Pewnie żaden kot jeszcze nie pieprznął Tośka łapką w nos i se pozwala,choć nie wiem czy by i to pomogło.Mojej znajomej kot do czasu pozwalał się wyganiać aż któregoś dnia się wkurzył i walnął psa łapką z liścia w nos i od tej pory jest spokój.Najpierw się tolerowali a potem żyli w przyjaźni.Pomysł z ograniczeniem terenu wydaje się być dobry. Mocno trzymam kciuki za resocjalizację Tośka