Jump to content
Dogomania

piechcia15

Members
  • Posts

    10875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by piechcia15

  1. Ewo, nie lubię się mądrować, ale zaczyna mi się nie podobać ten "twój" wet. Stawia mocno podejrzane i wygórowane diagnozy w sumie bez podstaw. To prawda, że kupa mocno śmierdząca to może być parwo, ale może też być coronowirusem lub innym cholerstwem. To taki specyficzny ostry smród, którego za nic nie da się znieść. Gdy mój tymczasowicz szczeniak przechodził coronowirusa to chatę wietrzyłam dwa dni:( Jest to łatwiej wyleczalna odmiana parwo. Ale Ewo gdyby którykolwiek pies podłapał to świństwo to 2-3 dni i po psie...:( a poza tym to widać po psie od razu, bo to się rzuca w oczy. To nie są zwykłe wymioty, tego jest mnóstwo, to nie zwykła jakas tam biegunka, to woda z krwią co chwilę lub inną jakąś taką wydzieliną krwio podobną. Pies nie je, nie pije, chudnie praktycznie z godziny na godzinę, leci z rąk. To jest parwo. Może objawy ma trochę mylące, a bardziej podobne to jakiegoś zatrucia. Przecież przy grypie jelitowej też będzie biegunka, wymioty i gorączka. Może właśnie zeżarła coś, albo poprostu dopadło ją i tyle. Ludzi też jelitówka łapie i puszcza. Jeśli ba ostrą biegunkę, a nie chce pić to zobacz czy nie ma jasno różowych lub białawych dziąseł, bo to oznaka odwodnienia, lub złapać za skórę i zobaczyć czy szybko wraca do normy. Jeśli nie chce pić to wlewaj jej strzykawką. Bo może nie jeść, ale pić musi.To wszystko groźnie brzmi, ale gdy pada taka diagnoza to trzeba działać szybko i mieć oczy dookoła głowy. Trzeba sprawdzić wszystko. No niestety spadło na ciebie dużo zmartwień...ale pójdą sobie:) jeśli masz taką możliwość to idź na konsultacje do innego weta. Bo to tylko z korzyścią dla Lenki. trzymaj się dzielnie:)
  2. Marek niestety nie odpisuje, muszę raczej zadzwonić, ale to jutro gdy wrócę do domu a tam jest telefon z darmowymi minutami:)bo mój abonament jest poważnie nadwyrężony przez dogomaniaskie konferencje:) Witaj Kasiu:) najwidoczniej jesteś stworzona do ciężkich przypadków i ja jestem przekonana że Drops doskonale by się odnalazł u ciebie i dogadalibyście się bez problemu. Myślę, że taka kilku dniowa wizyta będzie chyba konieczna w jego przypadku, bo to jednak potężny i silny pies. Musi się między wami pojawić...chemia:)aby cię słuchał. Może za jakiś czas sytuacja się poprawi u ciebie z transportem, albo któraś z cioteczek będzie się wybierała tam:) W najgorszym przypadku można pojechać do Zgorzelca pociągiem (chyba) a tam pewnie znalazłaby się jakaś dobra ciocia, która by cię zawiozła:) dla dobra Dropsa można zorganizować wiele rzeczy:) te wizyty są ważne w przypadku Markowych ciężkich psów:) tak jak np. Semir, on co prawda agresywny nie był ale miał inne odchyły i ludzie którzy go adoptowali przyjeżdżali przez tydzień codziennie, czesali go, karmili, kapali, chodzili na spacery, a etraz pies jest w niebo wzięty i wielbi ich ponad wszystko:) tylko że oni mieszkali...pod |Bogatynią:):cool3::cool3::loveu: baj...:)
  3. o kurde, a skąd ona to dziadostwo podłapała?? przecież to dorosły pies i z innymi obcymi psami nie ma kontaktu?? może to nie do końca parwo tylko jakieś zatrucie, albo wirus grypowo jelitowy?? teraz izolacja to już chyba nie ma sensu, bo i tak po ptokach. Jak się miała zarazić to zaraziła. U nas w schronie każdy pies jest szczepiony, ale czasami gdy brakuje naklejek to nie naklejają w karcie zdrowia. Kurcze niezła dawkę emocjo macie teraz. Trochę dużo tych kłopotów jak na metr kwadratowy:( czasami parwo jest mylone z coronawirusem, który jest łagodniejszy tzn łatwiej wyleczalny...
  4. moim zdaniem obowiązkiem tej lekarki jest sprowadzenie szczepionki, a nie właściciel będzie jeździł i szukał nie wiadomo gdzie. Przecież w innych lecznicach napewno mają. Trzeba podzwonić i popytać. Przecież na samą szczepionkę można jechać tam gdzie ona będzie, bo każdy wet umie robić zastrzyki:) a przesyłka jest dość ryzykowna, bo po pierwsze ryzyko uszkodzenia fiolki, a po drugie takie rzeczy chyba powinny stać w lodówce.
  5. a może za jakiś okres czasu, powiedzmy tydzień trochę sytuacja się tam wyklaruje i dalibyście radę pojechać sobie np. na weekend. to zawsze 2-3dni miłych spotkań. Przecież niekoniecznie trzeba mieszkać w zalanej Bogatyni, można w jakiejś pobliskiej wsi lub Zgorzelcu? wystarczy 1-2dni wolnego i jazda...:) ja też myślę że mieszkanie z bullem w bloku czy kamienicy to nic złego. W końcu to prawie zwyczajne psy:) a od samego leżenia na kanapie każdemu przewraca się w głowie:) Uważam, że Dropsowi bardziej jest nawet potrzebna teraz osobista uwaga i miłość niż godzinne bieganie po lasach:) aczkolwiek nie można zapominać, że to typ sportowca:) To fajny pies i odrobina miłości Swojego Pana czuje że da bardzo dużo i jeszcze nie raz ten pies nas zadziwi. Jakoś czuję do niego wielką sympatię pomimo kiepskiego startu:)
  6. a co z panią z Łodzi, która była nią zainteresowana?? może lepiej zróbmy jej ogłoszenia na wszelki wypadek.
  7. tak i to jeszcze teraz w sierpniu. To zapytaj proszę weta ile taka szczepionka będzie kosztowała. A powiedzcie mi jaka jest wogóle sytuacja Myszki?ona ma jakieś ogłoszenia porobione?czy łudzimy się że zostanie u cioci Esterki:D:)
  8. dokładnie tak było, jakiś szczeniak z mózgiem wielkości orzecha i pies przerósł pana. Babka miała metr pięć w kapeluszu a podejrzewam, że Dropsik ważył więcej od niej:) trafił z wielka kolczatką, która pewnie miała go ujarzmić. On agresywny sam w sobie nie był tylko desperacko szukał kontaktu z człowiekiem najlepiej jak tylko umiał. A że umiał tylko skakać i łapać za ręce to tak robił. Na szczęście wyszedł na ludzi i jest teraz zrównoważonym psem:) myślę, że prywatnie byłby bardzo fajnym wdzięcznym psiakiem. Gdyby nie odległość to z chęcią poznałabym go bliżej, bo w schronisku nie dał nam takiej szansy. Mam dziwne przeczucie, że jego opis w słowach brzmi znacznie groźniej niż jest w rzeczywistości.
  9. super, że tu trafiłaś. Drops uwielbia ruch, to prawda, ale myślę że jeśli będzie miał swojego osobistego człowieka, z którym choć raz czy dwa razy dziennie pójdzie na duuugi spacer ...i kilka mniejszych to nie zwariuje. W schronisku bzikował, bo wogóle nie wychodził przez kilka miesięcy!! U Marka siedzi w boksie i jak każdy pies musi doczekać swojej kolejki. Ma kontakt z człowiekiem przy karmieniu i zabawach na spacerze, ale docelowo siedzi w boksie. Wydaje mi się, że w okresach zimowych psy tez zmieniają swój tryb życia na bardziej śpiący, albo chociaż powolniejszy:) i jakoś dałoby się wytrzymać do wiosny:)ale napewno długie spacery i tak będą mu potrzebne. A czy ten bratanek mieszka z wami? Bo Drops chyba nie miał kontaktu z dziećmi, ale pewna nie jestem.Musiałabym zapytać. Dlatego napisane jest tak w allegro(chyba), że nie do domu z dziećmi, bo czasem ludzie maja malutkie dzieci a chcą Dropsa, a Dropsik ze swoją gracją mógłby takiego dzieciaczka staranować. Ale 4 latka to już myślące dziecko:)tak mi się wydaje. Aczkolwiek zawsze trzeba brać poprawkę na psa....i dziecko:) napisze do Marka co o tym myśli, ale nie wiem czy ma neta teraz jak tam wszystko pozrywane.
  10. Ewo cieczka to tak jak u ludzi:) nie leci caly czas:) niektóre suki sa takie czyste i tak się wylizują, że nie widać wogóle śladu po cieczce. Zapach pojawia się chyba dopiero po tygodniu, a najgorsze dni to tak od 12 dnia do końca i nawet jeszcze z tydzień po. Moja Kaja się puściła w ostatnim dniu i wet powiedział, że na banka będzie w ciąży:( Ewo ja mam majtki cieczkowe z bazarków, bo się nie sprzedały mogę ci wysłać, ale nie wiem jaki rozmiar.Do domu wróce dopiero ok środy to zobaczę. A jak coś, to można kupić takie małe dziecięce majtki i wyciąć dziurę na ogon, a jak bardzo krwawi to wkładkę cienką wkleić. Moja Kaja z wiekiem to tak krwawiła że w pampersie chodziła:( z Lenką Zorba nic chyba nie zmajstruje, ale z Dosia... kurcze współczuję:(
  11. oby tylko tego nie lizał:( najgorzej w nocy bo się nie da upilnować, a nie ma kołnierza?
  12. aa no tak, wszyscy będą się modlić:( no ale można znajdzie się jakiś bezbożnik:evil_lol::evil_lol: a ty Ewo nie masz prawka że musisz kogoś szukać? kurcze no że tez tam nikogo koło ciebie nie ma z dogo...ehh złe miejsce zamieszkania wybrałaś:evil_lol: trzeba było najpierw wejść na mapę dogomanii i zobaczyć gdzie jest najlepsza lokalizacja:evil_lol::evil_lol::eviltong: napisałam już do alfabia z Płocka ale widzę że na dogo była 3.08 to rzadko bywa, zobaczymy, może odpisze
  13. Estero a jak tam miewa się alergia męża:)??pojawiła się? bo jeśli nie to pewnie Dobre Samopoczucie..:evil_lol::evil_lol:
  14. ojj bo pachnie mi już obiadem a głodna jestem:)
  15. jedź Ewka jedź i się nie oglądaj:) byle jak najszybciej, dasz radę w niedzielę?czy w następną? za wszystko zapłacę tylko jedź i przebadaj tą psinę. spisz sobie te wszystkie badania które już tu kiedyś wymieniałam co ma być w krwi i test kliszowy kupy który powie jak działa trzustka. Może udałoby sie kogoś z Płocka tu znaleźć i zapytać o opinie o tym wecie, aby ni trafić do byle kogo. Ewo jeszcze raz pojade popołudniu do weta po ten pojemniczek na test kliszowy bo to i tak się samemu robi, bo kupa musi być świeża a potem w pojemniczku odstawia sie chyba na godzinę i dopiero sczytuje wynik, więc wyślę ci to z karmą.A najwyżej jak nie będzie jednoznacznego wyniku to podejdziesz sobie z tym do weta swojego i ci powie co wyszło:)
  16. koronawirus mi tu zupełnie nie pasuje. Objawy które ja znam i które miał szczeniak u mnie na dt to wymioty i krwawa biegunka, znaczna utrata wagi i gasł w oczach. Bo to praktycznie co parwo ale łatwiej wyleczalne. A gdzie to się ma do Dosi moim zdaniem to juz za dużo kombinowania, co za dużo głów to tez nie dobrze. Trzeba znaleźć lecznicę aby zrobić te cholerne badania morfologię z biochemią i kupa test kliszowy i one dadzą nam odpowiedź co psu jest. Mam 600g Royala Intestinal, wyślę ci pocztą,
  17. czasem bywa tak, że gdy pies jest długo i dużo trenowany na oponie i wisi na niej godzinami do upadłego to rozszczepiają się kręgi szyjne i niestety pies zdycha:( Nasz wet w swojej "karierze" trafił na jednego takiego amstafa i dopiero po śmierci psa przypiął właściciela do muru i ten sie przyznał, że tak było. To samo miał nasz Maniuś. Od początku był...inny. Drobnej budowy, nie mógł przytyć, miał hopla na punkcie gryzienia drzew do upadłego, miał swój konar w boksie, budę zjadł doszczętnie i kilka ścianek działowych, które miał systematycznie wymieniane, aż w końcu przyszło załamanie, pies upadł i nie wstał, kręcił się w koło, nie kontaktował. Kilka dni o niego walczyli. Jednego dnia był lepiej drugiego od nowa to samo, aż w końcu poddał się...:( nie mogę odżałować tego psa...:( dlatego jak zobaczyłam ta małą to przed oczami stanął mi Maniek...mam dziwne przeczucia, a mówią na mnie wrona...:(
  18. u mnie Mysza miała kąpiel właśnie w Hexodermie:) oczywiście z pierwszego i drugiego brudu zwykłym szamponem a trzecie płukanie hexoderm:) na szczęście nie trzeba było wirować:)bo wyschnęła w 5min:)
  19. Waszko a co to jest to Efa? kurcze nieźle zaszalałaś:( nic ulgowo ci weci nie traktują biedaków bezdomniaczków:(
  20. ale ona nie jest agresywna do ludzi, milutka, tzn raczej obojętna. Widać, ze była szkolona i tego wszystkiego uczona bo to nie jest zwykła agresja do psów. Ona gdyby mogła wytłukła by pół schroniska. Kraty chce zeżreć. Trzeba było ją nieść na rękach na wybieg bo tak się rwała!! Ja zawsze amstafy wyprowadzam a ona i Dropsik mnie pokonali:) Dziwnie chodzi, tak mechanicznie i kręci się w kółko za ogonem który zresztą odgryzła i trzeba było jej amputowac resztę. Taki sam był Maniuś i odszedł...:( Gdy wpuściłam ją na wybieg wytargała wszystkie krzaki z korzeniami i w kilka minut powaliła drzewko niewinnie sobie rosnące. Wisiała do momentu aż gałęzie odpadły:( pracownik musiał ją odczepiać. W boksie nie chciała go wypuścić z bosku bo rzucała się na smycz, chwila nieuwagi i zeżarła by mu rękę:( ale raczej niechcący. W baksie rozwaliła blachę łączącą boksy i ma kłodę drewna na której wyżywa się. Postaram się dzisiaj założyć jej watek, ale chciałam z tym poczekać aż będzie RTG ale czuje że to może potrwać...bo jak każda sprawa w instytucjach musi odleżeć swoje...:(
  21. ja tak troche poza tematem... czy wie ktoś gdzie się podziała lista użytkowników dogo??bo chciałam znaleźć kogoś i nie ma:( kiedyś było w społeczności..a teraz??
  22. kurde, ale kaszana z tym Sochaczewem:( no to ja już nie mam pojęcia co zrobić aby badania zostały zrobione:( ja jestem za cienki bolek aby jechać do Warszawy i z powrotem:( kurcze a Dotka nam cos ucichła, nie ma jej od dawna:( ona ma auto na gaz, ale to też dla niej kupa km:( hmm myślcie coś:(
  23. tam były dwie dawki a trzecia nalepka to jakiś inny lek, a że się nie znam to nie wiem czy to zamiennik czy coś innego na coś innego:)
  24. ONek mojego brata też tułała się po wetach, nie wiedzieli co mu jest, w końcu wymyślili alergię pokarmową. Gotowali mu cuda na kiju i nic, a pies jak był łysy i się drapał do żywego mięsa ta było i okazało się, że to atopowe zapalenie skóry. Mojej suni też kilka razy wciskali alergię na pokarm, a miała alergię na pchły:( Ewo a może jednak do Sochaczewa ?kurcze zawsze to bliżej czyli łatwo jechać, trudno będzie trzeba samemu pozawozić to trudno, ale zawsze to bardziej realne i osiągalne niż Warszawa. Pogadaj może z Renatą? ale z drugiej strony to nie umiem sobie wyobrazić, że każdy w Sochaczewie kto chce przebadać specjalistycznie psa musi mieć taki zawrót głowy i sam wszędzie wszystko wozić. Przecież nie każdy zna się na tych sprawach. Wydaje mi się to, że to bardziej rodzaj spychoterapii. Mi się nie chce to niech ona se sama jedzie i zawozi. zapytam u nas weta o te próbki
×
×
  • Create New...