Jump to content
Dogomania

bezag

Members
  • Posts

    718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bezag

  1. [quote name='Aysel']I wiedzy i wyobraźni Ci brak niestety.[/QUOTE] Tobie za to nie brak pierwszego, ale całkowicie brak drugiego.
  2. [quote name='Aysel']bezag - właśnie, nie jesteś zaklinaczem koni a o Indianach masz nikłe pojęcie. Nie znasz się na koniach - i toczka. A jak się nie znasz to nie mów o dominacji, w życiu nie potrafiłabyś jej wymóc na tonowym zwierzęciu. Z tej miłości co najwyżej by Cię dziabnął albo kopnął - konie jak żadne inne zwierzaki czują słabość ludzi i potrafią ją zręcznie wykorzystać.[/QUOTE] Dobrze, kolejne nic nie wiem o Indianach, nic nie wiem o konia, nic nie wiem o życiu, nic nie wiem o nauce, nic nie wiem... Proszę wymieniaj. Widzę, że Twój zakres wiedzy jest nieograniczony, gratuluje. jak dotej pory, mimo mojej infantynej miłości, wszystkie zwierzaki są posłuszne ( oczywiście z odchyleniami, bo niektóre i tak wiedzą lepiej), ale to pewnie dlatgeo, że ich nie biję...
  3. [quote name='Aysel']Rinuś hahahaha Przyznaj się po prostu że trafiły do Ciebie jej pseudonaukowe teorie, bo są znacznie ciekawsze niż te naukowe, potwierdzone ;)[/QUOTE] A kiedy naukowcy za rok zmienią zdanie i potwierdzą coś odmiennego? co wówczas.
  4. [quote name='Aysel']Bezag, ale jak zabierasz głos w naukowych sprawach to nie mieszaj do tego filozofii. Spełniła już swoją funkcję. My rozmawiamy na tematy naukowe, a nie filozoficzne z Tobą.[/QUOTE] "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona."
  5. [quote name='Aysel']I znów gadanie od rzeczy. Nie masz pojęcia o koniach. Wszystko co mówisz kompletnie kłóci się z podstawami hippiki, która opiera się wlaśnie na rozumieniu konia. Pogódź się że nie znasz się na wszystkich zwierzętach na świecie.[/QUOTE] A zaklinacze koni( od razu piszę, bo zaraz pójdzie sarkazm, nie uważam się za zaklinacza ani nikogo takiego) ? Albo Indianie, dla którym po pierwsze koń był jednym z świętych zwierząt, a po drugie umieli się z nim 'porozumiewać" i ułożyć inaczej niż przez agresywną dominację. Tu też jako przykład można podać kapłanów buddyjskich, którzy od lat ratują tygrysy i je wychowują, ale nigdy przemocą.
  6. [quote name='Aysel']To jak wolisz filozofię to idź na forum filozoficzne i tam dumaj. A nie wypowiadasz się na tematy naukowe o których pojęcie masz zerowe.[/QUOTE] Bez tej filozofii nie byłoby nauki, więc wszystko się łączy. Głównie dlatgeo podaje linki do źródeł, które lepiej niż ja przedstawią zagadnienie. Ale, że znów nie czytacie...
  7. [quote name='Kyu']odpowiesz mi?[/QUOTE] W jakim celu miałabym uderzyć konia? Agresja rodzi agresję. Jednakże pomaga ludziom, którzy większego wyboru nie mają. Naprawdę Wasze zarzuty są dziwne.
  8. [quote name='Aysel']Nie życzę sobie żadnej pomocy bogów indyjskich. Jestem prawosławna - szanuj moje poglądy o :D Nie jestem wybiórczą racjonalistką. Ja sie kieruję myśleniem w dyskusji. I argumentami naukowymi. Jak nie ma argumentów naukowych to to żadna dyskusja a rozważania filozoficzne.[/QUOTE] religi się w żadnym wypadku nie czepiam, dopóki nie wyrzadza krzywdy. Niech wierzą nawet w makaron, przynajmniej smaczny. Ja akurat jestem czymś całkowicie dziwnym, bo neopoganką ( rodzimowierstwo). A ja wolę filozofie.
  9. [quote name='asiak_kasia']a jak chcesz osiągnąć respekt u konia jednocześnie nie przejmując pozycji dominującej w stadzie? Inaczej zostaniesz zadeptana, szczególnie, jak masz do czynienia z takimi kobyłami jak moje. Każda temperamentna i kazda ma swoje zdanie. hm? Pytam serio i bez ironii...[/QUOTE] Dominację można zdobyć nie jeżdżąc na koniu. Trduno mi trochę odpowiedzieć nie znając osobiście Twoich koni.
  10. [quote name='Aysel']Po co Ty mi wciskasz w usta rzeczy których ja nigdy nie powiedziałam?! Ja stwierdzam fakt, że człowiek nie udomowił psa bo chciał mieć kogo 'kochać'. Rozumiesz, czy to nie na Twoje humanistyczne pojmowanie? Po co pieprzyć głupoty jakobym widziała w psie wartość jakąś inną niż to, że jest. Pieprzysz głupoty totalne. Mam dwa gady - ciekawe jaką z tego mam korzyść. Na pewno jakaś musi być skoro nie widzę w zwierzętach 'wartości wyższych' ;][/QUOTE] Nie używam wulgaryzmów,a więc coś te naśladowanie mojego stylu ci się nie udaję. Bogowie indyjscy, jak ja nie lubię wybiórczych racjonalistów...
  11. [quote name='asiak_kasia']:diabloti: łe tam moje chabety są wyjątkowo wytrzymałe :evil_lol: a tak serio, babsztyle mają taki nadmiar energii w zadach, że powoli zaczynają się wojenki miedzy nimi :roll: Chciałabym zeby mi tu ktoś pokroju bezag wszedł i zaprowadził porządek "miłością". W innym przypadku konczy się to ranami, obiciami i potłuczeniami. Takie to te moje kobyłki gorrrrące :loveu:[/QUOTE] Sto razy będę powtarzac, miłość to nie tylko uleganie i rozpieszczanie, ale szacunek i przede wszystkim respekt.
  12. [quote name='Aysel']No ja też mam gorącą, jak widzisz bardzo ;D Twojej awersji też nie pojmuję. Od 50 stron ją wobec nas uskuteczniasz, w końcu zaczęliśmy się zachowywać tak jak Ty. Może nareszcie przestaniesz robić z tego wątku swoją fetę. Nie, nie wyszłabyś z podbitym okiem, nie biję ludzi, nawet psychopatów ;) Ja jestem bardzo spokojnym człowiekiem, współczuję ludziom którzy mają problemy, staram się ich zrozumieć. Ale jak ktoś robi z siebie pseudointeligentnego człowieka i dyskutuje na tematy na które nie ma pojęcia to trzeba sprowadzić go na ziemię. Teraz tego nie zrozumiesz, bo żyjesz w sielance, jesteś młoda, masz ogromne, nierealne ideały. Ideały zostają, ale weryfikuje je życie. I dzięki życiu ulegają modyfikacjom. Twój problem polega na tym, że Twoje ideały kłócą się same ze sobą.[/QUOTE] Zaczełaś się zachowywać jak Ty,a nie jak Ja. łał, jestem psychopatą, chociaz niedawno ogłoszono, ze wega to choroba... Nie robię z siebie nikogo, taka jestem i tyle. Jest takie przysłowie tureckie " Jestem jaki jestem, to niech inni się martwią." Naprawe chciałabym wiedzieć, gdzie ma tą swoją sielankę?.
  13. [quote name='Aysel']Padłam na ryjek. Nie umiesz czytać czy co? Napisałam że mam dwie rasowe suki które u weta sa co tydzień. Jedną kupiłam za 2500 euro jako sukę wystawową, jest chora na wodogłowie po ciąży (wcześniej była okazem zdrowia - ma przepuklinę jądra miażdżystego, zresztą nie będę tłumaczyć, to skomplikowane). Wg Ciebie wykorzystuję zwierzęta, wiec po co to robię. Hipokrytka ze mnie jak tak.[/QUOTE] Bogowie, u mnie mieszka pięć psów, był okres, że 6. My mieliśmy zbieraninę 20 kotów( kilka lat temu) i nie były to rasowce, tylko podrzutki, które dokarmialiśmy i leczyliśmy. teraz na szczęście ludzie lepiej dbają i od pewnego czasu nie podrzucają. Wykorzystywanie kojarzy się Ci tylko z jednym, a ponadto nie pisałam, że calkowicie je wykrozystujesz,a połowicznie, twierdzisz, że zwierze musi mieć jakąś wartość, po za samą wartością życia.
  14. [quote name='Czekunia']A to rozumiem, że w takim razie dla Ciebie ludzie chorzy są gorsi? Niech będzie. (Żeby nie było: odpowiedź na Twoim poziomie, czyli na poziomie moich kostek). Kończę rozmowę z Tobą, bo nie zwykłam marnować czasu na coś, co nie ma sensu. Wolę robić coś sensowniejszego niż klepanie w klawiaturę, jakim się jest wielkim obrońcą "krówek i świnek", a nie robienie niczego, bo w to, że cokolwiek dla środowiska robisz, przestałam wierzyć, pieniaczu:lol:.[/QUOTE] Gdzie napisałam, że ludzie chorzy są gorsi. Masz ciekawe kostki.
  15. [quote name='Aysel']Ty na prawdę musisz być w centrum zainteresowania tego wątku? Masz jakieś problemy ze sobą? Gro osób mówi Ci że ma dość Twoich nierzeczywistych dyskusji, na tematy na które nie masz pojęcia. Nauczą Cię w liceum antropologii i ewolucjonizmu (o ile nie ściągniesz od kogoś tego na klasówce), przyłożysz się do tego to pogadamy. Bo póki co cały wątek to Twoja wspaniała, krystaliczna osoba i użalanie sie nad sobą. Wow, węgierska krew to masz się czym poszczycić. Ja tam jestem "kacapem" ponoć i całe życie dostaję po dupie ze względu na swoją religię. W dodatku mieszaniec ze mnie przeokropny, a żyję z półkrwią arabską ;p[/QUOTE] Serio, nie pojmuje powodu Twojej awersji. Zapewne w realu zostałabym z podbitym okiem... Dużo, to nie znaczy cały świat. Mnie już od pewnego czasu nie interesuje zdanie większości. Raczej nie nauczą, bo nie ma tego w programie nauczania podstawym,a ja na biologię się nie wybieram. Chociaż jak ostatnio puszczano nam film propagujący "wielkość" GMO, to wolę podziękować. I wychodzi, że się przechwalam, bo napisałam, że mam gorącą krew o której mówi się "węgierska".
  16. [quote name='asiak_kasia']mało tego, te zwierzaki czesto po "karierze" w hipoterapii nadają się tylko na zieloną łaczkę. Bo tak mają niestety zajechane kregosłupy. Ale to jest ok. Klepanie się na koniu, bez swiadomości swojego ciała ( 90% przypadków w hipoterapii). To nie jest wykorzystywanie zwierząt? :roll: Natomiast jezdziec wykwalifikowany, znajacy swoje zwierze, mający umiejetność i przede wszystkim wspołpracujący z koniem to zło? hm...ciekawiej i ciekawiej :roll:[/QUOTE] Ja już to tłumaczyłam, nie ma zamiaru i chęci ponownie marnować klawiatury, bo Ty nei potrafisz przeczytać i zrozumieć.
  17. [quote name='Aysel']Bezag a jak Ty chcesz poznać kwintesencję zwierzaka jak przynajmniej nie widzisz go w pracy do której przez człowieka został wyhodowany. Tu nie chodzi o jazdę tylko o poznanie zwierzęcia w każdym aspekcie jego życia. A częścią jego życia jest też jego praca. Bo człowiek PO COŚ te zwierzęta udomowił, czy Ci się to podoba czy nie. Ależ ja jestem interesowna w życiu ze zwierzakami, no ja nie mogę ;] Już swoje psy tak wykorzystuję, no szok ;) Jedna exwystawowa z wodogłowiem nabytym, niewiadomo ile pożyje. Drugiej wczoraj dysk wyleciał i gnałam do weta jak durna (wysterylizowana jest). No korzyści jak cholera. Zwierzęta cierpią mając właścicieli którzy nie potrafią zrozumieć ich potrzeb i ich uczłowieczają. Sorry, ale to fakt.[/QUOTE] Bo żyjemy w czasach, gdzie koń nie jest już środkiem lokomocji? To jestem ciekawa co z końmi, które mają np. wadę wrodzoną, która niepozwala im na dźwiganie ludzi? Bo wychodzi na to, że sa skazane na dzikość i śmierć. Powiedz mi, gdzie ja krzywdze zwierzę? Raczej każdy odpowiedzialny własciciel jedzie z chorym pupilem do weta, to nie jest wielki wyczyn.
  18. [quote name='asiak_kasia']a chociazby tu : wniosek z tego taki, że każdy kto dosiada konisia robi mu krzywdę. a hadowcy i ludzie, który uprawiają z nimi sport- to już w ogole zło zła. wniosek: widzimy w konisiu tylko zabawkę do skoków. I w dodatku meczymy je. Ok, Twoja opinia, co wcale nie znaczy, że tak jest. musze pisac jaki wniosek płynie z Twoich słow? :roll:[/QUOTE] Sportowych,a więc miałam na myśli zawodowe wyścigi, które sa niebezpieczne dla konia i człowieka. W ogóle te wyróżnione przez Ciebie cytaty świadczą na moją korzyść, gdyż nie atakują Was. Piszę tam wyraźnie "dla mnie". A ostatni cytat czyż nie jest prawdą. Znów mam inne zdanie, zgodze się że dość niepopularne i od razu, że nie mam całkowitych racji i jestem infantylna.
  19. [quote name='asiak_kasia']e nawet mi nic nie mow, od kilku tyg jestem ograniczona ruchowo i wiecznie głodna. Już wyglądam jak 3drzwiowa szafa :shake: Aysel ja bez nutelli, za to z kabanosami, lepiej się dyskutuje :diabloti: a co do całej reszty, ja rozumiem, że mozna miec naście lat glowę pełną ideałów, sama taka byłam, ale nie wdawałam się w dyskusję, kiedy nie wiedziałam o czym siętoczy, czytałam, zbierałam wiedzę i wtedy majac zaplecze pozwalam sobie na dysputy. Jak się okazało, że nie mam racji potrafiłam pokornie schylić kark i powiedziec " ok. nie mam racji" albo chociaż " ja uwazam inaczej, ale macie prawo miec inną opinie" Z resztą o tym wszystkim juz było. :roll:[/QUOTE] Napisłam jedynie, że nie czuję potrzeby jazdy na koniu, ale Wyście odebrali to jako atak. Ludzie, trochę opanujta te emocję. Normalnie to ja jestem posądzana o węgierska, gorącą krew, ale tym razem, to Wy robicie rumor, jakby ktoś Was mordował.
  20. [quote name='Aysel']Zauważyłyście dziewczyny że zdania bezag są coraz krótsze? Już nie takie elaboraty? Chyba brakuje argumentów... ;] Ja nie będę gadać o koniach, bo długo nie jeździłam. Kiedyś jak byłam mała, miałam może 4 latka to zleciałam z konia, rodzice się przestraszyli, była długa przerwa. Potem zaczęłam jeździć jak skończyłam 18 lat, na własną odpowiedzialność. I nie jeździłam po to aby jeździć. Wiesz po co jeździłam? By poznać konia z innej strony. Bo całe życie znałam konie, miałam z nimi kontakt ale na nich nie jeździłam przez bardzo długi czas, trudno mi było przez to pewne ich zachowania zrozumieć. Gdy zaczęłam jeździć zaczęłam dostrzegać inne aspekty konia. Miałam dobrego instruktora, który każde zachowanie konia dokładnie mi tłumaczył. Lepiej zrozumiałam te zwierzęta. Niestety z braku czasu mam chwilową przerwę w jeździe konnej. Ale ten krótki epizod pozwolił mi ZROZUMIEĆ te zwierzęta. Dla Ciebie to może jest dziwne, dla mnie nie. Bo nic tak nie daje poznać zwierzęcia jak obserwowanie go bezpośrednio podczas pracy do której został stworzony. Nie powinnaś się kompletnie wypowiadać w temacie jazda konna i konie. Bo sorry, ale to że z koniem nie masz kontaktu, nie znasz ich - daje Ci zerowe prawo do mówienia jakoby szkodziło im noszenie ludzi na swym grzbiecie. To ze Tobie to nie pasuje to Twoja sprawa, nie daje Ci to prawa do osądzania nas. I zakończ w końcu temat, bo tak, rzeczywiście każde Twoje zdanie jest atakiem, a nikt nie lubi być atakowany przez dziewczynę o infantylnym myśleniu jakoby świnki i krówki były istnymi aniołkami a koniki potrzebowały wolności. Nikt nie lubi dyskusji z osobą która nie ma pojęcia na tematy o które mówi. Więc skończ już, bo nie mam nutelli na rozmowę z Tobą.[/QUOTE] Czyli długość zdań też jest jako plus na wiedzę? Ale czy nie razumiesz, że istnieją inne sposoby na poznanie konia, niżeli jeżdziectwo? Koń został stworzony do dżwigania ludzi? Koń został wyhodowany, a to co innego, przez człowieka. W naturze żadne zwierze nie jeżdzi na drugim. A skąd wiesz, że nie miałam i nie mam kontaktu z końmi? Nie wiedziałam, że mnie kto śledzi... Gdzie napisłam, że świnki czy krowy są anio... Nawzajem.
  21. [quote name='Czekunia']Haha! Bawisz mnie do łez. Czyli jeśli byłabym upośledzona i dostałabym skierowanie na hipoterapię, to wtedy jestem ok? Natomiast jeśli kocham konie (tak! Kocham równie mocno, co psy) to już jestem człowiekiem pozbawionym szacunku i współczucia dla tych zwierząt? współczuję... Ale Tobie. Serio. P.S. Ktoś już Ci to mówił: powtórzę ja - zacznij przeglądać to, co napisałaś, przed zatwierdzeniem, bo byki, które popełniasz, są mega rażące. Tak światłej osobie, na jaką się kreujesz, to nie wypada.[/QUOTE] Rozumiem, że Twoje potrzeby i rozwój jest na takim samym poziomie co u ludzi chorych? Niech będzie. Uważam, że chorym, którym pomaga przebywanie wśród zwierząt- jest jak najbardziej wskazane i nie ma żadnych przeciwskazań. Jednakże wykorzystywanie konia już nie w celach leczniczych jest tylko zachcianką. I jeszcze raz, gdzie napisałam, że osoby które jeżdżą konno są pozbawione empatii? no, pytam, gdzie? Bo to zaczyna być bardziej niż irytujące, Wasze przekręcanie i dopisywanie, które jest poniżej poziomu.
  22. [quote name='Czekunia']bezag, jak Ty nic nie rozumiesz... My akceptujemy, źe Tobie jazda konna może nie przynosić radości, serio! Tylko Ty z kolei nie akceptujesz tego, że my lubimy czuć ten grzbiet pod sobą. Nie widzisz różnicy? To Ty atakujesz, twierdząc, że dla nas liczy się tylko jazda. NIEPRAWDA! ja teraz chwilowo mam przerwę, ale w tamtym sezonie do stadniny jeździłam często, spedzałam tam kilka godzin dziennie i wiesz co? Bardzo często zdarzało się, że na konia w danym dniu w ogóle nie wsiadłam! Wolałam pokręcić się po padoku, popatrzeć, powdychać zapach, poprostu pobyć, jak to mówisz. Natomiast do samej jazdy konnej, tak przez Ciebie potępianej: wiesz ile korzyści ludzkiej ciału daje kontakt z końskiego grzbietem? Chyba nie, skoro pleciesz takie bzdury. Zapraszam do lektury artykułów dotyczących hipoterapii, jeśli chcesz, mogę Ci przesłać moją pracę mgr, bo na ten temat właśnie pisałam. No ale: wg Ciebie WSZYSCY się mylą, prawda jest jedna - Twoja. A ja C coś powiem: "... Boprawdziwe szczęście na świecie leży na końskim grzbiecie".[/QUOTE] Nie jestem przeciewko hipoterapi... W ogóle co ja będę. Każde moje zdanie odbieracie jako atak, jak malutkie dzieci, nie interpretujecie zdania na równe sposoby, tylko tak, aby wyszło, że ja jestem be i fuj.
  23. [quote name='Kyu']NIech mnie ktoś uratuje! Gdy byłam troche młodsza i głupsza zajmowałam się prostowaniem - naprawą koni ludzi takich jak Ty, na prawde jestem zdziwiona, że jeszcze żyje. I bynajmniej nie chodzi tu o jazdę, koń to przynajmniej półtonowe bydle, a nie pluszowy miś.[/QUOTE] Gdzie napisałam, że jakiekolwiek zwierze traktuje jako misia? Miłość do respekt i szacunek, a nie przytulanie i słodzenie. Każde zwierze musi posiadac swoje przywileje i zakazy.
  24. [quote name='asiak_kasia']I właśnie dałaś mi dowód, że nie czytasz, bo ja napisałam, że można mieć "relację" z koniem nie jeżdżąc, ale żeby jeździć ta "relacja" jest niezbędna. Także skoro czytasz, to nie rozumiesz tego co przeczytałaś. :roll:[/QUOTE] A gdzie tam widzisz słowo jedynie?
  25. [quote name='asiak_kasia']ech...zupełnie nie masz pojęcia co mowisz, a w dodatku chyba w ogóle nie czytasz co napisałam. :roll:[/QUOTE] Akurat ja czytam, ale za to przeczuwam, że Wy czytanie wybiórczo. Ty piszesz, że można nawiążac realacje poprzez hipikę, ja twierdze, że niekoniecznie.
×
×
  • Create New...