Jolanta08
Members-
Posts
5151 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jolanta08
-
Maleńka młodziutka sliczna Misia ...
Jolanta08 replied to Tola's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Misia wraca do zdrowia ale zdarza się jej jeszcze sporadycznie pokasływać co zwalam na centralne ogrzewanie i suche powietrze w domu.Jutro idziemy do weterynarza na pierwsze szczepienia.W domu Misia jest spokojna choć zdarza się jej psocić ( pogryzła moje ulubione skarpetki a dzisiaj dorwała maszykę do golenia męża (!) z łazienki i całe szczęście ,że w porę udało mi się ją jej obebrać :evil_lol:).Sąsiedzi są nadal i chyba już będą obszczekiwani ale życzliwie przyjęli nową sąsiadkę,jak nazwali Misię.Jedynie naszym utrapieniem są spacery bo Misia rzuca się i szczeka dosłownie na wszystko co się rusza - nie jest ważne czy to dorosły,dziecko,pies, kot czy wrony :diabloti: Będzimy musieli długo ją uczyć,że tak nie wolno.No i Misia zakochana jest w mężu - jego stawia na pierwszym miejscu,bardzo czule wita gdy wraca z pracy i już nawet poznaje go po krokach,bo gdy jest jeszcze na korytarzu to już popiskuje z radości i obwąchuje drzwi merdając przy tym radośnie ogonem :lol:.Apetyt jej dopisuje ale zaczyna grymasić i wyjadać z miski mięsko a ryż i warzywa są be.Misia pozdrawia wszystkich bardzo serdecznie i dziękuje za pamięć. -
Maleńka młodziutka sliczna Misia ...
Jolanta08 replied to Tola's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='kaja555']a to mąż już wychodzi z Misią na spacery! :diabloti:;)[/quote] O tak i zuważyłam,że oboje lubią te spacerki.Misia musi się tylko nauczyć ,że na ludzi i inne pieski nie należy szczekać i warczeć :diabloti: ale będzie to trudna sprawa bo jest uparta i nie da się łatwo przekonać.Kaszel powoli mija ale jeszcze pokasłuje i dzielnie pije syrop ( choć myślałam,że będą problemy ale nie - Misia w domu jest aniołkiem i gdyby nie te obszczekiwania sąsiadów... ).Jeśli rekonwalescencja będzie dalej tak przebiegać to już w przyszłym tygodniu ją zaszczepimy i wtedy poprawi się jej odporność :lol:.Właśnie wróciła z wieczornego spaceru i miała myte w wannie łapki.Jest jeszcze spięta w wannie ale już pomału rozumie,że po spacerku nie należy wskakiwać na kanapę tylko należy umyć łapki.Nie jest tym zachwycona ale i nie protestuje i nie ucieka :multi: a to już sukces. -
Maleńka młodziutka sliczna Misia ...
Jolanta08 replied to Tola's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Misia czuje się u nas coraz pewniej i już nie rozpacza gdy wychodzimy do pracy.Apetyt jej dopisuje choć zaczyna grymasić i preferować to co my jemy.Bardzo trzeba uważać na nią na spacerach bo wczoraj rano capnęła za nogę przechodnia :diabloti: i całe szczęście,że skończyło się tylko na steku soczystych wyzwisk pod adresem Misi i męża. Obszczekuje sąsiadów którzy przechodzą pod drzwiami i nie przeszkadza jej,że np.jest już po dziesiątej wieczorem,ma kobitka charakterek.Wczoraj dostała zastrzyk a dzisiaj antybiotyk w tabletce,który w większości wypluła :eviltong: i patrzyła na mnie z wyrzutem.No cóż jutro znowu wizyta u weterynarza bo chociaż po wczorajszym badaniu oskrzela miała już czyste ale pozostał kaszel.Mam tylko nadzieję,że syropek wystarczy (2 x dziennie) kaszel minie i będzie można ją zaszczepić. -
Maleńka młodziutka sliczna Misia ...
Jolanta08 replied to Tola's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Misia powoli przystosowuje się do nowego trybu życia ale ,niestety, codzienne zastrzyki wywołują u niej spory stres.Przeziębienie jest bardzo oporne więc dzisiaj dostała ,tak jak w poniedziałek,dwa zastrzyki - antybiotyk i p/zapalny no i będzie brała antybiotyk do soboty.Po zbadaniu Misi Pani weteryniarz powiedziała ,że jest poprawa ale nie do końca.Po dzisiejszej wizycie Misia jest bardzo osowiała,ale myślę ,że wieczorny spacer poprawi jej nastrój.Mam nadzieję,że następnym razem będę miała weselsze wiadomości o Misi no i chciałabym aby już wyzdrowiała i zaczęła się w pełni cieszyć życiem.Na spacerach już obszczekuje inne psy a szczególnie duże no i niektórych ludzi (nie wiem czemu :diabloti:) Misia dziękuje za pamięć i obiecuje,że szybko wyzdrowieje. -
Maleńka młodziutka sliczna Misia ...
Jolanta08 replied to Tola's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witam i chciałabym w imieniu Misi podziękować za dotychczasowe starania w znalezieniu domku.Misia czuje się w Tychach dobrze ale,niestety,jest dalej chora.Weterynarz zdiagnozował ,że ma powiększone migdałki i lekkie zapalenie oskrzeli.Dostała dwa zastrzyki (ostro protestowała) i przez następnych pięć dni będzie dostawać antybiotyk no i ma ograniczone do minimum spacery.Dzisiaj została po raz pierwszy sama w domu i strasznie płakała,ale niestety musi do tego przywyknąć a że to mądra dziewuszka więc szybko zrozumie (mam nadzieję) ,że tak musi być a sąsiedzi okażą zrozumienie bo wychodzimy wcześnie rano.Jak tylko będę miała możliwość to załącze jakieś fotki choć w tym,przyznam się szczerze ,nie jestem dobra :oops:. -
deklaruję ,że będę wpłacać na tego biednego psiaka 30,00 zł miesięcznie.Kochani jeśli tylko ktoś może to wpłacajcie chociaż parę groszy.Jest tyle bólu i cierpienia w schroniskach że chciałoby się ludziom ,którzy pozbywają się piesków jaki śmieci...:mad:.Pomóżmy ,tutaj liczy się dosłownie każda złotówka.
-
03 grudnia 2008 roku odeszła moje ukochana psinka Funia.Pozostawiła ból w sercu ,rozpacz i łzy:placz: :placz::placz:ale i piękne chwile,które spędziliśmy razem.Była z nami 10 lat i 9 miesięcy.Jej kochające serduszko nie wytrzymało stresu związanego z kolejną operacją:-(.Na zawsze pozostanie w naszych sercach.Śpij spokojnie malutka ...
-
moja Funieczka odeszła za Tęczowy Most 03.12.2008 :placz::placz::placz:i mam nadzieję Maksiu ,że znajdziesz w Niej a Ona w Tobie towarzysza zabaw. Rozpaczliwie za Nią tęsknię a dzisiaj jest Wigilia więc może zdarzy się cud.
-
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
Jolanta08 replied to Manu's topic in Tęczowy Most
Kochana Marysiu,gdy czytałam tekst,który napisalaś to płakałam:placz:to nie są puste ale piękne słowa,które wlały otuchę do mojego serca.Teraz idąc za Twoją radą zamykam oczy i myślę o mojej malutkiej Funi,rozmawiam z Nią i przytulam w myślach i to naprawdę pomaga.Czuję wówczas Jej obecność a ból choć na chwilę słabnie.Funia była naszym pierwszym pieskiem a do tego sama nas wybrała a nie my Ją .Kiedyś poszliśmy z mężem na zakupy i przed blokiem stała dziewczynka z małym pieskiem.Chodziła od bloku do bloku i pytała ludzi czy ktoś nie chce pieska.To pytanie zadała i nam,ale myśmy też nie chcieli.Gdy wracaliśmy z zakupów dalej stała pod blokiem i martwiła się co zrobić bo bardzo nie chciała oddać Jej do schroniska.Wtedy zdecydowałam,że wezmę Ją i poszukam dla Niej domu ale została już z nami.Jak się później okazało ,Jej pierwsze miesiące życia były smutne,była bita i wyrzucona (w marcu!).Nie mamy dzieci więc całą miłość przelaliśmy na Nią.Odtąd każdą wolną chwilę spędzała z nami czy to w domu czy na wakacjach,dlatego tak bardzo za Nią tęsknimy.A teraz pierwsze Święta będą bez Niej,dlatego nie będą radosne ale dzięki Twoim słowom na pewno spokojniejsze.Dziękuję Ci z całego serca ,również w imieniu Funi bo pokazałaś nam jak się odnaleźć. Życzę Ci spokojnych i radosnych Świąt i wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze w Nowym Roku. Ściskam i serdecznie pozdrawiam Jola -
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
Jolanta08 replied to Manu's topic in Tęczowy Most
[quote name='Jolanta08']wiem co czuje się po śmierci pieska.03 grudnia 2008 r a więc nie tak dawno odeszła ]:placz:]moja kochana mała przyjaciółka, była kilka godzin reanimowana ale mimo mojej rozpaczliwej prośby i błagań nie dało się Jej uratować.Serduszko nie wytrzymało kolejnego stresu związanego z operacją.Odeszła a ja tuliłam Ją i ryczałam.Została pochowana na cmentarzu w Bytomiu Miechowicach i odwiedzamy Ją w każdą sobotę i strasznie tęsknimy.Wciąż słyszę chrobot Jej łapek o panele,czuję Ją i widzę w każdym miejscu.W domu zostało tak jak wyjechała do kliniki,niczego nie wyrzuciliśmy bo zbyt wiele dla nas znaczą te pamiątki.Ja również jestem dojrzałą kobietą i nigdy nie przypuszczałabym że będę tak bardzo cierpieć i płakać po mojej malutkiej.Łączę się z Wami w bólu .Może czas ukoi cierpienie i obetrze łzy:placz:ale wiem że na zawsze pozostanie w naszych sercach:placz::placz::placz: -
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
Jolanta08 replied to Manu's topic in Tęczowy Most
wiem co czuje się po śmierci pieska.03 grudnia 2008 r a więc nie tak dawno odeszła :placz:moja kochana mała przyjaciółka, była kilka godzin reanimowana ale mimo mojej rozpaczliwej prośby i błagań nie dało się Jej uratować.Serduszko nie wytrzymało kolejnego stresu związanego z operacją.Odeszła a ja tuliłam Ją i ryczałam.Została pochowana na cmentarzu w Bytomiu Miechowicach i odwiedzamy Ją w każdą sobotę i strasznie tęsknimy.Wciąż słyszę chrobot Jej łapek o panele,czuję Ją i widzę w każdym miejscu.W domu zostało tak jak wyjechała do kliniki,niczego nie wyrzuciliśmy bo zbyt wiele dla nas znaczą te pamiątki.Ja również jestem dojrzałą kobietą i nigdy nie przypuszczałabym że będę tak bardzo cierpieć i płakać po mojej malutkiej.Łączę się z Wami w bólu .Może czas ukoi cierpienie i obetrze łzy:placz:ale wiem że na zawsze pozostanie w naszych sercach. -
moja mała kochana przyjaciółka
Jolanta08 replied to Jolanta08's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziękuję za ten ciepły gest.Mam nadzieję że będziesz jeszcze dłuuugo cieszyć się swoją psinką. -
03 grudnia 2008 odeszła :placz:za Tęczowy Most moja mała kochana przyjaciółka Funia.Tak bardzo za Nią tęsknię,że każda myśl o Niej bardzo rani serce.Czy kiedyś (kiedy?) nadejdzie chwila że moje serce nie będzie tak rozpaczć po Jej stracie?