-
Posts
2579 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stzw
-
ciii..... zioberek87 wątków szuka
-
Wydaje mi się, że to nie do końca jest takie proste :-) Przykłady co prawda oderwane ale dotyczące tych przepisów. 1. Cofnięcie oświadczenia woli - termin to chyba 14 dni od daty złożenia oświadczenia. Dotyczy sytuacji, gdzie np. ;pracownik pobrał zaliczkę w dużej kwocie ( np. 10.000,00 zł ), nie rozliczył się a następnie złożył oświadczenie że wyraża zgodę na potrącenie kwoty należności z wynagrodzenia. Potem przemyślał sprawę i cofnął oświadczenie woli ( w ustawowym terminie ). I co mu może pracodawca zrobić? Facet zarabia najniższą krajową, wolną od potrąceń. Do sądu se może pracodawca zasuwać po swoje i tyle. 2. Sytuacja - strony podpisują umowę sprzedaży nieruchomości a zapłata ceny ma nastąpić do 14 dni od daty podpisania umowy. Kupujący nie płaci bo mu bank nie dał kredytu. Wcale to nie znaczy, że sprzedający może cofnąć oświadczenie woli, niestety. Może co najwyżej iść do sądu i otrzymać wyrok na nalezną kwotę a później do komornika. Dom pozostaje własnością kupującego. 3. I bardzie ze znanego mi podwórka - przekazujesz darowiznę 1% na jakąś OPP. W kwietniu. W grudniu wydaje Ci się, że oni chyba coś nie bardzo są uczciwi. I co? Korekta PIT ze wskazaniem innej organizacji? Nie ma takiej opcji - dostali i umarło. Możesz się w prokuraturze skarżyć albo na drugi rok nie dać. A o tym, czy rzeczywiście OPP było uczciwe zdecyduje prokuratura a na koniec sąd. O tym, czy oświadczenie woli w przypadku psa miało rzeczywiście na celu wprowadzenie w błąd zadecyduje wymiar sprawiedliwości. Niestety, w naszym państwie nie można dawać/sprzedawać i odbierać bo "się miało podejrzenia" co do zamiarów kupującego/obdarowanego.
-
[quote name='zioberek87']ej ciotki jesteście nie fer naprawdę... Kurde naprawdę wszystkich pchacie do jednego worka... to że niektóre fundacje zagraniczne pomagają naszym polskim psom to nic złego i to nie oznacza że przez nasze polskie psy zostają uśmiercane ich psy...bzdury jakich mało.... jeżeli nasz pies znajdzie dom w innym państwie ale jest zrobiona wizyta przed i po adopcyjna i jest kontakt to co w tym złego?? niestety pl jest biedniejszym krajem od niemiec takie realia i jesteśmy pare lat za nimi w przepisach prawnych w stosunku do zwierząt. są masowe wywózki są masowe mordy ale zarówno w Niemczech jak i w Polsce, kanadzie, Szwecji i w każdym Państwie na świecie. nie można pchać do wora wszystkich i oceniać wg tylko tych złych aktów[/QUOTE] A mogę prosić o wątki psów, które wyjechały za granicę a po ich wyjeździe na wątku pojawiły się informacje z nowego domu?
-
Czaki - do trzech razy sztuka - zamieszkał w stolicy i jest szczęśliwy!!!
stzw replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Nie jestem żadną behawiorystką ani szamanką innej maści. Ale kiedyś miałam psa, który z agresją atakował inne psy. Ponieważ mieszkaliśmy w bloku był to duży problem. Po konsultacjach z fachowcami wyglądało to tak, że wychodząc z psem na spacer zawsze mieliśmy smakołyki w kieszeni. Na początku wymawiając głośno imię psa podawaliśmy smakołyki jak na widoku pojawiał się pies. Z biegiem czasu nie suka przestała reagować na psy z daleka. Później trenowaliśmy w ten sposób przechodzenie obok obcego psa. Tzn my zawsze szybciej wołaliśmy sukę i podawaliśmy jej smakołyk zanim ona zdążyła zareagować na innego psa. Na koniec było tylko przywołanie i nagroda w postaci głaskania i pochwały. Pies zaczął po 3 miesiącach normalnie funkcjonować ale cały czas był prowadzany na smyczy i oczy mieliśmy dookoła głowy. Na wszelki wypadek. Później pies poszedł do adopcji i nowi właściciele robili tak samo ale tylko przywołaniem psa. Może to pomoże? -
[quote name='Ada-jeje']xxxx52, wielu na dogo wiadomo ze jestes naganiaczka dla Fundacji Mrunio, do kompletu wspolpraca z HHP a i jeszcze PIW, wszystkich was do jednego wora zapakowac i do wody wrzucic. Trzeba bedzie przy kolejnym transporcie powiadomic odpowiednie sluzby, zeby sprawdzily legalnosc transportu, wwozu psow do Niemczech. Mam nadzieje ze odezwie sie wellington, ktora ma o wiele wiecej wiedzy na temat masowych wywozek.[/QUOTE] Fakt, wszędzie się pojawia i zawsze to samo: "po co wam ustawy i prawo, ruszcie 4 litery weźcie się do roboty". Jaki ma xxxx52 w tym interes? Jak nie będzie dobrego prawa to nie będzie możliwości jego egzekucji i wtedy hulaj dusza - piekła nie ma dla takich jak ona i współtowarzysze :-)
-
Strasznie zabiedzony jamnikowaty staruszek ZA TM:(
stzw replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nauczył się "odwieszać" - jeżeli po 3-4 min. ściana się nie przesuwa to Riki sam zmienia kierunek trasy. Czasami trochę trochę trwa zanim się wymanewruje bo jest długi ale generalnie zaczyna sobie radzić sam. -
Do poprawy błędów merytorycznych na fakturach są noty korygujące. Do poprawy błędów rachunkowych są faktury korygujące. Nie ma sytuacji bez wyjścia ;-)
-
[quote name='baster i lusi']Kasiek to ja jestem oszustka skarbowa bo zbierałam kasę na prywatne konto ale dzięki temu przynajmniej jednemu psu uratowałam życie.Każdy grosz mam rozliczony i nie ukradłam nawet grosika żadnemu psu.Ja natomiast wolę wpłacić na prywatne konto niż na konto fundacji.[/QUOTE] Se możesz woleć. W budżecie nie ma pieniędzy - dobierają się do doopska wszystkim. Jak kiedyś twoja kasa zniknie w czeluściach fiskusa to będziesz sobie w brodę pluła.
-
Na tym wątku nie znajdziesz... daj tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/24359-W%C4%85tek-Transportowy-KASUJCIE-NIEAKTUALNIE-POSTY[/url]! [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237538-Oferuje-transport-PO-CA%C5%81YM-KRAJU-zagranica-%28Wawa-Radom-i-nie-tylko%29[/url]
-
1. Schronisko zostało oszukane i złożyło do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. O tym, czy mają rację zadecyduje prokurator a nie postronne osoby czy nawet kierownictwo schroniska. 2. Co do filmików - widziałam dwa.Na jednym pani siedzi na fotelu ze spanielem w kagańcu i go głaszcze. Na drugim idzie z psem na smyczy i zabiera mu zabawkę w zamian za smakołyk. Co w tym okrutnego? 3. Większość właścicieli zwierząt podaje swoim pupilom leki uspokajające przed Sylwestrem i w różnych innych okolicznościach. Leki te są z przepisu lekarza weterynarii. Ludzie też łykają psychotropy. Czy mamy prawo twierdzić, że zwierzęta nie wykazują zaburzeń psychicznych a agresja zawsze związana jest z tym, co przeszły? 4. Pracownicy inspekcji weterynaryjnej którzy byli na kontroli nie pracują w PIW bo skończyli zawodówki i dostali się tam po znajomości. Są to osoby z wykształceniem kierunkowym, z ukończonymi studiami podyplomowymi a na dodatek urzędnicy służby cywilnej. Nawet w sądzie ich opinię trudno podważyć, o ile w ogóle jest to możliwe. 5. W kontroli brała udział organizacja prozwierzęca. Oni też nie zdecydowali o natychmiastowym zabraniu psa. Bo najwidoczniej nie było się do czego doczepić. Zabrać łatwo ale ponieść konsekwencje bezpodstawnej samowolki to już co innego. Polecam lekturę wątku "Pseudohodowca i jego grupa wsparcia ". Swoje racje trzeba później udowodnić w sądzie a opowieści, że "mnie się wydawało że jest inaczej niż widziałam" nie przejdą. 6. Schronisko jest schroniskiem miejskim. Czyli jego pracownicy ( w tym kierownictwo ) są pracownikami Urzędu Miasta. Nie bardzo sobie w tej sytuacji wyobrażam, że jakiś urzędnik daje pani Iksińskiej "upoważnienie" do zabrania psa. Tak samo, jak pracownik urzędu skarbowego nie da nikomu upoważnienia do wypisania sobie zaświadczenia o niezaleganiu w zapłacie podatków. 7. Jeżeli sprawę prowadzi prokuratura rejonowa to do niej należą decyzje co do losu dowodu rzeczowego w postaci psa. Zakładam, że kierownictwo schroniska także zdaje sobie z tego sprawę. Natomiast KAŻDY z obecnych tutaj obywateli może dowiadywać się o postępach w sprawie ze względu na ważny społecznie interes. To tyle merytorycznie. Nie znam ani p. M. ani psa. Nie poznałam osobiście metod jej pracy z psami. Więc nie będę się na ten temat wypowiadała na podstawie paru kilkuminutowych filmików. Bezwzględnie natomiast nie podoba mi się podejście tej Pani do problemu - kasowanie postów na fb, aroganckie wypowiedzi itp. Dla mnie jako dla potencjalnego klienta jest to absolutnie nie do przyjęcia. Jasne, że zawsze jakiś niezadowolony klient się znajdzie ale w biznesie także lepszy zły pokój niż dobra wojna. Zastanawia mnie natomiast aspekt finansowy tej sytuacji. Jak to miało działać? Zbiórka forsy, karmy itp na psa który ma 17 lat i może pożyć miesiąc albo 2 lata? Jeżeli pożyje miesiąc to wiadomo - wszystko zostanie dla p. M. Natomiast po dwóch latach wszyscy się na psa wypną i to ona zostanie z tym problemem i obciążeniem. Szanse 'zarobku" to 50/50. Jak to miało lub ma działać?
-
Z protokołu PIW nie wynika, żeby życie lub zdrowie psa było zagrożone. Nic nie ma na ten temat w opinii organizacji prozwierzęcej. Nie ma podstaw do jego odbioru : Art. 7. 1. Zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia . 1a. Decyzja, o której mowa w ust. 1, podejmowana jest z urzędu po uzyskaniu informacji od Policji, straży gminnej, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. 3. W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. Schronisko może w takim przypadku domagać się zwrotu w związku z umową adopcyjną, ale nie znamy treści tej umowy.
-
Jak zaczęłam przekopywać się przez fb to znalazłam inne tego typu działania dot. innego psa. Że "wzięłam ale nie mam na niego forsy" i proszę wpłacać na moje konto. Dziwne to o tyle, że prowadząc hotel? szkolenia? dla psów wykonuje się to w ramach działalności gospodarczej. Więc konto do wpłat powinnno być firmowe. A nadwyżka przychodów z darowizn nad poniesionymi kosztami opodatkowana. A w przypadku p. M. podawane jest prywatne konto. Nie wydaje mi się to do końca uczciwe. Poza tym czasami w swoich wypowiedziach p. Liliana odnosi się do czyjegoś wpisu, który sama usunęła. Dziwnie się to czyta. Tym bardziej, że kilka w kółko tych samych osób ciągle pieje peany. Nie ma żadnych zapytań, wypowiedzi osób postronnych itp. Przecież jeżeli coś się robi uczciwie to dlaczego się bać krytyki? Z wklejonego protokołu kontroli z lutego wynika, ze ostatni raz pies był u weta stycznia. Dostał m. in. karsivan. W opakowaniu jest 60 tab. więc wystarczy co najmniej na dwa miesiące ( albo 4, jeżeli po pół dostaje ). Może dlatego następna wizyta się nie odbyła? Bo nie było potrzeby?
-
teoretycznie wolno... Jak mam ochotę moje ciężko zarobione pieniądze dać np. żebrakowi albo grajkowi na ulicy to kto mi zabroni?
-
Tutaj też coś było nie tak z tą Przystanią: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227329-Gacu%C5%9B-znalaz%C5%82-j%C5%BC-domek-na-sta%C5%82e-!!!/page23[/url] Osoby opłacające psu hotelik po 300 zł/m były niezadowolone... Później okazało się, że 'agresywny" pies nie jest wcale agresywny...
-
Mnie się te linki nie otwierają
-
zapisuję "OLKUSZ"
-
Lusia pobiegła za TM...choroba zwyciężyła :(
stzw replied to Hope2's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To może warto zebrane pieniądze przekazać na Mondo Cane? Żeby nie było zamieszania. -
Ciekawe, jak to się zakończy.
-
STARUSZKI z Sosnowieckiego schroniska szukają DOMU NA ZIMĘ !!
stzw replied to Lady_Amaltea's topic in Już w nowym domu
Zapisuję, bo staruszki są the best! -
malutki zagłodzony Dżekuś już uratowany znalazł DS!
stzw replied to diana79's topic in Już w nowym domu
A ta fioletową piłkę w budce to kot dostał za karę, bo się chował przed psem?:evil_lol: -
Uszatek już w DS robi furorę swoimi wielkimi uszami :)
stzw replied to diana79's topic in Już w nowym domu
[quote name='diana79']ktoś na fb rozpoznał Uszatka, jest przekonany na 99% że to on, ale jego była Pani nie przyznaje się do niego mówiąc że ma inną sierść i inną wielość choć tak naprawdę to z fotek za bardzo nie widać jaki jest duży i jaką ma sierść a przez ostatnie 3 lata mogła się zmienić... za to nic nie wspomina o jego charakterystycznych wielkich uszach... chyba nie chce się przyznać bo się może boi że będziemy ją namawiać aby go wzięła... tak w skrócie jego historia mieszkał w Siemianowicach, ma na imię Czarek i ma ok 6 lat, od początku mieszkał w budzie, próbowali go wziąć do domu ale podobno bardzo wszystko niszczył (a to normalne bo był jeszcze szczeniakiem) po 3 latach został podobno zabrany do schroniska w Chorzowie przez Straż Miejską bo bardzo szczekał a to sąsiadom przeszkadzało, jego Pani się dużo wcześniej wyprowadziła a psem kiepsko zajmował się jego Pan który był alkoholikiem... z tego wynika że to Czarek i ma ok 6 lub max 7 lat dziewczyna jest przekonana że to on bo te charakterystyczne Uszy i podobieństwo oraz to że jest szczekliwy wskazuje jednoznacznie, no chyba że to byłby taki duży zbieg okoliczności że tam jest, był drugi taki sam pies z tak wielkimi uszami...[/QUOTE] Co do tego szczekania to rzeczywiście masakra - nie można go w żaden sposób wyłączyć. Też czekam na straż miejską... -
Trochę zmodyfikowałam, nie wiem czy dobrze [quote name='monika083']to jeszcze jeden tekst , taki krotszy na szybko wymyslilam: [I]Smutny Rudasek placze w schronisku, Wybite oko...siwy na pysku.. Glodny,zmarzniety..zrezygnowany, sni o czlowieku swym ukochanym.. O tym jak tuli, drapie i glaszcze... i ,ze juz razem beda na zawsze. Rudasek od kilku tygodni przebywa w domu tymczasowym,gdzie bardzo odzyl i poweselal. Szuka kontaktu z czlowiekiem a kontakt ten sprawia mu dużą przyjemność .Jest pieskiem nieklopotliwym, niewielkim, dogaduje sie z innymi psami, kotami, nadaje sie do mieszkania w bloku bo w zasadzie nie szczeka,zalatwia sie na dworze. Niczego nie niszczy, nie drapie i nie gryzie przedmiotów. Ładnie chodzi na smyczy. nie wybrzydza przy jedzeniu - zjada psią karmę ale gotowanym jedzeniem tez nie pogardzi. Nauczył się już wycierania łap po spacerze. Ładnie jeździ samochodem - widac, że kiedyś miał dom. Bedzie pociecha dla nowego wlasciciela. Doskonale sprawdzi się jako towarzysz mniej aktywnych osób. Rudasek ma ok 7 lat, jest zaszczepiony, wykastrowany. Warunkiem adopcji jest wizyta przedadopcyjna,oraz podpisanie umowy adopcyjnej. kontakt:[/I][/QUOTE]