-
Posts
8278 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kociabanda2
-
Pechowy Pixel znalazł dom (oby na zawsze... ;)
Kociabanda2 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
podnoszę!! -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
Kociabanda2 replied to mru's topic in Już w nowym domu
ok :) ja na urlopie więc czekam w wysokim starcie z tymi ogłoszeniami :) -
[quote name='Awit']Moje psy uwielbiają rybkę w każdej postaci:-) Stefan być może nie zna smaku ryby i dlatego nią pogardził[/QUOTE] No proszę :) To niepotrzebnie przegoniłam męża po tych sklepach :D
-
[quote name='Ewa Marta']Super, że u niego byliście! Sierść ma skołtunioną ale wbrew pozorom ratuje go to od zamarznięcia. Dlatego obcinaniem, rozczesywaniem można się zająć albo jak znajdzie dom albo dopiero na wiosnę. Ale fajny jest, prawda?[/QUOTE] Cudowny jest!!
-
A tak przy okazji głupie pytanko: Czy psy to jadają ryby??? Nie mieliśmy dziś co zawieść Stefankowi, a sklepy pozamykane. Mąż wpadł na pomysł, żeby mu paluszki rybne usmarzyć i zawieść. Wyboru specjalnie nie było, więc tak zrobiliśmy, ale ja w życiu nie widziałam psa jedzącego ryby :roll: Sunia mojej mamy (dożyła szczęśliwie starości :) i zmarła kilka lat temu) w każdym razie nigdy ich nie dostawała. Mąż twierdzi, że jego pies jadł :niewiem: Stefan początkowo wzioł paluszka do pyska, ale po chwili wypluł :lol!: Pomyślałm więc, że psy to jednak ryby nie jedzą. Mąż pojechał szukać sklepu z psią karmą, a ja zostałam miziać Stefana. Trochę to trwało, ale w końcu wyłożylimy psiakowi dużą puszką karmy na jakąś tackę. Też nie ruszył :niewiem: Pewnie ktoś był przed nami i Stefan po prostu najedzony już był :) Zostawiliśmy mu i paluszki rybne i puszkę i miskę wody, ale nadal intryguje mnie ta sprawa: psy jedzą ryby czy nie???? Jak coś to okoliczne koty skorzystają :D o ile Stefan nie goni kotów...
-
My dziś znowu byliśmy około 16tej, ale chyba ktoś nas uprzedził, bo Stefan był już najedzony. Za to miziać się chciał :) Przypierał bidulek do kraty nadstawiając co raz inną część ciała do drapania. Strasznie gęste ma futro i niestety pozlepiane w wielu miejscach :( Jak tam tak siedzieliśmy z nim pod bramą to jacyś ludzie szli z psem. Stefan natychmiast zareagował. Na przechodzących obok ludzi kompletnie nie zwraca uwagi, ale jak zobaczył psa to od razu się poderwał i obszczekiwał go zaciekle przez całą długość płotu. Zostawiliśmy mu sporo jedzonka na później.
-
TERAZ ALBO NIGDY - zmieniamy prawo! Zasypmy poslow mailami!
Kociabanda2 replied to shin's topic in Akcje
[quote name='Bamboo ®']Bry! Pomysł Kociejbandy Ok, może być raz na miesiąc. Ale... tak dla porządku spytam: Czy ktokolwiek w ogóle wysłał w listopadzie? A w grudniu? Ruch na wątku mówi sam za siebie. Ja sama nie będę wysyłać co miesiąc, ale nie z braku chęci, a dlatego, że może to przynieść więcej szkody niż pożytku. Utwierdziłoby to posłów w przekonaniu, że to 1 "nawiedzony" osobnik "bawił się" w całą tą akcję, podszywając się pod setki różnych osób, które swego czasu wysłały list. A przecież było nas trochę, prawda? Szkoda byłoby zaprzepaścić trud tych setek osób, a tak się stanie, jeśli nie będziemy się co jakiś czas przypominać lub posłowie będą dostawać maile ciągle z tymi samymi danymi osobowymi. Minimalnym nakładem pracy można sprawić, że sprawa będzie wciąż ciepła. Jeśli nie znajdzie się przynajmniej z 5-6 osób (to tak na pierwsze półrocze), które zobowiążą się wysłać jednorazowo serię maili z nowym przypadkiem, to nie wiem, czy ta cała akcja w ogóle miała jakikolwiek sens... Oczywiście tekst z opisem przypadku możemy sklecić wspólnie, ale wysłać musi za każdym razem ktoś inny (trzeba się, rzecz jasna, podpisać, bo anonimy lądują natychmiast w koszu). Wg mnie należy ciągnąć tą akcję przynajmniej do czasu wystąpienia obywatelskiego w sejmie, co byłoby punktem kulminacyjnym całej sprawy. Póki co, wątek umiera śmiercią naturalną, czyżby zatem nikt już nie miał nadziei na jakieś światełko w tunelu? Szkoda, bo brak nadziei przekłada się na brak działania, a brak działania - na brak efektu... Nigdy się sytuacja w tym kraju nie zmieni, jeśli w połowie rezygnujemy z walki. Skoro nawet miłośnicy psów nie mają już chęci do działania, to kto ma ją mieć? Nie wiem jak Was, ale mnie drażni postawa (nawet na dogo często spotykana) ludzi, których "wielka miłość" do zwierząt ogranicza się jedynie do komentarzy typu: "Ojej, biedny piesek! Jakbym tylko dorwał/a tego zwyrodnialca, który mu to zrobił, to bym mu... bla, bla, bla...", ale jak jest coś konkretnego do zrobienia, to jakoś tych "miłośników" nie widać. Smutne, ale prawdziwe... (Powyższe nie dotyczy oczywiście osób czynnie angażujących się w pomoc zwierzętom na różnych płaszczyznach, tylko takich "niedzielnych" miłośników). Sorki za te wywody, no bo w końcu święta idą, czas radości, miłości itp., a mnie się na "gorzkie żale" zebrało, heh :p[/QUOTE] Popieram w całej rozciągłości -
Byliśmy wczoraj u Stefana wieczorem po wigilijnej kolacji. Długo do nas nie wychodził. Staliśmy przy bramie z 10min i darliśmy japy :D : "Stefan! i cmok cmok i fiuuuu fiuuu", a tam cisza. Po około 10 minutach pojawił się znikąd :crazyeye: Chyba spał mocno w swojej budzie:loveu: i zastanawiał się kto tam i po co tak japy wydziera :D W końcu na szczęście przyszedł sprawdzić co za jedni. Śliczny jest!!:loveu: Dostał kilka pęt kiełbaski, ale nie dał rady wszystkich na raz zjeść i zostawił sobie na później.
-
skąd! fajny!!
-
Wow! Wierszyk :) Fajne!
-
No dobra to jak idziemy w tę nutę to pozwolę sobie dać drugą propozycję do wyboru :p: " Przyjmę do serca miłego, opiekuńczego człowieka i ciepły dom. Mile widziany ogródek; opcjonalnie pies/sunia w komplecie. Jestem sporym, łagodnym i przesympatycznym psem w typie .... (???). Bardzo lubię towarzystwo, głaski i pieszczoty :) Zgłoszenia i zapytania proszę kierować pod adres: ....................... lub pod numerem tel. ..........."
-
:D No to jak sobie życzycie :) Praw autorskich nie zgłaszałam ;) Modyfikować można do woli :)
-
[quote name='idusiek']dobre ;) mi się podoba i takie niekonwencjonalne teksty się sprawdzają. ;)[/QUOTE] No dobra, ale może przynajmniej z tym metrażem i sunią nie przeginajmy :D
-
spróbować można :D
-
[quote name='idusiek']szukac mu trzeba zatem domu, w którym jest jakis kolega albo kolezanka. będzie mu raźniej ;)[/QUOTE] Pewnie! i najlepiej z ogrodem :D Najlepiej zróbmy mu ogłoszenia w stylu: "Przyjmę na stałe dom z ogrodem (weranda opcjonalnie). Minimalny metraż 120m2. Koniecznie z miłym, opiekuńczym i bardzo kochającym człowiekiem oraz uroczą sunią w komplecie" ;) Myślę, że Stefan będzie przeszczęśliwy jeśli dostanie tylko kochającego człowieka i ciepły kąt :)
-
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
Kociabanda2 replied to mru's topic in Już w nowym domu
do góry Heniek! -
malutki staruszek Niedźwiadek Grizli - za TM ['] :(
Kociabanda2 replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
do góry!!!!! -
dobrze, że Stefan tak szybko zaczął korzystać z nowej budy :) To co dalej?? Zaczynamy szukać mu ds?
-
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
Kociabanda2 replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
Wspaniała wiadomość!!!! Muki ma swój kochający domek!!! Bardzo się cieszę :loveu::loveu::loveu::loveu: Dużo szczęścia i zdrowia dla maluszka i jego nowej rodzinki!!! :) -
No i co zrobić z takim pieszczochem?? :( Przecież nie może tam siedzieć w nieskończoność :( Wygląda na to, że nie mamy wielu opcji :shake:
-
No ja bym była absolutnie za karaniem - inaczej zawsze będziemy gonić własny ogon :angryy: = co jednego psa/kota się uratuje to zaraz następny będzie u tego samego dziadygi cierpiał :angryy: Kłopot w tym, że to wymaga bawienia się w interwencje Straży i jest mało skuteczne jeśli chodzi o samo karanie ...&*^*(%($ów. No i nie jestem pewna czy nam potem ta Straż psa wyda żebyśmy mogli umieścić go np. na tymczasie. Obawiam się, że w takim wypadku czeka go schron na Paluchu, a stamtąd to do DT nam go dadzą?? Ale może warto pogadać ze Strażą dla Zwierząt (nie mówiąc, o jakiego psa chodzi i gdzie on jest!) - wypytać ich o możliwości działania w takiej "hipotetycznej" sprawie. Może warto się dokładnie dowiedzieć co oni mogą pomóc w takim przypadku??? Tak niezobowiązująco. Jak się okaże, że to co mogą nam zaoferować nam nie odpowiada to, po prostu nie zgłosimy im oficjalnie sprawy i będziemy kombinować tak jak dotąd. Co myślicie?