Jump to content
Dogomania

***kas

Members
  • Posts

    976
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ***kas

  1. Zobaczymy jak się te domki zaprezentują. Co do Twoich suk-nie moj cyrk nie moje małpy.
  2. ależ, oczywiście, nie mam nic przeciwko Twoim wyborom, bo nawet nie wiem jakie domy wybrałaś. Nie poinformowałaś nas do tej pory, kogo masz umówionego...trudno miec jakiekolwiek ale do "niewiadomej" Co do Twoich suk-miałaś pecha trafić na ludzi, którzy albo nie mają wiedzy, albo doświadczenia, albo jedno i drugie, co dowodzi tylko temu, że ludzie są różni, i trzeba mądrze wybierać. Więc o co Ci kobieto chodzi? W takim układzie będę wdzięczna za jakiś kontakt do potencjalnych domków.
  3. Ciotki, co ja mam z gnojem robić? Kurde...macie jakies pomysły?
  4. jakos nie uśmiecha mi się wydawanie niekastrowanego psa. Wole dmuchać na zimne. Z resztą Ninko-ciekawe, bo rozmawiałam z majka o kastracji Atosa jakies 2 tygodnie temu i nie było z tym problemu. Ba! nawet majeczka zaoferowałą się dorzucić. Z resztą to najmniejszy problem. Kwestie kastracji załatwimy tak czy inaczej, podstawa to wizyta przed adopcyjna. Miałą bys Nino coś przeciwko mojemu towarzystwu? Jestem do dyspozycji. Co to za domy co za ludzie? Wiesz, że Atos ma problemy z obcymi, prawda? wiesz, że boi się mężczyzn? Wiesz, że trzeba kogos, kto to ZROZUMIE i da mu czas? Bo jak sama widzisz, ludzie są różni, nie chce wydawać psa do adopcji, ludziom, którzy, przy najmnieszym problemie Atosa zwrócą. (masz przykład na swoich sukach)
  5. niewykastrowanego nie wydamy go do adopcji, ani ja ani majka. Także domki będą musiały się wstrzymać i poczekać na pieska jakieś 7-10dni. O ile decyzja zapadnie. nie sądze, żeby to był jakiś wielki problem, szczególnie, że będzie czas na skompletowanie wyposażenia dla pieska.
  6. mamy 50 zł z bazarku, jeżeli uda mi się dogadać kwestię kastracji z wetem, wytnie go za 100zł. Cały czas siedzi u majki...za bardzo sie przywiązuje, a on ma naprawde delikatną psychikę. Trzeba mu DS na już. I to najlepiej rozsądnego DS, znającego owczarki... ech, mam urwanie głowy. Ninko-jak miło, że sie odezwałaś, w końcu...
  7. ale on juz duzy :crazyeye: jak te maluszki szybko rosną... planujesz ze Smerfem karierę wystawową? :razz:
  8. Niestety posiadanie psa wiąże się z wyrzeczeniami. Ale to nie o tym. Po pierwsze buda-ocieplona porządna buda- po drugie przekoanie, że buda to azyl i tam jest dobrze- serwowanie mu tak smakołyków, położenie ulubionego kocyka/zabawki. Pobyt w budzie nigdy nie może być karą. po drugie zanim zostanie sam-intensywny spacer- zmęczenie psa psychicznie, toż to w końcu ON. Praca umysłowa. Tropienie, zabawa w 3 kubki, szukanie "zgubionych" przedmiotów- słowem zafunduj mu tyle zajęcia, by jedyne o czym marzył to chwila spokoju. Pies-sam na dworze czuje się "wyrzucony" ze stada, to i nie dziw się, że chce być tam gdzie wy... i naprawde nie rozumiem jak wakacje mogą być decydujące o wystawieniu psa na dwór... Moja joko sama dwó wybrała, ale miałą wybór- ba! chciałą bym, żeby w domu spała-ale dla niej podwórko-pilnowanie obejścia, i chłód są zbyt kuszące. Wcześniej miała swobodny dostep do domu(wejscie od garażu i letnią "kuchnie") Jakimś tam rozwiązaniem jest tez kojec- ale wszystkie poprzednie warunki- nie może byc kara, musi sie dobrze kojarzyć, i musi byc dla psa miejscem bezpiecznym. No i przed pozostawieniem go w tymże kojcu intensywny wysiłek- jakies gryzaki/ zabawki, cos co go zajmie na jakis czas. A zniszczenia w ogródku typu dziury/ wykopane drzewka i przemeblowanie w grządkach są normalką przy zdrowym, kreatywnym psie ;)
  9. Grzeczny pies to zmęczony pies. Najłatwiej pracuje sie z psem głodnym. Sesje szkoleniowe róbcie przed jedzonkiem- wtedy nawet sucha karma jest mega atrakcyjna. Aczkolwiek smakołyki powinny byc odmienne od codziennego żarełka. Spaniele to trudne psy, maja swój charakterek, są uparciuchami, łatwo się rozpraszają, ale to psy pracujące- zajęcie ich to podstawa szczescia psa i właściciela. Nauczcie mała aportować. Temat gryzienia był już poruszany tyle razy...naprawde mozna poszukać-rad tam co niemiara i większość naprawde skuteczne. Ja osobiście nie traktowala bym szczeniaka 2 miesiecznego ani gazeta, anie scierką. Bo i po co? Nie lepiej pokazac jej co AKCEPTUJECIE? Jak gryzie-podstawiac pod pysk zabawkę-szarpać się, przeciągac-przekierować na zabawkę. Nauczyć szacunku do reki-kupic kosci i dawac do obgryzania w rece- jak ugryzie zabrac kosc. Po kilku takich razach-naprawde psiak robi sie delikatniejszy. Uczyc jakiejs łatwej komendy np. siad-jak robi coś co sie nam nie podoba wyegzekwować wykonanie komendy i nagrodzić. Psiak załapie, że bardziej opłacalna jest współpraca. No i nie palic komend. Dezaprobate wyrażać jedna komenda, np. "nie"/"fe" TYLKO jedna, ZAWSZE jedna. Pies nie rozróżnia znaczenia słow. Ważny jest ton i powtarzalność słowa-które zacznie kojarzyć z konkretnymi sytuacjami. Co do łóżka-może zamiast walczyć z chęcią bycia ze stadem, nauczyć psa schodzenia na komendę? Chyba, że zależy wam na tym by psiak NIGDY nie wchodził na łóżko-wtedy konsekwencja, konsekwencja i konsekwencja. W skrócie-macie normalnego szczeniaka, który zachowuje sie tak jak każdy inny w jego wieku. To co z nim teraz zrobicie, będzie procentowac w przyszłosci, wiec lepiej nie olewać i podejsc do sprawy poważnie. Nie dramatyzować, bo psiak jest maleńki-wyjdziecie na prostą. I bez względu na wszystko- taka jedna sesja z DOBRYM szkoleniowce nie zaszkodzi. Może podpowie wam coś fajnego? ewentualnie zafundować sobie zajęcia w psim przedszkolu? albo sięgnać po lekture ksiązek Zofii Mrzewińskiej, jest tez blog o wychowaniu szczeniaka krok po kroku-dzień po dniu. Polecam ;)
  10. tez bym tak chciała-ino moje pieski baaardzo specyficznie się bawią...znaczy się mało delikatnie- znaczy się jak takie czołgi są-INO z jorasami umiar zachować potrafią :diabloti: Wszystko co większe od świnki morskiej jest w sam raz do stratowania zadeptania i przeturlania :roll: Ekipy spacerowej zazdroszczę, aczkolwiek Karmelowy szczylek jest przewspaniały-szczególnie jak podskakuje :loveu: Jestem chora na szczeniucha-nigdy nie mialam :-(
  11. ile mu zajęło pokonanie tej kurzej łapki? :diabloti: i w ogole jak on reaguje na BARFa? Jeszcze takiego małego szczyla na Barfie nie widzialam,moj miał 8 miechów jak zaczynaliśmy barfowanie-chwalę sobie bardzo. Psy tez...jestem ciekawa czy znacie jakiegos psa(dorosłęgo) na Barfie od małego?:roll: No a poza tym obserwowanie takiego malucha nawet na fotach jest niezwykle intrygujące więc nam ich nie szczędź :diabloti:
  12. ano szwagierka tyż wieczorowo a potem zaocznie się kształciła na AR w poznaniu. My w planach też mieliśmy urlop macierzyński jej zafundować, ale zdrowa jest-, poza kopytami nie ma sie do czego przyczepić, a popracować trochę musi, bo ją energia roznosi. :diabloti:Dlatego też nie widzę powodu co by jej taryfę ulgową fundować-potem się rozleniwi i będzie trudniej ją na tryb "praca" przestawić. Będziemy powolutku, spokojnie wydłużać czas w siodle. :roll: Piękna co nie? [IMG]http://i50.tinypic.com/15670hg.jpg[/IMG] a tutaj już widać brzuszek pannicy-maluszek się nawet rusza :razz: [IMG]http://i46.tinypic.com/2vdgtbm.jpg[/IMG] a diego nie chciał fotek, z resztą wszystkie 3 stwory wybitnie niewspołpracujące były :placz: [IMG]http://i46.tinypic.com/2qlhftk.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/11kvbdj.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/sc5hme.jpg[/IMG] reszta wieści zaś potem ;)
  13. Zobaczymy-póki co dajemy jej czas na oswojenie sie i zaufanie nam. Dziewczyna jest wyjątkowo łągodna jak na warunki w jakich bytowała. Spodziewalam się, że będzie więcej problemów. Póki co sprawdziłam jak sie zachowuje pod siodłem- 15 minut jazdy-chodzi jak marzenie, reaguje na najlżejsze pomoce-nie zniszczyli Kariny :multi:
  14. [quote name='Vectra']właśnie jaja to takie , że w mieście to pachruścia nie weci ... my się leczymy na wsi , a niektóre konsultacje to odbywam z wetem na maksymalnym zadupiu , dzieli nas 250km ...[/QUOTE] o toto to właśnie. My sie leczymy w szamotułach, po tym jak w poznaniu nas nieźle wykasowali i nic nie pomogli. Teraz do konia tez przychodzi wiejski lekarz-facet jest moim guru-wet z prawdziwego zdarzenia! Czekam na fotki niecierpliwie ;)
  15. Kot nam nie straszny-nasze akceptują każdego odmieńca :diabloti: Smoka też okiełznamy :razz: najgorzej to z Tobą będzie :eviltong:
  16. [quote name='asiunia']Jak z nim wracałam jakiś pan mnie zapytał czy piesek kąpany będzie więc coś w tym jest :P On jeszcze rośnie,a im więcej ma miejsca tm mu wygodniej :D Dostał jeszcze dławik z dość grubego sznura więc w jego interesie leży żeby obroża wytrzymała jak najdłużej ;) Ostatnio Pikuś :D Kochana marzenia są po to by je realizować ;) dziękujemy :D[/QUOTE] Ciotka- toteż zrealizowaliśmy jedno z wielu-zapraszam do nas do galerii:diabloti:
  17. Jeszcze trochę i będzie w łóżku spać :diabloti: Dzisiaj jesteśmy po werkowaniu-masakra-zapuszczone miałą kopyta, że hej. ta jej "dzikość" to raczej jest stres i zdziwienie, że nagle tylu ludzi się nią interesuje, że coś przy niej robią, brak ogłady. Sama z siebie jest cacy, grzeczna dziewczynka, umie chodzić w siodle i w zaprzęgu. Można ja osiodłać i ogłowie założyć bez problemu. :multi: Dzisiaj już kopytka dawała chętnie, wiec jest poprawa. No i najważniejsze-przychodzi jak się ją woła, wiec myślę, że od jutra to paść się będzie luzem :razz:
  18. chcemy jej dac urlop- bo za dobrze to ona u poprzedniego właściciela nie miała. Trochę odkarmić, trochę wychować, termin ma teoretycznie na przełoma marca i kweitnia, wiec trochę czasu jest... Od nas dostaje urlop macierzynski ;) Okamia, 160cm ma-nie jest wcale taka wielka, ino, że ona po zimnokrwistym ojcu to pogrubiany typ-wydaje się ogromna-foty mylne wrażenie oddaja.:diabloti: Bartosz tez twierdził, że się koni boi, ale jakos daje rade i wpadł w oko kobyłce :evil_lol: trzeba ją trochę nawrócić, bo widac, że dawno się nią nikt porządnie nie zajmował-strasznie sie zdziwiłą na szczotkowanie, a już czyszczenie kopyt to była masakra piłą mechaniczną :razz:a jako, że nie z takimi końmi sobe człowiek radził, to i Karinka przesłą się fochać i zaczęła wspołpracować:roll: Jutro ciąg dalszy- bo kasia niniejszym pada :eviltong:
  19. łooo cioootka- FOTY!? No to prawie tak często jak u mnie:eviltong: Pierogi dużo lepsze niz mięcho-a Birma :loveu: weź ją ze sobą w odwiedziny :diabloti:
  20. Psy to mają pasterskie zapędy, one tak bardzo by chciały się przywitać, bo konie, które poznały to bardzo chętnie się z psiurami witały. A Karinka nie chce-bo się z pospólstwem i plebsem zadawać nie będzie:diabloti: Baaardzo wyraźnie potrafi pokazać co jej sie nie podoba :evil_lol:
  21. łee no głaskać i podziwiać moożna, ja myślałam, że ty pojeździć tez byś chciała :diabloti: skoro już będziesz. No i dziewczyna ma pstro w łepetynie, bo stwierdziła, że super zabawą jest pluć wodą na człowieka :razz: 7lat na karku, a w głowie siano :shake::eviltong:
  22. Jaki dumny i dostojny Pacuś (placuś ?) Piękny Ci futrzak rośnie kobito! Ech pomarzyć...
  23. a ja nie, ale co tam, taki gośc też się liczy ;) niech się mały trzyma, bo dzisiaj znaleźć porządnego weta to naprawde wyczyn i niejednokrotnie trzeba niestety sprawdzic go na pies skórze... a się tak nieśmiało zapytam, kiedy fotki planujesz ?:roll:
  24. Ciotka zapraszam :loveu: Ino w maju bo póki co nasza dziewczyna w stanie błogosławionym :roll: Karinko kochana Dbam dbam-bo teraz mam jeszcze większa motywację :diabloti:
  25. U was przybyło rude a u nas ciemnogniade ;) Chłopaki nieeesamowite :loveu: Czy ja już kiedyś mówiłam, że sweterki masz śliczne? :diabloti:
×
×
  • Create New...