-
Posts
10875 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by piechcia15
-
Ewu chciałabym cię poprosić o bardziej przemyślane wypowiedzi, gdyż zranić słowami można bardzo łatwo. Ten wątek czytają również obecni właściciele Pimpka i uraziło ich to że chcę się pozbyć kłopotu. Tak jak ci mówiłam, chcą dla niego najlepszego domu z możliwych. I jestem pewna, że jeśłi mieliby iśc i sprawdzić jakis dom, to daliby z siebie 100% bo znają tego psa chyba najbardziej z nas w obecnej sytuacji i wiedzieliby na co zwracać uwagę. Tak jak uzgoniłyśmy zrobię mu kilk aogłoszeń na kraków i okolice, może u was się coś trafi, bo tu w centrum martwa cisza :(
-
oo widzę, że Marek zmienił stronę i nazwę hotelu :) tak znamy Marka, z tego co pamietam to nadaje się do silnych dużuch psów, bo ma dość tradycyjne i stare metody. ALe hotel u niego to kwoty rzędu 600zł :( był u niego nasz bernardyn Kordo. U nas miał być uśpiony, nie dał do siebie nikomu podejść. On wszedł, wyprowadził go i w ciągu kilku miesięcy zrobił z niego normalnego psa ... tylko ta cena:(
-
były i oględziny... Widziałam Drops ostatni raz chyba w czerwcu...dramat :( z wyglądu nie...z zachowania :placz::placz: widać, że te leki źle na niego działają bo to nie był ten sam pies co kiedyś. On się zachowywał gorzej niż jak kiedyś wogóle nie brał leków. Szalał, skakał, szarpał smycz, odporny na komendy, trudny do opanowania. Po jakichś 10 min zszedł z niego 1% mocy, no a jak przyjechał jego ulubiony wujek Piotrek (ten co go szkolił) to już inny pies. Wpatrzony jak w obraz, ale nadal miotany energią. Znowu obił sobie głowę bo skacze odbijając się od sufitu :( Pan się nie wystarszył, podobał mu sie aktywny pies, takiego chciał. ALe był bardzo niepocieszony wręcz rozczarowany, że nie mógł go dzisiaj zabrać i w jego mniemaniu przyjechał na darmo. Ja uważam trochę inaczej ale wam tego tłumaczyć nie musze bo dla nas to sprawy oczywiste. Więc mu tłumaczę, że jestem z at ego psa odpowiedzialna jak i za jego bezpieczeństwo i nie moge mu wydać psa niezrównoważonego psychicznie z bałaganem w głowie. Drops jest na etapie zmiany leku i w takim stanie jechać do domu nie może. Trzeba albo wyjść z tego leku i darować sobie jakiekolwiek leki, lub wejść w te odpowiednie które go wyciszą ale nie naćpają! Obiecałam, że postaramy się zrobić z nim porządek jak najszybciej i zawiozę go do domu. Nie wiem jak tego dokonam??? Trzeba chyba będzie go uśpić i wsadzić do klatki bo inaczej sobie tego nie wyobrażam... no i tak wyglądało spotkanie... stanęło na tym, że będziemy się zdzwaniać. Ale facet nie wyglądał na takiego co by się zniechęcił i rozmyślił ale ostatni raz robię coś takiego psu, że faszeruję go lekami bo nie ma odpowiedniej opieki. Albo psa uśpić skoro nie potrafimy się nim nalezycie zaopiekowac tak jak tego potrzebuje, ale dbać i dawac mu tyle ile trzeba! mam doła z powodu tego psa ;( on nie jest szczęśliwy....
-
oj jaka fajna ta nasza Dosia :) taka zamyślona :) dobrze jej tam, czuje się bezpiecznie :) nie wiem czy czyta nasz wątek Pani Kasia Buława, która płaci 150zł deklaracji, ale mam nadzieję że podczytuje nasz wątek. Pani Kasiu zmieniło się konto do wpłat Dosi. Jest na pierwszej stronie. Niestety moje maile nie dochodzą do Pani. Dostają zwroty :( To jedyny sposób na kontakt z Panią :)
-
sama nie wiem, zobaczę jaki będzie facet. Tu chodzi tez o to, że dziewczyny twierdzą że ostatnio mu odbija i boję się że da popis swoich umiejętności przy gościu :( zobaczymy. Bo uważam, że gdyby miały iśc do domu i mieć w końcu zajęcie i teren do biegania to ja bym wogóle odstawiła leki. ALe przy tym eksperymencie to chciałabym mieć go blisko siebie czy lekarza, bo zawsze można szybko zareagować, a nie środek głuchego lasy 100km od nas ;( nie kraczmy, zobaczymy. Spróbuję do niedzieli pozbyć się czarnowidztwa :)
-
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
piechcia15 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
pisałam do ciotki żeby tu weszła, miała powstawiać w wolnej chwili fotki :) -
nie wiem czy Dropsik pojedzie w niedzielę bo dowiedziałam się, że jest na etapie zmiany leków gdyż zaczęło mu odbijać, zaczął skakać do sufitu, łapać dziewczyny ostrzegawczo za ręce. Teraz wychodzi z jednego leku i mają wejść z drugim. Nie wiem czy zmiana opiekuna i miejsca pobytu to dobry pomysł. Boję się żeby mu nie odbiło :( A nie wiem też czy dałby sobie radę zupełnie bez leków. Boję się czy na miejscu nie zacznie przeskakiwac przez płot? mam już jakieś schizy :( co prawda facet mieszka w głuchym lesie, sam samiuśki, ale Dropsik ma potencjał i wierzę w jego kreatywność :)
-
ja dostałam tylko jedną fakturę póki co, może dojdzie lada dzień gubię się już w tych rozliczeniach reksia więc może wy rozwiążecie moją zagadkę? :) majqa jest w tym specjalistką :) pisałaś ostatnio że zostało do rozdysponowania 300zł więc dziś zapłaciłam 310zł za hotel Basika (czekam na fakturę) a jakim cudem mam jeszcze na koncie Reksia 234,1zł?:) [url]https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0AiRpVWiUGCWydHZUX2FzRXhJNEI4UTdLYkx3Q3VHMVE#gid=0[/url]
-
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
piechcia15 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
i ja też zaglądam ale martwa cisza :( ciotka zalatana nie ma czasu na wątki :( -
kurcze ale to chyba niepodobne do niego co? czy u ciebie też był taki zazdrośnik? powinni go ukrócić nawet za pomocą smyczy. Przychodzą goście, brać go na smycz i kontrolować złe zachowanie, jak gryzie gdy jest na kolanach to wyrzucić do z kolan i kazać iść na miejsce. On musi znać swoje miejsce w stadzie ;( jest przerażony i robi co może :( wam nie muszę tego mówić ale im trzeba to doradzić, bo nie wiadomo co to za behawiorystka? napewno starali się go przekupić, na wszystko pozwalali bo biedny wystraszony pieseczek i teraz pieseczek pokazuje rąbeczki :( Makila proszę weź ich na poważną rozmowę, powiedz/pokaż jak mają sie zachowywać w takich sytuacjach, jak korygować :( boję się że zrezygnują ;( nie wyobrażam sobie sytuacji że taki kurdupel nie zaakceptował jakiejś babci i rządzi całym światem :)
-
tekst taki trochę naciągany bo nie mam weny. Jesli ktoś chce to można zmieniać wedle uznania: Zaginął DOM dla mini Pimpka Pimpek miał pecha bo urodził się u człowieka, który zupełnie nie dbał o losy psów, więc jego życie łatwe nie było. Kiedy psiaki podrosły Pan Właściciel oddał je wszystkie do schroniska. Było ich 7, przerażone, przytulone do siebie chowały się głęboko w budzie. Były tak wystraszone, że nie pozwalały się dotknąć. Wszystkie zostały zabrane do domów tymczasowych skąd znalazły już swoje domki stałe… prócz Pimpka. On nadal szuka. Jest już wesołym psem, który lubi zabawy. Potrafi chodzić na smyczy, akceptuje inne psy. Ma ok. 1,5 roku, jest wykastrowany. Nie za bardzo lubi jeździć autem i boi się zostawać sam w domu. Najlepiej odnalazłby się w domu ze spokojną osobą, która poświęcałaby mu swój czas. Nie może mieszkać z małymi dziećmi. Będzie wiernym i oddanym przyjacielem w zamian za okazane mu serce. Kontakt w sprawie adopcji: 692486565, [EMAIL="kontakt@fundacjakundelbury.pl"]kontakt@fundacjakundelbury.pl [/EMAIL] ogłoszenia robić raczej na warszawę i okolice skoro łobuz nie lubi aut :) zapomniałam powiedzieć że chyba wróci do schroniska Gacuś ten co w Konstantynowie zamieszkał czy gdzieś tu w okolicy. Lęk separacyjny, wg ludzi nic się z tym nie da zrobić a ja myślę że nawet nie próbowali bo nie wiedzą jak. Aha no i załatwia isę w domu nawet po długim spacerze :( niestety nie mam z nimi kontaktu, żeby negocjować :(