Jump to content
Dogomania

piechcia15

Members
  • Posts

    10875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by piechcia15

  1. szaleje szaleje :( a pan się uniósł honorem i nie zdecydował się.
  2. ciotki prosiłam aby robić przelewy już na fundacyjne konto :) :mad: ciągle nie mam czasu pojechać do Dropsa, a już się tak stęskniłam za tym draniem :(
  3. oo ciekawe może udałoby się to jakoś zgrać i dosia załapałaby się na badania, tylko pytanie czy to po drodze, żeby już nie trzaskac km wizyta umówiona na wtorek godz.14. Lida pojedzie z Dosią za co bardzo jej dziękuję !
  4. byłam wczoraj u tych ludzi są niesamowici !! kochają zwierzęta ! mają na ścianach zdjęcia każdego psa jakiego mieli, jakie maja ich dzieci itp :smile: ciągle dokarmiają jakieś biedy które przychodzą z trasy i od sąsiadów. Mieli sunię którą znaleźli przywiązaną w lesie i rodowodowego nowofunlanda. Oba odeszły chore, sunia na raka, niufek na serce. Chodzą z psem (jak go mają) do lasu 3 razy dziennie. Pan jest całymi dniami w ogrodzi i liczy na towarzystwo :smile: już mają w planie jakąś wycieczkę z psem :smile: ludzie rewelka!! a dom taki że można się zgubić, każde pomieszczenie mi pokazywali i nie potrafiłam wrócić :P oczywiście zapraszali za jakiś czas jak już psa przywiozą :smile: podpisuję się pod ta adopcją wszystkimi łapami :smile: pozdrawiam
  5. jeju spadasz nam z nieba. To tel. do kliniki Niziołka 224155560 to jeśli możesz to zadzwoń tam proszę i umów was jak ci pasuje. Bo mogłabym ja zadzwonić ale nie wiem jakie godziny ci odpowiadają. To ponoć jest gdzieś na Pradze Oczywiście za wizytę zapłacimy. Faktura na fundację, trzeba by zapytać od razu czy można zapłacić przelewem? wsiąść by ich na litość że to bezdomniak jest itp :) robić wszystko co jest konieczne i zaleci lekarz, badania,leki itp kiedyś Dosia miała epizod z trzustką, brała leki ale już nie pamiętam jakie. Teraz od bardzo dawna nie bierze już nic (od kilku lat) i z trawieniem też lepiej. JUż może jeść większość karm, a nie tak jak kiedyś jedną.
  6. Maria na litość boską, nie sugeruj od razu swoją wypowiedzią że ktoś tym ludziom psa wciskał! tak nie można. Przeciez po adopcji Karina z nimi rozmawiała i pisała tu również że jest wszystko ok, albo ja mam coś z pamięcią?
  7. serce i brak apetytu są ściśle związane ze sobą. Mój Fuks chory ciężko na serce jak miał załamki to momentalnie przestawał jeść i traciliśmy trudem uzbierane kg, więc nie sugerujcie tu trzustek i innych zaniedbań szukam transportu jak mogę, nic narazie mi z tego nie wychodzi. Lida jeśli tobie by się udało to byłabym mega wdzięczna. Wizytę musi umówić osoba, która będzie z nią jechała, tak żeby jej pasowało a nie nam, bo nam to jest obojętne.Stawiałabym na dr Niziołka, ale on nie przyjmuje w soboty, a podobno żona Garncarza jest też kardiologiem i oni chyba przyjmują w soboty. Wolałabym Niziołka jednak. Myślę, że nie ma sensu wozić DOsi do Żyrardowa czy gdziekolwiek indziej, skoro zwykły wet już ją widział. I tak trzeba wymyślec transport i tak. Dosia bierze leki, ponoć póki co serce lepiej pracuje, ale do ideału daleko. Raczej do końca życia będzie na lekach.
  8. kurcze Niziołek przyjmuje tylko od pn-pt, nie ma go w soboty :( a znacie może kogoś kto mógłby z Dosią pojechać w tygodniu?:( czynne jest do 20
  9. dziewczyny ja was błagam. Nie histeryzujcie. Nie każdy dom chce utrzymywać aż tak częsty kontakt z nami. Czasem ludzie odbierają to jako bycie namolnym. Jeśli sami nie piszą to uważam, ze nie ma co ich ścigać co tydzień czy 2 po nowe informacje. Pojechać rzucić okiem czy pies wygląda ok i koniec. Zadzwonić raz na jakiś czas.
  10. no właśnie, może oni by nas poratowali:( żona Garncarza jest ponoć kariologiem,więc miejsce jest ale najlepiej aby termin umówiła osoba która będzie jechała, bo wie kiedy będzie jej pasowało
  11. nie wiem, jutro pogadam. Wiesz, ona jest taką hmm wczesną staruszką. Niby 7 lat to już senior :( a że jest sunią wrażliwą to i może wszystkie stresy w sobie trzyma :(
  12. ta plamka to jednak nic takiego, zbieg okoliczności, ale Dosia ma chore serduszko :( strasznie jej wali jak szalone i póki co lekarz dał jej leki na najbliższe dni i zobaczymy jak zareaguje, ale powiedział że potrzebny by był kardiolog. Czy znacie jakiegoś z Warszawy?trzeba to załatwić jak najszybciej, no i transport trzeba też zorganizować ;(
  13. a nie wiesz nawet jak ja bym chciała ;(
  14. a dziś dostałam telefon z hotelu Dosi, że sunia chora i właśnie pojechali z nią do lekarza :( nie za bardzo zrozumiałam o co chodzi i mieliśmy się zdzwonić po wizycie. Dosia przestała jeść i zrobiła jej się jakaś ciemna plama na piersi. Czekam z niecierpliwością na telefon :(
  15. zaglądam wieczornie do Dosieńki
  16. spoko, dziś podesłałam Pimpka do jednego pakietu więc powinien lada dzień się wykonać ;) na Kraków tym razem
  17. ja też pamiętam o tym futrzaku :( poczciwa dziadzina z niego była :(
  18. wracam po przerwie :) dziękuję bardzo za ogłoszenia. Wszystkie, które trzeba aktywowałam. Wysłałam również kandydata do drugiego pakietu :)
  19. kurcze zapomniałam, że Lusia ma wątek, bo słyszałam właśnie o tej cudownej nowinie:) i ponoć nawet jest grzeczna :)
  20. tu jest bazarek [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246964-OG%C5%81OSZENIOWY-dla-Oskara-i-Ivy-30-og%C5%82osze%C5%84-6-z%C5%82-do-18-09[/url]
  21. ale te psiaki podobne są do siebie :) fajne zakończenie :)
  22. teksty były już wiele razy zmieniane :( w części ogłoszeń jest ten s pierwszej strony, a ja w ogłoszeniach mam taki Zaginął DOM dla Basika – terier walijski Basik trafił do schroniska skrajnie zaniedbany. Był w ciężkim stanie. Na szczęście w ostatniej chwili został zauważony i zabrany do domu tymczasowego. Miał chore oczy, ale teraz sytuacja jest już opanowana, są wyleczone, jedno amputowane. Basio wygrał walkę... Teraz czeka na swój wymarzony domek... Mamy nadzieję, że znajdzie się ktoś komu utrata wzroku nie przyćmi piękna tego psa. Oczekujemy zapewne zbyt wiele, ale nadal mamy nadzieję na znalezienie mu domu !! Ta kochana istota da z siebie wszystko, co ma najlepsze, swoją pieską, wiernopoddańczą miłość. Basik ma ok 6lat, jest wesołym i wdzięcznym psiakiem. Niestety nie toleruje innych psów ani kotów. Odzyskał już naturalną wagę teriera. Obecnie przebywa w domu tymczasowym w okolicach Jarocina. Lub się bawić, biegać, wychodzić na spacery do lasu. Żyje jak każdy inny psiak. Świetnie sobie radzi bez wzroku. Jeśli nie możesz adoptować Basiki to możesz mu pomóc wpłacając nawet najdrobniejszą sumę, która dla nas jest ogromną pomocą. Psiak jest w okolicach Jarocina, ale możliwa jest pomoc w transporcie. kontakt: Agnieszka 793-046-770 (po godz. 18 ) [email]kundel100@gmail.com[/email], Magda 692-48-65-65, [email]piechcia15@poczta.onet.pl[/email]
  23. jeśli mogłabyś to byłoby super, bo ja mam jego kilka podstawowych ogłoszeń i kilka przychodzi aktualizacji co jakiś czas
  24. sorki, że tak późno ale dopiero wróciłam do domu a więc Nelka...pakuj manatki i jedziesz do domu :) domek fajowy :) jak dla psa po przejściach idealnie, cisza spokój, no za wyjątkiem pociągów przez ścianę ;) jest mały psiak hmm imienia oczywiście nie pamiętam. Stróż z niego idealny, mało mi kostek nie poodgryzał :) ale pod koniec w końcu zaakceptował intruza:) oba psiaki będą spały w domu...podejrzewam, że w łóżku :P mały czarnuch jada suchą karmę z tych lepszych w stylu Purina i inne, nie Pedigre :) ludzie fajni. Psa mają pierwszy raz ale bardzo dobrze im idzie. Lubią Zaklinacza Psów więc jest dobrze :) opowiedziałam jak najlepiej wprowadzić nowego psa do domu. To chyba tyle, nie mam żadnych wątpliwości :) Żeby tylko psiaki się dogadały :)
×
×
  • Create New...