-
Posts
8774 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bico
-
A tu Noel już u Murki w hoteliku po postrzyżynach:) Wygląda na duuużego psa, ale w rzeczywistości jest chudy i długi. Może ważyć ok. 15 kg. Pewnie jeszcze przybierze na wadze i może urośnie, jak to na ONka przystało;) [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/Noel-ostr_raeweae.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/Noel-ostr_raewwpq.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/Noel-ostr_raewwhh.jpg[/IMG]
-
Koty - dwa biało-rude i jeden zwykły szary, nie ma go na foto. Nie znam płci i w jakim są wieku. Dokarmia je sąsiadka i niestety szwędają sie po okolicy:( [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6402re_raewehn.jpg[/IMG] I znowu Kuba - kolega Noela z gospodarstwa: [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6417re_raewnqq.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6418re_raewepr.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6419re_raewepx.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6365re_raeweps.jpg[/IMG]
-
Kundelek [B]Kuba [/B]- kolega Noela z opuszczonego gospodarstwa. Waży ok. 9 kg. Wiek to ok. 5 lat w ocenie weta. To psiak podwórzowy. Jest dziki, przestraszony, nie zna innych ludzi, ucieka do budy, chowa się, nie da się zbliżyć, kuli się, skrada, nawet po jedzenie nie podejdzie, gdy człowiek jest w pobliżu. Nie wiem co z nim począć, bo to nie sztuka złapać psa na siłę lub po czymś otumanić:( W schronie nie ma szans na adopcję. [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6404re_raewnqr.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6405re_raewnqx.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6408re_raewnqn.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6413re_raewnqe.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6414re_raewnqw.jpg[/IMG]
-
[FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Moja przyjaciółka, która jest adwokatem została z urzędu opiekunem prawnym staruszka, który z racji wieku i chorób stał się zupełnie życiowo niezaradny i tracił kontakt z rzeczywistością. Żył w gospodarstwie pod Lublinem, gdzie warunki sanitarne zarówno w domu jak i w całym obejściu pozostawiały wiele do życzenia. Człowiek ten potrzebował natychmiastowej pomocy dlatego musiał zostać umieszczony w ośrodku pomocy społecznej. Został tam poddany leczeniu, a także niezbędnym czynnościom higienicznym. [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Niestety jak to w życiu bywa okazało się, że pomocy potrzebuje nie tylko sam człowiek ale także i jego zwierzęta. W opuszczonym gospodarstwie pozostały dwa psy i trzy koty. Gmina nie garnęła się do pomocy ale moja koleżanka adwokatka nie zamierzała pozostawić zwierzaków bez pomocy i wspólnie postanowiłyśmy coś zrobić by im pomóc. [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000][B]Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak:[/B] jeden z psów, ok. 8-miesięczny psiak w typie długowłosego ONka został przez nas 12 lipca umieszczony w hoteliku u Murki w Janowie Lubelskim. Wcześniej moja koleżanka i jej TZ zawieźli go do psiego fryzjera w Lublinie, gdzie został ogolony i wykąpany, ponieważ jego futro był to jeden wielki, śmierdzący kołtun-dred, w którym masowo gnieździły się pchły, ich larwy i inne insekty. Mimo, iż psiak został już wcześniej wstępnie odrobaczony, dostał też zastrzyk z ivermektyny by wybić robactwo całkiem, a także wyeliminować ostatnie egzemplarze pcheł. Nasz bohater zyskał także imię - Noel. [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Już u Murki chłopak odżył, wygodnie mu bez robaków i kołtunów. Drugiego dnia został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie i wirusówkom, a 21 września został też wykastrowany. Noel mieszka w hotelowym boksie, to wesoły psiak, trochę nieokrzesany i niezsocjalizowany z racji tego, iż wyrastał w izolacji ale jest na tyle młody, by udało się to w miarę szybko naprawić i poszukać mu nowego domu. Noel wszystkiego się dopiero uczy i wiele rzeczy poznaje dopiero po raz pierwszy. W kontaktach z ludźmi psiak jest przyjacielski, spontaniczny, wesoły i otwarty. Kontakty z innymi psami przypominają wizytę słonia w składzie z porcelaną – delikatność i cierpliwość, to u Noela nie są na razie cechy przodujące:D Musi się nauczyć nie być nachalny i nie zakładać od razu innym psom łapy na kark. Co do niewysterylizowanych suczek, Noel jest troszkę pobudzony seksualnie ale sądzę, że wyżej wymienione zachowania u dojrzewającego psa, który żył w izolacji od innym psów, ludzi i otaczającego go świata są normalne, a po przebytej już kastracji, z biegiem czasu, a także w miarę postępowania socjalizacji się wyprostują, najważniejsze, że Noel jest przyjacielski w stosunku do ludzi:multi: [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Jeszcze w trakcie pobytu Noela w gospodarstwie Muzzy wspomógł nas sesją zdjęciową dla niego, drugiego psiaka i kotów. Dziękuję Ci za to Muzzy – jak zwykle nigdy nie zawodzisz:modla: Zdjęcia wygolonego Noela pochodzą już z hoteliku i są autorstwa Murki – również dziękuję. [/COLOR][COLOR=#ff0000][B]UWAGA! 5 października Noel pojechał do swego nowego domu w Bytomiu!!!:multi: [/B][/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000][B]Co do drugiego psiaka, sytuacja jest trudniejsza.[/B] Kuba jest to niewielki, krępy, zwykły, czarny podpalany kundelek. Weterynarz ocenił jego wiek na ok. 5 lat. Pies jest tak spanikowany, dziki i zupełnie nie obyty z obcymi ludźmi, iż nie da do siebie podejść i ucieka w panice do swej budy, skąd długo nie wychodzi. Wolę nie ryzykować wydobywania go stamtąd na siłę. Skromną budkę uważa za swój azyl, poza swoim panem nie znał innych ludzi. Ogólnie psiak biega swobodnie po terenie całej, ogrodzonej posesji, nie wychodzi poza ogrodzenie. Do jedzenia dostaje suchą karmę, którą moja koleżanka dla niego zakupiła i daje mu ją co dnia sąsiadka - obecna właściecielka posesji. Wody też nie brakuje, bo na podwórzu jest studnia i w kilku zbiornikach woda ta jest rozstawiona po terenie posesji, żeby pies miał do niej swobodny dostęp. Psiak został także wstępnie odrobaczony. Nie wiem co z nim będzie, bo to nie sztuka złapać psa na siłę lub uśpić go na chwilę. Boję się, że podwórzowy, a na dodatek dziki i spanikowany pies nigdy się nie socjalizuje na tyle by stać się domowym pupilem… Zobaczymy co dalej, musimy pomyśleć, na razie może przebywać w miejscu, które zna i akceptuje. Sąsiadka coś wspominał o tym, że jak do zimy nic nie wymyślimy to może go do siebie zabrać, ale nie wiem czy jej na tyle ufam by powierzyć jej psa, no i jak on sam zniósł by przeprowadzkę, czy nie próbował by wrócić na stare śmieci..? W schronisku też raczej nie ma na adopcję żadnych szans… Nie wiem, zastanawiam się, choć czas działa na jego niekorzyść…:(:( Muzzemu udało się pstryknąć mu kilka fot z odległości i kilka fot z pewnej odległości w budzie. [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000][B]Jeśli chodzi o koty[/B], to są tam dwa rudo-białe i jeden burasek, nie wiem ile mają lat i jakiej są płci ale podejrzewam, że to kociczki. Podjadają to co zostawi im sąsiadka, poza tym szwędają się niestety po okolicy ale też są trochę jednak ufne do ludzi. [/COLOR][/SIZE][/FONT][B][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]W razie co podaję namiary do ogłoszeń adopcyjnych: 607 605 048 mail: [/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Times New Roman][B][FONT=verdana][SIZE=2]bico@wp.pl [/SIZE][/FONT][/B][/FONT][/COLOR][/SIZE][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Dziękuję moje koleżance i jej TZ za to, że nie przeszli obojętnie obok tych zwierząt nie eksmitowali ich po prostu do schronu, tylko zainwestowali własny czas i pieniądze by im jakoś pomoc:Rose: [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Dziękuję Murce, że znalazła u siebie w hotelu miejsce dla Noelka:Rose: [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Dziękuję Muzzemu za wsparcie i poświęcony czas na zrobienie całej menażerii zdjęć do ogłoszeń:Rose: [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000] Dotychczasowe koszty utrzymania zwierząt ponosiła Aśka i jej TZ. Koszty utrzymania Noela w hoteliku dzielimy na siebie po połowie. [/COLOR][/SIZE][/FONT][B][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]KOSZTY PONIESIONE: [/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]- 140 zł – koszty kąpieli, strzyżenia i podania ivermektyny – sponsoruje Aśka i jej TZ [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]- 100 zł – tabletki na robale, kilka tur odrobaczenia dla dwóch psów – sponsoruje Aśka [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]- 22 zł – koszty smyczy i obroży – sponsoruje Aśka [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]- koszty paliwa na dojazdy do gospodarstwa i transport do hotelu – sponsoruje Aśka i jej TZ - 90 zł - koszty leczenia Kuby(rana wywołana reakcją alergiczną na ukąszenia pcheł) - sponsoruje Aśka - 226 zł - koszty rtg, badanie krwi, leków dla Noela - sponsoruje bico - 80 zł - koszty paliwa za dojazd do weta na trasie Janów Lubelski - Lublin w obie strony - sponsoruje bico - 360 zł - koszty hotelowania lipiec-sierpień - sponsoruje bico - 24 zł - koszty szczepiena p-ko wirusówkom - sponsoruje bico - 13 zł - koszty szczepienia p-ko wściekliźnie - sponsoruje bico - 3 zł - koszty założenia nowej książeczki zdrowia dla psa - sponsoruje bico - 6,10 zł - częściowe koszty dojazdu do weta - sponsoruje bico - 12,50 - koszty ponownego odrobaczenia - sponsoruje bico - 10 zł - koszty antybiotyku leczenie kaszlu kenelowego u Noela - sponsoruje bico - 14 zł - koszty zabez. p-ko kleszczom Fiprex u Noela - sponsoruje bico - 384 zł - koszty hotelowania sierpień-wrzesień - sponsoruje bico - 100 zł - koszty kastracji Noela - sponsoruje bico - 10 zł - koszty dojazdu do weta - sponsoruje bico - 312 zł - koszty hotelowania 10.09-05.09. - sponsoruje bico - 330 zł - koszty przejazdu na trasie Janów Lubelski-Bytom-Janów Lubelski - 170 zł wpłacił DS Noela i 160 wpłaciła bico Noel [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6396re_raewnah.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6398re_raewnas.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6393re_raewnaa.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6397re_raewnaq.jpg[/IMG] [IMG]http://s6.ifotos.pl/img/IMG6410re_raewnqp.jpg[/IMG][/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Szkielet szczeniaka – Polcia ma juz dom - zamieszkała w Tychach:)
bico replied to Tola's topic in Już w nowym domu
matko, ale bezradna kruszynka...:( tylko cudem przeżyła to głodowanie:( dobrze, że jest w BDT. Odżyje trochę, to się jej porobi foty i pogłasza. -
[quote name='__Lara']bico, to Tobie cioteczko kochana ukłony, że tak wsparłaś Rudaska! Przecież to ja napisałam Pw z info o Rudasku do Ciebie, a Ty zaraz tu byłaś i mu pomogłaś: :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:[/QUOTE] hehe, no pamiętam, że to pw było od Ciebie _Lara:cool3: wczoraj rozmawiałam z nowym Panem Rudaska, Pan mi mówił, że Rudasek został jednak oficjalnie przemianowany na Maluszka:loveu: Rudasek-Maluszek powoli się zadomawia, najbardziej oczywiście lubi przebywać w kuchni:evil_lol: Pan mówi o nim - "to już jest nasz pies, nikomu go nie oddamy" - więc trzymam ich za słowo :lol: Państwo szykują się za jakiś czas ma krótki urlop w Kotlinie Kłodzkiej, a Rudasek ma jechać z nimi. Wczoraj dostałam także mms od Pani Rudaska z nim na kolanach... Oby tak dalej;)
-
[quote name='basiaaap']Udało mi sie wreszcie dostać na dogo, a tu takie dobre wieści:) Trzymam kciuki za Rudaska, oby wszystko się ułożyło... Bico, kasa ode mnie poszła wczoraj.[/QUOTE] Dziękuję za wsparcie i pomoc:) Koszty hotelowania za lipiec i koszty transportu Rudaska do Częstochowy oraz paliwo w drodze powrotnej to 395 zł. Ode mnie będzie 295 zł, a od Ciebie 100 zł. Jeszcze raz ukłony za dużą pomoc:modla:
-
deklaracja za lipiec przelana na konto LSOZ.
-
[quote name='Bjuta']Satyrek odszedł we śnie. Dziewczyny mi mówiły, że ciągle się za nim obracają. On pod koniec życia się zrobił niesamowitą przylepą. Chodził jak cień za człowiekiem i ciągle się nadstawiał do głaskania. Agnieszka mi powiedziała, że wyjątkowo go brakuje. Niby psów tam mają dostatek, ale Satyrek był takim naprawdę wiernym cieniem. Niestety upały były koszmarne. Dwa termometry im po prostu pękły... To co prawda jest bardzo zacieniony ogród i jest woda w której można się ochłodzić, no ale stare serducho nie dało rady. Jestem ciekawa ile on miał lat. Myślę, że pod 20 mógł podchodzić...[/QUOTE] Satyrek był wiekowym psiakiem... Dobrze, że na starość miał go kto głaskać i doglądać. Żegnaj Satyr [*] :(
-
no ja też tak sobie myślę, że to raczej takie przeczulenie u Rudaska i strach, nieprzyzwyczajenie do takich zabiegów niż ból i kontuzja, przekaże nasze domysły nowej Pani Rudaska;) Bo Pani to, aż się mnie pytała czy on miał może w hotelu pazurki przycinane..? z tego co wiem, to chyba nie było takiej potrzeby;)
-
[quote name='BUDRYSEK']na szczęście 10 letni collie Cezar wrócił juz do domku :) Jego Pani miała 94 lata i umarła, pewnie nie miała juz sił zajmowac sie Nim i był bardzo zakołtuniony, dlatego został wygolony, teraz w te upały to moze i lepiej dla Niego[/QUOTE] dzięki za info:) oby to był dobry dom dla Cezara.
-
[quote name='bico']deklaracje za lipiec dla Bambu wpłacać na konto LSOZ?[/QUOTE] i jaka jest decyzja?
-
Dzięki Murko za rozliczenie, zaraz zrobię przelew:) [COLOR=#222222][FONT=Verdana]Wieczorem rozmawiałam z Pani Bożeną, była trochę zmartwiona, że Rudasek wciąż jest wypłoszony ale tłumaczyłam jej, że zanim on się na dobre przekona i zaakceptuje nowy dom, to minie dobrych parę miesięcy, więc nie pozostaje nic innego jak tylko czekać, obdarzać psa dobrocią i cierpliwością. Pani to wie ale i tak się tym martwi mimo wszystko ;) Rudasek dostał też zupełnie nowe, solidne posłanie, bo zdarza mu się próbować pakować się do łóżka i na kanapy, jeśli mu się powie "nie" to reaguje i schodzi. Jeśli chodzi o apetyt i załatwianie się na dworze, to nie ma z tym problemów:) Tylko Panią Bożeną zaniepokoiło jeszcze zachowanie Rudaska podczas wycierania łapek po deszczu - bardzo tego nie lubi, nie jest agresywny ale boi się, wyrywa i popiskuje, więc albo go coś tam boli albo po prostu jest przeczulony na tym punkcie i tego nie znosi, bo poza ty chodzi zupełnie normalnie:roll: Może za parę dni nowa Pani wybierze się z Rudskiem do weta, to wtedy rzuci okiem na te jego krótkie łapki. Oby to było tylko jego przeczulenie a nie np. jakaś zadawniona kontuzja. [/FONT][/COLOR]
-
mogą go też boleć zdarte lub nadwyrężone jednostajnym biegiem po twardej nawierzchni opuszki łap.
-
dzięki Murko za solidne wyposażenie Rudaska na drogę:) szelki, smycz i obroża, w których do Was przyjechał niech teraz posłużą innemu psiakowi. wieczorem dzwoniła do mnie Pani Bożena i mówiła, że Rudasek zjadł z apetytem gotowane mięsko i wreszcie się napił, bo ze stersu, mimo upału, na postojach podczas podróży nie chciał pić. W domu Rudasek od razu zaakceptował swoje posłanko i od czasu do czasu przychodził do domowników na głaski, choć był też i czujny, bo pewnie teskni do znanych mu miejsc. Pani Bożena mówi do niego Morusek i chyba tak już zostanie;) W najbliższych dniach nowa Pani Rudaska planuje z nim iść do weta na odrobaczenie i ogólny przegląd. Pani mowiła mi też, że się wzrusza jak patrzy na Rudaska i myśli ile w życiu przeszedł... wieczorem znowu zadzwonię i zapytam się jak minęła piewsza wspólna noc i spacery.
-
Murka dała mi znać, że jej TZ już przekazał Rudaska Pani Bożenie i jej mężowi w Częstochowie. Rudasek podobno bardzo się trzymał Murki TZ, bo przecież go zna i zdążył się już z nim zżyć. Dzwoniłam też do Pani Bożeny, są w drodze, wracają do Lubina. Pani Bożena siedzi z tyłu z Rudaskiem, który jest trochę zdezorientowany i czujny, rozgląda się dookoła i chyba trochę się boi. Wieczorem Pani Bożena ma się odezwać do mnie i dać mi znać jak minęła podróż i pierwsze chwile w nowym domu. Oby się wszystko ułożyło, a Rudasek był grzeczny i szybko się przyzwyczaił:modla::modla::modla: