med.jpg[/IMG]
  17. teraz zdjęcia :) 1. [IMG]http://images39.fotosik.pl/762/3489d5436932a567med.jpg[/IMG] 2. [IMG]http://images47.fotosik.pl/769/d5c8d312b2a07dffmed.jpg[/IMG] 3. [IMG]http://images37.fotosik.pl/722/43777dfb95d1ab0bmed.jpg[/IMG] 4. [IMG]http://images50.fotosik.pl/769/eba5e6fe9e24d283med.jpg[/IMG] 5. [IMG]http://images49.fotosik.pl/767/3176b40c4b78079cmed.jpg[/IMG]
  18. no dobrze. Informacje dostaliśmy uważam wyczerpujące :) Bardzo proszę o wasze zdania na temat zachowania Nory. Co się z nią dzieje? Czemu zaczęła uciekać odkąd pojawiła się Figa? Podobno pięknie się razem bawią, więc Nora ją chyba lubi. O co chodzi? No bo pojedyncze ucieczki za nosem owszem zdarzały się, ale rzadko, a odkąd jest młoda to się po prostu normą zrobiło, że Nora ucieka z posesji... Macie jakieś doświadczenia w tym temacie, opinie? Może ona głupia myśli, że musi młodej jedzenie przynieść czy coś? Jakiś instynkt się odezwał?? No nie wiem :/ Pewnie głupoty wypisuję :eviltong: No i przede wszystkim jakiego mamy szukać dla niej domu w tej sytuacji??? Zostaje sama - niszczy (więc raczej nie mieszkanie chyba, że ktoś podejmie się ryzyka i nauki klatkowania co niekoniecznie się uda); zostaje z młodszą koleżanką - ucieka; no i jeszcze te instynkty łowieckie, więc raczej nie dom pod lasem :/ Na dokładkę poluje na wszystko poza psami płci męskiej i szczeniakami. Kocha ludzi i potrzebuje dużo ruchu... Szlak! Szukam niezapsionego i niezakoconego szkoleniowca maratończyka... ???
  19. Ponadto kupując szczeniorkę Państwa plan był taki, że Nora będzie miała towarzystwo i może w związku z tym będzie mniej niszczyć, a za to zacznie szczekać wraz z towarzyszką. Sunie mają nawet dwie duże budy. Niestety: Nora przestała niszczyć za to zaczęła uciekać :( No i cały plan się zawalił. Gdyby Państwo wzięli drugiego dorosłego psa (nie niszczącego za to szczekającego na ludzi) to może by się pozytywnie nakręcali, a szczeniorka to raczej jest skłonna się uczyć od Nory, co jak mi się wydaje Państwa przeraża, bo dwie takie kochane diablice to już tornado :/ .... ale teraz to se można gdybać :( Stało się. Sami kiedyś polecaliśmy im drugiego szczekliwego psa żeby nakręcał Norę do szczekania (z naszym psem doskonale się nakręcali - sąsiadów szlak trafiał :D ) no ale ja myślałam raczej o ukształtowanej już psychice niż szczeniaku :/ Fakt faktem jednak, że za wiele o tym nie rozmawialiśmy, a my na wizycie poadopcyjnej byliśmy tylko raz, bo mamy daleko... :( a teraz to mogę tylko głowę popiołem sypać, bo może jakbyśmy znaleźli czas by jeździć częściej to z Norą byłoby dziś inaczej :(
  20. Teraz mamy informacje o Norze z pierwszej ręki (do tej pory przekazywałam jak zrozumiałam z rozmowy telefonicznej z Panem Andrzejem, albo snułyśmy domysły) i wygląda na to, że Państwo z Norą jednak pracowali więcej niż nam się wydawało, bo Nora poznała kilka psich polecań :) Oduczyła się także skakania :) Coś jednak pracy więc było, a Nora nie jest całkiem nieokrzesaną świruską :D Ufff... Zaznaczam, że te info Pani Ewelina napisała zanim przeczytała forum. Maile na temat Nory dostałam wczoraj około 18tej wieczorkiem, a maila odnoszącego się do tego co na forum dopiero po 23.00 :eviltong: Po tym jakie info dostałam od Pani Eweliny mocno się zastanawiam co się dzieje z Norą, bo wygląda na to, że oprócz instynktu łowieckiego dzieje się z nią coś jeszcze odkąd przyszła szczeniorka - Figa... i w tym miejscu pozwolę zacytować fragment korespondencji, która przeznaczona była tylko dla mnie. Przepraszam Pani Ewelino, ale jest tam kilka bardzo ważnych informacji, więc przytoczę przynajmniej fragmenty: [I](...) Norą i Figą zajmuję się ja i zajmowałam od początku, z prostego względu że Andrzej pracuje do późna.. Nora wychodzi na spacer dwa razy poza podwórko, pozatym biega wokól domu, uciekać zaczeła notorycznie odkąd mamy młodą FIGE. Jeżdżę z nią do lekarza, karmię, czeszę, bawię się z nią. Nie jestem rzeczywiście dyplomowaną treserką, i pewnie nie znam się za dobrze na wychowaniu psów, ale staram się, (...) (...) [/I] [I] w weekendy Nora jest z moim mężem cały czas bo on więcej czasu spędza na dworze na podwórku, spędzają czas razem, a mimo to zdarzało się Norze pobiec za zwierzyną widocznie ma silny instynkt łowiecki... tak jak wspomniałam zaczęła notorycznie uciekać odkąd jest Figa. Narazie kupilismy preparat który zapachem ma odstraszać psy przed kopaniem dołków(ogólnie psy mają nie podchodzic do miejsca w którym został uzyty preparat)chodzi o to żeby nie podkopywały się pod siatką, bo Nora próbowała przeskoczyć siatke, ale słabo jej to wychodzi, a ogólnie zawsze rozgina siatke,( i wzmocnienie siatki druga siatką) i podkopuje mały dołek, użyliśmy tego preparatu, zobaczymy czy podziała...[/I]
  21. Ponadto Pani Ewelina napisała: Zapomniałam o dalszej cześci tego o czym wczesniej napisałaś, tzn o tym co zamierzamy zrobic z Norą w czasie kiedy będzie szukany dla niej nowy dom. Faktem jest że już zdecydowalismy się żeby oddać ją, bo uczy Figę złych nawyków uciekania a nas ciągłe ganianie i szukanie po polach denerwowanie się i martwienie zabrało juz wystarczająco dużo nerwów, myśleliśmy że we dwie będzie im weselej, że Nora nauczy się szczekać... wyszło inaczej. Chcielibyśmy żeby znalazł się dla niej jak najszybciej nowy dom, jednak nie będziemy jej oddawać nigdzie dopóki nie zgłosi się ktoś kto zechce takiego urwisa. Nie ukrywam, że jej ostatnia ucieczka wyprowadziła nas kompletnie z równowagi i mamy nadzieję że szybko ktoś ją zaadoptuje. My również szukamy chętnych po znajomych naszych znajomych...
  22. No to zapiąć pasy - jedziemy: Witam, W załączeniu przesyłam dzisiejsze zdjęcia Nory, myślę że będzie z czego wybierać. Odpowiadając na kolejne pytania, to jeśli chodzi o wiek, faktycznie ok 3-4 lat, w książeczce zdrowia ma wpisana datę' 2007r. Waga 38 kg, 55 cm. Ostatnie szczepienia: 05 marca 2011 r. - parwowiroza, nosówka, zakaxne zapalenie wątroby, kaszel psi, wścieklizna.Odrobaczana też 05 marca 2011. Choroby: 20 kwietnia 2009 Babesioza, 24 lipca 2010 alergiczne zapalenie skóry - obydiwe choroby leczene antybiotykami z sukcesem, bez żadnych skutów i efektów ubocznych, obecny stan zdrowia jest bardzo dobry, w marcu miała również wyciskane gruczoły odbytu, co jakieś pól roku musi przechodzić przez ten niemiły "zabieg". Jeśli chodzi o temperament to jest to spokojny pies, nie lubi lub nie chce się jej nadal szczekać.Sama na podwórku raczej leży i odpoczywa ( dopóki nie wpadnie na pomył jakby tu uciec) obecnie kiedy jest z małą często bawią się razem. Jeśli chodzi o stosnek do zwierząt to w stosunku do małych szczeniaków jest bardzo opiekuńcza i wyrozumiała, bardzo duzo się bawi, koty gania łapie , ściga i robi wszystko co tylko może im zaszkodzić, to samo w stosunku do saren, bażantów, ptaków itp. Z dorosłymi psami jest ok, tzn bez problemów akceptuje, natomaist jesli chodzi o dorosłe suki jest już wtedy agresywna (mieliśmy sytuacje kiedy złapała sie kiedyś z suką sąsiada i było dość nieciekawie). Czyli jest agrwsywna w stosunku do innych zwierzat , oiprócz dorosłych psów i małych szczeniąt. Poza tym nora bardzo lubi zabawy, głaskanie, przytulanie , wszelkie pieszczochowanie, zabawy z wodą, szczotkowanie lubi, ale niezbyt długo wytrzumuje, tzn. ok. 15 minut i juz staje sie znudzona, ale ogólnie jest posłuszna zna podstawowe komendy tj: daj głos, siad, daj łapę, leżeć, zostań, leżeć. Z czystością wytrzymije między spacerami, grubsze potrzeby załatiwa zawsze na spacerze poza podwórkiem. Lubi się kapać, nie ma z tym problemu. Napisałam że jest posłuszna, jesli chodzi o zabawy na podwórku, jesli jest z kimś, wtedy reaguje na zawołanie, na spacerze tez wraca do mnie (nigdy nie uciekła ze spaceru rano bo wie że zaraz będzie śniadanie) jesli uciekała to na kolejnych wyjściach poza podwórko ale tylko gdy zobaczyła sarnę albo inne zwierze, pozatym przypadkiem zawsze wracała na zawołanie, dlatego napisałam że jest posłuszna. a problem podstawowy to taki że ucieka z podrówka, kiedyś uciekała tylko kiedy zostawała sama na podwórku, a jak ktos był w domu zawsze leżała pod drzwiami, natomiast od kiedy jest mała figa, ucieka juz bardzo często, podkopuje pod ogrodzeniem, lub wyskakuje górą). Kidy zostawała sama na podwórku gryzła wszytsko, styropian, kable, przewody, buty , wycieraczki, łopaty do odsnieżania.. wszytsko. Mam nadzieje że napisałam wszystko, gdybym sobie cos przypomniała napewno dopiszę, jesli cos trzeba wyjasnij, prosze o pytania . Pozdrawiam Ewelina Przpypomniało mi się jeszcze, że Nora jest grzeczna u weterynarza, daje się zbadac, zaszczepic bez problemu, nie boi się, jedynie wyciskanie gruczołów to raczej z kimś kto ją utrzyma, bo ja jeździłam z nią dwa razy i nie był to dobry pomysł. Jest bardzo silna, uciakała, ale nie szczekała , nie gryzła , poprostu wyrywała się, ale to tylko w tym przypadku, pozatym jeżdxiłam z nią na krplówki w zcasie kiedy miałą babesioze i leżała grzecznie prze ponad pół godziny. Bardzo lubi jeździć samochodem, wystarczy otworzyć bagażnik i juz sama wskakuje, wiele razy jeździła z nami w trasy ok 200 km, bez problemów. Akceptuje smycz :) i jeszcze uzupełnienie: przede wszystkim oduczyła się skakania, na dzieci nie skakała nigdy, ogólnie jest przyjaźnie zanstawiona do innych ludzi, czyli napewno nie szczeka, podbiega "obwąchuje" bardzo przyjazne zachowanie. Lubi suchą karmę, rano dostaje porcję suchej karmy, najlepiej smakuje jej Chapi, wieczorem dosteje gotowane jedzonko, nie wybrzydza je wszystko, my akurat kupujemy jej mrożone kostki mięsa, i taka kostkę dostaje do gotowanego, czasme makaron, ziemniaki, ogólnie zjada wszytsko, łącznie z warzywami . Zdarza się że zcasem dostaje mieso z puszki , baaardzo je lubi. Probelmów z jedzieniem nie ma. Na smyczy chodzi, ale ciągnie do przodu, węszy coś cały zcas i trudno się z nią chodzi na smyczy, akceptuje bo nie ściąga jej z siebie, tak jak narazie robi to Figa. Co do niszczenia to narazie nic nie zbroiła, zazwsze gryzła wszystko jak zostawała sama w domu, lub jak była wypuszczona na podwórku. Tak jak pisłam w czasie kiedy byłam w domu Nora spokojnie leżała pod drzwiami, zresztą nawet ucieczki wtedy nie były jej w głowie, natomiast , kiedy wyjeżdżalismy a ona sama zostawała na podwórku wówczas niszczyła wszystko, a ucieczki pod moją obecność w domu zaczęły się kiedy pojawiła się Figa, a z kolei znikło już niszczenie. Tylko że nie jesteśmy jej w stanie sprawdzić, czy gdybym wyjechała i zostawiła obydwie wypuszczone na podwórku, to czy wtedy Nora niszczyła by i gryzła, czy raczej skupiła by się na ucieczce, ale myślę że raczej wybrała by drugą opcję, czyli ucieczkę...szczerze mówiąc wolę nie sprawdzać.
  23. kurcze, Mru zmieniła tytuł wątku, ale coś nie zadziałało i nowy tytuł pojawia się tylko na pierwszej stronie :( Zaraz wkleję wszystkie informacje na temat Nory, jakie dostałam od Pani Eweliny :)
  24. [SIZE=3]dostałam zdjęcia i opis od Państwa :) Wszystko dziś tu pozamieszczam. Dajcie mi trochę czasu (bądź co bądź jestem w pracy to trochę popracować muszę :eviltong:) w wolnych chwilach będę się przekopywać przez ten materiał :) Mam nadzieję, że uda mi się dziś przygotować treść ogłoszenia i będzie można ruszyć z listą ogłoszeniową. [COLOR=red]Ciotki, Państwo czytają forum, więc bardzo proszę o pohamowanie się tam, gdzie wypowiedź mogłaby być zbyt emocjonalna, pochopna lub nie oparta na faktach, a jedynie naszych domysłach. Nie chcę tu awantur [/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=red]:)[/COLOR][/SIZE]
  25. [quote name='Nutusia']Nie ma co gadać - zero dobrych chęci ze strony domu i tyle. Żeby choć za miesiąc hotelowania byli łaskawi wyłożyć to już będzie cud! Nie wierzę, że ona się rozpędza i skacze przez przeszkodę jak koń, który nawet nie trąci poprzeczki. Moi sąsiedzi też najpierw nie założyli kabla na bramę, bo nie było wiadomo jak to potem otwierać. Efekt? Rano pies wylądował na masce stojącego pod bramą samochodu. Wieczorem paru facetów podrapało się w głowę i wymyślili jak zrobić, żeby okablować również bramę. Tylko furki się nie dało, więc przymocowano do niej dodatkowy "płotek". Po okablowaniu i podłączeniu do prądu, podprowadza się psa do płotu i - niestety - na siłę dotyka jego nosem do kabla. Wtedy łapie go prąd - z pewnością jest to nieprzyjemne, a do tego absolutnie niespodziewane, ale... Nemo już po pierwszej próbie nie podchodził do płotu bliżej niż na metr, dwa... Potem jeszcze kilka razy "oberwał" ganiając wzdłuż płotu w ferworze ujadania na obce psy. Po miesiącu urządzenie można było wyłączyć, bo pies się poddał i zrezygnował z prób ucieczki. Więc nawet jeśli Nora skacze górą jak na Wielkiej Pardubickiej - wiedząc, że płot może "kopnąć" z pewnością by się mocno zastanowiła czy w ogóle się do niego zbliżać. Ale tak jak napisałam na początku. Decyzja o prymitywnym pozbyciu się psa zapadła i nie ma o co walczyć :([/QUOTE] Pewnie masz rację. Ja naprawdę nie jestem w stanie tu polemizować, bo nie miałam z tym wynalazkiem do czynienia. A nawet jeśli zakładać, że elektryczny pastuch nie podziała, to zawsze są jeszcze te obroże, które kopią prądem i nie pozwalają zbliżać się do ogrodzenia (nie wiem jak to się nazywa). Wszystko to jednak wymaga inwestycji.
×
×
  • Create New...