-
Posts
5410 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Olga7
-
Iga uciekła z DT! Pomocy-Suchy Bór, Opole ratujcie!
Olga7 replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
[quote name='danavas']dziewczyny ja jutro rano będę jechać w okolice Suchego Boru... będę miała ograniczony czas, ale mogę coś na szybko zrobić, piszcie co sprawdzić? czy wiszą te plakaty czy coś innego?? niestety nie mam tu drukarki i sama nic nie dam rady powiesić.... nie wiem co moge zrobić w takim krótkim czasie jakby co to śmiało: 791143451[/QUOTE] [COLOR=#000080][B]Aga -Jesli tylko chcesz i możecie mnie zabrać -to ja chętnie z Wami pojadę do Karmelci . Co o tym myślisz ?[/B][/COLOR] Jakoś dojade chyba pkp do Herbów ,bo autem jutro nie dysponuję /brak jutro TZ/ . No,chyba że o 4-5 rano juz jedziecie i nie dam rady dojechac . W drukowaniu nie pomogę ,niestety. -
Iga uciekła z DT! Pomocy-Suchy Bór, Opole ratujcie!
Olga7 replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Zle się stalo,że do PDT karmelci trafila sunia ,ktora potrzebowala umiejętnej socjalizacji w bezpiecznym i spokojnym DT a nie DT w mieszkaniu 60 m2 /na 2 p. z 4 osobową rodzinąo raz pittbullką i bokserem karmelci a takze z kilkoma psami w DT. Na dodatek przez mieszkanie z dwojgiem nastoletnich dzieci karmelci przewija się często dużo mlodzieży/o czym pisze na wątku swego PDT/, a co za tym idzie mozliwosc ,że przerażony pies wymagający umiejętnej socjalizacji mogl wymknąć się latwo.Tam ta kamienica ,jej podworko nie jest chyba całe ogrodzone albo i wcale. Bardzo blisko jest las i łąki. Umieszczanie Inki w takich warunkach bylo dużym blędem.Taka przerażona sunia wymagająca socjalizacji powinna trafić w bardziej wlaściwe ,odpowiedzialne ręce oraz bezpieczne warunki.Choćby dlatego,by nie mogla uciec stamtąd spanikowana calą sytuacją. Od karmelci zabrala chyba psy emilia2280 i twierdzila,że nigdy żadnych psów tam juz nie wyśle. Zapytamy Emilkę oraz inne osoby ,jakie uwagi mają do dt karmelci. Nadmieniam od razu ,że nie chodzi tu wcale o nagonkę czy opluwanie karmelci.Chodzi o to by opieka w kazdym DT byla jednak należyta. Ucieczka psów zdarz się każdemu i wszędzie ,także i tym naszym prywatnym,gdyż różne są powody takich ucieczek.Rozumiem,że także i sytuacja ,kiedy ponoć uciekla Iga mogla być nie do opanowania ,gdy przerażony pies robi wszystko by w strachu wyrwać się ze smyczy czy szelek zbyt luznych czasem. Tym bardziej pies ,ktory wymaga socjalizacji tak jak Iga ,albo np.Dumka z Konina ,ktora uciekla na spacerze i ok.2 tyg. trwaly jej poszukiwania / potem okazalo się ,że ciężko chora i juz za TM/. Jesli jednak posesja nie jest ogrodzona a DT miesci się w mieszkaniu i jest tam w sumie ok.5-8 psow razem ,to karmelcia nie powinna podejmować się opieki nad Igą a ta sunia nie powinna tam trafić.Dziewczyny chcialy jak najlepiej ,ale okazalo się to zgubne dla samej Igi.Fakt, że mogla też wyrwać się w każdym innym Dt ,gdyż jest/byla psem wymagającym socjalizacji.Jednak takie psy trzeba kierować do osób bardziej doświadczonych i odpowiedzialnych. Nie można przyjmować zbyt wiele psów do PDT jesli nie ma tam należytej przestrzeni a opieka nad 5-8 psami w sumie w mieszkaniu z kilkuosobową rodziną staje się nieraz utrudniona a skutki mogą być potem różne. Kierowanie się otrzymywanymi oplatami/wynagrodzeniem za psy w PDT nie może być głowną przeslanką prowadzenia PDT .Tu najważniejsze powinno być dobro i bezpieczeństwo psów. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/203939-dt-okolice-opola/page5[/URL] oraz informacyjnie o PDT karmelci ,jej ofercie n innym forum: [URL="http://www.domytymczasowe**********/prezentacje-domow-tymczasowych,25/moje-dt,339.html"]http://www.domytymczasowe**********/prezentacje-domow-tymczasowych,25/moje-dt,339.html [/URL] -
Dla tych staruszków takich jak Lucas czy Groszek oraz wszystkich im podobnym czas biegnie o wiele,wiele prędzej i każdy dzień wyczekiwania na wytęskniony,wymarzony wlasny kącik u boku dobrego czlowieka to dzień ,ktory zbliża ich do ostatnich lat ich życia. Niektorzy z nich doczekają tej wymarzonej wolności i szczęscia posiadania wlasnego domu i życzliwych tam ludzi ale nie wszystkim to będzie jednak dane,niestety... [COLOR=#000080][B]Gdyby tak Lucasowi a także Groszkowi udalo się znalezc już niedlugo swych wytęsknionych, dobrych ludzi ,którzy dadzą im swoje serca w zamian za ich psie ogromne serducha ..[/B][/COLOR]...:loveu:[B][COLOR=#000080] Bardzo ,bardzo im tego życzymy !![/COLOR][/B]:loveu::loveu::loveu:
-
[quote name='paulina02']Dziewczyny tamten temat zamknięty dałam im 20kg suchego , pies ma całe podwórko do swojej dyspozycji ...Jest karmiona ale ma za mało jedzenie .....Jak by co jakiś problem pani ma mój tel. znajoma ma też im zawsze coś podrzucić .....Więc myśle że nie będzie źle ma bude , otwarty kojec warunki dobre , tylko dostawała za mało jeść ....nie jest aż tak wylękniona , oblizała mnie cieszyła się na mnie ...... A ja mam doła wiem że niedaleko miejsca gdzie złapałam sunie jest wyrzucona sunia z maluchami , jednego ktoś zabrał ma jeszcze jednego leżą pod choinką ;( nie wiem jakie duże nic .....jutro podjade jak nie będzie walił snieg bo musze rowerem , jak będą zadzwonie na straż bo co zrobie ale wiem że nie ma miejsca u nas .....dołuje mnie to wszystko ......;(((((((((([/QUOTE] Nie rozumiem .Uważasz Lidko ,że zostawienie tam wyglodzonej ,przewracającej się wycienczonej a moze od dawna nie leczonej po schronie ONKi to sprawa zalatwiona ,bo jak piszesz zostawialaś tam 20 kg suchej karmy ?? I uważasz,że garstka suchej karmy rzucona pewnie 1-2 razy dziennie ma sprawić,że mloda ONka ,duży pies jednak ,nagle nie będzie tam glodować i wróci do nalezytej wagi ? I będzie zdrowym ,bezpiecznym tem psem ?? Chyba doskonale zdajesz sobie sprawę ,że to nie zapewnia ani należytej opieki ,ani dbania o zdrowie ani żadnego bezpieczeństwa tej ONce. Jesli ok,roczny pies przewraca się z wycieńczenia i glodu i może choroby /pewnie też nie stać ich ana leczenia ,szczepienia i odrobaczanie systemat. psa / to ta sucha karma im dawana ma zalatwić wszystko ? Przecież ci ludzie wcale nie powinni mieć tam żadnego psa,jesli nie dbają o psy i nie stać ich na ich karmienie ani koszty szczepien ,odrobaczen czy leczenia psa ! Rozumiem,że nie mają pieniędzy .Ale niech nie maltretują tam i glodzą psów . Gdyby ta Onka nie byla tam karana biciem za to że nie szczeka i że pewnie blaga o jakieś ochlapy ,to nie uciekala by na widok tego faceta czy tych ludzi z przerażenia byle jak najdalej i nie dostać ciężką łapą faceta . Uważam ,że tę ONkę trzeba jak naprędzej zabrać stamtąd i odradzić im brać następnego psa ,bo bedzie tam glodowal i cierpial też pewnie bity. Za to ,że żyje,bez powodu.Bo np.za dużo szczeka ,za malo szczeka albo ,że z glodu zlapie kurę itp. Czekamy tylko teraz na podanie adresu by prosić o interwencję i zabranie im psa . Przemyśl do Lidko wszystko jak należy i jesli jest tam tak jak piszesz to pomóz nam uratować tę wycienczoną ,wyglodzoną ONkę. Nie można jej tak tam zastawić !!
-
[quote name='[COLOR=#000080'][B]Moniek193[/B][/COLOR];20080021][COLOR=#000080][B]Oczywiście, gdyby się okazało, że oba domki chętne, to na pewno wspomnę o kochanym Groszku :)[/B][/COLOR][/QUOTE] [SIZE=5][COLOR=#ff0000][B]URATUJ [SIZE=5]LUC[SIZE=5]ASA i GROSZKA [/SIZE][/SIZE] - odplac[SIZE=5]ą[/SIZE] się oddaniem i ogromnym sercem !!!!!!!!!![/B][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/c0.0.309.309/p403x403/302706_536420936385481_1233740292_n.jpg[/IMG][URL="http://www.tinypic.pl/v6j51wisik5q"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00215/v6j51wisik5q_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/fms3gpf66m78"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00215/fms3gpf66m78_t.jpg[/IMG][/URL] [COLOR=#0000cd][SIZE=5][B]LUCAS [/B][/SIZE][/COLOR][COLOR=#0000cd][B][SIZE=3]Lukas to stary pies po przejściach. A on sam swoją obojętnością łamie mi serce. To pies, który nie nadaje się do schroniska i choć pokochali go wszyscy pracownicy, to starość robi swoje - popchnięty nawet niechcący przewraca się i nie ma nawet siły wstać. Ale wciąż w oczach widać, że to mądry, świadomy pies, że on wszystko rozumie. I może to boli mnie najbardziej. Świadomość, że on to wszystko tak dobrze rozumie. Że czuje się niechciany, niekochany, nieprzydatny, bezsilny. [/SIZE][/B][/COLOR][COLOR=#0000cd][SIZE=5][B]============================ [/B][/SIZE][/COLOR] [CENTER][URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images25.fotosik.pl/1/61d27890abf2957d.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_nQ1B7uI708M/SPH6MO_kg2I/AAAAAAAAAso/WfxFJECwJ8s/s640/P1050440.JPG[/IMG][INDENT] [B][COLOR=#ff0000]http://www.dogomania.pl/forum/threads/104213-śliczny-Gronio-szuka-przyjaciela/page57[/COLOR][/B] [COLOR=#000080][B][SIZE=3]Groszek gaśnie w schronisku ....[SIZE=3]/fot.2012r./[/SIZE][/SIZE][/B][/COLOR] [/INDENT] [SIZE=5][B][COLOR=#0000ff]---------G R O S Z E K ----[/COLOR][/B] [/SIZE][/CENTER] [COLOR=#0000cd][SIZE=3][B]Jest to niewielka psinka. Ma śliczne bardzo duże brązowe oczka, którymi litościwie wypatruje kogoś kto go pokocha. To niezwykle uroczy i wszędobylski Pan. Uwielbia zabawy maskotkami - wychodzi wtedy z niego szczenięca dusza. Nie można ukrywać, że Groszek uwielbia jedzonko. [/B][/SIZE][/COLOR]
-
[COLOR=#000080][B]Potrzebne fot. tej wycieńczonej ONki - będą przydatne by ratować tę ONkę ,poki jeszcze żyje !![/B][/COLOR] [COLOR=#000080]Pewnie zrobilaś Paulino choc 1-2 fot. w czasie pobytu tam u tych ludzi i ONki ,mamy nadzieję ? Jesli nie-to trzeba je koniecznie zrobić ,inaczej trudno będzie coś konkretnie zdzialać w tej sprawie a każdy dzień jest tam b.istotny ! Sunia w tak ciężkim stanie może nie pożyć tam dlugo wyglodzona,odwodniona i pewnie ma jeszcze jakieś poważne stany zapalne-np.chory żolądek ,jelita czy pluca itp. [/COLOR][B]Kazdy kolejny dzień może być dla nie ostatnim jej życia ...[/B] [B]ANIMALS[/B] [COLOR=#000080]Animals TPZ w Bydgoszczy odpada-dzwonilam tam-nie ich rejin dzialania .[B]Trzeba szukac pomocy w Inowroclawiu-jak najbliżej zamieszkania tych ludzi i ONKi. [/B]Ja mogę zadzwonić w tej spr.ONki do Inoroclawia ,ale potrzebny mi jest na pw adres pobytu tego psa .inaczej nice przyjmą zgloszenia interwencji .A tej rodziny lepiej nie uprzedzać o niczym ,bo niemal pewne jest,że z obawy o karę/wyrok sądu za maltretowanie /glodzenie i nie leczenie psa/ pozbędą się natychmiast suni a jak to juz wiecie.Nie możemy powodowac ,by zaplacila życiem za swoje cierpienie tam u tych bezducsznych ludzi .Jesli kogos nie stac na karmienie psa i do tego jest okrutny wobec psa -niech nie bierze sobie żadnego psa. Te kilka kur czy prosiaka w szopie jk ktoś zechce ukrasc ,to i pies nie pomoże,nawet jesli szczeka ,bo może też zginąć wtedy.[/COLOR] [COLOR=#ff0000][B]Potrzebny zatem adres i to pilnie . Lidko/Paulino- Jesli nie mnie to może Ewu proszę przeslać ten adres pobytu ONki.[/B][/COLOR] [COLOR=#000080]Mam jeszcze jeden kontakt /prywatnie /do kogoś z tamtych stron ,kto może pomóc w ratowaniu tej ONki. [/COLOR]
-
[quote name='Moniek193']Oczywiście, podałam numer do schroniska, ale nie sądzę, żeby to coś dało. Pojawiła się też kolejna Pani z okolic Oświęcimia gotowa ewentualnie przyjechać osobiście, gdyby był dla niej transport. Także mamy 2 wstępnie zainteresowanych, gotowych przyjechać, ale nic pewnego na 100%. Czekam na wieści, ehh..[/QUOTE] Zatem jesli są dwie chętne osoby do adopcji starszych psow z Kundleka -to może bedzie też szansa ponowna na nowy dom dla [COLOR=#000080][B]tego biedaka Groszka ?[/B][/COLOR]? Jesli obie osoby nadal bedą zainteresowane oczywiascie -to bardzo proszę ,zaproponujcie też jednej z nich Groszka ? Jedna osoba adoptuje wtedy może jednego staruszka a druga osoba-[B]Lucasa[/B] ?? :p Co do osobistego odbioru -nieraz ludziom ciężko jest wybrac się w dalszą podróż a nawet niedaleko -np. mają dzieci ,szkola ,przedszkole ,praca lbo jesli starsi nieco ,to nie tak skorzy i sprawni nieraz ,no i czasem musi ktos domu pilnowac ,czy ma inne obowiązki .Takze i koszty nieraz są istotne.Takie zmuszanei do jazdy po psa czy kota b.często zniechęca ludzi i wolą zrezygnowac niż jechać PKP ,PKS czy autem po psa do schroniska .Popatrzcie ile jest adopcji zwierząt wożonych przez wolont. czy ludzi np.z Dogo czy innych forów spol. albo Fundacji ! Te wszystkei adopcje by nie doszly najczęściej do skutku ,gdyby ci ludzie musieli jezdzić po psy czy koty do innych miejscowosc co dopioro do innego woj.czy na drugi koniec Polski !! Trzeba też mieć to na uwadze . A co do zwrotu -to nawet ktos na miejscu czy blisko mieszkając ,może wyrzucić na ulicę psa czy kota albo wywiezie go gdzies i odda albo porzuci -zamiast odwiezc zwierzaka do schronu czy zadzwonic by go odebrac ! Na tym nie da się zapanowac na 100% przecież . No chyba ,że wszystkie nowe domy bylyby zawsze i wszędzie monitorowane -kontrolowane wyrywkowo i często -a to jest na pewno nierealne-wiadomo.Nawet czipy tu nie pomogą ,jesli ktos pozbędzie się adoptowanego zwierzaka i wyląduje ono na ulicy. Dopiero spr. czipa może coś dać ,ale nie zawsze takie zwierzaki udaje się uratowac i doczekają pomocy.No i zawsze ktos wtedy może powiedzieć,że pies czy kot uciekl i jak im udowodnić,że klamią ? Jesli są swiadkowie,to co innego.Ale nie zawsze tak jest. [B][COLOR=#000080]Dlatego trzeba jednak mieć bardziej życiowe podejscie i korzystać z pośrednictwa w adopcjach i transportach wykonywanych przez zaangażowanych,solidnych ludzi ,którzy starają się jak moga by tym zwierzakom pomóc znalezc nowe domy -by nie umieraly w schronach na skutek zagryzień, pogryzień,chorób,zimna,samotności i glodu często.[/COLOR][/B]
-
[quote name='danal1983']widze, że są problemy z adopcja mimo ze ktos jest psiakiem zainteresowany. czy kierowniczka schronu rozmawiala z osoba zainteresowana? na pewno udalo by sie znalesc kogos, kto przeprowadzilby wizyte przedadopcyjna i pozniej poadopcyjna, kogos, kto mieszka w Gdannsku[/QUOTE] Problem w tym ,że nawet po rozmowie tel. z nowym domem i osobami mającymi posredniczyć w adopcji i transportować potem psa -kier. schroniska nie zgadza się na taką adopcję i domaga się by każdy sam odebral psa osobiscie . Piszę o tym wlasnie w postach nieco wyżej .
-
[quote name='lonka1']Przeciesz takie traktowanie trzeba zgłosić gdzie trzeba a nie czekać ,nad kim tu się litowac ,ludzie sobie radę dadzą a ten biedny pies nie.Kiedyś wyszłam od kobiety z domu i zobaczyłam psa na dworze tak zaniedbanego ze z miejsca zadzwoniłam do towarzystwa ochrony nad zwierzętami ,przysłała policję tak trzeba tępić takich oprawców.Na co tu czekać.[/QUOTE] Lonka -jestes z tamtego woj. -to zorientuj się może ,jakie org. prozwierzęce macie tam na swoim terenie ? Nie wiem ,jaki jest ten schron w Inowroclawiu ,skąd adoptowana byla ta sunia.Jednak wyniszczony pies nawet w schronie będzie mial szansę przeżyć i podleczyć się oraz odżywić -jesli nie jest to zly schron a wet zajmuje się psami jak powinien . Choć takiemu wyniszczonemu i przerażonemu psu najbardziej potrzebny nowy dom albo dobry,solidny DT z dobrym wyżywieniem .leczeniem i opieką. W Inowroclawiu nie ma chyba TOZu nawet ,może jakaś org,jest jednak ? [COLOR=#000080][B]Paulino -zrobilas pewnie choć 1 fot. tej wycieńczonej ONki tam ? Umieść nam ją tutaj ,może to być pomocne w dalszych dzialaniach by ratować sunię poki jeszcze żyje ![/B][/COLOR]
-
Moniek-my rozumiemy ,że wolontarisze robią co mogą i muszą podporządkować się jednak zarządzeniom kierownictwa i to nie wasza wina ,że obowiązują tam takie a nie inne przepisy wydawane przez zarządzających schronem. Jednak nam też zależy by jak najwięcej psow moglo żyć wśrod dobrych ludzi ,ktorzy chcą je przygarnąć i dac im nie tylko opiekę ,ale i swe serca. Nie zawsze jednak psy adoptowane bezpośrednio przez ludzi -osobiście trafiają na dobrych ludzi i mają potem godne i należyte warunki bytowe . Często zdarz się ,że trafiają potem w zle ręce ,są glodzone ,bite i umierają powoli z wycienczenia jak nie na lancuchu to w kojcu albo nawet w domach.Taki los spotyka tez psy kupowane czy brane od kogos a nie ze schronów,to fakt. Np. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235925-Zagłodzona-do-granic-możliwości-MONA-długowłosy-owczarek-niemiecki[/URL] [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/232988-Bokserowaty-psiak-zagłodzony-prawie-na-śmierć-(-POTRZEBNA-POMOC[/url]!!! Jesli jednak sporo ludzi poswięca czas na oglaszanie i spr.potem ewent. nowego domu -a tym bardziej dla starszego już psa i znajduje mu dom nawet b.daleko od schronu -to bardzo nam żal potem ,jesli ich starania idą na marne a pies nie może być tam zawieziony i odberany posrednio przez nich ze schronu a potem do śmierci już nie doczeka adopcji. Tak jest np. z Groszkiem ,gdzie dom byl juz spr. i planowala wtatara przyjazd z TZ -osobiscie po Groszka ,bo wlasciciele nie mogli sami psa odebrac .I na skutek odmowy wydania im Groszka -pies nadal jest i będzie pewnie do konca życia wegetowal w schronie. Teraz następny pies -także odmowa wydania go i transportu do Gdanska.Myslę,że większym ryzykiej jest dla takich starszych psów narażanie ich na zagryzienie czy wykonczenie się w schronie ,niż transport autem przez pol dnia. Niech te psy choc ostatnie lata życia spędzą w swoim domu -nawet jesli to skromny dom ale z wlasnymi ludzmi i pelną miską oraz cieplym kątem.Nie uniemożliwiajcie im tego.
-
[quote name='paulina02']Szczeniak z lasu szczeka i ucieka w głąb lasu , zostawiłam jedzenie ..[B]Byłam u kobitki z aparatem sunia mnie wylizała jest średniej wielkosci troche powyrzej kolan cała czarna , uszy sterczące śliczna ..[COLOR=#b22222]Dałam jej ryżu z suchym i puszką zjadła wszystko , widać jej żebra .Rodzina stwierdziła że jednak ją zostawiią a jak by co maja mój telefon ...Wydaje mi sie że problem tam też to jedzenie , zawioze im w niedziele do niej suchego....[/COLOR][/B][/QUOTE] [COLOR=#4b0082]Nie ma na co liczyć,że ONka będzie tam należycie karmiona i zadbana -jesli do tej pory nie mieli czym i za co może psa karmić i zadbać o jej zdrowie a tylko jest tam pewnie tluczona za to ,że nie szczeka . Jesli ci ludzie sami nie mają za bardzo pieniędzy na swoje utrzymanie ,to tym bardziej nie dadzą jesc psu a najwyżej jakieś kosci raczą może czasem rzucić albo zgnile odpadki czy coś dla świn albo kur. Jak nie mają pieniędzy na jedzenie dla siebie to po co im pies i to duży ?? By im tam tej biedy i pustej chalupy czy kilka kur w oborze pilnowal/ Kto ich tam okradnie ,jak tam nie ma co kraść ? Takie tępaki na wsiach myslą,że jak pies wisi na lancuchu to ani jesc ani pić nie musi i ma na golej ziemi cale życie gnić ?? Po cholerę im pies w ogole ? Po to by wyżywać się na nim i go glodzić oraz katować ?? Jak postawią tam następnego psa -to też będzie tam zdychal z glodu zimna i przerażenia ,bo będą wsciekli ,że czasem coś trzeba psu rzucić jakieś ochlapy czy kosci by za predko nie zdechl i nie trzeba bylo brać następnego. Ta ONka potrzebuje dobrej ,cieplej karmy mokrej a nie suchego,jesli jest tak zaglodzona ,że nie ma sil stać i przewraca się z glodu ,wycienczenia i przerażenia ! I to cale życie a nie tylko dorywczo ,raz na tydzien ,jak im się zawiezie jeszcze . Niech oddają tę Onkę poki nie padla tam u nich z wycienczenia .[/COLOR]
-
Zamieszczone przez [B]paulina02[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=20055775#post20055775"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL] Nie wiem co robić zaczekam może tydzień może zaufa . Dziś miałam telefon :shake: [COLOR=#b22222][B]facet w sierpniu zabrał sunie ze schroniska wilka w Inowrocławiu , schronisko zropbiło sterylke i dzis ciotka moja była u niego bo to jej kuzyn chyba . Dzwoni do mnie i ryczy że poszła do psa sunia to skóra i kości , ciotka była rano sunia leżała na ziemi w kojcu jak wstała to się przewracała , jak facet wyszedł to sunia uciekła w krzaki i tak się trzęsła , tak boi się swojego pana .Facet jej nie chce bo nie szczeka i ciągle się chowa .Jutro zadzwonie do weta schroniskowego i się zapytam jaka jest umowa jak schron wydaje psa ..Ona podobno nie ma roku ..Może bym poszła i zrobiła jej zdjęcie zobacze... [/B][/COLOR][quote name='ewu'][B]Boże miłosierny zgłoś to koniecznie , psa trzeba odebrać, nie ma na co czekać. Poczytaj ten wątek... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235925-Zagłodzona-do-granic-możliwości-MONA-długowłosy-owczarek-niemiecki[/URL] Jak sunia zagłodzona i bita trzeba natychmiast interweniować ,żeby nie było za późno !!!!![/B][/QUOTE] [IMG]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/599917_470449213005462_298250785_n.jpg[/IMG] [B]To przyklad innego psa-suni ONki z wątku cytowanego także przez ewu- wyżej[/B] :[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235925-Zagłodzona-do-granic-możliwości-MONA-długowłosy-owczarek-niemiecki[/URL] Martwię się bardzo o życie i bezpieczeństwo tej opisywanej suni ONki . [COLOR=#000080]Jesli ta sunia jest tam tak głodzona oraz pewnie bita za to ,że nie szczeka a byc może i chora ,gdy byla zabrana ze schronu a nie leczona na pewno-to trzeba j ratować natychmiast. Jesli pies nie ma nawet sily podniesc się z wycienczenia a takze pewnie i choroby a panicznie boi się tego faceta i ucieka jak najdalej -to wszystko wskazuje na to,że życie tej suni jest tam każdego dnia zagrożone. Ja bym absolutnie nie wierzyla w dobre chęci i pozorne polepszenie warunkow bytowych ,jak obiecuje ten facet. Ci ludzie nie będą nigdy dobrze traktowac i dbac o swego psa-jesli teraz ta sunia przewraca się z wycienczenia i jest przerażona na widok wlasciciela czy reszty rodzinki.Nawet w schronie będzie nie bylaby tak wyniszczona i przerażona ,jak tam u tych podlych ludzi. Teraz w takim b.zlym stanie nie może jednak wrócić do schronu-inaczej nie uratuje się jej. Nie można czekać aż będzie w takim tragicznym stanie ,jak ta ONka zaglodzona! A tego faceta-sadystę s... do kojca i niech tam gloduje. [/COLOR][COLOR=#0000cd][SIZE=3]Nawet w schronie będzie nie bylaby tak wyniszczona i przerażona ,jak tam u tych podlych ludzi. Ratujmy tę bezbronną mlodziutką sunię poki nie jest za pozno !! Może u Ulki12 kolo Częstochowy będzie miejsce w kojcu i tam by sunia odżyla ,zanim znajdzie się jej nowy dom . Mogę zaraz zapytac Ulę ,choć nie jest to blisko od Strzelna . Druga możliwość to hotelik kolo Lublinca ,ale w jednym i drugim ONKa bylaby w kojcu [B],ale ona w tak ciężkim stanie powinna być w domowych warunkach , zanim wróci do zdrowia i sil oraz należytej wagi [SIZE=3]oraz będzie zdrowa!!![/SIZE][/B] [B]Może znajdzie się miejsce w DT gdzieś bli[SIZE=3]ż[/SIZE]ej ?[/B][/SIZE][/COLOR] / Dolożę choc 15 zl/mc do hoteliku w razie czego./
-
Trafilam i ja na ten wątek staruszka ze schronu KUNDELEK w Rzeszowie i nie ukrywam ,że jestem znów zbulwersowana tym ,że dzięki sztywnej postawie Kierowniczki tego schronu kolejny już staruszek pies nie doczeka adopcji . Dlaczego? A glównie dlatego ,że kierowniczka tego schroniska odmawia wszelkim zainteresowanym adopcjami psów ze tego schroniska wydania danego psa komuś pośredniczącemu i mającemu transportowac psa do miejsca adopcji,czyli do nowego domu. W tym przypadku pies mialby być dowieziony z Rzeszowa do Gdańska, ok. 630 km . W tym schronisku nie wydaje się psów do adopcji inaczej ,niż tylko OSOBIŚCIE.Podobno dla bezpieczenstwa psow. Za to schronisko podaje,że stara się dokonywac wizyt poadopcyjnych i sprawdzać warunki życia psów w nowych domach.Wątpię w to jednak. Czy jest taka dokumentacja ,że aż tak troszczy sie w tym schronie o wydane psy do adopcji i robi się tam wizyty w kazdym domu ,gdzie adoptowano psa ? Czy sa na to fundusze i ludzie ,jeżdżacy na takie wizyty poadopcyjne ? Raczej nie. Bo pewnie brak na to funduszy, ludzi oraz czasu. Wolontariat w tym schronie zostal kilka lat temu znacznie ograniczony ,choć to duże schronisko . Takich psow ,ktore nie zostaly wydane do posredniej adopcji i transportu do nowego domu jest tam więcej -a przykladem jest choćby sprawa adopcji Groszka,staruszka z Kundelka ,ktory do tej pory i do śmierci będzie pewnie wegetował w tym schronie ,tylko dlatego ,że wtatarze i jej TZ odmówiono wydanie Groszka do adopcji ,by mogli go sami zawiezc do Krakowa ,do sprawdzonego przez nich już wczesniej domu a znalezionego po wielu m-cach oglaszania psa.Caly trud poszedl na darmo a pies nadal marnieje w schronie. Z racji zarządzenia Kierowniczki i tel. odmowie wydania Groszka - nie pojechali po Groszka.Ten energiczny jeszcze pies moglby juz drugi rok żyć wśrod sywch ludzi w domu z ogrodem i drugim psem ,ale dzięki uporowi kierowniczki do śmierci pewnie nie wyjdzie ze schronu a jest coraz starszy. Dlaczego zatem w innych schroniskach wydawane są psy do adopcji ludziom pośredniczącym i dowożacym te psy do nowych domów ? Bo tam idzie się na rękę nowym domom oraz adoptowanym psom -psy są dowożone do nowych domów, tym bardziej ,gdy to duże odległosci. Taka postawa i wymagania,by ktoś z daleka MUSIAL OSOBISCIE przyjechać po psa do adopcji jest nieżyciowa i krzywdząca dla zwierząt,niestety.Zamiast cieszyc się z kazdego nowego domu dla psów z tego schroniska,tam stawia się warunki ,które uniemożliwiają wydanie i przewiezienie psów do nowych domów osobom pośredniczącym w takiej adopcji. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/104213-śliczny-Gronio-szuka-przyjaciela?p=18694807#post18694807[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/128253-Zaopiekuj-się-mną-póki-jeszcze-czas-Schroniskowi-SENIORZY-z-Rzeszowa/page55[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/128253-Zaopiekuj-się-mną-póki-jeszcze-czas-Schroniskowi-SENIORZY-z-Rzeszowa?highlight=Groszek+Rzeszowa[/URL]
-
Tobi- młody, pełen wiary w człowieka a bez domu- Zamość
Olga7 replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
A może faktyczne nowe imię będzie szczęsliwsze dla Tobiego ? np. Red , Ron , Tori albo jakos inaczej ? albo [COLOR=#800080][B]Tolek [/B][/COLOR]-jak radzi Rita .Jesli Tobi nadal jest do odebrania i adopcji oczywiscie. Babę postraszyć może ,że za handel nierasowymi psami są teraz wysokie kary -niech nie zajmuje się psudohodowlą i dostarczaniem następnych pokolen bezdomnych psow, byle tylko wyrwac od ludzi parę zl za "ladne szczeniaczki ". -
Młody szorściak czekał na wywózkę do schronu pod Kutno- ma dom :)))
Olga7 replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Zapisalam wątek pięknego malucha i pozwolilam sobie poczęstować się banerkiem. Mam slabość do takich kudlaczy ,może trochę dlatego też ,że jest nieco podobny do naszej przygarniętej kilka lat temu suni.:loveu: [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/4497/94902561.jpg[/IMG] [INDENT] Piękny foczek -borsuczek z Freda na tych fot. :p:loveu: [/INDENT] -
Zamieszczone przez [B]Olga7[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=19977029#post19977029"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL] Może jednak zwrócić się po pomoc techniczą w łapaniu tych psów do TOZ w tym rejonie -w woj.Kujawsko-Pom. ? Najbliżej jest Inworocław -/tylko 18 km jest ze Strzelna / a potem Bydgoszcz a tam są przecież TOZ-y a pewnie i także fundacje czy org.pomocy zwierzętom. [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Strzelno[/URL] [quote name='paulina02']W Inowrocławiu nie ma żadnego Tozu , a psy obcych się boją więc ..........Jak to sobie wyobrażasz że przyjedzie ktoś z siatkami czy czym i bedą psy po lesie gonić .Nasłuchiwać gdzie szczekaja .......Wszystko mozolnie idzie ale to nie takie proste ..... W niedziele nie dam rady suni łapać a na jutro nie mam auta . W niedziele do mnie przyjezdża pani z Warszawy to jest 230km w jedną strone po stare koty ...Kotki te staruszki zgarnełam z ulicy przed 1 listopada , zostały wyrzucone , porzucone przez własciciela wyjechał sobie .Kamienice kupił ktoś i koty nie potrzebne , żyły pod bramą swojego domu od wiosny , deszcz nie deszcz , nie odchodziły od tego miejsca chyba czekały za panem ....Więc nie moge teraz odmówić że mi nie pasuje bo mam jeden pokój zamknięty z tymi kotkami a mam w domu teraz 20kotów więc chyba zrozumiecie ....Wstawie zdjęcia staruszków ...A propo organizacji te koty tam widzieli wszyscy nikt nie pomógł im tylko były przeganiane , ale wciąż tam siedziały mimo wszystko .Jest fundacja w Inowrocławiu i kotom nie pomogła a wiedzieli o nich bo nie mieli gdzie ich umieścic .....:shake: Kotki były u weta są bardzo stare bez zębów , czym sobie zasłużyły na taką starość :-([/QUOTE] Pytalam wlasnie o taką pomoc w łapaniu tych psów ,czy jest jakaś możliwość .W Inowrocławiu nie ma jednak TOZu. Raczej w grę by wchodzil Toruń chyba albo Bydgoszcz.Ale to nie takie prostem,jak czytamy w odp Pauliny.
-
Może jednak zwrócić się po pomoc techniczą w łapaniu tych psów do TOZ w tym rejonie -w woj.Kujawsko-Pom. ? Najbliżej jest Inworocław -/tylko 18 km jest ze Strzelna / a potem Bydgoszcz a tam są przecież TOZ-y a pewnie i także fundacje czy org.pomocy zwierzętom. [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Strzelno[/URL]
-
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
Olga7 replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Od początku zagladam do pięknego,dużego Brutusa/zapisany wątek oczywiscie/ ,choć nie mogę za bardzo pomóc finans.,niestety to calym sercem wspieram Brutuska i wysylam dobre ,serdeczne życzenia by jak najpredzej doczekal swego wymarzonego domu. Taki duży,piekny pies musi w koncu znależc kogos kto go pokocha i da mu dom .:loveu::loveu::loveu: Bardzo ,bardzo tego życzymy !!! -
[quote name='Ag_konin']Była właścicielka Wenus wnikliwie obserwuje ten wątek i różne inne strony gdzie można suczkę znaleźć, ogłoszenia itp. W schronisku również się pojawiała i wszystkiemu zaprzeczała. Na pewno Wenus do niej nie wróci, ani do rodziny, ani do znajomych. Pozdrawiamy Panią i informujemy, że Wenus ma się bardzo dobrze, nie jest umierająca i wcale ledwo nie chodzi ;) ;) ;)[/QUOTE] I bardzo dobrze,że ta bezduszna kobieta wie, jak oceniamy jej postawę . Pozbycie się psa -zamiar /nieudany/ uśpienia suni oraz oddanie jej do schroniska z powrotem po 12 latach ,to dowód braku serca ,sumienia i odpowiedzialności oraz uczciwości. Niech resztki sumienia /jesli je ma/nie dają jej spać spokojnie. I życzę tej kobiecie o kamiennym jednak sercu ,by na starość gdy będzie już mniej ładna i nie zawsze zdrowa oraz ogolnie starsza i znudzi się rodzinie -niech ją spotka taki sam los ze strony rodzinki ,jaki ona zgotowala tej mądrej,ladnej suni. Mam nadzieję ,że jest jakaś sprawiedliwosć na tym czy drugim świecie i nasze życzenia się spelnią.
-
Ależ wspaniale fot. Dusi oraz Waszych wszystkich trzech psów :p. Zawsze pamiętam o Dusieńce ,bo tak bardzo nam zapadla w pamięć od początku ,gdy tylko zobaczylam jej wątek a inne cioteczki pewnie też nie zapomną slicznej kudlaczki-strachulca i starań -szczegolnie koosiek -by Dusia znalazla swoj dobry ,nowy dom i serdecznych ludzi-takich jak WY kochani !! :loveu::loveu::loveu: Fakt,że pewnie różnych emocji i przygód Wam nie brakuje ani psom ,ale przynajmniej życie z nimi nie jest nudne .Czy Dusia polubila może już koty i toleruje jednak je czy nadal jednak chce je dogonić i zlapać ? Mam nadzieję,że poprawila w tym przypadku jednak swoje zachowanie.Choć może jednak nie będzie nigdy w przyjazni z kotami,to trudno.Bywa i tak. Takie piękne te Wasze strony,te Bieszczady .Aż można zazdroscić nieco ...
-
[quote name='magdyska25']Koszty palmera są różne- pewnie też zależą od osoby, która przyjeżdża. kontaktowałam się raz z wetem- przyjechał dość daleką drogę- niestety pies, którego chcieliśmy złapać- przepadł. nie wziął za przejazd nic i powiedział, że jak już go zlokalizujemy przyjedzie i będzie to koszt (za celny strzał) tylko 100 zł. także mówię, że to zależy tylko i wyłącznie od osoby.[/QUOTE] Jesli tak ,to byla by to wersja dostępna cenowo i bezpieczna dla psów,jesli dadzą jednak podejsc do siebie na taką odleglosc,by można do nich trafić z Palmera.Jednak psy są b.ostrożne i ciężko będzie-tym bardziej ,gdy zobaczą w rękach czlowieka strzelbę albo tę dmuchawę ze strzalą.Sunia może jakoś by dala nieco podejsc ,ale ten dziki mlody pies /jej szczeniak pewnie nosa nie wychyli nawet z daleka.Zobaczony przez lornetkę i tak pewnie nie da podejsc blizej,by trafić Palmerem.Probować jednak trzeba. Tamte podawana wczesniej kwota za użycie Palmer może zostala po drodze znieksztalcona i wyolbrzymiona,jak widac. Zapewne duże doświadczenie Lidki sprawi,że jakoś znajdzie wyjście z tej sytuacji i w końcu uda się może przed zimą te psy uratowac i zlapać .
-
[quote name='__Lara']Zastanawiam się czy nie dało by się chociaż mamusi odłowić jakimś chwytakiem - da się do niej nieco bliżej podejść?[/QUOTE] Obawiam się ,że dla tych psów żyjących w lesie już ponad roku chyba taki ogromny szok i panika przy łapaniu ich na chwytak moglby spowodować ogromne przerażenie i serce mogloby nie wytrzymać.Szczegolnie u tego mlodego psa,ktory nie mial bliższego kontaktu z ludzmi i jest dzikimi prawie psem.Jedyny kontakt jaki mają te psy to chyba tylko z daleka ,gdy jezdżą tam obie kobiety-Lidka ze znajomą .Jesli nawet zlapie się sunię ,to zostanie tam jej mlody wtedy samotny i bardziej bezbronny.Może wtedy paść ofiarą np.dzików,jesli go osaczą.Albo mysliwych. No i przede wszystkim :na otwartym terenie a tym bardziej w lesie ,gdzie ponad rok psy się ukrywają,trzeba by bylo chyba cudu by daly podejsc do siebie na odleglosć/dlugosc chytaka-jesli nawet nie odważą się podejsc do jedzenia ,gdy ludzie są przy ich schronieniu albo nęci ich zapach karmy w klatce-łapce.Zycie w lesie nauczylo ich nie ufać nikomu ani też zastawianym pulapkom w klatce.Ciężka sprawa będzie chyba im pomóc,jesli nie uda się zlapać je na Sedalin albo odlowić Palmerem. Pewnie jednak poki będą czuć w pobliżu czlowieka-nie podejdą do karmy z Sedalinem.Tylko jak wtedy podać ten środek temu mlodemu psu,gdy osamotniony i mniej bezpieczny będzie błąkać się gdzies dalej i nie zawsze dotrze do schronienia,ich budy w lesie.
-
Nero już prawie dwa lata u Jamora, bardzo potrzebuje swojego domku ...
Olga7 replied to Lucyna's topic in Już w nowym domu
Bardzo nam zależy chyba wszystkim by nowi wlaściele Nero byli zadowoleni i szczęsliwi,że adoptoawali wlaśnie tego pięknego psa i zarówno oni jak i Nero byli szczęsliwi z tego powodu. Oni-że uratowali Nero, dali mu swoj dom oraz serca a Nero ,że ma takich dobrych ludzi i wspanialy dom oraz warunki. Może faktycznie jakiś czas Nero musial być na lancuchu upięty,gdy trwalo zadaszenie kojca.A w kojcu i tak byl u Jamora a zresztą nie jest w tym kojcu bez przerwy tylko na noc . Nero to wyjątkowo dorodny pies i potrafi odwdzięczyć się za okazane mu serce. To jego zawadiacko sterczące ucho dodaje mu dużo uroku dodatkowo. -
Nero już prawie dwa lata u Jamora, bardzo potrzebuje swojego domku ...
Olga7 replied to Lucyna's topic in Już w nowym domu
Miemy nadzieję,że Nero jednak ustatkowal się i nie ucieka na wycieczki krajoznawcze po okolicy.Jesli jednak p.Marta i jej TZ czasem chcą zajrzeć na inf.pod haslem:duży pies Nero do adopcji albo przez FB ,gdzie byly też ogloszenia Nero to zapewne dawno już trafili i na ten wątek , gdyż jest tam link do tego wątku i są na bieżąco z lekturą.Kto wie.:razz: To ogrodzenie posesji to aż kusi chyba Nero i żadna przeszkoda dla niego.Ale może jednak zrozumial ,że szwendanie się po okolicy i ucieczki mogą skonczyć się dla niego zle ,bo albo straci dom albo pogryzą go psy .Chyba,że na wolności nie jest już takim zaczepnym psem.Gdy byl bezdomny chyba nie wdawal się tak w potyczki z innymi psami. [URL]http://www.facebook.com/events/165566250213040/[/URL] -
Także przyznaję się,że zapomnialam trochę o tym pięknym kudlaczu Bazylu gryzacym wczesniej wszystkich i bez powodu najcześciej ,znienacka.Muszę na dniach nadrobić zaleglosci i poczytać zalegle strony wątku. Bardzo nas cieszy,że z Bazylka jednak jest już nie taki agresor,ktory dziabie nawet wlasną kochaną opiekunkę i jest nadzieja ,że dzięki pracy bahawiorysty Bazyl będzie mial nadzieję niedlugo na nowy dom a charakterek/temperament Bazyla zostanie okielzany na zawsze.